Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

EnzoFanatyk

Dołączył/a:

  • 709 wpisów
  • 5285 komentarzy
  • 5 obserwujących

Osobistość

w Wiadomości Świat

39piorunów

Dowódca NATO: Rosja nie rozpocznie pełnoskalowej konwencjonalnej inwazji na Europę

Dowódca sił NATO w Europie, gen. Alexus Grynkewich, oraz inspektor generalny Bundeswehry Carsten Breuer podkreślają, że NATO jest konwencjonalnie znacznie silniejsze od Rosji, ale musi utrzymać odstraszanie, modernizować armie i szybko rozwijać nowe zdolności. Grynkewich stwierdził, że w

GURU

w Hydepark

73piorunów

Kimberly Guilfoyle została odwołana ze stanowiska ambasadorki USA w Grecji. Biały Dom podjął decyzję o jej natychmiastowym usunięciu z placówki dyplomatycznej w Atenach z powodu serii głośnych skandali finansowych, korupcyjnych oraz obyczajowych, które w ostatnich tygodniach ujawnił dziennik The Wall Street Journal.

1. Korupcja i handel wpływami (Afera 100 000 USD).

Najpoważniejszym powodem dymisji było ujawnienie przez śledczych oraz potężnego sponsora Republikanów, Erica Detersa, prywatnych wiadomości z aplikacji Signal. Wynika z nich, że tuż przed swoim senackim przesłuchaniem nominacyjnym na ambasadora, Guilfoyle wprost żądała od sponsora spłaty jej prywatnego długu na karcie American Express w wysokości 100 000 dolarów. W zamian zaoferowała mu nielegalne, bezpośrednie „wejścia” i dostęp do najwyższych urzędników nowej administracji Trumpa, aby pomóc mu w załatwieniu problemów prawno-podatkowych.

2. Lobbing dla greckich korporacji i drogie prezenty czyli prostytucja polityczna.

Dochodzenie Departamentu Stanu wykazało, że jako ambasadorka w Atenach, Guilfoyle przyjmowała luksusowe prezenty, w tym darmowe wakacje i loty prywatnymi odrzutowcami od greckich oligarchów i potentatów biznesowych. W zamian za te korzyści majątkowe, bezprawnie wprowadzała lobbystów greckich firm budowlanych i energetycznych na zamknięte, ściśle tajne spotkania dyplomatyczne, promując ich interesy.

3. Skandaliczne groźby pod adresem rządu Grecji.

Ambasadorka wywołała też międzynarodowy kryzys dyplomatyczny swoimi wypowiedziami w Atenach.

Podczas oficjalnego spotkania z greckim ministrem energii wprost zagroziła, że Waszyngton jest w stanie obalić każdy grecki rząd – w tym obecną centroprawicową administrację w Atenach – jeśli ten nie podporządkuje się bezwzględnie amerykańskim wytycznym gospodarczym. Wywołało to potężną burzę w greckim parlamencie i zmusiło tamtejsze MSZ do interwencji.

4. Fatalne zachowanie i mobbing w ambasadzie.

Pracownicy ambasady masowo skarżyli się na nieakceptowalne, wręcz „imprezowe” zachowanie Guilfoyle. Ambasadorka regularnie bawiła w ateńskich klubach nocnych do białego rana, a w pracy tyranizowała, poniżała i mobbingowała podległy jej personel dyplomatyczny.

Jak na to zareagował Trump?

Prezydent Donald Trump całkowicie odciął się od swojej dotychczasowej bliskiej sojuszniczki i byłej partnerki swojego najstarszego syna (Donald Trump Jr. był z nią zaręczony przez 4 lata, rozstali się pod koniec 2024 roku). Pytany przez reporterów o powody zwolnienia, Trump stwierdził chłodno: „Ona nie była członkiem mojej rodziny. Po prostu dawno temu randkowała z moim synem. Nie podobało nam się to, co czytaliśmy w prasie”.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Sum

w Japonia

76piorunów

Po skończonym lunchu w japońskich szkołach podstawowych i średnich dzieje się coś, co dla większości europejskich rodziców byłoby trudne do wyobrażenia. Punktualnie o ustalonej godzinie, przez głośniki szkolnego radiowęzła zaczyna płynąć rytmiczna marszowa muzyka albo lekka klasyka, którą uczniowie nazywają nieformalnie "piosenką sprzątania". Dzieci, zamiast szykować się do następnej lekcji albo wybiegać na boisko, sięgają po szmaty, mopy, miotły i wiadra. Przez kolejne dwadzieścia minut cała szkoła zamienia się w sprawnie funkcjonującą armię siedmio, dziesięcio i piętnastolatków, którzy myją podłogi, wycierają tablice, czyszczą biurka, polerują klamki, opróżniają kosze, a w starszych klasach również szorują toalety.
Ta codzienna rutyna ma w Japonii swoją nazwę. Mówi się o niej o-soji (お掃除) albo gakko soji, czyli dosłownie "sprzątanie szkoły", a praktyka ta sięga stuleci wstecz i ma swoje korzenie w japońskiej tradycji buddyjskiej oraz w konfucjańskim systemie wartości. W buddyzmie zen sprzątanie jest jedną z głównych form medytacji, a klasztory zen do dziś zaczynają i kończą każdy dzień rytualnym sprzątaniem przez mnichów. W konfucjanizmie troska o wspólną przestrzeń jest dowodem szacunku do społeczności i odpowiedzialności wobec innych. Z tych dwóch tradycji w drugiej połowie XIX wieku, w czasie reform Meiji, japoński system edukacji wziął i wbudował w siebie konkretną praktykę pedagogiczną, którą do dziś realizują wszystkie szkoły publiczne w kraju.
W praktyce wygląda to tak. Każda klasa otrzymuje na początku semestru przydział, czyli rejony, za które jest odpowiedzialna. Zwykle jest to własna sala lekcyjna plus dwa inne miejsca w szkole, na przykład gabinet pielęgniarki, biblioteka, sala gimnastyczna, korytarz, schody albo część boiska. Klasa dzieli się na mniejsze grupy zwane "han", liczące po pięć do sześciu uczniów, a każda taka grupa ma swoje konkretne zadanie. Jedna myje podłogę, druga wyciera meble, trzecia opróżnia kosze, czwarta polerujе klamki i okna, piąta sprząta wokół umywalek. Wszyscy pracują w ciszy lub przy muzyce, bez nadzoru dorosłych, w skoncentrowanej, spokojnej atmosferze.
W szkołach starszych, gimnazjalnych i licealnych, sprzątanie obejmuje też toalety. Uczniowie czternasto i piętnastoletni szorują muszle klozetowe, czyszczą umywalki i myją podłogi w łazienkach, dokładnie tak samo jak w klasach. Niektóre szkoły zostawiają to zadanie dorosłym, ale większość uważa, że właśnie sprzątanie najbardziej brudnego miejsca w budynku jest najgłębszą lekcją pokory, jaką dziecko może odebrać w trakcie swojej edukacji. Cytuję japońskiego pedagoga Yutaka Okihary z jego klasycznej książki "Gakko Soji" z 1992 roku. "Żadna praca, nawet brudna praca sprzątania, nie jest zbyt niska dla ucznia. Wszyscy powinni dzielić równo wspólne zadania. Utrzymanie szkoły jest odpowiedzialnością wszystkich."
Trzeba przy tym uczciwie powiedzieć, że twierdzenie, jakoby japońskie szkoły w ogóle nie miały woźnych, jest pewnym uproszczeniem. W większości placówek pracują niepedagogiczni pracownicy nazywani yomushuji albo w skrócie shuji, którzy odpowiadają za głębokie sprzątanie, konserwację techniczną, naprawy hydrauliczne, prace ogrodnicze i inne czynności wymagające specjalistycznej wiedzy. Czasem służą też jako "crossing guards" przeprowadzający dzieci przez przejścia dla pieszych na początku i końcu dnia szkolnego. Codzienne, rutynowe sprzątanie wykonują jednak uczniowie i to oni są bezpośrednio odpowiedzialni za stan szkoły na co dzień.
Co praktyka o-soji daje dziecku poza obowiązkiem fizycznym. Po pierwsze, uczy odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. Dziecko, które samo szoruje tę samą podłogę, na której wcześniej tego dnia zostawiło ślad błota, błyskawicznie uczy się, że bezmyślne brudzenie generuje dla niego osobiście dodatkową pracę. Po drugie, uczy szacunku dla pracy fizycznej. W systemie japońskim nie ma podziału na uczniów lepszych i gorszych przy sprzątaniu, syn dyrektora banku szoruje toaletę tak samo, jak syn rolnika z prowincji. Po trzecie, uczy pracy zespołowej. Każdy han ma jedno zadanie do wykonania i jeśli ktoś się boczy albo robi mniej, reszta grupy musi to nadrobić, co bardzo szybko generuje społeczną presję na uczciwy wkład każdego ucznia. Po czwarte, buduje to, co japońska kultura nazywa "kizuna", czyli głębokie więzi między ludźmi pracującymi razem nad wspólnym celem.
Jest jeszcze jeden niezauważalny dla obserwatora aspekt o-soji. Każdy uczeń, każdego dnia, przez wszystkie lata swojej edukacji, przeżywa moment fizycznej pracy. W kraju, w którym dzieci spędzają coraz więcej czasu przed ekranami, w którym presja akademicka jest jedną z najwyższych na świecie, w którym co roku liczba dzieci z otyłością, niedoborami snu i zaburzeniami nastroju rośnie, codzienne dwadzieścia minut fizycznego sprzątania jest, w pewnym sensie, jedyną gwarantowaną aktywnością ruchową niektórych uczniów w ciągu dnia.
Efekt tego systemu, kontynuowanego przez dwanaście lat edukacji, widać potem w całym dorosłym społeczeństwie japońskim. Każdy, kto kiedykolwiek był w Tokio, Osace albo Kyoto, zauważył, że ulice są tam praktycznie pozbawione śmieci, mimo że publicznych koszy jest tam o wiele mniej niż w europejskich stolicach. Każdy, kto oglądał Mundial w Brazylii w 2014 roku albo w Katarze w 2022 roku, widział słynne nagrania japońskich kibiców, którzy po przegranym meczu zostawali na trybunach, żeby posprzątać śmieci po sobie i po sąsiadach. To nie był marketingowy gest, to było po prostu coś, co dorośli Japończycy robią automatycznie, bo robili to przez dwanaście lat każdej szkoły swojego życia.
Profesor Hiroyuki Onozuka z Uniwersytetu Tokijskiego, który od lat bada wpływ o-soji na rozwój dziecka, powiedział w jednym z wywiadów dla New York Times krótko i mocno. "Sprzątanie nie jest dla nas karą ani upokorzeniem. Jest to forma medytacji w ruchu. Dziecko, które uczy się sprzątać świat, jednocześnie uczy się sprzątać siebie."
W ostatnich latach kilkanaście krajów na świecie, w tym Finlandia, Szwajcaria, Singapur, Tajwan i niektóre stany USA, próbowało wprowadzić w swoich szkołach uproszczone wersje o-soji. Wyniki są mieszane. Tam, gdzie kultura już zachęca do podobnych zachowań, jak na Tajwanie czy w Singapurze, praktyka się przyjmuje. Tam, gdzie kultura indywidualistyczna i prawnicza dominuje, jak w niektórych amerykańskich stanach, rodzice szybko zaczynają protestować, że ich dzieci nie powinny być zmuszane do "darmowej pracy". Krytycy w samej Japonii też istnieją i wskazują, że ten system, choć piękny, niesie ze sobą cień przymusu, którego niektóre dzieci nie znoszą i z którego nie mogą się wyłamać bez społecznej kary.
Mimo tych zastrzeżeń, japońskie ministerstwo edukacji nigdy nie rozważało zniesienia o-soji. Jest to jeden z fundamentów systemu, którego nikt nie chce ruszać. Dziecko, które samo, na klęczkach, czyści podłogę swojej klasy, odbiera lekcję, której nie da się przekazać żadną wykładową godziną etyki ani religii. Lekcja brzmi tak. To, co jest twoje, masz utrzymywać w porządku. To, co jest wspólne, masz utrzymywać w porządku razem z innymi. Świat nie jest miejscem, w którym ktoś za ciebie posprząta. Świat jest miejscem, w którym ty masz nauczyć się zostawiać po sobie czystość.
Może w epoce, w której nasze polskie szkoły coraz bardziej upodabniają się do hoteli, a dzieci uczą się, że za sprzątanie odpowiada ktoś inny, jest jakaś dyskretna mądrość w japońskiej tradycji, do której warto kiedyś spojrzeć z ciekawością, a nie z lekceważeniem. Najmniej obciążające dwadzieścia minut dnia może okazać się tymi, które najmocniej zbudują dorosłego człowieka.
Bo dziecko z mopem w ręku, sprzątające za sobą po lekcjach, jest dzieckiem, które rozumie świat lepiej niż wielu dorosłych w skrojonych garniturach.
Okihara Y., Gakko Soji, Tokio, 1992. European Cleaning Journal, 2017. BrightVibes, 2018. Japanese Ministry of Education (MEXT) materials.

, trzeba było pilnować ( ͡° ͜ʖ ͡°)
oryginalny post by @elsajko https://wykop.pl/wpis/87897057/po-skonczonym-lunchu-w-japonskich-szkolach-podstaw

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Hydepark

19piorunów

Ilość porno na jest po prostu szokująca. Zastanawiam sie czemu oni z tym nic nie robią. Przecież AI bez problemu rozpozna nagość i kontekst. A oni usuwają dopiero jak ktoś zgłosi.

I to naprawdę takie porno porno, z narządami w trakcie aktu.

Wystarczy pare razy takie cos polubić i potem na feed wpada co druga rolka taka. Czyli wiedzą co to jest i komu to pokazać, wszystko żeby tylko wyświetlenia sie zgadzaly

Na przykladzie Cenzura moja

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Dyskusje

38piorunów

Ostatnio mój kumpel mnie załamał, zapytał się jak często uprawiam sex z żoną, on też ma żonę. Oboje jesteśmy lvl 36 i mu odpowiedziałem zgodnie z prawdą nie wiem, czasem trzy razy dziennie jak króliki a czasem mamy tak, że nam się nie chce ale poniżej pewnej średniej nie schodzimy.

Dlatego mam do was pytanie, jak często uprawiacie sex będąc małżeństwem w przekroju miesiąca.

Ile razy w miesiącu kochacie się będąc małżeństwem? (ile razy uprawiacie lubieżny sex w miesiącu)

  • 1-228% (123 głosy)
  • 2-528% (124 głosy)
  • 5-1018% (80 głosów)
  • 10-209% (40 głosów)
  • króliki16% (72 głosy)

439 głosów

Pokaż więcej komentarzy (55)

Fenomen

w Dyskusje

19piorunów

Daliscie sie kiedys namowic jakiemus koledze na jego durny pomysl, pomimo faktu, ze wiedzieliscie, jak to sie skonczy?

Jak bylem w podstawowce, to mialem takiego kumpla Mikiego, z ktorym chodzilem grac w tysiaca na boisku naszej szkoly. Gralismy we dwojke, czyli jeden stoi na bramie, a drugi kopie pile. Jednego dnia Miki uznal, ze on nie chce grac na boisku, tylko za budynkiem szkoly, na placu zabaw. Powtorzylem mu kilka razy, ze nie powinnismy tego robic, ale on sie uparl. No to poszlismy i po paru minutach Miki tak nieudolnie kopnal pilke, ze trafil nia w okno szkoly i je wybil. Natychmiast sie rozplakal na mysl o zjebie, jaka dostanie od rodzicow. Mial szczescie, ze byl z bogatej rodzinki i taka akcja nie zachwiala ich budzetem, ale starzy dumni nie byli xD

Fanatyk3piorunów

Zbyt wiele razy dałem się namówić kolegom na głupie pomysły. Dobrze że żyję i nie siedziałem w więzieniu.

Fanatyk0piorunów

@solly-1 mnie kiedyś kolega namówił żebyśmy skorzystali jednoczesnie z pomocy takiej pani co stoi przy drodze. Ze niby jak ktoś ją puka z tyłu to rewelacyjnie ciągnie z przodu.

Trauma do dzis.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Świat

28piorunów

Litwa rozmieszcza wojska na granicy. Co się dzieje?

Litewskie wojsko zostanie na kilka najbliższych tygodni skierowane do wzmocnienia ochrony granicy z obwodem królewieckim. Wilno zapewnia, że jest to działanie prewencyjne. Decyzję o wysłaniu wojska na granicę litewsko-rosyjską podjęto po incydencie na granicy łotewsko-białoruskiej z udziałem grupy

Fanatyk

w Ciekawostki

55piorunów

Zetki mają dość napięć w pracy. Starcia międzypokoleniowe skłaniają do zmiany firmy

Napięcia między pokoleniami w pracy mogą skłaniać młodych ludzi do zmiany firmy. Aż 71 proc. przedstawicieli pokolenia Z przyznaje, że doświadczenia związane z takimi sytuacjami wpłynęły na ich decyzję o poszukiwaniu nowego miejsca pracy. To jeden z najważniejszych wniosków z trzeciej edycji raportu

Fanatyk

w Dyskusje

33piorunów

A c⁎⁎j z miejscami wyznaczonymi. Z auta oczywiście blondełe wysiadła.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Mistrz

w Wiadomości Świat

84piorunów

Estonia przerzuca wojska bliżej granicy z Rosją. „Musimy wygrywać już od pierwszych bitew”

Estonia na stałe przerzuca część swoich wojsk bliżej granicy z Rosją i kupuje uzbrojenie pozwalające na prowadzenie uderzeń w głąb terytorium sąsiada. Jak opisuje „Financial Times”, państwo bałtyckie przygotowuje się na możliwość rosyjskiej agresji wykraczającej poza wojnę w Ukrainie. Władze w