Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#programista15k

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

Takie właśnie rzeczy programuję! Nie anteny, te niżej!

Przechodziłem obok i nie mogłem się powstrzymać. Tak, jestem popieprzony i nie warto mnie już leczyć!

i trochę

Gruba ryba0piorunów

Śni Ci się programowanie wyjątków w grupie wyjątków w 5G?

Fanatyk3piorunów

@groman43 Weź no je trochę przeprogramuj żeby był lepszy zasięg

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kompan

w Hydepark

14piorunów

Jestem programistą i entuzjastą technologii. Nie mogę się doczekać wszystkich nowych gadżetów itp. Od kilku lat używam różnych klawiatur mechanicznych (Keychrony z wysokim profilem, switchami tactile i liniowymi). Ostatnio używam Nuphy Air75 v2 z przełącznikami moss (tactile), która jest niskoprofilowa.

Tydzień temu wróciłem do mojej starej klawiatury Logitech MX Keys, która jest membranowa. I o rany, była tak wygodna, nie męczyła, była cicha i przyjemna w użyciu.

Wszyscy mówią o tym, jak klawiatury mechaniczne są świetne dla każdego i zapewniają absolutnie najlepsze wrażenia podczas pisania. Jednak niedawno zrozumiałem, że męczą mnie one (szczególnie) tym, jak głośne są (nie przełączniki, ale klawisze uderzające o klawiaturę), jak wysokie są (nawet niskoprofilowe i nawet z podpórkami pod nadgarstki) oraz jak dużą siłę wymaga ich naciśnięcie i jak długi jest faktyczny skok klawisza.

Nie rozumiem tego. Może się starzeję. Może to dlatego, że mam ponad 30 lat i rocznego synka. Ale klawiatury mechaniczne są po prostu... zbyt wygodne.

Gruba ryba3piorunów

Mechaniczne są dobre dla tych, co piszą tylko wskazującymi i metodą biblijną: "szukajcie a znajdziecie".

Wiem, bo mam i mechaniczną i używam Logitecha MX Keys S xD

Gruba ryba1piorunów

Nienawidzę klawiatur o wysokim profilu. Tak jakby powiedział Marcial Degollado: nim bardziej płaska, tym lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Hydepark

88piorunów

TLDR

- na rynku IT w Polsce jest dużo ofert, ale to nie znaczy, że łatwo dostać pracę

- wysyłanie CV do firm nie działa; potrzebne są polecenia

- rekrutacje są trudne, ale można się ich nauczyć

Wstęp

Rzuciło mi się kilka wpisów o stanie rynku IT i szukaniu pracy. Mam kilka przemyśleń i chcę się nimi podzielić. Nie jestem rekruterem ani menedżerem, nie zmieniam pracy super często, ale dostaję dużo ofert, rozmawiam ze znajomymi, którym pracę udaje się zmienić, i prowadzę kilkadziesiąt rozmów rekrutacyjnych rocznie.

Wszystko poniżej jest tylko moją opinią i mogę się mylić — bierzcie na to poprawkę :smiley:

Liczę, że choć jednej osobie się ten wpis przyda.

Do kogo kierowany jest ten wpis?

Do osób z co najmniej kilkuletnim doświadczeniem. Większość rad nie jest adekwatna dla studentów i juniorów — start dziś jest bardzo ciężki, a że zaczynałem dawno temu, nie wiem, jak zrobić to dobrze 😒

Jak wygląda obecny rynek pracy dla programistów?

Ofert jest dużo. Głównie stacjonarnych lub hybrydowych i głównie w Warszawie. Są firmy zatrudniające zdalnie, ale jest ich niewiele. Warszawa ma jeden z najlepszych rynków pracy w Europie — Gergely Orosz twierdzi, że najlepszy po Londynie, głównie ze względu na koncentrację kapitału big techów. Kilka największych polskich miast też ma niezłe rynki pracy.

Nie zmienia to faktu, że wymagania są wysokie — techniczne, miękkie i pod kątem wydajności. Kultura pracy w wielu miejscach jest toksyczna. Masowe zwolnienia są codziennością. Drodzy pracownicy są przenoszeni do tańszych krajów. Ryzykowne projekty realizuje się ludźmi na kontraktach. Bzdurne metryki służą do mierzenia produktywności programistów. A menedżerowie szukają najsłabszych ogniw, żeby ich zastąpić.

Ale zarobki są bardzo dobre i w Polsce ciągle rosną. Ofert pracy jest dużo, zwłaszcza dla seniorów.

Skąd te sprzeczności?

Rynek pracy programistów jest pełen paradoksów. To efekt chaotycznych ostatnich lat:

* covid i zero-interest-rate-policy (ZIRP) w USA (2020–2021) mocno zaburzyły rynek. Przy zerowych stopach nie opłacało się trzymać kasy, kapitał był tani i pompował firmy oraz startupy, windując płace programistów na świecie.

* kiedy stopy poszły w górę (2022–2023), firmy zaczęły szukać cięcia kosztów. Przez amerykański big tech przetoczyła się fala zwolnień.

* w międzyczasie Elon Musk kupił Twittera i zwolnił ~80% załogi (2022–2023). Wiele osób mówiło, że serwis padnie. Nie padł, a firma zaczęła zarabiać. To stworzyło precedens.

* zarządy kolejnych firm nauczyły się, że można przenosić drogie role za granicę (2023–2025). Po co płacić absurdalne stawki w USA, skoro podobną robotę zrobi Polak, Hiszpan czy Meksykanin? Offshoring stał się modą, a big tech otwiera biura gdzie indziej, w tym w Polsce.

* wybuchła bańka AI (2023–2025), która znowu uruchomiła strumień inwestycji i rekrutacji w wybranych firmach.

* I tak dochodzimy do dziś: sygnały są mieszane. Z jednej strony firmy optymalizują koszty, tną najdroższych pracowników i przenoszą zatrudnienie do Polski, podbijając płace dla najlepszych. Z drugiej wszystkim dokręcana jest śruba.

Jak więc odnaleźć się w tym kotle?

Zasadniczo niewiele się zmieniło: trzeba znaleźć firmę (albo dać się znaleźć), przejść przez rozmowy i dostać ofertę. Każdy z tych etapów to gra z zasadami. Ignorowanie ich — albo gorsze, nieznajomość — zwykle kończy się porażką. Zanim wejdziemy w szczegóły, warto zadać sobie jeszcze jedno pytanie:

Jak nie wpakować się w bagno?

Nie ma już stanowisk idealnych. Zawsze są jakieś wady. Przez cały proces warto pilnować, czego szukamy. Dla jednych czerwone flagi to praca wieczorami, dla innych wyczerpujący on-call, a dla kogoś częste reorganizacje. Niezależnie od preferencji, warto spisać pytania, na które musimy poznać odpowiedź.

Skąd wziąć odpowiedzi?

1. znajomy z firmy — najlepsza opcja. Jeśli masz kogoś, komu ufasz, nie wahaj się zadać pikantnych pytań. Rozeznaj się, jak wygląda struktura firmy i które obszary są spoko, a gdzie jest tragedia.

2. podczas rekrutacji pytaj interviewerów. Ważne: nie warto pytać rekrutera, bo to zwykle tylko proxy. Jeśli jesteś na etapie oferty, a wciąż masz pytania, poproś rekrutera lub hiring managera o rozmowę z kimś z zespołu. Rozmawiając z osobami z wewnątrz, bierz poprawkę, że mogą kolorować odpowiedzi — jeśli kręcą, zwykle jest gorzej.

3. internet — im większa firma, tym więcej informacji. Polecam wątki na teamblind.com.

4. finanse firmy — dla spółek akcyjnych łatwo znaleźć kwartalne wyniki i nagrania z konferencji dla inwestorów. Jeśli biznes się nie spina, spodziewaj się częstych zwolnień, problemów z podwyżkami i (zależnie od orga) chaotycznych decyzji leadershipu.

Jak zostać zaproszonym na rozmowę?

Na jedną pozycję w dobrej robocie wpada zwykle kilkaset CV — bliżej tysiąca niż stu. Rekruter nie jest w stanie się przez to przebić, zwłaszcza że spora część aplikacji w ogóle nie pasuje do opisu. Część to ściana tekstu. Inne listują każdą pierdołę, mimo że nikogo nie interesują skille typu Jira czy MS Word.

Pierwszym zadaniem jest znaleźć się za murem tysiąca CV. Jak? Najlepiej w ogóle nie próbować go przeskoczyć. Są dwie zasadnicze ścieżki:

* zdobądź polecajkę — ktoś z wewnątrz firmy musi Cię zarekomendować. Może masz znajomego pracującego w tej firmie? Może znajomego, który ma znajomego? A może da się namierzyć kogoś na LinkedInie i przekonać do rekomendacji? Najlepiej, jeśli taka osoba nie tylko wrzuci CV do systemu, ale też napisze do rekrutera i menedżera, że warto Cię zatrudnić i pasujesz na stanowisko.

* daj się zauważyć — trudniejsza droga, ale ładny profil na LinkedInie, sensowne firmy w historii, zwięzły opis i zawodowe zainteresowania pomagają. Do tego aktywność na meetupach i konferencjach, w grupach dot. specjalności, na Slackach, w opensource. Cokolwiek, gdzie ktoś może szukać specjalisty, może dać Ci szansę.

W obu przypadkach warto pamiętać, że networking i kontakty pomagają.

Ostatnia rzecz: CV musi pasować do pozycji. Polecam jedną stronę, kluczowe technologie wypisane po przecinku i kluczowe osiągnięcia z poprzednich ról. Chodzi o to, by rekruter od razu zobaczył, że jest match.

Jeśli to gra, to czeka nas rozmowa z rekruterem i właściwe interviewsy.

Rozmowy kwalifikacyjne

Standardowa rekrutacja sprawdza trzy rzeczy: kodowanie, architekturę i umiejętności miękkie (w tym scope, czyli zakres odpowiedzialności).

Obecnie często spotkasz structured interview, tzn. pytania mają scenariusz i klucz dobrych odpowiedzi. Trochę jak na maturze, tylko że po drugiej stronie jest żywy człowiek, który może pomóc. Skoro druga osoba ma scenariusz, to będzie się go trzymać. Zmiana tematu i próba zaimponowania niszową wiedzą zwykle nie działa. Kombinowanie/ściąganie to zazwyczaj strzał w stopę — interviewer zwykle wyczuwa, co jest grane.

Wróćmy do samych zadań. Jeśli chodzi o kodowanie, często trafiają się problemy, na które rozwiązanie trzeba znać. Na rozmowie czasu jest zazwyczaj za mało, żeby spontanicznie rozwiązać problem widziany pierwszy raz. Jak się więc przygotować?

1. leetcode

2. książki z zadaniami

3. chodzenie na interviewsy — im więcej ich za tobą, tym mniej cię zaskoczy na nowych :smiley:

Warto też zapytać rekrutera, o co pytają na rozmowach. Jeśli pada temat, w którym nie czujesz się komfortowo, przesuń spotkania o kilka dni i odśwież temat. Podczas samego zadania warto słuchać interviewera. Często naprowadzi na dobry tor.

Jeśli chodzi o architekturę, wygląda to podobnie, tylko problemy są zazwyczaj z życia wzięte. Niektóre zadania da się ogarnąć z marszu.

Ostatnie są umiejętności miękkie. Tu pytania są podobne w większości firm.

* jaka była twoja rola w zespole? jak duży projekt prowadziłeś? ilu programistów było zaangażowanych w twój projekt? czy musiałeś współpracować z innymi zespołami? Chodzi o wpasowanie twojego scope’u w firmową drabinkę. Jeśli gdzieś warto pokusić się o kolorowanie swoich osiągnięć, to moim zdaniem tutaj. To jest jedna z kluczowych rozmów, jeśli chodzi o poziom, jaki ci się przypisze. Często w internecie można znaleźć oczekiwania na dany poziom. Jeśli nie, można próbować przyrównać poziom do innych firm, np. korzystając z levels.fyi.

* podważanie projektu — sprawdzanie na podstawie twoich przykładów, czy to, co mówisz, ma ręce i nogi, i czy umiesz myśleć. Na podstawie jakich sygnałów podejmowałeś decyzje. Czy podejmowałeś je sam, rekomendowałeś je, czy tylko wykonywałeś decyzje przełożonych.

* często pada pytanie “co poszło nie tak?”. Chodzi o sprawdzenie, czy potrafisz ogarnąć sytuację, gdy pojawiają się niespodzianki (a zawsze się pojawiają).

* częste są też pytania behawioralne dot. rozwiązywania konfliktów czy przekazywania feedbacku. Rzucenie “tak, tak, kojarzę NVC” czasami skraca tę część.

Jeśli pójdzie dobrze, pewnie dostaniesz ofertę. Jeśli źle, warto dopytać, co było nie tak. I najważniejsze — jeśli się nie udało, nie należy się tym przejmować. Rozmowy kwalifikacyjne uwala większość aplikujących. To normalne. Czasem trzeba mieć trochę farta. I uważaj na syndrom impostora - powtarzaj sobie, że umiesz rzeczy.

Dostaliśmy ofertę. Jak ugrać więcej?

Warto ponegocjować. Powiedz rekruterowi, że zależy Ci na wyższym wynagrodzeniu. Albo że bierzesz udział w innej rekrutacji i musisz się poważnie zastanowić. Zapytaj o widełki na stanowisku i powiedz, że spodziewałeś się oferty bliżej ich górnej granicy.

Zapytaj też o signing bonus. Możesz go argumentować np. premią lub transzą RSU, która przepada Ci przez zmianę pracy.

Idziesz do małej firmy i płaca jest naprawdę nienegocjowalna? To może jest zespół, w którym chciałbyś się znaleźć?

Przeszliśmy rozmowy kwalifikacyjne, ale ktoś inny dostał ofertę. Co robić?

To zdarza się całkiem często. Lądujemy w wtedy w limbo zwanym team matching. Rekruter będzie wysyłał nasze CV do hiring managerów przez następne kilka miesięcy i podsyłał Ci oferty. Moim zdaniem najważniejsze, to nie dać się wepchnąć w problematyczny zespół. Znowu więc zostaje nam zadawać trudne pytania i szukać kogoś zaufanego wewnątrz.

Przeczytałem całość co teraz?

Mordo, serio chciało Ci się? Liczę, że to nie był zmarnowany czas. Teraz możesz się poniezgadzać ze mną w komentarzach!

Sum6piorunów

>dla programistów?
>produktywności programistów.
>Rynek pracy programistów
>windując płace programistów na świecie.

IT to nie tylko programiści

Kosmonauta11piorunów

@malkontenthejterzyna devops here, szukam pracy od grudnia. Wszystkie najnowsze i fancy technologie mam wpisane w CV, doświadczenia z dużym biznesem z 8 lat. Na 50 wysłanych cv dostałem jedną odmowę i zero innych odpowiedzi xD

Z polecenia chyba zacznę pracę przyszłym tygodniu.

Co ciekawe, na takim pracuj.pl widzisz czy ktoś otworzył Twoje cv itp. no więc nie wiem czy 10% pracodawców w ogóle spojrzało na moje CV w ciągu półtorej miesiąca.

Pokaż więcej komentarzy (29)

Gruba ryba

w Hydepark

58piorunów

Jak ja gardzę tym gównianym systemem, chciałem sobie poprawić w ogrodzie na szybko program w stacji pogodowej bez brania miktrokontrolera do domu. To jebane gowno windowsowe aktualizacje sobie akurat teraz wymyśliło

Osobistość2piorunów

Tak, nie ma bardziej upierdliwej rzeczy niż wymuszanie aktualizacji z jednoczesnym utrudnieniem ich wyłączenia. Wiele osób nawet nie wie że da się je wyłączyć bo to jest tak ukryte.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Zawodowiec

w Programowanie

13piorunów

Zwykle udostępniam tu artykuły, które publikuję na swoim blogu. Tym razem mam jednak do pokazania coś większego 🎉

294 dni. Tyle minęło od napisania pierwszego zdania do postawienia ostatniej kropki mojego najnowszego e-booka. „Kolejna książka o Gicie” w końcu ujrzała światło dzienne i jestem ogromnie dumny z produktu, który mogę Ci dziś zaprezentować!

„Kolejna książka o Gicie” to ponad 180 stron konkretnej i praktycznej wiedzy. E-book przeprowadzi Cię krok po kroku od podstaw po bardziej zaawansowane treści. Nie jest to jedynie teoretyczny opis działania Gita, ale opisałem również praktyczne wskazówki i rekomendacje, które pomagają pracować z nim lepiej i efektywniej.

Oprócz treści teoretycznej w e-booku znajdziesz sporo ćwiczeń praktycznych pozwalających na przetrenowanie zdobytej wiedzy i wykorzystanie Gita w skryptach czy automatyzacjach.

W premierowym artykule znajdziesz szczegółowe informacje dotyczące zawartości e-booka :point_down:

https://devszczepaniak.pl/kolejna-ksiazka-o-gicie-premiera/

Gruba ryba1piorunów
W premierowym artykule znajdziesz szczegółowe informacje dotyczące zawartości e-booka

Dla tych co jak ja już chcieli pytać co jest w kolejnej i czy koniecznie trzeba zaglądać do poprzedniej :stuck_out_tongue_winking_eye:

Koneser1piorunów

Czyli to nie poradnik dla idących do więzienia …?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Heheszki

96piorunów

Zawodowiec4piorunów

Kolega siedzi od lat w amerykańskim korpo, które ma oddział w Gdańsku i u nich nadal jest jak po lewej 😛 Jedyna różnica, to że zmuszają ich coraz bardziej do powrotu do biura.

Lider2piorunów

@A_a Best I can do is hinduski menedżer :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (22)

Zawodowiec

w Programowanie

8piorunów

Czy prościej znaczy lepiej? - devszczepaniak.pl

O tym, że czasami prościej znaczy lepiej, miałem okazję przekonać się zbyt wiele razy. Nie zliczę, ile razy szedłem w przekombinowane lub wręcz niepotrzebne rozwiązania. O jednej z takich sytuacji przygotowałem artykuł na blogu. Opisałem praktyczny problem napotkany jakiś czas temu

Zawodowiec

w Programowanie

6piorunów

Książki programistyczne, które przeczytałem w 2025 roku - devszczepaniak.pl

Końcówka 2025 roku to świetna okazja, by podsumować książki, które w tym roku zdążyłem przeczytać. W najnowszym wpisie zebrałem tytuły, które szczególnie mnie zainteresowały, a którym nie poświęciłem osobnych recenzji. W artykule znajdziesz książki poruszające takie tematy

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

@Unknow - piszą o Tobie! I niestety niezbyt dobrze...

https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/kiedy-vibe-coding-i-vibe-hosting-wejda-za-mocno-studium-przypadku-z-naszego-podworka/

Fenomen4piorunów

Ten artykuł to po prostu genialny dowód na to, że AI jeszcze długo nie zastąpi programistów, a szczególnie w miejscach gdzie jest kluczowe bezpieczeństwo i wydajność. Rate limiter na plikach FTW 🤣

Osobistość2piorunów

@NooT No shit Sherlock xD Jak powtarzam to od kilku dobrych lat, to nikt nie chce mi wierzyć.

Lider3piorunów

Trzeci raz widze ta wrzutke

Osobistość0piorunów

@Cybulion Przepraszam, dopiero teraz zobaczyłem jeden duplikat na hejto.

Tak czy inaczej, sprawa jest poważna i szczerze czegoś takiego akurat po koledze Unknow się nie spodziewałem.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Zawodowiec

w Programowanie

11piorunów

Dokumentowanie decyzji projektowych - o ADR i RFC - devszczepaniak.pl

Często o wartości dokumentacji przekonujemy się dopiero wtedy, gdy jej brakuje. W najnowszym artykule opisuję dwa lekkie, ale bardzo przydatne typy dokumentów, które pomagają utrwalić wiedzę i usprawnić komunikację w zespole:\ \ :blue_book: ADR (Architecture Decision Record)\

Kosmonauta

w Hydepark

9piorunów

Było? Całkiem śmiechłem:

https://youtu.be/GUDcEJ_jEbY?si=cxJPb5gXv05DSlsL

Gruba ryba1piorunów

Standardowo:

Programista != lekarz

Skąd w ogóle to głupie porównanie.

Ratowanie ludzkiego życia vs CRUDy w Pehapie. Plis...

Gruba ryba2piorunów

@maly_ludek_lego chodzi o zarobki i sytuację na rynku, nie o samą "ważność" zawodu

Lekarze nie chwalą się "nic nie robię w trzech miejscach na raz i zarabiam kokosy, jak ci coś nie pasuje to też zostań lekarzem", tylko prędzej narzekają na ciężką pracę, nadgodziny i przemęczenie. Specjalizacje mają limity (nieraz sztuczne), wyścig szczurów, stare dziady nie chcą uczyć młodych żeby im nie zabrali pracy, do "prestiżowych" placówek bez znajomości rodzinnych się nie dostaniesz. Ale hajs się na koncie zgadza

A programiści - nawet taksówkarze wiedzieli ile zarabia senior developer a ile junior, cały czas przechwałki i poczucie że złapało się Boga za nogi, "hehe, dostaję 20k za nic nie robienie, a nawet jak coś muszę zrobić to jest to banalnie łatwe, nawet małpa by umiała, wystarczy obejrzeć film na yt". Całkiem sporo osób z najróżniejszych branż próbowało się przerzucać na programowanie. Tłumy studentów informatyki, bootcampy, kursy, GWARANTOWANA PRACA jak umiesz pisać na klawiaturze i oddychać jednocześnie - no i się rynek chwilowo nasycił xD

Kosmonauta3piorunów

@Oczk nie wiem czy nie nasycił się na dłuższą chwilę niestety. Imo wystarczyło wprowadzić jakąś licencję do której potrzebujesz studiów i spokój.

No, albo można iść w drugą stronę, że zniesiemy limity na lekarski, przywrócimy funkcje felczera i będą bootcampy z leczenia zębów. Wtedy ulica się rzuci na to. To samo można później z prawnikami zrobić. Wolałbym to, bo pewnie IT by się odchudziło.

W ramach protestów to ściągamy lekarzy z za granicy a tym obecnym zabieramy paszporty i spokój.

Gruba ryba2piorunów

@JakTamCoTam imo są zawody, które powinny zostać w jakiś sposób licencjonowane, zwłaszcza takie krytyczne dla funkcjonowania społeczeństwa, jak choćby lekarz. Limity na studiach imo spoko, bo skoro już teraz debil może dostać się i ukończyć takie studia, to przy większej liczbie studentów raczej tych mądrych nie przybędzie :v Bardziej by się przydało zniesienie limitów specjalizacji, bo to jest sroga patologia. Nieraz dochodzi do sytuacji że na województwo w danym roku są 2 miejsca na rezydenturę z jakiejś okulistyki czy dermatologii i już od razu wiadomo, że jedno z nich jest zaklepane dla syna pani rektor :v A na drugie miejsce jest kilkudziesięciu chętnych. A lekarz po studiach może "złożyć papiery" na określoną liczbę specjalizacji, jak się na żadną nie dostanie to jest w srogiej dupie xD

Z tym że zapewne nie dojdzie ani do uwolnienia zawodu, ani nawet większych zmian w systemie specek, bo lekarze jako grupa społeczna potrafią dbać o swoje interesy i będą lobbować regulowany wewnętrznie porządek rzeczy, żeby hajs się nie przestawał zgadzać.

A IT też bym chciał odchudzić, no ale nic na to nie poradzimy

Kosmonauta1piorunów

@Oczk specjalizacje to na pewno powinny mieć zniesione limity. Mnie bardziej wkurza, że wielu lekarzy to zwykli przepisywacze recept, albo klepią kase za maszynowe czynności jak np płukanie uszu, albo np czyszczenie zębów. Taka pani nie uczy się nic już po studiach i się cieszy a w IT trzeba klepać leetcody i inne gówna. Nie mówiąc o psychiatrach, którzy często totalnie nie znają się na swojej robocie.

W naszej branży był też problem, że swego czasu firmy faktycznie brały za niewielką wiedzę i do branży wbiło się sporo gburów przekonanych o swojej wielkości, bo to wielcy programiści bez studiów, albo po mechatronice. Takie dzieci hossy. Spotkałem takich na ciepłych stołkach na b2b za 20-40k a niektórzy nawet na OE. Serio żałuję, że zwolnienia nie objęły dosłownie wszystkich, żeby zresetować rynek całkowicie.

Pokaż więcej komentarzy (9)