Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pasta

Lider

w Heheszki

24piorunów

Widzę że na Hejto zaczął się sezon burzowy (link).

1. idzie normalna, letnia burza
2. jest sto takich burz w roku
3. nobody kiers
4. wróć
5. hejto kiers, BURZA, K⁎⁎WA POZNAN, ALE JEBŁO, HALO WROCŁAF SŁYSZYMY SIĘ??? U WAS TEŻ? Halo tu szczebrzeszyn potwierdzam, widzialem grzmota. Tu zajączkowo, tu zajączkowo niepotwierdzam, POWTARZAM nie potwierdzam u nas sloneczko.

GURU22piorunów

@bori no nie wiem, ja tyle piorunów co przez ostatnie dni to dawno nie widziałem...

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

10piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎le opy byłem przed chwilą wymienić w opony na zimowe w moim tico co odziedziczyłem po dziadku rok produkcji 1998 xD bo od jutra ma być śnieg i lód. Jestem spierdoliną i sam bym sobie z tym za c⁎⁎ja nie poradził więc podjechałem do takiego warsztatu w mojej okolicy, który zajmuje się wyważaniem kół, wulkanizacją itd. W tej części roku zajmują się głównie wymianą opon właśnie bo spierdolin w polszy pod dostatkiem a poważni biznesmeni nie chcą się upierdolić.
Stoję sobie i czekam grzecznie aż mi te opony wymienią, patrzę, a tu słynny reżyser Andrzej Wajda się kręci po hali. Zmieniał opony w swoim Lexusie RX400. Obserwują Wajdę żeby podejrzeć trochę wielkiego świata, on elegancko ubrany w garnitur, płasz i taki długi, artystyczny szalik się przechadza w tą i spowrotem, nuci pod nosem jakąś muzykę z filmu i nagle usiadł na 3 leżących na sobie oponach. Od razu zacząłem się martwić czy mu się od tych opon te drogie spodnie od garnituru nie pobrudzą ale on ma pewnie tyle pieniędzy, że nawet ich nie będzie prał tylko kupi nowe. Wajda siedział i jakoś tak się dziwnie kręcił aż nagle mechanik krzyknął
>Panie reżysyrze, panie reżysyrze gotowe
Wajda wstał, zapłacił i pojechał.
Ja jeszcze ciągle czekałem na swój samochód więc wpadłem na pomysł, że sobie usiądę tam gdzie siedział znany człowiek i będę czuł dobrze, może mi nawet przyjdzie do głowy pomysł na jakiś wybitny film xD
Podchodzę do tych opon, patrzę, a tam w środku centralnie nasrane. Balas taki z 2 kilo lekką ręką. Wajda pierdolony nasrał i uciekł. Oglądam kloca i myślę co za chory sk⁎⁎⁎⁎syn z tego Andrzeja i nawet chciałem zrobić zdjęcie komórką i sprzedać może potem do jakiegoś Super Expressu, żeby naród wiedział co autorytety moralne odpierdalają. Nagle podchodzi mechanik żeby mi powiedzieć, że już mogę zabierać samochód i zauważył, że zaglądam w opony. No to on też ukradkiem zajrzał i niestety zauważył gówno.
K⁎⁎wa jak on zaczał drzeć mordę
>Coś ty k⁎⁎wo zrobił idioto?!
>Pojebało cię debilu?!
Zaraz się zleciały mirki z całego warsztatu i drą się na mnie wszyscy, klienci się zbiegli i się ze mnie śmieją, robią zdjęcia gówna i moje komórkami, ja już łzy w oczach. Mirki krzyczą, że mam płacić 500zł za czyszczenie albo posprzątać i już się nigdy u nich nie pokazywać. 500zł to ja mam na cały miesiąc na studenckie biedażycie więc mówię, że posprzątam, ale że to nie ja nasrałem, a oni
>No to niby k⁎⁎wa kto? Pan reżyser Wajda?
I już się bałem powiedzieć, że to on bo by mi nie uwierzyli a może jeszcze dostałbym wpierdol za szkalowanie ich sławnego klienta. Zresztą nie chciałem nic tłumaczyć tylko jak najszybciej stamtąd spierdalać.
Dostałem rolkę ręczników papierowych, wziąłem gówno przez ręcznik (dobrze, że było twarde bo inaczej to bym przez godzinę czyścił) i pytam gdzie to mogę wyrzucić. Mirki drą mordę, że na pewno nie u nich, mam to zabierać ze sobą i spierdalać.
No to wsiadłem do samochodu z gównem w papierze w ręce, wyjechałem z warsztatu i wyjebałem je za okno po kilkudziesięciu metrach.
Wróciłem do domu i się popłakałem ;; WAJDA TY C⁎⁎JU NIE ZAPOMNĘ CI TEGO

Osobistość1piorunów

@jajkosadzone absolutnie żałosne. Ty masz jakiś deficyt Opie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Dyskusje

55piorunów

Ale mnie wkurza jak w niektórych sklepach niektóre produkty typu pakowane fabrycznie parówki czy sery nie mogą stać w normalnej ladzie samoobsługowej tylko trzeba stać w kolejce na mięsnym żeby kobita mogła zza szyby wyjąć i podać. Oczywiście prośba typu "czy mogłaby Pani podać mi tylko paczkę..." zaraz wiąże się z gromiącym wzrokiem i komentarzami emerytów wybierających godzinami wędlinę życia. Szkoda, że nie ma tego problemu z browarem, bo chłodnie samoobslugowe zasrane od podłogi po sufit. A mogliby zamienić to rolami i odstać swoje po pysznego Kustosza czy Harnasia a Pani Jadzia mówiłaby:
-Może spróbuje Pan pysznego Sterna 9% na promocji mamy.
A klient na to: "
-Pani Jadziu a te żuberki to świeże?
- No pewnie panie Stasiu, wczoraj z hurtowni przyjechały!
- To ja poproszę cztery sztuki
- Kurcze wyciagneło mi się osiem moze byc?
- No dobrze jakoś dam radę, dziś szwagier przyjeżdża to się nie zmarnuje
A Ty spokojnie idzesz do lady i ładujesz sobie gouda, krakowska, podwawelska i te wielkosolne Berlinki czy inne mięso odzzielone mechanicznie z kurcząt spokojnie śmigasz do kasy- oni niech tam sobie piwo życia wybierają i do wieczora...


i trochę chyba ale :slightly_smiling_face:

Gruba ryba2piorunów

W leklerku sery leżą sobie w takiej chłodziarce popakowane w papier. Różne rodzaje i wagi.. Podchodzidz, bierzesz i idziesz po winko 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Heheszki

8piorunów

Idę wczoraj rano po cukier do Biedronki, bo promocja 1,99 zł/kg z kartą Moja Biedronka limit 10 kg na kartę, aż tu mnie nagle zjawisko zatrzymuje - znajoma stoi pod Żabką w samej piżamie i gada do latarni. To Karyna, typiara z równoległej klasy z gimnazjum, jakby jej dać ramę, to byłaby obrazem nędzy i rozpaczy polskiej psychiatrii dziecięcej. Brak ojca, dwubiegunówka i zamiłowanie do kryształu 24h dowóz, a jedyne, przez co nie rzuciła się pod pociąg, to zamknięcie jedynej linii kolejowej na naszym zadupiu i jej chłopak Janek (na ten moment nie żyje). Jakby dwa lata temu nie przesadził z fentem, to pewnie mieszkaliby razem na opuszczonym dworcu i hodowali tam swoje dzieciaki jak w zoo.
Wracając, albo Karynie odbiło do reszty, albo znowu się nażarła piguł i widzi papieże na kiju, więc po starej znajomości podchodzę i pytam, co zacz. Ignoruje mnie i trzęsąc się, dalej gada do latarni. A właściwie do Janka, bo z jej bełkotu wynika, że właśnie rozmawia z byłym zaklętym w lampę sodową. Odsuwam się dyskretnie i już mam odpowiedzialnie uciec i zostawić innych z tym problemem, kiedy z mszy o 7.30 wychodzi ekipa moherowych beretów pokutująca za mężów w UB. Patrzą na dziewczynę produkującą dirty talk do latarni, ta z najgrubszą teczką donosów przypomina sobie, że Janek dobry chłopak był i dzień dobry mówił, więc padają na kolana i zaczynają się modlić za spokój jego duszy po tym, jak się udusił. Karyna płacze, mohery płaczą, proboszcz prawie płacze, sprzedawczyni w Żabce stoi na szlugu i płacze, no jakby Dowbor ogłosiła, że chodnik wyremontuje.
Nagle zza rogu wychodzi doktor od smerfów, miejski psychiatra. Spogląda na znajomą twarz, macha ręką przed oczami, pyta o imię, nazwisko i gdzie jest teraz najlepsza krajuwa w mieście. Poprawia okulary, spogląda na stare baby i oznajmia, że gówno chłopu nie Janeczek, dziewczyna ma powiększony zestaw chorób psychicznych leczonych kryształem i duchy widzi, więc trzeba ją na obserwację do Tworek, bo jeszcze gorzej będzie, a one niech się uspokoją i nie kręcą masowej histerii. Mohery jeszcze bardziej w płacz, Karyna wyje, sprzedawczyni płacze i łzy na parówki ściekają, a ja strzelam palcami, podchodzę do psychiatry i mówię...
...że jak nie jak tak, żadnych duchów nie ma, Janeczek leży sześć stop pod ziemią, a nie lata nad lampą i że cud, że Karyna widzi tylko jego, a nie wrota do Hiperborei xD
Cukier był, wziąłem 10 kilo i jeszcze trzy skyry brzoskwiniowe, bo promocja była.

Tytan3piorunów

Cukier chociaż kryształ był?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

+18

Bądź mną
Level 20
Nazaret here
Od sześciu lat twoim mężem jest cieśla Józef (ale nic jeszcze nie ten tego)
Przychodzi do ciebie jakiś typ, mówi że jest aniołem i że urodzisz dziecko
bekafhui.exe
Okres ci się spóźnia, więc idziesz do lekarza
W czasie badania USG dowiadujesz się, że faktycznie jesteś w ciąży
Co tu się odjaniepawla?
Rodzisz syna
Staje na czele jakiejś grupy aktywistów, więc nie ma go całymi dniami w domu
Twój mąż nadal nie kupuje tej historyjki z aniołem, oddalacie się od siebie
Nie oglądacie już razem netfliksa, bo Józio non stop przesiaduje w stolarni
Twierdzi, że dostał jakieś duży kontrakt na krzyże dla Piłata czy coś
Zaczyna chlać
Chleje bez umiaru
Regularnie obskakujesz wpierdol
Masz siniak na siniaku
Syn wymyśla ci ksywę
Matka Niebieska
Najgorzej

GURU

w Polityka

32piorunów

Powiem wam, że dla mnie te wybory to także kolekcjonowanie w głowie scenek, które potem siedzą jak memy w folderze „nie do pokazania rodzinie”. Jedną z nich zapamiętam na długo.

Wychodzę wczoraj z studia kanału zero – tłum szaleje, każdy Mariusz coś krzyczy: „Stano!”, „Polska cała bez Rafała !”, „Bążur!”, „Dupiarz!” i tak dalej. Ja szybki zwrot w prawo, 20 sekund później siedzę już w aucie. Ale żeby wyjechać, muszę się przecisnąć przez ten gęsty tłum, jak przez lobby Grand Hotelu w 2005.

Powolutku, ostrożnie, metr po metrze… i nagle ktoś puka w szybę od strony pasażera. Patrzę – Karol Nawrocki. Garnitur nienaganny, wzrok lekko błyszczący jakby od świateł… albo od wspomnień z apartamentów IPN

– Co, podrzucić pana? – pytam z uśmiechem.

– Oby tylko nie do apartamentu deluxe – rzuca i mruga okiem.

Wokół krzyczący wyborcy, fotoreporterzy, ochrona, megafony, a on nagle ścisza głos, jakbyśmy byli w konfesjonale z minibarową lampką.

– Ale niech mi pan powie… Pan we mnie zwątpił, prawda?

– No, trochę zwątpiłem, przyznaję. Te windy w Grandzie… No nie pomagają.

– Mam wielką prośbę. Niech pan się zastanowi… czy w 2009 roku naprawdę uczestniczyłbym w ustawkach, gdybym nie miał idei? Czy naprawdę sprowadzałbym panie do Grand Hotelu, gdybym nie wierzył w rekonstrukcję historyczną? Czy tak działa przeciętny beneficjent mieszkania służbowego? Niech pan we mnie nie wątpi. Bardzo proszę.

Zapamiętam to dlatego, że mnie ta scena poruszyła. Nie było w oczach Nawrockiego żadnej buty, żadnej arogancji, żadnej pretensji. Nie było ucieczki do opłaconego przez IPN apartamentu. Był tylko taki – wydawało mi się w tamtym momencie, że szczery – smutek, że w oczach drugiej osoby stracił twarz. I podjął, chociaż nie musiał, próbę.

Było to niewymuszone i przez to ujmujące. Bez podstawionych mikrofonów, mimo tłumów wokół to jednak bez świadków. Bez nadęcia i aktorstwa, typowego w debacie. Taki ludzki moment w polityce. Tylko człowiek, jego honor i… faktury z Grand Hotelu.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hejto

22piorunów

Fanatyk Hejto 2.0

Mój Stary był fanatykiem , najgorzej. Pół pulpitu zawalone przedinternetowymi memami z CDA i gigabajtami obrazków ze śmiesznymi kotami. Druga połowa zawalona notatkami do wpisów o kaskaderskim wypasie owiec, hodowali jedwabników i mongolskim balecie. Średnio raz w miesiącu dostawał bana za brak tagów.

Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into Reddit, bo myślałem, że przystopuje trochę ze swoją tffurczościom, bo nie umie into angielski czy inne cywilizowane języki, ale Stary obczaił Google Translate i łamaną angielszczyzną siedział i kręcił gównoburze z Januszami z zagranicy, którzy nie kumali o co mu chodzi z Thank you from the mountain czy Talk without little gardens. Do tego potrafił drzeć mordę do monitora albo wywalić klawiaturę przez okno. Kiedyś jak mnie Stary wnerwił, to założyłem konto i go trollowałem pisząc w jego tematach jakieś randomowe głupoty typu "Wykop Pany!". Matka nie nadążała z gotowaniem leczo na uspokojenie. Aha, na Hejto miał rangę Omega za natłuczenie 3 mln wpisów.

Stary zawsze przy obiedzie nawijał o zaletach Hejto. Jak się dostałem na studia to mój Stary przez tydzień gadał, że to dzięki temu, że czytanie Hejto uczy logicznego myślenia i potem mózg lepiej pracuje. Chociaż przy jedzeniu zawsze opowiadał o nowych społecznościach i tagach, ale za każdym razem schodził w końcu na Moderację. Stary sam się nakręcał i dostawał strasznego bólu d⁎⁎y: hurr za mało banujo, durr pełno ruskich trolliów. Robił się przy tym cały czerwony jak burak, odchodził od stołu klnąc i szedł przeglądać lub żeby się uspokoić.

Zwykle co weekend jeździł na . Od 5 lat w każdy pierwszy piątek miesiąca ze znajomym Tomkiem budził całą rodzinę o 4:00 w nocy, bo hałasowali pakując prowiant. Jakiegoś dnia, jak miałem urodziny, to Stary jako prezent wziął mnie ze sobą w drodze wyjątku. Super prezent bulwo!

Pojechaliśmy gdzieś daleko za miasto, dochodzimy nad brzeg jeziora, a Staremu oczy się zaświeciły i oblizywał wargi cały podniecony, bo nowy kontent na . Rozłożył cały sprzęt, siedzimy nad wodą i patrzymy jak jego kumple puszczają . Po 5 minutach mi się znudziło, więc włączyłem MP3, a Stary mnie trzepnął przez łeb, że wszyscy słyszą muzykę z moich słuchawek i się denerwujo. Jak się chciałem podrapać po tyłku "krzyczał szeptem" żebym się nie wiercił, bo szeleszczę dresami i trzeba będzie puszczać wszystko od nowa. Bite 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na tę szopkę jak w jakimś chędożonym Guantanamo. Mam urodziny w grudniu, więc jeszcze do tego pizgało jak na Syberii. Dlatego gdyby mnie na długość ręki dopuścić do wszystkich Adminów w Hejto, to bym wziął i anihilował.

Wspomniałem, że Stary miał kolegę Tomka, z którym na jeździł. Ale kiedyś towarzyszem jego wypraw był Mirek. Człowiek o kształcie krasnala ogrodowego z brodą do pasa. Byli z moim Starym prawie jak bracia, przychodził z żoną Grażyną na Wigilię do nas, itd. Raz Stary miał imieniny i Mirek przyszedł na kielicha. Nawalili się przy tym jak świnie i oczywiście cały czas nawijali o Hejto. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę kto daje lepszy kontent.
- Weź mnie nie denerwuj Mirek. Widziałeś ile pierunów jednym wpisem kręcę. Cyk i Gorące Dyskusje!
- Kurła, Tadek ja daje ciekawsze rzeczy na Swojej Społeczności. A ty nawet 100 pierunów za komentarz nie potrafisz zebrać.
- Co ty mi tu o Społecznościach pierd*lisz jak ledwo jeden obrazek umisz dodać. To ja jestem #NowyWłaścicielHejto!

No i zaczęli zapasy na dywanie, a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona Mirka, że Mirek spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym mojemu staremu, a mój Stary: No i kurła chwała papajowi! Tak go za te pieruny znienawidził.

Wspomniałem o arcywrogu mojego starego, czyli Moderacji. Stała się ona kompletną obsesją mojego Starego i jak np. w TV mówili, że gdzieś był zamach terrorystyczny, to Stary mamrotał pod nosem, że powinni w końcu o tej Moderacji coś powiedzieć.

Szefem Moderacji jest niejaki @bojowonastawionaowca . Jest on dla mojego starego uosobieniem całego zła, które wyrządzono użytkownikom przez Adminów i Stary przez te całe 5 lat toczył z nim wojnę. W końcu pewnego razu jak pojechał na , gdzie pojawił się @bojowonastawionaowca mój Stary wrócił do domu z podartym płaszczem, bo go siłą musieli usuwać, bo o takie inby odjaniepawlał, że małe.

Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem Moderacji mój Stary rozpoczął anonimową partyzantkę polegającą na szkalowaniu Hejto i @bojowonastawionaowca na fejk kontach. Tłukł na jego temat jakieś głupoty typu, że to wilk w owczej skórze i że widział jak organizował czarne msze, demony przyzywał, itd.
Obserwowałem ten tag i widziałem, jak mój Stary nieudolnie porobił multikonta typu: Szczepan123, Szczepansky321, Wszczepu312 i potem na dodatek używał tych trollkont do prześladowania użytkowników ze swojej . Jak któryś z nich zakładał jakąś Społeczność, to Stary się tam wbijał na trollkoncie i na przykład pisał, że kijowy kontent i widać, że nawet nie umiejo po polskiemu poprawnie pisać xD.
Z tych samych trollkont udzielał się także w swoich wpisach i jak na przykład wrzucał swoje autorskie memy, to sam sobie pisał NOOOO GRATULUJĘ POCZUCIA HUMORU! WIDAĆ, ŻE DOŚWIADCZONY HEHESZEK! a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i matce, jak go chwalą.
Nie nauczyłem starego into TOR, więc skończyło się bagietami i kolegium za szkalowanie, a Stary musiał zapłacić 2000 cebulionów kary i dostał pernbana na Hejto.

Jak zapłacił to przez tydzień w domu było istne piekło, bo mój Stary bluzgał na przekupne sądy, diaboliczne Hejto, demoniczną Moderację i w ogóle na całą chędożoną Społeczność. Z jego gadaniny wynikało że Admini jak jacyś masoni, czy inni kosmici rządzący światem, pociągający za sznurki i mający wszędzie układy i agentów. I do tego przeliczał też te dwa tysiące na rogale i dostawał strasznego bólu d⁎⁎y.

GURU18piorunów

Pieruny tutaj, bo mam chore wyzwanie z komentarzami xD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Wybierz Społeczność

12piorunów

:candle::seedling: SPRZEDAM ZIEMNIAKI CEREMONIALNE :seedling::candle:
(Edyszyn limitowana, bezpośrednio z Matrycy Porodowej)

Doświadczysz? Czy tylko skonsumujesz?

Wydobyte z łona Matki Ziemi z intencją, pępowiną i lekkim szpadlem. Każdy ziemniak przeszedł przez cztery fazy Stanisława Grofa – od ucisku glebowego po katharsis w garnku.

:potato: Nie są to zwykłe kartofle. To są bulwy PRZEJŚCIA.

:point_right: Ceremonialne obieranie z przewodnikiem duchowym (Janusz, rolnik z Sieradza).
:point_right: Możliwość odczytu karmicznego z oczek.
:point_right: Dla wegan, szamanów, freelancerów i ludzi, którzy słuchają podcastów o oddechu.

:sparkles: DODATKOWO:
Każdy ziemniak zapakowany w lniany woreczek z mantrą.
• Gratis: audio nagranie „Krzyk z ziemi” – dźwięk wyciągania bulwy, remaster 432 Hz.

:money_with_wings: Cena: 222 zł za sztukę
(bo 222 to liczba transformacji według Instagrama)

Nie jedz – integruj.
Nie siej – manifestuj.
Nie pytaj – zamawiaj.

:potato::potato::potato::potato::potato::potato::potato:

Współczesny człowiek nie szuka już sensu — szuka doświadczeń.

Nie chodzi o to, by zrozumieć, tylko żeby poczuć coś wyjątkowego. Każda emocja musi być zamieniona w rytuał, każda potrzeba — w transformację, każdy produkt — w narzędzie rozwoju osobistego.

I tak oto stajemy w 2025 roku, w pełni świadomi, uważni, wyregulowani… trzymając w ręku ceremonialnego ziemniaka.

To już nie jest ironia. To lustro.

Gdzie kończy się duchowość, a zaczyna marketing?
Kiedy intencja staje się towarem, a towar – sakramentem?

Ziemniak — symbol codzienności, prostoty, brudu pod paznokciami — staje się idealną metaforą. Bo dziś nawet to, co z ziemi, musi być wzniesione… najchętniej na Etsy.

Może to nie ziemniak jest problemem. Może to nasza nieustanna potrzeba, by każdą pustkę wypełnić czymś „wyjątkowym” — bo zwykłość już nie wystarcza.

Czy jesteś jeszcze w procesie… czy już tylko w koszyku zakupowym?
Czy sięgasz do wnętrza… czy tylko do portfela?

Ziemniak nic nie mówi. Ale patrzy.
I czeka, aż sami zdamy sobie sprawę, że może to my jesteśmy do obrania.

GURU1piorunów

Na nawozie od jednorożca?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

127piorunów

Ej nie uwierzycie co sie dzisiaj odjebało xD
Ide sobie na wybory, patrze, a pod moją komisje podjeżdża karetka. Nie zdziwiło mnie to jakoś specjalnie, w końcu żelaznemu elektoratowi dobrej zmiany bliżej do muzeum niż do liceum, wiec pewnie jakiś dziadzio zasłabł. Ale oni nie przyjechali po nikogo, a wręcz odwrotnie: przywieźli ledwo dychającą, podłączoną do aparatury 90letnią babcie. Jechali na sygnale, ratownicy szybko wyciągneli starą babe na noszach, szybkim krokiem donieśli ją do karty do głosowania i drżącą ręką skreśliła triumfalnie krzyżyk przy kandydacie PISu.
Babcia jeszcze resztkami sił krzyknęła "c⁎⁎j wam w d⁎⁎e, młodzi!" I umarła.

Autorytet7piorunów

Zdążyłeś krzyknąć "nie zesraj się!"? 😁

Gruba ryba16piorunów

@Cekyo

u mnie wystarczyło dziadkowi powiedzieć że jak nie zagłosuje to pis do władzy wróci. jak bym po niego nie przyjechał to sam by pojechał przeciwko tym fanatykom zagłosować :smiley: a starszy niż w tej paście.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Hydepark

31piorunów

O ja głupi chciałem się zapisać do siłowni, coby sobie przykabanić i zaimponować miejscowym Karynom muskulaturą, i się wybrałem do renomowanego fitness klubu. Nie zdawałem sobie sprawy co mnie tam może czekać, ale po kolei. Początkowo spoko luz, zwłaszcza, że darmowa wejściówka na próbę (można sobie zarezerwować na PESEL, na ich stronie i masz dzień otwarty w zasadzie). Pracownicy widzą, że potencjalny klient to mili i pomocni, pokazują jak co obsługiwać żeby sobie nie zrobić kuku, zachwalają saunę, opowiadają, że wypasiona solara za symboliczną złotówę, no i trenerzy do dyspozycji. Trochę się pomachało żelastwem, popróbowało maszynki, to z ciekawości spytałem jak to wyglada ten personal trainer. Okazuje się, że płatny dodatkowo sporo, ale za jakość trzeba płacić, a oni mają najlepszych trenerów w mieście. A zresztą dzisiaj gratis mogę się przekonać i zawołali go. Tą górę mięcha. "Panie Sławku, pan chce się dowiedzieć jak tam u nas z prywatnym treningiem" Usłyszałem głośne "FAAAAAAAAAAAAAAAAAK!" i dźwięk upuszczanych hantli. Podbiegł do nas światowej sławy strongmen Sławomir Toczek. Byłem zachwycony, bo taki kolos, strongmen miał mi dawać wskazówki. Toczek powiedział tylko "Cho!" i złapał za koszulkę i pociągnął w stronę drążka do podciągania się na drążku. Chłopak, który się podciągał jak tylko zobaczył Toczka, to odskoczył od drążka jak Jasiu Mela od transformatora. Toczek mówi do mnie "Wskakuj i się podciągnij 20 razy." na co ja w śmiech i mu mówię, że jak 4 razy się podciągnę to będę zaskoczony. Jemu do śmiechu nie było. Wydarł się na mnie "FAAAAK! Wskakuj na drążek!" Podciągnąłem się z 5 razy i już nie miałem sił, a ten krzyczy "Podciągnij się! Jeszcze trochę. Jeszcze 2 razy i dostaniesz mordoklejkę!" Nie dałem rady to ten zwyrol wziął jakąś miotłę i mnie kłuje w odbyt, że niby na motywację. No w sumie zadziałało, bo nie chciałem mieć kija od szczotki w d⁎⁎ie. Podciągnąłem się jeszcze 2 razy a Toczek zadowolony "FAAAAAAAAAAK! No i to je motywancja! Tak wygląda personal trening, motywancja żeby przełamywać bariery." Po czym odkleił z papierka mordoklejkę i wsadził mi ją do gęby. Długo sobie nie odpocząłem, bo Toczek zaczął ciągnąć mnie na ławeczkę. Chciałem powiedzieć, żeby poczekał bo jestem jeszcze wyczerpany tym podciąganiem, ale miałem sklejoną mordę mordoklejką. Wszystkie ławeczki były zajęte, więc pan Sławek podszedł do pierwszego z brzegu kafara i uprzejmie go przeprosił mówiąc "Wypialaj! FAAAAAK!" Pokaźnie umięśniony facet odłożył ciężar i posłusznie wyperdolił. Toczek nawet nie zmniejszył ciężaru, tylko kazał mi siadać i wyciskać, a on będzie mnie asekurować. Jak to złapałem, to mnie pryszpiliło do ławeczki. Toczek na to "weź wyciśnij z 3 razy to dostaniesz mordoklejkę." Ja na to wysapałem, że w d⁎⁎ie mam jego mordoklejkę, jak tego nie uniosę. On zdziwiony zapytał "CO KU---A?" To mu odpowiedziałem, że się zaraz zesram z wysiłku, i do d--y z jego mordoklejką. A ten wyciąga z ryja na wpół przerzutą mordoklejkę i zaczyna ściągać mi pory. Ja do niego krzyczę co on odp---la, a on "FAAAAK! No sam mówisz żebym ci zapchał d⁎⁎ę bo się zesrasz." Wydukałem już że spoko, i jakoś podniosłem to żelastwo 3 razy, nie wiem jak, chyba siłą woli. Zadowolony Toczek odwinął nową mordoklejkę i wsadził mi ją do ust. Powiedział, że idzie się wyszczać, a ja mam iść do rowerków, to mi pokaże co to jest motywancja do szybkiego pedałowania. Wiedziałem, że muszę uciec. Zwlokłem się z ławeczki i doczłapałem do szatni. Nie mogłem podnieść ramion. Przebranie się zajęło mi zbyt długo. Usłyszałem jego ryk zza drzwi "FAAAAAAAAAAK! Gdzie ty jesteś?" Wiedziałem, że to tylko moment zanim się zorientuje, że jestem w szatni. Wrzuciłem pierwszą z brzegu monetę do solarki i wskoczyłem do środka. Kilka sekund później Toczek wparował do pomieszczenia. Słyszałem jak chodzi po szatni, i zastanawia się gdzie jestem. Tak jak się spodziewałem, zapukał do kabiny solarium i się pyta "FAAAAAAAAAAAAK! Jesteś tam?" na co odpowiedziałem najniższym możliwym dla siebie, nienaturalnym basem "Zajęte, ziom." Dał się nabrać. Wyszedł, podejrzewam do recepcji żeby się spytać czy nie wyszedłem z klubu. Postanowiłem, że poczekam z 10 minut w solarce, co powinno mi starczyć na odzyskanie wystarczająco sił, żeby dać szybko dzidę z klubu, na wypadek gdyby Toczek mnie przyuważył. Po 5 minutach Toczek wlazł z powrotem do szatni i zaczął mnie szukać, tym razem po szafkach. Chwilę potem do szatni wszedł jakiś chłopak na co Toczek wykrzyknął "FAAAAAAAAAAK! gotowy na trening?" Chłopaczynacoś tam zaczął dukać, i najwyraźniej nawet nie zdążył się przebrać. To był kolejny nowy w klubie, który miał darmową wejściówkę, który jak ja padł ofiarą Toczka. Ten kazał mu zrobić 300 pompek w szatni, to dostanie mordoklejkę. Zastrzegł, że nie wypuści go na salę dopóki nie zrobi porządnej rozgrzewki, czyli tych pompek. Minęła z godzina, ale biedak zrobił te 300 pompek, z przerwami, ale Toczka to zadowoliło i wziął swoją nową ofiarę na salę. Mogłem wyjść z solary. Skóra mnie piekła, o mały włos bo wrzuciłem piątraka i starczyło jeszcze tylko na kilkanaście minut opalania. Wyszedłem z klubu. Po drodze ludzie dziwnie się na mnie patrzyli. W domu okazało się, że po godzinie w solarium wyglądam jak brązowa mordoklejka Toczka. Nie polecam treningów personalnych.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Dyskusje

52piorunów

Jakie historie znacie, co już okrążyły świat kilka razy, a niektórzy dalej potrafią je opowiedzieć znajomych i twierdzić ze to naprawdę się zdarzyło i znają tego kogoś? Ja zaczynam:

- o chłopie co tak chlał, że niby umarł a potem obudził się w kostnicy i poszedł chlać dalej

-o dwóch blondynkach co holowały auto i wsiadły obie do holującego samochodu

-o znajomym co tak pił że jak sie zesrał to myślał ze wysrał jelita a okazało sie ze to tasiemiec sie ewakuował bo nie mógł już wytrzymać

- o typie co sie oparł o betniarke i próbował kamień z gumiaka wytrzepać a inny złamał mu reke łopatą bo myslał ze go prąd chwycił i chciał oderwać

-o gościu co skręca kable pod napięciem i go prąd nie kopie wcale

- o facecie to wypadł z 10-tego piętra, wstał i sie otrzepał bo był nawalony i wiotki

-ze mieli takiego kolege 150 wzrostu albo sami mają i podszedl koles dwa razy wiekszy do stolika w knajpie i dymił a oni mu tak zajebali ze zrobił obrót w powietrzu i padł

Jak cos se przypomne dopisze w komentarzu. A teraz słucham Panstwa:slightly_smiling_face:

Tytan8piorunów

Ja słyszałam historię że kobieta kupiła sobie boa dusiciela i była z nim nomen omen bardzo związana, puszczała go luzem po chacie, spała z nim w łóżku i takie tam. I po paru miesiącach wąż przestał jeść. Często też jak się budziła to wąż był rozciągnięty wzdłuż jej ciała. Poszla do weta i mu opowiada że chyba chory a wet do niej pani pozbądź się go bo on nie je żeby sobie zrobić miejsce na panią a rozciąga się tak żeby sprawdzić czy się pani zmieści.

Wierzyłam w te historie dłużej niż jestem skłonna przyznać xd

Fanatyk1piorunów

Babka nazwiskiem smaruj chajtnela się z facetem nazwiskiem rogala i nazywała się smaruj -rogala. Wykładowca na studiach a.d. 2006

Pokaż więcej komentarzy (59)

Autorytet

w Dyskusje

13piorunów

Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama @entropy_ , okazało się, że chłopak popełnił samobójstwo. Powiesił się, zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może znieść szykanowania go w internecie. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie prokuratury. Czemu nie możecie normalnie pisać, komentować, rozmawiać tylko musicie szykanować najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten chłopiec przeżywał - nie miał żadnych znajomych, był autystykiem i bał się wychodzić ze swojego pokoju. Jedyne co miał to internet, hejto i guru, a nawet to mu zabraliście.

Nie pierwszy raz spotykam się z takim aktem przemocy w internecie. Dwa lata temu również mój znajomy ze stalker.pl popełnił samobójstwo bo dużo ludzi w internecie się z niego śmiało, myślałem, że ten przypadek był wystarczająco nagłośniony, ale mylę się. Brawo hejtowskie trolle, tak trzymać.

GURU4piorunów

pewnie nie tagował i spotkała go zasłużona kara

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

46piorunów

JEŻELI INNI NIE MAJĄ ODWAGI ZRÓBMY TO MY, POLACY. ZBIERZMY GRUPE 300 HEJTOWICZÓW POD SERWEROWNIĄ, W ŚRODKU TŁUMU @entropy_ Z LAPTOPEM ŻEBY PODŁĄCZYĆ SIĘ DO SERWERA. NIECH NA ZEWNĄTRZ CZEKA STADO OWIEC ŻEBY ODWRÓCIĆ UWAGE ADMINÓW. POKOJOWO WCHODZIMY IDZIEMY I NIE ZATRZYMUJEMY SIE. ADMINOM DAJEMY LEŚNEGO DZBANA ŻEBY NIE STAWIALI OPORU. OTACZAMY SERWERY I ENTROPJUSZ SIE ŁĄCZY DO SERWERA I ZMIENIA KOLOR RANGI. IDZIEMY WSZYSCY ZA I PRZED ŻEBY NIKT NAS NIE ZATRZYMAŁ I CIĄGLE BLOKUJEMY DOSTĘP ADMINÓW. SŁUCHAJCIE ONI ZMIENIĄ WSZYSTKIE KOLORY NA GACIOWE JAK BEDZIEMY CZEKAC...

GURU27piorunów

@roadie tymczasem kolor rang, gdyby wpuścić @entropy_ do serwerowni xD

GURU7piorunów

@roadie mogę załatwić widły...

Pokaż więcej komentarzy (22)

Lider

w LEGO

20piorunów

Moj stary jest fanatykiem lego, cale mieszkanie usłane...

AŁA

Kuwa stanęłem na klocka. I tak 35 razy dziennie.
Zdejmujesz buta bo myslisz ze masz w nim kamień? XD
Taki ciul, czerwone swiatelko, pewnie od jakiegos świeżo rozmontowanego dźwigu liebhera ktory kupił za 50 zł na olx.

A, moim starym jest @PanNiepoprawny

Fanatyk2piorunów

U mnie w domu nie staniesz na klocka - to masz jak w banku 😛

Klocka lego oczywiście 😛

Fanatyk

w Hydepark

163piorunów


Mleczarze: "Nie da się zrobić mleka, które by nie zawierało śladowych ilości bakterii kałowych. Fizjologia krowy jest taka, jaka jest".

Naukowcy: "Nie uda się zaprojektować takiego procesu technologicznego, który w nie-UHT-ym mleku zabiłby wszystkie bakterie. Niestety, dotyczy to również pałeczek okrężnicy".

Unia Europejska: "Określmy w takim takim razie, ile może być dopuszczalnie pałeczek okrężnicy w mleku".

Kreml:
- Pasłuszajcie tawariszcze, nieskolka liet nazad Ewropejskij Sojuz wydumał skolko możjet byc fekalnych bakterij w karowym małakie.
- Kakaich bakterij?
- Nie kakaich, tolka dupnych.

Kremlowska propaganda: "Unia Europejska postanowiła właśnie po cichu wprowadzić prawo, zezwalające na dodawanie krowich odchodów do mleka".

Polski internet: "Przez nierobów z Brukseli będziemy teraz pić maślankę z odchodami i żreć g---o z twarogiem".

Polski prawicowy internet: "Tylko Polexit może zatrzymać próbę zatruwania nas i naszych dzieci kałem".

Polski ultraprawicowy internet: "Po robieniu mac z krwi katolickich niemowląt, przyszedł czas na karmienie naszych polskich krów chanukowymi odchodami, celem depopulacji naszego narodu. Śmierć wrogom ojczyzny".

Pani Irenka do pani Jadwigi: "Ja już tej calej polityki mam dość i na nikogo nie będę głosować. A już na pewno nie za tą Unią. Słyszała pani, że zmuszać nas będą do jedzenia krowich placków? Pani to sobie wyobraża?".

Fanatyk12piorunów

Nikt nie myśli srać do paczkomatu, a co dopiero do mleka

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Wiadomości Świat

6piorunów

Pizza, moda i styl. Włosi obchodzą dzień Made in Italy

Wtorek obchodzony jest we Włoszech jako Krajowy Dzień Made in Italy. Ustanowiono go w rocznicę urodzin najwybitniejszego przedstawiciela włoskiego geniuszu - Leonarda da Vinci (1452) po to, by promować marki, produkty przemysłu i rolnictwa, rzemiosło oraz styl. Na całym świecie odbędzie

Sum

w Hydepark

21piorunów

Byłem wczoraj na meczu Ruchu z Legią, synowie szwagierki mieli wyjazd ze swojego lokalnego klubu, a że nie mieli opiekuna to pojechałem z nimi. W pewnym momencie kibice Ruchu odpalili race, fajne widowisko całkiem. I jeden z młodych się mnie pyta, jak oni wnieśli te race ze sobą, przecież byliśmy sprawdzani przed wejściem na stadion. Ja w tym momencie prychłem jak wściekły, bo przypomniała mi się pasta o wnoszeniu rac na stadion xD

Zastanawiacie się jak kibice wnoszą race na stadion? Otóż już wam mówię. Jadę kiedyś na mecz, parkuje sobie na parkingu pod Torwarem, patrzę a tu grupka łysych sebixów wypina tyłki, a inny ładują tam ogromne ilości rac. Większośc z nich była solidnie przecwelona w więzieniu więc poważne ilości pirotechniki zostały ukryte w odbytach wyklętych. Później dzieje się rzecz nieprawdopodobna, jeden z gniazdowych Legii wbija i wypina tyłek, a grupka ultrasów pakuje mu tam wielką oprawę ze świnią (Legia - Aktobe). Myślałem że się nie zmieści, ale nic z tych rzeczy, zapakowali całość, a później do odbytu weszło 13 osób z zakazami stadionowymi krzycząc ciągle "chodźcie śmiało jest nas mało".

Gruba ryba6piorunów

@Bylina_Rdestu Dziękuję za wyjaśnienie, wujku. A co to znaczy "solidnie przecwelona"?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

51piorunów

Prima Aprilis to jest najbardziej żenujący dzień w roku i nawet z tym nie handlujcie.

To jest ten dzień kiedy każdy, dosłownie każdy, chce na siłę być śmieszny. Wszystkie te pożal się boże agencje marketingowe silą się na jakieś heheszkowe fejkniusy, jakieś publiczne osoby to samo, nawet ciotka z wujkiem zadzwoni i strzeli dowcipasem że coś się niby odjebało. Nie no serio, śmiesznie w c⁎⁎j. I cały dzień wszystkie social media zajebane potokiem wiadomości w stylu
>“Euro 2020 jednak się odbędzie! e-turniej w Fifę zamiast rozgrywek!”,
>“Ponieważ i tak aquapark jest zamknięty postanowiliśmy zarybić baseny aby wspomóc przemysł rybny”,
>“Prezydent Wrocławia podał się do dymisji, jego funkcje obejmie biskup diecezji wrocławskiej”,
>“Lewandowski wraca do Pogoni Szczecin”.

NO K⁎⁎WA HAHAHAHAHAHA NIE MOGE ZATRZYMAJCIE TĘ KARUZELĘ ŚMIECHU, HALO ANETA CZY TO JEST PRAWDA CZY ŻART, BO JUŻ SAM NIE WIEM

I to wszystko okraszone jakąś gównografiką z ejaja

>Synek, bo nauczycielka przysłała smsa że masz dwie nowe jedynki AAAAAAAA PRIMA APRILIS AAAAHAHAHAHAHA BYŚ WIDZIAŁ SWOJOM MINE
I widzisz k⁎⁎wa pękających ze śmiechu ludzi którzy nie wiedzą, że Twoja mina to nie szok tylko wyraz najwyższego możliwego zakłopotania

Jeszcze dobrze jak siedzisz na home office, to przynajmniej unikasz komunikatów o zepsutych ekspresach do kawy, żarcików że przecież deadlajn był do dziś a nie do końca tygodnia, ja pi⁎⁎⁎⁎le jak dobrze że to mnie ominie.

I następnego dnia oczywiście każdy portal internetowy, każdy pej na fejsie, każdy k⁎⁎wa śmieszek project manager w korpo pisze sprostowanie że HEHE WIECIE TO BYŁ TYLKO ŻART HEHE KTO SIĘ NABRAŁ? Serio k⁎⁎wa, mistrzostwo komedii, łał, wyjdź za moją córkę.

Nie ma bardziej żenującego dnia w roku niż jebane Prima Aprilis…

Gruba ryba0piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba6piorunów

Bo trzeba być chłodnym i mieć wyjebane jak koleś pierwszy z lewej na gifie xD

Pokaż więcej komentarzy (12)