Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

George_StarkGruba ryba

Dołączył/a:

  • 913 wpisów
  • 4185 komentarzy
  • 8 obserwujących

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

6piorunów

Ponieważ kolega @splash545 mnie podpuścił, to napisałem. Co prawda nie napisałem tego, do czego mnie kolega podpuszczał (bo tego mi się jakoś napisać nie udawało), ale za to napisałem coś innego, nawet w miarę blisko. Wytwór poniższy, pomimo że nie jest sonetem, jest wierszem zamykającym cały cykl Sonetów Grudziądzkich, no bo nie ma już takiego miasta jak Grudziądz. Jest tylko Wisła.

*

Jak Atlantyda

Słyszałeś o takim miejscu – Utopia?

Nie! Stolica Bułgarii nazywa się Sofia!

Nie! Ten kraj w Afryce to jest Etiopia!

Geograficznej wiedzy atrofia!

Cała ta wiedza już w głowach wyschła,

wyschła, jak dziwnie płynąca Wisła,

a ktoś mi jeszcze atlas przynosi!

Ktoś twierdzi, że nie ma w nim żadnej Utopii,

a przecież atlasom wierzyć nie warto! –

ot, piszą w nich choćby, że Gorzów nad Wartą…

Sucho, suchutko w mózgowych zwojach! –

co za różnica? – Sekwana, sekwoja,

Londyn czy Lądek, Andora, Angola...

Polski też nie zna co drugi Polak!–

nawet i z mapą kto wie, gdzie by polazł,

bo mapy kłamią, to mnie trzeba wierzyć,

a ja wam mówię, że Grudziądz leży

nad Wisłą. No chyba,

że poszedł pod wodę.

Jak Atlantyda.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Możecie wierzyć, albo i nie, ale pomysł na ten wytwór wziął się stąd, że pisałem maila. Zastanawiałem się przy tym pisaniu, czy wypada, czy może jednak nie wypada mi użyć takiego żartobliwego dwuznacznego zwrotu, ale uznałem, że chyba jednak nie. Zwrot jednak żartobliwy i dwuznaczny przyszedł mi już do głowy, więc trzeba było jakoś go wykorzystać. Inaczej przecież nie dałby mi spokoju:

*

Zwyczajnie mi nie staje

Tak wszystko szybko, tak wszystko chyżo,

że ciągle w stresie – wysoki kortyzol!

I wszystko w biegu, i wszystko w pędzie,

i nawet wieczoru miłego nie będzie –

choć żona namawia mnie do wygibasów

to mi zwyczajnie nie staje

czasu.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Jak niektórzy z Was pewnie wiedzą, zawsze marzyło mi się być jak pan Julian Tuwim. To znaczy chciałbym siedzieć sobie w kawiarni i pisać wiersze. No i ostatnio coś takiego mi się przydarzyło po raz pierwszy w życiu, bo siedzieliśmy sobie w kawiarni i rozmawialiśmy o Światowym Dniu Nagiego Ogrodnictwa, który to przypada pierwszego maja i tak od słowa do słowa, aż w końcu wyszło, że mam wiersz o tym napisać. No i napisałem, i jestem z tego powodu ogromnie zadowolony.

(Chociaż panu Tuwimowi to jeszcze za to płacono, no ale nie wymagajmy zbyt wiele.)

*

Gdy wyhodować chciałaś ogórka,

z ogródka wygnała cię gęsia skórka,

a później uparłaś się na pomidora

i cały tydzień leżałaś chora.

Bo ogrodniczki? Albo kalosze?

Stanowczo odmawiasz: – Ja ich nie noszę! –

choć do pielenia, orania, siania

zabierasz się chętnie. Lecz bez ubrania.

I tylko zimą, styczniem czy grudniem,

pasji oddawać jest ci się trudniej:

tu cię odmraża, tam cię zawiewa –

zimą pracować nago się nie da!

Kożuch cię ciśnie, kurtka cię pije,

dopiero wiosną czujesz, że żyjesz –

w majowym słońcu, jak jare żyta,

znowu w ogródku nago rozkwitasz.

*

I tak, ja pamiętam, że z kolegą @fonfi kiedyś pisaliśmy wspólnie o Szewczyku Dratewce, no ale to było w knajpie, a nie w kawiarni.

Lider1piorunów

@George_Stark a w Lublinie jak wszyscy w kawiarni pisaliśmy naczterymy, to co? Nie liczy się?! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Czas płynie. Mamy dziś osiemnasty dzień października, co oznacza tyle, że niegdysiejsze kiedyś stało się dzisiejszym dziś, a co za tym idzie, należy zakończyć CXLI edycję zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni .

*

Rymowaliśmy do Sonetu III pana Williama Szekspira w tłumaczeniu pana Jana Kasprowicza, na co dowód w tym oto wpisie.

Udział (dość licznie, za co dziękuję) wzięli:

@George_Stark z sonetem **_Wierszyk o Krakowie, tym razem z morałem_** oraz z drugim sonetem **_Opowieść wigilijna_**;

@splash545 z sonetem **_System_**;

@fonfi z sonetami **_Poetry Stark overflow_** i **_Beeeeee_** oraz dodatkowo z sonetami **_Samozachwyt Splasha_** i **_Traktat o głaskaniu kota_**;

@sireplama z **_Sonetem angielskim, w którym autor mierzy się z własnymi pretensjami, wyrosłymi z oczekiwań, których nikt mu nie obiecał i dziecinnym poczuciu zdrady i porzucenia_**;

@bori z sonetem bez tytułu.

Zwycięzcą CXLI edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje kolega [@bori](/uzytkownik/bori).

Za nieoczywistość rymów.

*

Dziękuję! :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Podobno w sklepach pojawiły się pierwsze ozdoby bożonarodzeniowe, myślę więc, że i u nas można już powoli sezon rozpoczynać:

*

Opowieść wigilijna

Gdzie sześć kucharek (albo kucharzy)

tam para od wejścia w lica uderza.

A choć niczego im się uwarzyć

nie uda, nie będę się na nich zjeżał.

Na miejsce przy stole i tak nie liczę,

wciągnąłem na stacji hot-doga-karła,

gdy zarzuciłem pijacką kotwicę

na rogu Wojtyły i Jana Pawła.

A że Dziecina dziś narodzona?

Że gość w dom? – to prawda, lecz takie czasy

że cała rodzina już pokłócona –

na stole jednak nie brak kiełbasy,

ze Spotify zaraz kolęda popłynie

i każdy sam sobie prezent odwinie.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Wierszyk o Krakowie, tym razem z morałem

Z krypt powstawali królowie starzy,

niższa się z wyższą zrównała wieża

i sam Lajkonik stanął na straży,

choć był zmęczony i wcześniej leżał.

Bo rozgorzała – na śmierć i życie! –

bitwa – jak jakiś Grunwald czy inna Warna;

hasła padały: – „Czym wy palicie?!

Przyszłość nad miastem jak chmura. Czarna.”

– „Za droga jest dzisiaj pelletu tona!

Prąd, gaz czy ropa? – to ananasy!

Tańsza butelka. Albo opona.

A że zatruwa ludzkie biomasy?”

Niech więc z wierszyka morał wypłynie,

że Kraków smrodzi po całej gminie.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dzień dobry Państwu.

W związku z tym, że dziś mamy siódmy dzień października, czyli miesiąca dziesiątego, na warsztat w tej, CXLI edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) weźmiemy Sonet III autorstwa pana Szekspira – dziesięć odjąć siedem daje przecież trzy.

*

William Szekspir

Sonet III

(w tłumaczeniu Jana Kasprowicza)

Spojrzyj w zwierciadło i powiedz swej twarzy,

Niech według niej się twarz urobi świeża;

Świat ty oszukasz, gdy się to nie zdarzy

I pustą będzie macierzyńska leża,

Bo gdzież do roli zbliżysz się dziewiczej,

Coby się twojej uprawie oparła?

I któż tak z własną miłością się liczy,

By grób w nim miała, bezpotomnie zamarła!

Zwierciadłemś matki swojej i jak ona

Widzi swą wiosnę w tobie, pełną krasy,

Tak ty przez szyby lat swych, acz zmarszczona

Skroń twa, swe złote zobaczysz znów czasy.

Ale gdy nie dbasz o swą pamięć ninie,

Giń i wraz z tobą niech twój obraz ginie.

*

Bawimy się do niedzieli, ale nie tej najbliższej, ponieważ dziś już jest środa, tylko do niedzieli kolejnej, tj. do 18.10.2026. Bawimy się dobrze i – w miarę możliwości – licznie.

Powodzenia!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Sonet poniższy jest sonetem stoickim. Przynajmniej w pewnym sensie, jeśli go tylko odpowiednio zinterpretować:

*

Niedziela wieczur

Złośliwie ci słońce z nieba schowano,

czas za nic miał twoje błagalne przemowy,

czas swoje zrobił, bo musiał to zrobić,

bo tak, niestety go skonstruowano.

A jeszcze wczoraj do tańca ci grano!

Wczoraj był z ciebie lew salonowy!

Po wczoraj ci został lekki ból głowy

i miłe wspomnienia z uroczą panią.

To nie alkoholem jesteś dziś struty,

choć winem jakoś próbujesz zagłuszać,

to, co nadejdzie – bo nadejść musi,

ten budzik, który do wstania zmusza,

żeby iść robić na tego Janusza…

Niedziela wieczur. I humor popsuty.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Pół królestwa i ręka królewny (ale tylko jedna? może w ogóle też chodzi tutaj dosłownie o pół królewny, trochę jak w tej historii z Salomonem?). W każdym razie pół królestwa i ręka królewny to dla szewca jest jednak spory awans społeczny, a coś takiego zawsze ma swoje konsekwencje. Nie tylko dla samego awansującego:

*

O Szewczyku Dratewce

W domu płakano, gdy żegnał się z mamą,

gdy błogosławił ojciec synowi

kiedy ten ruszał ku Krakowowi

gadzinę pokonać niepokonaną.

U bram miasta stanął przed piątą rano,

prosto podążył ku Wawelowi

żeby śniadanie podać smokowi,

owcą nakarmić go siarką wypchaną.

Smok łyknął owcę, leży otruty,

konwulsja jeszcze ciałem porusza,

lecz siarka silniejsza ode cykuty!

Zwycięski Dratewka na tronie zaś usiadł,

Kraków wolnością od smoka się wzrusza…

tylko kto teraz zrobi im buty?

*

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Ulice Krakowa

Raz z przyjaciółmi Kraków zwiedzałem,

choć widać tam było wyłącznie nicość

przez smog, a ja wtedy nagle – jak smok zgłodniałem!

Zapchałem więc kałdun cielęcą giczą,

obwarzankami i czymś tam jeszcze,

lecz nie samolubie – każdy z nas skończył z wypchanym brzuchem,

aż postanowiliśmy zmienić miejsce

i poszliśmy wszyscy razem na Kupę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

W niedzielę w Krakowie miał miejsce wspaniały koncert i byłem tam też i ja. Na koncercie było fantastycznie, było między innymi tak, i było też i tak. Ciągle jeszcze jestem pod wrażeniem tego występu, ciągle jeszcze nie mogę o nim zapomnieć i to nawet nie tylko dlatego, że ciągle jeszcze wszystko mnie boli od skakania pod sceną.

A na tym koncercie to było też i tak, i nawet pewnie ktoś to nagrał, tylko jakoś nie zdecydował się tego nagrania opublikować, więc, w celach demonstracyjnych, linkuję do nagrania o kilka dni wcześniejszego, z koncertu w Trieście, które to nagranie posłużyło mi do ułożenia kilku strof o tym, że warto znowu być młodym, nawet jeśli cały rozsądek wówczas wyparowywuje:

*

Start wearing purple

Było upojniej niźli upojnie,

ta nasza młodość była jak bal –

czas płynął szybko, dziś płynie wolniej,

dziś przeliczamy nasz czas na szmal.

A gdyby tak dało się urwać może

z tej dorosłości choć kilka dni

nim zgorzkniejemy lub – jeszcze gorzej! –

zanim nam przyjdzie przekroczyć Styks?

Więc choć na naszych skroniach siwizna,

i choć na plecach rośnie nam garb

pozwólmy sobie na wszystko gwizdać –

start wearing purlple! And wear it now!

*

,

A i pozwolę sobie jeszcze otagować , a co!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry, że tak pozwolę sobie zażartować:

*

Krakoski efekt cieplarniany

Czy do Krakowa przyjeżdżasz za pracą,

miasto pozwiedzać, czy też jako gość,

pamiętaj! – maczetę weź (lub paralizator).

No i maseczkę przeciw CO.

Tam jest powietrze niczym garota,

w Krakowie zawsze oddychać czy masz:

rtęć, ołów, uran, jakiś azotan…

I na dodatek jest CO-dwa!

To od ocieplenia chłopcy się spocą

gdy na Floriańskiej będą cię bić –

uważaj, gdy Kraków przemierzasz nocą!

Choć bezpieczniejsze nie są też dni.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

No i tak to jest. Człowiek dobiega już do czterdziestki, a ciągle się zastanawia co będzie w życiu robił, kiedy już będzie duży. A tutaj kolejne drzwi się zamykają. Z różnych powodów:

*

Nie będę

Przed chwilą wstałem, by się wysikać,

do toalety udałem się pędem

i tam ujrzałem w kącie kątnika

i pomyślałem sobie, że będę

hodowcą pająków,

kiedy już będę duży, jak Splasz...

Nie! Nigdy tak duży nie będę aż. :confused:

*

Lider3piorunów

@George_Stark

A to zależy jak to pojmujesz

Bo w kiblu już pająka hodujesz

Gruba ryba5piorunów

@splash545

I na tym kończy się polemika,

bo pilnie muszę iść się wysikać.

A może znowu znajdę kątnika?

I może skończy się moje cierpienie

bo go wybłagam o przebaczenie

i moze zaniecha zemsty za brata?

No ale, póki co, pęcherza mam atak.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej

Są tacy, którzy czas tracą,

konsumpcji jacyś apologeci –

dzień pod dniu stają w kolejce przed kasą

w markecie takiej czy innej sieci.

A ja tam robię coś wręcz przeciwnego:

całe zakupy w sobotę nad ranem –

nie będę trwonił życia krótkiego

codziennym w sklepowej kolejce staniem.

A wszystko, co się w sobotę przyniesie

w lodówce uda się zmieścić przecież,

choć czasem parówki upycham w dziury.

Ostatnio jednak – i to po raz wtóry! –

wyjąłem parówki i chciałem je zjeść,

kiedy ujrzałem – pokryła je pleśń!

*

Fanatyk3piorunów

@George_Stark No i narobiłeś mi ochoty na parówki :weary:

Autorytet3piorunów

@fonfi z Tarczyńskiego są spoko. Kiedyś poczęstowałem kumpla i mówił, że "dziwnie smakują". No nie dziwne, bo tam skład to szynka, przyprawy, kuniec xd

Gruba ryba3piorunów

@fonfi Jak coś to mam, mogę się podzielić. Są, co prawda, zielone, ale tylko trochę. Ja sobie to tłumaczę tak, że one są "eko". Albo moze "bio"?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Z cyklu inspiracji muzycznych.

Być może wpadłem w nastrój melancholii albo innej (bez)nadziei, ponieważ nasłuchałem się utworów pana Boba Dylana, a być może włączyłem sobie utwory pana Boba Dylana, ponieważ ogarnął mnie nastrój melancholii albo innej (bez)nadziei – dla mnie samego nie jest to do końca jasne. W każdym razie słuchałem sobie ostatnio tych utworów pana Boba Dylana w wersjach spolszczonych, wykonywanych przez pana Filipa Łobodzińskiego wraz z całym powołanym przez niego zespołem Dylan.pl i próbowałem coś do tego napisać. Może o Dylanie, może w duchu Dylna – nie umiałem się zdecydować, no i w dodatku zupełnie mi nie szło. Jednym słowem: beznadzieja.

I niemal zacząłem już z tej (bez)nadziei gorzko łkać, kiedy to niespodziewanie z pomocą przyszedł mi pewien Australijczyk – u nich, wiadomo, dużo słońca, to i witaminy D im w związku z tym im nie brakuje. Australijczyk, który mi dopomógł nazywa się Nick Cave i to właśnie on nagrał kiedyś taki oto optymistyczny utwór (który, swoją drogą, również doczekał się swojej polskiej wersji, zresztą niejedynej).

No i tak to właśnie jest – kiedy nic nie przychodzi do głowy i nie wiadomo co napisać, a złośliwie nie zjawia się nawet żadna mucha, to wtedy najlepiej jest ukraść czyjś pomysł i ładnie to nazwać reinterpretacją. Przedstawiam więc Państwu moją reinterpretację tekstu pana Nicka Cave’a:

*

Płaczliwa pieśń

Ojcze, powiedz czemu dzieci płaczą,

czemu im z oczu strumień łez leci?

Ojcze, wszak nie zasłużyły na to,

ten płacz dzieciom twarze szpeci.

Dzieci płaczą nad tym, co się z nimi stanie,

opłakują swój dorosły, przyszły los.

Płaczą nad tym, jak się kiedyś skrzywdzą same,

płaczą nad tym, co im kiedyś zrobi ktoś.

Ojcze, toć łez im nie starczy przecież,

by płakać nad tym, co życie przyniesie,

choćby płakały ich całe chóry!

Lecz świat nie zmieni swojej natury,

dlatego po wieki będzie się nieść

nad własnym losem płaczliwa pieśń.

*

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry.

Mamy dziś 11. dzień sierpnia, jest to więc święto Mongolskich Wojowników w Służbie Rzeczypospolitej a Przeciw Związkowi Radzieckiemu. W związku z powyższym dziś nie może być inaczej:

temat: bohaterstwo

rymy: Wiesiek - słonina - niesie - Stalina.

Proszę bawić się wyśmienicie! :smiley:

*

A ponieważ siedzę jeszcze przy komputrze i łatwiej mi się kopiuje myszką niż palcem na telefonie, to sobie zasady skopiuję, a nawet je później wkleję:

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Jednym z cytatów, które najmocniej zapadły mi w pamięć ze wszystkich przeczytanych w życiu lektur, jest, pochodząca z Łuku triumfalnego pana Ericha Marii Remarque’a, wypowiedź doktora Ravica: «W porządku. Po wojnie spotkamy się u „Fouqueta”». W ogóle cała ta wieńcząca Łuk triumfalny scena rozmowy Morozowa z Ravicem jest pięknym zakończeniem tej wspaniałej książki, książki tak niesamowicie zmysłowej, z której wręcz sączy się zapach tytoniowego dymu i smak calvadosu, a to tylko jedna z jej licznych zalet. No i właśnie ten cytat mi się przypomniał, kiedy zacząłem się dziś zastanawiać co by tu można zarymować do wiersza di proposta w CXXXVI eycji zabawy w kawiarni . Wyszło mi tak:

*

Pijąc calvados

Kelner po sali wciąż pląsa z tacą,

słońce nam jeszcze w calvados świeci –

trochę pożyliśmy. Trochę i jakoś.

Nas nam nie szkoda, szkoda nam dzieci.

Szkoda każdego życia młodego,

które się nigdy starym nie stanie,

ale i szkoda też życia takiego,

w którym na starość młodość zostanie,

bo to nie młodość pełna uniesień,

to młodość, z której się nie podniesie

człowiek, wojennej zaznawszy tortury.

A kiedy skończy się czas ponury,

może nauczy się młodość swą nieść

pijąc calvados. Kiedyś i gdzieś.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Przypomniał mi się dzisiaj słoń Wiesiek (ktoś jeszcze pamięta tego mongolskiego bohatera narodowego?). A skoro słoń mógł mieć na imię Wiesiek, to dlaczego smok nie mógłby mieć na imię Grzegorz?

*

Wyjście smoka

_po angielsku, mimo że po polsku_

Podobno gdzie indziej to lepiej płacą,

a Krakus, wiadomo – za kasą poleci.

Pieniądze przydadzą się zawsze – na co?

Może go później w tej sprawie oświeci.

Świat sądzi się według siebie samego,

do faktów emocję podpina się znaną –

smokowi z Krakowa, imieniem Grzegorz,

fałszywe motywy więc przypisano,

które skłoniły go, by odlecieć –

szczęścia poszukać gdzie indziej w świecie,

gdzie nieba nie kryją toksyczne chmury.

Grzegorz odleciał – wybrał Mazury,

by w zdrowiu życie szczęśliwe wieść.

Opuścił Kraków, nie mówiąc "cześć".

*

Lider2piorunów

@George_Stark

ktoś jeszcze pamięta tego mongolskiego bohatera narodowego?

Tak:stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba3piorunów

@splash545

Coś za wspomnienia się dzisiaj wziąłem

i zatęskniło mi się za Mongołem

i łza spłynęła mi słona po nosie,

bo zatęskniłem również za Łosiem.

Więc zanim się tutaj całkiem rozryczę,

idę pożegnać dzień pod prysznicem,

do czego skłania mnie własny zapach

(w ten sposób pewnie przypomni się Pacha).

A, gdy wspomnienia już w głowie odtwarzam,

to, jeśli prysznic, to i bakłażan.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Skoro zostałem już posądzony o jakieś inklinacje muzyczne, to nie odmówię sobie parafrazy:

było ich dwóch,

w każdym z nich inny duch

ale jeden przyświecał im wiersz.

*

Wiersz, który przyświecał nam obu, to fragment pochodzący z utworu pana Zygmunta Marka Miszczaka.

Mnie ten wiersz przyświecił na południe, przyświecił w kierunku Krakowa, a przyświecił światłem tak jasnym, że przebiło się ono nawet przez tamtejszy smog i pozwoliło dostrzec pałętającego się po mieście _Czarnego Stopę_.

Koledze @fonfi ten wiersz przyświecił z zachodu, przyświecił mu wieczorową porą, kiedy to powietrze jest już chłodniejsze, _A niebo tak różowe_. Przyświecił mu ten wiersz u zmierzchu konkursu, kiedy to już myślałem, że edycja nam się wy⁎⁎⁎ie. Nie wy⁎⁎⁎⁎ła się jednak, kolega ją uratował. Ciekawe jak to skończyło się z Brajanem?

*

Zwycięzcą CXXXV edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety)w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje kolega [@fonfi](/uzytkownik/fonfi)! Gratuluję!

Jeśli miałbym jakoś uzasadnić ten werdykt, to mógłbym odwołać się do licznych zalet, tak wiersza kolegi, jak i samego kolegi, ale nie będę tego robił. Najważniejszym kryterium, jakie zdecydowało o zwycięstwie kolegi w tej edycji jest to, że kolega nie jest mną. Co również można rozpatrywać w kategorii zalet. 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Nikt nie wrzuca, to wrzucę ja. Skoro jeszcze nie śpię.

Temat: bezsenność;

rymy: ciemno(ść) - ręką - jedno(ść) -piękno.

Proszę się bawić dobrze, nawet jeśli grzecznie. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (11)