Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hobby

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Planowalem sobie pograć w BG3 , ale chyba mam bardziej nastrój na pędzel i farbki. Lecimy z tematem 😉

To moje 3. Podejście do tego illithida. Pierwszy raz bylo krótko po tym jak kupiłem drukarkę i zacząłem malować i mnie to przerosło, drugi raz krótko przed tym jak sie przeprowadzałem i wydruk sie połamał. Mam nadzieję że teraz sie uda xP

Gruba ryba0piorunów

I jak idą prace nad malowaniem?

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

28piorunów

Dzisiaj był piękny dzień, troszkę postrzelali i pobiegali, przednia zabawa, polecam:grinning:

Gruba ryba3piorunów

@winiucho Czy to 57 Samodzielna Kompania ASG?

Gruba ryba5piorunów

Polecę klasykiem, ale….

Uważam, że te zabawy w kulki czasami robią robotę podobną do WOT. Jestem na tak!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

47piorunów

U dziewczyn całkiem dobrze się dzieje.
Przebrzmiała już chwała rzepaków, a mendy noszą na potęgę masę żółtego pyłku. Jak to, jak to? Skąd to, czyżby jeszcze gdzieś znalazły resztkę jakiegoś późnego, który wykorzystują?
-Oho! - rzekłem sobie. - Coś mi się wydaje, że komuś tu zakwitła wczesna gorczyca...
No, chyba że to akacja, ale w mojej okolicy niezbyt wiele jej rośnie, a w tym roku kwitnie wyjątkowo podle. W sąsiedztwie bywa siana gorczyca biała, sam zresztą przeznaczam niewielkie poletko pod tą roślinę, żeby załatać dziurę w pożytkach. Kwitnący łan gorczycy pachnie wspaniale, ciężko, korzennie, piernikowo, i daje przede wszystkim pyłek. Do maliny jeszcze trochę, do lipy jeszcze dalej, a pszczoły muszą mieć zajęcie oraz pokarm węglowodanowy i białkowy, żeby rodzina rozwijała się optymalnie.
Od momentu osadzenia roju, zasiliłem go kilkoma plastrami czerwiu z innych rodzin, poza tym poddawałem ramki po odwirowanym miodzie. W tej chwili rodzina obsiada 12 ramek, z czego 5 to czerw, a reszta to zapas pokarmu. Czy to dużo? To zupełnie przyzwoicie. 5 ramek czerwiu oznacza, że stopniowo przybędzie taka "objętość" młodych pszczół, ale najpierw na ich wychowanie zużyje się taką samą ilość miodu i połowę tego pyłku.

Pszczoły składają dojrzały miód u góry ramek i trochę z boku, a poniżej robią wianek z pyłku. Reszta plastra to miejsce na składanie jaj (fot. 1). Właśnie teraz matka osiąga maksimum czerwienia; przy optymalnych warunkach może to być ok. 1300 szt./dobę. Na fot. 2 widać właśnie matkę - piękna, tłusta, dupiasta, dla takiej złożyć jajo to jak splunąć. I co 3 sekundy nowe jajo. I tak przez całą dobę, a potem kolejną i kolejną. Z takiego jaja za 3 tygodnie, pod koniec czerwca, będzie pszczoła. Normalnie w tym czasie kwitnie lipa, a jak będzie w tym roku - wiele zależy od pogody, od wilgotności i ciepła. Młode owady wcale nie ruszają na kwiatki, tylko zajmują się pracami ulowymi. Kiedy już dorosną do przynoszenia nektaru, lipa dawno przekwitnie. W moich warunkach z pożytków będzie jeszcze nawłoć, ale przez upały i suszę w tym okresie najczęściej nie jest wykorzystywana.

Fenomen3piorunów

świetnie się to czyta, niech się pszczółki dobrze chowają

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rękodzieło

26piorunów

Za oknem Księżyca przybywa - a u mnie na warsztacie, pomiędzy zamówieniami na skrzynkowe różności, przybywa i księżyców, i sówek :owl: :waxing_crescent_moon:

Poniżej fragment wieczka skrzynki-książki jeszcze przed nałożeniem detali wypukłych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, około weekendu całość będzie już w pełni ozdobiona i gotowa do sesji zdjęciowej - ale póki co, muszę pomedytować, jaki wzór narożników będzie tu najlepiej pasował 😉

Więcej moich szpargałów twórczych tradycyjnie na 😊

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Potrzebuje porady w temacie
Cale życie unikałem jak ognia, ale moja narzeczona bardzo to lubi, wiem ze mi tego nie powie ale wydaje mi się że nas to oddala i chciałem coś zrobić żeby się przełamać, nauczyć i przynajmniej próbować czasem tak spędzać z nią czas.

Czy ktoś ma tu doświadczenie w temacie tańca? Od czego zacząć? Czy szukać szkoły tańca, ewentualnie jakiego tańca, czy może jakieś zajęcia dla par, czy mam sam iść pokryjomu się uczyć?

Doradźcie coś.

Sum1piorunów

Ja się zapisałem z narzeczoną na kurs dla par z Tańca użytkowego. Bardzo nas to zbliżyło i pozytywnie wpływa na relacje.

Fanatyk1piorunów

Idź z różową, szczerze polecam Lindy Hop. Ale odpuść sobie salsę bachate i latino jak nie tańczyłeś wcześniej.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Dyskusje

3piorunów

tak to widzę
https://www.youtube.com/watch?v=KyZfPErd_Gk&list=RDStl4cG30oro&index=27

Gruba ryba0piorunów

Jestem na tak!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

Łąki Łan to straszne na półce. Armanda mogłaby pasować do ŁąkiŁandy gdyby było na półce "do góry nogami" i jeszcze tył na przód, więc kompletna katastrofa. Ale wtedy wjeżdża nam jeszcze Syntonia która ponownie zaburza układ.
Obecny stan ratują tylko te gwiazdki na górze, ale i tak są krzywo.

Lider2piorunów

@ZohanTSW ja pi⁎⁎⁎⁎le, posiadanie tych płyt zabiłoby moje OCD i perfekcjonizm skuteczniej niż praca w korpo :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

39piorunów

Szukałem w "Pobranych" specyfikacji falownika (nie mam tego modelu, ale i tak liczyłem, że specyfikację kiedyś ściągałem) i zacząłem sprawdzać pdfy. Znalazłem m.in.:

1. Bezpieczeństwo Jądrowe i Ochrona Radiologiczna - Biuletyn Informacyjny Państwowej Agencji Atomistyki Nr 2 (50)/2002
2. Bilans finansowy Polskiego Związku Badmintona
3. Napęd jądrowych okrętów wojennych - Postępy Techniki Wojennej wol. 64 z. 4 2019
4. Mapę realizacji dróg krajowych - stan na 23.12.2024 r.
5. Raport nr PKBWK/1/2013 Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych (Szczekociny)
6. Urzędowy wykaz polskich nazw geograficznych świata
7. Badania lotu przeciwpancernego pocisku kierowanego Pirat z funkcją "top attack" - Problemy Mechatroniki Uzbrojenie, Lotnictwo, Inżynieria Bezpieczeństwa
8. Raport katastrofy Embraera ERJ 190-100 IGW z Ministerstwa Transportu Republiki Kazachstanu (po rusku)

[tylko 5 fotek wchodzi]

Mam chyba za dużo wolnego czasu...
? ? ?

Osobistość

w Hydepark

39piorunów

Dziewczyny mają się dobrze, tutaj zdjęcia z następnego dnia po osadzeniu roju w ulu. Ul + rodzina (czyli pszczoły w różnym wieku oraz czerw) to pień. Ta stara nazwa, jak pewnie się domyślacie, pochodzi z dawnych czasów, kiedy to pomieszczeniem dla pszczół był faktycznie wydrążony pień drzewa. W zależności od tego, czy wykonywano je (czyli dziano) w żywym, rosnącym drzewie, czy w ściętym, miały swoje specyficzne nazwy. Najbardziej znana to "barć". A przecież "barta, barda" to starosłowiańska nazwa siekiery. Co pochodzi od czego, czy barć od barty, czy na odwrót - nie mam pojęcia; słownik Glogera wskazuje na aryjskie pochodzenie wyrazu i przypuszcza, że to dzień barci dziano bartą :smiley: Zrozumiałe?

Na fot. 1 widać, że poddane wieczorem ramki z węzą zostały prawie w całości odciągnięte, tzn. pszczoły odbudowały na niej komórki plastra. To ważna informacja: coś takiego jest podejmowane wyłącznie w obecności matki i przy sprzyjających warunkach, gdy dopisuje siła rodziny, pogoda i pożytek. Komunikat jest jasny - "wszystko OK, wkrótce pojawią się jaja".
Osadzając rój, dodałem z innej rodziny kilka plastrów z czerwiem (fot. 2). Uniknę w ten sposób przerwy w czerwieniu, bo minie jeszcze dzień, zanim matka zacznie czerwić, a potem trzy tygodnie do pojawienia się młodych pszczół. A jak już będą, to początek życia spędzą na pracach wewnątrz ula. Po pyłek i nektar robotnice wychowane w ten sposób polecą najwcześniej dopiero pod koniec czerwca, może zdążą załapać się na kwitnienie lipy. Dodając plastry, z których za chwilę wygryzą się pszczoły, zwiększam siłę rodziny i zmieniam jej skład wiekowy w perspektywie najbliższych tygodni.

Gniazdo będę sukcesywnie poszerzał dokładając więcej ramek.

Osobistość1piorunów

Warszawska zwykła. Czyli ul najbardziej zbliżony do barci.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

37piorunów

OK, to skoro jest ssanie na pszczelarskie historie, to może pora pomyśleć o jakimś tagu czy coś takiego :smiley:
Dziś krótko, bo pora późna, a padam na ryj. Domowe obowiązki, do pracy, zabrać mamę ze szpitala, wrócić, zjeść, ogarnąć pszczoły w minimalnym zakresie, no i zrobił się wieczór. Tate, tate, przeczytaj mój wiersz. Dziecku odmówisz...?
No ale nie o tym miało być.

Z pszczołami mam czytelny układ: pracujemy razem, razem korzystamy z dorobku (czytaj: miodu) i obie strony są jak dotychczas zadowolone.
Parę lat temu, ciepłą wiosną, miałem potrzebę dokupić pszczół. Potrzebowałem zasilić jedną słabszą rodzinę, a nie chciałem uszczuplać żadnej z już posiadanych. Błysnęło właśnie kwietniowe słońce, wymarzone ciepło rozlało się nad światem, zatem: OLX, jeden telefon, sprzęt do bagażnika - i jadę w nieznane.

Zawiodło mnie do jakiegoś dziadka, boczną dróżką na skraj wioseczki, pod lasek. Miejsce zaciszne, osłonięte, na toczku nastawiane uli do licha i ciut. Od słowa do słowa, bo ze starszą osobą to nie tak hop, siup - biorę, płacę i "do widzenia". Ze starszą osobą to trzeba porozmawiać, opowiedzieć, zapytać, czy wierzba tu mocno kwitnie, bo u nas, to panie, jak na lekarstwo, a co było, to śnieg spadł, przymrozek zniszczył....I delikatnie wylegitymować się. Uwiarygodnić swoją umiejętność.

Bo dziadek przychylniej spojrzy, jeśli jego pszczoły idą do kogoś, kto czuje temat. A więc nie zniszczyć, nie zaszkodzić, nie zabić choćby przypadkiem przez nieuwagę. Tu na nieuwagę nie ma miejsca. Każde jedno takie małe stworzenie to jest jedno życie, które zostało pod twoją opiekę powierzone. I to życie wartościowe, może wcale nie gorsze niż twoje, choć takie maleńkie. Obchodzić się zdecydowanie, pewnie i ostrożnie, z troską. U nas w domu zawsze mówiło się do zwierząt, każde miało swój charakter, różniło się od innych - z czasem zauważyłem, że do pszczół też gadam, jak do psa czy kota. Że pies nie rozumie? Rozumie, po swojemu, po psiemu - ale rozumie. Pszczoły też rozumieją. Nie słowa, tylko emocje, bo uczucia to są hormony, które krążą w twojej krwi, wydostają się porami skóry, w oddechu, a co jak co, ale węch to te mendy mają. I tak przy przeglądzie nawzajem się uspokajamy - ja je, a one mnie....

-Do obory!!! - mruczy dziadek, zmiatając ociągające się owady ze ścianek ula do środka gniazda.

Aha. Czyli to nie tylko ja tak mam :smiley:

Małe, szare, wibrujące rodzynki po chwili wahania, jak zaczarowane, posłusznie ciekną na swoje miejsce, tam gdzie ciemniej i gdzie mocniej czuć feromony matki.

Ależ miał facet skilla. Ja, po swoich ładnych paru latach pszczelarzenia, to i owo potrafię, ale pod jego ręką to wyglądało jak zaczarowane - niby nic takiego szczególnego nie robił, ale wrażenie było takie, jakby owczarek zapędzał stado do zagrody.

-A wiesz pan, ile ja mam lat? - pyta dziadek z błyskiem w oku.
Zastanowiłem się. Z wyglądu gdzieś w wieku mojego taty, ale sprawny, pracujący fizycznie....
-75 - strzelam.
-ŁO-SIEM-DZIE-SIUNT JE-DEN!!! - oznajmia dziadek tryumfalnie. - Aaale panie, zdrowie jusz nie to. 100 uli, to już nie na moje siły....

Zachłysnąłem się.
-Panie kochany, daj Boże, żebym w pańskim wieku miał tyle zdrowia i siły, żeby połowie tego dać radę! - powiedziałem z serca.

Wyjechałem stamtąd ze swoją uczciwie opłaconą zdobyczą, kilkoma ramkami z czerwiem, oblepionymi szarą masą robotnic.

Rok czy dwa później, w poszukiwaniu kosiarki, zapuściłem się w tamte okolice. Pan Edward w dalszym ciągu gospodarzył w pasiece, robiąc to, co całe życie lubił robić. Wśród pszczelarzy jest duży odsetek ludzi starszych, a mimo to sprawnych, aktywnych fizycznie i zawodowo - tak tylko zauważam :smiley:

Wołam @HolQ , chciałeś, to masz i czytaj.

Gruba ryba2piorunów

>Potrzebowałem zasilić jedną słabszą rodzinę, a nie chciałem uszczuplać żadnej z już posiadanych
To można je tak sobie "przekładać" z rodziny do rodziny? Nie zostaną potraktowane jako intruzi ?

Gruba ryba2piorunów

kiedyś mieliśmy tu pszczelarza co srał do swojej pasieki

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

20piorunów

Kilka spraw, zanim będzie recenzja:

4/150 <- zredukuję ilość tylko do tytułów wartych opisania (np. warcabów czy szachów raczej nie będę recenzował :P)

Ankieta: czy robić ankietę z przypadkowymi grami z mojej kolekcji pod każdym tekstem, czy raz ja jakiś czas i tylko pisać o kolejnych tytułach jak już opiszę wszystkie (zgodnie z kolejnością z ankiety)?

Ojciec Chrzestny: Imperium Corleone – czyli jak zostać Alem Pacino w godzinę (no, może dwie)
Czołem, mafiosi i mafioski! Dziś na warsztat bierzemy grę, która pozwoli Wam poczuć się jak głowa jednej z Pięciu Rodzin – mowa oczywiście o "The Godfather: Corleone's Empire". Jeśli na dźwięk słów "propozycja nie do odrzucenia" dostajecie gęsiej skórki (z ekscytacji, rzecz jasna!), a Waszym ulubionym filmem jest ten, w którym Marlon Brando mamrocze o szacunku, to dobrze trafiliście. Zapnijcie pasy, bo jedziemy do Nowego Jorku lat 40. i 50. ubiegłego wieku!
Co w pudełku piszczy, czyli "zostaw broń, weź cannoli"... i te wszystkie figurki!
Otwierając to słusznych rozmiarów pudło, od razu czuć klimat. Wydawca, Portal Games (w Polsce), nie oszczędzał na jakości. Co znajdziemy w środku?

Plansza Nowego Jorku:* Solidna, klimatyczna, podzielona na dzielnice, o które będziemy toczyć boje. Wygląda tak, że aż chce się na niej rozkładać swoje interesy.
Figurki członków rodziny i gangsterów:* I to jakie! Plastikowe, ale szczegółowe. Każda rodzina ma swoje unikalne pionki "Donów" i "Konsylierów", a do tego całą armię "Mięśniaków" (Thugs) i "Rodziny" (Family Members). Serio, wyglądają jak miniaturowi twardziele gotowi do brudnej roboty. Jest nawet figurka konia... tfu, znaczy się, znacznik pierwszego gracza w kształcie głowy konia. Subtelne, prawda?
Metalowe walizki:* Tak, dobrze czytacie! Zamiast nudnych żetonów pieniędzy mamy tu małe, metalowe walizeczki. Brzęczą tak przyjemnie, że od razu człowiek czuje się bogatszy (i bardziej podejrzany).
Karty:* Cała masa! Mamy karty haraczu (Ally cards), karty zadań (Job cards) i karty specjalnych akcji. Wszystkie klimatycznie zilustrowane.
Żetony kontroli terytoriów, biznesów i wiele innych:* Wszystko, co potrzebne do przejęcia miasta.
Woreczek na gangsterów:* Bo jak inaczej rekrutować nowych "pracowników"?
Instrukcja:* Jasna i przejrzysta, choć jak to w grach Erica M. Langa, trochę zasad do przyswojenia jest.

Powiem Wam, że samo wypakowywanie tego dobra to już frajda. Czuć, że to produkt premium.
O co w tym całym zamieszaniu chodzi? "To nic osobistego, Sonny. To czysty biznes."

W "The Godfather: Corleone's Empire" wcielamy się w jedną z rodzin mafijnych walczących o wpływy i pieniądze w Nowym Jorku. Cel jest prosty: na koniec gry mieć najwięcej kasy w swoich (metalowych) walizkach. Jak to osiągnąć? No cóż, na pewno nie sprzedając lemoniady.
Będziemy wysyłać naszych gangsterów do różnych dzielnic, żeby przejmować kontrolę nad biznesami (legalnymi i tymi mniej), wymuszać haracze, wykonywać zlecenia (czasem krwawe) i ogólnie pokazywać, kto tu rządzi. Gra toczy się przez cztery akty (rozdziały), a każdy akt to kilka rund, w których będziemy zagrywać karty, wykonywać akcje i, co najważniejsze, zbierać łupy.
Kluczowe jest tutaj mądre zarządzanie swoimi ludźmi i pieniędzmi. Trzeba wiedzieć, kiedy zainwestować w nowy biznes, kiedy wysłać "chłopaków" po haracz, a kiedy pozbyć się konkurencji (tak, tak, można "wysadzać" biznesy rywali, a nawet posyłać ich gangsterów na dno rzeki Hudson – oczywiście w przenośni... chyba).

Główne mechaniki, czyli jak to działa pod maską

Worker Placement (Rozmieszczanie Robotników):* Podstawa gry. Wysyłamy naszych członków rodziny i mięśniaków na planszę, by zajmowali pola akcji i przynosili nam korzyści. Im silniejsza postać (Don > Konsyliere > Mięśniak), tym lepsze efekty, ale też większe ryzyko.
Area Control (Kontrola Terytoriów):* Walczymy o dominację w poszczególnych dzielnicach. Kto ma więcej "wpływów" (czytaj: gangsterów) na danym terenie, ten zgarnia profity z tamtejszych biznesów. Proste i brutalne.
Hand Management (Zarządzanie Ręką Kart):* Karty zadań i haraczu dają nam cele do zrealizowania i potężne jednorazowe efekty. Trzeba mądrze wybierać, które zagrać i kiedy, bo ich liczba jest ograniczona.
Set Collection (Zbieranie Zestawów):* Niektóre karty zadań punktują za zebranie odpowiednich zestawów symboli z kontrolowanych biznesów.
Take That (Element Negatywnej Interakcji):* Oj tak, jest tego sporo! Możemy podkładać sobie bomby, eliminować gangsterów przeciwnika z planszy (trafiają do rzeki Hudson, skąd mogą zostać wyłowieni... albo i nie). To gra o mafii, więc uprzejmości nie ma co się spodziewać.

Dla kogo ta impreza? A kto powinien zostać w domu?
"The Godfather: Corleone's Empire" to gra, która spodoba się, jeśli:

* Kochasz klimat filmów o mafii. Serio, ta gra nim ocieka.
* Lubisz gry z negatywną interakcją. Tutaj nie ma głaskania się po główkach. Będziecie sobie nawzajem szkodzić i to jest część zabawy.
* Cenisz połączenie mechanik worker placement i area control. To działa tu naprawdę dobrze.
* Nie przeszkadza Ci odrobina losowości (dociąg kart, niczym rzuty kością przy niektórych akcjach).
* Podobają Ci się gry z dużą ilością figurek i ładnymi komponentami.
* Masz stałą ekipę, która nie obrazi się za kilka "ciosów poniżej pasa" (na planszy, oczywiście!).

Możesz nie być zachwycony/a, jeśli:

* Preferujesz czyste eurogry, gdzie interakcja jest minimalna, a losowość ograniczona do zera.
* Nie lubisz, gdy ktoś psuje Twoje starannie zaplanowane akcje.
* Tematyka mafijna Cię odrzuca.
* Szukasz bardzo głębokiej, strategicznej rozgrywki na wiele godzin. "Godfather" jest raczej średnio-ciężki i dynamiczny.

Coś podobnego, ale innego? Sugestie Don Corleone
Jeśli "Ojciec Chrzestny" przypadł Ci do gustu, albo szukasz czegoś w podobnym klimacie lub z podobnymi mechanikami, rzuć okiem na:

"Blood Rage":* Również od Erica M. Langa, również z figurkami i walką o terytoria, ale w klimacie wikingów i mitologii nordyckiej. Bardzo dużo negatywnej interakcji i świetny system draftu kart.
"Rising Sun":* Kolejna gra Langa, tym razem w feudalnej Japonii. Piękne figurki, sojusze, zdrady i kontrola terytoriów. Bardziej strategiczna i "polityczna" niż "Godfather".
"Scythe":* Choć klimat zupełnie inny (Europa Wschodnia lat 20. XX wieku z mechami), to też mamy tu worker placement, area control, ulepszanie swojej frakcji i potencjalne konflikty. Mniej bezpośredniej negatywnej interakcji, ale napięcie jest.
"Lords of Waterdeep":* Klasyczny worker placement w świecie Dungeons & Dragons. Mniej konfrontacyjny, ale równie satysfakcjonujący, jeśli lubisz realizować zadania i zbierać punkty.

Podsumowując: Propozycja nie do odrzucenia!

"The Godfather: Corleone's Empire" to kawał solidnej, klimatycznej gry, która dostarcza mnóstwo frajdy, zwłaszcza jeśli lubicie trochę poszarpać się z innymi graczami. Wykonanie stoi na najwyższym poziomie, a mechaniki są ze sobą dobrze splecione. To nie jest może najcięższy tytuł na rynku, ale dzięki temu jest bardziej przystępny i dynamiczny. Jeśli macie ochotę na wieczór w towarzystwie Dona Corleone i walkę o wpływy w Nowym Jorku, to śmiało – ta gra to propozycja, której trudno odmówić. Tylko pamiętajcie: trzymaj przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej... najlepiej na dnie rzeki. 😉

Ankieta pod każdym tekstem z grami, czy raz na jakiś czas?

  • Zawsze.38%
  • Jak się wyczerpią odpowiedzi z poprzednich ankiet63%

8 głosów

Fanatyk1piorunów

Figurki są fabrycznie pomalowane czy malowałeś sam?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

87piorunów

Kurcze, dziś Światowy Dzień Pszczół, a w mojej pasiece dzieją się rzeczy niestworzone.
Po długim okresie zimna i niepogody właśnie błysnęło słońce. Rzepak kończy kwitnienie, a rodziny są bardzo silne. Jest to okres ich naturalnego podziału, czyli rójek. Jeśli nie zlikwiduje się nastroju rojowego, można ponieść straty.
Wyszedłem popatrzeć na świat, i coś mi brzęczy, coś mi lata...JEST!!! Przyszedł rój!!! Ogromny, mocny, łagodny, grający jak wiejskie wesele. Uwiązał się idealnie (fot. 1), zdjąłem go bez trudu. Po przetrzymaniu przez pewien czas w chłodku, osadzę go w ulu, dając ramki z zaczątkami plastrów, czyli węzą. Rójki mają dużą dynamikę rozwoju, taka rodzinka to skarb. Miałem nie rozwijać pasieki, bo trudno wygospodarować mi czas niezbędny do uczciwego zajęcia się pszczołami, no ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby.

Ale ale, czy to aby nie któraś z moich rodzin postanowiła pójść "na swoje"? Jedna z nich wchodziła w nastrój rojowy, tydzień temu zerwałem mateczniki, poszerzyłem gniazdo i wychłodziłem je zwiększając wentylację, ale przez ostatnie dni dużo pszczół przybyło, a zimno i deszcz ograniczyły pożytek...Trzeba zrobić przegląd....

No i tak przeglądam, przeglądam, zrobiłem porządek, aż się zmęczyłem i poszedłem coś zjeść. Po południu ciąg dalszy grzebania.
Przyszedłem w sam raz na moment, kiedy z najsilniejszej z moich rodzin wychodziła rójka.....

Nie macie pojęcia, jakie to robi wrażenie....

Pszczoły w roju nie są agresywne, bardzo rzadko żądlą, więc nie stwarzają zagrożenia. Niemniej, wrażenie jest potężne (fot. 2). W powietrzu huczy i jest gęsto od wirujących owadów. Udało mi się zachwiać ich "parciem" ku wolności, zdezorientowane podzieliły się: jedna część zaczęła osiadać tuż po wyjściu - i te wlazły do innej, słabszej rodziny (tegorocznego odkładu) z nieunasienioną jeszcze matką, uśmiercając ją natychmiast. Druga część poszła w powietrze i niezdecydowanie siadła na pobliskiej wierzbie, ale widać matki tam nie było. Trzecia część latała czarną chmurą w powietrzu; wyobraźcie sobie najbardziej przegięte wizje pszczelego roju z kreskówek - no to było właśnie tak i jeszcze trochę :smiley:

Skończyło się dobrze wraz z nastaniem wieczoru. Jutro jeszcze osadzić ten zebrany rój, przegrzebać dwie rodziny i na tą chwilę powinno wystarczyć. Ale za tydzień, jak urwie się rzepak, to dopiero będzie polka....Na malinę jeszcze za wcześnie, do gorczycy i akacji daleko, nic innego w pobliżu nie kwitnie. Będzie bal.

Fenomen3piorunów

@t0mek w niektórych miejscach akacja już całkiem solidnie się rozkręca

Osobistość2piorunów

@t0mek Ze wszystkich zawodów na świecie pszczelarz ma najbliżej do czarodzieja :slightly_smiling_face:

Gx

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Hydepark

28piorunów

3/150 :slightly_smiling_face:

Dziś na tapet biorę grę, która zajmuje specjalne miejsce na mojej półce wstydu... tfu, chwały! Mowa o Brass: Lancashire, czyli tytule, przy którym poczujecie się jak prawdziwi XIX-wieczni przemysłowcy, tylko bez konieczności noszenia cylindra i wąchania fabrycznego smogu (chyba że akurat odkurzacie).

Muszę się przyznać – to jedna z moich absolutnie ulubionych gier. Tak, wiem, mówię tak o wielu, ale tym razem to szczera prawda, jak to, że zaraz po partii mam ochotę na herbatę z mlekiem i narzekanie na pogodę. A dlaczego tak ją kocham? Cóż, zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy jako pierwsze.

Grafika, co cieszy oko (i duszę estety)

Pamiętacie oryginalnego Brassa? Tego z grafiką, która wyglądała, jakby ktoś ją narysował w Paincie podczas przerwy na lunch? No cóż, nowa edycja od Roxley Games to zupełnie inna para kaloszy! Plansza jest mroczna, klimatyczna, a ilustracje na kartach i kafelkach to małe dzieła sztuki. Widać, że ktoś tu włożył serce (i pewnie sporo funtów szterlingów) w to, żeby gra wyglądała jak milion dolarów... a przynajmniej jak solidny brytyjski funt. Poważnie, różnica jest kolosalna – to jak przesiadka z furmanki na parowóz! Nagle budowanie tych wszystkich kopalń i portów stało się jakieś takie... bardziej epickie.

Żetony tak przyjemne, że chcesz nimi płacić za zakupy (serio!)

A skoro już przy pieniądzach jesteśmy... Jeśli mieliście szczęście załapać się na wersję z Kickstartera (lub po prostu lubicie wydawać pieniądze na rzeczy, które błyszczą), to wiecie, o czym mówię. Te ciężkie, pokerowe żetony pieniędzy! Och, jaka to jest przyjemność! Stukanie nimi, układanie w stosiki, rzucanie o stół, gdy bierzesz kolejną pożyczkę, bo przecież "jakoś to będzie"... Czysta poezja. Zwykłe tekturowe pieniążki mogą się schować. Te żetony są tak satysfakcjonujące, że czasem łapię się na tym, że chcę nimi zapłacić za bułki w sklepie. Kasjerka patrzy wtedy dziwnie, ale co ona tam wie o prawdziwym bogactwie przemysłowca!

O co w tym całym Brassie biega? (Krótko i na temat, bo zaraz fajrant)

Dla niewtajemniczonych: w Brass: Lancashire wcielamy się w przedsiębiorców w czasach rewolucji przemysłowej w Anglii. Budujemy kopalnie węgla, huty żelaza, przędzalnie bawełny, porty i stocznie. Łączymy to wszystko siecią kanałów, a później kolei. Brzmi jak praca domowa z historii? Może trochę, ale uwierzcie mi, jest w tym więcej emocji niż na trybunach podczas meczu Manchester United z Liverpoolem (a przynajmniej równie dużo strategicznego myślenia).
Gra dzieli się na dwie epoki: kanałów i kolei. Musisz mądrze zarządzać kartami (które pozwalają budować konkretne rzeczy w konkretnych miejscach lub po prostu budować), kasą (której zawsze jest za mało) i swoimi zasobami. Interakcja? Owszem, jest! Możesz korzystać z węgla czy żelaza przeciwnika (za co on dostaje punkty i dochód – sprytne!), a także rywalizować o najlepsze miejsca na planszy i dostęp do rynków. Czasem trzeba komuś podłożyć świnię... znaczy, zbudować kanał tam, gdzie on bardzo chciał. Ups!

Co jest w tym najlepsze? To, że każda decyzja ma znaczenie. Każda pożyczka to krok w stronę bankructwa albo... wielkiego zwycięstwa. Każdy wybudowany kafelek to potencjalne punkty i dochód. Gra potrafi nieźle rozgrzać szare komórki, a satysfakcja z dobrze przeprowadzonej akcji, która przynosi krocie (albo chociaż kilka punktów więcej od rywala), jest nie do opisania.

Dlaczego moja żona już nie chce w to grać?

Cóż, może dlatego, że ostatnim razem, gdy budowałem swoje bawełniane imperium, tak bardzo wczułem się w rolę, że zacząłem do niej mówić "Szanowna Pani Inwestor" i próbowałem ją przekonać do sprzedaży jej udziałów w przędzalni za symboliczną kwotę. Albo może dlatego, że gra potrafi być dość... intensywna. Planowanie, liczenie, optymalizacja – to nie jest lekka, familijna gierka przy niedzielnej kawce. To raczej ciężka artyleria dla tych, co lubią, gdy mózg paruje. Po kilku partiach, gdzie tłumaczyłem jej zawiłości rynku zamorskiego i dlaczego musi mi oddać swój węgiel, stwierdziła, że woli jednak układać pasjansa. A ja? Ja wciąż poluję na kolejnych chętnych, by pokazać im, kto tu rządzi w Lancashire!

Werdykt końcowy, czyli brać czy nie brać?

Jeśli lubisz gry ekonomiczne, gdzie trzeba trochę pogłówkować, a do tego cenisz sobie piękne wykonanie i satysfakcjonujące komponenty (te żetony!), to Brass: Lancashire jest pozycją obowiązkową. To klasyk, który w nowej szacie graficznej lśni jak świeżo wybity pens. Tylko uważajcie – może wciągnąć tak, że zapomnicie o bożym świecie. I może się okazać, że Wasi współgracze zaczną Was unikać. Ale czego się nie robi dla kilku dodatkowych punktów zwycięstwa, prawda?

Fenomen3piorunów

Mi osobiście ta gra nigdy nie podeszła, ale ja to jestem graczem Ameri i Area Control.
Niemniej feeling tej gry - za to grę doceniłem, nawet jako kompletny eurocienias.

Fenomen3piorunów

Piorun za "tapet". Rzadkość!

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

34piorunów

Na sali jest dziś klub parawspinaczy. Ludzie bez rąk, nóg, z różnego rodzajami niedowładami. Staram się o tym pamiętać za każdym razem jak zaczynam marudzić jak coś mi się nie chce, albo coś mi nie wychodzi.

GURU3piorunów

Miałem kiedyś kumpla co się wspinał i on mi opowiadał o znanym zawodniku który nie miał nóg poniżej kolan i robił trasy których inni nie potrafili bo po pierwsze był lżejszy a po drugie miał protezy z takimi specjalnymi zakończeniami które mógł wsisnąć w każdą szparę w którą stopa by nie weszła.
Biegacze na protezach też są szybsi niż ci bez, na przykład niesławny Pistorius.

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

53piorunów



W końcu....ociągałem sie z dokończeniem tego smoka. Już nie chce mi sie. Ostatni raz robię coś tak dużego.

42 h druku
Ok. 30-35h malowania.

W sumie jestem zadowolony 😊 co myślicie?

Fanatyk2piorunów

@HolQ ale bestia, świetny 10/10

Gruba ryba1piorunów

@3t3r dziękuję :slightly_smiling_face:

Autorytet0piorunów

@HolQ fajny, ale kolory lepiej można było dobrać, bo jest zbyt intensywny kontrast pomiędzy niebieskim a żółtym. Jakieś cieniowanie by się przydało.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Sum

w Hydepark

142piorunów

A co się dzieje jak nie dolecisz do lotniska? Nic. Siadasz w polu. Nieudana próba przelotu 500km.
Na szczęście pole w zasięgu Deliveroo, więc sobie nawet żarło zamówiłem czekając na kolegów.

Osobistość1piorunów

@motoinzyniere Jak się potem taki szybowiec zbiera z tego pola? Da się jakoś odczepić skrzydła tak żeby dało się to zapakować na jakąś przyczepę czy coś podobnego?

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów


Drogą kupna nabyłem dziś gitarę elektryczną z piecem. Gralem do chlania na ogniskach 15+ lat temu. Do grania na ogniskach to pewnie nie wrócę ale może jeszcze zostanę hendrixem XD macie do polecenia jakieś fajne kursy gitarowe na YT? Mogą być pl lub eng.

Gruba ryba2piorunów

przeleć sobie schemat skali dur i będziesz gotow. na elektryku trochę inaczej niż na kartonie- musisz wiecej tlumic, bo Ci się to zleje w kakofonię. chords.pl sobie odwiedź, tam jest wszystko.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Pomyślałem, że wrzucę swoją kolekcję blueprintów dla różnych figurek. Jak ktoś ma drukarkę i będzie zainteresowany to pisać na priv - wrzucę na dysk google i udostępnię.

https://cults3d.com/en/3d-model/art/fan-art-spider-gwen-2-in-1-statue
https://cults3d.com/en/3d-model/art/ornamental-heart-box-valentine-s-day-gift
https://cults3d.com/en/3d-model/art/raven-with-skulls
https://cults3d.com/en/3d-model/art/illithid
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-cthulhu-idol-327703
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-undine-princess-magic-water-elemental-ocean-spirit-sea-nymph-nature-deity-aqua-warrior-female-underwater-fighter-ancient-swimmer-mythical-humanoid-creature-greek-myth-river-war-army-421079
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-vengeful-banshee-411962
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-nyxara-demon-of-the-night-2-sizes-included-293182
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-azora-the-witch-2-sizes-included-278112
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-cheshire-cat-221067
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-azure-dragon-204370
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-lurking-shadow-183629
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-mr-mario-juano-364291
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-beholder-357957
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-hand-penholder-59448
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-chameleon-pen-holder-161677
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-titania-queen-of-fairy-231249
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-frisky-wizard-diorama-185190
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-forest-dryad-elenil-184728
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-succubus-157377
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-dryad-123883
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-egyptian-witch-free-256226
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-sophia-the-priestess-presupported-248791
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-the-mushroom-nymph-204422
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-fairy-126955
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-evil-easter-bunny-257218
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-female-witch-free-217729
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-caligo-the-cat-free-miniature-199547
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-areelu-vorlesh-pathfinder-wrath-of-the-righteous-215mm-253513
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-elder-drake-gloomhaven-proxy-187427
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-floral-dragon-bust-pre-supported-257606
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-phoenix-198927
https://www.myminifactory.com/object/3d-print-red-dragon-bust-pre-supported-183353

Fenomen1piorunów

Drukujesz na żywicznej czy na zwykłej FDM też da radę?
Mam bambu lab a1 i zawsze mam problem z supportami przy łączeniu.

Gruba ryba1piorunów

@Pawelvk
Mam photon m5. Pewnie da radę na fdm ale będą wyglądać jak tania chińska zabawka xP

Fenomen2piorunów

@HolQ ach no właśnie 😒
Mimo wszystko dzięki, może się kiedyś przyda jak zmienię.

Pokaż więcej komentarzy (3)