WujekAlienLider
30piorunów
@WujekAlien bibliotekarz :p
Tam powinno być 25 lat zamiast 38
WujekAlienLider
30piorunów
@WujekAlien bibliotekarz :p
Tam powinno być 25 lat zamiast 38
szatkus-7Osobistość
14piorunówOstatnio w #pracbaza góra postanowiła zbadać na ile #ai podniosło naszą wydajność. Zaczęli zadawać głupie pytania i jakoś tak się okazało, że nie stosujemy się do korporacyjnych wytycznych. Plan jest taki, żeby się dopasować.
Jak się dostosujemy to nasza wydajność najpewniej trochę spadnie.
@szatkus-7 to niech mają co chcą ¯\\(ツ)/¯
EgonWirtuoz
67piorunówDziś odebrałem telefon od swojego szefa który przekazał mi że po 11 latach pracy dla firmy moje zadania przejmą koledzy z Filipin. Na usta ciśnie mi się wiele słów, lecz tu zostawię tylko część. Chowając wielki wstyd chciałbym zapytać:
* znacie kogoś (lub sami nim jesteście) kto szuka analityka AML?
* znacie kogoś kto przyjmie do pracy osobę analityka AML który podejmie każde zadanie pod warunkiem że zatrudnienie będzie na umową o pracę?
PS. Tak, szukam pracy na linkedinie, pracuj.pl etc
PS2. Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Te śmieszne jak i pomocne
@Egon AML - Aston Martin Lagonda?
@Egon łap pioruna na otuchę i dla zasięgu. Trzymaj się kolega.
Gepard_z_LibiiFanatyk
32piorunów
@Gepard_z_Libii fajny ten obciążnik do drewna :heart_eyes:
jajkosadzoneGURU
17piorunówJenyyy,koniec miesiaca,a ja jeszcze wyplaty nie mam.
Co za banda c⁎⁎ja
#pracbaza
koniec miesiąca jest w poniedziałek
PstronkAutorytet
61piorunówKurła fachura z doświadczeniem to wystarczy że się pojawi i samym słowem sprzęt naprawia. Zajeżdżam wczoraj na warsztat. Kolega mówi że jest podest do zrobienia (model jak na zdjęciu). Klient narzeka że jeździ odwrotnie. Dajesz manetkę do przodu a ten jedzie do tyłu. Dajesz skręt w lewo a ten skręca w prawo. Coś po⁎⁎⁎⁎ne z elektryką. Ja żartuje że może maszt jest odwrócony w drugą stroną. Kolega , no co ty. Poszedłem, popatrzyłem, obróciłem się o 180 stopni, naprawione xD
Na usprawiedliwienie powiem że oś skrętne to tylna więc komuś mogło się pojebac. Ale z drugiej strony na podwoziu jest wielka zielona strzałka w którą stronę jest kierunek jazdy xD
#heheszki #pracbaza

XDDDDD
DudleusFenomen
5piorunówChyba pierwszy raz nie wypadłem tragicznie na rozmowie rekrutacyjnej.
Nikt mi nie powiedział żebym się nie stresował. Była dziewczyna w moim wieku, ładne oczy miała to w miarę trzymałem kontakt wzrokowy to chyba też dobrze. Sporo śmiechu było. Nie było pytań twardych.
Do końca przyszłego tygodnia będzie informacja zwrotna to pewnie się nie dostanę.
@Dudleus - trzymam kciuki :crossed_fingers:
NatenczasWojskiGruba ryba
110piorunówCałe życie marzyłem żeby mieć duża firmę. Nie wiem skąd mi sie to wzięło ale zawsze jak zaczynałem jakiś biznes (kto pamięta ten wie ze miałem ich wiele) to kombinowałem jak go skalować, delegowac obowiązki i oczami wyobraźni juz widziałem wieżowiec z moim logo na dachu. Ale co dziwne nigdy nie marzyłem o wielkich pieniądzach, wręcz wstyd mi czasami było jak rodzina czy znajomi widzieli ze kupiłem sobie coś drogiego.
Bywało z tymi biznesami lepiej lub gorzej (w tym bankructwo), ale zawsze ten rozwój mnie jakos motywował. Nowe kursy, nowe kwalifikacje, nowe jeszcze większe kontrakty.
Od wkręcenia żarówki za 50zl (oh jak sie wtedy cieszyłem ze coś zarobiłem, pierwsza klientka w Polsce jak wróciłem z Anglii, bałem sie iść do obcej osoby do mieszkania) doszedlem w 7 lat do kontraktu gdzie sama robocizna była za prawie milion złotych.
Doszedłem, rozejrzałem sie i... tu nic nie ma. A właściwie jest ale sama ch⁎⁎⁎ia. Duże ryzyko, nerwy, problemy, wieczny stres a na końcu kasa... która tego w ogóle nie wynagradzala. Na tym kontrakcie zarobiłem jakieś 80 000zl. Ale trwał pół roku i stwierdziłem ze nie było warto, jak policzyć miesięczny zysk biorąc pod uwagę problemy i ryzyko.
Tyle mozna zarobić bez problemu sobie kręcąc małe robótki bez stresu, ryzyka i nieprzespanych nocy czy tygodnia sraczki nerwowej.
Kolejny kontrakt pod wodą. Jakieś 40-50 tys zł w plecy...
I coś we mnie pękło, może juz za stary jestem? Na ten stres i problemy. Marzylo mi sie tylko zeby wszyscy mi dali swiety spokoj. A może juz nie potrzebuje udowadniać swojej wartości co to ja nie osiągnąłem, jakie to kontrakty nie robiłem.
Zresztą juz widzę ze duży biznes to trzeba mieć do tego charakter. Trochę sie tego zacząłem uczyć ale nie wiem czy podobało mi sie w jakim kierunku to szło. Zawsze chciałem aby moje kontakty z ludźmi były mile, żeby obie strony były zadowolone i biznes był win-win. To się sprawdzało w małych prywatkach ale zupełnie nie jak pojawiała sie większa kasa i każdy każdego próbuje mniej lub bardziej wyruchac.
No i co dalej?
Zamykam spolki, rezygnuje z większości pracowników, zamykam biuro, zostawiam cześć biznesu która przynosi mi najwięcej zysku przy minimalnej pracy i postanowiłem iść na etat plus robić jakieś małe zlecenia...
Zawsze największy przeciwnik etatów a teraz sam idę. Chyba to życie zawsze chce udowodnić ze cokolwiek uważamy to będzie inaczej...
Idę na etat szeregowego pracownika technicznego, jak zobaczyli moje CV to pani aż sie jakala jakie to mają cudne benefity w tym korpo i jak wspaniale sie tam pracuje. Za 8000 zł brutto hehe. To ja swoim pracownikom lepiej place :smiley:
Ale zapłacą mi ZUS, odejdzie mi sporo kosztów a robota taka ze w nocy to sie śpi, a w dzień mozna jakieś prywatne rzeczy na kompie porobić.
W przyszłym tygodniu idę na rozmowę, oni to mnie chcą na pewno ale spróbuję przynajmniej na te 9000-9500 brutto wynegocjować.
Marnie ale co zrobić... życie... na starość w korpo skończę..
Madre podejscie- nie patrz na pieniadze robiac swoje,tylko patrz na to,zeby bylo zrobione dobrze- pieniadze same sie znajda.
Czy pieniadze sa warte nerwow,stresow,utraty zdrowia i braku wolnego czasu?
Uwazam,ze nie
Po prawie 25latach na rynku pracy, w naprawdę różnych firmach od januszexów, przez rodzinne spółki, po dzisiejszą, całkiem porządną firmę (tylko o korpo nigdy nie zahaczyłem), oraz próbach jakichś tam maluczkich własnych biznesów, już dawno doszedłem do wniosku że żeby zrobić naprawdę duże pieniądze to trzeba spełniać jeden warunek: trzeba umieć być poprostu h⁎⁎em który bez mrugnięcia okiem będzie potrafił wydymać każdego na hajs. czy to bezpośrednio jak to mówiłeś kradnąc w białych rękawiczkach czy to pośrednio np. płacąc ludziom frytki i wyzyskując. Jak dla mnie nie ma innej drogi (no poza dziedzicieczniem ale to sie nie liczy).
BjordhallenAutorytet
42piorunów#pracbaza
Oho! CD wczorajszego wpisu czyli buldupy o mój urlop.
Szef produkcji i mój szef są oburzeni ze idę na urlop i jak szef mojego szefa mógł podpisać wniosek urlopowy lutym 2026 na wrzesień 2026
XD
Nie ze mna te numery!
Dzisiaj chciałbym wyjść tak 1 h szybciej
Myślicie ze mogę się zapytac? XD
@Bjordhallen niech spierdalają, że tak brzydko powiem xd
Jak najbardziej zapytaj!
AirbagGruba ryba
57piorunówMinęło trochę czasu od ostatniego wydawania drewna.
Dlaczego? Gdyż trzeba robić ,,plany" na następny rok.
Co to ma wspólnego? Już tłumaczę.
Leśniczy robi wszystko, by nie robić planów.
W normalnej sytuacji musiałbym go chyba Ursusem na składnice przyciągnąć. Nie twierdzę, że leśniczy nie wydaje drewna. Wydaje, ale preferuje kłodę i papierówkę. Dlaczego? Bo wystarczy spisać kilka numerów i po robocie. Wydawanie drewna posztucznie (każda sztuka ma numer) jest jedną z rzeczy, których bardzo nie lubi. Zwłaszcza jak składnica jest 40 km od leśniczówki.
No chyba że trzeba robić plany, wtedy to by nawet poszedł trzebież znaczyć. Są leśniczowie, którzy znaczą trzebieże, mój do nich nie należy.
Wiecie kiedy najlepiej się robi plany? W ostatnim tygodniu. A najlepiej to pójść na urlop i robić plany z konta podleśniczego.

@Airbag leniwe buły 😆
vrkrGruba ryba
10piorunów
jajkosadzoneGURU
94piorunówJa pi⁎⁎⁎⁎le,idzie sie zarabac w tej #pracbaza
Jakos w marcu szefostwo chwalilo sie,ze wprowadzono w firmie takie narzedzie z wykorzystaniem #ai,ktore bedzie automatycznie obslugiwac rozne dokumenty- wypowiedzenia umowy oc, umowy kupna-sprzedazy samochodu i inne tego typu,ktorymi zazwyczaj zajmowali sie studenci na umowach zlecenie.
I co wymyslilo madre szefostwo? Zwolnilo wszystkich studentow,ktorzy tym sie zajmowali xd
Wszyscy sobie dali ordery,ochy,achy,menadzment i it cudowne.
Co sie okazalo? Technologia chociaz swietna,to jednak popelnia bledy xD
Od dzisiaj caly moj zespol przeglada recznie WSZYSTKIE sprawy od marca odnosnie w/w. zmian, bo jest sroga inba- duzo ludzi dostaje kary z ufg, zle spisywane sa umowy,lipne wezwania do zaplaty itede.
Podobno ma byc takich spraw ok. 100 000.
Cos czuje,ze to bedzie dlugi koniec sierpnia i wrzesien...
@jajkosadzone to te testy na produkcji?
@jajkosadzone u mnie zrobili takie coś lata temu, ale bez AI, nazywało się to formularze na stronie www.
Uwielbiam pchanie AI nie tam gdzie trzeba.
BjordhallenAutorytet
49piorunówTrzymajcie kciuki!
Jutro ostatni dzień przed urlopem - po 4 miesiącach letnich w odlewni po 10-12h dziennie, zasłużony ręczny ;D
Już szef coś napomyka ze korporacja 33000 pracowników się wykolei beze mnie ale xD
Nie ze mna te numery !
Z fartem !
#gownowpis #pracbaza
@Bjordhallen chryste panie, po wyplate to kolega chyba taczka zajezdza xD
korporacja 33000 pracowników się wykolei beze mnie
@Bjordhallen O! Szefie! Dobrze się składa! Miałem o podwyżce i premii pogadać.
jajkosadzoneGURU
4piorunówCzy ogladanie kapitana d⁎⁎e w pracy to cos zlego?
bombe*,literowka
#pracbaza
@jajkosadzone Sądząc po stylistyce, to nie tylko oglądanie było grane 😉
TwojStaryJeSucharyFenomen
29piorunówI’m back bitches.
Dwa tygodnie mnie nie było, wróciłem i jak je…ny senior. Dwa tygodnie i mam wrażenie, że biegali w robocie jak kurczaki bez głowy.
Dzisiaj - zgłoszone pare błędów, 1 junior pierdzieli się z tym od rana. Drugi junior to przejmuje i 2 godziny cisza bo konfiguruje środowisko by odtworzyć.
Wchodzę ja, szybki przesiew, połowa błędów rozwiązana w kwadrans plus kontrolny grzeczny ochrzan do usera czemu instrukcji nie czyta. Chwila
później i sprawdzam że reszta błędów wynika z tego, że puszczają jakieś stare niepoprawione śmieci zamiast kodów które naprawiłem przed pójściem na urlop (i opisałem w mailach).
Feeling - jak na obrazku.
Jedyne czego mi brakuje bo to grzeczna firma to opcji opierdolu porządnego. Bo to nie pierwszy raz jak widać że coś robią ale nie myślą, nie pytają, nie komunikują się i dniówka leci.

WujekAlienLider
54piorunówByły pracodawca przelał mi na konto kasę, ale nie wiem za co, czuję się jak za dzieciaka, jak dychę znalazłem w dawno nienoszonej kurtce ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#jestzajebiscie #pracbaza
opłata za milczenie 😉
Moze to za zaległy urlop, którego nie wykorzystałeś?
MalyDiabelOsobistość
9piorunówZrobiłem sobie herbatkę godzinę temu i o niej zapomniałem, bo tyle roboty w #pracbaza.
Całe szczęście zrobiłem herbatę w kubku termicznym więc nie wystygła i jest akurat do picia :grinning:
AirbagGruba ryba
49piorunówHiszpan posiadający wyższe wykształcenie zdobyte na madryckim uniwersytecie i biegle mówiący po polsku chce pracować w polskim skupie złomu. Pomimo posiadanych kwalifikacji właściciel firmy skupującej złom zatrudnił Polaka bez wykształcenia i doświadczenia w zawodzie.
Czy doszło w tym przypadku do dyskryminacji?
Takie oto pytania pojawiają się na szkoleniach wewnętrznych z mobbingu xd
Dosłownie xd
#lesnapracbaza #pracbaza #pytanie
Jak wyżej
191 głosów

@Airbag jakie wykształcenie i doświadczenie trzeba mieć, żeby pracować w skupie złomu?
@MostlyRenegade matalurga, obróbka metali, finanse. Nie starszy niż 24 lata, minimum 7lat doświadczenia w zawodzie.
@Taxidriver a jakie posiada Hiszpan, bo w sumie nie napisali?
@wonsz potrafi ojebac tortille z happy endem ;)
@Taxidriver XD
@wonsz a właśnie! A może to Hiszpan z akordeonem? Oni są chyba dobrzy w te klocki jak chodzi o metale, tombak w złoto zamieniają, czy jakoś tak.
Kuwa, właściciel prywatnej firmy nie może sobie sam dobierać ekipy, bo go za negatywny przykład na szkoleniach HRowych będą palcami wytykać. Skandal.
Jaskolka96Kosmonauta
67piorunówChyba dojrzałam do tego, by się czymś podzielić. Jak gdzieś w komentarzach już przebąkiwałam, zmieniłam pracę.
Pięć lat studiów kierunkowych, praktyki w uznanej instytucji, w końcu praca w zawodzie, czegóż więcej chcieć? Ano można chcieć więcej, na przykład przychodzić do pracy bez nerwicy i nie trząść się ze strachu, bo nigdy nie wiadomo w jakim humorze jest akurat przełożony. Słowem pracować w ludzkich warunkach, zwykłej zdrowej atmosferze. No ale wszystkiego mieć nie można. W moim przypadku albo zaciska się zęby i znosi toksyczną atmosferę, ale za to pracuje się w zawodzie (teoretycznie szczyt marzeń, w końcu na to się uczyłam przez tyle lat), albo rezygnuje z "kariery", że tak to nazwę trochę z przekąsem i idzie do pracy może mniej nobilitującej, ale za to z normalnymi ludźmi.
Po półtora roku męczenia się i brania leków oraz dłuższym L4 dla kurażu psychicznego podjęłam decyzję - spierdalam. I była to wspaniała decyzja. Dlaczego? Może dlatego, że pracuję tu od 6 miesięcy i mam już umowę na stałe? Może dlatego, że zarabiam więcej niż w poprzedniej pracy? Może dlatego, że mimo niedociągnięć i czasem średnio mądrych decyzji, generalnie ta firma zarządzana jest z głową. W poprzednim zakładzie kretynizm gonił kretynizm, że to jeszcze działa, to chyba tylko dlatego, że jest utrzymywane z publicznych środków, bo inaczej pierdolnęłoby już dawno. Przede wszystkim jednak środowisko pracy to jest jakieś 10 lvl wyżej. Nie ma tu miejsca na plotki, obmowy, jakieś nieprzyjemne odzywki, a zauważenie błędu ma na celu naukę jak rozwiązać problem w przyszłości, nie zaś zgnojenie podwładnego i zaprezentowanie wszystkim jak bardzo jest beznadziejny.
No i jeszcze jedno. Nie sądziłam, że ja tę pracę tak polubię. Mam w niej poczucie, że robię coś użytecznego. Coś, co ma znaczenie dla klienta. W poprzedniej pracy pracownicy brandzlowali się do myśli, jakie to rzeczy, które tworzą nie są ważne, ale prawda jest taka, że 99% odbiorców miała to w d⁎⁎ie.
Czy według ogólnie przyjętych norm pracuję dużo poniżej swoich kompetencji? Tak. Czy czuję, że pracuję poniżej kompetencji? Nie bardzo. To co robię, staram się robić jak najlepiej, a mojej wiedzy i moich zainteresowań nikt mi przecież nie odbiera.
Ludzie mają jakieś takie przekonanie, że w życiu zawodowym powinno się robić karierę, że tylko wtedy można być spełnionym zawodowo. Ale prawda jest taka, że zdecydowana większość ludzi nie ma kariery. Ma pracę. Pracę wykonuje się dla zarobków, a przy okazji miło by było, gdyby jej wykonywanie nie niszczyło nam doszczętnie zdrowia, tak fizycznego jak i psychicznego. Moja praca zapewnia mi psychiczny komfort. I tak jest dobrze.
Trochę #gownowpis a trochę #zycie
W najnowszych badaniach wykazano, że większość pracowników ceni sobie spokój w pracy niż zarabianie więcej, kosztem spokoju w pracy.
@Jaskolka96 gratulacje! Ja zrobiłem ragequit z syfu ponad 2,5 roku temu. Od 2,5 roku mam Święty spokój, to pracy chodzę z przyjemnością i mam świetnych ludzi w zespole. Jeszcze raz brawo za decyzję :smiley:
FroggerKompan
57piorunówOd wakacji dorabiam sobie na magazynie, jako że mieszkam na prowincji w Polsce to ofert było niewiele to wybrałem tą właśnie. Praca jest spoko, zaczynam od 8, kończę 16. Jest luźno, nie ma takiego spięcia dy jak na stacji benzynowej, której bardzo chciałem uniknąć. Jest jednak pewna zabawna rzecz związana z owym magazynem... Czuję się w nim jak w armii austro-węgierskiej.
Ów śmieszny feeling, zawdzięczam temu, że tak samo jak w armii austro-węgierskiej, jest trochę nacji, oraz to że każdy gada po swojemu. Na początku było dosyć wyrównanie, było nas 3 Polaków (4 z kolegą z innego działu) i 3 Ukrainki. Dwie Ukrainki umiały po polsku, więc spoko. Potem zaczęły się schody - potrzebowano dodatkowych rąk to właściciel magazynu - Chinka - zatrudniła z agencji pracy. Przyszli Ukraińcy nie mówiący nic, a nic po polsku, czy chociaż angielsku, Gruzin gadający po rosyjsku i Turek gadający po angielsku. U mnie w grupie nikt, oprócz mnie, nie potrafił gadać po angielsku, dodatkowo ani ja, ani reszta nie mówiliśmy po rosyjsku - więc było ciężko się z niektórymi dogadać.
Ostatecznie Ukraińcy przeszli do Ukrainek, Gruzin gdzieś zniknął, a Turek dostał jakieś dodatkowe zadania, które robił samemu. A sytuacja się potem jeszcze zmieniła. Po jakimś czasie przyszli do nas nowi Polacy - jeden popracował 3 dni, drugi 2, a potem zostali zwolnieni. Ten drugi został zwolniony dosłownie 2 godziny po podpisaniu umowy. Argumentacja to za dużo rąk do pracy. Ostatecznie gdy przyszedłem do roboty na początku sierpnia, okazała się, że zwolniono moich kolegów, z którymi zaczynałem. Jednego zwolnili, bo niszczył towar podczas transportu paleciakiem, a drugiego to w sumie od dawna chcieli wywalić i zrobili to gdy miarka się przebrała tak na maksa. Zostałem, więc sam.
Potem dołączył do mnie kolega Turek, który skończył już robić poprzednie zadania i tak sobie egzystujemy na tym magazynie - robimy swoją robotę i co jakiś czas opowiadamy se kawały, albo wysyłamy memy. Ogólnie fascynująca jest obserwacja tego jak różne narody obok siebie żyją, ale też jak funkcjonują bez znajomości języka. Ja potrafię rozmawiać po polsku i angielsku, więc dogaduje się z innymi Polakami (koleżanka z biura i kolega z innego działu) i z kolegą Turkiem, jeszcze Ukrainkami które mówią po polsku. Nie znam jednak rosyjskiego, czy ukraińskiego, więc z kolegami z Ukrainy ciężko mi się dogadać (tym bardziej, że ci mieszają ukraiński z rosyjskim). Koleżanki z Ukrainy umieją mówić po polsku, ukraińsku i rosyjsku, ale nie potrafią mówić po angielsku, więc nie dogadają się z Turkiem. A kolega Turek tylko angielski i swój ojczysty. Chinka która tym wszystkim zarządza mówi po angielsku i polsku, chociaż muszę ją posłuchać kilka razy by zrozumieć co do mnie mówi (podobno jej polski był kiedyś lepszy). A jej mąż mimo kilku lat w Polsce, nie mówi ani po polsku, ani angielsku - do tej pory zastanawia mnie jego życie w Polsce bez języka.
Czy bez języka można żyć w obcym państwie, pewnie tak, ale co to za życie skoro nie możesz z nikim pogadać, albo możesz to zrobić tylko z ograniczoną liczbą osób. Język to ważna rzecz, uświadomiłem już sobie któryś raz. A bez niego za wiele się nie zdziała. Dobrze jest języki znać, albo mieć łącznika który to jakoś ogarnie...
#rozkminy #pracbaza #emigracja #imigracja #jezyki #gownowpis

Piękny pierdolnik xD aż się zastanawiam jak ta chinka wydaje polecenia tym rosyjskojęzycznym, palcem pokazuje i mówi tita, czy prosi Ukrainki o pomoc?
@Czokowoko Najczęściej sytuacja wygląda tak, że trochę na migi i powtarza łamaną polszczyzną tak długo aż załapią.
@Frogger dobrze ze nie mówi wolniej i głośniej xD
Praca Babel :smiley:
@sireplama Owszem