Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zafirewallem

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Drodzy mili,

Uznaniem waszym wygrałem.

Przedstawiam grzecznie dzisiejsze zadanie.

A zatem:

Temat: pokrętne tłumaczenie

Rymy: lenie - zmienię - słowa - głowa

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Fenomen6piorunów

@plemnik_w_piwie

Zona wsciekla za konia walenie

"Szlag by to, w koncu meza zmienie"!

Nie trafiaja do niej tlumaczen slowa,

Taka juz jest z niej goraca glowa

Fanatyk4piorunów

ja się nie lenię,

gacie jutro zmienię,

że puste to słowa?

o to spokojna twoja głowa.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

23.09.2025

Smuto rozpoczął się dzisiejszy dzień

bo jeszcze wczoraj miałem nadzieję,

że może wcale nie będzie źle.

Dziś widzę za oknem, że dobrze nie jest.

I patrzę na ten siąpiący deszcz,

i wiatru słucham, co smętnie wieje,

i czuję się podle, jak zmokły pies,

i liczę, że coś mnie jeszcze rozgrzeje.

Gdzie przepadł miły, lipcowy czar?

Gdzie podział się sierpień i jego skwar?

Ach, melancholio! – spokój mi daj!

Bo lato wspominam, gdy nadchodzi jesień

bo w nastrój taki wprawia mnie wrzesień,

że czekać zaczynam na kwiecień lub maj.

*

Gruba ryba5piorunów

Amen bracie

Lider3piorunów

@George_Stark a u mnie słońce. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przedstawiam cotygodniowy, poniedziałkowy raport z wizyty w Punkcie Wymiany Poezji przy Wrzeniu Świata w Warszawie. Chociaż dzisiaj to w sumie nie za bardzo jest o czym pisać i co raportować. Koniec wakacji i jesienna aura ewidentnie nie służą poezji. Przynajmniej w Warszawie. Co w sumie dziwi. Wydawało mi się, że jesień to akurat ta pora roku, kiedy melancholia wchodzi mocno i wszystkie jesieniary i jesieniarze smęcimy rymami o marności świata i ulotności życia. A może po prostu jeszcze na to za wcześnie. W każdym razie pod ramką puściutko.
Powiesiłem się zatem ze swoim sonetem (który gdzieś tu pojawił się w kawiarnii ) i dorzuciłem porcję z Centralnej Dystrybucji.

——————————

Znużenie

powietrze jest ciężkie

jakby lato nosiło w kieszeniach kamienie

trawy przygięte od upału

szeleszczą głosem zmęczonych dni

pszczoły poruszają się wolniej

jakby nie wierzyły że kwiaty przetrwają

na polu stoją czarne sylwetki kruków

czekające na coś co jeszcze żyje

rzeka pachnie mułem i końcem

a jej brzegi są spękane jak dłonie starca

słońce zamiast grzać

przyciska do ziemi

wypala oczy kolorom

na drodze nikt nie idzie

tylko kurz powoli osiada

jak cisza po słowach których lepiej nie było mówić

wieczór nadchodzi z posmakiem rdzy

przynosząc chłód

który nie jest ulgą

cienie rosną szybko

jakby śpieszyły się zająć świat

gdzieś za horyzontem

burza układa swoje błyskawice

lato zmęczone

zamyka powieki

i nie wiadomo czy jutro się obudzi

Anna Przybyll

——————————

Żagiel nadziei

gdybym mogła

złapać

pajęcze nitki babiego lata

utkać

żagiel z opowieści które niosą

gdybym mogła

przypiąć go

do ramion masztu

i popłynąć

do smutnych wojennych kobiet

gdybym mogła

uspokoić

ich drżące dłonie

otrzeć

łzy strachu

gdybym mogła

wysnuć nitki nadziei

i rozdzielić płaczącym sercom

gdybym mogła

zdążyć uratować dziecięce marzenia

zabrać wszystkie

do oazy ciszy

Irena Pławiak


——————————

Czarne okna

W kantylenie macierzanki zapach

uśmiechniętych nocą wodził chłopców,

jak w legendzie chodzili w zaświatach

pod oknami czarnymi dla oczu.

Nad głowami nocy złoty jeż,

księżyc w włosy się wtopił jak wianek,

nie wiedzieli — czy noc to czy wiersz —

gubiąc głosy jak trzciny rozchwiane.

A w latarniach z trudem się chodzi

w jakimś innym rozłożystym świecie,

pod oknami czarnymi młodzi

w zasłuchania jedwabistej sieci.

Węzły powiek tak bolą zaciśnięte mocno,

nawet nie wiem — czy sen jest czy próżnia pod nimi

i wyrastał na nowo wędrującym chłopcom

zapach kwiatów na oczach pod oknami czarnymi.

Uśmiechów rzewnych szelest

zapadał w nich jak w otchłań,

jeszcze śpiewu było za wiele,

by się milczeniem spotkać.

Zawikłany powietrza deseń

rozdzierali rękoma ślepców,

jakże mogli inaczej przezeń,

jakże mogli go nie czuć?

Gwiazdy płynęły zewsząd,

w locie wiły swe gniazda,

noc otwarta jak wieczność,

noc ogromna i płaska —

Jak w legendzie chodzili w zaświatach,

wiatru zamieć po twarzach jak deszcz —

w kantylenie macierzanki zapach,

w kantylenie złowrogość nad nimi —

We śnie szli, a myśleli, że w latach,

nie spotkali nikogo pod oknami czarnymi —

— dziwna rzecz.

Tadeusz Gajcy

 

Tytan

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Temat: przygoda na wsi
rymy: ciągnik, rolnik, obora, maciora.

voila

Gruba ryba5piorunów

Ciągnie ciągnik

za kółkiem rolnik

na kołach to obora

patrzy się maciora

Fanatyk5piorunów

Jaka tam przygoda, dzień jak co dzień

Gdyby przegląd miał ciągnik,

Gdyby trzeźwy był rolnik,

Byłaby cała obora,

I z życiem uszła maciora.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Jako, że kolega @skorpion chyba się wcześniej położył spać, a były opory wśród innych, by przejąć pałeczkę, to ja wrzucam rymy i są takie jakie są, nie do mnie reklamacje!

Temat: jesień

Rymy: pada - gromada - zimno - ciemno

Fanatyk5piorunów

No to tak trochę grzeczniej teraz:
Jesień


Chociaż drobny deszczyk pada,

Dzieci bawi się gromada,

~W d⁎⁎ie mają, że jest zimno,~ (wróć!)

Nie przeszkadza im, że zimno,

Wrócą kiedy będzie ciemno.

😉

GURU4piorunów

Złota jesień? Tylko wieje i pada

Do odlotu szykuje się szpaków gromada

Co prawda jest mokro ale za to zimno

Gdy wychodzę do pracy i gdy wracam ciemno.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Obiecany koledze @PlatynowyBazant w tym komentarzu wiersz o sprzączce paska, która pękła mi na lotnisku w Eindhoven miałem zamiar napisać w kolejnej edycji. Naprawdę miałem taki zamiar, ale widać u mnie to tak nie działa. Takie pomysły, które pojawiają mi się w głowie domagają się wręcz, żeby były wykorzystane natychmiast. A im są głupsze, tym bardziej się domagają. No i co ja mogę na to poradzić?

*

Pęknięta sprzączka

Została mi jakaś godzina do lotu

gdy pęcherz o uldze zaczął coś krzyczeć.

Pomny na ciasne kible lotnicze

ruszyłem, celem oddania moczu,

do pomieszczenia troszeczkę z boku

żeby czynności przeciwnej niż picie

dokonać i… Nie uwierzycie! –

nie przewidziałem zdarzeń obrotu!

Kościec w kolanach mi zrobił się miękki,

i zamęt jakiś pojawił się w głowie:

myślałem: – „Co ja teraz zrobię?!”

No i wyszedłem wtedy z łazienki,

chociaż zostałem jakby bez ręki,

bo spodnie musiałem podciągać nią sobie

*

Gruba ryba4piorunów

@George_Stark wspaniały wiersz smutnej historii paska, mój na szczęście złamał się w domu 🙂

Osobistość3piorunów

@George_Stark
czasem komuś fortepian przez balkon...
a czasem sprzączka gdy żyrandol się
niecierpliwi

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Skoro tak bardzo się Państwu wczoraj spodobała zabawa ze słowami pana Tuwima, że aż postanowiliście mnie za karę wyróżnić, to dzisiaj również będą „Słówka” (no, że wiersz o takim tytule) ale od pan Tadeusza Boy Żeleńskiego.


Temat: Godzina 22:00

Rymy: hasa - wesoły - masa - szkoły

Miłej zabawy i udanego rymowania 😁

GURU5piorunów

Jeden śpi a inny hasa

Kwartę wypił to wesoły

Przygód i przyjaciół masa

I nie trzeba wstać do szkoły.

Gruba ryba5piorunów

Już po 22, więc do łóżka hop hasa

cały pod kołderką leżę już wesoły

zamykam oczy i problemów znika masa
a jutro do pracy, zamiast do szkoły

Pokaż więcej komentarzy (41)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Otóż, moi Drodzy, dla mnie (być może w przeciwieństwie do pana Mickiewicza) poezja wcale nie musi opowiadać o rzeczach wielkich. Wcale nie trzeba pisać o ojczyźnie utraconej, czy o podziwianiu śpiącej jeszcze o poranku kobiety, którą z jakiegoś powodu obsiadają muchy. Moim zdaniem poezją można mówić również o zwykłych, codziennych zdarzeniach. Poezja może mówić również o prozie życia, może mówić o rzeczach mniej ważkich niż ojczyzna utracona, bo również i z tego typu rzeczy składa się nasze życie a i zdarzają się one (przynajmniej mnie) też zdecydowanie częściej niż rzeczona utrata ojczyzny, o pobudce obok kobiety już nie wspominając:

*

Problem w kroku

Problem pojawił się u mnie w kroku,

problem, którego nikomu nie życzę,

problem, który przyprawia mnie o nerwicę

bo średnio mam go dwa razy w roku.

By go naprawić – nie mam widoku;

może poradził by coś tapicer? –

bo przywodziciel, ten nożny triceps

przez dziurę w spodniach wystaje trochu.

Za grube mam uda czy dżins za cienki? –

przyglądam się spodniom, przyglądam sobie

i nad przyczyną problemu się głowię

i przejrzeć się w lustrze gnam do łazienki

i w tymże lustrze oglądam swe wdzięki:

jest całkiem nieźle – legginsy włożę!

*

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dzień dobry:

*

Gorzów gorze

To blask jakiś bije wśród nocy mroku

nad Odrą rozświetla ulice;

gdzieś ktoś z rozpaczy zaczyna krzyczeć,

bo płonie już wszystko wokół.

Choć krąży nad miastem jak zmokły sokół

i zrzuca środki gaśnicze

samolot Dromader – służby lotnicze,

to jednak nic z jego lotu.

Choć syren strażackich przeciągłe jęki –

jednostki są tu doborowe!

Choć leją, leją na ogień wodę

i chociaż ją ciągną z każdej studzienki,

– za co, strażacy, stukrotne wam dzięki,

znów coś spłonęło w Gorzowie.

*

Fanatyk2piorunów

@George_Stark Czyżby seria grudziądzka zamieniła się w gorejącogorzowską? To jest świeże!

Fanatyk1piorunów

@George_Stark Ależ rytm! Ten wiersz po prostu ~płynie~ płonie. :heart_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Siema,

Bez zbędnych ceregieli zaczynamy XCIV (94) edycję bitew . Tym razem rymujemy do poniższego sonetu Adama Mickiewicza, a zasady zwycięstwa są takie, że przeczytam wszystkie sonety żonie, a ona wybierze, który jej się podobał najbardziej 😛

----------

Dzień dobry

Dzień dobry! nie śmiem budzić, o wdzięczny _widoku_!

Jej duch na poły w rajskie wzleciał _okolice_,

Na poły został, boskie ożywiając _lice_,

Jak słońce na pół w niebie, pół w srebrnym _obłoku_.

Dzień dobry! już westchnęła, błysnął promyk w _oku_,

Dzień dobry! już obraża światłość twe _źrenice_,

Naprzykrzają się ustom muchy _swawolnice_,

Dzień dobry! słońce w oknach, ja przy twoim _boku_.

Niosłem słodszy dzień dobry, lecz twe senne _wdzięki_

Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy _dowiem_;

Z łaskawym wstajesz sercem? z orzeźwionym _zdrowiem_?

Dzień dobry! nie pozwalasz ucałować _ręki_?

Każesz odejść, odchodzę: oto masz _sukienki_,

Ubierz się i wyjdź prędko - dzień dobry ci _powiem_.

---------

Termin nadsyłania prac mija w piątek, 26 września, w godzinach wieczornych. Zasady możemy przypomnieć w komentarzu tym, którzy jeszcze ich nie znają, a chcieliby wziąć udział. Powodzenia!

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Kolega @jakibytulogin gdzieś nam się zapodział, więc pozwalam sobie w zastępstwie. Sponsorem tych awaryjnych rymów jest pan Julian Tuwim i jego wiersz "Ranyjulek"

Temat: Piąteczek

Rymy: kwiatami - chlać - wiatrami - chwiać

Zasady są znane, więc miłej zabawy i udanego rymowania 😁

Gruba ryba7piorunów

Po co obdarzać kogoś kwiatami,

kiedy kwiatami nie da się schlać?

Niesieni w weekend dobrymi wiatrami,

na tychże wiatrach będziemy się chwiać.

Gruba ryba5piorunów

Spirytus zasypany czerwonymi róży kwiatami

taką nalewką trzeba kosztować, nie zaś chlać

by potem smaganym być jak płatek wiatrami

lecieć wolny na fali, nie jak pijak się chwiać

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jakby się ktoś zagapił, to pragnę zauważyć, że mamy piątkowy wieczór. A to oznacza, że po pierwsze jesteśmy starsi o kolejny tydzień, a po drugie, że czas zakończyć bieżącą, XCIII (słownie: 93) edycję naszej zabawy o wdzięcznej i dźwięcznej nazwie w Kawiarni .

Przypomnę, że w tym tygodniu bawiliśmy się w akompaniamencie utworu pani Krystyny Koneckiej pod tytułem “Czytając sonety”, który to tytuł doskonale oddaje to, czym ja muszę się zająć teraz. A zatem pozwolicie Państwo, że ponownie zanurzę się w lekturę Waszych wytworów. Ponownie, ponieważ z każdym miałem przyjemność zapoznać się na bieżąco. Jednak dopiero teraz siądę z “firewallową” - a jakże - filiżanką kawy i oddam się kompletnej immersji, by móc się moimi subiektywnymi odczuciami z Państwem podzielić.

Dodam jeszcze, że udział w rywalizacji wzięło czterech uczestników: panowie @George_Stark , @RogerThat , @Piechur oraz ja, co czyni tę edycję zdecydowanie męską. No chyba, że ktoś się obecnie identyfikuje jakoś inaczej - to wtedy nie.

Tych czterech uczestników napisało w sumie siedem sonetów, co daje średnio jeden sonet dziennie. Myślę, że nikogo nie zaskoczę jak powiem, że przodownikiem pracy jak zwykle okazał się kolega Dżordż z wynikiem: cztery.

A teraz lecimy już z przeglądem tygodnia.

--------------

Gorzów by @George_Stark :zap:️11

Sonet okazjonalny. Ale nie w znaczeniu, że kolega pisze okazjonalnie, od wielkiego dzwonu. No chyba, że uznamy, że dla autora okazją jest to, że prysznic właśnie wziął, albo obiad zjadł, o innych czynnościach nie wspominając. Tak - utwory inspirowane tego typu “okazjami” mieliśmy już przyjemność oglądać. Ale ten konkretny sonet powstał pod wpływem emocji. Emocji gorących. Płomiennych. Emocji wywołanych spotkaniem z poetami z naszej Kawiarni. Spotkaniem, które odbyło się u koleżanki @KatieWee w Gorzowie. I może dobrze, że utwór powstał w środku (bezsennej) nocy, bo emocje kolegi miały czas troszkę ostygnąć, dzięki czemu Gorzowianom tym razem udało się uniknąć kolejnej pożogi:

"Coś nie mogę zasnąć, myśl mnie taka drażni:

podczas naszego spotkania poetów

nic tu nie spłonęło. Coś jest chyba nie tak."

Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić Państwa uwagę na nowatorski i niebanalny w swej formie zabieg literacki. Jest to chyba pierwszy utwór rymowany, w którym młodzieżowe słowo “XD” zostało użyte w roli rymu.

Fantastyczne! Shakespeare się w grobie przewraca.

Pisząc sonety by @RogerThat :zap:️8

Bardzo mi się podoba w jaki sposób autor kolejnego sonetu przewrotnie stworzył serię wielowymiarowych nawiązań do utworu diproposta. Po pierwsze tytuł. Tytuł, który z oryginalnego “Czytając sonety” u kolegi stał się “Pisząc sonety”. Co z kolei zaimplikowało (jest w ogóle takie słowo?) kolejne nawiązanie tym razem do treści, która przecież do tytułu pasować powinna. I tak jak pani Krystyna faktycznie pisze o sonetów czytaniu, tak kolega @RogerThat opowiada nam o ich pisaniu, starając się jednocześnie odpowiedzieć na pytanie czy sonet to “uwięziona w rymach rzeczywistość jaźni?”. Odpowiedź na to zawarta jest w kolejnych zwrotkach, które zabierają nas w egzystencjalną podróż oczami artysty - poety. Podróż, która odbywa się - jak śpiewał klasyk - “W oparach lepszych fajek, W oparach wódki”.

Jednak największy majstersztyk to wykorzystanie pointy z diproposty, gdzie na pytanie:

“Dotąd wpędza w dyskomfort badaczy sonetów

szkolne pytanie: Co na myśli miał poeta?”

Autor odpowiada wprost:

“C⁎⁎j wie, o co chodzi czasem generalnie

Najważniejsze, by dać upust dzikim żądzom”

I z tym apelem: pisania aby dać upust dzikim żądzom, pod którym to apelem podpisuję się obiema rękami, pozwolę sobie Państwa zostawić…

Gównoturystyczny wiersz hydrauliczny by @George_Stark :zap:️10

… ale tylko na chwilę.

Nie wiem, czy ja się za dużo internetów naoglądałem, czy to po prostu moja (jak twierdzi żona) mentalność czterolatka - ale czy tylko mnie bawi nagromadzenie słów “analne”, “kanalizacja” i “Kreta” (czytane przez małe “k”)? W każdym razie zebranie i połączenie tych słów w jednym sonecie oznacza tylko jedno - KKK. I nie, nie chodzi mi o Ku Klux Klan, ale o Kawiarenkowy Klasyk Kloaczny. Dla tych z Państwa, co być może zabłądzili tutaj po raz pierwszy zaznaczę, że utwory fekalne, śliskie, traktujące o aktach miłości ze zwierzętami (Owcami zwłaszcza), przedmiotami i ludźmi należą do swoistego kanonu. Tworzą nasz lokalny, niepowtarzalny folklor. A jeśli przy tym, dodatkowo - tak jak utwór kolegi @George_Stark - uczą lepiej niż niejeden przewodnik turystyczny, to czegóż chcieć więcej?! To jest kolejny przykład tego, że “hejto uczy, hejto bawi!”

Prawda by @George_Stark :zap:️14

Sonet na czasie. Sonet poważny i traktujący o rzeczy ważnej. O prawdzie. I o próbach tej prawdy zakłamania. Żyjemy obecnie w czasach, które już dawno trafnie opisał - nomen omen - George. Ale nie Stark, tylko Orwell, kreując swoje Ministerstwo Prawdy. I o ile w Oceanii ministerstwo to było jedynym źródłem informacji, to obecnie mamy sytuację zgoła odmienną, bo przez wszędobylskie socjal media, różnych wersji “prawdy” mamy zalew. Jest w czym wybierać. Do tego wszystkie te “prawdy” nacechowane są odpowiednimi emocjami w taki sposób, żeby padały na odpowiedni i podatny grunt, zamykając nas w coraz ciaśniejszych bańkach informacyjnych. Dlatego dziękuję panu Georgowi - temu naszemu - za poruszenie tego tematu. W dodatku w tak pięknej formie. Obawiam się Kolego jednak, że poruszenie to może mieć małe szanse na wyjście poza tę naszą skromną, poetycko-kawiarnianą banieczkę. Co nie znaczy, że nie należy próbować!

Ciężkostrawne menu by @Piechur :zap:️14

Panie @Piechur, nauczka na przyszłość. Jak masz Pan ochotę na schaboszczaka z kartoflem i kapustą to się idzie do baru mlecznego (mogę kilka polecić). A w burżujskiej restauracji to można dostać co najwyżej “chrupiącą supremację schabu w złocistej panierce à la maison”. I paragon grozy. A po nim zawał.

Z racji słusznego wieku i absolutnego przekonania o własnej nieomylności, podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem komentującym wers:

“kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie”

Wiele razy miałem możliwość przekonania się o tym, że jeżeli lokal potrzebuje “naganiacza”, który zaczepia i zaprasza do środka gości z ulicy, to lokal taki należy omijać szerokim łukiem. Dobre lokale nie potrzebują tego typu “reklamy”. Przed drzwiami dobrej restauracji nie stoi kelner, tylko kolejka oczekujących na wolne miejsce.

Ten sonet jest pisany dla poklasku by @fonfi :zap:️22

Przyznam się Państwu, że wytwór ten to był swojego rodzaju eksperyment, można by rzec - socjalny. Eksperyment polegał na tym, żeby sprawdzić czy "clikbaitowy" tytuł, bezczelnie i wprost namawiający do uznania i chwytliwy utwór muzyczny przysporzą mi dodatkowej atencji. Nic nie chcę mówić, ale patrząc na Państwa głosy mam nieodparte wrażenie, że psikus mi się udał. Nawet wyznanie miłości dostałem. A czy @splash545 robiący “śliskie” rzeczy z @bojowonastawionaowca mógł się do tego dodatkowo przyczynić.

Być może…

Konsekwencje by @George_Stark :zap:️12

Kolejny, ostatni już utwór kolegi @George_Stark pozwolę sobie podsumować w następujący sposób: Autor się nie zna, to postanowił się wypowiedzieć. I jeszcze zasłoni się zaraz podmiotem lirycznym, a w ostateczności licentią poeticą. Oburzające. Chociaż nie tak bardzo jak fakt, że pomimo, że się nie zna - to trafił w samo sedno. A wszystko przez to, że nikt tym biednym ludziom na początku ich wspólnej drogi nie powiedział, że gorąca miłość to szybko potrafi się wypalić i wtedy zwykłe “kocham cię” może nie wystarczyć. Po jakimś czasie zdecydowanie ważniejsze jest “lubię ciebie kochać”. Z naciskiem na "lubię". A pointa:

“choć regularnie, niczym kometa,

myśl się pojawia – to nie ta kobieta”

choć na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjna, to należy pamiętać, że już starożytni Etruskowie wiedzieli, że zmiana żony nic nie zmienia…

--------------

Tym sposobem dotarliśmy do końca.

W zeszłym tygodniu umówiłem się z Państwem, że rozstrzygnięcie nastąpi na podstawie liczby głosów. Mój eksperyment pozwolę sobie w tym miejscu zdyskwalifikować (chociażby po to, żeby nie być posądzonym o nepotyzm) w związku z czym mamy remis pomiędzy panami @George_Stark i @Piechur. A zatem niech o wygranej zadecyduje ślepy los w postaci rzutu monetą.

A few moments later…

Jest mi niesamowicie miło ogłosić, że zwycięzcą kończącej się XCIII (słownie: 93) edycji został utwór "Ciężkostrawne menu" autorstwa kolegi @Piechur.

Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych utworów, a zwycięzcy szczególnie. Moje kondolencje.

I dobranoc.

Gruba ryba6piorunów

Dz-dzięki...

Gruba ryba4piorunów

Dziękuję za piękną edycję, za piękne podsumowanie i za najpiękniejsze na świecie drugie miejsce. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Drodzy mili,

Uznaniem waszym wygrałem.

Przedstawiam grzecznie dzisiejsze zadanie.

A zatem:

Temat: piasek w oczach

Rymy: ochoty - roboty - piach - strach

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Ps. Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Fanatyk5piorunów

Piasek w oczach

Z samego rana mam dużo ochoty,

Lecz kiedy przekroczę drzwi do roboty,

To jakby mi w oczy ktoś sypnął piach,

I “tu-mi-wisizm” wnet wjeżdża - aż strach!

Tytan5piorunów

Ostatnie koty za płoty,na nic nie mam ochoty,
nie w głowie mi glupoty, jutro rano do roboty
Skończył się łach, czekam już tylko na piach
Chyba wejdę na dach, nie mam sil już na strach.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Kolega @fonfi wjechał mi na ambicję i, zamiast pisać to, co miałem zamiar dzisiaj napisać, napisałem sonet. Napisałem ten sonet za sprawą inspiracji muzycznej – a jakże! – a inspiracją tą były słowa (nomen-omen): potrafimy pięknie gadać, nie umiemy żyć, pochodzące z utworu _Przegadane dni_ wykonywanego przez fantastyczny niegdyś zespół Turbo.

Drugą sprawą, która przyszła mi do głowy w czasie pisana tego sonetu była przywołana w czasie jednej z moich ostatnich rozmów statystyka dotycząca znacznego wzrostu liczby rozwodów związanych z wprowadzaniem lockdownów w czasie pandemii. Okazało się wtedy bowiem, że wiele małżeństw zmuszonych do spędzania czasu ze sobą, nie jest w stanie tego swojego wzajemnego towarzystwa wytrzymać. Fakt ten wydał mi się dość zabawny, jak to zwykle w moim przypadku z wszystkimi tragikomediami bywa:

*

Konsekwencje

Bywa: niechcący się nawet palnie

zdanie cokolwiek zaskakujące

a konsekwencje być mogą fatalne,

całymi latami nieraz trwające.

Się w euforii człowiek wysławiał,

nań wena spływała, jak na artystę –

słowem: nie myślał, gdy wtedy gadał

i później, gdy podpis składał pod świstkiem.

Mocno żałuje dziś swojej mowy

kiedy go żona nadto rozdrażni,

za drogo jednak wychodzą rozwody

więc żyć z nią musi w względnej przyjaźni,

choć regularnie, niczym kometa,

myśl się pojawia – to nie ta kobieta.

*

*

Co to się stało, że nie da się we wpisie wstawić hiperłącza za pomocą Ctrl + K?

Fanatyk1piorunów

@George_Stark chyba muszę uważać co czytam żonie, bo po odczycie powyższego zapytała, cytuję: "czy chcesz mi coś powiedzieć?!" :face_with_rolling_eyes: Ma ktoś wolną kanapę dzisiaj? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Tym razem poszedłem za przykładem kolegi @George_Stark, który pisząc swoje wiersze często powołuje się na inspirację wywołaną jakimiś utworami muzycznymi. No więc włączyłem radio. A w radiu akurat piosenka Republiki "Mamona" i Grzesiek Ciechowski śpiewający "...ta piosenka jest pisana dla pieniędzy...". I kurcze, powiem Państwu, że to się sprawdza! Czego najlepszym dowodem jest poniższy wytwór, który - parafrazując - zatytułowałem: "Ten sonet jest pisany dla poklasku".

Zapraszam:

Ten sonet jest pisany dla poklasku

Od razu na wstępie przyznam brutalnie,

Poklasku jedynie kierując się żądzą,

W sonet ten treści upchnąłem banalne,

Związane ze wszystkim znaną nam Owcą.

Wybaczcie mi zatem to co wyrabiam,

Wybaczcie mi rymy co lotów są niskich,

Bo wiersz będzie o tym jak Splash wyjął nabiał,

I z Owcą chciał czynów dopuścić się śliskich.

Gdy widząc Owieczkę tak pięknej urody,

Obrazy w czyn przekuć chciał z wyobraźni,

I wciskać wnet począł w bidulkę swe wzwody.

Lecz chłop jest z niego jak wiemy pokaźny,

I stoickiego nie zmieścił w niej fleta,

Bo w Owcy - pingWIN zaklepał już etat.

PS.

Zapomniałbym. Koledzy @bojowonastawionaowca, @splash545 i @pingWIN - przepraszam! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk7piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

36piorunów

No dzień dobry się z Państwem,
Czy tylko mnie kawa dzisiaj smakuje zdecydowanie lepiej?
Poranne z takiej „porcelany” to jest coś!. 😜

Gruba ryba2piorunów

@fonfi ale kurasanta bym sobie zjadl do kawki...

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk1piorunów

@onpanopticon to Twoja zasługa. :kissing_closed_eyes:

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Dzień dobry, a nawet dobry wieczór w ten piękny, w dalszym ciągu letni, dzień.

Obchodzimy dziś rocznicę wizytacji naszych odwiecznych przyjaciół zza wschodniej granicy. A zatem!

Temat: Niechciana wizyta

Rymy: wschodu - narodu - wyzwolenie - oświecenie

Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.

Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.

Koneser4piorunów

Zawiało gównem od wschodu,
Zbawiaciele narodu!
Pod naszywką wyzwolenie,
Przynieśli „oświecenie”.

GURU3piorunów

Hitler z zachodu, Stalin ze wschodu

Nic nie oszczędzi tego narodu

Za lat 50 przyszło wyzwolenie

Onucom do dziś nie dane oświecenie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

26piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

To ja również dołączam się do wyrazów uznania dla @onpanopticon. Z Kolegi to jednak jest Gość! Już dawno nikt o mnie tak kompleksowo nie zadbał:

1. W trosce o moje zdrowie zapewnił mi spacer z paczkomatu

2. Mając na względzie mój dobry humor i samopoczucie zorganizował mi półgodzinną rozrywkę w rozpakowywanie

3. Dostarczył wspomniane już tabletki ( @George_Stark powiedz - działają? Jak długo trzeba na ten konar czekać - żona pyta i pozdrawia)

4. I do tego dostałem dożywotni zapas serwetek na wypadek gdybym z racji wieku zaczął się ślinić.

No i oczywiście crème de la crème czyli filiżanka. Jest przecudna. Tylko teraz mam dylemat, bo nie wiem czy z niej korzystać, czy w gablocie wyeksponować.



PS.

@onpanopticon i ten smaczek w postaci pudełka z taśmą Centrum Rowerowe. Przez chwilę miałem niezły mindfuck, co ja znowu zamówiłem i z czego będę się przed żoną musiał tłumaczyć. :face_with_rolling_eyes:

Lider6piorunów

@fonfi Te serwetki to chyba sztuczne są ☹️

Fanatyk7piorunów

@bori Jak się obślinię to Ci powiem 😉

Fanatyk6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk5piorunów

@onpanopticon no. Czyli na ślinienie się jak znalazł. Albo jak wąsa jedzeniem uwalę 😉

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk8piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (7)