Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemysleniazdupy

Gruba ryba

w Hydepark

56piorunów

Ostatnio kupiłem sobie kilka kolejnych  i znów się zawiodłem, bo radość poczułem głównie w momencie kupna. 20 lat temu jedyny komp jaki miałem, to Pentium 100mhz, odziedziczony po kuzynie. W czasie, kiedy wychodziło GTA III na PC, ja miałem komp jakieś 8x słabszy. Najnowsze gry, na jakie mogłem liczyć to blisko 10-letnie produkcje, co w tamtym czasie było jakąś przepaścią. W czasie, jak nie miałem Internetu, jedyne źródło gier to albo znajomi, albo wertowanie czasopism z grami w kiosku, żeby trafić na coś na tyle starego, co pójdzie na moim antyku.

Teraz, po 20 latach zarabiam całkiem nieźle, kupuję sobie kolejne nowe gry, a jednocześnie zbieram stare konsole, do których się śliniłem za młodu, przeglądając czasopisma o grach. I jak tylko znajdę w końcu tę godzinę albo dwie w tygodniu, żeby usiąść i pograć, to to wszystko nie ma już takiego smaku jak kiedyś. Szkoda, że grając w stare gry wcale nie łatwo się poczuć tak jak 20 lat temu.

takie tam   i 

GURU1piorunów

@Aksal89
bo nie masz nastu lat...
Inna sprawa, ze starsze gry sa duzo bardziej grywalne i maja to cos, ze chcesz jeszcze pograc.
Obecne gry sa za bardzo nastawione na gre online i efekciarstwo graficzne.
Z nowszych gier tylko wiedzmin 3, mimo ze schematyczny, mial to co ze nie moglem odejsc od kompa, bo tylko jeszcze jedna misja i kolejna i kolejna...

Fanatyk0piorunów

Zależy co lubisz. Osobiście najwięcej frajdy mam z małych gierek. Z ostatnich to Cocoon (polecam), a wczoraj zacząłem Jusant i bardzo mi się spodobało. Takie Modern Warfare 2 I kampania czeka, wciąż nie ograłem, nie kusi mnie, a po godzinie w Jusant wczoraj już chcę więcej dziś po pracy :smiley: gier jest multum różnych... Taki Graveyard Keeper - cudo, siedziałem przy takim godziny, a RDR2 chyba po max 5h usunąłem z dysku.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Autorytet

w Wiadomości Świat

1piorunów

Mam takie przemyślenie, że będzie chichot historii i w ramach NATO może będziemy chronić Żydów i Niemiec w wojnie domowej z Arabami na terenie RFN.

A swoje przypuszczenia biorę z Dagestanu. Jak inne Araby się rozkręcą to kto wie...

 

Gruba ryba2piorunów

@tosiu 
Bardzo, ale to bardzo mocno wątpie, żeby miało dojść tam do wojny domowej. Owszem jest w de dużo szurów, jak wszędzie w zasadzie.
Ale niemiaszki mają sprawne służby, a porównywanie ich z raSSyjskim dagestanem jest bardzo na wyrost.
Poza tym "rozkręcenie się" klapkarzy polega zawsze na darciu japy i skakaniu po czym się da (picrel). No i od czasu do czasu randomowym wyjebaniu się w powietrze jak w saperze.
Także ten, te Twoje przemyślenia są takie, niewiem.. z d⁎⁎y faktycznie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Moje randomowe (z dodatkiem Cuba Libre)   odnośnie UE, Tuska i jego rzekomej koalicji oraz partii PiS.

To będzie być może ostatni wysryw, bo już taki typ od długich wpisów już jest, a Wam nie chce zabierać cennego czasu na czytanie czyichś wypocin.

Obejrzałem sobie o tym kto oponował zjednoczenia Niemiec:
https://www.youtube.com/watch?v=A6UXMUbsiT8

Wygląda na to, że Francja, UK i Włosi mieli obawy, że staną się ekonomicznym hegemonem (kiedy już RFN nim był).
Żeby nie było to jeszcze cytat byłego MSZ z UK
>“Margaret Thatcher was fearful of German unification because she believed that this would bring an immediate and formidable increase of economic strength to a Germany which was already the strongest economic partner in Europe.”
https://en.wikipedia.org/wiki/Douglas_Hurd

I to skłania do dalszych refleksji. A co dzisiaj jest?

A teraz ilekroć pada hasło, że Niemcy to UE i że robią sobie z tego podwórko to jesteś nazywany szurem, prawakiem i pewnie PiSdzielcem.
Na bonus insynuacje jak to Tusk jest "agentem". I nie chodzi mi o dyskredytację Donalda, bo rachunek zysków odnośnie integracji z UE (wincyj kasy, bogacenie się, budowa infrastruktury) i strat (rzekoma suwerenność) jest ciężka do wyliczenia.

To znaczy cieszę się z obecnego układu sił, że być może obecna nacjonalistyczna partia (bo tych typów co sobie flagą wycierają mordę nie można nazwać patriotami) zostanie zepchnięta do opozycji (w najlepszym wypadku, jeśli PSL się nie wyłamie tutaj).
BTW Konfa to dla mnie larperzy, którzy z racji mandatów niespecjalnie naszkodzili, ale nasmrodzili i robią zasłonę dymną dla PiSu.

Ale nawet taki zepsuty zegar jak PiS dwa razy wskaże dobrą godzinę i pytanie nawet na poziomie filozoficznym o suwerenność kraju jest jak najbardziej walidna.

Najbardziej mnie martwi, a może wręcz śmieszy, jest to jak Donald Tusk jest reklamowany na jeźdźca na białym koniu. Daleko mi do potępiania typa, ale nie byłbym w stanie go przywitać otwartymi ramionami, co najwyżej uścisnąć mu dłoń z kurtuazji, bo jeszcze na taką zasługuję.

Ogólnie, to chciałbym mieć sprawę postawiono jasno. Niemcy przez UE dążą do federalizacji. I tutaj masz wady i zalety.
Nie ma tego. Mam narrację TVP pod hasłem "muh suwerenność" oraz TVNowską "ale ta Unia jest za⁎⁎⁎⁎sta i w ogóle nie bądź nacjonalistą jak PiSmaki".

Strasznie mnie to irytuje. Bo etapy integracji UE to jest ogromny kawałek chleba (a już zapomnij ogólnie o całym UE) i tutaj ramówka wiadomości nie starczy.

Był taki przedmiot. Wiedza o społeczeństwie. Żałuję, że nie wgryzłem się w ten temat i daję się ogrywać jak frajer nie mając gruntowej wiedzy na temat społeczeństw i państw.
Natomiast wiedza historyczna regularnie mówiła, że oś UK, Niemcy i Francja (w historii jeszcze Hiszpania, Austria, Włochy, Turcja) regularnie się kontrolowała o siłę i hegemonię i dlaczego ta gra polityczna się nie zmieniła do tej pory? (no dobra, traktat węgla i stali i późniejsze UE pohamowało zabijanie się co parę dekad).



Gruba ryba2piorunów

@wielkaberta nie bez powodu niemcy nazywaja lokomotywa EU
tylko jest taki problem z lokomotywa ze wagon nie jest w stanie wyprzedzic lokomotywy, co zaczynala robic europa srodkowa (wegry przeskoczyly portugalie czy grecje pod wzgledem pkb per capita, anglia pod wzgledem pkb zaczynala sie zbliżać do polski (wg szacunkow w ciagu kolejnych 10 lat mieli byc nizej od polski)
no nic wygral tusk i bedzie ustawianie na nowo gospodarki pod niemcy, bezrobocie i praca u niemca ku chwale rzeszy

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Gównowpis

1piorunów

Przemyślenia osoby która nie miała ojca po obejrzeniu [pierwszego sezonu] serialu The Terror. Z jakiegoś powodu ciągnie mnie do takich klimatów, opresyjnego środowiska i zagubieniu na krańcu świata.
Fitzjames na początku sprawiał wrażenie pyszałka, ale kiedy gówno wpadło w wiatrak zachowywał ciągle trzeźwy osąd niezależnie od swoich osobistych sympatii. Dopiero później okazało się że dręczy go niepewność własnego pochodzenia i wychowania. Stąd potrzeba wykazania się i bravado jego przeszłości.
Crozier bardzo skutecznie wkurwił mnie kiedy zaczął ostrzej pić i myślałam że to koniec jego wątku, ale później odkupił się moim zdaniem w całości. Nie bał się poprosić o pomoc w momencie totalnej słabości i już więcej nie pozwolił sobie na rozluźnienie umysłu. "Hickey" próbował przekonać go że nie jest mężczyzną do jakiego chce aspirować, ale dla mnie samo to że Crozier i Fitzjames próbowali stanąć na wysokości swoich ideałów sprawia że im się to udaje.

Było jeszcze dużo ciekawych charakterów jak doktorek zachowujący chłodną wymuszoną posturę aż do momentu nagłego, całkowitego załamania, cudowny ciepły i mądry nie-doktorek którego wszyscy jednak traktowali jak doktora, albo religijny kapitan Franklin. Wydaje się to być studium człowieka i różnych jego zachowań w momentach próby.

Po⁎⁎⁎⁎ne że utkwiły ze mną te częściowo fikcyjne postacie. Obejrzałam to jakiś miesiąc temu, a przy porannej kawie mój mózg dalej próbuje ukuć z tego jakąś lekcję.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

miejski, a op już jedną nogą wiejski, myślę że teochę się porwałem z motyką na słońce, albo niedoszacowałem tego wszystkiego w jakiś sposób, nom cóż powiedziało się A i jeszcze cały alfabet przede mną… znając swoje szczęście, a raczej jego brak, chyba mam moralniaka xD czy tłumaczenie sobie tego tym, że są lepsze i gorsze czasy, że to taka sinusoida jest, jak rośnie to spada, jak spada to rośnie to dobre jest? no bo czasami tak bywało, nie powiem, że nie… bo jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, szkoda rozwalać oszczędności, a z jednej strony chciałbym to w większości robić ze środków bieżących. Jaki mindfuck. W zasadzie na razie lepsze to niż myślenie nad przemijaniem, ba! nawet jest jakiś cel w tym HEHE "żyćku" na chwilę obecną.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

Wyniosłem właśnie śmieci i naszła mnie gorzka refleksja ile przez parę dni jestem w stanie ich wytworzyć, a przecież jestem prośrodowiskowy i wolę kupić w większym opakowaniu i biorę swoją torbę do sklepu. Kiedyś to się szyneczkę czy mleko nie pakowało w plastik. A potem te śmieci lądują w Odrze ehhh

 

Tytan6piorunów

Myslalem o tym ostatnio że dopóki firmy tak pakują to nic nie możemy z tym zrobić. Ostatnio kapsułki do prania w Lidlu widziałem w papierowym opakowaniu ale 40% droższe od tych w plastikowym. Mało kogo stać żeby dopłacać tylko za to. Sałaty u mnie nigdzie nie da się kupić bez folii. Ser chętnie bym wziął do własnego opakowania ale też wiem że od dobrej woli kasjerki zależy czy ci tak spakuje np w Auchan. Wystarczyłoby żeby część tych rzeczy była w aluminium zamiast w plastiku.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Polityka

21piorunów

Taka zabawna myśl mnie zaatakowała.

W literaturze i filmach podróże w czasie są skrajnie niebezpieczne, ponieważ najmniejsze kichnięcie w przeszłości może diametralnie zmienić przyszłość.

Jednakże ludzie w teraźniejszości są przekonani o tym, że cokolwiek nie zrobią to nie ma znaczenia i nie mają żadnego wpływu na globalny kształt świata.

 oraz  bo te wypociny powstały jak kolega upierał się, że "jeden głos i tak nie ma znaczenia w  "

Autorytet5piorunów

W sumie mnie to bawiło, brak logiki tego nawet z punktu przyjętych zasad universum. Efekt motyla itp. Bo jeśli drobna zmiana takie rzeczy wywołuje, to wprowadzenie do systemu parudziesięciu kilo masy i energii z przeszłości samo w sobie ma większy wpływ niż kichnięcie czy przesunięcie przedmiotu.

Fenomen1piorunów

@entropy_ Wyolbrzymiona magia kina i nasza percepcja tego co tylko widoczne.

Postawienie przecinka nie musi (ale może) wpłynąć na Twoją rzeczywistość.

W skali wszechświata, czy to że podróżowałeś w czasie, postawiłeś przecinek i jesteś teraz miliarderem zmieniło losy ziemi? Czy obrót ziemi by się zmienił, słońce szybciej wypalało swoje paliwo albo pluton zwiększyłby swoją wielkość dzięki czemu ciągle moglibyśmy go nazywać planetą?

Teraz wyobraź sobie że stawiasz ten przecinek i nic się nie dzieje.... normalnie kino akcji. Dlatego na filmie musi się coś dziać. Dlatego mamy wrażenie że każda zmiana na coś wpływa - bo tylko takie sceny nam są pokazywane. Nie jest pokazywanych 99% przypadków gdzie by tak się nie stało i na świecie nic wielkiego by się nie zmieniło - bo to nudne i widza nie porusza.

Mamy więc percepcje że
>najmniejsze kichnięcie w przeszłości może diametralnie zmienić przyszłość.
Dlaczego użyłeś słowa 'może' natomiast a contrario stawiasz tezę że nasze wybory wpływają na coś w pewniku. Czy Twoja percepcja też nie jest tym skrzywiona? Stawiasz to małe prawdopodobieństwo kiedy coś się zmienia przy podróżach w czasie w opozycji do słów że jeden głos ZAWSZE zmienia. Moim zdaniem popełniasz błąd w percepcji tych dwóch zdarzeń bo prawdopodobieństwo zaistnienia zmiany przy podróży w czasie wcale nie musi być takie duże.

Wiem że istnieje coś takiego jak efekt motyla ale każda lawina kończy się gdzieś na dnie. Kiedyś odkryciem zmieniającym architekturę było wynalezienie strzał zapalających bo grody były z drewna. Nie słyszałem żeby teraz coś było na ten temat w prawie budowlanym. W perspektywie czasu nawet efekt motyla blednie, kiedy skupimy się na jednym tylko jego wątku. A czy każde kopnięcie puszki, każdy przecinek musi coś zmieniać?

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

14piorunów

Posiadam ostateczny dowód na to że żyjemy w symulacji.
Oczywiście będzie to dowód anegdotyczny, ale mam wrażenie, że często mi się to zdarza.

Na rysunku przedstawiłem schemat trzech skrzyżowań, długość drogi nie jest w skali i w rzeczywistości ma około 2km.

Dziś znowu zdarzyło mi się, że stoję na skrzyżowaniu nr1 w dużej grupie aut jadących prosto, zatrzymujemy się na skrzyżowaniu nr2, wszyscy na pasach do jazdy wprost a do skrzyżowania nr3 dojeżdżam sam, albo ja i jeszcze ktoś z 10 aut które były na wcześniejszym skrzyżowaniu i jechały prosto.
Tak jakby NPC przestawały się renderować kiedy przestaję na nie patrzeć 😉

(Uprzedzając pytania: Nie jeżdżę pod wpływem środków odurzających ani nie cierpię na zaburzenia neurologiczne)

Pokaż więcej komentarzy (21)

GURU

w Hydepark

3piorunów

Dobra, naiwne pytanie (nie znam się, nie śledzę aż tak polityki, nie mieszkam w PL):
czy jest możliwe, że z tym zbożem to są jakieś szachy 5D?
Pozwolili nazwozić do PL mnóstwo zboża bez żadnej kontroli, rolnicy wku:registered:wieni, słupki spadają. No to myk zakaz importu (choć tranzyt jest ciągle dozwolony, ale jakoś nikt tego głośno nie mówi, nie tłumaczy). 15 września ta zła Unia zezwala na import, to my teraz pokażemy wszystkim, że jesteśmy od nich mocniejsi, postawimy szlaban i pewnie zaraz ogłosimy jakieś skupy interwencyjne, dopłaty Pszenica+ itp. W sam raz przed wyborami - tacy jesteśmy mocni - potrafimy się postawić UE, wcale nie pozwalamy się aż tak r⁎⁎⁎ać Ukrainie bez wazeliny, dbamy o rolnictwo...
Fakt jest taki, że Ukrainy polski rynek nie ratuje, to jest jakiś margines. W porównaniu do otrzymanej pomocy i roli i znaczeniu PL to jest jakiś śmiech na sali. Oczywiście tu mogę robić błąd sądząc, że ani jedni, ani drudzy nie są tacy głupi i się dogadali przed wyborami, a tymczasem się klasycznie okaże, że jednak są...
  

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Pracbaza

34piorunów

Jakoś mam dość ostatnimi czasy wszystkiego co związane z moją pracą. Nie umiem już w niej odnaleźć radości którą kiedyś mi dawała...

Chciałbym mieć taki spokój w życiu i widzieć efekty pracy jakoś wcześniej, chciałbym wiedzieć że moja praca jest dla kogoś ważna. Bez jakichś scrumów, kanbanów, OKRów, deadlinów, slacków, dbania o to żeby mówić językiem korzyści z klientem i żeby zawsze dawać feedback i odpowiednio na niego reagować.

Umiem sobie wyobrazić że spędzam czas na robieniu chlebów, bułek, bagietek. Pachnie to na całą ulicę, ludzie idą rano i wpadają po drożdżówkę z rabarbarem, przywitają się. Im późniejszy ranek tym więcej jakichś starszych ludzi, matek z dziećmi które kupowałyby zawsze jedną kajzerkę dla bombla w wózku żeby sobie ciamkał na spacerze. Ja zapamiętuję co kto bierze, pytam co tam u rodziny, czy brat wyzdrowiał, czy syn skończył budowę domu, czy już wszystko dobrze z biodrem po rehabilitacji. Widziałbym że ludziom smakuje, dbałbym o to żeby następnego dnia dostali tak samo dobry towar, a co jakiś czas robiłbym coś ekstra i sprawdzał czy się sprzeda. Ludzie którzy wyprowadziliby się z miasteczka opowiadaliby znajomym na studiach że brakuje im zapachu piekarni z ich ulicy i że tęsknią za dobrym i chrupiącym chlebem i bułką. Po południu bym zamykał i ludzie których mijałbym na ulicy by zagadywali że co tam panie Maćku, fajrant na dziś? Ano fajrant proszę pani, pora już do domu, ale widzimy się jutro, uśmiechalibyśmy się życzliwie i szli w swoją stronę.

I nie martwiłbym się nowymi politykami przechowywania danych w firmie, nie musiałbym robić kursów co rok żeby nie stać się bezużytecznym na rynku pracy. Wiedziałbym że jak jest jesień i powietrze ma taką wilgotność to lać tyle wody do ciasta, jak jest lato to tyle, że ciasto na bułkę poznańską jest najlepsze wtedy i wtedy, a na kajzerkę coś jeszcze potrzebuje, dokarmiałbym zakwas aby ładnie pracował i nic z tych rzeczy by się nie zmieniało przez lata, dopóki bym nie uznał że chcę coś zrobić inaczej, albo dopóki nie zmieniłby się dostawca jakiegoś składnika.

Dobra, popierdoliłem to kończę bo zaraz kolejne spotkanie bez którego moje życie się najwyraźniej zawali skoro musze na nim być...

  

Sum0piorunów

@Maciek Widzę kilka rozwiązań

1. Zmiana pracy na taką bliżej ludzi jak wyżej sugerowano
2. Zmiana kompletna, odejście z IT
3. Redukcja godzin do 2-3 dziennie
4. Praca w korpo w którym robi się naprawdę znaczące rzeczy (np faang)
5. L4 na wypalanie, dostaniesz ez

Ja w życiu spróbowałem 2, 3 i 4, jak chcesz pogadać o któryms z tych to pisz

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Finanse osobiste

9piorunów

Kiedyś piraciłem gry single player, dzisiaj jak chcę pograć ze znajomymi to kupuję cztery kopie.      

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Srajto

3piorunów

Jestem na weselu dobrego przyjaciela. Czuję się spocony. Czuję się stary. Czuję się szczęśliwy.  

Gruba ryba3piorunów

Stary, spocony i szczęśliwy... to może oznaczać tylko jedno

Dobrze się bawi

Albo

Gruba ryba1piorunów

@Spider czasami jest przerwa na fajkę czy coś. Mnie też na imprezach rodzinnych bierze żeby coś wrzucić 😉 OP się dobrze bawi. Zdrówka tam

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mocarz

w Sport

10piorunów

Wszędzie słyszę tylko reklamy i wiadomości o dzisiejszym meczu z Wyspami Owczymi w kopaną. Nie brakuje głosów, że to bardzo ważny mecz a jako, że nie ma już słabych drużyn to brane są pod uwagę też inne scenariusze niż wygrana. Serio??? Wielka repra trzęsie portkami przed takim rywalem? Tam mieszka według wiki 52 tys. ludzi. Połowa graczy to pewnie z zawodu kelnerzy, kucharze, prawnicy, pastuchy... Ciekawe gdzie leży granica, żeby ludzie dali sobie wreszcie spokój z oglądaniem tego piachu jaki pokazują nasi kopacze? Czy jest możliwe, że poziom spadnie jeszcze niżej niż jest teraz? W sumie gówno mnie to obchodzi. Już I tak za dużo czasu i nerwów straciłem na to dziadostwo. Takie moje przemyślenia.

Gruba ryba0piorunów

Czytasz naszych dziennikarzy sportowych, wygrywasz głupie artykuły ;) mecz jest o tyle ważny że to powinien być sparing przed Albanią. No i się głośno porobiło, ciekawe czy to będzie miało wyraz w taktyce, grze.

Człowiek się ludzi a i tak pewnie będzie kopanina i lewy machający rękami.

Autorytet0piorunów

Skoro to nic nie znaczący sparing to będą mieli jeszcze bardziej wyjebane w wynik niż w meczach znaczących xD

Gruba ryba0piorunów

@JanPapiez2 wiem wiem. Mecz z tych do olania w zasadzie. Ale maja co udowadniać po ostatnich meczach i zamieszaniu w kadrze.
Zgadza, to mecz dla głupich i nolife'ów takich jak ja.

Autorytet0piorunów

Oni nic nie muszą udowadniac w tym kraju. Nawet gdyby przegrali grając 11 vs 2 to Polacy i tak będą stękać, że to sport narodowy i trzeba zmienić selekcjonera. Cały czas powtarzam, że tym chłopaczkom zależy jedynie na miejscu w swoich drużynach macierzystych bo tam zarabiają prawdziwe pieniądze, a grając w reprezentacji nie będą grać na poważnie, bo ryzykują kontuzje i brak miejsca u siebie.

Tytan1piorunów

@fiflak dostali wpierdol od klenerów z Mołdawii, to tym bardziej dostaną od pastuchów z Wysp Owczych. Wysyłanie ich na jakiekolwiek mecze to marnotrawstwo pieniędzy, które mozna by zainwestowac w dowolną inną dziedzinę sportu w której odnosimy sukcesy, a troche tego jest. A kopacze? Jesień idzie, niech kartofle kopią.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

37piorunów

Fascynujące jest to, jak bardzo w zależności od fazy konfliktu i rozwoju sytuacji na froncie zmienia się też to, jaka broń staje się nagle ważna, a jaka zupełnie traci swoje znaczenie.
Kto z Was jeszcze pamięta początek 2022 i Bayraktary, Javeliny i NLAVy? Stingery i Pioruny? A później w czerwcu/lipcu wstawanie rano na kawę i raporty z himarsowania, kiedy ruscy nie nauczyli się jeszcze rozpraszania magazynów. Polityczne przepychanki z PzH2000, dostawy postsowieckiego sprzętu a późniejsze przerzucanie się na wysyłkę zachodniego? Czasy kiedy Ukraina nie miała zachodniego OPL. Albo z drugeij strony - pierwsze fale nalotów irańskimi dronami i pytania jak ukraińscy cywile przeżyją zimę? Kto pamięta problemy z postsowieckimi kalibrami, ktorych brakowało w całym NATO przez co Ukraina nie miała czym strzelać.
Wiadomo, to wszystko cały czas mniej lub bardziej jest aktualne, ale się o tym niewiele mówi już. Stało się codziennością. A cały czas dochodzi coś nowego. I oczywiście cały czas w tle artyleria, królowa wojen.

I jest ironicznie, że obecnie, 1.5 roku po starcie wojny, dużym tematem stały się drony z kartonu i gównosklejki xD

 

Tytan13piorunów

To również świetna okazja żeby przetestować różne rodzaje broni na zmieniającym się polu walki - wiem, że brzmi to cynicznie, ale mocarstwa i producenci broni właśnie takie i tacy są.

Fanatyk3piorunów

Nie powiedziałbym że chodzi o fazy konfliktu tylko o nasycenie sprzętem pola walki. W sumie cały czas jestem zdania że wojska pancerne to przeżytek i widać że z każdą nową brania dostarczana tak właśnie jest a przecież to nadal nie jest jeszcze technologia z najwyższej polki używana przez kraje zachodnie. Tej do końca nie zobaczymy w tym konflikcie

Jakie można wyciągnąć wnioski z tego konfliktu to to jak bardzo jest ważna komunikacja i identyfikacja celów i powiązana z tym broń przeciwpancerna. Ta broń ma ogromną przewagę aktualnie w konflikcie

GURU9piorunów

@kodyak No raczej kwestia reakcji na wprowadzenie broni. Bayraktary działały - ruscy ogarnęli OPL. HiMARSY działały - ruscy rozproszyli amunicję. Javeliny działały - ruscy wreszcie zaczęli koordynować akcje wojsk pancernych/piechoty/lotnictwa. Akcje-reakcja.

Na kartonowe drony coś pewnie też wymyślą, ale starty jakie obecnie doznają są szokujące w pryzmacie kosztu dronów.

Fanatyk7piorunów

@Ragnarokk oczywiście zawsze jest akcja i jest reakcja ale mimo tego w widać że broń pancerna ma bardzo krótka czas życia jesli tylko zostanie zauważona.

Ta akcja i reakcja wynika z tego że sprzęt dostarczany przez zachód rozwiązuje jakis jeden konkretny problem i niestety ale ruscy mają jeszcze przewagę technologiczna a chodzi o samoloty dalekiego zasiegu. Stąd pewnie te f16 ale mimo tego widać że wojska pancerna są tylko małym trybikiem a nie trzonem armii

Stąd myślę że ten atak na lotniska był bardzo bardzo wazny ale to z kolejny kontekst 😉

Fenomen1piorunów

@kodyak z tą bronią pancerną to bym nie przesadzał, profesjonalne wojska jak np. amerykanie w Iraku umieli ją wykorzystać skutecznie, bez ciężkich strat własnych

Fanatyk0piorunów

@BurczekStefuha mówimy o porównywalnych ilością siłach a przede wszystkim technologii. Poza tym porównywanie wojny w Iraku z roku 90 gdzie faktycznie Amerykanie używali na masową skalę wojsk pancernych a pozeniejszych wrecz pokazuje jeszcze dobitniej gdzie skręciło wojsko.

Chocby to że sterowany pocisk może se wybrać w którą część czołgu sobie uderzyć powinno już dawać do myślenia sceptykom.

Fanatyk0piorunów

@BurczekStefuha rozjazd technologiczny był już tak ogromny że wojska pancerne nie miały żadnych problemów żeby gdziekolwiek wjechac. Poza tym tam przed wjazdem do miast spadło tyle bomb wszelkiego rodzaju że to była kwestia uporania się z piechotą. O ile jakąkolwiek byla.

Co ciekawe mam wrażenie że ruscy chcieli w zasadzie powielić ten nawalnicowy atak powietrzny w Ukrainie ale się zesrało po pierwszych dniach

Fenomen0piorunów

@kodyak teza, że panowanie w powietrzu oznacza panowanie na wojnie nie jest nowa. mi tutaj raczej chodziło o zdobywanie, opanowywanie i utrzymywanie miast pełnych cywili wobec silnej partyzantki, nie o oranie gruzowiska

Pokaż więcej komentarzy (12)

Wirtuoz

w Hydepark

164piorunów

Gdyby Jezus stanął na rzece to by stał w miejscu czy przesuwał się za prądem jak na taśmociągu?
  

Pokaż więcej komentarzy (7)