Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#praca

Autorytet

w Sport

8piorunów

Hej sportowe świry!

Szukam do domu bieżni, takiej którą mógłbym schować pod kanapę, więc bez rączek po bokach. Służyć ma jako sprzęt do biurka, ewentualnie do truchtu dla żony (55kg). Ja trochę gorzej bo jakieś 105kg żywej masy będzie po tym spacerowało. Ktoś poleci jakieś konkretne modele? Ciężko mi znaleźć w sieci jakiegoś rzetelnego porównania różnych modeli i nie bardzo wiem na co zwracać uwagę. Budżet do 2k, chociaż im mniej tym lepiej ^^

i trochę

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Hydepark

32piorunów

Ej, bo taka sytuacja.
Kolega został zrekrutowany, trochę z d⁎⁎y, a trochę przypadkiem, do roboty o której w zasadzie nie miał pojęcia, bo robił jedynie rzeczy pokrewne. Pracodawca był tego świadom. Trafił na bardzo w porządku zespół, który wspierał go i uczył wszystkiego, przez co po paru miesiącach usamodzielnił się, a potem zaczął mieć wyniki. Po 15 miesiącach, gdy już umiał wszystko, jego etat ewidentnie przynosił firmie zyski, a on pracował na równi z innymi, pracodawca zdecydował że nie będą podpisywać kolejnej umowy.
No niby normalna rzecz zrezygnować z pracownika, ale tak mnie zastanawia: to normalne że szkoli się świeżaka od zera, a gdy już wyszkoli to mu się dziękuje i puszcza w świat? Czy ja już może w ogóle dzisiejszego rynku pracy nie rozumiem? Zaintrygowało mnie to.

Mocarz1piorunów

@wiatrodewsi 10 (zysyk jaki przyniesie zlecenie) = 2 (koszt jaki poniesiemy przez rekrutację brakującego etatu) + 8

Fanatyk2piorunów

@wiatrodewsi Mnie np. zatrudnili, wyszkolili ale nie przynoszę zysków a i tak mnie trzymają już 1.5 roku :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Hydepark

29piorunów

Ej. Dostałem propozycję bycia brygadzistą. Zajmuję się liczeniem stanów magazynowych, dużo roboty przy komputerze i systemie obsługującym firmę i oczywiście fizyczna praca polegająca na liczeniu. Liczę rzeczy klienta. Klient sie wkur*wia, jak np. znika mu 50 sztuk czegoś i nagle pojawia się gdzie indziej. W każdym razie charakter pracy polega na tym, że takie rzeczy pojawiają się codziennie. Bo komuś nie chce się szukać.
Pytanie do ludzi dowodzących innymi. Macie jakieś pro-tipy? Trochę się boję.

Tytan4piorunów

@razALgul Samemu myślałem, że będę miał problem z tym żeby wydawać komuś polecenia. Koniec końców zamiast mówić "Zrób xyz" zacząłem mówić w formie "Zrobiłbyś xyz?". To dalej jest polecenie, ale jednak w nieco milszej formie. Jako pracownik sam wolałem jak ktoś tak wydawał polecenia.
Naucz się też gdzie leżą czyje granice możliwości. To imo ważne żeby ludziom dawać zadania w granicach tego co dadzą radę, ewentualnie trochę wyżej żeby się rozwijali.
Uświadamiaj ludzi, że im lepiej będą robić tym będą mieli lżej. Jak ktoś coś spieprzy to niech liczy się z konsekwencjami, a nie liczy na to że jego błędy naprawiać będzie kto inny.
Resztę ludzie już napisali: nie ma co się denerwować, krzyczeć, opierdole rozdawać powinno się w cztery oczy. Co do pochwał to jeszcze sam często chwalę ludzi w obecności majstra, to też dobrze wpływa na zespół.
Generalnie taka złota zasada: bądź brygadzistą takim jakiego sam chciałbyś mieć. Zarówno od strony zespołu jak i przełożonego.

Gruba ryba1piorunów

@razALgul w tej chwili masz zadanie i je wykonujesz po czym idziesz do domu i zapominasz. Teraz będziesz myślał o tym cały czas bo wciąż będą decyzje do podjęcia i problemy do rozwiązania.. Dużo stresów i odpowiedzialności więc ważne żeby było warto finansowo. A tak to spokój i asertywność, każdy cię będzie testował więc musisz stand your ground

Pokaż więcej komentarzy (46)

Zawodowiec

w Hydepark

14piorunów

Rynek pracy it robi się, delikatnie rzecz ujmując, wymagający. Ogłoszenie ma 1 dzień, zaaplikowały 22 osoby, wymagają doświadczenia 10 lat, już nie przyjmują CV.

Inspirator2piorunów

Też mnie zastanawiają te ogłoszenia które zamykają po jednym, dwóch dniach. Myślą że z 22 CV na 100% kogoś zatrudnią? Co prawda nigdy nie rekrutowałem nikogo, ale rekrutowałem się i zdarzało mi się czasami wysłać CV mimo że nie spełniałem wszystkich warunków. Spodziewam się że wśród tych 22 może takich też być trochę.

Autorytet2piorunów

@mrowionca_skarpeta To, że nie przyjmują wcale nie znaczy że kogoś znaleźli albo mają wystarczająco CV. Mogli zawiesić rekrutację, miałem taką sytuację przy aplikowaniu do dużego korpo.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fenomen

w Hydepark

22piorunów

System pruski w edukacji jest jedną z najgorszych rzeczy w Polsce. Nie żartuję. Całkowite podporządkowanie i budowa "idealnego ucznia", to prosty przepis na tłumienie talentów w ludziach i dyskryminowanie tych, którzy mają pasję i są dobrzy z 1-2 rzeczy, na rzecz czwórkowo-piątkowych ocen ze wszystkiego.

Pamiętam ze szkoły ludzi, którzy mieli swoje zainteresowania, ale byli ciężcy. Wynikało to z różnych powodów - czasem sytuacja w domu, a czasem po prostu ich temperament i osobowość (osoby nadpobludliwe z ADHD, lub przeciwnie - nadmiernie wycofani, ale potrafiący cuda w jednej dziedzinie).

Szkoła miała ich totalnie w d⁎⁎ie. A wręcz ich gnoiła i pokazywała jako antyprzykład. Przykładem byli ludzie nijacy. Ci, cio uczyli się dobrze ze wszystkiego, ale nie byli wybitni z żadnego konkretnego zagadnienia. Potem tacy skończyli co prawda dobre studia, ale zostali etatowcami w korpo i w sumie dziś żyją jak totalne npcty. Nie pamiętam, by mieli jakiekolwiek "zajawki", poza kilkoma wyjątkami.

Pamiętam za to osoby, które były bezgranicznie oddane temu co robią. Jeden świetnie rysował, drugi był za⁎⁎⁎⁎stym sportowcem, trzeci potrafił majsterkować i tworzyć coś sam z siebie, wszystko naprawić w młodym wieku, jeszcze inny miał dar do przekonywania ludzi, rozmawiania, prezentowania czegoś, kolejny interesował się modelowaniem, samolotami, mechaniką.

Jak patrzała na nich szkoła? Wycofany zjeb, co sobie bazgra, potencjalny robol do zawodówki, klasowy cwaniak i miglanc-bajerant i duże dziecko od samolocików XD Mniej więcej tak to wyglądało i wygląda. Oczywiście ten ze średnią 4,8 to był zaś ten co COŚ OSIĄGNIE. Bo bez paska na dyplomie NIC NIE OSIĄGNIESZ. Tak samo jak bez zachowania wzorowego NIC NIE OSIĄGNIESZ.

Pierwszy kierunek studiów kończyłem nauczycielski. Nieistotne jaki. Pamiętam moje praktyki w szkole. Jako były zawodnik sekcji bokserskiej robiłem jeszcze wtedy obowiązkowy wolontariat w klubie jako asystent trenera. Tytułem wstępu.

Najbardziej dotknęła mnie sytuacja, kiedy jeden chłopak z 6 klasy podstawówki sprawiał duże problemy wychowawcze, lubił wchodzić w bójki, ale generalnie nie był patusem, wynikało to z jego gorącego temperamentu i (z tego co pamiętam) brak silnej, ojcowskiej reki. Miał jedną zaletę - był utalentowany sportowo i szybko przyswajał zdolności manualne. Zapytałem pedagog, czy nie warto wysłać go na jakiś sport, szczególnie sporty walki. One wyciszają, uczą pokory, uczą godzić się z porażką, uczą dążenia do celu.

Wiecie co mi baba odpowiedziała? On ma ADHD, nie ma co gdzie wysyłać, to byłaby nagroda dla tego debila, jego trzeba trzymać krótko w domu pod kluczem aż się nauczy XD Witki opadły. W tym momencie miałem ochotę jej zdzielić dziennikiem w łeb. Dlaczego? Bo sam jako dziecko byłem bardzo nadpobudliwy z problemami wychoawczymi i moje pasje wyprowadziły mnie na szerokie wody, a stało się to mniej więcej od końca gimnazjum/liceum. Późno.

Stare pokolenie nauczycieli było dumne wówczas, gdy ktoś miał dobre oceny a potem studiował oklepane kierunki typu Biologia, Filologia Polska itd. Fizjoterapia i pokrewna była uwazana za gorszy kierunek dla tych, co byli za słabi na bycie lekarzami (dobry fizjo masakruje wiedzą i umiejętnością rozwiązania problemów 90 % ortopedów także pozdro xD)

Utkwiło mi w pamięci kilka przykładów tego jak to się skończyło. Jedna piątkowa Anka skończyła Politechnikę, bo tak wytresowała ją szkoła, a po niej poszła na AWF, bo stwierdziła, że to sport i praca z dziećmi i młodzieżą był jej pasją, ale szkoła i rodzice raczej inaczej widzieli jej przyszłość.

Jeden chłopak uchodzący za klasowego pajaca po kilku latach doświadczenia w handlu i z dużym powodzeniem obecnie prowadzi własną firmę. Jeden kończył odpowiednik ASP w Wielkiej Brytanii, w szkole wyciągał średnią max 4,0-4,2 i to w gimnazjum XD Inny trójkowy nerd jest obecnie automatykiem. Jeszcze inny miał również smykałkę do biznesu i z kuriera w młodym wieku obecnie sam ma kilka busów i zatrudnia ludzi jako firma przewozowa, bo łatwo nawiązywał również kontakty.

A kilka piątkowych uczennic i uczniów, które znam - klepanie faktur w korpo, praca w urzędzie, nauczycielki polskiego/angielskiego albo finalna emigracja, bo brak pomysłu na siebie.

Życie zawodowe i ogólnie dorosłe brutalnie weryfikuje to czego uczy szkoła. Szkoda tylko, że gro osób żywcem pochował system i sfrustrowani nauczyciele pracujący za 4k miesięcznie. Często z bólem d⁎⁎y o to, że ojciec jakiegoś dzieciaka zarabia 10k jako spawacz albo mechanik z własnym warsztatem a nie kończył dziennych studiów, a podjeżdża autem o wartości dwuletniej pensji nauczyciela xD

Gruba ryba3piorunów

@Lopez_ mój przykład. Ja zawsze miałem różne problemy w nauce. Miałem słabą pamięć do dat, nazwisk, wzorów. Ciężko mi było zapamiętać cokolwiek. Nie wiem, przykład nauka miesięcy na pamięć, tabliczki mnożenia. Czy nauka języka, no nie byłem w tym zbyt bystry, moja średnia ogólnie to przez całą szkołę było jakieś 3.5. Ale lubiłem elektronikę, rozumiałem fizykę i jakoś to szło. Majsterkowalem dużo, robiłem modele etc. W szkole byłem debilem ale teraz pracuje w międzynarodowym korpo i siedzę w jednym z najtrudniejszych projektów. Programuje automatykę dla komputerów pokładowych na różnych urządzeniach już nie mówię jakich. Noo muszę przyznać że nie jestem szczęśliwy ale warunki pracy są dobre. Może kiedyś to zmienię ale jeśli któryś z moich dawnych nauczycieli by to usłyszał to chyba by mu głowa eksplodowała.

Gruba ryba4piorunów
Przykładem byli ludzie nijacy. Ci, cio uczyli się dobrze ze wszystkiego, ale nie byli wybitni z żadnego konkretnego zagadnienia. Potem tacy skończyli co prawda dobre studia, ale zostali etatowcami w korpo i w sumie dziś żyją jak totalne npcty. Nie pamiętam, by mieli jakiekolwiek "zajawki", poza kilkoma wyjątkami.

@Lopez_ to jest dla mnie dość dziwne, bo dotyczy poniekąd mnie. zawsze miałem dobre oceny ze wszystkiego właśnie dlatego, ze wszystkim się interesowałem. i tak mi zostało po szkole, milion zainteresowań - w każdym całkiem niezły ale w niczym wybitny.

Co do modelu pruskiego - niby wszyscy wiedzą, że to gówno ale nikt z tym nic nie robi. nawet nikt nie udaje (nie zapowiada w wyborach), ze cokolwiek z tym zrobi. Smutne ale to kwintesencja polskiego zarządzania, więc też nie liczę, ze coś się zmieni.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

15piorunów

Firmy inwestują ogromne pieniądze w biura pełne zieleni, kawiarni i stref relaksu, ale pracownicy wciąż wolą zostać w domu. Przymusowe powroty rodzą frustrację i obniżają zaangażowanie. Bo dla wielu zatrudnionych problemem nie jest jakość biura — tylko brak wpływu na to, jak i gdzie pracują.

Analiza McKinsey z lutego 2025 r. podkreśla konieczność transformacji przestrzeni biurowych, by skutecznie odpowiadały na zmieniające się potrzeby pracodawców i pracowników. Powierzchnie przyszłości będą mniejsze, lecz staranniej zaprojektowane, z jasno określonym celem: wspieraniem kreatywności, współpracy i rozwoju kompetencji. Nowoczesne miejsca pracy mają być centrami wymiany wiedzy i budowania relacji, nastawionymi na wartościowe interakcje.

Eksperci prognozują, że do 2030 r. w wielu miastach zapotrzebowanie na tradycyjne przestrzenie biurowe może spaść nawet o 13 proc. w porównaniu z 2019. Firmy coraz częściej inwestują w cyfrowe rozwiązania usprawniające współpracę – od systemów zarządzania przestrzenią, po inteligentne narzędzia poprawiające komfort pracy. Coraz większe znaczenie ma także zrównoważone podejście do projektowania wnętrz. Biura powinny zapewniać wysoką jakość powietrza, dostęp do naturalnego światła i elementy zieleni.

Samo ściągnięcie ludzi do biura nie sprawi, że nagle zaczną lepiej współpracować, czy będą bardziej efektywni. Liczy się przede wszystkim to, jak firma organizuje pracę zespołu i ile swobody daje pracownikom. Brooke Weddle, Senior Partner w McKinsey, podkreśla: — nie chodzi o to, gdzie siedzimy, ale jak wspieramy kreatywność i współpracę w zespołach.

Mimo to firmy masowo wzywają pracowników z powrotem. Bryan Hancock z McKinsey przytacza wymowne liczby: w 2024 r. już 68 proc. badanych pracowało głównie z biura, podczas gdy rok wcześniej było to tylko 35 proc. Pracodawcy wierzą, że biuro to serce kultury organizacyjnej i najlepsze miejsce na budowanie relacji. Szefowie liczą, że fizyczna obecność zespołu pomoże odbudować więzi i usprawnić wymianę informacji.

Podobnie wygląda to w Polsce. Według danych Grant Thornton z grudnia 2024 r., przybyło firm wymagających pracy wyłącznie z biura — ich odsetek wzrósł z 23 proc. do 37 proc. w zaledwie rok.

Niechęć do powrotu do siedziby firmy wynika przede wszystkim z potrzeby elastyczności, ciszy i kontroli nad własnym czasem. Wielu pracowników skarży się, że otwarte przestrzenie biurowe utrudniają koncentrację, co negatywnie wpływa na ich produktywność.

Dla osób łączących obowiązki zawodowe z opieką nad dziećmi lub innymi członkami rodziny powrót do biura oznacza dodatkowy stres i konieczność przeorganizowania całego dnia. Kolejną przeszkodą są dłuższe dojazdy, które pochłaniają czas przeznaczony dotąd na odpoczynek lub życie prywatne.

A Wy jak na to patrzycie? Jakie macie zdanie? Praca z biura, hybryda, czy full remote? I czy ktoś z Was uprawia coffee badging?
>Ciekawym zjawiskiem, które zyskuje na popularności, jest tzw. coffee badging – praktyka, w której pracownicy pojawiają się w biurze na krótki czas, odbijają kartę, wypijają kawę z kolegami i wracają do pracy zdalnej. Według badań Slack z końca 2024 r., aż 29 proc. pracowników hybrydowych przyznaje się do takiego zachowania.

https://businessinsider.com.pl/praca/powrot-do-biur-wyzwanie-czy-koniecznosc/538dwgp

Gruba ryba0piorunów

@damw ludzie sie rozleniwili, praca z domu nigdy nie bedzie tak samo wydajna jak na miejscu w biurze, bo ludzie lecą w c⁎⁎ja

Kosmonauta7piorunów

@damw praca zdalna to najtańszy benefit pozapłacowy jaki można zaoferować. Także ten, jak uda nam się spotkać raz na miesiąc w biurze, to jest sukces.

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Hydepark

45piorunów

Siedzę sobie na parkingu hurtowni od ktorej zamawiam material. No i na przeciwko jest kolchoz 3 zmianowy i tak sobie obsrewuje akurat rotacje pracujacych tam nieszczęśników

I dziekuje opatrzności ze gdzies te 10 lat temu postawila na mojej drodze Pana Marka dzieki ktoremu nie skonczylem jako jedna z tych osob

Bo o ironnio dokladnie w tym samym kołchozie robiłem zaraz po szkole xD 3 miesiace ale jednak bylo to smutne doswiadczenie

Pragne tez zwrocic uwage jak pozornie niewielkie rzeczy moga zmienić całkowicie nasze zycie

Fanatyk11piorunów

@Sweet_acc_pr0sa coś opowiedz o Panu Marku, bo chyba zasłużył.

Gruba ryba8piorunów

Co zmieniło Twoje życie?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Czesc,
zastanawiam sie nad ewentualnym przebrazowieniem lub alternatywnym zajeciem w przyszlosci w polsce z mozliwoscia w duzej czesci pracy zdalnej.
Obecnie mieszkam za granica - jest mi tu dobrze i wszystko ok, tylko martwie sie o swoja zone. Zona na razie spelnia sie zawodowo ale wiem, ze jesli z powodu choroby bedzie musiala zrezygnowac z pracy, to chcialbym sie nia odpowiednio zajmowac.
W polsce moge liczyc na pomoc rodzicow czy tez tesciow + praca zdalna pozwolila by mi byc przy zonie caly czas :smiley:
---
Jesli uda nam sie splacic dom tutaj, to jego sprzedaz to bylby tez spory zastrzyk gotowki, dzieci sie juz raczej nie dorobie, wiec beda to pieniadze na opieke dla zony.
---
Tutaj jestesmy "sami" mieszkamy spory kawalek od duzego miasta, wiec w przypadku ograniczonej mozliwosci ruchomej, moze liczyc tylko na mnie. Obecnie moge pracowac 2 dni zdalnie w tygodniu (domyslnie chcialbym 4)

Macie jakies pomysly?
Teraz to logistyka magazynowa, mam studia -> specjalizacja to cyfryzacja i automatyzacja procesow oraz wdrazanie nowych rozwiazan magazynowych. Kontaktow nie mam za wiele, o inwestycjach w logistyce mowi sie wiele, natomiast nie robi sie zbyt duzo. Kokosow nie ma, ale biedy tez nie klepie....
Angielski biedny (od czasu matury sporadycznie uzywany)
Niemiecki jakotaki (uzywam na codzien, ale tworzenei dokumentacji to horror)

Wirtuoz3piorunów

@Bystrygrzes w Polsce z dużo większym doświadczeniem i umiętnościami będziesz miał problem ze znalezieniem dobrze płatnej pracy z w miarę dobrą atmosferą. Szczególnie jak chcesz się przebranżowić i zaczynać od początku.

Polski rynek pracy to jest horror i ludzie znający biegle 3 języki obce dostają minimalną po 3 stopniowej rekrutacji gdzie musisz podlizać się albo pani z hru albo jakiemuś Januszowi. Wiem, że bezrobocie jest bardzo niskie, ale przechodziłem rekrutację w Polsce, Niemczech i UK i tylko w Polsce czułem się jak śmieć, który nawet nie może śmieć rządać większej pensji.

Nie wracaj. W europie zachodniej w tydzień znajdziesz inną pracę. Nawet jak będzie fizyczną gównorobotą to się jakoś utrzymasz na poziomie. W polsce na nic cię nie będzie stać i będziesz wegetował.

Osobistość

w Dyskusje

119piorunów

Jeszcze nie było z tematem miniładowarki jaką już jakiś czas temu nabyłem.
Ale dzisiaj przy okazji pierwszej roboty Na jakiej się znalazła, to wypadałoby coś wspomnieć.
Zakupiona oczywiście używana rocznik 2010, Fińskiej marki Avant model 220.

Łycha dość spora jak dlatego modelu. I wymagała już delikatnego liftingu, z udziałem niedocenionego @myoniwy.
Dokładnie to łycha za mało się otwierała i nie chciała wysypywać urobku. Trzeba było wstawać takie klimy jak na zdjęciach i oczywiście wszystko liczone dwa razy a wyszło jak zwykle, czyli za⁎⁎⁎⁎ście.

Do wymiany zostaje jeszcze siłownik zamykania łychy. Ale jest już w drodze.

Niestety silnik w tym modelu jaki mamy to benzynowy kolcher o mocy 20 koni. I niestety ale spalanie to mnie trochę zszokowało na samym początku. Ponieważ na wolnych obrotach w ciągu 20 minut pracy zeżarł cały dziesięciolitrowy bak paliwa. Okazało się że uszkodzona była pompka, do tego zabrudzony gaźnik oraz filtry.
Wszystko powyższe zostało naprawione, No i spalanie jest już takie przyzwoite.
Jak sprawdziłem to litr na około 20 minut pracy w terenie.

Co do samej pracy. No skubana robił robotę.
Hydrauliczny napęd na cztery koła. Kupkę ziemi którą bym taczkował ze dwie godziny rozwiozłem w 10 minut. 💪

Jeszcze jest oczywiście do tego kabina tylko nie wjeżdża mi na busa. XD

Wpis na szybko, więc za błędy proszę mnie nie karcić. 😉





Gruba ryba1piorunów

Zajebiaszczy sprzęt do drobniejszych robótek ziemnych. Szkoda że nigdzie nie wynajmują takich.

Osobistość3piorunów

@Zielonywewszystkim Różne są kategorie bezczelności. Pokazanie innym chuopom czegoś takiego, to.. to.. to najbezczelniejszy sadyzm!
I te koła! Godzinami można stać w kilku i je kopać, rozmawiając o ważnych męskich sprawach.
Serce mi pęknie z zazdrości xD

Pokaż więcej komentarzy (30)

Praktykant

w Dyskusje

9piorunów

Czy w 2025, względnie w kolejnych najbliższych latach, warto emigrować do Szwajcarii? Od jakiegoś czasu interesuję się taką perspektywą.

Jakkolwiek po zrobieniu rozeznania w Internecie mam mieszane odczucia, głównie ze wględu na to, że musiałbym się nauczyć niemieckiego, którego w szkole średniej szczerze nienawidziłem i nieomal byłem spadochroniarzem w każdej klasie. Teraz jednak, byłbym sobie konieczność nauki tegoż, w stanie zracjonalizować, przez wzgląd na czystą pragmatykę. Drugie przeciwwskazanie, które dostrzegam, to rzekomo wystrzelone w kosmos koszty życia, zaczynając od zakwaterowania do codziennych zakupów i usług. Tym niemniej, zachęcająca jest wizja rekompensującej to jakości życia, gdzie Szwajcaria jest w topce rankingów o tym traktujących.

Zamierzam emigrować i tak i tak, a alternatywa dla Szwajcarii to w zasadzie USA lub Niemcy. Doświadczenie emigracyjne już mam, 2 lata w Zjednoczonym Królestwie. Angielski C1 poparty certyfikatem.

Dziękuję za wszelki wkład w ten wątek.

Tytan4piorunów

@LunaHypnotica Jeśli nie masz kogoś na miejscu kto może Ci pomóc to odpuść sobie Szwajcarię, nie tak łatwo dostać tam choćby głupi meldunek nie mając żadnej pracy nagranej. Poza tym bardziej niż niemiecki przyda Ci się albański, każdego albana czy bośniaka którego poznałem w niemczech ma rodzinę w Szwajcarii xD

Fanatyk3piorunów

@LunaHypnotica może Dania? Spoko miejsce, dużo pracy, wszyscy mówią po angielsku.
albo może jakaś platforma w NO?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

70piorunów

Po raz pierwszy od blisko 10 lat zaaplikowałem do innej firmy. Odzew w zasadzie natychmiastowy, tylko terminy na rozmowę kiepskie, pierwszy odpowiadający mi termin dopiero za 2 tygodnie. Będzie czas na poczytanie sprawozdań finansowych firmy i innych pierdół.

W sumie nie chce się zwalniać, ale trochę mnie zdenerwowała sytuacja w firmie i niespełniona obietnica dyrektora względem mojej pozycji.

Zwalniać się nie muszę, ale z chęcią rzuciłbym wypowiedzeniem, jako taki ostateczny argument w walce o swoje. Ale w ciemno nie będę takich rzeczy robić, bo pod tyłkiem mi się nie pali, zarabiam dobrze, mam ugruntowaną "markę", fajny zespół. Ale czasem trzeba potrząsnąć tym i owym, żeby ugrać więcej.

Trzymajcie kciuki, jako i ja trzymam za Wasze sukcesy i walki!

Osobistość1piorunów

@Rafau nie wiem w jakiej branży pasujesz, więc trudno się odnieść czy warto ryzykować, ale jak masz dobry brand, wiesz co robisz i w aktualnej firmie dzieje się gorzej no to nic tylko życzyć powodzenia!

GURU4piorunów

@Rafau twardo trzeba grac nie ma co się czaić powodzenia

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Nie ma to jak po pracy dobre rżnięcie w drugiej pracy.
Złotóweczki na ładzinke wpadają. Jak nikt nie chce moich zdjęć to inaczej złotowki bedą zdobywane, bo jak to mówio nie kulturo a cienszko praco ludzie się bogaco...
Jeszcze tylko 27 rżnięć i fajrant.

Lider3piorunów

@yoowki coś krzywo

Gruba ryba2piorunów

@Felonious_Gru ni to perspektywa, piła luks

Gruba ryba5piorunów

@Felonious_Gru ja wprawdzie patent pilarza mam ale pilarki spalinowej ale chuj tam piła to piła. Wiesz ryba piła i ja też 😅

Fenomen2piorunów

@yoowki Serio, istnieje patent pilarza? Buty do pilarki też posiadasz?

Fanatyk3piorunów

@yoowki Jak odwrócisz profil do góry nogami to szybciej potniesz.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Dyskusje

40piorunów

Podejście większości ludzi z osiedli.
"Płacę to wymagam"
"Oni mają za to płacone"







Gruba ryba2piorunów

@Zielonywewszystkim nie broniąc brudasów, w jakim promieniu są kosze na śmieci?
Raz lazlem z psim gównem w woreczku 25 minut zanim znalazłem kosz

Osobistość2piorunów

@Michumi Najbliższy 40 m, zaraz w wejściu na osiedle nie sposób go nie zobaczyć. Przy każdej ławce oraz wejściu na klatki.

Fenomen0piorunów

Nienawidzę brudasów

Pokaż więcej komentarzy (22)