Przede wszystkim to przeanalizował bym czy potencjalne problemy z dzieckiem nie wynikają z autyzmu/ADHD. Niektórzy mówią że autyzm/ADHD stanowi naście procent osób w społeczeństwie, a to sporo zmienia.
I uwazałbym by nie szukać problemów na siłe bo dziecko to nie szeregowy dom/szkoła to nie wojsko a rodzic to nie kapral. Dziecko nie musi być idealną wizja rodzica i dostosowywać się do jakichś wyimaginowanych wzorców, ambicji, osobiście wolę już brak interwencjonizmu niż nadmierny interwencjonizm.
Przykład z tej książki o tym kołowym planie dnia. Tutaj to dziecko powinno mieć przedstawiona propozycje czegoś co może mu pomóc, samodzielnie zdecydować czy to jest dla niego pomocne w odniesieniu wymaganych rezultatów , tak jak robią to dorosłe osoby z ADHD a nie zmuszać kogoś na siłe do jakiegoś konkretnego stylu "dla jego dobra". Rozliczać z efektów a nie z metod, przykładowo dziecko ma mieć odrobiona pracę domową a czy zrobi to na ostatnią chwilę przed snem, zapomni I spisze na przerwie to już jego sprawa, tak samo czy będzie ją robił przy właczonym telewizorze itp. Czy wy chcielibyście by ktoś w pracy wymagał od was ściśle określonego stylu pracy z ułudą wolnego wyboru zamiast konkretnych rezultatów ? Dlaczego więc robić to dziecku. Później dziwić się że dziecko z takim dajmy na to ADHD będzie takimi metodami sfrustrowane i będzie agresywne.