Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#jezykangielski

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Zagadeczka dla osób anglojęzycznych. Dla nieanglojęzycznych tłumaczonko:

Jest kobieta
w łódce na
jeziorze ubrana w
Płaszcz. Jeśli ty
chcesz poznać jej
imię, jest ono (ukryte) w
zagadce, którą właśnie napisałem
Grażyna ma na imię
ta dziewczyna...

EDIT: K⁎⁎wa, Teresa nie Grażyna

GURU2piorunów

Lake wearing a coat?

Gruba ryba2piorunów

@Fly_agaric yes, że jezioro ubrane w Płaszcz (duża litera z szacunku bo to bardzo poważany płaszcz).

Pokaż więcej komentarzy (7)

Zawodowiec

w Luźne Rozmowy

10piorunów

W wieku 32 lat zabrałem się za naukę języka angielskiego. Kurs  odradzam w tym wieku. Fajny kurs, ale dla osób z mniejszą metryką zdecydowanie. Zamęczyć się można tą infantylną zabawą, będąc po 30-stce

 

Gruba ryba2piorunów

ja zaś znalazłem w śmieciach analogowy niemiecki dla debili. jest plan, żeby przypomnieć sobie jak się szprecha (kiedyś miałem w szkole, miałem nawet 3)

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Angielski

3piorunów

θ jak ja tej k⁎⁎wy nie nawidzę. :japanese_goblin:

nie therti, nie terti, nie ferti, θerti, ˈθɝː.t̬i

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Języki

19piorunów

Czy ktoś z was ma doświadczenie z stroną i lekcjami z native speakerami na ?
Chciałabym podszlifować swój angielski mówiony. Nie mam bariery językowej, potrafię się dogadać w codziennych sytuacjach/na wakacjach ale na stopie biznesowej mogłoby być zdecydowanie lepiej.
Sprawdzałam również Tutlo, ale fakt że nie ma tam jasnego cennika, oraz to że chyba trzeba jakiś abonament na rok/2 lata wykupić odrzuca mnie.

A może polecacie może jakieś inne alternatywy do rozmów/nauki? Ew Źródła nauki do branżowego języka.

Fanatyk1piorunów

@Trypsyna w dzisiejszej dobie chatgpt dobrze sobie radzi z takimi codziennymi dialogami.

Kosmonauta1piorunów

@TheCaptain niekoniecznie. Moja nauczycielka była z Lesotho, dla niej niecałe 4$ to była dobra cena, w tym kraju brytyjski angielski jest ich językiem urzędowym, więc znają go bardzo dobrze. Bez problemu rozmawiała ze mną o sztuce, kulturze, sytuacjach formalnych. To, że ktoś mieszka a Afryce nie oznacza, że jest prosty lub nie umie nic więcej poza rozmowami o codziennym życiu.

Lider11piorunów

@Jaskolka96 może źle się wyraziłem. Chodzi o kluczowe zagadnienia w danych dziedzinach, jak handel/medycyna/bankowość. Nie będąc specjalistą w danej branży/kimś kto w tym siedzi, trudniej wejść głębiej w temat

Kosmonauta1piorunów

@TheCaptain myślę, że tak, ale chyba w ogóle trudno znaleźć lekarza, któremu chce się po godzinach uczyć angielskiego, podobnie z innymi branżami specjalistycznymi. Pewnie są takie osoby, ale jest ich na pewno znacznie mniej na rynku tutorów

Kosmonauta1piorunów

Też poleciłby chatgpt, pewnie wykupienie subskrycji tam wyjdzie taniej a będzie pomagać kiedy chcesz. Sam nie używałem w ten sposób ale znajomy mówił, że świetne bo może sobie narzucić temat konwersacji i dzięki temu ćwiczyć np. słówka z jakiejś technicznej dziedziny. Ale daj znać gdy na coś się zdecydujesz. Też kiedyś muszę poćwiczyć bo o ile w pracy mówię codziennie po angielsku to jednak jest to angielski bardzo techniczny i przez to small talki mi zupełnie nie wychodzą od pewnego czasu.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Kolejna lekcja języka angielskiego :)

GURU1piorunów

@boogie Nic nie przebije akcji jak goście wkręcali nieświadome, uczące się angola japonki i chinki do mówienia wulgarnych i rasistowskich tekstów. 😛

GURU0piorunów

@dolitd Nie mam linka, to webm który był często wrzucany, może kiedyś znajdę.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Ciekawostki

15piorunów

Nie lubię, że polskie słowo ciekawostka tłumaczy się zazwyczaj jako fun fact. U nas ciekawostka to coś więcej — coś, co pobudza ciekawość, skłania do zgłębiania wiedzy. W Polsce jesteśmy ciekawi świata, napędza nas głód wiedzy, curiosity, mars, kosmos. A gdy to przetłumaczysz dosłownie na angielski, wychodzisz co najwyżej na zbieracza fun factów, specjalistę od trivia.

Lider6piorunów

@Deykun taaaa, kiedyś się na tym przejechałam na platformie, która tłumaczyła automatycznie wypowiedzi graczy. Ktoś poprosił o "fun fact", ja dostałam w wypowiedzi "ciekawostkę" po przetłumaczeniu i moja ciekawostka okazała się nie "fun" xD

Lider1piorunów

@moll mi native speaker mówi, że "dune lake" i to są jakieś dynamiczne jeziora co mieszają piasek, wodę słoną i słodką, w sumie spoko ciekawostka, ale jak to nazwać "fun fact" sprawdzę później, to dziwne, bo co jest fajne, a jak bym powiedział, że to jakaś trivia to znowu bym trywializował coś co uważam za dosłownie ciekawe. dx

Gruba ryba3piorunów

@Deykun ciekawostka to jest "trivia" po angielsku ale się przyjęło wrzucać "fun facty" na stronkach anglojęzycznych i się Polacy mylą bo u nas takiego terminu się nie używa.

Lider0piorunów

@Rimfire jak ja mówię, że coś jest "ciekawostką" to podkreślam, że uznaje to za coś ciekawego, a trivia ma sobie zaszyte trywializowanie. Jest trochę lost in translation.:melting_face:

Lider1piorunów

No i biorąc pod uwagę to co wyżej "fun fact" czasami lepiej oddaje nasz pozytywny stosunek do tego.

Gruba ryba0piorunów

@Deykun trochę jak ze słowem "incident" co Polakowi się inaczej kojarzy niż np. Anglikowi. Polak się będzie oburzał, że "incydent" wcale nim nie jest.

Lider1piorunów

@Rimfire trivial to jest odpowiednik polskiego słowa trywialny, angielskie trivia zwraca uwagę, że fact jest mało istotny, tu nie ma specjalnego rozjazdu wynikającego z kalki językowej.

Gruba ryba2piorunów

@Deykun polskie "trywialny" i angielskie "trivial" mają lekko inne znaczenie jeśli się je zestawi. Po polsku to będziesz miał podkreślenie braku ważności a angielskie znaczenie skupia się na nieużyteczności tej wiedzy. Niby to samo ale jednak trochę nie. Tak samo "trivial" i "trivia" to nie są te same słowa a "trivia" nie pochodzi od "trivial" a od tego samego trzonu co "trivial" zdaje się (czyli tam łacińskiego słowa). Dlatego definicja "trivia" to

unimportant facts or details that are considered to be amusing rather than serious or useful
Autorytet0piorunów

@Deykun plus trivia odnosi się też do zbioru niepowiązanych ze sobą faktów/rzeczy. Trochę jak oryginalne encyklopedie z XVIII w

Gruba ryba1piorunów

@Rimfire @Deykun trivia jest też używane jako "mało znany fakt, detal" i w tym kontekście jak najbardziej oddaje ideę ciekawostki

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

4piorunów

Ten żart zawsze śmieszy xd

>"I think I've got an unaspected planet!
>Oooh, which one's that, Professor?"
>
>"It is Uranus, my dear," said Professor Trelawney, peering down at the chart.
>
>"Can I have a look at Uranus too, Lavender?" said Ron.
>
>Most unfortunately, Professor Trelawney heard him, and it was this, perhaps, that made her give them so much homework at the end of the class.
>
>"A detailed analysis of the way the planetary movements in the coming month will affect you, with reference to your personal chart," she snapped, sounding much more like Professor McGonagall than her usual airy-fairy self. "I want it ready to hand in next Monday, and no excuses!"
>

Lider

w Polityka

18piorunów

Już minął z tydzień, dwa tygodnie a ja nadal myślę o tym jak dziennikarz poprawił Trzaskowskiego podczas debaty, bo ten powiedział o serialu Netflixa "Dorastanie", że chyba miał na myśli "Dojrzewanie".

Mamy o tym oczywiście artykuł na Niezależnej od Michała Kowalczyka:
>Kolejna wpadka Rafała Trzaskowskiego na własnej debacie. Nie pomogło koło ratunkowe z TVN-u
>
>[...]
>
>- Dziś sieć to coś niebywałego, wszyscy oglądaliśmy serial "Dorastanie", dla niektórych to był szok, dla mnie nie był - powiedział Trzaskowski.
>
>Oczywiście serial, o którym mówił Trzaskowski, to "Dojrzewanie", jeden z ostatnich hitów Netflixa, opowiadający historię dramatu młodego człowieka i jego rodziny.
>
>Prowadzący debatę pracownik TVN-u postanowił rzucić koło ratunkowe Trzaskowskiemu. "Ten serial to nie był Dojrzewanie? Dojrzewanie, nie dorastanie?" - zapytał.
>
>- Dorastanie! - potwierdził Trzaskowski.

Ale nawet w Spider webie MIchał Jarecki z tego drwi:
https://rozrywka.spidersweb.pl/rafal-trzaskowski-dojrzewanie-serial-wpadka-debata-wiec

Rafał Trzaskowski, kandydat na prezydenta Polski, już dwukrotnie w swych wystąpieniach przytoczył bijący rekordy popularności serial Netfliksa: „Dojrzewanie”. Choć posłużył się nim po to, by zwrócić uwagę na dość istotny problem społeczny, już drugi raz przekręcił tytuł - wystawiając się na kolejną falę drwiących komentarzy.

Nie chodzi o to, żeby się pastwić. A jednak fakt, że już drugi raz kandydata na prezydenta - podczas jego wystąpienia i omawianiu dość istotnych kwestii - musiał poprawiać dziennikarz, to, wybaczcie, śmiech na sali.

Już podczas wiecu w Lesznie dwa tygodnie temu Rafal Trzaskowski, poruszając niewątpliwie ważny temat zagrożeń czyhających w sieci na najmłodszych, pomylił tytuł hitu Netfliksa - zamiast „Dojrzewaniem” nazwał go bowiem „Dorastaniem”. Przejęzyczenie, które każdemu może się zdarzyć (i zdarza). Świetny serial Netfliksa porusza m.in. problematykę braku ograniczeń i cyfrowej kontroli ze strony dorosłych w kontekście surfujących po sieci dzieciaków. O tym samym opowiadał na wiecu Trzaskowski.

Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, Michały, tępe dzbany.

Trzaskowski jak rzesze ludzi w Polsce oglądał serial "Adolescence" w oryginalne. I ja czuję 2 tygodnie później zażenowanie jak myślę, że są ludzie którzy myślą, że złapali Trzaskowskiego na gafie je⁎⁎⁎ym faux pas.

Adolescence bez problemu można przetłumaczyć jako "dorastanie" i "dojrzewanie" na polski.

I ktoś zwraca uwagę Trzaskowskiemu, że oni to nazwali inaczej i on, że ok sorry faktycznie, jak każdy cywilizowany człowiek po tym jak ktoś daje znać, że przetłumaczono coś inaczej niż on.

Większą pomyłką jest Polak który myśli, że Trzaskowski się j⁎⁎⁎ął.

Osobistość9piorunów

Cholerny Bążur na pewno oglądał bez lektora...

Osobistość11piorunów

Miałem na niego głosować, ale po tak niewybaczalnej wpadce jestem zmuszony oddać głos na nawrockiego albo memcena ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Ciekawostki

24piorunów

23 kwietnia:

* Dzień Geografa
* Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich
* Międzynarodowy Dzień świadomości Fibrodysplasia Ossificans Progressiva (FOP)
* Dzień Języka Hiszpańskiego
* Dzień Języka Angielskiego

Pokaż więcej komentarzy (2)

Wirtuoz

w Hydepark

5piorunów

Spring forward fall back - jeżeli macie problem z zapamiętaniem czy na wiosnę przesuwamy wskazówki do przodu czy do tyłu, to to powiedzenie po angielsku może pomóc. Fall jest tu w znaczeniu jesieni, czyli po amerykańsku, zamiast autumn. Mnie to pomogło, wcześniej zawsze mi się myliło.

Lider

w Hydepark

35piorunów

540 + 1 = 541

Tytuł: Harry Potter and the Sorcerer’s Stone
Autor: J. K. Rowling
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Scholastic Press
Format: e-book
ISBN: 0-590-35340-3
Liczba stron: 309
Ocena: 10/10

Nie będę obiektywny w ocenie i dobrze mi z tym.

Do serii mojego życia w końcu podszedłem w języku oryginału i czytało mi się... Lepiej niż po polsku.
Przekład trochę zmienia - niektóre nazwy i zabawy językowe (Diagon Alley), a przede wszystkim sposób wypowiedzi postaci w języku angielskim nadaje im większej autentyczności, co ze względu na homogeniczność języka polskiego jest niestety nie do oddania.

O samej książce? To zdecydowanie literatura dla młodzieży, która jednak nie traci w odbiorze przez dorosłego. Świat jest niesamowity, sugestywny i... magiczny. :smiley: Co jednak błyszczy w wykonaniu Rowling to postacie drugoplanowe. Hagrid, Snape, Malfoy, McGonagall... każda z nich, gdy się pojawia przejmuje uwagę czytelnika i porusza cały wachlarz emocji: sympatię, antypatię, strach- bo są archetypiczne przez co sugestywne. Na tę chwilę na kartach książki to one są protagonistami... A Molly Weasley to wspaniała kobieta.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Specjalista2piorunów

Do tej pory pamiętam jak w technikum bibliotekarka mnie wyśmiała że szukam książki dla dzieci jak pytałem o Pottera.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Heheszki

35piorunów

Cuttlefish = mątwa (nie ryba)
Starfish = rozgwiazda (nie ryba)
Jellyfish = meduza (nie ryba)
Silverfish = rybik cukrowy (nie ryba)
Shellfish = skorupiak (nie ryba)
Seahorse = konik morski (ryba)

Dziwni ci Anglicy :smiley:

Autorytet0piorunów

Horsefish?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

18piorunów

Nie bardzo rozumiem czasu czekania w . Czy czas oczekiwania na kolejne wyzwanie zaczyna się od momentu przyjęcia poprzedniego wyzwania? Standardowy czas to chyba 5h, jeżeli zebranie np. 100 piorunów zajmuje mi 6h to kolejne wyzwanie będzie dostępne od razu po ukończeniu? Musi tak być bo dzisiaj tak miałem :slightly_smiling_face:

Przy okazji trochę z

GURU3piorunów

To chyba jest po prostu 6h od startu poprzedniego wyzwania. Czas w jaki zrobisz poprzednie jest bez znaczenia

Mistrz8piorunów

@boogie masz 24h na wykonanie wyzwania, jak wykonasz je szybciej to po 6h od rozpoczęcia poprzedniego dostajesz możliwość startu następnego.

>jeżeli zebranie np. 100 piorunów zajmuje mi 6h to kolejne wyzwanie będzie dostępne od razu po ukończeniu?
dokładne tak

Lider7piorunów

@owczareknietrzymryjski @Ragnarokk no i wszystko jasne :slightly_smiling_face: Mam nadzieję, że nauka języka angielskiego się spodobała :slightly_smiling_face:

Fanatyk2piorunów

@boogie daj mi szybkie 3 pioruny, ale tylko 3 i to zweryfikujemy

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

W nawiązaniu do poprzedniego odcinka nieregularnego cyklu  , w którym to napisałem kilka słów o znaczeniu słów w dawnym języku polskim, dziś będę kontynuował ten temat, tylko że pozwolę sobie wypuścić się za granicę i to dość nawet daleko za tę granicę sięgnąć. A przynajmniej od tematu znaczenia słów zacznę, bo gdzie mi później myśli uciekną, to nawet ja sam nie mam jeszcze o tym bladego pojęcia.

Najpierw jednak wstęp:

– Ludzie wymyślili język z jednego powodu, moi drodzy. […]
– Aby móc się porozumieć?
– Pudło! O, nie! – odparł Keating. – Aby zabiegać o względy kobiet!

Ten ciekawy dialog zacytowany powyżej pochodzi z napisanej na podstawie filmu(!) powieści _Stowarzyszenie umarłych poetów_ autorstwa pani Nancy H. Kleinbaum, wydanej w Polsce w tłumaczeniu pana Pawła Laskowicza. Książkę tę czytałem już kilka lat wstecz (czy polecam? – niekoniecznie), a ten jej fragment zapadł mi głęboko w pamięć. Powody tego zapadnięcia mogą być rozmaite, niektórych mogę sobie nawet sam nie uświadamiać (bądź ich do siebie nie dopuszczać albo nawet je wypierać), ale jednym z takich powodów niewątpliwie jest refleksja jaka mnie wtedy w czasie tej lektury naszła. Jako człowiek światły, w różnym stopniu zaznajomiony z różnymi linguas externas, na podstawie własnej znajomości lingua Anglicus uświadomiłem sobie, że w miejscu, gdzie tłumacz użył polskiego słowa język, autorka mogła (no, nie do końca mogła, ale na potrzeby tego wpisu załóżmy że jednak mogła) użyć zarówno słowa language jak i słowa tongue, a to z kolei doprowadziło mnie do rozważań czy łatwiej byłoby zaimponować kobiecie biegłością w używaniu języka rozumianego jako language czy może jednak tego rozumianego jako tongue.

Tak więc Stowarzyszenie umarłych poetów czytałem kilka lat temu, dziś rano czytałem natomiast (proszę nie pytać dlaczego i po co!) tekst aktu prawnego wydanego w roku 1642 w (jeszcze wówczas) Kolonii Zatoki Massachusetts, a akt ten był pierwszą próbą wprowadzenia ustandaryzowanej edukacji, przynajmniej na tamtym obszarze. W tymże to akcie (do znalezienia w The charters and general laws of the colony and province of Massachusetts Bay,) prawodawca użył słowa tongue (pierwszy wers na stronie 197 ) w znaczeniu takim, jakie dziś nadajemy słowu language. Co ciekawe, w aktach zebranych we wspomnianym tomie wyrażenie English tongue występuje kilkukrotnie, ostatni raz w zapisie dotyczącym roku 1701, natomiast słowo language występuje tylko raz, w zapisie z roku 1751, a i tak nie dotyczy języka narodowego, ale użyte jest jako część frazy abusive language, odnosi się więc do sposobu używania języka (w dzisiejszym znaczeniu language).

Czy, podobnie jak było to z polskim słowem puszcza, opisanym w poprzednim odcinku cyklu, na przestrzeni lat słowo tongue zawęziło swoje znaczenie, a część jego semantycznych konotacji zostało przejęte przez słowo language? Nie mam pojęcia – moje badania w tym temacie trwają.

*

Ala ma kota.

Nie wiem jak wychowywało się i wychowuje roczniki co najmniej kilka lat młodsze niż rocznik, w którym mnie zdarzyło się przyjść na świat, ale w moim roczniku i w rocznikach niewiele młodszych od mojego czytać i pisać dzieci uczyło się jeszcze na podstawie _Elementarza_ autorstwa pana Mariana Falskiego wydanego po raz pierwszy w 1910 roku jako Nauka czytania i pisania dla dzieci (nie udało mi się jeszcze niestety na to pierwsze wydanie rzucić okiem – w archiwach Polony go nie ma, a jedyne, do czego udało mi się dotrzeć to dwa zdjęcia zamieszczone na Wikipedii) ). Ponieważ zamieszczam ten tekst na najnowocześniejszym portalu dla starych ludzi, zakładam że większość z Was będzie tę piękną książeczkę kojarzyć. Ustaliwszy więc platformę, na której możemy znaleźć wspólny kontekst mogę spokojnie przejść do rzeczy.

Otóż, okazuje się że pan Falski, niczego mu oczywiście nie ujmując, nie był żadnym pionierem, przynajmniej jeśli chodzi o zakres poruszanego tutaj obszaru. Koncepcja elementarza była znana już na długo przed nim. Już ponad dwieście lat przed panem Falskim daleko, po drugiej stronie Atlantyku, w purytańskiej społeczności budującej zgodnie ze swoim rozumieniem boskiego planu społeczność Kolonii Zatoki Massachusetts wydano książkę pod tytułem _New England Primer_ . Wiecie jakie było pierwsze zdanie, którego uczyły się tamtejsze dzieci poznając alfabet od początku, od jego pierwszej litery, to jest od litery „a”? In Adam’s Fall we finned all (Przez upadek Adama zgrzeszyliśmy wszyscy; dokładnie tak, jako _f_inned, jest to zapisane w oryginale , pani Claudia Durst Johnson w swojej książce _Daily Life in Colonial New England_ podaje jednak tę rymowankę w zapisie współczesnym, już jako In Adam’s fall we _s_inned all; w ogóle w dokumentach i tekstach z tamtego okresu, tam gdzie dziś zapisujemy literę „s” często występuje litera „f” i nie jest to raczej kwestia ani czcionki, ani błędów zecera, gdyż ta prawidłowość się powtarza, również w tekstach pisanych ręcznie; poza tym litera „s” również występuje i zapisywana jest wtedy właśnie jako „s”; dlaczego tak było? – również i w tym obszarze moje badania nadal trwają). I w taki to właśnie sposób edukacja łączyła się w purytańskiej społeczności Nowej Anglii z wychowaniem, a piszę o tym wszystkim dlatego, bo przede wszystkim wydaje mi się to ogromnie fascynujące, a poza tym pozwala mi uporządkować wszystko to, czego się dowiaduję, a nie znam lepszego sposobu na uporządkowanie wiadomości niż zapisanie ich sobie w sposób uporządkowany. Czasami z tego uporządkowania powstają notatki, a czasami, kiedy mnie najdzie, coś na kształt eseju, jak stało się to dziś. No a jeśli podjąłem już wysyłek napisania tego czegoś na kształt eseju, to miło jest się z kimś efektem takiego wysiłku podzielić. :smiley:

EDIT: Kurde, tagi!
i może jeszcze albo nawet czy też inne .