Suodka_MoniaGruba ryba
67piorunów
Dołączył/a:
Suodka_MoniaGruba ryba
67piorunów
smierdakowLider
21piorunówDzisiaj światowy dzień książki i praw autorskich, więc zadanie jest proste
POKAŻ CO TERAZ CZYTASZ

SUQ-MADIQAutorytet
296piorunówno to zaczynamy jutro piąty rok bez tej chujni

WalenciakowaGURU
22piorunówKacapy to jednak mają fantazję. Będzie jak z Himarsami. Każdy zniszczony 3x. Jeszcze nie weszły do walki a ruskie już 4 chyba zniszczyli.
_Przesłane dla reżimu kijowskiego niemieckie czołgi Leopard zaczęły juź uczestniczyc w walkach na odcinku chersonskim, a jeden z nich rosyjska grupa dywersyjna zdobyla i zatopiła w błocie - powiedział dla RIA novosti oficer ochotniczego batalionu Sokół o pseudonimie Byk._
#ukraina #rosja #wojna #bekazkacapow

gosvamiKoneser
110piorunówPatrzcie i uczcie się.
#logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

Armo11Autorytet
6piorunów
radek-piotr-krasnyFanatyk
4piorunówtrzecia rocznica 😉
https://video.twimg.com/ext_tw_video/1638852858274631681/pu/vid/266x480/Z_WHZ_n8SZ6RrZno.mp4?tag=12
MarshalistGURU
6piorunów
WiejskiHuopFenomen
10piorunówHIGIENA W KOŁCHOZOWYM ŻYCIU
Chłop tu tego o higiene dba ogólnie nawet w czasach zaostrzonego kołchozu. Chłop przykładowo w dniu dzisiejszym o poranku:
* Umył ząbki ażeby świeży oddech był,
* Chłop z rana myje twarz zimną wodą i mydłem szarym. Następnie przychodzi kolej mycia włosów oraz chłopskiego gównozarostu,
* Kremik boży jest używany bo chłopu inaczej skóra schodzi jak nie wiem co,
* Użył dezodorantu coby chociaż na początku dnia ładnie pachnieć.
Chłop wieczorem zadbał o siebie również:
* Kąpiel w chłodnej wodzie, obmycie ciała szarym mydłem w kostce - mydło to daje najlepszy efekt umycia,
* Umycie włosów i zarostu żelem do mycia,
* Pumeksowanie stóp - chłop dba lepiej o stopy niż te baby na onlyfans co sprzedają fotki sznyt,
* Obcięcie paznokci u stóp i nóg oraz wyszorowanie paluchów,
* Mycie twarzy, zębów, oraz krem na ryj i zakola,
Dodatkowo od dłuższego czasu w kołchozie gdy chłop sra nie ma papieru więc chłop podmywa się z użyciem pasty BHP. Można się śmiać ale chłop przyzwyczaił odbyt do tego i teraz nawet w domu chłop ma puszkę pasty BHP w łazience. Domownicy pytali się po co to chłop mówił, że po kołchozie się nią lepiej łapy myje - a chłop ją stosuje dodupnie. Dzięki temu chłop jest pachnący i ten teges.
I najlepsze, że normany powiedzą "JUST ZADBAJ O SIEBIE!!!!" - chłop dba o siebie i nędzny jego żywot i tak. Chłop jednak robi to głównie dla siebie bo wie, że jego życie już zostało przesądzone i pozostaje jedynie ehhhh

BettyLouKosmonauta
3piorunówLuty już prawie minął, jak tam Wasze postanowienia noworoczne? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
ElthiryelKompan
19piorunówNa 17 lutego na godzinę 20:12 czasu polskiego zaplanowano start rakiety Falcon 9 z platformy SLC-4E w Vandenberg Space Force Base w Kalifornii z misją Starlink Group 2-5.
Na orbitę o inklinacji 70° trafi kolejne 51 satelitów budowanej przez SpaceX konstelacji Starlink, która zapewnia dostęp do Internetu na całym świecie. Zostaną one umieszczone na wstępnej orbicie o wysokości nad Ziemią pomiędzy 222 km i 335 km. Po sprawdzeniu wszystkich podsystemów satelity rozpoczną podróż na docelowe orbity na wysokości 570 km za pomocą własnego napędu jonowego.
Obecnie w kosmosie znajduje się już ponad 3600 satelitów konstelacji Starlink, z czego ponad 3100 pracuje na docelowych orbitach.
Podczas tego lotu pierwszy stopień rakiety Falcon 9 zostanie użyty po raz dziewiąty. Po oddzieleniu się drugiego stopnia booster ma wylądować na autonomicznej platformie Of Course I Still Love You (OCISLY) na Oceanie Spokojnym.
Będzie to jedenasta misja orbitalna SpaceX w 2023 roku.
Transmisja na żywo: https://www.youtube.com/watch?v=JILQ2qe-cjI

NatenczasWojskiGruba ryba
269piorunówMój teściu ma dziewczynę z #ukraina
Są ze sobą razem ponad 20 lat, generalnie kobieta dużo milsza niż moja teściowa 😉 ale to akurat nie ma znaczenia. Kobieta mieszka w Dniprze i mówi tylko po rosyjsku, ukraiński rozumiała ale słabo, więc od lat mam wiadomości z pierwszej ręki i mogę trochę Wam ciekawostek napisać.
Jak był Majdan i w telewizji zobaczyła czerwono-czarne flagi, to pytała się teścia "co to za flagi? przecież to nie nasze?", a on mówi że UPA, "Coo tych bandytów?". Dla nich tam to było (jest?) jednoznaczny odbiór.
Jak zaczęła się akcja z Krymem, to stwierdziła że ona w sumie to by wolała żeby byli w Rosji, niż w Ukrainie. Jakby miała głosować to za Rosją.
Generalnie to teściu jak tam jeździł to mówił że Ukraina na bank się rozpadnie na trzy państwa: wschód do Rosji, zachód do Europy (Polski?), a Zakarpacie do Węgier.
Obecnie po bombardowaniach Ukrainy i Dniepru kobieta nienawidzi ruskich strasznie i życzy im wszystkim żeby zdechli. Także wielki sukces Rosji w zjednoczeniu Ukrainy i całkowitym zniechęceniu ludzi z tego obszaru.
Parę słów o korupcji.
Brat tej kobiety chciał w Dniprze otworzyć biznes. Że kapitału nie miał, to wymyslił że będzie kisił kapuste :smiley: a bo kapusta tania, łatwo kisić i potem można drożej sprzedać. I wyszła taka rozmowa:
* ale to co, musisz firmę otworzyć?
* nieee, nie żartuj, nie stać mnie na firmę. Zaraz wszyscy przyjdą po łapówki, nie mam takich pieniędzy.
* to jak będziesz do sklepów wstawiał? faktury wystawiał?
* faktury do sklepów wystawia tylko jedna firma, syna mera Dnipra. Jak chcesz wystawić sklepowi fakturę to wystawiasz jemu, on dolicza sobie prowizję i wystawia sklepowi. Ale sklepy towar biorą za gotówkę.
Jej córka po studiach poszła na policję pracować jako stażysta pomocnik śledczego. Mówi że były trupy, sprawy, generalnie jej się podobało. Skończył się staż, poszła do komendanta żeby ją zatrudnił. A ten "daj 1000$ to zatrudnię" A pensja wtedy była z 300$ :smiley:
Z kolei kobieta kiedyś się chwali że za łapówkę jej syn zatrudnił się w firmie X. Teść pyta "ale mówiłaś że w X nie płacą pensji od pół roku?" "tak, ale ile można wynieść!"
Znajomy z kolei mieszkał w Doniecku, jak jeszcze to było normalne miasto, przed całym zamieszaniem. Trudnił się handlem antykami. Kiedyś wpadła do niego milicja, dwóch go trzymało, czterech wynosiło rzeczy. Jak się zmeczyli noszeniem to wyjęli protokół i zaczęli spisywać co w domu ma i co mu rekwirują (wcześniejsze oczywiście zniknęło). Miał sprawę w sądzie, sąd go uniewinnił, kazał rzeczy z protokołu oddać. Poszedł znajomek z wyrokiem na milicję "oddajcie rzeczy" "zapłać 5000$ to oddamy". No to wrócił do sądu "milicja nie chce oddać", sąd znowu napisal żeby oddali. Wrocił na komendę z nowym pismem, a milicja "zapłać 5000$ to oddamy".
Tak to kiedyś było... Oby im się udało teraz to poogarniać...
Jeździłem trochę na #bialorus , ale tylko do Grodna, to zdecydowanie tam większy porządek był. Białorusini Ukraińcami gardzili. Całe Grodno posprzątane, elewacje czyste, jedyny dom z grafiti i zaniedbany to jakaś pożydowska kamienica :smiley: taka ciekawostka. Samochody zatrzymywały się przed pasami lepiej niż wtedy w Polsce. Podobno mandaty rosły x2 każdy kolejny, więc szybko się nauczyli.
Siedzimy w kafejce i znajomy Białorusin mówi że wprowadzili wtedy podatek od bezrobocia. Kto nie miał pracy, ten płacił podatek bo na pewno coś na lewo robi. Obowiązek pracy, ale kafejka o 10 rano w tygodniu pełna. Pytam się to czemu ci ludzie tutaj siedzą, a on w śmiech. Były przypadki że wpadała milicja do kina w czasie godzin pracy i ludzi legitymowała czemu nie pracują :smiley:
Oczywiście wszystko wtedy kupowali w Polsce. Mówił że więcej znajomych spotyka w Auchan w Białymstoku niż w Grodnie. I nie mogli zrozumieć, jak to jest, że polskie jabłka są tańsze niż białoruskie ziemniaki...
Każdy młody chciał mieć kartę Polaka. Jego córka mówi "tata a my nie mieliśmy przodków z Polski?" "nie no z Ukrainy raczej, ale z Polski chyba nie" "a ta babcia Maria? Maria to polskie imię!"
Kołchozy przeogromne, od horyzontu po horyzont jedna uprawa danego kołchozu. Robiło to wrażenie jak sie porównało z polskimi ojcowiznami pociętymi w paski.
Celnik białoruski na granicy wyluzowany strasznie nam się trafił. Jechałem swoim samochodem ale rejestracje mazowieckie więc wiadomo że raczej nie mrówka. Wychodzi z jakimś formularzem po rosyjsku i mi daje "umiesz czytać po rosyjsku?" "nie umiem, macie po angielsku?" "mamy ale nie chce mi się szukać, zaznaczaj da da niet niet da niet niet, podpisz". Dobrze że potem nie było "gleba, nogi szeroko!". Pewnie teraz już inny klimat na granicy...
Marnowanie energii to tam było koncertowe. Znajomy mi pokazuje blok z wielkiej płyty, nieocieplony i mówi "w tym bloku nie ma kaloryferów" "jak to? to jak grzeją" "w ścianach zewnętrznych idą rury, połowa ciepła do środka, połowa na zewnątrz". Generalnie domów ocieplonych to tam nie widziałem. Tylko granicę się minie to już wiadomo że Polska bo prawie wszystkie ocieplone.
Jego matka emerytka nam się żaliła że strasznie czynsz podnieśli (a w czynszu woda i ogrzewanie). Pytam się "a ile podnieśli", "no było 12$ a teraz 15$", a ile masz emerytury? "210$". Jak się dowiedziała jakie w Polsce czynsze i rachunki to się za głowę złapała :smiley:
Sklepów w mieście było bardzo mało, klimat jak w Polsce koniec lat '80. Brak Żabek na każdym rogu.
Ale bezpieczeństwo bardzo duże. Zostawiłem cyfrówkę na siedzeniu nowego SUVa tego kolegi. Mówię "wracamy bo szybę wybiją" "nie wybiją, spokojnie". Jak wróciliśmy to na środku ubitego placu, nieoświetlonego, po ciemku stał tylko jego samochód. Z aparatem i kompletem szyb.
Z ciekawostek, to jedziemy jakąś drogą ledwo co trochę asfaltu było, przez wiochy że psy dupami szczekają, a tam przed kotlinką stoi duży znak z napisem coś po rusku i po angielsku "Danger! Fog!". WTF
A przypomniało mi się jeszcze jak jechałem do Truskawca (to oczywiście znowu Ukraina). Trasa do Lwowa była ok, standard europejski, ale źle skręciłem, zjechałem na boczną z takimi dziurami jakby ktoś ją bombardował. autentycznie wielkie na 3 m i z 40 cm głebokie. Tak zaczeło majtać nami na wszystkie strony że pies zaczął żygać non stop aż się bałem że się odwodni i zdechnie, a to chichuachua (w sumie szkoda że nie zdechła bo wredne to psy strasznie, nie polecam).
W Truskawcu byliśmy w wielkim sanatorium Dnipr (w sumie to śmieszny zbieg okolicznosci), pięter z 12? już nie pamiętam, a nie chce mi się szukać zdjęć w necie. Bardzo dużo kuracjuszy i wtedy (a było to z 8 lat temu więc XXI wiek w pełni) ani jednego komputera! Wszystko było zapisywane w wielkich A3 zeszytach. Śmiać mi się chciało bo akurat grałem wtedy na komórce w takie zakreślanie kratek po cyferkach (nie pamietam jak sie to nazywa, taka łamigłówka) i to samo robił masażysta czekając na klientów, tylko że na papierze.
Za pobyt tam zapłaciliśmy takie grosze, za tydzień w trzy osoby z jedzeniem i zabiegami, mniej niż dwie doby w Polsce bez jedzenia. Ale oczywiście hotele o standardzie europejskim też tam stały, tylko że podobno ceny wyższe niż w Polsce. A przecież nie po to jechaliśmy na Ukraine żeby płacić więcej :smiley:
Napisałbym jeszcze o fajnych knajpach we Lwowie, najlepsze knajpy jakie widzialem, ale już mi się nie chce :smiley:
@smiejsiezzycia z tesciem albo z zona bylem 😒 nic nie sprawdzilem.
@Szpadownik nie wiem, w koncu mi nie powiedział. Mialem wrazenie ze tam wszyscy udaja, ludzie ze pracuja, milicja ze ich goni...
Lapowki wtedy juz byly podobno bardzo rzadko. Przynajmniej przy niskich kwotach. Znajomy mowil ze jego kolega mial stracic prawo jazdy i ostro probowal dac kase milicji i nie wzieli. Prawko stracil.
janlagunaFenomen
w Lagunacontent / Puls Lewantu
170piorunówPrezydent Iranu z wizytą w Chinach
Prezydent Iranu, Ebrahim Raisi, jest właśnie w Chinach. Tematów do rozmów jest wiele: od handlu, przez JCPOA, po chinśko-irańską umowę o strategicznej współpracy. Niektórzy próbują przedstawić wizytę jako dowód na siłę chińsko-irańskiego “sojuszu”, jednak faktyczne stosunki na linii Teheran-Pekin są bardziej „skomplikowane".
Tekst powstał jako krótki komentarz dla magazynu “Układ Sił“.
Wizyta prezydenta Raisiego następuje w trudnym momencie dla Iranu. Próby porozumienia się z Zachodem w sprawie reaktywacji porozumienia nuklearnego (JCPOA) załamały się. Jednocześnie fiasko rozmów z Zachodem doprowadziło do zbliżenia Iranu z Rosją.
Irańskie drony wspierają rosyjską agresję na Ukrainę. Rozwija się współpraca gospodarcza Rosji i Iranu, a w styczniu połączono systemy bankowe obu krajów. Intensyfikacji uległy także prace przy tzw. Korytarzu Perskim, który dałby Rosji dostęp do Oceanu Indyjskiego.
Ogólna sytuacja Iranu jest jednak zła. Kraj zmaga się nie tylko z sankcjami, ale także niepokojami społecznymi. Dopiero teraz powoli dogasają protesty, które wybuchły we wrześniu 2022 r. Problemem jest także sytuacja na Kaukazie, nad którym wisi widmo wznowienia wojny między Armenią i Azerbejdżanem.
Iran przechodzi obecnie przez jeden z większych kryzysów od czasu rewolucji z 1979 r. Islamska Republika może jednak liczyć na wsparcie dwóch partnerów – Rosji i Chin. Chociaż w Teheranie pojawia się coraz więcej wątpliwości co do prawdziwych intencji „chińskiego sojusznika”.
Chiny są największym partnerem handlowym Iranu. Mimo amerykańskich sankcji, Chińczycy nadal importują irańską ropę i to na bardzo dużą skalę, bo szacuje się że chiński import wynosi ponad 1 mln baryłek irańskiej ropy dziennie. To jednak tylko jedna strona medalu.
W Teheranie wyczuwalne jest rozczarowanie postawą Chin. Po tym jak Trump wypowiedział JCPOA w 2018 r., Teheran oczekiwał że Chińczycy zastąpią zachodnie firmy, które pod amerykańską presją wycofały się z Iranu. Chińczycy faktycznie przejęli część zachodnich kontraktów, jednak najczęściej nie podjęli żadnych działań w celu ich realizacji. Tak było np. z kontraktem na rozbudowę South Pars. W 2018 r. francuski Total wycofał się z umowy. Francuzów zastąpiło chińskie CNPC, które nie podjęło żadnych prac i w rok później też wycofało się z umowy.
Mimo całej retoryki o "sojuszu" chińsko-irańskim, Pekin podchodzi do Iranu w sposób bardzo instrumentalny. Bardzo chętnie importuje z Iranu surowce energetyczne na potrzeby chińskiej gospodarki, ale z dystansem podchodzi do inwestowania w duże irańskie projekty.
Dobrze obrazują to dane statystyczne. Od czasu objęcia władzy w kraju przez prezydenta Raisiego (sierpień 2021 r.), Chiny zainwestowały w Iranie zaledwie 162 milionów dolarów. Dla porównania, Rosja – w tym samym czasie – zainwestowała w Iranie blisko 2,7 miliardów dolarów.
Iran jest także rozczarowany postawą Chin, gdy idzie o rywalizację saudyjsko-irańską. Przez lata Pekin starał się być neutralnym w tym konflikcie. Jednak w ostatnich miesiącach, Pekin zdaje się coraz bardziej zbliżać ku Saudom i innych bogatym monarchiom Zatoki Perskiej. Odbywa się to kosztem Iranu – a przynajmniej tak odbierają to sami Irańczycy.
W grudniu 2022 r. w Rijdzie odbył się pierwszy szczyt arabsko-chiński, podczas którego wydano m. in. wspólne oświadczenie w sprawie irańsko-emirackiego sporu dotyczącego trzech wysp w Zatoce Perskiej, które Iran zajął zbrojnie w latach 70 (Abu Musa, Większy i Mniejszy Tunb). Chińska delegacja poparła dążenia ZEA do "pokojowego rozwiązania sporu", co wywołało ostrą reakcję Teheranu i wezwanie chińskiego ambasadora do irańskiego MSZ-u.
W czasie gdy chińska współpraca z arabskimi monarchiami Zatoki kwitnie, Teheran ma ogromny problem z zachęceniem Pekinu do większych inwestycji w Iranie W 2021 r. Iran i Chiny podpisały 25-letniego umowę o strategicznej współpracy. Jednak nie poszły za nią żadne konkrety.
Irańskie media twierdzą, że umowa przewiduje bardzo bliską współpracę gospodarczą obu krajów i zainwestowanie w irańską gospodarkę przez Chiny nawet do 400 mld dolarów. Chińscy dyplomaci dystansują się jednak od takiej narracji i twierdzą, że umowa nie zawiera żadnych konkretnych zobowiązań i jest tylko „mapą drogową”, która ma określić kierunku rozwoju stosunków chińsko-irańskich w ciągu najbliższych 25 lat.
Chińsko-irańskie relacje są – ogólnie rzecz biorąc – skomplikowane. Chińska pomocy dla Teheranu jest mniejsza niż chcieliby tego Irańczycy. Mówił nawet o tym także prezydent Raisi, gdy dzień przed wylotem do Chin stwierdził, że Chiny i Iran nie wykorzystują pełnego potencjału współpracy.
Sankcje i polityczna izolacja powodują jednak, że Iran potrzebuje Chin. Nawet jeśli bowiem Chiny nie będą inwestowały grubych miliardów dolarów w irańską gospodarkę to Iran i tak potrzebuje Chińczyków, aby kupowali irańską ropę i pomagali Iranowi w obchodzeniu sankcji.
Jakkolwiek oceniać współpracę Chin i Iranu, to należy podkreślić że wizyta Raisiego w Pekinie jest dużym sukcesem PR-owym Teheranu, mającym pokazywać że izolacja polityczna Islamskiej Republiki nie działa. Nic też dziwnego, że irańskie media mocno „grzeją” temat wizyty Raisiego w Chinach, posuwając się nawet do „małych kłamstw”. Dla podniesienia znaczenia wizyty Raisiego, irańskie media zaczęły bowiem pisać że jest to pierwsza wizyta irańskiego prezydenta w Chinach od 20 lat – co nie jest prawdą, bo poprzedni prezydenci (Ahmadineżad i Rouhani) też odwiedzali Chiny.
Widać jednak, że PR-owe zabiegi Iranu działają. Wiele osób faktycznie wierzy bowiem w "potężny sojusz" Chiny-Iran, który (czy to we współpracy z Rosją czy szerzej, w ramach BRICS) zaraz rzuci wyzwanie Zachodowi. Faktyczne stosunki obu krajów są jednak dużo bardziej skomplikowane.
______________
_Info wrzucam na:_
_- stronę Facebook_ _Puls Lewantu_
_-_ _Twittera_
_____________
_W związku z tym, że wołanie nie działa to postanowiłem uruchomić newsletter na substacku - zasady są proste, zapisujecie się mailem i dostajecie powiadomienie jak dodam nowy tekst. ( ͡º ͜ʖ͡º)_ _Żeby się zapisać kliknij tutaj_
______________
Jeśli ktoś docenia moją pracę i chciałby postawić mi wirtualną kawę, to może to zrobić pod tym linkiem. Przypominam też, że mam też Patronite - dla Patronów przygotowuję cotygodniowe przeglądy prasy, sesje Q&A, wczesny dostęp do artykułów i inne fajne rzeczy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@janlaguna świetny wpis.
Mi się wydaje, że Iranowi właśnie uciekają szanse na powrót do dobrych stosunków z zachodem. Wydaje się, że mogli by ugrać sporo interesów jakby zmienili nawet niewiele swoją politykę. Idealny czas na zmiany, ale nieststy obrona stołków bierze jak zwykle górę nad rozsądkiem.
Kraj fajnych ludzi, którzy nie są tak bardzo zindoktrynowani jak Rosjanie. To mogła by być naprawdę licząca się gospodarka w regionie.
rybeuszKosmonauta
191piorunówDzisiaj wrzucam chyba największy zestaw Lego jaki miała moja starsza siostra, a który udało mi się odbudować.
Szpital z 1987 roku! Te klocki mają 36 lat :older_man:
Niestety brakuje figurek innych lekarzy a jedną szybę wybili chuligani.
Dyżur sprawuje jeden doktor, musi też obsługiwać karetkę.
Trochę współczuję, bo płacą mu tylko za jedno stanowisko.
Na drugim kadrze operacja jednego z pacjentów.
Najadł się chińszczyzny i teraz są problemy.
Na szczęście jest chirurg który przeprowadzi operację i wspierająca dziewczyna.
Ależ dzieciaki które miały takie Lego w latach 90` musiały mieć zabawę :smiley:
Numer zestawu to 6380. Miał 293 części.

@rybeusz nadrukowałes nowe?
@rybeusz wow! Niezły kawałek historii!
mozgogrdyczkaWirtuoz
19piorunów3215,13+9,28=3224,41
Wczoraj.
Udało się w końcu zrobić jakiś jakościowy trening, 10x podbieg pod lokalną głupią górkę, wpadło w sumie 120m up, zawsze coś. Najważniejsze, że bezboleśnie.
@mozgogrdyczka Elegancko
enronGruba ryba
37piorunów3191,92 + 6,11 + 17,10 = 3215,13
Wczoraj w #sztafeta małe szaleństwo - rano nudny bieg po bułki, ale wieczorem... wieczorem był prawdziwy trening! :smiley: Potrójna piramidka biegowa 100/100+200/100+300/100+400/200+300/100+200/100+100/100 - biegło się wyśmienicie! Muszę to robić co tydzień😎
Dolot do bieżni w tempie 4:53, powrót - pod górkę - w tempie 5:00. Pierwsze szybkie przebiegi 4-4:10/km, kolejne przebiegi już coraz wolniejsze - pod koniec 4:40.
Mam nowe postanowienie na poniedziałki 😁
Dziś pauza, poranek dla żony :slightly_smiling_face:
Miłego!

@kalimer przez to nie przepadam za nartami - Zanim znajdziesz się choćby w kolejce do wyciągu, to już jesteś urypany jak po dniówce na budowie. Jeśli do tego masz jeszcze dzieci, korzystasz z wypożyczalni – uciążliwości x10. Potem w połowie dnia wizyta w barze i kiblu, gdzie trzeba nieludzkie ewolucje wyczyniać w tych kombinezonach. A na końcu, jak wyrąbany wracasz to znowu przebieranie, ciuchy spadające na ubłoconą podłogę, liczenie czy nie zginęły któreś rękawiczki... a na koniec do auta, gdzie do bagażnika albo trumny ładujesz mokrusieńki i często ubłocony sprzęt, by w końcu półżywy jechać dwie godziny do domu :face_with_spiral_eyes:
@enron Szacuneczek, oby tak dalej
TyrraellKompan
146piorunówTL;DR: Jak ograniczyć czas, spędzany na smartfonie / jak bardziej intencjonalnie z niego korzystać? :no_mobile_phones:
Na wykopie nigdy nic nie pisałem, ale na Hejto jest zupełnie inna atmosfera - więc się dzielę! Od paru lat eksperymentuję z różnymi sposobami bardziej świadomego korzystania ze smartfona - chciałem się podzielić z Wami tym, co udało mi się przetestować na sobie i zapytać o Wasze patenty.
> _Co to za problem, po prostu zmień smartfona na starą Nokię i po sprawie!_
Wiadomo, smartfon nie jest dziś niezbędny i da się bez niego funkcjonować. Tylko po co, skoro naprawdę ułatwia życie i daje sporo możliwości? Szkoda jedynie, że w pakiecie dostajemy ryzyko uzależnienia, problemów z dopaminą, FOMO, zaburzenia snu etc. Sam zauważyłem negatywne skutki, wkurzało mnie też to, ile czasu spędzam na smartfonie i że reaguje na każde powiadomienie jak tresowana małpa - więc postanowiłem coś z tym zrobić. Co dokładnie?
1. Wyłączyłem wszystkie notyfikacje 🙏
....a jeśli nie wszystkie, to przynajmniej te najbardziej agresywne. Dziś, po trzech latach bez notyfikacji z Messengera, Facebooka, Slacka czy YouTuba, nie umiem sobie wyobrazić, jak można nieustannie reagować na każde piknięcie telefonu, przetwarzać każde powiadomienie, notyfikacje, ciągle być na zawołanie własnego telefonu.
Na początku bałem się, że coś mnie ominie - ale zrobiłem tygodniowy eksperyment i okazało się, że jestem znacznie spokojniejszy, rzadziej sięgam po telefon, jestem bardziej skupiony (i mój mózg nie musi co chwile zmieniać kontekstu). A przy okazji świat się nie zawalił i nic mnie nie ominęło :smiley: Można też zacząć od wyłączenia części notyfikacji - szczególnie tych najbardziej agresywnych, w formie wyskakujących "dymków" (jak przy Messengerze).
2. Kontroluję czas używania aplikacji :clock10:
Chodzi tu o dwa wymiary - z jednej strony świadomość, ile czasu spędzam na smartfonie czy ile razy dziennie odblokowuje ekran (jeśli nie sprawdzaliście tego nigdy, możecie się zdziwić). Z drugiej strony - chodzi o blokowanie dostępu do aplikacji po określonym czasie. Tak, żeby nie dać się wciągnąć w bezmyślne oglądanie/scrollowanie w nieskończoność.
Po testach i poszukiwaniach, znalazłem apkę YourHour (mam Androida), która pozwala mi śledzić czas korzystania, generować raporty, ale i ustawiać blokady dla poszczególnych aplikacji. Plus - można ustawić pin, żeby nie dało się zmienić ustawień bez niego (najlepiej wpisać PIN, którego nie zapamiętamy - i zapisać go na kartce, która wkładamy do jakiejś teczki w domu. Bo - szczególnie na początku - kusi, żeby zmienić ustawienia ( ͡° ͜ʖ ͡°))
Teraz mam ustawione dzienne limity dla aplikacji, które muszę mieć - ale nie chcę ich bezmyślnie używać np.: Facebook - 5 min, Firefox - 45 min, Netflix - 30 min)
3. Usunąłem aplikacje, które zżerają czas i nie niosą wartości :x:
Tu sprawa jest prosta: jeśli coś daje mi wartość, ale ma ryzyko zżerania czasu - ustawiam limit. Jeśli coś nie daje wartości (jest cyfrowym "śmieciowym żarciem") to usuwam to. I tak usunąłem: Instagrama (bo i tak praktycznie z niego nie korzystałem), Feedly (bo za dużo czasu spędzałem na czytaniu newsów - teraz wchodzę na konkretne strony przez przeglądarkę), zablokowałem zupełnie Chrome i YouTube za pomocą YourHour (patrz - punkt 4), nigdy nie instalowałem TikToka, tak na wszelki wypadek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
> _No i co robisz teraz na kiblu?!_
Czytam książki, które sobie tam przygotowałem 😉 Jeśli już zabijać czas, to książką!
4. Minimalizuję liczbę reklam :hankey:
Reklamy to zło - marnują czas, wkurzają i przestymulowują i tak już zmęczony mózg. Więc - korzystam na Androidzie z mobilnego Firefoxa z zainstalowanym uBlockiem. Działa świetnie na wszystkich stronach - a najlepiej na YouTubie! Dlatego właśnie YT oglądam tylko i wyłącznie przez Firefoxa - ŻADNYCH reklam (za darmo!), a w dodatku da się słuchać filmów/muzyki z wyłączonym ekranem :smiley:
5. Blokuję konkretne strony :no_entry_sign:
Co z tego, że zostawiam sobie limit na 45 min na Firefoxie, skoro przeglądałbym przez cały ten czas memy? Korzystam więc z innej wtyczki do FF, czyli "LeechBlock", dzięki której można zablokować dowolny adres/stronę. I wrzuciłem tam jbzd, reddita i inne zapychacze!
6. Tryb czytania/ograniczenie niebieskiego światła :last_quarter_moon:
To w kontekście problemów ze snem przy nocnym używaniu smartfona. Na kompie używam aplikacji Flux, która zmienia zakres kolorów i redukuje ilość niebieskiego światła - ale wersja smartfonowa mi nie podpasowała. Okazało się, że w rozwijanym menu (tam gdzie znajduje się Bluetooth czy GPS) mam opcję "tryb czytania" - która generowała dokładnie taki sam efekt (nie wiem czy to funkcja Androida, czy nakładki MIUI). Na początku włączałem ją wieczorami, żeby zredukować ilość niebieskiego światła przed snem - teraz mam ją włączoną cały czas.
7. Przez pierwszą godzinę po wstaniu nie korzystam ze smartfona :sunny:
Wcześniej wstawałem i pierwsze co robiłem, to przeglądałem newsy, facebooka, etc. Mózg dostawał szybkie dopaminowe strzały, ale jednocześnie czułem się strasznie rozdrażniony, niespokojny, a nawet sfrustrowany. Więc - przez pierwszą godzinę dnia daję sobie bana na korzystanie ze smartfona - i czuję się duuuuużo spokojniejszy i skupiony.
No i na koniec - zauważyłem, że muszę się ciągle korygować.
> _Oooo, skończył Ci się limit na Firefoxa - a przecież zostało tylko 10 min tego podcastu. Zainstaluj szybko np. Operę, dosłuchajmy i od razu ją usuniesz!_
A po tygodniu uświadamiam sobie, że scrolluję od pół godziny jbzd 😉 No i tak się zdarzało, że Instalowałem coś _tylko na chwilę,_ a potem zostawało na dłużej - sporo razy usuwałem w ten sposób właśnie Operę czy inną przeglądarkę :smiley:
Tyle! Nie chcę nikomu nic radzić, bo żaden ze mnie specjalista - ale może komuś przyda się coś z tej listy do własnych eksperymentów. I chętnie poznałbym inne patenty - bo na pewno nie tylko ja próbuję zapanować nad smartfonem :smiley:

@Tyrraell zawsze propsy za promowanie takiej wiedzy u ludzi
@madhouze komp już nie jest moim narzędziem pracy 😉
Zatem tylko typowo "biurowe" użytkowanie. Niemniej jednak bagaż użytkowy nie pozwala mi się sprawnie i wydajnie poruszać przy użyciu mobilnych odpowiedników aplikacji desktopowych. UX mobilny jest gówniany po same pachy.
Natomiast to że lud je z telefonem w ręku to mnie już dawno przestało dziwić. Ale nie ma to znaczenia, bo wcześniej jadł z lekturą czy prasą w ręku. Tu zdziwienia nie mam absolutnie żadnego.
Żeby jednak ktoś sięgał co 10s do telefonu to nie znam. Choć baby i gadżeciarze nader często to robią, jakby im trzecia ręka urosła.