Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kiedystobylo

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Przepraszam za słownictwo ale K⁎⁎WA szukam już od godziny prostego rozwiązania problemu bądź pokazania przykładowej bibioteki z przykładem użycia na trzech różnych przeglądarkach i wyszukiwarkach.
Na każdej z trzech przeglądarek podrzuca gówno AI bądź strony z tysiącem firm potrzebujących moje "ciasteczka" Internet od 10 lat zszedł na psy tak że coraz gorzej się z niego korzysta. Niech to j⁎⁎⁎ie albo niech zostanie zdecentralizowany.


Kosmonauta3piorunów

@starebabyjebacpradem hahaha, czyli to było mniej więcej tak:

Powstal internet, gdzie można wymieniać się informacjami i jest super.

Ktoś stworzył gadającego molocha, co się uczy wszystkiego co jest w internecie.

Moloch kosztował kupę kasy i się nie zwrócił.

Blokujemy wyszukiwarki internetowe tak, że zwracają same pudełkicontent z podpowiedziami z LLMów.

Pobieramy po 1000 złotych od każdej z drużyn.

Plan wspaniały.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

13piorunów

Dzisiaj pod prysznicem przypomniala mi sie zenujaca historia sprzed wielu lat.

Na kacu( wiadomo, wowczas ma sie najlepsze pomysly) postanowilem,ze nie bede zdychal sam w barlogu tylko zadzownie na te slynne odloty i milo spedze czas xD

I tak wertuje strone, jedna, druga, zeby cos znalezc w okolicy- i jest, znajduje.

Dzwonie, jeden sygnał, drugi, cisza... Aż nagle w słuchawce słyszę całkiem miły kobiecy głos.

Niestety, odezwało sie moje spierdolenie i jedyne co zrobiłem to wydałem z siebie dwa bliżej nieokreślone dzwięki i w panice rozłączyłem telefon xD

Po chwili cierpienia i zenady wstalem z lozka, ogarnalem jakotako w piwnicy, wypilem dwa piwa na rozruch i o 14 znowu miałem gości.

I teraz szybka

Czy kiedykolwiek płaciłeś prostytutce za seks

  • Tak11%
  • Nie74%
  • Nie mam tyle kasy7%
  • Wstydze sie,bo jestem spierdolony3%
  • Nie powiem, bo jestem zonaty.5%

123 głosów

Autorytet1piorunów

Nigdy nie zrozumiem jakim trzeba być spierdoksem by płacić dziwce za kopulację XD

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

PC - Pain and Confusion 😅

https://youtu.be/0KDdU0DCbJA?si=yMW4dIvyO7vlus0M

Kosmonauta2piorunów

Już widziałem i z przyjemnością zobaczyłem drugi raz.

Podzielę się teraz anegdotą o supporcie IT w rodzinie. Transkrypcja i poprawki błędów z voice to text przez ChatGPT.

Jestem właśnie w Radomiu, odwiedzając teściów. Jestem teraz w Polsce na urlopie świątecznym. Chciałem zagrać w Factorio, więc wyciągnąłem starego kompa, którego kiedyś ogarnąłem teściowej.

W czasie, kiedy teściowa jeszcze nie miała telefonu z Androidem, a dzieciaki nie miały swoich telefonów, kupiłem dla nich laptop poleasingowy i zainstalowałem na nim Ubuntu. Ze względu na to, że wiedziałem, że Ubuntu dzieci nie zepsują. I jak będzie jakiś problem, to będzie mi łatwo go naprawić poprzez tunel SSH. I w sumie przez te parę lat, kiedy był używany, faktycznie tylko raz była potrzeba naprawy czegoś. I dosyć łatwo mi się to udało naprawić TeamViewerem. Poprzez TeamViewera otworzyłem sobie tunel i naprawiłem sprawę.

W Radomiu widziałem się z rodzeństwem, opowiedziałem im o tym, że właśnie wyciągnąłem stary laptop, który był tak długo nieużywany, że aż bateria poszła. I pytali się, jaki tam był system. Powiedziałem, że Linux. Powiedzieli, że świetnie się zachowałem, zainstalowałem laptop z Linuxem i dlatego nie był używany. Dzięki temu oszczędziłem sobie pracy jako support.

Ale podopytywałem się później teściowej i po prostu powiedziała, że nie używała laptopa ze względu na to, że od kilku lat miała telefon i wszystko mogła zrobić na telefonie. A dzieciaki też teraz mają swoje telefony albo tablety i jeszcze jakiś czas temu tylko sporadycznie z niego korzystały. Ale moje rodzeństwo i tak uważa, że komputer był nieużywany dlatego, że był na nim Linux.

A co Wy o tym sądzicie? Czy Linux nie jest lepszym systemem dla kogoś, kto i tak tylko używa komputera do przeglądarki i ewentualnie YouTube'a?

GURU

w Hydepark

12piorunów

Nie wiem czy to efekt mandeli czy jakies inne wymysly wyobrazni,ale naprawde lata temu( jak jeszcze intel pentium to byl high-end procesor,czyli przelom wiekow,ale na pewno przed wejsciem do ue) byl taki procesor od amd,ze mozna go bylo absurdalnie wysoko podkrecac( jak na tamte czasy,powiedzmy bez limitu),ale tez nie bylo jakiejs nad tym kontroli i potrafil z miejsca wszystko spalic.

Gruba ryba5piorunów

Ja pamietam serie okrojonych Athlonów z fabrycznie przecietymi scieżkami pamięci. Gdzieś na necie znalazlem post, gdzie można było za pomoca skruszonego z ołowka grafitu magicznie je połączyc i procek już nie byl okrojony z pamieci :].

Fenomen1piorunów

nie chodzi ci o serie fx? one byly znane ze swojego potencjalu grzewczego

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

97piorunów

Ehhh znalazłem zdjęcie mojego wynalazku z 2018 roku do pociągu Woodstockowego.

Jeździłem kilka razy pociagami woodstockowymi w starych jednostkach bez klimatyzacji które były nagrzane jak cholera. Jeżdżąc wcześniej obserwowałem jak lotem parabolicznym latały pety, puchy, czy rzygi jak komuś się ulało xD

Więc obmyslajac koncepcję na ten patent wziąłem wszystko co pamiętałem i wlot powietrza umieściłem wyżej jak linia okien dla bezpieczeństwa. Wydajność "klimatyzacji" rosla wraz ze wzrostem prędkości pociągu.

Pociąg jechał pod nazwą

Stalowy pęcherz

Relacji Rzeszów Główny - Kostrzyn nad Odrą

Jakieś 12-13 godzin wielkiej imprezy xD

Twórca1piorunów

@starebabyjebacpradem  wydaje mi się, że w czasie dojazdu zgubiłeś kilka godzin, bo z Krakowa tyle jechałem z czego 3h opóźnienia.
Jazda tymi pociągami to była rzeźnia, a ten upał w nich zostanie ze mną do końca życia xD

GURU3piorunów

jechałem woodstockowym pociągiem godzinę i było grubo :see_no_evil:

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

134piorunów

Przypomniał mi się taki żart z podstawówki. Było to już dość dawno, więc mogłem coś przekręcić ale szło to mniej więcej tak:

Podchodziło się do ofiary (odważni do dziewczyny, leszcze do chłopaka) i na wstępie zaznaczało się, że mój penis ma na imię Niki (już kąciki ust się unosiły bo żart będzie iście wykwintny xD)

Następnie zadawało się pytanie: "z kim jutro idziesz na randkę?". Jeżeli nieświadomi koledzy lub koleżanki odpowiadali, że z nikim... to wpadli jak śliwka w kompot. Śmiechom nie było końca a ofiara dotkliwie odczuwała smak porażki.

Jak sobie o tym przypomniałem, musiałem to lekko rozchodzić... Hehehe ale to było dobre xDD

Gruba ryba1piorunów

@POMIDORES piękne, chcialbym moc sie cofnac w czasie. Zostalbym krolem podstawowki

Debiutant3piorunów

U mnie w podstawówce było gromkie SIUR za każdym razem gdy anglistka pytała czy rozumiemy

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów



Jeśli pamiętasz ten obraz czas na kolonoskopie.

Inspirator1piorunów

@30ohm W kwietniu miałem, nic niepokojącego nie wyszło.

Gruba ryba1piorunów

@LITE to życzmy dalszego życia w zdrowiu.

Inspirator1piorunów

@Tomekku Oj, kiepsko ze zdrowiem. Jestem na etapie, że jak jest spotkanie rodzinne, to rozmawiamy co kogo boli i gdzie się leczy:relieved:

Gruba ryba0piorunów

@30ohm Przecie to nowy sprzęt, już masz normalny interface, myszka itp! Na MS-DOS to był zycie!

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Święto Niepodległości, w mojej gminie, która znajduje się na granicy zaborów pruskich i rosyjskich.

Do zeszłego roku, była to bardzo klimatyczna, lokalna biesiada. Było duże ognisko, namioty gospodyń wiejskich, serwujące specjały za darmo, grochówka. Do tego akompaniament małego zespołu, z którym można było śpiewać piosenki patriotyczne, dzięki rozdawanym przez harcerzy śpiewnikom. Nad wszystkim pięknie powiewała biało-czerwona flaga, zwisająca z nad spichrza, znajdującego się obok rzeki. Punktem kulminacyjnym, było przypłynięcie "Generała Halera" na łódce, przekazanie sztandaru prze Harcerzy, wszystko przy akompaniamencie hymnu Polski.

Niestety, w tym roku impreza się rozrosła, i chyba na niekorzyść (w mojej opinii), bo całkiem straciła klimat. Postawiono ekran z telebimem i zorganizowano inscenizacje całych dziejów Polski, od Lecha i Czecha, po wideo z polskim wojskiem - niby super pomysł, ale zamiast biesiadnego śpiewania, już jakiś bardziej rasowym zespół z profesjonalnym nagłośnieniem, dawał oprawę spektaklu, a pośród patriotycznych piosenek, była nawet Sanah, WTF. Koła gospodyń wiejskich rozstawione, ale zasłonięty do nich dostęp, chyba do zakończenia koncertu - nie wiem, nie wytrzymałem. Harcerzy jak na lekarstwo, już nie pilnowali, nie rozdawali śpiewników. No jeszcze ten Ardanowski (akurat jest z mojej gminy) i jego przemowa, na temat tego, że Polacy są podzieleni, ale oczywiście dzielą Ci inni - Hipokryta, i to zdanie wielu co to słuchało.

I niby człowiek się cieszy, że impreza się rozwinęła, ale z drugiej strony, straciła to całe ciepło, na które w sumie się nawet czekało i co roku krzepko, mimo często deszczowej pogody, z przyjemnością zabierało się dzieci.

Osobistość0piorunów

Ta tablica graniczna mi się nie podoba. Nie ma w ogóle kontekstu ani nawet dat podanych.

Jakby się komuś marzył powrót do zaborów.

Fanatyk3piorunów

@Ihooj nie stoi tam na co dzień, to rekwizyt, stawiany na wydarzenie

Osobistość1piorunów

@zomers aha ok

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Muzyka

11piorunów

Szukałem dla syna części zapasowych do modelu silnika Sterlinga w przepastnej szafie-graciarni. Części nie znalazłem, ale natrafiłem na pudełko z innymi skarbami (pic rel) i wzięło na wspomnienia. Ależ to były świetne nagrania!

Opeth - Black Rose Immortal

z albumu Morningrise (1996)

https://youtu.be/XcFVGOphsHg?si=Da_BC95YYUyXuTBK

GURU1piorunów

Ale ten album z motylkiem jest dobry...

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Ej paczcie 20 lat temu yoowki grał na benbenku 🤣 fota znaleziona w kronice internatu mojej szkoły.





Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Jutro 1 listopad. Pamiętam jak czasem bywało już sporo śniegu, a ja z grupą znajomych chodziliśmy po cmentarzu że zniczami do zapalenia dla rodziny/znajomych (niestety tacy też byli) i flaszka wódki żeby wypić za ich zdrowie. Sporo ludzi zawsze było do późnej nocy się kręciło. Ale ostatnie jakieś 5 lat już wieczorem prawie nikogo nie ma. Ja lubię tak wieczorem się przejść jak jest ciemno i świat rozświetla setki zniczy.

Fanatyk8piorunów

@Hoszin Jak byłem dzieciakiem, to pamiętam jedną sytuację ze śniegiem 1 listopada. W 15 minut napadało taką warstwą, że się na cmentarzu nie dało alejkami przechodzić.

W czasach licealnych, też chodziłem ze znajomymi na cmentarz pospacerować w blasku zniczy. Miało to swój klimat.

Gruba ryba2piorunów

@WatluszPierwszy mi taki właśnie zaśnieżony listopad zapadł w pamięć ale myślę że to nie zasługa śniegu a dziewczyny jaka mi wtedy towarzyszyła.

Fanatyk4piorunów

@Hoszin To jest bardzo możliwe 😉

Ja raz poszedłem z koleżanką na cmentarz w nocy. Na zasadzie "haha chodź zobaczymy, jak będzie?". W połowie alejki tak szedłem, żeby być pół kroku za nią. Położyłem jej dłoń na ramieniu... jak krzyknęła, to chyba ją słyszeli w promieniu kilometra 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Mit "_bohaterów pracy_": Kulisy współzawodnictwa w ZSRR i PRL

Współzawodnictwo pracy to jeden z najbardziej charakterystycznych, a zarazem ponurych symboli epoki komunizmu. Choć propaganda przedstawiała je jako oddolny ruch robotników, w rzeczywistości było to odgórnie sterowane narzędzie wyzysku i politycznej manipulacji, bezmyślnie skopiowane z wzorców radzieckich.

Radziecka geneza: Mit Stachanowa

Aby zrozumieć polskie "przodownictwo", musimy cofnąć się do ZSRR. W latach 20. kraj był w ruinie gospodarczej. Kreml wprowadził więc tzw. "subotniki" (soboty robotnicze), podczas których robotnicy mieli rzekomo dobrowolnie świadczyć dodatkową pracę na rzecz państwa.

Prawdziwym przełomem okazała się jednak noc z 30 na 31 sierpnia 1935 roku. Wtedy to górnik z Donbasu, Aleksiej Stachanow, miał wykonać 1475% normy, wydobywając ponad 100 ton węgla.

Czy był to autentyczny wyczyn? Absolutnie nie. Całe przedsięwzięcie było starannie wyreżyserowane. Inicjatorem był szef zakładowej organizacji partyjnej, Konstantin Pietrow, który musiał pilnie wykazać się sukcesem, aby uniknąć zesłania do łagru za niewyrabianie planów. Stachanowowi przydzielono pomocników (o których propaganda nie wspominała), a całą akcję nagłośnili specjalnie sprowadzeni dziennikarze.

Nagroda za ten "rekord" była natychmiastowa: Stachanow otrzymał dom, konia z bryczką oraz premię w wysokości trzymiesięcznej pensji. Szybko stał się centralną postacią propagandy, był przyjmowany przez Stalina i stał się wzorcem dla milionów robotników w całym bloku wschodnim.

Polska adaptacja: Trudne początki

Idea ta została przeniesiona do Polski w 1945 roku. Kraj był zniszczony, a wydajność w zakładach pracy rekordowo niska. Władza potrzebowała impulsu do odbudowy.

Początkowo ruch ten spotkał się z absolutną obojętnością. Apele aktywistów (jak ten z Huty Pokój) nie przynosiły rezultatu. Jak bardzo niepopularna była to inicjatywa, świadczy fakt, że w katowickich kopalniach ruch współzawodnictwa całkowicie się załamał, gdy... cofnięte zostały przydziały darmowych papierosów dla rywalizujących górników.

Dopiero rosnąca w siłę propaganda i presja polityczna Polskiej Partii Robotniczej, związana z realizacją Planu Trzyletniego (1947-1949), zmusiły zakłady do wdrożenia rywalizacji.

Wincenty Pstrowski: Ikona i ofiara

Partia potrzebowała swojego, polskiego Stachanowa. Został nim Wincenty Pstrowski, rębacz z Kopalni Jadwiga w Zabrzu.

27 lipca 1947 roku w „Trybunie Robotniczej” ukazał się jego słynny list otwarty, wzywający do współzawodnictwa i przekraczania norm. Jest wysoce wątpliwe, by Pstrowski działał z własnej inicjatywy. Historycy wskazują, że inspiracja wyszła najprawdopodobniej z Komitetu Miejskiego PPR w Zabrzu.

Pstrowski z dnia na dzień stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w kraju. Otrzymywał medale i ordery (m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski z rąk Bolesława Bieruta). Sława miała jednak mroczną stronę.

Wielu robotników postrzegało go jako wroga. Jego rekordy stawały się dla władz pretekstem do podnoszenia norm dla wszystkich pracowników, co czyniło pracę jeszcze cięższą. Pstrowski otrzymywał anonimowe listy z pogróżkami.

Finał tej historii jest tragiczny. Pstrowski zmarł 18 kwietnia 1948 roku, niecały rok po swoim słynnym liście. Oficjalnym powodem była białaczka. Powszechnie mówiono jednak, że zmarł ze skrajnego wyczerpania organizmu. Po zabiegu usunięcia zębów miało wdać się zakażenie, a on, mimo choroby, zbyt szybko wrócił do kopalni, by utrzymać narzucone propagandą tempo pracy.

Propagandowe absurdy i "Człowiek z marmuru"

Po śmierci Pstrowskiego machina propagandowa ruszyła pełną parą. Prasa donosiła o absurdalnych rekordach:

* Górnik Wiktor Markiewka przekroczył normę siedmiokrotnie (700%).

* Eryk Cyroń uzyskał 702%, by chwilę później pobił go Czesław Zieliński (wynik o 20% wyższy).

Rekordy te często były manipulowane. Powszechną praktyką było przypisywanie jednemu przodownikowi pracy wykonanej przez całą brygadę.

Sztandarowym przykładem stał się Piotr Ożański, murarz z Nowej Huty, który wykonał 802% normy. To na jego postaci wzorowany był Mateusz Birkut z filmu "Człowiek z marmuru" Andrzeja Wajdy. Gdy Ożański podczas próby bicia kolejnego rekordu poparzył się cegłą (prawdopodobnie podgrzaną w ognisku), Służby Bezpieczeństwa natychmiast wszczęły śledztwo w poszukiwaniu "sabotażysty".

Te propagandowe wyczyny miały realne, tragiczne skutki. Władze, widząc "możliwości", już w 1949 roku oficjalnie podniosły normy wydobycia. Ruch objął całą gospodarkę, wciągając nawet Milicję Obywatelską, wojsko, a od 1952 roku nawet więźniów (nagradzanych dodatkową żywnością).

Reaktywacja za Gierka i ostateczny koniec

Wyścig pracy przycichł po odwilży w 1956 roku, gdy robotnicy zaczęli otwarcie buntować się przeciw tej formie wyzysku.

Idea powróciła jednak, gdy władzę w kraju objął Edward Gierek, który sam był jej zwolennikiem. W 1974 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę o "socjalistycznym współzawodnictwie pracy". Pojawiły się nowe odznaki ("Zasłużony Przodownik Pracy Socjalistycznej"), a portrety przodowników wróciły na pochody pierwszomajowe.

Ruch ten nie miał już jednak dawnego impetu. Ostateczny kres współzawodnictwu pracy przyniosły lata 80. i narodziny "Solidarności", które obnażyły fałsz i wyzysk leżący u podstaw tej idei.

GURU7piorunów

@WiecNo Jaki tam koniec. W kapitalizmie do dziś w niektórych fabrykach praca ponad normę jest premiowana tylko po to żeby po jakimś czasie podnieść normę dla wszystkich ;P
Oczywiście nie są to tak propagandowe wyniki idące w setki procent, ale wciąż o te kilka procent się zdarza.

Gruba ryba6piorunów

@zuchtomek Ale nie ma nakazu.

To że ludzie sobie robią krzywdę to normalne bo każdy chce poczuć się lepszy od innych. Praca ponad siły, praca zamiast rodziny, praca bez uprawnień ale o tym kiedyś indziej.

GURU0piorunów

@WiecNo Zgadzam się, ale często tez Nie ma normy- nie ma premii

Myślę, że to najważniejszy czynnik na czysto robotniczych stanowiskach. Do tego umowa na najniższą i „reszta” pod stołem, i nie potrzeba nakazu ;p
Aczkolwiek tak, niektórzy przesadzają ;p

Czekam na następny raz. :D

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Muzyka

32piorunów

od Owcena sypnęły się i na mnie.

Zadanko, które zamierzam wykonać tym postem, brzmi: "Ułóż jesienną playlistę piosenek".

Niby prosta sprawa, bo przecież jesień, mokro, melancholia motzno, smuteczek, przeżywanie, może rozstanie jakieś, śpiewanie o tym, że ja cię ajlowju, a ty mnie nie ajlowju i takie tam. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował trochę o tym, trochę nie o tym, ale na pewno inaczej.

to wszak tak piękna i motywująca pora roku (nawet gdy pada) i dlaczego nie mielibyśmy uderzyć w słoneczne nuty? A tak, moi drodzy, lecimy w  z dedykacją dla wszystkich i tych mniej jesieniarskich.

Postawiłem sobie za cel przygotowanie listy dziesięciu piosenek (nie za dużo, nie za mało, jak kaseta lub płytka CD, dając szansę, że ktoś przynajmniej będzie chciał posłuchać) dostępnych na YT. Nie będzie to piękna, spójna opowieść, to nie będzie playlista, którą można zapuścić od początku do końca i przesłuchać sztuka po sztuce. Bałagan jest celowy.

Gotowi?

Na początek RastamanR i idziemy w piękny, smuteczkowy klimat: kochałem, już nie jesteśmy razem i tak sobie siedzę sam i czytam Hejto patrząc na opadające liście.

Chwilę później zaczyna padać, a deszczowe dni potęgują nam samotność. Cofamy się kilkadziesiąt lat i oto Sammy Dread - Rainy Days

Ale w sumie... w sumie deszcz jest fajny. Bo czy pada, czy nie pada, a każdy dzień jest piękny. Tropavibes - It's a beautiful day

Jesień to też pora, kiedy trzeba zadbać o swoje rośliny i ogródek przed nadchodzącą zimą. Dlatego też wędrujemy za południową granicę: Cocoman a MessenJah - Zahradnická Píseň

No dobrze, jest sobie ogród, ale taki pusty, brakuje tam na pewno czegoś - polskiej klasyki reggae! Daab - W moim ogrodzie!

Jesień to dobry czas na urlop. Mało turystów, dużo słońca, można uciec na chwilę, nikt tego nie sprawdza. A jeśli słońce i reggae, to lecimy na Jamajkę: Mr Vegas - The voices of sweet Jamaica

Z dedykacją dla Kiedyś to były teledyski, teraz to nie ma teledysków: Laid Back - Sunshine Reggae

Trzymając się słonecznych, pozytywnych klimatów powolutku zmierzamy do zamknięcia naszej wspólnej przygody. Na jakiś czas ten teledysk wyparował z YT, z wielką szkodą dla świata. Piosenka może i ograna, ale teledysk nadal z cyklu Bob Marley - Three Little Birds

Trzymajmy się pozytywnych wibracji i słońca, które gdzieś powinno zawsze świecić, jeśli nie na zewnątrz, to wewnątrz: Atomic Spliff - Good Vibes

I na sam koniec, nie, nie odpuszczę Wam współczesnego Dreadsquad&NDK - Budzisz się rano

Udanego piątku, mam nadzieję, że będą Państwo zadowoleni.

GURU7piorunów

Odgłosy jesieni :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

K⁎⁎wa ale bym sie przejechał na tyle takiej H9 z klapą na dachu postawioną pod wlos do kierunku jazdy, tak jak za gówniaka na wycieczkę szkolną się jechało ehhh

Nawet na jednej wycieczce pokazywaliśmy d⁎⁎ę czy faki jadącym za nami smochodom xD

Kosmonauta2piorunów

I tymi drzwiami trzeba było j⁎⁎⁎ąć jak się wysiadało lub wsiadało ostatnim 🤣 fajne czasy

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Luźne Rozmowy

32piorunów

Przeczytałem sobie rano wpis https://www.hejto.pl/wpis/dokladnie-25-lat-temu-szykowalem-sie-na-impreze-ktora-zmienila-moja-zycie-mialem użytkownika @NatenczasWojski dałem pioruna, podobała mi się historia.

I właśnie do mnie dotarło, że 15 lat temu popełniłem podobną decyzję. Najpierw popołudniu razem z kumplem podkradliśmy dwa litry wina domowej roboty od naszego współlokatora, wino wypite, przyszła ochota na więcej - decyzja idziemy na miasto.

Kierunek Klub Czeski Sen, zawsze pełno studentów, mały parkiet, tanie alko. Pamiętam że było tłoczno, a był to czwartek. Na parkiecie wiła się nieźle ładna pani, tancerz ze mnie był żaden ale, że wino już szumiało i kumpel mnie wypchnął ze słowami "bierz ją", to poszedłem. Tańce, wymiana numerów, spotkanie po trzech dniach akurat w jej urodziny i tak została do dzisiaj.

Zapytacie dlaczego przypomniało mi się teraz, przecież to rocznica. Otóż dawno temu mieliśmy przerwę w związku i po zejściu się ponownie ustaliliśmy, że nie obchodzimy rocznicy tym bardziej, że jej urodziny są trzy dni później.

Mistrz8piorunów

@ipoqi to nie zapomnij o urodzinach xD

Gruba ryba5piorunów

@cebulaZrosolu stolik już zarezerwowany a kwiaty zamówione

Pokaż więcej komentarzy (5)