Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Komenda_Miejska_PolucjiInspirator

Dołączył/a:

  • 32 wpisów
  • 622 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gruba ryba

w Rodzicielstwo

200piorunów

Ufff... sukces!! Nie wybrano mnie do rady rodziców w przedszkolu pijcie ze mno kefir :D.

GURU28piorunów

@Spider dwa ostatnie lata byłem w trójce klasowej tylko po to, żeby się w papierach zgadzało.

no i szantażowałem Młodego, że wszystko od razu będę wiedział co odwalił.

w tym roku już mi od razu powiedział: "mam nadzieję, że się nie zapiszesz do trójki klasowej" :grinning: :grinning: :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (21)

Autorytet

w Lifestyle

32piorunów

Nie każdy wie że ...

Riley Reid (jedna z najsłynniejszych aktorek w historii branży dla dorosłych) chociaż jest dumna ze swoich osiągnięć, to przyznaje, że jej kariera miała duży wpływ na życie prywatne. W podcaście „Impaulsive” Logana Paula opowiadała, że chłopak nie chciał jej całować, kiedy wracała z pracy:

„Przez niego czułam się jak obrzydliwa osoba. A przecież nie jestem obrzydliwa. To było okropne, kiedy mi to powiedział” - mówiła aktorka.

Przez jego zachowanie zaczynała rozmyślać nawet nad porzuceniem dotychczasowej kariery. Nie był to jedyny przypadek, bo później opisała dwie kolejne relacje, w których partnerzy postawili ultimatum: związek albo dalsza praca.

Wtedy była już bardzo blisko zakończenia kariery. Wmawiała sobie, że nienawidzi tej branży, ale finalnie zakończyła relację i uznała, że tak naprawdę to nienawidziła swojego partnera.

W końcu znalazł się facet, który jest dumny z tego, co robi jego ukochana. Pasha Petkuns, łotewski sportowiec, poślubił aktorkę, a para doczekała się pierwszego dziecka.

ps Riley Reid ma obecnie 35 lat

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

78piorunów

Stanowski będzie jeździł do pracy na nielegalnym motorowerze 750W bez OC i jeszcze się tym chwali, jaki to jest debil xD

https://x.com/rzep8/status/2094320642774483311

Czy powinien trafić do więzienia za 110kmh w obszarze zabudowanym?

  • Tak32% (107 głosów)
  • Jeszcze jak33% (109 głosów)
  • Nie19% (65 głosów)
  • Do paki za motorower16% (54 głosy)

335 głosów

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

105piorunów

Właśnie odbywa się 69 edycja jednego z najstarszych zawodów baloniarskich Gordon Benett. Wygranko ma ten, który najdalej znajdzie się w lini prostej od lini startu balonem niesionym na wietrze. Właśnie sobie fruną nad Polską. Osoby ze wschodniej części raczej nie nacieszą się widokiem balonów, ale może Ci z zachodu coś zobaczą.
Pewnie wylądują gdzieś przy Warszawie, bo na teren Ukrainy i Rosji nie mogą wlecieć, ciekawe dlaczego.
A i lecą 3 ekipy z Polski.
Poniżej tracker, może kogoś zainteresuje, a może ktoś wyłapie jakiegoś zawodnika u siebie na polu.
https://live.gordonbennett.aero/

Zawodowiec0piorunów

Pytanie do baliniarza z krwi i kości. Jak dokładnie ekipy balonowe, wcelowały w ten przesmyk? Ja rozumiem, że wiatr wieje z różnym azymutem na różnych kierunkach. Ale ekipa co leci, skąd wie czy ma się wznieść czy obniżyć lot? Mają na pokładzie jakieś dane? Ktoś im przez radio podaje inf? Czy ekipa naziemna puszcza przed nimi małe baloniki, by obczaić kierunki i siłę wiatru na różnych wysokościach?

Pokaż więcej komentarzy (79)

GURU

w Hydepark

46piorunów

xDDD

Osobistość11piorunów

Póki co, to chyba większość protagonistów w GTA było białych... To chyba, ale na pewno Berkowicza można nazwać dzbanem, czego nie można powiedzieć o dzbanie.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

111piorunów

Całe życie marzyłem żeby mieć duża firmę. Nie wiem skąd mi sie to wzięło ale zawsze jak zaczynałem jakiś biznes (kto pamięta ten wie ze miałem ich wiele) to kombinowałem jak go skalować, delegowac obowiązki i oczami wyobraźni juz widziałem wieżowiec z moim logo na dachu. Ale co dziwne nigdy nie marzyłem o wielkich pieniądzach, wręcz wstyd mi czasami było jak rodzina czy znajomi widzieli ze kupiłem sobie coś drogiego.

Bywało z tymi biznesami lepiej lub gorzej (w tym bankructwo), ale zawsze ten rozwój mnie jakos motywował. Nowe kursy, nowe kwalifikacje, nowe jeszcze większe kontrakty.

Od wkręcenia żarówki za 50zl (oh jak sie wtedy cieszyłem ze coś zarobiłem, pierwsza klientka w Polsce jak wróciłem z Anglii, bałem sie iść do obcej osoby do mieszkania) doszedlem w 7 lat do kontraktu gdzie sama robocizna była za prawie milion złotych.

Doszedłem, rozejrzałem sie i... tu nic nie ma. A właściwie jest ale sama ch⁎⁎⁎ia. Duże ryzyko, nerwy, problemy, wieczny stres a na końcu kasa... która tego w ogóle nie wynagradzala. Na tym kontrakcie zarobiłem jakieś 80 000zl. Ale trwał pół roku i stwierdziłem ze nie było warto, jak policzyć miesięczny zysk biorąc pod uwagę problemy i ryzyko.

Tyle mozna zarobić bez problemu sobie kręcąc małe robótki bez stresu, ryzyka i nieprzespanych nocy czy tygodnia sraczki nerwowej.

Kolejny kontrakt pod wodą. Jakieś 40-50 tys zł w plecy...

I coś we mnie pękło, może juz za stary jestem? Na ten stres i problemy. Marzylo mi sie tylko zeby wszyscy mi dali swiety spokoj. A może juz nie potrzebuje udowadniać swojej wartości co to ja nie osiągnąłem, jakie to kontrakty nie robiłem.

Zresztą juz widzę ze duży biznes to trzeba mieć do tego charakter. Trochę sie tego zacząłem uczyć ale nie wiem czy podobało mi sie w jakim kierunku to szło. Zawsze chciałem aby moje kontakty z ludźmi były mile, żeby obie strony były zadowolone i biznes był win-win. To się sprawdzało w małych prywatkach ale zupełnie nie jak pojawiała sie większa kasa i każdy każdego próbuje mniej lub bardziej wyruchac.

No i co dalej?

Zamykam spolki, rezygnuje z większości pracowników, zamykam biuro, zostawiam cześć biznesu która przynosi mi najwięcej zysku przy minimalnej pracy i postanowiłem iść na etat plus robić jakieś małe zlecenia...

Zawsze największy przeciwnik etatów a teraz sam idę. Chyba to życie zawsze chce udowodnić ze cokolwiek uważamy to będzie inaczej...

Idę na etat szeregowego pracownika technicznego, jak zobaczyli moje CV to pani aż sie jakala jakie to mają cudne benefity w tym korpo i jak wspaniale sie tam pracuje. Za 8000 zł brutto hehe. To ja swoim pracownikom lepiej place :smiley:

Ale zapłacą mi ZUS, odejdzie mi sporo kosztów a robota taka ze w nocy to sie śpi, a w dzień mozna jakieś prywatne rzeczy na kompie porobić.

W przyszłym tygodniu idę na rozmowę, oni to mnie chcą na pewno ale spróbuję przynajmniej na te 9000-9500 brutto wynegocjować.

Marnie ale co zrobić... życie... na starość w korpo skończę..

GURU2piorunów

Madre podejscie- nie patrz na pieniadze robiac swoje,tylko patrz na to,zeby bylo zrobione dobrze- pieniadze same sie znajda.

Czy pieniadze sa warte nerwow,stresow,utraty zdrowia i braku wolnego czasu?
Uwazam,ze nie

Twórca0piorunów

Po prawie 25latach na rynku pracy, w naprawdę różnych firmach od januszexów, przez rodzinne spółki, po dzisiejszą, całkiem porządną firmę (tylko o korpo nigdy nie zahaczyłem), oraz próbach jakichś tam maluczkich własnych biznesów, już dawno doszedłem do wniosku że żeby zrobić naprawdę duże pieniądze to trzeba spełniać jeden warunek: trzeba umieć być poprostu h⁎⁎em który bez mrugnięcia okiem będzie potrafił wydymać każdego na hajs. czy to bezpośrednio jak to mówiłeś kradnąc w białych rękawiczkach czy to pośrednio np. płacąc ludziom frytki i wyzyskując. Jak dla mnie nie ma innej drogi (no poza dziedzicieczniem ale to sie nie liczy).

Pokaż więcej komentarzy (54)

Gruba ryba

w Reklamy

32piorunów


Jak to zobaczyłem na drzwiach Biedronki to myślałem że biedra zbiera na dzieci z upośledzeniem umysłowym.
A to jakiś znany streamer.

GURU3piorunów

@pierdonauta_kosmolony chyba dobrze, że żyjemy w nieświadomości internetowego gówna które zaczyna wypływać do mainstreamu. Jeszcze jedną reklame mają z gościem przebranym za robota, to też jakiś "znany" jutuber.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Numerek, ale dość ciekawy

Wczoraj na parkingu leśnym leżało kilka kanek z tymi właśnie numerami.

W Polsce zielony numerek oznacza drewno pochodzące z parków narodowych.

Ale na 100% nie są to polskie numerki.

Jeżeli czytaliście jeden z moich ostatnich wpisów to pewnie wiecie, co się odbywało na parkingu.

Poszlaki wskazują na Litwę.

A, może jeszcze w ramach wyjaśnienia:

Kanka - krótki kawałek drewna, może też występować pod nazwą pniaczek.

Znajomi z Lubelszczyzny nie mogli się nadziwić, że u nas używa się tego słowa.

Pokaż więcej komentarzy (6)