Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DrzejziPraktykant

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 13 komentarzy
  • 0 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

54piorunów

Założyłem dziś działalność gospodarczą!

Dla wielu z Was to codzienność ale dla mnie duży krok i realizacja marzeń. Tak, chciałem się tylko w sumie podzielić, bo jestem trochę wydygany tym wszystkim. Mam fajną księgową, więc tutaj luz ale sam pomysł samodzielnej konfrontacji z organami państwa jakoś mnie lekko spina.

Wszystkiego dobrego Siostry i Bracia w Vacie ;)

(Ja co prawda ryczałt ale tak mi ladnie brzmi)

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Autorytet0piorunów

Ja ostatnio zwinąłem mandżur LTD w UK. Brexit pozamiatał wiele biznesów...

Koneser0piorunów

@anonimowehejto płynności życzę i zawsze opłaconego w terminie ZUS i podatków.

Pokaż więcej komentarzy (28)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

68piorunów

Czy trzeba zachęcać do czytania? Na dziś polecam zacną słowiańską lekturę dla dzieci pod zachęcającym tytułem: Jak odważny rubel pokonał chytrego dolara

   

Sum8piorunów

Po kim ten dolar taki chytry

GURU12piorunów

Z artykułu z jakiejś kacapskiej stronki o tym wiekopomnym dziele, 2014 r.:

Autor licznych książek i podręczników z zakresu księgowości i podatków, Jewgienij Siwkow, zainspirowany sytuacją na giełdzie walutowej, wydał książkę dla dzieci 'Jak odważny rubel pokonał chytrego dolara'. Jednak w rzeczywistości dzisiaj dolar i euro wobec rubla ponownie zaktualizowały swoje historyczne maksima. Dolar 24 października przekroczył 42 ruble, a euro osiągnęło 53,097 rubli.

Adnotacja na stronie internetowej sklepu internetowego Labirynt głosi, że bajka „mówi dzieciom nie tylko, skąd wziął się rubel i dolar, ale także, jak walczyli i co z tego wynikło”. Zaznacza się również, że bajka oparta jest na faktach historycznych (taaa, na pewno xd - vredo) i „będzie dobrą pomocą w wyjaśnieniu sytuacji gospodarczej w kraju”. Autor widzi swoje zadanie jako wychowanie dzieci w poczuciu odpowiedzialności i patriotyzmu.  
Opowieść składa się z sześciu rozdziałów, które zatytułowano: „Kraj Rusi na planecie Raccoon Eyes”, „Zielone opakowania po cukierkach”, „Jak przebiegłe skunksy zaszkodziły rublowi”, „Ale prezydent Piatnyszkin uwierzył Stanom” i „Masza ratuje niedźwiedzia Fiodora i rubla rosyjskiego”. Koszt książki to 529 rubli.
Jeden z rozdziałów mówi: „Aby upewnić się, że nikt nie obraził ani nie zepsuł rubla, wyznaczono niedźwiedzia. W tym celu młode niedźwiedzie były łapane w lesie, wybierano najmądrzejsze, najsilniejsze i najodważniejsze z nich, specjalnie szkolono, a kiedy niedźwiadek wyrósł na dużego niedźwiedzia, został mianowany głównym skarbnikiem całej Rosji.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Rozkminy

2piorunów

Ale obcokrajowcy uczący się języka polskiego muszą mieć mindfuck, kiedy czytają taką wymianę zdań:

* Proszę dodaj mi zadanie w Jirze.
* Proszę bardzo, gotowe!

Niby dwa razy występuje czasownik "proszę", ale tak naprawdę tylko raz oznacza, że faktycznie o coś prosimy xD

  

Praktykant0piorunów

Pewien Niemiec mówił mi kiedyś, że zawsze 2 razy się zastanawia, zanim powie "zwolnienie" albo "rozwolnienie".

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

97piorunów

Hejo Hejto!

W nawiązaniu do wpisu https://www.hejto.pl/wpis/dzis-formalnie-wystapilem-z-kosciola-rzymskokatolickiego-czuje-ogromna-ulge-i-ta

z uwagi na to, że kilka osób było bardziej zainteresowanych pozwalam sobie na

kilka słów więcej o całej procedurze i jak to wyglądało w moim przypadku.

Najpierw jak wygląda od strony formalnej:

Od 2016 procedura została znacząco uproszczona - nie ma potrzeby organizowania m.in. dwóch świadków ( :grinning: ).

Po kolei.

Aktu apostazji dokonujesz w parafii właściwej dla miejsca zamieszania albo mówiąc bardziej obrazowo: tej, której dzwony budzą Cię co niedzielę 😉

Jeżeli jest to parafia, w której zostałaś lub zostałeś ochrzczony, to spoko. Jeśli nie, to najpierw musisz zdobyć świadectwo chrztu z parafii, w której się to dokonało.

Sprawdzasz na stronie www (parafie mają zazwyczaj świetne strony www) godziny pracy kancelarii. Dzwonisz i pytasz, czy akt chrztu zostanie wystawiony na miejscu - zazwyczaj tak, ale może zdarzyć się, że przyjedziesz, a ksiądz akurat będzie miał dużo roboty i powie Ci coś w stylu "na jutro będzie gotowe". Może to być wkurwiające, jeśli akurat jedziesz w tym celu z Ustrzyk Górnych do Szczecina 😉 Na 99% padnie pytanie w jakim celu prosisz o wystawienie dokumentu. W internetach ludzie radzą, żeby skłamać, powiedzieć ze chcesz wziąć ślub w innej parafii, za granicą albo zostać rodzicem chrzestnym. Chodzi o przypadki, kiedy księża odmawiają wydania aktu chrztu, żeby utrudnić procedurę. Być może tak się dzieje, ale raczej są to sporadyczne przypadki. Tak czy inaczej, moim zdaniem kłamać nie warto z dwóch powodów:

Jesteś dorosłym człowiekiem i do c⁎⁎ja miej RiGCz, nie bój się księdza.

Jeśli ksiądz zrobi adnotację na akcie typu: "do sakramentu małżeństwa" to d⁎⁎a. Nie załatwisz apostazji i będziesz musiał jechać jeszcze raz i przyznać się, że byłeś cipką i skłamałeś :grinning: Na moim świadectwie ksiądz dopisał np. "do aktu apostazji".

Następnie wracasz do domu i przygotowujesz identyczne pismo w 3 egzemplarzach (wzory w necie albo bierzesz mój wzór - generalnie powołujesz się na konstytucję i uchwałę konferencji episkopatu oraz oświadczasz, że jesteś świadoma/świadom konsekwencji; bez zbędnego rozpisywania się). Jeden egzemplarz jest dla Ciebie, jeden dla proboszcza Twojej parafii, jeden dla odpowiedniej kurii (biskupa). Robisz tez ksero świadectwa chrztu, podpisujesz "za zgodność z oryginałem". Samego aktu apostazji nie podpisujesz! Musisz zrobić to w obecności księdza.

Sprawdzasz na stronie www godziny pracy kancelarii Twojej parafii. Dzwonisz, żeby umówić się na rozmowę z PROBOSZCZEM - po prostu pytasz, kiedy w kancelarii pracuje proboszcz. Chodzi o to, że jak pojedziesz z buta i trafisz na wikariusza, to nic nie załatwisz. Musi być proboszcz.

Przychodzisz do kancelarii, zbijasz piątkę z prochusem i tu się zaczyna akcja. Chodzi o to, że ksiądz ma OBOWIĄZEK podjęcia próby odwiedzenia Cię od tej decyzji. W praktyce oznacza to pytania: "dlaczego?" odmienione przez wszystkie możliwe przypadki i sparafrazowane na wszelkie możliwe sposoby. Straszenie piekłem, ostracyzmem, zerwaniem więzi z bliskimi i inne banialuki. Zostanie też zastosowana standardowa technika: "Po co Ci to? Nie szkoda Ci czasu? Możesz przecież po prostu nie chodzić do kościoła, nikt tego nie sprawdza. Warto? A może na łożu śmierci zmienisz zdanie?" Musisz tego wszystkiego wysłuchać, a na koniec oświadczyć, że występujesz z kościoła.

Wpisujesz datę, podpisujesz 3 egzemplarze i jeden z nich dajesz proboszczowi do potwierdzenia (pieczątka i podpis). Zostawiasz dwa egzemplarze pisma oraz oryginał i ksero świadectwa chrztu. Jeden egzemplarz zabierasz dla siebie na pamiątkę. To koniec. Jesteś apostatą. Idziesz do piekła.

Co się dzieje dalej? Proboszcz robi sobie notatkę do swoich akt, a jeden egzemplarz wysyła do kurii. Biskup wysyła informacje do parafii chrztu z przykazem naniesienia informacji w księdze ochrzczonych. Jak następnym razem zwrócisz się z prośbą o świadectwo chrztu, to powinna być tam adnotacja: "Wystąpiła / wystąpił z kościoła w dniu..." Nie ma żadnych ram czasowych, kiedy ma to zrobić. To jest już poza Tobą i nie masz na to wpływu. Za to masz to w d⁎⁎ie :smiley:

Jak to wyglądało u mnie:

1. Napisałem maila do parafii chrztu, czy są w stanie mi przygotować świadectwo, pomimo, że nie znam daty chrztu (serio nikt z rodziny nie pamiętał, nie mam żadnych pamiątek z tego okresu). Po 3-4 dniach dostałem telefon; ksiądz proboszcz: że tak, oczywiście, znalazł w księgach i zaprasza, wystawi na miejscu. Zapytał w jakim celu, odpowiedziałem zgodnie z prawdą. Nie skomentował, zaprosił tylko w godzinach pracy kancelarii.
2. Pojechałem. Całość trwała 15min. Przedstawiłem się, powołałem na rozmowę telefoniczną. Ksiądz wystawił, chwile pogadaliśmy (akurat w parafii było bierzmowanie, więc był biskup i pośmieszkowaliśmy, że wizyta szefa, że pierdololo). Zapytałem, czy parafia wspiera humanitarnie Ukrainę. Powiedział, że tak. Dałem 50zł z prośbą o przeznaczenie na ten cel. Przyjął, podziękował. Życzyliśmy sobie miłego dnia i wszystkiego dobrego. 10/10
3. Pojechałem "mojej parafii". Siadam w kolejce, słucham jak w kancelarii trwają targi pogrzebowe: "co łaska, zazwyczaj dają 500zł". Przychodzi moja kolej, wchodzę, zbijamy piątkę. Mówię jaka sprawa. Trafiłem na wikariusza. Był bardzo uprzejmy. Ze 3 razy podkreślił, że szanuje moją decyzję, ale poprosił, żeby "przez względu na szacunek dla księdza proboszcza" załatwić to właśnie z nim. Wynotował mi, kiedy proboszcz jest w kancelarii. Dał mi swój nr telefonu, gdybym miał jakieś trudności, chciał o coś dopytać. 10/10.
4. Pojechałem do proboszcza. Mówię o co chodzi. Ksiądz zarządził modlitwę. Przez 10min się modlił o wsparcie Jezusa i inne takie, a ja siedział w milczeniu. Następnie przez równo godzinę próbował mnie odwieść od decyzji. Stosował techniki jak wyżej. W trakcie rozmowy kilka razy wychodził, odbierał telefon i generalnie stosował różne techniki psychologiczne, żeby mnie wybić z pewności siebie. Na koniec oświadczył, że on tego nie podpisze, bo nie co to za akty prawne (konstytucja i uchwała konferencji episkopatu, LOL) i że musi najpierw to sprawdzić. Powiedział, żebym przyjechał kiedy indziej. Byłem mocno wkurwiony, ale wytrzymałem i zaproponowałem jakiś tam poniedziałek, przed pracą, o 8:00 - zgodził się. Zbiliśmy piątkę i pojechałem do domu. 2/10
5. Przyjechałem o umówionej porze, ale nikt mi nie otworzył. Od pracującego w obejściu kościelnego dowiedziałem się, że proboszcz jest i zaraz na pewno mi otworzy. Nie otworzył. Pojechałem do domu. 2/10, bo pogoda była ładna.
6. Pojechałem w terminie, kiedy wg. harmonogramu w kancelarii miał urzędować proboszcz. Wszedłem jako pierwszy. Zapytał tylko, czy nie zmieniłem zdania. Potwierdziłem. Podpisaliśmy dokumenty, zbiliśmy piątkę. Poprosił, czy mogę sam przesłać kopię do biskupa. Nawet tak wolę. 7/10.

Ogólna ocena 6/10.

Lvl 38, żona, dzieci brak. Nigdy nie byłem wierzący, mam wszystkie sakramenty poza małżeństwem. Ostatni raz w kościele byłem na pogrzebie koleżanki, zaraz po liceum, nie wytrzymałem pierdolenia i wyszedłem w trakcie. Kościół katolicki w takiej formie w jakiej jest teraz (ale chyba po prostu w ogóle) uważam za organizację szkodliwą we wszystkich aspektach. Jestem skrajnym ateistą. Gardzę wszelkimi przejawami wiary, religiami i gusłami. Staram się w życiu kierować nauką. W życiu codziennym staram się nie być c⁎⁎⁎em.

Jeśli macie jakieś pytania to zachęcam.

         

Osobistość1piorunów

@jelonek Podoba mi się Twoja psychika. Inspirujące. Sam o tym ustawicznie myślę - szkoda mi tylko starszych osób w rodzinie którzy tej decyzji nie zrozumieją nigdy... Dzięki też, że wszystko opisałeś. Planuję z tego poradnika skorzystać razem z żoną.

Do zobaczenia w Piekle ¯\\(ツ)

Autorytet1piorunów

@jelonek Fun fact: wg KK dalej jesteś jego członkiem, bo nie da się z niego wystąpić - chrzest to one-way ticket :upside_down_face:Apostazja to tylko takie oficjalne pokazanie fucka czarnym, a oni w zamian nakładają na ciebie ekskomunikę: masz bana na sakramenty i pójście do nieba. Ale wg doktryny dalej jesteś katolikiem z obowiązkami katolika 😛

Pokaż więcej komentarzy (56)

Gruba ryba

w Muzyka

19piorunów

24 maja 1994 roku to jedna z najważniejszych dat w historii black metalu. To wtedy właśnie na rynku ukazał się debiutancki album norweskiej grupy Mayhem De Mysteriis Dom Sathanas, wydany przez założoną przez lidera zespołu, Euronymousa, wytwórnię Deathlike Silence. To płyta, która ujmuje nie tylko znakomitą zawartością muzyczną, ale też tym, co się wokół ludzi związanych z nią działo. Dla przykładu jest to album, na których zabójca gra razem ze swoją ofiarą - bowiem 10 sierpnia 1993r. odpowiedzialny za partie basowe lider Burzum Varg „Count Grishnackh” Vikernes przy współudziale gitarzysty Snorre R⁎⁎ha zamordował wspomnianego lidera grupy Mayhem, gitarzystę Øysteina Euronymous Aarsetha.

To nie jedyne istotne wydarzenie. 8 kwietnia 1991 samobójstwo popełnia wokalista i autor większości tekstów na płycie, Per Yngve Ohlin, pseudonim Dead. Muzyk najpierw podciął sobie żyły, a później strzelił sobie w głowę ze strzelby. To jego zwłoki znajdują się na okładce bootlega Dawn of the Black Hearts. Za mikrofonem stanął więc znany z Tomentor Węgier Attila Csihar, co w tamtych czasach nasuwało pytania, czy Mayhem "dowiezie".

Gotycki kościół w Trondheim skąpany w mroku zdobił okładkę albumu i dawał dobre wyobrażenie, jaką muzykę zawiera. 8 numerów zawartych na tej płycie to 8 lodowatych, szatańskich pieśni. Dostajemy tu tak kultowe już kompozycje jak Pagan Fears, opętane Funeral Fog, brzmiący jak jakaś czarna msza utwór tytułowy czy rozpoczynający się charakterystycznym zimnym riffem gitarowym Freezing Moon to już klasyki black metalu. Spora w tym zasługa wspomnianego gardłowego, którego opętańcze wokalizy i przeróżnego rodzaju jęki, zawodzenia i warczenia mogą przypominać jakiegoś owładniętego dziwną mocą kaznodzieję. Sami instrumentaliści nie odstają - partie zarówno Hellhammera jak i Euronymousa stoją na wysokim poziomie.

Tak oto powstał jeden z najważniejszych albumów w historii gatunku. Przez liczne lata inspirował on rzesze muzyków metalowych, sam Nergal mówił, że to opus magnum black metalu, opus magnum ekstremalnego metalu.

https://www.youtube.com/watch?v=7eACwpD07IA&themeRefresh=1

   

Gruba ryba2piorunów

@schweppess Płyta petarda. Swoją drogą, zawsze miałem wrażenie, że tekst do Buried by "Time and Dust" był mocno inspirowany postacią Tibora Ferenczy z "Nekroskopu"

Osobistość1piorunów
8 kwietnia 1991 samobójstwo popełnia wokalista i autor większości tekstów na płycie, Per Yngve Ohlin, pseudonim Dead.

😂 ksywkę nadali pu pewnie po 8 kwietnia 1991

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Muzyka

24piorunów

17 maja 1976 roku ukazał się drugi longplay amerykańskiej grupy hard rockowej Rainbow o tytule Rising. Wielu artystów takich jak Lars Ulrich czy Rob Halford wskazuje go jako jeden z najważniejszych albumów w historii muzyki rockowej. Zaś brytyjski magazyn Kerrang! uznał go za najwspanialszy heavy metalowy album w historii. Wyprodukowana przez znanego ze współpracy z Deep Purple Martina Bircha album skrzy się od ognistych riffów, świetnych melodii i porywających wokaliz Ronniego Jamesa Dio. Z przyjemnością słucha się takich utworów jak otwierający płytę Tarot Woman, zwarte Starstruck czy rozbudowany, będący najjaśniejszym punktem tego arcydzieła Stargazer. A wymieniłem już połowę albumu, bo Rising zawiera raptem 6 kompozycji trwających łącznie 33 minuty. Ale za to jakich - te dźwięki to już praktycznie kanon muzyki rockowej.

https://www.youtube.com/watch?v=rVXy1OhaERY

   

Praktykant0piorunów

@schweppess Brzmi i wygląda jak Rush :smiley:

Gruba ryba

w Rękodzieło

110piorunów

WRÓCIŁEM PO PRZERWIE!

W końcu mogłem wrócić do pracowni i powoli dogaduję się z ploterem więc prócz masy prób, tysiąca błędów, testów i różnych dziwnych zleceń udało mi się sensownie przerobić Vegvisira pod laser i na próbę wypaliłem też dwa znaki z wiedźmina które zostaną u mnie już pewnie na stałe.

Generalnie ploter laserowy to dla mnie całkowita nowość, mam też dużo problemów z kalibracją i lustrami ale jakoś to idzie do przodu - w końcu jestem w stanie po prostu zrobić to, co miałem na myśli, nawet jeśli czasem kosztuje mnie to parę prób finalnie jest ok :smiley:

Mam to szczęście, że samemu mogę wybierać wzory i formy na których się skupiam w swoim działaniu. Nie bez powodu tak dużo maluję świecących galaktyk - po prostu cholernie je lubię. Zaczynając tego że to był jeden z moich pierwszych autorskich pomysłów na biżuterię po fakt, że każda rzeczywiście jest inna, bo malowana moją niezbyt stabilną ręką :D Do dzisiaj się dziwię, że ja - człowiek który nie potrafi nic sensownego narysować maluje galaktyki żywicą.

No ale czemu Vegvesir? W skrócie nie wiem. Od lat cholernie podoba mi się ten wzór i chodzi jakoś za mną. A gdy coś mi się spodoba to komuś coś zrobię małego, później okazuje się że w zasadzie po paru zmianach można daną rzecz zostawić w ofercie na stałe.

Ale ok, jesteśmy na hejto osobiście lubię ten portal za to, że każdy dokłada tutaj swoją małą cegiełkę treścią więc parę słów o VEGVISIRZE:

Jeśli go znacie, bardzo możliwe że macie skojarzenia z wikingami i kulturą nordyską. Ba, szukając informacji na ten temat dość często widziałem teksty o tym jak to wikingowie wycinali ten symbol na dziobach swoich statków by ten zawsze odnalazł drogę do domu.

Problem polega na tym, że dowody temu przeczą. A może inaczej. Brak jest dowodów na pochodzenie ściśle nordyckie, za to jest dużo dowodów na to, że sam symbol pochodzi z Islandii i wcale nie jest tak stary jak się uważa w kulturze masowej.

Osobiście lubię w nim najbardziej nutkę tajemniczości. Jeśli chodzi o symbolikę to kwestia bardzo indywidualna, ja symboliczny nie jestem ale za to umiem naładować daną rzecz kilogramem sentymentu i ładunku emocjonalnego a tak właśnie mam z Vegvisirem. Gdy zaczynałem swoją firmę i już na poważnie zacząłem rozkręcać sklep, to on był pierwszym wzorem który wylądował u mnie na stałe. A dzisiaj, prawie po 3 latach kiedy to porzuciłem ten pomysł, vegvirir powraca - tym razem w 100% zrobiony już przeze mnie, bez pośredników co z perspektywy zaczynającego biznes krzakowca było nie do pomyślenia, choć w marzeniach taki był właśnie cel.

Na dzisiaj tyle. Tradycyjnie zapraszam do obserwowania/czarnolistowania gdzie bardzo nieregularnie piszę o swojej przygodzie z rękodziełem a czasem o swoich przemyśleniach które gdzieś muszę wyrzucić z siebie żeby nie rosły w środku.

  

PS: Miło widzieć jak ten portal się rozrasta a przyznam, że od dobrych 3 miesięcy jestem tutaj praktycznie codziennie. Ale widzę jeden problem którego nikt nie rozwiązał a który ładnie scalał społeczność wykopu.

JAK WOŁAĆ DO LUDZI Z HEJTO? Hejterzy?

Mireczki było w punkt, kochałem używać tej formy i wszyscy byliśmy Mireczkami a Mireczki były też Mirabelkami. Brakuje mi tutaj tego miłego ładnego zwrotu i ilekroć o tym myślę i tak nie wpadam na żaden sensowny pomysł ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU3piorunów

@Krzakowiec Część. Próbujemy walczyć z małą ilością odsłon autorskich tagów przez promowanie używania zbiorczych tagów (oryginal content) i pozdro. :smiley:

Praktykant3piorunów

@Krzakowiec Wygląda bosko :smiley: Mógbłyś zrobić wisior z symbolem Śniącego z Gothica?

Gruba ryba4piorunów

@Drzejzi kurde, wg. mnie żeby zrobić coś sensownego w temacie Śniącego trzeba pójść albo w minimalizm albo geometrię - nie wiem czy to nie zepsuje tego "klimatu" które ma to logo. Wg. mnie lepiej wygląda odlew w brązie (coś takiego jak na zdjęciu)

Ale mogę spróbować jeśli tylko chcesz w sumie sam jestem ciekawy jak będzie wyglądać na jakimś fajnym drewnie + pigment i żywica.
No ale projektant ze mnie żaden - więc grafikę trzeba kupić, a ja mogę co najwyżej przerobić ją pod laser, jestem w tym temacie mniej niż amatorem xD

Tytan1piorunów

O kurde symbol śniącego świecący. Geometryczny też spoko wygląda. Trzeba poczekać na remake 1, może tam pokażą jakiś fajny odnowiony tego sposób

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Muzyka

7piorunów

Dla wszystkich, którzy nie śledzą na Busy Work Beats fajna rzecz, którą goście z tego kanału udostępniają za darmo - schemat budowania akordów na piano rollu np. w FL Studio. "0" to nuta bazowa, kolejne cyferki to liczba półtonów od niej w górę (czyli 0-1-2-3-4 itd.). Enjoy :smiley:

  

Praktykant1piorunów

@rain Czyli taki jakby przelicznik ze stopni skali na półtony albo progi w gitarze.

Zajęło mi chwilę, żeby przestawić się w drugą stronę: z myślenia progami w gitarze na stopnie skali. Nagle nazwy wymyślnych akordów zaczęły mieć sens.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Rękodzieło

525piorunów

Hejto Wam!

Zbliżają się walentynki i stwierdziłem że to pora na hejtowe . Losuję jedną osobę która może wybrać serducho albo każdą inną rzecz Z MOJEGO SKLEPU do 100zł. Wysyłka oczywiście opłacona, jutro do nadania żeby na pewno dotarła przed walentynkami :smiley:

Wszystkich chętnych odsłyłam do walentynkowej kolekcji a jeśli chcielibyście coś kupić używajcie śmiało kodu -20% "HEJTO" na cały koszyk. A tam nowe galaktyczne serca, sówki, prototypowe pierścionki i pierwsze od dawna wypalone wzory.

 trochę leży i kwiczy, ale to tradycyjnie moja wina - zacząłem robić wszystko na raz i jakoś tak wyszło, że nic nie jest zrobione łącznie z wpisami o mojej pracy xD Ale żeby niepotrzebnie nie rozciągać tematu nastała pora by zmienić w moim działaniu parę kwestii.

Zrezygnowałem w tamtym i tym roku z większości wyjazdów na targi. Już przed pandemią niektórzy zwęszyli dobry interes na rękodzielnikach i traktowali właśnie targi jako nie coś, co ma promować polskie rękodzieło a sposób na zarobek właśnie na rękodzielnikach.

o często kończyło się na drogich imrezach, które nie były w jakikolwiek sposób reklamowane, były robione na szybko bez ładu organizacyjnego i finalnie... No po d⁎⁎ie dostawali wystawcy.

A niestety takie imprezy jak np. jarmarki w dużych miastach nadal pozostają poza zasięgiem małych rękodzielniczych rąk i finalnie dość często kończy się to na wystawianiu chińszczyzny w takich miejscach - co rozumiem, przecież to poniekąd wola klientów i nie bierze się to ot tak z powietrza. Przyznam, kiedyś chyba po prostu wezmę kredyt na 20-30k albo pożyczę od kogoś taką sumę i spróbuję się wystawić w takim miejscu, prawdopodobnie we Wrocławiu promując się właśnie jako lokalny rękodzielnik.

Jestem bardzo ciekawy czy jestem w taki sposób rzeczywiście zarobić porządnie, czy moje ceny będą odstraszać odwiedzających.

To możliwe, że będzie plan na 2023 - oznacza to też dla mnie minimum 2 miesiące przygotowań. Muszę stworzyć przed takimi targami lekko 400-600 sztuk swoich rzeczy szczególnie, że żeby wyjść na 0 będę musiał sprzedać średnio 200 sztuk. Sam wynajem takiego domku w 2023 to będzie pewnie ok. 20k zł.

To oczywiście dla mnie trochę sfera marzeń, ale z listy tych które są możliwe do zrealizowania i będę o tym mocno myśleć, pytać, analizować i obliczać. Nawet jeśli wyszedłbym po miesiącu wystawiania się tylko z lekkim zarobkiem, miałbym przynajmniej klarowną odpowiedź że to nie jest ten kierunek.

W tym roku jeszcze czeka mnie solidna zmiana całej mojej strony i wystartowanie na etsy a jednocześnie powolne szukanie spokojnej pracy na etacie bo coś czuję, że zbliżają się dość ponure czasy więc jest co robić.

Póki co najbardziej cieszę się, że udało mi się porządnie ogarnąć moją pracownię - serio to jest dla mnie zmiana o 180 stopni i w końcu czuję to, co często czułem na początku moich działań:

Małą ekscytację "ciekawe co będzie dzisiaj" - bo dalej może i działam jak chaos, ale teraz mam wszystkie narzędzia na wierzchu, instrumenty na ścianie i cała moja przestrzeń w końcu ma więcej duszy.

A ja po prostu mogę działać. Z problemami jak zawsze, ale jednak działać.

Tradycyjnie wyszła ściana tekstu, więc jeśli dotarłeś tutaj dzięki, że ze mną jesteś w tej dziwnej rękodzielniczej podróży.

pozostaje dla mnie miejscem gdzie mogę pisać... Szczerze. A od zawsze tego chciałem i czego często na oficjalnych kanałach nie jestem w stanie zrobić. Więc dzięki Wam za tę przestrzeń :smiley:

A tymczasem wszystkiego co dobre ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

  

Tytan0piorunów

@Krzakowiec a gdzie cennik? Jak reklama bez cennika?

Gruba ryba0piorunów

@PaczeIok wbijaj śmiało na moją stronę www.bido.com.pl/shop - tam są wszystkie ceny :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (24)