Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korposwiat

Tytan

w Heheszki

13piorunów

Wszyscy w pracy, robią ważne rzeczy i nie wiedzą "kiedy się z tym wszystkim ogarną"? Jak to jest, że oni tak dużo a ty tak mało? Mamy kult pracy. Dostosuj się i rób to co oni. Udawaj zajętego. Nie wiesz jak? Poniżej kilka wskazówek:

1. Patrz ze złością na ekran komputera. Poszukaj językiem dziury w piątce, to symuluje koncentrację.

2. Miej zawsze zakasane rękawy. Czasami skreślaj coś na kartce, jakby było zrobione. To onieśmiela.

3. Otwórz gotowy plik excela, gdzie wszystko jest zrobione, i tylko zmieniaj kolory.

4. Przeklinaj do siebie od czasu do czasu po czym uderz mocniej w klawisze, albo sprawdź godzinę na telefonie.

5. Nieś coś. Nieważne czy pracujesz na budowie czy w biurze, nieś coś zawsze i wyglądaj, jakby to było ważne.

6. Kiedy wychodzisz zostawiaj na krześle koszulę, na wpół zjedzoną kanapkę, albo klucze. Rób tak, żeby wyglądało, że nie ma cię tylko na 10 minut.

7. Mów, że idziesz zadzwonić. Miej zmartwioną minę.

8. Masz dwa monitory? To się świetnie składa. Na jednym otwórz plik PDF. Na drugim Worda. Przepisuj. Nie ma czasu na pytania, po prostu przepisuj, to przecież niezwykle ważny dokument.

9. Jeżeli programujesz, napisz pętlę, która będzie się wiecznie kompilować. Żeby wiecznie czekać, aż się skompiluje, hehe.

10. Używaj skrótu alt + tab. Jeżeli chcesz schować szybko głupoty, które przeglądasz, dłonie muszą być na klawiaturze. Nerwowy ruch myszką może cię zdradzić.

11. Dużo chodź po biurze, jakbyś kogoś szukał. Koniecznie kogoś, kogo akurat dzisiaj nie ma w pracy. Chodź szybko, sprawiaj wrażenie, że ci się śpieszy. Przy okazji spalasz kalorie.

12. Kopiuj artykuły, które chcesz przeczytać, do maila. A potem czytaj je w mailu.

13. Jesteś na zebraniu? Poproś czasem o cofnięcie slajdu. Losowo zapisz jakąś liczbę. Jeżeli musisz poprowadzić spotkanie, użyj zwrotów "czy to jest skalowalne", "musimy być pragmatyczni" i "synergia", jeżeli pracujesz ze starymi ludźmi.

14. Przymknij oczy, ręce trzymaj na skroniach. Oddychaj głęboko. Jak ktoś zapyta co robisz, mów, że próbujesz rozwiązać problem.

   

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kosmonauta

w Hydepark

4piorunów

Tak sobie ostatnio rozmawialiśmy z żoną o kłótniach rodzinnych które wynikają z poczucia nierównego podziału majątku pomiędzy rodzeństwo i weszliśmy na tematy polityczne. Żona zaproponowała coś skrajnie lewackiego ale po głębszych przemyśleniach stwierdziłem że ma to jakiś sens i chciałem przedyskutować z Wami co o tym myślicie. Chodzi o propozycję utrzymania prawa własności na dotychczasowych zasadach ale tylko za życia, po śmierci cały nasz majątek jest licytowany a pieniądze z licytacji idą do skarbu państwa (dzieci mają prawo pierwokupu). Oprócz tego podatek 70% od darowizny za życia, bez względu na to czy najbliższej rodzinie czy nie.

Powiecie że pomysł skrajnie lewacki i zniechęcający do pomnażania majątku, ale pomyślcie sobie jak dużo patologii i niesprawiedliwości rodzi dziedziczenie majątków, jak dużo ludzi super bogatych dorobiło się tej kasy na przekrętach, narkotykach, nieetycznych biznesach, lewych grabieżach wspieranych politycznie itp. a następnie zalegalizowało te pieniądze tworząc normalne biznesy i spółki, jak dużo mamy takich Obajtków o których nic nie wiemy bo nie są medialni.

Zabierając prawo dziedziczenia zachęcamy rodziców do inwestycji w siebie i w dzieci, w swój rozwój i edukację a następnie naszych dzieci i z automatu eliminujemy bardzo dużo patologii które mamy obecnie w rozwiniętych krajach:

* Wielopokoleniowe bogactwo -> Czyli narzekanie ludzi że bogatym trzeba się urodzić i nierówne szanse na start różnych klas społecznych
* Dziedziczna bieda -> To samo, rodząc się biednym ciężko z tej biedy wyjść, zarówno mentalnie (bieda umysłowa) jak i od strony finansowej, nikt nam nie zasponsoruje studiów kursów i nie wyłoży kapitału na firmę jak to było w przypadku Muska.
* Konflikty rodzinne o podział majątku
* Ogromna kasa "odzyskana" od najbogatszej części społeczeństwa a z niej możliwość kształcenia biedniejszej części społeczeństwa, inwestycje w infrastrukturę służbę zdrowia itp.
* Brak parcia ludzi bogatych na pomnażanie majątku i "kitranie" pieniędzy na kontach tylko wydatkowanie tu i teraz, znam mnóstwo przypadków osób które całe życie oszczędzały tylko po to żeby umrzeć z tą kasą i w ogóle nie "skorzystać" z życia, a co gorsza nie inwestowały w dzieci.
* Dużo większa część oszczędności idzie w edukację aniżeli w puste nieruchomości czy inne bezsensowne inwestycje. Jeśli mamy majątek i chcemy przekazać go następnym pokoleniom to musimy się upewnić że sami na niego zapracują i go sobie "odkupią".
* Eliminacja "bananowych dzieci" które widząc jak dużo odziedziczą po rodzicach rozleniwiają się.

Przy czym klasa średnia nie powinna dużo na takim układzie tracić, ogromna ilość nieruchomości wracająca na rynek sprawi że mieszkania byłyby tanie i dostępne dla każdego, dzięki dużo większym nakładom na edukację większa część społeczeństwa byłaby wyspecjalizowana i generowała wyższy PKB, a różnego rodzaju luki i wyjątki pewnie dałoby się rozwiązać prawnie.

Co sądzicie? Pewnie zostanę tu za taki pomysł na maksa zjechany przez korwinistów :slightly_smiling_face:

     

Pokaż więcej komentarzy (17)

Koneser

w Hydepark

3piorunów

Bądź mną. Dołącz do gigantycznej firmy jako nowa osoba w projekcie. Wielki projekt z bezpośrednia współpraca z klientem i jego narzędziami. Osoba z największym stażem w projekcie to 8 miesięcy. Reszta mniej.

Długie szkolenie z narzędzia z klientem.exe

Masz to obcykane.

Przychodzi rzeczywistość. Nic nie wygląda jak na szkoleniu. Dostań wytyczne jak robić, uff. Rób jak w wytycznych. W zespole nie ma osoby bezpośrednio decyzyjnej. Każdy na tym samym poziomie jest.

Twoja pracę sprawdzają ludzie z zespołu. Zgłaszają uwagi, że źle robisz. Wklejaj wytyczne i mów że zrobiłeś jak bozia przykazała. Dostań odpowiedz "w sumie to nie wiem, ciężko stwierdzić jak to ma być, wiele sprzeczności"

Generalnie brak osoby która weźmie za fraki resztę i powie " róbcie tak bo tak jest napisane tu i tu, jak będa mieć wonty to ja się wytłumaczę"

Boże k⁎⁎wa mać. Obstawiajcie ile ja tam wytrzymam

  

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mocarz

w Hydepark

13piorunów

Nie znoszę pracy. To nie jest tak, ze nie lubię tej konkretnej, w której teraz jestem: Nie lubię pracy w ogóle. Uświadomienie sobie, ze czeka mnie wizja pracy 8 godzin dziennie przez ponad 30 lat (mam 30 lat) powoduje u mnie ścisk w żołądku i natychmiastowe załamanie nastroju. Czy ktoś tez tak ma?

Moja praca to - powiedzmy - specjalista w korpokolchozie. Co ranek 20 maili na skrzynce w Outlooku. Jak widzę czerwona ikonkę z liczba powiadomień na teamsach, to chce mi się rzygac. Mam ochotę zamknąć laptopa i wy⁎⁎⁎ac go przez okno.

mam naprawdę sporo oszczędności, wiec zastanawiam się, czy nie udać się jakiś 2-letni i odpocząć od tego wszystkiego. Mam dość.

 

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Pochodzę z niedużego/średniej wielkości miasta. W zeszłym roku przeprowadziłem się do dużego, w którym wcześniej studiowałem. Szczerze, to najbardziej czego mi brakuje, to ludzie. Ale po latach studiów i kilku miesiącach pracy mam takie obserwacje:

-Ludzie tutaj to korpo-biurwy z płytkim poczuciem humoru,

-Nie rozumieją również czarnego humoru

-Nie mają do siebie dystansu (za grosz) i generalnie mają kija w d⁎⁎ie. Nie umieją z siebie żartować.

-Mają hopla na punkcie własnego JA

-Wszelkie odchyły od powyższych uznają za coś burackiego, wieśniackiego, małointeligentnego

-Są ultra poprawni politycznie

-Pomimo powyższego, strasznie nie lubią RÓŻNORODNOŚĆI (W zachowaniu. Czyli innej niż debilny wygląd czy coś w modzie typu weganizm xD)

Oczywiście, nie tyczy się to wszystkich. Ja sam jestem z rodziny, która jest bardzo wykształcona (moi rodzice kończyli bardzo dobre studia i mieli dobrą pracę). Po nich wrócili z dużych miast do mojego rodzinnego. I szczerze, to są zwykłymi ludźmi.

To za czym najbardziej tęsknie, to za moimi kolegami, z którymi widuję się raz na kilka tygodni. Też są inteligentni. Różnica jest taka, że w takim gronie jest: strażak, oficer wojska, spawacz, konsultant bankowy, kurier, elektryk, kucharz.

I nie ma Brand Executive Senior Account Managera XD Generalnie KLASIZM jest zupełnie obcy.

Pytacie z kim trzymam w wielkim mieście? Od lat studenckich najlepiej dogaduję się...z ludźmi, którzy przyjechali z mniejszych miast. Wydają mi się prawdziwi. Nie są sztuczni, plastikowi, na pokaz etc. Oczywiście to nie jest reguła, ale jednak takie mam obserwację.

Zapraszam do gównoburzy.

     

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kosmonauta

w Hydepark

45piorunów

Miałem zrobić trailer, ale stwierdziłem, że i tak opowiem Wam historię z mojego  ergo 

Pracuję, dla znanej firmy na literę "P", produkującej rzeczy RTV i AGD. Pracuję akurat w opakowaniach do niektórych z tych produktów. Dla szerszej publiczności nie będę używać

Wyjaśnię tylko kilka rzeczy na początek. Najważniejszym terminem w tej historii, jest BOM (Bill of Material), czyli to, co wchodzi w gotowy produkt, jak np. golarka, wszelkie papiery, foremki, w których to jest, ładowarka itd.

Żeby przybliżyć Wam proces tego wszystkiego, jeśli powstaje opakowanie, które mamy zamówić, producent potrzebuje grafiki - wiadomo, to co jest na pudełku. Od momentu otrzymania grafiki, są 2 tygodnie na kwotację, a potem ustawienie w systemie, co trwa ze 2 dni, no i czas dostawy. Liczmy 7 tygodni, od momentu jak dostaniemy AW (art work).

TFS: Nose trimmer, no structure.

Już na produkcji u nas, ktoś się skapnął, że jakiś inżynier z "P", nie dodał do struktury, golarki do nosa. Jeśli jest taka rozbieżność, nie można produkować, czas na wyjaśnienie, to jakiś tydzień, więc produkcja opóźniona, klient wkurwiony.

TFS2: Pulp fiction.

Jako że niektóre szczoteczki soniczne, posiadają pudełko transportowe (travel case), to przecież można zgolić ludzi i zrobić jak apple z podstawką do monitora i sprzedawać osobno. Problemem pomyślicie, że jest grafika, na której widnieje ów travel case. Otóż nie, problemem dla "P" była pulpa, w której jest wytłoczone miejsce na case. Więc kazali chłopakom u nas ZAPROJEKTOWAĆ coś, to tam można wsadzić i wypełnić miejsce na case, bo przecież projekt nowej pulpy, to jest czas, więc mieli zaprojektować TEKTUROWĄ ZAŚLEPKĘ. Grafiką będą się martwić później, jak przyjdą reklamacje, że w instrukcji i na pudełku jest case. Wiecie, coś jak kupowanie aparatu na OLX a w pudle są 3 kartofle.

TSF3: Shade of glass.

Kombinowali coś z grafiką, miała być szklaneczka w zestawie, ale jednak się rozmyślili. Pan grafik niczym w NFS usunął szklankę z grafiki, ale jej cienia już nie. Nie muszę mówić ile taki zabieg zajmuje? Tak, 3 minuty w fotoszopie, ale wykwotować trzeba, wyprosukować próbki, poddać testom i tak dalej, zanim to wg. można kupić.

TSF4: Revange of the art work.

Na pudełku pokazana jest w zestawie, podstawka ładująca. Oczywiście w strukturze jej nie ma i na plus jest to, że w foremce też nie ma na nią miejsca. No skoro już wiemy, ile trwa zrobienie nowej grafiki + reszta procedur, mądre głowy z "P" stwierdziły, że ZAKLEJĄ tą podstawkę NAKLEJKĄ, w kolorze zbliżonym do pudełka xD

To są historie z ostatnich 3 miesięcy, każda się ciągnie tygodniami. Mnie na ich miejscu, by było wstyd jak c⁎⁎j. Ktoś za to płaci. Ktoś za to dostaje pieniądze...

Jak mi się jeszcze jakiś hit przypomni, to dopiszę, bo jakiejś drobnicy, typu braki potwierdzeń zgodności kolorów w grafikach to pomijam, bo to raz na 2 tyg wychodzi xD

 trochę  i ewidentnie 

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Warszawa

17piorunów

Panorama centrum Warszawy widziana z Ronda Daszyńskiego. Na dole gigantyczne wykopy po zburzonym Jupiterze

Pokaż więcej komentarzy (4)

Zawodowiec

w Pracbaza

71piorunów

No kochani, trzymajcie kciuki dzisiaj. Idę na rozmowę z zarządem o 12, gdzie przede wszystkim będę walczył o podwyżkę, ale również będę miał okazje powiedzieć, co mi się w firmie nie podoba, co chciałbym zmienić - taki open space, gdzie mam wylać wszystkie wkurwy.

Skrotowo wyglada to tak, że od pół roku atmosfera w firmie leci po równi pochyłej i nikt nie ma żadnej motywacji do roboty. Podwyżek nie było, wszystko stopowane ale za to wymagania odnośnie roboty tylko w górę. Wiec TL i menedżerowie jako tako się skrzyknęliśmy i szefostwo zobaczyło, ze największym problemem aktualnie są oni i ich podejście do roboty.

No i dzisiaj to moje trochę być albo nie być. Jezeli nie uda mi się dogadać lub oni będą mieli to wszystko w d⁎⁎ie pora szukać nowej roboty. Szkoda bo firma naprawdę fajna i z potencjałem, a była to moja pierwsza robota po szkole, w której robię już prawie 4 lata.

Dlaczego tym pisze? Bo stresuje się trochę i potrzebowałem to gdzieś wylać.

   

Pokaż więcej komentarzy (14)

Inspirator

w Pracbaza

547piorunów

Za 10 minut mam calla z szefostwem w sprawie fakapu jaki odjebałem, mianowicie przygotowałem bazę ok. 90 klientów którym wysłaliśmy aneksy umów na pewną usługę, ale pojebałem w tej bazie dane do umowy, m.in jej numer, datę obowiązywania itp. Dzięki czemu wysłaliśmy kurierem 90 umów którymi można w piecu rozpalić, a większość klientów je odesłała podpisane xD

Koszt samego kuriera ok. 1500zł, a teraz nawet jak je wyślemy drugi raz poprawne, to pewnie wielu klientów już nie odeśle bo nas uzna za debili. Prowizja od jednej umowy 135zł.

Bym napisał dajcie pioruna na odwagę, ale c⁎⁎j mi do d⁎⁎y xD

 

  

Fanatyk0piorunów

@Lesny_Boruta w takich sytuacjach przewaznie nie jest to twoja wina tylko chujowych procedur w firme. Tyle sie kuzwa mowi zeby nie robic nic z palca ale jak widac tylko sie mowi. Ryzyko wzial na siebie prezes ze tak sie moze zjebac i tyle.

Pokaż więcej komentarzy (77)

Osobistość

w Hydepark

0piorunów

Jakie są strony/odpowiedniki polskiego pracuj.pl w 

  

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kosmonauta

w Gównowpis

6piorunów

W każdej, ale to w każdej branży jak masz coś do zaoferowania to mówisz o tym, promujesz to, chwalisz się tym. Jest jednak branża, która robi wręcz przeciwnie: HR. Nic się nie dowiesz, nic Ci nie powiedzą, a jak zaczniesz prosić o jakiekolwiek informacje to nazwą cię roszczeniowym milenialsem i c⁎⁎j, pozamiatane.

Rekruterzy są jacyś powaleni, oni są czasem bardziej oderwani od rzeczywistości niż politycy!

Wyobrażacie sobie co by było gdyby HRy robiły oferty supermarketów?

SEREK HOMOGENIZOWANY - cena do uzgodnienia przy kasie, producent: lider na rynku mleczarskim

Mięso WĘDZONE - cena w przedziale 3-20 PLN/kg, typ mięsa do ujawnienia po wysłaniu CV

KETCHUP - produkt międzynarodowego lidera, konkurencyjna cena

PRODUKT UKRYTY - po więcej informacji zapraszamy do kasy

Wyobrażacie sobie jakby rekruter zaczął prowadzić np. nie wiem... komis samochodowy?

Oczywiście nie byłoby na nim szyldu, on nie może zdradzić co tu się robi, ceny byłyby zamazane, marki samochodów poukrywane a opisy samochodowe wyglądałyby następująco:

STARSZY POKONYWACZ DRÓG albo MŁODSZY NINJA JEŹDZIK i oczywiście opis:

Od naszego dostawcy, międzynarodowego lidera na rynku motoryzacyjnym oferujemy POJAZD. Można nim jeździć.

ewentualnie robią super mega hiper "zajawkę" typu

HEJ! Szukasz innowacyjnych metod poruszania się po mieście? Może masz już dość komunikacji miejskiej? Jeśli lubisz panować nad sytuacją i kontrolować swoją drogę do pracy, czujesz, że to ty powinieneś być odpowiedzialny za swój dojazd to mam coś dla Ciebie! Wyślij swoją ofertę kupna POJAZDU na gownohr@chujasiedowiesz.com

Wysyłaliby spam swoim klientom: Cześć, mam dla Ciebie nowy interesujący produkt spożywczy od międzynarodowego producenta, jesteś zainteresowany?

Albo by dzwonili:

- Dzień dobry, dzwonię z gównorekrutacji, mam świetny produkt na sprzedaż, może ma pan pustą lodówkę i chce coś kupić?

- Ale co Pan sprzedaje i za ile?

- Nie mogę udzielić takich informacji na tym etapie sprzedaży, ale proszę mi powiedzieć czego panu brakuje oraz przesłać wyciąg z konta żebym mógł zobaczyć czy pana stać na nasz produkt a opowiem więcej!

Później publikowaliby gównoraporty o rynku nabywcy, że trzeba teraz robić ukłony w stronę kupujących, że może trzeba przemyśleć podawanie cen w ofertach, może wtedy ktoś chciałby u nich kupować. Karyny na Linkedin wstawiałyby wykresy na biznesowych grafikach mówiące, że informacja o tym jaki produkt się sprzedaje tak naprawdę nie wpływa na jego sprzedaż a IBM po tym jak zaczął podawać ceny swoich komputerów ma problem z tym, że przychodzą do nich ludzie którzy nie chcą kupić komputera ale skusiła ich niska cena produktu.

Nie ma chyba bardziej ograniczonego działu w biznesie niż HR, mam wrażenie że oni sami do końca nie wiedzą co robią dlatego co chwila muszą publikować jakieś raporty, analizy, zestawienia, żeby budować to złudzenie że są potrzebni.

 

Sum0piorunów

@Soadfan to samo z magazynierami jest. Tak to sie k⁎⁎wa dodzwonić nie można ale jak złożysz zamówienie przez internet to nie ma problemu kierowniku złoty.