Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#refleksje

Gruba ryba

w Hydepark

115piorunów

TLDR: Nie reporterski skrót z życia psychiatryka.

32.
- Pan Leszuniu znany szerzej jako Cygan został zdegradowany do odcinka B, dzięki mojej skardze, mojego partnera i niewątpliwie reszty oddziału. Miarka się przebrała, kiedy wpakował nam do pokoju, tykając co nie jego, a ja zostałam zmuszona do szarpaniny z dziadem aby go weksmitować. Z dyżurki nikt nie reagował. Postawili na bezpieczną dla siebie obserwacje z poziomu kamery. Po tym zdarzeniu zadałam pytanie mojej psychiatrce, jak takie sytuacje mają pozytywnie wpływać na mój proces zdrowienia. W tej samej kwestii zadzwonił do niej mój partner. Następnego dnia już go nie było. Brawo za odpowiednią reakcję.

- Mefedroniarz, którego każda część ciała chodziła w innym kierunku, tak go poskręcało na detoksie, okazuje się bardzo dobry w ping-ponga.

- Seans Fallouta trwa nadal w najlepsze, tyle że już beze mnie. Ostatnie dwa odcinki przespałam po podwójnej dawce lorazepamu.

- Wyżej wspomniany lorazepam dostałam po ogromnym ataku kurwicy, przez nadmiar ludzi, energii i braku miejsca na spożytkowanie jej. Wychodziłam jakieś luźno 200 okrążeń, po korytarzu w tempie ekspresowym. Na pytanie co się dzieje, przez zaciśnięte zęby wycedzałam, że muszę chodzić, za mało miejsca. Była godzina 23, więc nic dziwnego że potraktowali mnie taką dawką. Nie pamiętam jak trafiłam do łóżka.

- Następnego dnia dostałam kolejną dawkę bezno, po ataku histerii z powodu rozpoczęcia diagnozy w kierunku potwierdzenia Complex PTSD. Po niej zemdlałam w palarni, wygięło mnie w pół przy próbie otworzenia drzwi, przez co luźno można było pomyśleć że coś właśnie mnie opętało.

- Pani Alina kolejna domatorka włażenia ludziom do pokoju, chyba tęskni za Leszkiem. Wygląda ostatnio na dużo bardziej zdemencjonowaną niż zazwyczaj.

- Sylwek Legionista jest strasznym raptusem, jak zacznie wylewać swoje morze frustracji w losowych momentach życia codziennego, to skutecznie nie idzie zapomnieć że się jest w psychiatryku. Poza tym to dobry chłopak. To on mnie dotargał do łóżka jak odleciałam w palarni.

- Serki wiejskie dawane tutaj do leków o 21 je się palcami. To znany rytuał do wieczornych teleturniejów.

- Pan (chyba) Krzysztof zwany Lotnikiem bo wszędzie, ale to wszędzie łazi z czterema wielkimi torbami, jakby zaraz miał ruszać na lotniczą odprawę (w nich ma cały dobytek swój, nawet okazuje się że puszki groszku) - uwielbia Miley Cyrus. Ciekawe czy Miley to schlebia. Fun fact o Lotniku: muskularnie zaaokraglony brzuch owego Pana na myśl zawsze przywołuje mi moment "Chłopaków z baraków" z gapieniem się na bebech. I tak, czasem gapię gapie mu się na bass. Jest monstrualny!

- [TRIGGER WARNING FEKALNIANE TEMATY] Problemem wielu pacjentów jest zachowywanie prywatności w toalecie. Otwarte drzwi od sracza, to popularny obraz z wielu sal. Pani Basia z mojej sali potrafiła oddawać stolec w pozycji lotnika, oczywiście przy otwartych drzwiach. Działo się to do momentu, aż Ania z mojej sali stanowczo posadziła ją na desce klozetowek, dodajac: jak pozwalasz innym Cię oglądać to masz. Konkret babka. Po tym nasz dramat z obszczaną deską się zakończył. I tak niezwyciężony mistrzem w kategorii obrzydzenie oddziału, jest gostek który swój obsrany tyłek podcierał szczotką klozetową. Nie chcę wiedzieć jak zniosł to... zresztą nic nie chcę wiedzieć więcej w tym temacie.

- W nocy przywieźli rudą babę po 40. Poza tym, że sama sobie otworzyła rankiem izolatkę, przejście na nasz oddział, to jeszcze za⁎⁎⁎⁎ła ze stolika nocnego Sylwkowi telefon, jak on spał sobie obok. Dodatkowo odblokowała mu telefon, który ma na kod i na luzie na telewizowni gadała sobie ze swoją matką z niego przez 2 godziny, do momentu aż Sylwek wszedł z pytaniem czy ktoś widział jego telefon. Jak go zobaczył w rękach tej babeczki powiedział że jej zaraz za⁎⁎⁎ie jak nie odda. Oddała grzecznie pytając go jeszcze o fajka. Później kolega zostawił na chwilę kawę, a jak wrócił kawa została ojebana razem z fusami, powiedział że wręcz jakby go wylizała, w sensie ten kubek. Nie mamy pojęcia jak ona to wszystko zrobiła, bo wszystkie drzwi są na karty. Najtrafiejsza teoria jaką mamy względem tej Pani to jest to, że przenika przez ściany. Tajemnicy odblokowania telefonu jeszcze nie znamy. A i jeszcze pi⁎⁎⁎⁎liła coś o skanowaniu ciała.

- Ach i skończyłam kolorować ptaszka. Kompletnie nie umiem w cieniowanie, wszystko na czuja, ale i tak było fajnie. Miło spędziłam w ten sposób parę godzin na oddziale.

Dobra, kończymy na dzisiaj, chociaż temat mocno nie wyczerpany. Muszę mieć co robić przez następny tydzień. Ejoszka Hejtowicze, miłej niedzieli. Niech papieros będzie z Wami.

Pokaż więcej komentarzy (46)

Gruba ryba

w Hydepark

280piorunów

TLDR: Dzienna rutyna w psychiatryku będąc w trybie zombie.

30.
Dostałam prośbę, aby napisać jak wygląda dzień w szpitalu w którym obecnie przebywam. Jako że depresja nie odpuszcza i marzeniem moim jest wtopić się w łóżko, napisze jak wygląda moja psychiatryczna rutyna w okresie jak się nie chce żyć.

- Godzina 0:00. Idę po dodatkowe leki nasenne, bo dany o 21:00 lorazepam już nie robi na mnie wrażenia.
- Do 1:00 oglądam Alfa czekając aż faza wejdzie i zasnę. Nie mogę nie mieć żadnych rozpraszaczy uwagi, bo czarne myśli pochłaniają mnie żywcem.
- Budzę się o 7:30 i oszołomiona idę po hormony, tak aby czasowo zgadzało się przed pierwszym posiłkiem.
- Godzina 8:00 śniadanie które jem, albo nie. Dzisiaj swoją porcję oddałam łakomym staruszkom. Radości nie było końca. Poranne leki, poranny fajek i wracam do leżenia na łóżku, oraz nieudolnych prób ucieczki w sen.
- Godzina 11:00 rozmowa z psychiatrką. Wycofują mi benzo, abym nie weszła w uzależnienie. Dodatkowo zwiększa dawkę pozostałych leków. To dobrze. Po wyjściu idę na fajka i wracam pod kołdrę. Patrzę na drzewa za oknem. Nawet się cieszę że pogoda jest teraz tak ch⁎⁎⁎wa.
- Około 11:30 rozmowa z psycholożką. Spoko jest, daje mi konkretne strategie radzenia sobie z myślami s. Poznaję co to dyfuzja myśli. Po tym fajek i z powrotem do łóżka. Omijają mnie zajęcia z psychorysunku i muzykoterapia. To nic, wolę leżeć. I tak nie mam na to sił, no może poza wyjściami do palarni.
- Około 12:00 decyduje się na rozmowę z dyrektorką placówki w której zaczęłam pracę od kwietnia. Byłam obecna tylko dwa tygodnie. Teraz nie wiadomo czy wyjdę za miesiąc. Na szczęście wykazuje się wyrozumiałością i życzy powrotu do zdrowia. Oczywiście nie mówię że jestem w czubkowie, pozostawiam to w niedopowiedzeniu. Uf, kamień z serca - na razie.
- Godzina 12:30 obiad, który jakimś cudem przegapiłam. Na szczęście Panie po 13 wydały mi jeszcze posiłek. Zjadam połowę, to wystarczy jestem już pełna. Kolejny fajek i kolejne denne próby złapania kontaktu z innymi palącymi. Zgadnijcie co po tym... tak! Wracam do łóżka. W głowie kołacze się chcęć zrobienia czegoś że sobą, ale nie mam na nic siły.
- Jest około 14:00 nadal leżę. Udało mi się chwilę pospać w telewizowni. Ludzie spacerują w tę i we w tę po korytarzu. Rozbrzmiewają skrawki prowadzonych rozmów telefonicznych. Historie i ludzie są tutaj bardzo różni. Czuję się trochę lepiej i łapie się za pisanie pierwszej części tego posta. Za jakiś czas zobaczymy co dalej. Odpalam kolejny odcinek Alfa.

- Godzina 15:00 - pogadałam chwilę z mamą. Bardzo dobrze sobie radzi z tym wszystkim jak na osobę nerwicową. Jestem z niej dumna. Wyszłam też w międzyczasie na ogródek, ale bez butów i kurtki ciężko wytrzymać w tych 3 stopniach. Potem pogaduchy w palarni na temat samodzielnego wytwarzania bomb wodorowych. Okazuje się że to nie taka skomplikowana sprawa.
- Do godziny 16:30 zdarzyłam zjeść chipsy, tak wiem ekscytująca wiadomość, oraz wylęgłam się z nory, biorąc się za relaksujące kolorowanki. Do kolacji zajęłam się tym na tyle intensywnie, że zeszło mi wiele stresów z głowy. Widać też, że mam już kredyt zaufania wśród sanitariuszy, ponieważ została mi użyczona broń masowego rażenia zwana temperowką. To był dobry czas, oczywiście przeplatany najciekawszą czynnością dnia jaką jest palenie.
- Wybija 16:30 kolacja. Zjadłam sałatkę i jedną kromkę chleba. W zupełności mi to wystarczyło. Na papierosku oczywiscie po jedzonku, wpadłam w dysocjację, ale na krótko. To zawsze jakiś progres. Ludzie wokół nie bardzo wiedzieli co mi jest, podobno wyglądałam jakbym miała zemdleć. Och, i za niedługo ma wpaść moja przyjaciółka. To bardzo miło z jej strony. Siedzę i oglądam program w telewizowni o starożytnych kosmitach, a jakże inaczej.
- Godzina 20:30. Koleżanka już wyszła. Niewątpliwie poprawiła mi humor, jestem jej za to bardzo wdzięczna. Trochę papierosów zostało wypalonych, trochę pogadano i trochę pośmianio. Fajnie, że są osoby które nawet jak wariujesz, to pozwalają Ci poczuć, że i tak jest okej. Biorę się za kolorowanie. Za pół godziny ważne oddziałowe wydarzenie - leki. W międzyczasie Pan Leszek bezdomny z demencją chciał połknąć klocek od rummikup. Zagrożenie było realne, bo ten osobnik i gliną potrafił się smakowo zadowolić.
- Wybiła 21:00, wszyscy starcy zalegający całe dnie w łóżkach zostają cudownie ozdrowieni i pędzą jak na dopalaczach, aby być pierwsi w kolejce po leki. Młodzi grzecznie czekają, przyglądając się całemu wydarzeniu z nieukrywanym podziwem jeżeli chodzi o determinację niektórych z nich. Dzisiaj też odstawiam lorazepam, aby się przypadkiem nie uzależnić od tego od czego jestem już uzależniona. Wzamian zostaje mi zwiększona dawka reszty leków. Boję się nocy, ale rozmawiam o tym z innymi. Podobno to przynosi ulgę. Zostaje zaproszona do gry w Uno. Tłumaczę że nie znam zasad, na co słyszę odpowiedź "Na luzie, wytłumaczymy Ci, mamy przecież dużo czasu". Przy zabawie czas leci jak na złość bardzo szybko.
- Mija 22:00, po ostatniej partyjce i papierosie zostajemy wysłani do łóżek. Ostatno grupowy papieros, zaglądamy do palarni, a na ławeczce słodko śpi sobie Pan Leszek. Ogółem ten Pan zwany na dzielni jako Cygan jest dosyć uciążliwym pacjentem, bo kradnie, wchodzi do innych pokoi i ogółem wkurwią. Ale co zrobić, musimy się tolerować. Boli mnie głowa, ale psychicznie czuje się znacznie lepiej niż rano. Mam teraz czas aby powoli kończyć ten dzienny raport.
- Już jest 23:00, a jestem ciekawa o której uda mi się zasnąć. Myślę że to dobry czas aby odpalić Alfa. Branoc wszystkim.

Kto doczytał do końca pisze w komentarzu "papieros". A tak teraz serio, dziękuję wszystkim, którzy nadają sens mojemu pisaniu. Przyznaje, że bez Waszego odzewu w formie komentarzy i słodkich piorunów nie miałabym tyle zapału, aby pisać, a przyznaję że kosztuje to i trochę czasu, i trochę pomyślunku. Już nie mówiąc, o aspekcie wywalenia swoich wnętrzności na stół aby się im przyjrzeć i jakoś ubrać słowa. I tak oto tym sposobem doszliśmy do końca okrągłego 30 wpisu pod moim tagiem. Dziękuję raz jeszcze i do napisania. :)

Kosmonauta1piorunów

Powodzenia.

Pokaż więcej komentarzy (126)

Gruba ryba

w Dyskusje

5piorunów

  

Obejrzałem dziś TENET. Ogólnie, jeśli ktoś nie widział, to polecam. Z bardziej osobistych wyznań to dodam, że może nie trzeba było się zajmować w trakcie jakimiś rozmowami na Telegramie, a może głupi jestem.
Na razie mam mniej więcej tak:

GURU1piorunów

@KLH2 aby zrozumieć ten film, to musiałem sobie na youtubie obejrzeć jakieś wyjaśnienie tego filmu

Gruba ryba0piorunów

Fajny ale ostatnia akcja ze szturmem mnie zawiodła

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Dyskusje

11piorunów



Inspirator1piorunów

Charon by chyba deczko lepiej pasował, ale jednak prawda. Jak się zastanawiam czy kupić sobie jaką durnotę z mojego 'disposable income' , to zadaję sobie jedno ważne, ale to za⁎⁎⁎⁎ście ważne pytanie: czy ja chce być najbogatszy na cmentarzu? A potem to kupuję xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Ciekawostki

0piorunów

Mężczyźni to istna skarbnica stereotypów. Z jednej strony są silni i odważni, a z drugiej - nieumiejący przyznać się do błędu i zawsze chcący mieć rację. No i oczywiście, nie mogą żyć bez sportu i piłki nożnej. A czy wiecie, że mężczyźni to również mistrzowie ignorowania map i kierowania się instynktem zamiast GPS-em? A co z ich umiejętnością skupienia się tylko na jednym zadaniu naraz? Często trudno ich przekonać do sprzątania czy robienia zakupów, ale dajcie im pilota do ręki i już nic innego nie istnieje. Nie możemy zapomnieć o ich uwielbieniu dla grillowania i spełnianiu swoich marzeń o byciu kucharzem-amatorem. Mężczyźni uwielbiają przesadzać z ilością przypraw i uważają, że im więcej tym lepiej. Ale pomimo tych wszystkich stereotypów, trzeba przyznać, że mężczyźni potrafią być wspaniali w łóżku i tam faktycznie dowożą. Nawet ci z małymi hujami się starają, czasem nawet bardziej. Tak więc finalnie nie jest z nimi tak źle. Trzeba tylko umieć z nimi żyć i cieszyć się ich niepowtarzalnością.

 

Kompan1piorunów

@lexico tą najsłodszą 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kompan

w Hydepark

1piorunów

Życie jest jak labirynt - pełne zakrętów i nieoczekiwanych zwrotów. Czasami czujemy się zagubieni, ale to właśnie te trudne chwile pozwalają nam odkryć coś nowego o sobie. W ciągu naszych podróży po życiu, spotykamy różnych ludzi, którzy wprowadzają do naszego życia różne perspektywy i doświadczenia. Czasami trudno jest rozpoznać, które drogi są właściwe, ale ważne jest, aby pamiętać, że każda decyzja, niezależnie od tego, czy jest dobra czy zła, przybliża nas do końca tej męki. Dlatego możesz mieć to wszystko w h⁎⁎u. Życie to ciągłe uczenie się i rozwijanie, więc nie bójmy się ryzyka i podejmowania trudnych decyzji. Bo to właśnie one pozwalają nam uwolnić naszą prawdziwą moc i odkryć, kim naprawdę jesteśmy

 

Mistrz0piorunów

Gitara (dusza)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Poezja/Cytaty/Proza

4piorunów

Miło jest mieć zasady. O ile można sobie na nie pozwolić. Sam uważam się za człowieka z zasadami, ale pewnie większość ludzi by tak o sobie powiedziała. A prawda jest taka, że każdy z nas ma swoją cenę, jakiś pstryczek, który wystarczy przełączyć, żeby zmusić człowieka do zrobienia czegoś, co nie jest do końca chwalebne. Zasady nie opłacą raty kredytu hipotecznego, nie umorzą długu. W codziennym życiu są zupełnie bezużyteczną walutą. Człowiek z zasadami to ktoś, kto ma wszystko, albo taki, który nie ma absolutnie nic do stracenia.

[C.J. Tudor, "Kredziarz"]

Specjalista

w Hydepark

5piorunów

Cześć wszystkim ^3^
Miesiąc mnie nie było ze względu prywatnych sytuacji w moim życiu.
Regenerowałem swoje wnętrze szukając sensu własnego siebie.
Czuje ,że robię postępy i chciałem z wami ponownie zaangażować się w życie hejto. Spojrzeć na was co się pozmieniało.
A jakie treści będę dawał przekonacie się sami z czasem 😉
Rimworld na pewno powrócę a tak życzę wam miłego dnia wszystkim ^^

Kompan1piorunów

@Rebeliant34PL udało Ci się znaleźć sens samego siebie? :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Rozkminy

8piorunów

Cześć wszystkim przed moim zaśnięciem chciałem się podzielić moimi przemyśleniami.
Skąd taki temat akurat związki zawodowe ?
Ponieważ jako zwykły szary magazynier w sklepie budowlany lubię mimo wszystko rozmawiać z ludźmi o problemach , poznawać ich przemyślenia oraz jak się czują w tej pracy. Nie mniej kiedy oni tak sami z siebie opowiadają mi ile zarabiają to czasami mnie ręce opadają. Bardzo wielu boi się rozmawiać z szefem o wyższe wynagrodzenie , podwyżki , o swoje prawa (mało kto zna kodeks pracy ja też niewiele wiem choć mam zamiar zapoznać się bardziej z tym dokumentem bo faktycznie czasami jego zapiski potrafią sprawić ,że my jako zwykli pracownicy możemy więcej zyskać np. dni urlopu na poszukiwanie pracy jeśli z winy pracodawcy nas zwalnia).
Ogólnie przestrzeganie BHP , higieny pracy , moralność. Zaczyna mnie martwić ,że u mnie koledzy z pracy nie chcą nic z tym robić tylko mają gdzieś w to. (Niestety domyślam się ,że jedną z przyczyn jest płaca która panuje w polsce) ,lecz czasami myślę czy nie mógłbym bardziej pomóc kolegom z pracy tworząc taki związek zawodowe. Lecz czy rzeczywiście one są użyteczne dzisiaj waszym zdaniem ?
Jednoczenie się o wspólne dobro zaczynając od sprzeciwu jednostki ?

Specjalista1piorunów

@gacek w sensie powiem ci tak. Jestem zwykłym magazynierem i chodzi mi o to ,że gdy robię tę samą czynność jako szary pracownik (Nie mam wysokiego stanowiska) i widzę ,że inni któryś bliżej znam robią to samo to zarabiają mniej nie osiągając tak naprawdę nic. Wiesz chodzi mi taki sam start zatrudnienia te same obowiązki itp. a płaca inna. Oczywiście ja chcę dążyć nie tyle by być pod firmą ,ale bardziej mieć coś swojego ,swoją firmę , dać ludziom pracę i godne warunki.

Fenomen2piorunów

@Rebeliant34PL no to dzialaj w tym kierunku codziennie, podejmuj jakies kroki - nie tylko zbieranie funduszy sie liczy

Pokaż więcej komentarzy (10)

Specjalista

w Rozkminy

11piorunów

Cześć wszystkim jak obiecałem od czasu do czasu będę dawał tematy do przemyśleń. Do kulturalnej dyskusji. Tym tematem będzie uzależnienie :
- chciałbym poznać wasze zdanie ogólnie co wiecie o uzależnieniu
- Czy znacie osoba w waszym kręgu która jest uzależniona i czy wpłynęła na wasze postrzeganie tego problemu który moim prywatnym zdaniem staje się globalnym problemem którzy ludzie lubią przemilczeć.
- Czy uważacie ,że jesteście też w coś uzależnieni.
Moim prywatnym zdaniem uzależnienie wszelakie rozumienie (od alkoholu , pornografie , narkotyki , wszelakie różne czynności i używanie substancji psychoaktywnych , papierosy dużo by wymieniać). Jest to utrata nie tylko kontroli nad tym ,ale też nad swoim życiem. Sądzę ,że uzależnienia jest w pewnym rodzaju naszym niewolnictwem naszych który daję iluzje sztucznych pragnień któryś tak naprawdę nie potrzebujemy ,ale są tak silne ,że sami się gubimy co jest prawdziwe a co nie . Zamiast myśleć rozumem i podejmować decyzje które mają realny wpływ na nasze życie w pozytywnym tego słowa. Upijamy się tym by tuszować nasze problemy ,zmartwienia , przemyślenia , błędy popełnione przez nas bądź by też zapomnieć o nich. Nie czuć tych złych skutków.
Jestem ciekaw waszych przemyśleń i czy takie tematy są mile widziane do poruszania. Czekam na wasze odpowiedzi i reakcje na takie tematy i czy chcecie by od czasu do czasu pojawiały się takie dyskusje. Chcę by kształciły nas nasze wnętrza i nasze umysły. 😉

Fenomen3piorunów

@Rebeliant34PL działaj, jest mega, i te komenatrze wyczerpujace temat lub zachecajce do dalszej dyskusji.

Co do uzaleznien, bylem swiadkiem wsrod znajomych jak alkohol dnien po dniu niszczy rodzine. Z boku normalna rodzina, byl alkohol najpierw zabral ojca a potem przez ta tragedie zaczela matka i zabrala i matkę. Nie bylo widocznej na zewnatrz patologii tylko śmierć.

Specjalista2piorunów

@gacek Rozumiem :disappointed: niestety każde uzależnienie wyniszcza człowieka. A są takie które nie ukrywajmy w naszym społeczeństwie jest akceptowane jak alkohol , palenie papierosów. I to powiela wśród naszej młodzieży pokolenia pewne zachowania ,ale z drugiej strony co mnie cieszy nasila się taka samoświadomość i większa ilość walk z tymi problemami. Ja niestety sam jestem uzależniony dokładniej od pornografii ,lecz walczę z tym by wyjść. Z jednej strony daje mi to świadomość i bardziej rozumiem człowieka będący zniewolony przez te uzależnienia ,ale z drugiej jak sam określiłem w pewnym sensie stałem się niewolnikiem który walczy by z tego wyjść.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Specjalista

w Hydepark

6piorunów

Cześć wszystkim :3
Jak obiecałem dzisiaj zapuszczam 3 screeny do mojego opowiadania. Zdaje sobie sprawę ,że moja gramatyka w niektórych kwestiach leży i kwiczy nie mniej nie daje mi to spokoju ,że moi bliscy z otoczenia mówią ,że ciekawie piszę xD
Chciałbym poznać wasze zdanie i wstępnie weryfikować swoje umiejętności i czy warto to rozwijać.
Pisząc wzorowałem się na trailer gry na który nie zmienię czekam i będę na tej podstawie pisać dalsze przygody :3
Ps: Mam nadzieję ,że nie utnie mi tekstu.

Wirtuoz2piorunów

@Rebeliant34PL Oczywiście, ale to nie tylko to. Czytanie daje ci wyczucie odcieni znaczeniowych, rytmu, płynności frazy. Są reguły, które można odkrywać statystycznie i stosunkowo łatwo matematycznie opisać, ale których pisząc nie da się świadomie stosować (vide: prawo Zipfa). Musisz zdać się na intuicję. Intuicja pochodzi z czytania.

Specjalista1piorunów

@Lebiediew dawno szczerze nie używałem intuicji. Ostatni raz kiedy używałem to jak pisałem Role play. Wczuwałem się w postać tak emocjonalnie. Widziałem wtedy oczami jego świat ,lecz przestałem z czasem to robić przez blokadę ,ale to już głębsza historia czemu ta blokada powstała itp.

Pokaż więcej komentarzy (14)