Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#motocykle

Fenomen

w Hydepark

23piorunów

Motór nie umiera nigdy :grinning:

Takiego jeszcze nie miałem, jeden kumpel to się w głowę pukał że jak to, ze skutera na dual sporta? Ale cóż, żałuję że tak późno, choć inny namawiał już dawno.

Jaram się niesamowicie, choć dopiero pierwsze 300km pękło - ale taka traska na raz to żaden problem.

Jestem w szoku jak 27KM potrafi wystarczać, jak wygodny jest to motocykl nawet na dłuższe przeloty, i jak fajnie wysoko się siedzi, widoczność rewelacja. No i z asfaltu można zjechać, co też uczyniłem.

Wprawne oko zapewne zauważy pewien śmieszny element do którego potrzebowałem gmole, ponoć niekoszerne w "lekkim enduro". Ale, na portalu dla starych ludzi można się pochwalić, że przejechałem ten dystans wczoraj bez żadnego bólu powypadkowego kolana - właśnie dzięki opcji na rozprostowanie!

Sum0piorunów

"Motór umiera... Nasz pan."

Autorytet2piorunów

Lekki motór to rozum i godność 👍

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Motoryzacja

47piorunów

Jest tu może jakiś Tomeczek który sam robił customowe zegary do Moto?

Tak jakby trochę przesadziłem, miałem tylko wyczyścić gaźniki i synchronizować, a skończyłem na ucięciu ramy prze robieniu siedzenia i teraz jeszcze próbuję zrobić obudowę liczników bo 51j ma przepaskudne

Gruba ryba5piorunów

@Krzakowiec bardzo ładnie wygląda będziesz szedł w jakiś konkretny styl? Widziałem bobbery i cafe racery i w życiu bym nie zgadł ze to stara yamaha gdyby mi ktoś nie powiedział

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Motoryzacja

20piorunów

Motosport w Polsce, odcinek 2137.

Do Brna będziemy jeździć, a tu niczego nie będzie.

https://gloswielkopolski.pl/tor-poznan-zamkniety-glowny-inspektor-ochrony-srodowiska-uznal-ze-jest-zbyt-glosno/ar/c1p2-28910201

Gruba ryba0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

13piorunów

No i komu przyznać rację? Stary, któremu trochę odjebało, czy kolesiowi, który jeździ na pierdzącej kosiarce i wszystkich w okolicy denerwuje.

Kot ma tak rację?

  • Stary bo ile można tego pierdzenia znosić.32%
  • Młody no faktycznie są na publicznej drodze.21%
  • Oboje są odchyleni xD47%

190 głosów

Osobistość6piorunów

Nie popieram, ale rozumiem, jak mawia mądrość ludowa.

Osobistość3piorunów

A gdzie odpowiedzi "tak" i "OP to pedau"?

Pokaż więcej komentarzy (27)

Kosmonauta

w Motocykle

38piorunów

Zbieram zapisy na narządy. Obowiązuje kolejność zapisu.

Dzisiaj zdany egzamin, i od razu trzeba było wsiąść na sprzęt co czekał i kurzył się od listopada :smiley:

Fanatyk0piorunów

Jaka pojemność ile pali a szybkie to jest? Czy idzie na gume? Ile za to zapłaciłeś?

Gruba ryba0piorunów

Jak jesteś przed 30 to zaklepuję plecy

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Motocykle

16piorunów

Kupiłem parę dni temu kamerkę od DJI, a dzisiaj wpadł uchwyt typu "neck mount" i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tego typu rozwiązaniem. Jest stabilnie nawet przy większej prędkości, a przy moim HJCku z montażem na kasku musiałbym sporo kombinować.
Do rejestrowania patologii, wymuszeń i dziwnych zachowań (głównie) samochodziarzy wystarczające narzędzie.

Autorytet1piorunów

Nick mount brałeś również od DJI? Jestem ciekaw jakości wykonania.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Motocykle

14piorunów

Zaszalałem jak nigdy - kupiłem se w dobrej cenie kamerkę DJI Osmo 4 w wersji adwenczer (999 PLN), by nagrywać moją codzienną jazdę miejską i rejestrować cyrki dziejące się na drodze.
Ma ktoś z was uchwyt typu "neck mount"? Jak się on sprawdza w praktyce?
Przy kasku HJC C71 musiałbym kombinować, by mocowanie miało ręce i nogi i nie zmniejszało użyteczności (wloty powietrza).

Osobistość2piorunów

@Piwniczak1991 Ja założyłem mocowanie na kask z ali, dobrze wykonane, dla mnie jakoś wygodniejsze, powietrze dalej leci a drogie nie było, chyba mniej niż 50 pln dałem

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Memy

46piorunów

No i w końcu odebrany. :grinning:

Co prawda jeszcze czeka mnie wizyta w serwisie, bo z dodatków to tylko gmole silnika, kufry i szyba przyjechały na czas - akcesoryjne kanapa, manetki, deflektory, gmol na wal kardana i system łączności BT jadą dopiero od importera, który jest zajęty wysyłką modeli 2026. Ale to przy serwisie na dotarcie się ogarnie.

Pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne. Surowość, mącona nowoczesnym wyświetlaczem I elektroniką pod manetkami, warkot Vki, brzmienie z wydechu przy odkręcaniu manetki - petarda!

Bardzo dobrze trzyma się w zakrętach, świetnie klei i bardzo przewidywalnie prowadzi. Wibracje na biegu jałowym przypominają, że jedziesz na dużym motocyklu, a nie skuterze, a podczas jazdy znikają, aby nic nie przeszkadzało. Seryjny wydech brzmi na tyle dobrze, że nawet nie myślę na razie o zmianie. Świetna praca zawieszenia, bardzo wygodna pozycja, tryby jazdy absolutnie wystarczające - sport do normalnej jazdy, do tego tryb miejski do przeciskania się w korku, off road I rain. Więcej nie trzeba z systemów bezpieczeństwa jeszcze jest cornering abs i kontrola trakcji. Super.

Mocy nie ma nie wiadomo ile, ale zebrać się potrafi, grzmiąc przy tym tak, że uśmiech na twarzy się pojawia nie tylko z poczucia motocyklowej wolności, ale, także z mojego punktu widzenia, archetypu brzmienia.

Maszyna na tyle nietuzinkowa, że na pierwszym postoju na stacji już podszedł pan miecio budowlaniec zagadać, że piękna maszyna i że on to kiedyś jeździł, ale już nie jeździ, bo teraz za jazdę bez prawka to kary są a nie 500 zł jak kiedyś. Cóż.

Także spelniajcie swoje marzenia moi drodzy, bo życie jest jedno, krótkie, a pieniędze I kariery robi się po to, by móc sobie pozwalać na zachcianki.

Fenomen1piorunów

@Rafau niech służy

Gruba ryba1piorunów

Piękny! Teraz możesz śmiało sobie na głos zaśpiewać 220v El Düpy :p

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Motocykle

15piorunów

Hejka sklejka

Może znajdzie się jakiś pasjonat czy coś. Tate sprzedaje motocykl. Kiedyś sobie kupił, raz się przejechał, ja nawet nie wiedziałem, że coś stoi w tym garażu, a on tam stał!

Kawasaki Vulcan (chyba 750) z 1993, 31 tysięcy km przebiegu.

Cena niby 7k, ale wiecie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

wrzucam link na fejsa i opis stamtąd

"Witam na sprzedaż bardzo ładny motor Kawasaki Vulcan, sprzedaję ponieważ nie mam czasu jeździć, po kupnie 3 lata temu zrobiłem jedynie 500km. Sprawny, świeżo wymieniony olej i zrobiony przegląd."

https://www.facebook.com/marketplace/item/872942284661373/?ref=browse_tab&referral_code=marketplace_top_picks&referral_story_type=top_picks

GURU

w Hydepark

84piorunów

Dzisiaj odpalanie po zimie Mercedesa R-107 450 SL Cabrio (wersja ze szmacianym dachem i hardtopem) mojego Taty. Zapalił od strzała, nawet się nie zastanawiał (° ͜ʖ °)

V8 225KM w automacie. Trochę brzmienie silnika zagłuszał wentylator, ale i tak te europejskie V8 nie bulgoczą aż tak, jak amerykańskie. Ale niedługo odpalamy Cadillaca Eldorado, to nagram prawdziwy bulgot V8.

Jako bonus WFM OSA w tle (° ͜ʖ °)

i trochę

https://streamable.com/ap165t

Osobistość5piorunów

@Klamra Kiedyś prawie takiego kupiłem, co prawda manuala sprowadzonego ze Szwajcarii ale jak już zmieniali mi kola na docelowe to zajrzałem pod spód i pokazały się dziury w podłodze, następne egzemplarze też dobrze wyglądały na fotach a na żywo były blacharsko słabe a nie oglądałem tych tańszych ofert.

Gx

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gwiazdor

w Hydepark

18piorunów

W sierpniu zamówiłem klocki do tylnego hamulca, ale okazało się że tłoczki stoją. No to jeszcze sobie postoją aż do marca, kiedy zamówiłem zestaw naprawczy z UK xD potem okazało się że tłoczki nadają się tylko do śmietnika, więc zamówiłem tłoczki, też z UK (bo te z Polski były bez większego opisu i okazało się że nie pasują) i tak w końcu w kwietniu zregenerowalem sobie tylny zacisk. Lux robota cyk fuch, nowe tłoczki, nowe uszczelki, nowe odpowietrzniki, nowe klocki z sierpnia i nowy płyn oczywko z nowym brakiem bąbelków w środku.

Jutro jazda testowa bo aż mnie telepie xD

Wirtuoz0piorunów

Zrób zdjęcie boku, bo dziwnie wygląda koło przykręcone do czegoś prostokątnego. Jestem ciekaw co jest dalej.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

31piorunów

Dawno, dawno temu, jeszcze w początkach swojego harlejkowego hobby (czyli jakieś półtora roku temu) wygrałem na aukcji, trochę przypadkiem, motocykl który wyróżniał się nieprzeciętną wręcz brzydotą. Harley Davidson Sportster w wersji Custom już bazowo nie należy do atrakcyjnych wizualnie jednośladów, ale tutaj ktoś ewidentnie włożył jeszcze sporo wysiłku aby sprzęt dodatkowo oszpecić. Niepasujące ani stylem ani wizualnie elementy, jakieś dodatki kupowane i zakładane w myśl zasady "więcej = lepiej" oraz przeprowadzane amatorsko naprawy lakiernicze były tylko wierzchołkiem góry lodowej.

Gdy motocykl dotarł do mnie w początkach 2025 roku na światło dzienne zaczęły wychodzić kolejne niespodzianki. Elementy klejone silikonem sanitarnym i klejem budowlanym oraz malowane sprejem bez ściągania ich z motocykla. Amatorsko przeprowadzane modyfikacje. Najgorsze było jednak totalne ZACHLEWIENIE i ZANIEDBANIE. Sprzęt miał zrobione raptem 30tys km i nie miał nawet 15 lat, a wyglądał lekko na drugie tyle - mnóstwo elementów było w opłakanych stanie. Licznik trzymał się na słowo honoru. Opony były z 2001 roku (serio!). Łożyska kół nie chciały się kręcić. Chrom łuszczył się tu i tam.

Najgorsza była jednak z tego wszystkiego wszechobecna korozja - nie pamiętam, żebym miał w przeszłości do tego stopnia pogniły motocykl. Ogniska rdzy były na ramie, na wahaczu, skorodowany, miejscami na wylot, był przedni błotnik. Ruda wychodziła nawet z uszczelniaczy lag xD Wszystko to i jeszcze więcej wyszło przy okazji szybkich oględzin a wciąż był to motocykl, który w najlepszych wypadku finalnie będzie co najwyżej "przeciętny". No ale nic, trzeba robić.

Na start poszło pozbycie się korozji - wahacz poszedł do piaskowania i malowania proszkowego, powierzchowne ogniska rdzy na ramie z kolei potraktowałem szlifierką kątową z zamontowaną mosiężną, drucianą szczotką oraz farbą olejną w roli lakieru do zaprawek. To był jednak dopiero początek, demontaż wydechu był istną drogą przez piekło, każdą śrubkę lub opaskę trzeba było ciąć lub traktować terapią wstrząsową za pomocą klucza udarowego, bo inaczej nie szło tego ruszyć. Podobnie wyglądała walka z innymi elementami, albo były one brudne albo zardzewiałe albo gwinty były rozrywane - a często wszystko to na raz.

Przednie zawieszenie było w kiepskim stanie - golenie były utlenione, oleju w lagach było tyle co kot napłakał, panewki zużyte, uszczelniacze skorodowały xD Bez pełnej regeneracji z wymianą wszystkich elementów ani rusz. Łożysko główki ramy - klasycznie, śmietnik. Tylne zawieszenie motocykla wymieniłem na nowe-używane - amortyzatory były akurat dobrej jakości, ale jakoś nie pasowały mi do finalnej koncepcji. No właśnie, bo oto gdzieś w trakcie zaczynała w mojej głowie kiełkować wizja, jak wyciągnąć z tej paskudy coś, na co przynajmniej da się patrzeć. Chrom, dodatki przesuwające wizualnie motocykl w stronę retro, zmienione malowanie. Miałem w głowie ogólny pomysł tego, co chcę osiągnąć, brakowało zapału xD

Tymczasem trwały prace nad tym, by sprzęt zarejestrować. Przy próbie odpalenie okazało się, że silnik nie chce kręcić xD Pół dnia rozkminy i udało się znaleźć winnego - rozrusznik w środku był tak skorodowany, że wyglądał jakby wsadzono go do motocykla po uprzednim wyciągnięciu z wraka Titanica. Zestaw naprawczy załatwił sprawę, silnik zakręcił i odpalił. RYK w garażu był niesamowity. Wydech Vance & Hines Straigh Shots, pozbawiony db-killerów darł mordę tak głośno, że przyprawił mnie o ból głowy podczas 3-minutowej trasy na pobliską stację benzynową. Autentycznie nie dało się tym jeździć, było to aż niesmaczne. Po paru dniach udało mi się wyciszyć wydech przy pomocy dorobionych db-killerów, dalej było głośno, ale w granicach zdrowego rozsądku i dobrego smaku. Jazda testowana i okazało się, że gruz nie jeździ aż tak źle - owszem, są drobne niedociągniecia i poprawki, które trzeba będzie zrobić, ale wszystko wyglądało obiecująco. Udało się zdobyć przegląd i rejestrację, ale motocykl odłożyłem tymczasem na bok - miałem inne, ciekawsze projekty do robienia.

Fast forward tydzień albo dwa do przodu w garażu powitał mnie ciekawy widok - kałuża oleju na ziemi pod motocyklem. Wyglądało jak wyciek spod pokrywy sprzęgła. Znajduje się tam uszczelka, która często przecieka, a którą akurat miałem na stanie. Wymieniłem, nie pomogło, olej dalej kapał - więc podłożyłem tylko pod spód jakieś naczynie do zbierania go i zostawiłem tak. Fast forward kolejne kilka tygodni do przodu i prace nie posunęły się zbyt wiele do przodu. Udało mi się zdemontować zbiornik paliwa i wysłać do blacharza oraz zdjąć elementy, które planowałem pomalować. Motocykl znów wyglądał jak rozgrzebany projekt, do tego nie miałem jasnej wizji, kiedy go skończę.

Fast forward o kolejne kilka tygodni. Udało mi się wymienić (samemu!) opony na nowe z retro bieżnikiem, pomalować felgę a także zlikwidować źródło wycieku oleju. Na początek myślałem, że była to wspomniana wcześniej pokrywa - nie. Potem prześledziłem, skąd kapał olej i dotarłem do oringu - też nie. Źródłem wycieku był zerwany gwint w otworze, w który wkręcana jest linka sprzęgła a na niej oring - przez to, że gwint został zmielony oring nie pełnił swojej funkcji i olej wyciekał. Na szczęście ktoś wymyslił helicoile w rozmiarach calowych a te załatwiły sprawę.

Mijały kolejne tygodnie, nastała zima a wraz z nią zniknęły moje nadzieje na pomalowanie elementów i ukończenie motocykla w 2025. Wykorzystywałem czas na jakieś drobne modyfikacje: relokację stacyjki, zmiana gripów, czyszczenie tego i owego (motocykl nie był przeze mnie myty od przyjazdu z USA). No i w końcu, przyszła wiosna, zrobiło się ciepło, mogłem w końcu wziąć się za malowanie. Czas naglił, bo na dniach kończył się przegląd, który musiałem podbić, a ciężko byłoby to zrobić motocyklem pozbawionym baku, błotników i siedzenia. Malowanie zrobiłem na wariata i na chwilę obecną jest niekompletne. Poważnie zastanawiam się nad namalowaniem pasów na błotniku oraz "łat" po bokach zbiornika w bardzo ciemnym, prawie czarnym kolorze oraz zrobieniem szparunków. Będę musiał też usunąć wtrącenia w klarze, poprawić dwa zacieki oraz położyć kilka dodatkowych warstw lakieru bezbarwnego, bo za pierwszym razem położyłem go nierówno i za mało, co wygląda bardzo źle. No ale motocykl znowu jeździ a do tego wygląda całkiem fajnie. A myślę, że po finalnym ukończeniu będzie jeszcze lepiej. Całkiem nieźle jak na gruza, który początkowo bardziej przypominał coś ze stajni Dona Wasyla.

Gruba ryba0piorunów

@knoor o panie, ładnie żeś pan tu magię poczynił. Nie tylko da się patrzeć, a można by powiedzieć, że jest całkiem ładny!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Motocykle

26piorunów

Fajne to moje SV, do miasta i na wiochy 10/10, a i jeszcze to spalanie (schodzę "dziadkując" po okolicy do realnego 3,5-3,8 na setkę).
Jedyny minus to fakt, że takim nakedem mam ograniczony wjazd w teren no i siedzenie od którego boli zad ledwie po 30 kilometrach, ale widziały gały co brały i uważam, że trafiłem świetnie pod "daily".

Fanatyk3piorunów

Fajne spalanie ale mówisz że kanapa kiepska bo to masakra

Mocarz2piorunów

@Piwniczak1991 MI sie marzy taki voge 300, ale żona kategorycznie zabrania mi kolejnego motocykla bo kiedyś miałem jakieś "wypadki" 😒

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Hydepark

37piorunów

Ciekawe wygibssy :) Daj ktoś tego mema z dziesiątkami w komentarzach.

Autorytet1piorunów

Chłop widział co robi, większość energi poszła na salto więc wyszedł bez szwanku, za to jego kumpel nie podumał wpierdalajac się na chama w bagażnik

Osobistość2piorunów

Kierowca fajny frontflip. Utrzymał pozycje ciała. Jednak lądowanie 6/10, bo nie ustał. Dodatkowe punkty za to, że opuścił ulicę na własnych nogach. :rolling_on_the_floor_laughing:

Fanatyk8piorunów

@ramen e to chyba pasażer salto zrobił, kierowca bagażnik sprawdzał.

Osobistość2piorunów

@Ravm Faktycznie. Nie zdążyłem ich rozróżnić. To był moment.😁

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

45piorunów

Jestę blacharzem-lakiernikiem vol. 2.

Jakieś półtora roku temu @Man_of_Gx użyczył mi garażu do pomalowania zbiornika w harlejku. Zajęło to łącznie kilka dni, głównie z uwagi na konieczne poprawki po każdym z etapów (jak się uczyć, to na żywca) ale efekt końcowy był całkiem znośny. W międzyczasie miałem to szczęście, że kolejne motocykle nie wymagały integencji blacharsko-lakierniczych. Przynajmniej w pewnym sensie, bo od roku w garażu mam rozkręconego harlejka który czeka na skończenie. A do skończenia brakuje pomalowania obu błotników i baku z czym właśnie jakoś nie bardzo było mi po drodze. Bo najpierw trzeba było wszystko zdemontować, potem wysłać zbiornik do blacharza, potem wysłać jeszcze raz bo kurier uszkodził go ponownie, potem dać do wypiaskowania elementy... Ja nie miałem ciśnienia, bo harlejek mi się nie podobał, tak więc w międzyczasie wiosna zmieniła się w lato, lato w jesień, jesień z kolei ze złotej zrobiła się zimna - a zimno i malowanie outdoorowe niespecjalnie idą ze sobą w parze. Zostało czekać na cieplejsze dni, a gdy wreszcie przyszły - a ja nie chciałem już też nachodzić bogu ducha winnych ludzi w ich garażach - skompletować jakiś prosty zestaw do malowania, co też trochę trwało.

W końcu wszystko udało mi się zebrać do kupy wszystkie elementy - kupić kompresor, wąż i filtry (pistolety już miałem), zamówić farbę, zaplanować z grubsza cały proces. Dodatkowym motywatorem był zbliżający się przegląd techniczny - no a jak tu pojechać na przegląd motocyklem bez baku, błotników i siedzenia? Doszedł też jeszcze element komplikujący cały proces - konieczność załatania dziur w zbiorniku. Nie wiem, czy to przez korozję czy może zbyt mocne piaskowanie w jednym miejscu, ale zbiornik miał kilka małych otworów, za które też trzeba było się wziąć. I tak oto miniony weekend okazał się być TYM terminem - miało być w miarę ciepło, jednocześnie przegląd mam do środy więc trzeba było się pospieszyć bo kolejna szansa będzie dopiero za jakieś 2 tygodnie. Trzeba działać.

Swoją getto-lakiernię zbudowałem z wieszaków z Ikei jako stojaków, folii malarskiej jako podłogi i namiotu-szklarni z allegro jako pomieszczenia. Chiński, dwutłokowy kompresor dostarczać miał powietrza, zamówiłem też wąż i dodatkowy filtr-odwadniacz-odolejacz. Całość zamknęła się w nieco ponad tysiaku, za tyle nie wiem, czy znalazłbym kogoś, kto pomalowałby mi bak nie mówiąc o reszcie elementów, więc wydaje mi się znośnie. No, i dodatkowo większość tych elementów zostanie po robocie.

Na pierwszy ogień poszło cynowanie. Byłem pełen obaw co do tego procesu, niepotrzebnie. Całość wręcz dziecinnie wręcz prosta, największym problemem jest sensowne uformowanie płynnej cyny w sensowny kształt tak, żeby oszczędzić sobie roboty ze szlifowaniem. 20 minut roboty i dziury były załatane a zbiornik wstępnie wyszlifowany. Następnym etapem był podkład epoksydowy i tutaj było widać sporą poprawę w porównaniu do mojego poprzedniego podejścia - warstwa wyszła gładka i siadła duuuużo lepiej niż przy moim pierwszym w życiu malowaniu. I tutaj dzień pierwszy się zakończył, bo słońce zaczęło zachodzić, temperatura spadać a wg. instrukcji producenta chemii minimalna temperatura do pracy to 15 stopni. Sam podkład też potrzebuje kilku godzin na przeschnięcia, więc było innej opcji jak poczekać do następnego dnia.

Na następny dzień zaplanowałem sobie dwa cele - ambitny, czyli skończyć całą robotę do końca dnia, łącznie z klarem oraz cel minimum - czyli przygotować powierzchnię a zakończenie malowania zostawić sobie na któryś kolejny weekend. Okno czasowe, w którym mogłem pracować nie było długie a moim głównym ograniczeniem była temperatura: według prognozy pogody miałem maksymalnie 7 godzin pracy, od około godziny 12:00 (temperatura powinna osiągnąć już 15 stopni) do około godziny 19:00 (zachód słońca, wzrost wilgotności, spadek temperatury), stąd też presja czasowa była silna. Etap kolejny - podkład poliestrowy i szpachla oraz szlifowanie - poszedł sprawnie, największym problemem był czas oczekiwania na utwardzenie. Etap trzeci - podkład akrylowy, również tutaj wyszło duuuuuużo lepiej niż przy moim pierwszym malowaniu, podkład siadł prawie wszędzie gładko i było potrzebne tylko drobne przeszlifowanie przed kolorem. Problemem był czas konieczny na utwardzenie kolejnych warstw - gdy byłem gotów na położenie koloru bazowego, było już mocno po 17:00 a słońce zaczynało się pomału chylić ku zachodowi. No, ale stwierdziłem, że nie ma co, ogień i lecimy.

Kolor okazał się sporo ciemniejszy niż się spodziewałem, siadł przyzwoicie POZA JEDNYM MIEJSCEM gdzie zrobił mi się zaciek i które przez kolejne pół godziny probowałem ratować. Czas się kończył, a został jeszcze klar. Położyłem go już totalnie na wariata, kończąc pracę w połmroku i świecąc czołówką, więc z jednej strony nie spodziewam się szału, z drugiej nie widziałem też, żebym jakoś ewidentnie coś zepsuł (poza wtrąceniami, które klar jakoś tak ma, że przyciąga je jak wściekły). Zostawiłem elementy do wyschnięcia na noc i dziś pojadę je odebrać, zobaczyć co z tego wyszło.

Garść spostrzeżeń po robocie:

- chiński kompresor 2.2kw mocy daje radę przy malowaniu elementów motocyklowych, na malowanie auta byłby chyba trochę za słaby z uwagi na potrzebę ciągłem pracy - ale tak to jest git

- getto-lakiernia z folii zdała egzamin, aczkolwiek przydałoby się w niej jakieś dorobić oświetlenie i prowizoryczny wyciąg - przy malowaniu klarem w środku była mgła niczym na XVIII wiecznym polu bitwy

- malowanie na powietrzu, zwłaszcza wczesną wiosną to ciągła walka z czasem i temperaturą, lepiej poczekać aż będzie ona regularnie osiągać 20 stopni w ciągu dnia, no ale właśnie - kto ma na to czas?

- nie umiem kłaść klaru, nie wiem czy warunki były złe czy dawałem za cienko, ale w niektórych miejsach zostawał mi taki jakby "pyłek" na powierzchni zamiast gładkiej warstwy a w innych skórka pomarańczy. Chyba po prostu dawałem za cienko, bo położyłem tylko jedną pół-warstwę a na to jedną docelową, która też jakaś za gruba nie była. No ale tak czy siak klar jest jeszcze w miarę łatwo poprawić, najwyżej potraktuję papierem ściernym i dam więcej przy kolejnej okazji

No i to póki co tyle, na pewno nie będzie to ostatnia zabawa w lakiernika w tym sezonie, bo mam jeszcze lekko dwa harlejki, gdzie planuję ingerencję blacharsko-lakierniczą zanim będą skończone:)

Lider12piorunów

@knoor Profeska! I świetny pomysł z tą komorą 😁

Ja mam kompresor z uszkodzonym przekaźnikiem, czeka w kolejce do naprawy i uruchomienia. Mini lakiernia będzie u mnie w warsztacie + odciąg ok. 580m3/h

GURU2piorunów

Już po lakierowaniu? To teraz pomidorki i możesz w komorze wysadzić.

Osobistość2piorunów

@Fly_agaric Już zaproponowałem babci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

5piorunów

Do porannej kawusi

https://x.com/iamjoelee/status/2038178532422205926/mediaViewer?currentTweet=2038178532422205926&currentTweetUser=iamjoelee

Fanatyk2piorunów

Mame patrz jestem pajacykiem/motylkiem

Gruba ryba0piorunów

@TyGrySSek obys sam takim nie zostal, bo podobnym gównem jeździsz

Gruba ryba0piorunów

@TyGrySSek serio? Jedynie tyle zrozumiales? Gowno odnosi sie do wszystkich jednosladow. Jezdzisz na tym swoim skuterku, a pod filmikami gdzie pijany kierowca zabija takiego randomowego skuterkowca jak ty sobie smieszkujesz? Ty jakis pojebany typie jestes?

Gruba ryba1piorunów

@TyGrySSek no widzisz... tyle masz do powiedzenia w temacie

GURU1piorunów

@TheLikatesy a co? Ma czuć z nimi jakąś solidarność? To ja mam płakać za każdym Seba, który w starym e36 owini się na drzewie?
Człowieku, każdy ma swoje życie i kiedyś je zakończy.
Przynajmniej @TyGrySSek ,wbrew obiegowej opinii, nie ma kija w dupie i trzyma dystans.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

44piorunów


Jest w pytę ☕

Fanatyk1piorunów

Jest zimno

Osobistość5piorunów

U mnie było ~17°C, całkiem przyjemnie

GURU8piorunów

@TyGrySSek nick zobowiązuje w końcu(° ͜ʖ °)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

32piorunów

No i dobra, parę dni temu ostatni harlejek został ogarnięty na tyle, że dostał przegląd i można nim na legalu jeździć. Roboty trochę jeszcze zostało, zarówno przy tym jak i przy pozostałych, ale Minimum Viable Product został osiągnięty w przypadku każdego z nich - teraz już tylko poprawianie, kosmetyka i jakieś niedociągnięcia czy kwestie wymagające serwisu, ale nie do końca pilne. Udało się też już wszystkie przerejestrować na standardowe tablice - koniec z ganianiem na tymczasówkach.

Road King, którego poskładałem na końcu należy do rodziny Touring, czyli największych krów, jakie harlej produkuje. W harleju gama modelowa jest o tyle ciekawa, że mają ramę i silnik - a do tego doczepiają resztę gratów tworząc różne modele. Koła szprychowane lub odlewane, owiewka albo jej brak, chromy lub czerń, kierownica wysoka czy niska, bak taki lub inny - harlej odkrył przed laty ten jeden prosty trick jak produkować na dobrą sprawę to samo, a jednocześnie mieć w ofercie kilkanaście rozmaitych modeli. No ale odbiegam od tematu.

Road King Classic to taki najbardziej "klasycznie" wyglądający przedstawiciel rodziny Touring, z tym, że mój został niestety przerobiony przez kogoś w Stanach. Niestety, ponieważ bazowo motocykl wychodził z kołami szprychowanymi, a one w połączeniu z oponami z białym pasem, wysoką kierownicą, długimi wydechami i jakimś zwariowanym malowaniem to idealny materiał do przerobienia motocykla w stylu "chicano" pic rel, który od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. No, ale że ktoś dorzucił koła z nowszego modelu a wydawać kasy na nowe nie mam ochoty myslę, że motocykl zostawię w formie zbliżonej do obecnej, może zmieniając tylko kolor malowania. Aha, na zdjęciu z myjni brakuje kufrów oraz błotnika które zdjąłem do naprawy, więc obecny obraz motocykla vs planowany końcowy jest ciut zaburzony.

Co do samych wrażeń z jazdy i tego, jak przemieszcza się sprzęt o wadze dwóch Suzuki SV650 to powiem tak. Nie jest źle, z drugiej strony nie jest jakoś super. Na pewno jest PRZEWYGODNIE. Siedzenie jest OGROMNE i fajnie wyprofilowane, nie wiem czy dlatego że jest akcesoryjne i projektowane pod amerykańskie d00psko czy po prostu ten typ tak ma. Podesty pozwalają wygodnie trzymać stopy. Kierownica jest dość wygodna ale do zmiany, nie wiem czy jest lekko skrzywiona czy po prostu najzwyczajniej mi nie leży - ani pozycją ani stylem. Hamulce radzą sobie całkiem dobrze z zatrzymywaniem tego kolosa, rozpędza się też całkiem przyzwoicie, chociaż na pewno nie jest stworzony do szybkiej jazdy po autostradach, 120kmh to prędkość w górnych granicach tego, co chce się na nim jechać. Jedzie bardzo stabilnie, o ile jedzie przed siebie - do skrętu trzeba już używać całkiem sporo energii. Co ciekawe, masa motocykla nie jest aż tak wyczuwalna na postoju. Pamiętam, że zdjęcie go z lawety oraz przestawianie z miejsca na miejsce wymagało używania takiej siły, że aż wzbudzało to moje lekkie przerażenie. Ale wydaje mi się teraz, że mogła to być po prostu kwestia zastanych hamulców - po zrobieniu kilkunastu kilometrów nie jest znacząco bardziej oporny od innych harlejków a momentami mam wrażenie, że łatwiej jest mi go przestawiać z kąta w kąt. Na pewno niespecjalnie dobrze robi się nim manerwy przy niskich prędkościach, chociaż tutaj składowych tego problemu jest kilka - raz, że kierownica tego nie ułatwia, dwa że źle poustawiałem sobie klamki, trzy że po prostu motocykl ze względu na masę niespecjalnie to ułatwia. Ale na pewno nie ma odczucia, że wystarczy jeden fałszywy ruch, a sprzęt wyląduje na glebie - my z kolei będziemy dzwonić po dźwig do postawienia go pionowo.

A właśnie, skoro o odczuciach z jazdy mowa, to są one na mój gust zdumiewająco... nijakie. Tak jak każdy harlejek którym do tej pory jeździłem dostarczał MASĘ pozytywnych wrażeń i emocji, tak tutaj jest tak trochę nudno. Podejrzewam, że ma to po prostu związek z charakterem motocykla - jego głównym zadaniem jest pokonać kilkaset kilometrów jednego dnia w umiarkowym tempie i jednocześnie dużym komforcie kierującego i pasażera. Wiąże się to chyba jednak z pewnego rodzaju "odizolowaniem" od drogi. Nie zrozumcie mnie źle - dalej charakterystyka pracy silnika czy skrzyni biegów przewodzą na myśl sprzęt rolniczy, po prostu jakoś te mniejsze modele (Dyna, Softail, Sportster) w jeździe wydawały mi się bardziej zawadiackie, bardziej "cool". Tutaj mamy taki po prostu turystyczny sprzęt do nawijania kilometrów przy włączonym tempomacie z możliwością posłuchania sobie radia, oparcia pleców lub napicia się gazowanego napoju słodzonego z uchwytu na napój. Ale jednocześnie trochę brakuje tej charyzmy, zawiadiackości i wyczuwalnego nieokrzesania za które lubię tę markę.

Gdybym miał podsumować w statystykach:

Osiągi: 3/10

Wygląd: 4.5/10

Wygoda: 8/10

Frajda: 5/10 (7.5/10 gdy puści się Country z głośnika zamontowanego na kierownicy)

Gruba ryba2piorunów

Karnąłbym się, ale nie opłaca mi się nawet myśleć o posiadaniu. Nie ma gdzie tego trzymać. Toyka stoi pod chmurką, ukraść tego złomu mi nikt nie ukradnie, mścić się zawistni też nie będą, bo jakby na nią splunąć ,to by ubezpieczyciele całkę wpisali.

GURU1piorunów

Mnie się to bydle bardziej w oryginalny srebrze podoba.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Hydepark

20piorunów

To ten, wczoraj na garażu u @knoorNpodejmowaliśmy próby serwisu gaźnika w mojej Hondzie. Godzina 19:30 harleyki pooglądane (jakie to czołgi są na żywo, za⁎⁎⁎⁎ste xD) bierzemy się za robotę. Na początku idzie jak ogień, godzina 20:30 pierwszy gaźnik ogarnięty elegancko śrubki niezapieczone. Nawet był czas na wykład jak działa gaźnik, super sprawa polecam nauczyciela. Lecimy drugi, będę w domu na kolację - klawo.

Takiego wała xD

Wchodzi na scenę ona - ku⁎⁎⁎⁎ko zapieczona śrubka. Wd40, wykrętaki wiertarka dremel palnik - nic nie idzie.

Do drugiej w nocy walczyliśmy i prawdopodobnie po prostu rozjebaliśmy gaźnik (mała strata, używany 400zł, dziś zamówię i zrobimy elegancko).

Co się stało? No jakaś małpa która "serwisowała" ten motocykl poprzednio, śrubkę do regulacji mieszanki dokręciła "do końca" xD

Przynajmniej wiem już skąd ten zapach benzyny przy jeździe

Chciałem bardzo podziękować dla pan @knoor za pomoc i za możliwość magazynowania u niego moto na czas ogarnięcia drugiego gaźnika, nakurwianie keihina do 2 w nocy była wspaniałym doświadczeniem nie zapomnem go nigdy.

Na zdjęciu kierowca upada pod gaźnikiem po raz trzeci.

Lider8piorunów

@mtriciak33 grubo, u mnie wystarczyło naciąć łby śrub i jakoś poszło. Wygląda na to że @knoor robi się hejtowym spotterem DIY - moto xD