Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nfz

GURU

w Wiadomości Polska

24piorunów

Badania za darmo i bez skierowania. Wystarczy tylko się zarejestrować

Darmowe badania profilaktyczne z okazji Dnia Ojca oferuje opolski oddział NFZ. Nie trzeba mieć skierowania. Akcja jest organizowana z okazji Dnia Ojca. W siedzibie NFZ przy ulicy Ozimskiej od godziny 10 do 14 będzie można zasięgnąć informacji o stanie swojego zdrowia. W strefie zdrowia i

GURU

w Wiadomości Polska

39piorunów

100 zł za małpki. Zamiast do gmin środki pójdą na NFZ

Ministerstwo Finansów chce podnieść opłaty od tzw. małpek. Chodzi o dodatkową opłatę nakładaną na alkohol sprzedawany w małych opakowaniach do 300 ml. Gminy mogą stracić wpływy. We wtorek (16 czerwca) na stronach kancelarii premiera została opublikowana informacja o pracach nad

Lider

w cybulion jest inny

12piorunów

Jako że to portal dla starych ludzi to przypominam o

https://terminyleczenia.nfz.gov.pl/

Niesamowicie to pomaga, czasem termin do lekarza w miescie obok jest od strzala gdzie u mnie w miescie za miesiac (neurolog, neurochirurg czy ortopeda). Wygoda bo odrazu mamy numer telefonu i mozemy wskazac ktory slot chcemy zajac.

GURU2piorunów

@Cybulion a przydawało się już

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

Porody domowe będą opłacane z NFZ. Ministerstwo szykuje nowe zasady

Porody domowe mają być opłacane przez NFZ. Ministerstwo Zdrowia powołało specjalny zespół, który określi zasady ich funkcjonowania. Porody domowe mają być opłacane przez NFZ. Minister zdrowia wydał zarządzenie powołujące zespół ds. domów narodzin i porodów domowych. Zespół ma

GURU

w Zdrowie

143piorunów

Oni są bezczelni

Fanatyk0piorunów

@radziol NIL to kartel. Czego nie rozumiesz?

Specjalista2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Wiadomości Polska

22piorunów

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: kolejki nie są skutkiem niewydolności systemu - one ten system podtrzymują [WYWIAD]

Kolejki do specjalistów utrzymują przy życiu niedofinansowany system ochrony zdrowia, a relacje między środowiskiem medycznym a resortem zdrowia są najgorsze od lat – powiedział PAP dr Łukasz Jankowski, wybrany na drugą kadencję prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. [...] PAP: Jaki jest

Fenomen

w Hydepark

41piorunów

Jutro wychodzę ze szpitala. Jestem już w jakimś amoku odliczania minut, które usilnie wydają się być coraz dłuższe, ale oczywiście nie mogło się obyć bez przygód xD

Zostałem tu zmigrowany 3 maja. Chwilę przed wpakowaniem do medibusika pielęgniarka przyniosła mi wypis. Na ostatniej stronie widniała informacja, że nie wystawiono żadnego zwolnienia lekarskiego. Od razu o to spytałem i zostałem skierowany do dyżurki lekarskiej. W środku zastałem dwóch młodych lekarzy rekompensujących sobie memeskami niedostatek majówki na działce. Mówię, że przyszedłem po zwolnienie. "Pan zadzwoni jutro" odpalił bez spojrzenia na mnie jeden z lekarzy. I od razu płynnie przeszedł do kolejnego "hehe apanato".

Następnego dnia oczywiście zadzwoniłem, przekazałem wszystkie dane. Otrzymałem info, że będzie załatwione. Dni mijały, ZUS i IKP pozostawały puste. W piątek zadzwoniłem ponownie i poczułem się, jakbym wczytał quick save'a. Rozmowa praktycznie identyczna z dodatkową informacją, że mityczna administracja do mnie zadzwoni. W międzyczasie doczytałem, że jak nie ma przerwy w hospitalizacji, można wystawić jedno zwolnienie. Dodatkowo uspokajał mnie zapis w IKP, że oba szpitale to administracyjnie ta sama jednostka.

Fast forward do wczoraj. Lekarz prowadzący mówi, że mam załatwić sobie L4. Wbijam do wskazanego pokoju, ogarniany jestem bardzo sprawnie. Pytam w końcu, czy dostanę też za poprzedni okres. No niestety nie. Trzeba do poprzedniej lokalizacji dzwonić. Wspominam, że dwukrotnie dzwoniłem do dyżurki lekarskiej i byłem zapewniany, że jest git, a ewidentnie nie jest. Ale to trzeba do administracji. "Mają panie numer?". "Nie" (xD). Ale mogły pomóc i poszukać w internecie (XDDD). Gardząc tą pomocą obrociłem się na pięcie i wróciłem do ulubionego szura.

Zadzwoniłem ponownie na dyżurkę. Kolejne szybkie F9. Dane przekazane, administracja oddzwoni, mordo. Koło 20 już się zagotowałem i poszedłem do pielęgniarek spytać czy mają miejsce na dziś do Bielska, bo już czułem, że jak nie pokażę tam swoich zakoli, nic się nie ruszy. Dostałem potwierdzenie, że mogę jechać.

Potwierdzenie, które to stopniało dziś kilkanaście minut przed odjazdem, bo dostałem prośbę o potwierdzenie od lekarza. Mówię, że wczoraj nikt nie mówił o tym. Teraz widzę logiczność takiej potrzeby, ale rano poczułem mokre plecy xD. Lekarze na naradzie. Mam wrażenie, że to nie tylko pociąg, ale cały peron odjeżdża.

I wtedy pojawia się ona. Boża siostra oddziałowa. Usłyszała, że jest jakiś problem i "ona chętnie pomoże". Wysłuchała spokojnie całej historii, zrobiła notatki, zapewniła, że będzie załatwiane. Nie minęła godzina, a ZUS już mnie powibrował, że mamy to. Pani musiała tam potężnych słów użyć, mimo bardzo przyjacielskiego usposobienia.

Radość jednak nie trwała długo, bo niedawno wbił do mnie lekarz prowadzący i mówi, że chyba mamy problem. Od razu wspomniałem, że coś wyczułem po ilości leków, jakie znalazłem na recepcie. Ponoć na echu serca sprzed dwóch dni mam frakcję wyrzutową niską, a jak na swój wiek bardzo niską - 43%. I on musi to ująć w wypisie. Zgodziłem się, on tu jest mądry.

Przypomniało mi się, że podczas badania na konferencji dla kardiologów pani superprofesor mówiła o różnych błędach, jakie można popełnić podczas badania i jak bardzo może to wpłynąć na życie pacjenta, jeśli już zostanie wrzucony do nieodpowiedniej szuflady. Nie ma to żadnego potwierdzonego powiązania z tą frakcją, bo nie pamiętam o co dokładnie chodziło XD. Ale po tym badaniu też dostałem kartę z wynikiem. I tam mam frakcję 70%. Biorę tę kartkę i lecę pokazać lekarzowi.

Wbijam, mówię co i jak. Ten na mnie patrzy, potem na ten wynik robiony dosłownie tydzień przed operacją i wypala, że wykonująca badanie tutaj musiała je zjebać. Bo też nie mógł uwierzyć, że w miarę młody chłop biegający tak zwane półmaratony ma wydolność serca, jak mój stękający z niesprawczości nowy współlokator.

W międzyczasie do dyżurki wbił młody lekarz i wyczaił z kontekstu, że mam wynik 70%. Skomentował, że świetna. A wtedy mój prowadzący go sprowadził na ziemię mówiąc, że to sprzed operacji XD.

Potem powiedział, że za krótko tu pracuje, żeby wypominać takie błędy swojej szefowej (która najwidoczniej wykonywała to badanie).

Oficjalnie więc po operacji poprawiającej poważną wadę serca, tygodniu intensywnej opieki i czterech tygodniach rehabilitacji, wychodzę z sercem O WIELE GORSZYM niż to, które mnie tu przyprowadziło. Przynajmniej na papierze xD.

Mam sobie na spokojnie zrobić jeszcze raz echo u kardiologa i wtedy będę miał potwierdzenie tego, co obaj już wiemy. Że jest git.

Znów wyszła opowieść, która powinna się zmieścić w pięciu zdaniach, ale co tam.

GURU3piorunów

@HerrJacuch trzeba mieć zdrowie, żeby chorować

Osobistość1piorunów

Borze, taka Boża Siostra to skarb jakich mało. Jak mi się zdarza taka lekarka/pielęgniarka, co to odpowie, dopowie i pomoże, to aż chce się człowiek wtulić jak w babcie i podziękować.
Teraz rehabilitacje mam w małej lokalnej przychodni, gdzie każda piguła do rany przyłóż, są miłe, robią swoje sprawnie i jeszcze znajdują czas, żeby z każdym 3 słowa zamienić.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

22piorunów

W komentarzu pod wpisem o zbiórkach napisałam o opiniach, z jakimi się spotykałam, dotyczących potencjalnych oszczędności w NFZ. Nie jestem medykiem, zeby to merytorycznie zweryfikować, ale w skrócie - wiele osób z branży postuluje zmniejszenie ilości hospitalizacji na rzecz łatwiej dostępnych porad, badań oraz zabiegów u specjalistów.

Koszt wizyty i zleconych refundowanych badań jest niższy, niż to samo, ale z pobytem w szpitalu. A paradoksem, z którym każdy z nas się chyba spotkał, jest to, że wiele osób jest kierowanych niepotrzebnie do szpitala "bo tam od razu porobią wszystkie badania". Jest to paradoksem, bo nie stać nas na finansowanie wystarczającej ilości wizyt u specjalistów czy refundacji badań, ale "stać nas" na to samo plus jeszcze pobyt w szpitalu, kiedy chory zgłosi się do szpitala pod byle pretekstem, żeby w ten sposób uzyskać szybciej pomoc.

Z osobistych doświadczeń, na przykład podobnie jest z porodami - w Polsce każdy poród to standardowe trzy dni hospitalizacji. W innych krajach jeżeli matka z dzieckiem czują się dobrze, to po paru godzinach wracają od razu do swojego domu, wypoczywać w komfortowej atmosferze. Badania i szczepienia noworodka robi położna srodowiskowa, odwiedzająca dziecko. Jest to dużo tańsze niż pobyt w szpitalu - każda doba w szpitalnym łóżku to koszt ok 1500 zł (mogę mieć stare dane). Nie wiem ile weźmie położna dodatkowo za zaszczepienie dziecka czy obserwację żółtaczki, ale raczej nie 4500 zł.

Gruba ryba3piorunów

Z całym szacunkiem, ale przemyślenia niewiele warte.

Szpital jest centrum leczniczym. Tu można na miejscu wdrożyć szereg różnych badań, monitorować stan pacjenta i prowadzić rozbudowana diagnostykę.

Tymczasem pojedyncze badania i wizyty mogą zajmować miesiace. A to czas, którego pacjent może nie mieć.

I jeszcze dwie rzeczy:

* Wyliczenie zawiera typowy błąd. Otóż każdy szpital potrzebuje mieć margines wolnych łóżek. Więc tak, będzie sporo wolnych.

* Przypadki wymagające różnych specjalności da się zaadresować tylko w szpitalu.

Jeśli chcecie zmniejszyć koszty szpitali, to:

* Zrobić kilka większych, zamiast wielu mniejszych

* Upewnić się, że transport jest wystarczająco sprawny

PS. A zwolenniczkom rodzenia w domu, życzę porodów przed trzydziestka i bez komplikacji.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Hydepark

114piorunów

Zrobiłem sobie badanie USG brzucha, profilaktycznie. Pelen obraz razem z dolną częścią (pecherz moczowy itd.). Otrzymałem swoje badanie i opis radiologa.

Czytam sobie opis, a tam:

"macica po cięciu cesarskim".

Zonk, dzwonię do placówki i pytam co to za dziwne rzeczy. Miła pani mowi mi, ze przepracowani lekarze. Proszę o profesjonalizm i ponowną ocenę. Otrzymuje na maila drugi opis, jest taki sam tylko bez macicy. Wrzucam opis w czatGPT. Czat zauwaza, ze rozmiar miednicy zaznaczony na badaniu wskazuje jakbym był kobietą.

Dzwonię poraz kolejny z informacją, ze chyba radiolog znowu się pomylił. Informacja zwrotna to: na dniach bedziemy miec nowego radiologa i on opisze to badanie.

Czekam miesiąc na opis. To jest cyrk. Nic nie ma.

Nie wiem co robić, szukać radiologa online ? Kompletnie posrana sytuacja, nie wiem nawet do kogo sie odezwać po pomoc. Specjalista nie umie odczytać badania, bo twierdzi, ze nie jest radiologiem, a zdjecia z badania są na karteczkach 3x5 cm...

Fanatyk14piorunów

@dziad_saksonski nikt inny Tobie tego badania nie opisze, ponieważ z USG nie ma zapisów. Musi to zrobić lekarz którzy miział Cię po brzuchu. Co innego RTG MRI czy TK, tam są zapisane obrazy i jak najbardziej każdy radiolog może na ich podstawie zrobić opis.

Zdradzę, że każdy lekarz radiolog korzysta z gotówców. Dlatego czasem pojawiają się kwiatki w opisach.

Osobistość3piorunów

Też miałem trochę podobną sytuację z USG. Kiedyś jak byłem w szpitalu na coś innego to przy okazji poprosiłem czy nie zrobili by mi USG które potrzebowałem do zdiagnozowania innej rzeczy niż przyszedłem do szpitala. Zgodzili się bo mieli wolną osobę plus prawie znalazł się ktoś na kim sobie mogą poćwiczyć rezydenci xD.

No więc zbadali mnie i ten lekarz jeszcze na głos opisywał to co widzi dwójce rezydentek. I wyszło, że ja to mam wątrobę jak po 20 latach picia, cała stłuszczona i wgl i do tego mam jeszcze sporego naczyniaka na niej i że powinienem iść ponownie na USG za jakiś czas żeby się upewnić czy to na pewno tylko niegroźny naczyniak i czy czasem nie rośnie. No nie powiem trochę zesrany byłem bo miałem wtedy z 23 lata czy coś takiego i nawet nie piłem alko i względnie o siebie dbałem.

No i poszedłem na to następne USG tym razem w przychodni a nie w szpitalu i najpierw pokazałem radiologowi to co napisał mi lekarz ze szpitala. Następnie zaczął mnie badać i widzę że robi mega dziwną minę podczas tego badania i ciągle zerka na kartkę z opisem. To się zesrałem jeszcze bardziej i pytam go o co chodzi. A ten, że to chyba musiał być opis innej osoby i mi podmienili na wypisie je bo on nic takiego nie widzi wątroba jest w super stanie idealnie bez żadnych zmian i innych takich. Mówię mu że nie ma opcji bo mi to lekarz na głos mówił podczas badania xD. Skończyło się badanie zacząłem już wycierać brzuch z tego żelu a ten lekarz, że mu to nie daje spokoju i żebym jeszcze raz się położył i jeszcze raz mi zbadał brzuch bo mówił, że to nie możliwe żeby się tak pomylić. Nawet odwrócił monitor w moją stronę i mi pokazał że wątroba jest idealnie czysta a żeby było śmieszniej to ja sobie przez ten czas między badaniami googlowałem o tych rzeczach i widziałem w artykułach jak to powinno wyglądać więc mówię do typka że no faktycznie nic nie widać xDDDD.

Finalnie to inne "diagnozy" z tego szpitala też miałem totalnie losowe bo byłem tam na badaniach tylko i to co miałem na wypisie napisane to praktycznie nic się nie zgadzało ze stanem rzeczywistym. No ale wtedy tego jeszcze nie wiedziałem bo kosztowało mnie to pół roku chodzenia po różnych lekarzach żeby to potwierdzić xD. Ostatecznie nic mi nie było a ci mi tylko narobili stracha...

Pokaż więcej komentarzy (34)

Gruba ryba

w Hydepark

116piorunów

Nieśmieszny żart ten nf, pfu, zet.

Zadzwoniłem na początek do przychodni, do której chodzę. Tak, mamy psychiatrę, najpierw jednak wizyta kwalifikacyjno-wspierająca u psychologa, termin na początek czerwca. Po kwalifikacji wizyta u psychiatry na luty 2027.

Dotychczas hasło "ochrona zdrowia psychicznego w polsce nie istnieje" miałem jako niepotwierdzony slogan. Teraz widzę, że jest nawet gorzej.

Fenomen3piorunów

Ja bym powiedziała że w tym wypadku galopem prywatnie.

Gruba ryba1piorunów

@Evivalarte prywatnie, z polecenia spycholoszki 450 pierwsza wizyta, kolejne po 350. Z polecenia użyszkodnika portalowego 250, ale muszę jechać spory kawałek.

Kombinuję jeszcze skorzystać ze znajomości. Normalnie tego nie robię, ale widząc co się odwala nie zamierzam być świętszy od papierzaka.

Fenomen3piorunów

@macgajster o kurwico ile dziengów. Taniej i szybciej linkę albo sznur kupić

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Zdrowie

27piorunów

Jestem przed izbą przyjęć. No to zobaczymy kiedy wejdę, zapisany jestem na 8:15.

Jak mnie wkurwia brak chociażby głupich numerków, trzeba pilnować się osoby przed tobą, i żeby się jakiś c⁎⁎j nie wepchnął, z tego co was czytam to mieliście tak samo, wszędzie tak.

Jak za komuny k⁎⁎wa, technologia sprzed 100 czy ilu lat ich przerasta.

Jakaś spasiona świnia zasrała kibel i nie sprzątnęła, zrzygalem się do zlewu od smrodu.

Świeżo wyremontowana sala i zasrane. Motłoch powinien być w stodole trzymany a nie.

Blearghhh!

Gruba ryba4piorunów

No to nieźle, poniedziałek rano, a ten już na przyjęcie idzie. Co za czasy...

Lider5piorunów

@Opornik byłem ostatnio w urzędzie, były numerki, ale się licznik skończył o 14 i co z tego, że urząd przyjmuje do 16, nie ma numerków, to dziś nie przyjmiemy 😉

GURU2piorunów

@WujekAlien wyrobili normę przed czasem, reszta spierdalać, pora na CSa 😛

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

NFZ tnie budżet na badania. Samorząd lekarski: Wyrażamy sprzeciw wobec ograniczania diagnostyki

- Już teraz docierają do nas sygnały, że niektóre szpitale i poradnie zaczynają ograniczać liczbę wykonywanych badań diagnostycznych. To pokazuje jasno, że decyzje finansowe NFZ przekładają się bezpośrednio na dostępność świadczeń dla pacjentów – mówi dr n. hum. Iwona Kania

GURU

w Wiadomości Polska

12piorunów

Prezes związku szpitali powiatowych: przynajmniej 40 szpitali jest poważnie zagrożonych

Przynajmniej 40 szpitali powiatowych jest zagrożonych upadłością – powiedział PAP prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski po analizie raportu dotyczącego stanu finansów placówek. Związek apeluje o uproszczenie systemu. Raport przygotowany