Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#niemiecki

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Ale się wpierdoliłem xD Kupiłem ją żeby podszkolić mój , przeczytałem kilka losowych fragmentów i choć mój język niemiecki jest na poziomie na którym mogę swobodnie rozmawiać z niemcami i czytać teksty techniczne, to dochodzę do wniosku że będę ją czytał przez rok xD

Trochę i trochę

Gruba ryba1piorunów

@dziki i to jest niewątpliwie przewaga czytnika - można na bieżąco w słowniku sprawdzać nieznane słowa 😉

Wybrałeś język niemiecki zawodowo czy hobbystycznie? Jakoś nigdy nie mogłam się do niego przekonać, mimo że coś tam dukam po zagranicznemu 😉

Gruba ryba1piorunów

Ja nie wybrałem niemieckiego, to niemiecki wybrał mnie. Moja babcia była szefowa katedry języka niemieckiego na uniwersytecie łódzkim, wmuszała mi niemiecki a spędzałem z dziadkami sporo czasu. Ale teraz dziękuję jej z całego serca za to że mnie tego języka nauczyła :)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Fenomen0piorunów

Translate please - nie znam świńskiej łaciny

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Memy

1piorunów

 

Osobistość0piorunów

@Macer nie rozumiem :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Dzisiaj piosenka z pięknym przesłaniem, wrzucam tłumaczenie, oryginał jest w języku niemieckim

On jest 10 na 10, ale tylko ma tylko 1,60 cm
W takim razie oczywistym jest, że jest tylko 6/10
Ona jest 9/10, ale ma za mały biust
Tak jakby to gówno miało w ogóle znaczenie

Uczestniczyłam w każdym trendzie, bo przynosił kliknięcia
Ale jakoś nie pomyślałam o tym, co to robi innym ludziom
To nie jest zabawne, nawet jeśli otrzymujesz kliknięcia

Czy lampa błyskowa jest naprawdę taka ważna?
Wyobraź sobie, że masz krzywy nos
Nie drżyj, powiedziałam: „Wyobraź sobie”.
Może to tylko kilka słów dla Ciebie
Podczas gdy niszczy to pewność siebie innych, taak
Uwaga, opinia: trendy są problematyczne

Zastanawiam się, od jak dawna body shaming jest tak popularny
Nie będzie lepiej, kiedy jest to zamaskowane głupim trendem
To, jak mało to kwestionujemy, jest naprawdę ciekawe

Kocham twój styl, pi⁎⁎⁎⁎lić tę miłość do bliźniego
Tak długo, jak będę się dobrze bawić, z przyjemnością dam ci kolejnego lajka
Najpierw pomyśl, potem działaj, nie śmiej się kosztem innych
To naprawdę nie jest takie trudne, kiedy nauczysz się szacunku

Wyobraź sobie, że nie każdy facet ma sześciopak
Nie drżyj, powiedziałam: „Wyobraź sobie”.
Och, jakie to zabawne, zastanowiłaś się nad tym w ogóle?
Zanim wyrazisz kolejne dziecinne stwierdzenia?

Uwaga, opinia: To jest naprawdę tragiczne
Wszystko co moglibyśmy zrobić za pomocą kilku kliknięć
Czujemy, że nasz obraz siebie jest naprawdę popieprzony
A znaczenie szacunku nie jest wcale takie jasne

Nie miej tego za złe, nikt nie powinien mieć wątpliwości
To tylko trend, a dwa miliony kliknięć są naprawdę miłe
To miłe, jak próbujesz uciszyć swoje sumienie
Przynajmniej nie jesteśmy źli, jesteśmy po prostu głupi

Uczestniczyłam w każdym trendzie, bo przynosił kliknięcia

Historia na Insta mówi: „Dziewczyny wspierają dziewczyny”
Ale powiedz, że jest dziwką ze względu na zbyt krótki top
Ale oczywiście tylko dla zabawy, po prostu podążałaś za trendem
I nie rozmyślałaś nad tym za wiele...

https://www.youtube.com/watch?v=y8frY_Y_Cps

GURU2piorunów

W sumie język niemiecki nie jest zbyt "śpiewny" Ale ten kawałek nawet wchodzi. A rzadko mi się zdarza, żeby mi wszedł niemieckojęzyczny utwór. Tekst też jest wporzo.
Oprócz Ramstein (gdzie oczywistością jest, że ten język pasuje do ich twórczości) ostatnio co mi dobrze się słuchało po niemiecku, to daaawno temu: Tic Tac Toe i Die Fantastischen Vier

Gruba ryba2piorunów

@Klamra dziwne jest to co piszesz, ponieważ od osoby zajmującej się muzyką usłyszałam, że język niemiecki jest bardzo dobry pod śpiewanie, dlatego np. dużo oper jest napisanych w tym języku :smiley:
A co do artystów to mogę wymienić ich masę, bo sama słucham dosyć dużo niemieckiej muzy 😉 Z ostatnich odkryć to AnnenMayKantereit, Lea, Nina Chuba, Elif, a ze starszych to mogę wymieniać i wymieniać :smiley:

GURU3piorunów

@GtotheG Też zajmuję się muzyką i jestem z wykształcenia muzykiem :smiley:
Język niemiecki jest "twardy" Pisanie oper w języku niemieckim, wynika z tego, że Mozart złamał kanon opery która wywodzi się z Włoch. Mozart miał bardzo duży wkład w ewolucje opery właśnie pod względem operowania słowem :smiley:
Najbardziej "śpiewne" języki, to Włoski i języki Słowiańskie. Zwłaszcza Rosyjski, Ukraiński i im podobne. Mógłbym dodać jeszcze do tego Języki Uralo-Ałtajskie. Oczywiście chodzi mi o śpiew tradycyjny. Nie współczesny, ale wywołałaś do tablicy opery, dlatego się odpaliłem. Sorry (° ͜ʖ °)

Gruba ryba1piorunów

@Klamra jezyki słowiańskie wcale nie są śpiewne :smiley: Polski w ogóle ma zero melodyjnosci. Posluchaj sobie jezyka szwedzkiego - to chyba najbardziej melodyjny jezyk jaki znam, no i tlumaczy ilosc artystow muzycznych z tego kraju.
Powracajac do niemieckiego to z takich ciekawostek, zeby mowic po niemiecku potrzebujesz zuzyc 2 razy wiecej powietrza niz mowiac po polsku -> znowu argument za tym, ze lepiej sie nadaje do spiewania.
Wszystkie slowianskie melodie jakie znam sa mega proste, nawet osoba taka jak ja (amuzykalna lvl hard) umie wiekszosc z nich zaspiewac, podczas gdy np. szwedzkich artystow za chuja nie zaspiewam, bo tak skomplikowane melodycznie sa czesto te utwory.

GURU0piorunów

@GtotheG Ilość artystów szwedzkich i ich wkład w produkcję muzyki popularnej na świecie, nie ma nic wspólnego z ich językiem. Oni po prostu są kozakami w kompozycjach. Abba była szwedzka, ale śpiewiali po angielsku, żeby się sprzedać. Zresztą Abba, to najpopularniejszy przykład. Było wiele szwedzkich zespołów, tak samo jak niemieckich które śpiewały po angielsku, żeby poszerzyć rynek.
Ale nie mów, że jesteś amuzykalna. Nie ma tak. (chyba, że ktoś jest arytmiczny, więc nawet tupać nóżką do rytmu nie potrafi) Najważniejsze, są emocje i wrażliwość przy słuchaniu. Jeśli dla Ciebie język niemiecki jest melodyczny, to nikt Ci tego nie zabierze żadnymi argumentami. Czujemy muzykę nie tylko słuchem, ale całym sobą. I to w muzyce jest najważniejsze. Nie ważne w jakim języku (° ͜ʖ °) Muzyka to uniwersalny język świata, nawet jeśli nie rozumiemy słów. Dźwięki to najpiękniejsza rzecz do komunikacji, której człowiek nie wymyślił, ale zaczął układać te dźwięki w harmonię. Muzyka jest wyrażeniem emocji. Tak samo jak malarstwo, rzeźba, film, poezja itd. Z tym, że muzyka akurat najbardziej z tego wszystkiego przemawia do mnie. No może na równi z filmem (° ͜ʖ °) Ale to akurat jedno wynika z wykształcenia a drugie z zawodu.

Wirtuoz0piorunów

@GtotheG dużo oper jest po niemiecku, bo niemieckie państwa były potęga kulturową. A każdy język jest podobnie muzyczny, tylko nie do każdego to słyszymy.

Gruba ryba0piorunów

@Klamra

> nie ma nic wspólnego z ich językiem

Język szwedzki jest niezwykle melodyjny, zaakcentowanie jakiejś sylaby zmienia znaczenie słowa. Jak mieszkałam w Szwecji to również zauważyłam, że osoby, które miały niski głos (taki jak mój) strasznie ciężko było zrozumieć (chociaż w wiekszosci jezykow jak masz postawnego goscia mowiacego donosnie to bedzie dobrze zrozumiany nie? Ale nie w jezyku szwedzkim! :smiley: ) - im ktoś miał wyższy głos tym łatwiej było zrozumieć co mówi, miałam takiego jednego kolesia w pracy, chlop jak dab, niby glosno mowil, zadnej wady wymowy nie mial - ale ludzie czesto kazali mu powtarzac co powiedzial, bo nie zrozumieli, z drugiej strony byla drobna kobita, ale szczebiotala bardzo wysokim tonem - bez problemu kazdy ja rozumial, w tym i ja :smiley: Tam prawie kazda rodzina, ktora poznalam muzykowala, badz spiewala. Nawet maja te swoje dziwne piosenki do wolania krow - mozna znalezc na youtube :smiley: Moim zdaniem jezykowi zawdzieczaja sukcesy muzyczne - genetycznie zapewne byli wybierani partnerzy bardziej spiewni, bo byli lepiej rozumiani :smiley:
Ludy na północy tez maja swoje smieszne spiewy - joik :smiley:
Oczywiscie spiewaja po angielsku, zeby sie sprzedac na angielski rynek - bo kto bedzie sluchal tekstow, ktorych nie rozumie? :smiley: Ja slucham muzyki dla tekstu, nie znosze muzyki instrumentalnej :smiley: Co nie zmienia faktu, ze szwedzka muzyka jest swietna, podrzuce Ci cos jutro, bo juz ide spac :smiley: Dodatkowo szewdzcy artysci maja przeciez super angielski zawsze - cos co bez wrodzonej muzykalnosci jest prawie nieosiagalne :smiley: Znajdz Polaka, ktory spiewa bez akcentu tak jak to robia Szwedzi 😉 ja nie kojarze.

A ja jestem amuzykalna, arytmiczna i wszystko co mozliwe :smiley:

Masz joik na dobranoc: https://www.youtube.com/watch?v=6vF5OvCUVKI

Jon Henrik Fjällgren performing Daniels Joik for OSCE.On 1 January 2021, Sweden took over the chairmanship of the OSCE Organization for Security and Co-operation in Europe. The organization with a total of 57 pa...YouTube
Gruba ryba0piorunów

@Kewin_Klotzek ja słyszałam, że chodzi o akcent sylabowy i zdaniowy, zresztą jak posłuchasz niemieckich artystów to w tym jezyku duzo latwiej stworzyc dobry tekst do spiewania, nie jest on az tak latwy jak angielski bo tam juz jest super latwo, ale i tak latwo.

GURU1piorunów

@GtotheG Skoro tak barwnie się wypowiedziałaś o języku szwedzkim w muzyce, nie wierzę, że jesteś amuzykalna (° ͜ʖ °)
Z chęcią posłucham Twoich podrzutek szwedzkiej muzy. O ile jestem miłośnikiem filmów nordic noir i muzy skandynawskiej ale elektronicznej i ambientowej pokroju Biosphere, albo Sigur Rós lub Röyksopp to z chęcią posłucham coś z wokalem (° ͜ʖ °)

Wirtuoz0piorunów

@GtotheG nie no, jasne, każdy język ma swoją charakterystyczną prozodię, ale to nie znaczy, że istnieje jakaś obiektywna skala śpiewności. Dla Ciebie może to być niemiecki, dla mnie włoski, dla kogoś jeszcze chiński. Trochę jak spory o to, który język jest najbardziej „precyzyjny”.

Gruba ryba0piorunów

@Kewin_Klotzek jak to co to ma do rzeczy? Polski np. ma akcent zawsze w tym samym miejscu. W jezyku rosyjskim mozesz zastosowac chyba 13 roznych rodzajow akcentow zdaniowych - co daje niesamowite mozliwosci w spiewie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (20)

Specjalista

w Ciekawostki

2piorunów

Dlaczego język niemiecki brzmi agresywnie?

Każdy język ma swoje charakterystyczne brzmienie. Jednak to właśnie wobec języka niemieckiego najczęściej padają zarzuty, że brzmi wyjątkowo agresywnie, twardo i szorstko. Czy można obiektywnie uznać, że niemiecki rzeczywiście jest agresywny?

https://www.youtube.com/watch?v=ToUc8OEUFyQ

    

GURU2piorunów

Jakby ktoś krzyknął do mnie, że lecą Schmetterlingi to bym najpewniej na ziemię padł albo schronu szukał... Niech to będzie argument w tej dyskusji.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

do ludzi, któzy się uczą  : jaka jest w miarę konkretna apka (android) albo program (PC) do nauki niemieckiego?

 

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Hydepark

4piorunów

Czy ktoś umie to rozszyfrować?

GURU9piorunów

@nyyu
dla upamiętnienia naszych jedynch kochanych synów, dalej ich imiona
Obywatele
oni zmarli heroiczną śmiercią za swoją ojczyznę w latach 1917 i 18 w kwiecie wieku 19 i 20 lat.
nieczytelne opłakujemy ich na tym pagórku nieczytelne
z którego dzwoni cisza
do zobaczenia

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Książki

3piorunów

A może komuś przyda się też taka informacja.

Nowego wydania doczekało się (chyba)kultowe repetytorium do nauki języka niemieckiego Stanisława Bęzy. Do kupienia w wydawnictwie PWN, cena ok. 80 zł

Osobistość3piorunów

Jak ktos nigdy nie uczyl sie niemieckiego, to taka ksiazka pomoze? Moja wiedza konczy sie na slowie achtung xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Ciekawostki

10piorunów

Szukam dobrej duszyczki, która zrobiłaby proofreading po DeepL tłumaczenia filmu na

Bardzo proszę, jeśli możesz pomóc, napisz na egzorcyzmypolskie@gmail.com

Twoja praca nie pójdzie na marne, ponieważ:

1. Najwięcej zagranicznych widzów jest z Niemiec (załącznik).

2. Szwajcarskie radio publiczne przygotowuje materiał o egzorcyzmach w Polsce (Szwajcarzy są głównie niemieckojęzyczni).

Fenomen

w Gównowpis

0piorunów

Jakimi sposobami nauczyliście się jezyka obcego?

Najbardziej mysle o niemieckim i wyjeździe jako lekarka.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Praktykant

w Hydepark

0piorunów

Siema, wykop leży, może tu ktoś mi doradzi.

Obecnie mój język wygląda tak:

NIEMIECKI: teoretycznie do końca liceum miałem przerobiony niemiecki do poziomu B1-B2, jako mój główny język obcy. Oczywiście tylko pozornie, angielski, który był uczony jeszcze gorzej ale miałem z nim do czynienia w internecie (fora, dokumentacje do programowania) czułem znacznie lepiej i nawet ze słuchu czy szybkiego przeglądania neta łapałem słówka i zapamiętywałem. A w niemieckim słowa tak same z siebie mi nigdy nie wchodziły w pamięć oraz nauka wymowy była krzywdząca, bo w zasadzie nikt nie przywiązywał do niej uwagi, albo nie mógł, nasza nauczycielka w liceum była bardzo surowa przez miesiąc, ale potem się poddała. A tak wgl niby byłem najlepszym uczniem w mojej grupie w liceum xD a c⁎⁎ja bym powiedział, chociaż faktycznie nikt inny nie chciał się nawet tego uczyć.

ANGIELSKI: nauka w szkole angielskiego to była tragedia, która zrobiła więcej złego niż dobrego, niby utrwaliłem niektóre podstawy, ale nie potrzebowałem do tego szkoły, a z drugiej strony utrwaliłem wiele złych rzeczy w tym wymowę. Na pewno zmiana nauczycielki co roku przez całą naukę gimnazjum-liceum i wiejskie gimnazjum (to mój drugi język, więc uczę się go od gimnazjum) gdzie nauczyciel musiał skupiać się na nauce tumanów do zdania testu gimnazjalnego zamiast po prostu nauki języka nie były okolicznościami sprzyjającymi. Z drugiej strony z uwagi na kontakt z językiem coś tam mi dał. Potem na studiach miałem wreszcie ogarniętych nauczycieli i coś się udało wyprostować + trochę kontaktu irl ze studentami zza granicy (raczej mało ale czasem trzeba było powiedzieć komuś jak odpalić pralkę itp xD) w akademiku + mieszkanie z anglikiem na mieszkaniu z rok coś tam dało. Ale ciągle mam w głowie mętlik wszystkich wymów (tych niepoprawnych ze szkoły, poprawnych ale z róznymi akcentami) i nie brzmi to zbyt fajnie. Plus warto podkreślić, że np articlesów (przedimków) zacząłem używać dopiero po zatrudnieniu w korpo gdzie mam na co dzień styczność z angielskim. Bo wcześniej mi było szkoda na reddicie czy yt marnować na nie czas.

OGÓLNIE: Do tego jest jeszcze kwestia postrzegania języka, w tym polskiego i ogólnej wymowy. Powiedzmy, że widzę język trochę bardziej skomplikowanie niż zwykły człowiek, zastanawiam się i szukam dziury w całym, np w polskim nie używałem poprawnej gramatyki czy ortografii aż do połowy gimnazjum, bo nie są one logiczne i mają wiele wad i bezsensownych elementów. I dopiero później mój perfekcjonizm kazał mi trochę odróżnić się od zwykłych ludzi, np nie mogłem udawać, że po wielokrotnym użyciu danego słowa nie pamiętam jak się je pisze. Oraz zawsze miałem problemy z wymową i mówieniem. Jako dziecko dużo nad tym nie myślałem, często miałem infekcje górnych dróg oddechowych itp rzeczy, nos zatkany, nigdy nie śpiewałem tylko recytowałem, nauczyciele ciągle się dopierdalali, że mówię przez nos, do tego sepleniłem (chodziłem przez krótki okres do logopedy) i jeszcze jak byłem dzieckiem to przed pójściem do szkoły miałem pomysł na optymalizację wymowy przez wymawianie "gardłowo" całych słów bez pracy języka. Co jak się okazało nie działa na zwykłych ludzi, tylko na mojego brata bliźniaka więc dodatkowo musiałem się tego oduczyć, bo jednak dla zwykłych ludzi tak szybkie mówienie było niewłaściwe.

Dlatego na razie nie jestem zainteresowany lekcjami prywatnymi, czy jakimiś spotkaniami z native speakerami online, bo najprawdopodobniej w ciągu roku będę mieć operowaną przegrodę i to zmieni mechaniczną wymowę.

Jest jeszcze kwestia nauki przez czytanie książek. Ale tu mam problem, są dwa typy książek, taki których nie lubię (nikła wartość z tekstu: np za dużo opisów przyrody, za dużo słów do opisu danych rzeczy, jakieś obyczajowe nudy) i takie które lubię ale ja lubię złożone książki z różnymi konceptami np proza ala średniowieczna kronika, różne złożone typy narratorów. Ale w nich i tak nie skupiam się na samym tekście. Więc musiałbym wypracować jakąś bardziej skomplikowaną metodę czytania książek i jeszcze dobrać takie, co mają wartość w nauce "teraźniejszego" angielskiego.

Ale ostatecznie mam prawie 25 lat, jestem po studiach, pracuję w amerykańskim korpo gdzie praktycznie na co dzień używam angielskiego, do tego mam styczność z ludźmi z innych krajów i wielu z nich mając te 30-50 lat mówi bardzo słabo po angielsku, pomimo, że pracują już z 10+ lat w tej firmie, też nie chcę skończyć jak oni.

Zastanawiam się nad ogólnymi radami i bardziej konkretnie nad czymś takim jak praca z podręcznikami, ale takimi porządnymi. Nie gówno-podręcznikami z numerkami A1-C2, tylko takimi ze studiów filologicznych, co mówią o prawdziwej natrze języków. Chyba też jest coś takiego, że BBC ma programy dla dzieci do nauki języka w poprawny sposób (żadne A1-C2) tylko nie jestem w stanie znieść brytyjskiego akcentu.

  

I może bo to w zasadzie stamtąd wynika, może ktoś przechodził przez takie coś.

Praktykant

w Hydepark

0piorunów

Siema, wykop leży, może tu ktoś mi doradzi.

Obecnie mój język wygląda tak:

NIEMIECKI: teoretycznie do końca liceum miałem przerobiony niemiecki do poziomu B1-B2, jako mój główny język obcy. Oczywiście tylko pozornie, angielski, który był uczony jeszcze gorzej ale miałem z nim do czynienia w internecie (fora, dokumentacje do programowania) czułem znacznie lepiej i nawet ze słuchu czy szybkiego przeglądania neta łapałem słówka i zapamiętywałem. A w niemieckim słowa tak same z siebie mi nigdy nie wchodziły w pamięć oraz nauka wymowy była krzywdząca, bo w zasadzie nikt nie przywiązywał.

ANGIELSKI: nauka w szkole angielskiego to była tragedia, która zrobiła więcej złego niż dobrego, niby utrwaliłem niektóre podstawy, ale nie potrzebowałem do tego szkoły, a z drugiej strony utrwaliłem wiele złych rzeczy w tym wymowe. Na pewno zmiana nauczycielki co roku przez całą naukę gimnazjum-liceum i wiejskie gimnazjum (to mój drugi język) gdzie nauczyciel musiał skupiać się na nauce tumanów zdania testu gimnazjalnego zamiast nauki języka nie były okolicznościami sprzyjającymi. Z drugiej strony z uwagi na kontakt z językiem coś tam mi dał. Potem na studiach miałem wreszcie ogarniętych nauczycieli i coś się udało wyprostować + trochę kontaktu irl ze studentami zza granicy (raczej mało ale czasem trzeba było powiedzieć komuś jak odpalić pralkę itp xD) w akademiku + mieszkanie z anglikiem na mieszkaniu z rok coś tam dało. Ale ciągle mam w głowie mętlik wszystkich wymów (tych niepoprawnych ze szkoły, poprawnych ale z róznymi akcentami) i nie brzmi to zbyt fajnie. Plus warto podkreślić, że np articlesów (przedimków) zacząłem używać dopiero po zatrudnieniu w korpo gdzie mam na co dzień styczność z angielskim. Bo wcześniej mi było szkoda na reddicie czy yt marnować na nie czas.

OGÓLNIE: Do tego jest jeszcze kwestia postrzegania języka, w tym polskiego i ogólnej wymowy. Powiedzmy, że widzę język trochę bardziej skomplikowanie niż zwykły człowiek, zastanawiam się i szukam dziury w całym, np w polskim nie używałem poprawnej gramatyki czy ortografii aż do połowy gimnazjum, bo nie są one logiczne i mają wiele wad i bezsensownych elementów. I dopiero później mój perfekcjonizm kazał mi trochę odróżnić się od zwykłych ludzi, np nie mogłem udawać, że po wielokrotnym użyciu danego słowa nie pamiętam jak się je pisze. Oraz zawsze miałem problemy z wymową i mówieniem. Jako dziecko dużo nad tym nie myślałem, często miałem infekcje górnych dróg oddechowych itp rzeczy, nos zatkany, nigdy nie śpiewałem tylko recytowałem, nauczyciele ciągle się dopierdalali, że mówię przez nos, do tego sepleniłem (chodziłem przez krótki okres do logopedy) i jeszcze jak byłem dzieckiem to przed pójściem do szkoły miałem pomysł na optymalizację wymowy przez wymawianie "gardłowo" całych słów bez pracy języka. Co jak się okazało nie działa na zwykłych ludzi, tylko na mojego brata bliźniaka więc dodatkowo musiałem się tego oduczyć, bo jednak dla zwykłych ludzi tak szybkie mówienie było niewłaściwe.

Dlatego na razie nie jestem zainteresowany lekcjami prywatnymi, czy jakimiś spotkaniami z native speakerami online, bo najprawdopodobniej w ciągu roku będę mieć operowaną przegrodę i to zmieni mechaniczną wymowę.

Jest jeszcze kwestia nauki przez czytanie książek. Ale tu mam problem, są dwa typy książek, taki których nie lubię (nikła wartość z tekstu: np za dużo opisów przyrody, za dużo słów do opisu danych rzeczy, jakieś obyczajowe nudy) i takie które lubię ale ja lubię złożone książki z różnymi konceptami np proza ala średniowieczna kronika, różne złożone typy narratorów. Ale w nich i tak nie skupiam się na samym tekście. Więc musiałbym wypracować jakąś bardziej skomplikowaną metodę czytania książek i jeszcze dobrać takie, co mają wartość w nauce "teraźniejszego" angielskiego.

Ale ostatecznie mam prawie 25 lat, jestem po studiach, pracuję w amerykańskim korpo gdzie praktycznie na co dzień używam angielskiego, do tego mam styczność z ludźmi z innych krajów i wielu z nich mając te 30-50 lat mówi bardzo słabo po angielsku, pomimo, że pracują już z 10+ lat w tej firmie, też nie chcę skończyć jak oni.

Zastanawiam się nad ogólnymi radami i bardziej konkretnie nad czymś takim jak praca z podręcznikami, ale takimi porządnymi. Nie gówno-podręcznikami z numerkami A1-C2, tylko takimi ze studiów filologicznych, co mówią o prawdziwej natrze języków. Chyba też jest coś takiego, że BBC ma programy dla dzieci do nauki języka w poprawny sposób (żadne A1-C2) tylko nie jestem w stanie znieść brytyjskiego akcentu.

  

I może  bo to w zasadzie stamtąd wynika, może ktoś przechodził przez takie coś.

Praktykant0piorunów

Co to znaczy ze nie udalo sie usunac wpis, chcialem poprawic kilka zdac, musialem stworzyc nowy, a teraz starego nie da sie usunac. To przez czas utworzenia? Nie dalo sie nic zrobic bo portal umarl na kilka godzin xD

Jesli jest tu jakas moderacja to moze ktos ich poprosic o usuniecie tego duplikatu?