Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Krzysztof_MKosmonauta

Dołączył/a:

  • 152 wpisów
  • 960 komentarzy
  • 0 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

Znalezione w sieci:

Znalezione w sieci:

Nie zaczepiaj ludzi po pięćdziesiątce. To nie jest grupa wiekowa. To stan skupienia materii.

To ostatnie pokolenie, które wychowało się bez psychologów dziecięcych, coachów emocji, aplikacji do medytacji i instrukcji obsługi życia.

Mieli pięć lat i już po odgłosie klucza przekręcanego przez matkę w zamku wiedzieli, czy dziś będzie spokój, czy lepiej zniknąć z pola widzenia.

W wieku siedmiu lat dostawali klucz na sznurku, garnek z zupą i krótką instrukcję: Obiad odgrzej. Gaz zakręć. Domu nie spal.

Nikt nie pytał, czy są gotowi na taką odpowiedzialność. Byli. Bo nie mieli wyboru.

Ich placem zabaw było wszystko, czego współczesny sanepid natychmiast by zakazał. Place budowy, rzeki, tory kolejowe, trzepaki i drzewa wyższe niż zdrowy rozsądek.

Przeżyli.

Kolana zszywał czas, a nie prywatna klinika. Na każde skaleczenie obowiązywała jedna procedura medyczna: Nie umarłeś? To biegnij dalej.

Jedli chleb z cukrem, pili wodę z ogrodowego węża lub ulicznego saturatora i lody kupowane od człowieka, którego nikt nigdy nie kontrolował. Ich mikrobiom wygląda dziś jak jednostka specjalna.

Alergie? Pewnie były. Po prostu nikt nie organizował z ich powodu konferencji prasowych.

Potrafią usunąć plamę z trawy, smaru, błota, atramentu i krwi. Nie dlatego, że oglądali poradniki w internecie. Dlatego, że alternatywą było spotkanie z rodzicami, którego wspomnienia zostają na całe życie.

Dorastali z radiem tranzystorowym, czarno białym telewizorem, gramofonem, magnetofonem szpulowym, kasetami przewijanymi ołówkiem i telefonem, którego nie dało się zabrać do łóżka.

Dzisiaj słyszą, że młode pokolenie przeżywa dramat, bo przez dwadzieścia minut nie działało WiFi.

Poważnie.

Prawo jazdy robili po to, żeby jeździć. Wsiadali do Malucha albo Syrenki i jechali przez pół Polski bez klimatyzacji, bez GPS, bez ABS i bez przekonania, że producent samochodu odpowiada za ich bezpieczeństwo.

Mapa papierowa, termos z herbatą, jajka na twardo i wiara, że jeśli droga się skończy, to ktoś wskaże następną.

I zawsze ktoś wskazywał.

W instrukcji obsługi auta były wskazówki jak regulować luz zaworów, a producent nie ostrzegał, aby nie pić elektrolitu z akumulatora.

To ostatnie pokolenie, które zna świat bez internetu, bez mediów społecznościowych i bez konieczności dokumentowania każdego obiadu.

Wybierają numery telefonów z pamięci. Pamiętają urodziny bez aplikacji. Pamiętają ludzi, którzy przychodzili z wizytą bez wcześniejszego wysłania pięciu wiadomości z pytaniem, czy można.

Do dziś potrafią naprawić niemal wszystko taśmą izolacyjną, drutem, kombinerkami i odrobiną zdrowego rozsądku. A gdy coś naprawdę się zepsuje, najpierw próbują to naprawić, a dopiero potem wpisują pytanie do wyszukiwarki.

To pokolenie nie miało dzieciństwa w jakości 4K.

Miało za to prawdziwe.

Nie potrzebowali bezpiecznych stref, trigger warningów ani certyfikowanych specjalistów od budowania poczucia własnej wartości. Wystarczył jeden tekst ojca: Jak skończysz, to wróć.

I wracali.

Dlatego naprawdę nie warto zaczepiać ludzi po pięćdziesiątce.

To ludzie z czasów, gdy bateria była tylko w latarce, chmura wisiała nad głową, a inteligentny był człowiek, nie telefon.

Całość przeżyli bez aktualizacji systemu.

Fenomen17piorunów

Ponad połowę tekstu mógłbym spokojnie powiedzieć to samo o mnie i moich kolegach z lat 90, a po szkole kontakt z wieloma się urwał właśnie ze względu na ograniczone użycie social mediów, bo jednocześnie porozjeżdżaliśmy się we wszystkie strony. Jak coś naprawić to np. nie było komu mi to pokazać. Sam muszę takich rzeczy uczyć się i chwała że te poradniki w internecie istnieją. Za to na co dzień mam do czynienia z rocznikami z tego łańcuszka i przeraża mnie to co chłoną z tik toka także jeśli to działa w drugą stronę polaryzacji.

Kosmonauta6piorunów

Ich placem zabaw było wszystko.

Prawda, plac budowy spoko, ale nic nie wygrywało z wyspą skarbów, czyli wysypiskiem śmieci w tygodniu to nie, pracownicy przeganiali ale sobota czy niedziela, miejsce kompletnie nie ogrodzone morze gdzieś był stróż ale nie spotkałem. Czego tam nie było wszyscy tam wyrzucali śmieci, wojsko szpital cokolwiek.

Pozdrawiam Serdecznie

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Hejtopiwo

179piorunów

II HejtoPiwo Grudziądz

Fajna ekipa się zebrała. :smiley: Niedługo zaczynamy !

Pokaż więcej komentarzy (48)

GURU

w Hydepark

85piorunów

Usnąłem przed moimi młodymi, to teraz nie mogę spać.
A jak nie mogę spać, to się podzielę z Wami moją małą przygodą (nie, nie tą z osłem i słoikiem nutelli)
Gotowi?
DECYZJA
Jakieś 2 miesiące temu, zaczęliśmy dostawać informacje z Tajlandii, że sprawy u mojego teścia nie idą tak, jakby można tego oczekiwać. Bez wdawania się w szczegóły: moja żona zapytała się mnie czy poradzę sobie z młodymi (2x lvl.2) przez tydzień, sam samiuteńki.
Powiedziałem jej, żeby potrzymała mi piwo bo rezerwuje jej bilet na 2 tyg.
Czemu 2 tyg? Żeby miała wystarczająco czasu wrazie jakichś problemów i nie bawiła się w zmianę rezerwacji lotu na ostatnią chwilę.
Jak wszystko się uda załatwić w terminie, to dostanie kilka dni dla samej siebie i swoich przyjaciół w Bangkoku a ja jakoś dam radę.
Tyle tytułem wstępu:)
Ja wymyśliłem, że nie ma sensu siedzieć samemu w domu bo każdy dzień to będzie lalka z poprzedniego i trzeba się będzie wykazać sporą dozą kreatywności aby młodzi się nie zanudzili.
Postanowiłem, że zabiorę młodych do Fatherlandu, do dziadków.
Dziadki mieszkają na obrzeżach małej wioski, niedaleko małego miasteczka. Lasy, jeziora ale i do sklepów niedaleko a w góry to jakaś godzinka samochodem.
Dzieciaki mogą z domu wyskoczyć na ogródki działkowe z daleka od samochodów i ulicy.
Jest też kot u rodziców, a że młody nr.1 lubi zwierzaki a sierciuchowi przyda się trochę ruchu, to kupując bilet na samolot dla żony, kupiłem też bilet na prom dla nas trzech.
Żona jak o tym usłyszała, mało nie zemdlała. Bo długa trasa (całe 3h na prom i potem jakieś 6h przez Holandię i Niemcy), bo jak ja dam radę, bo rodzice mi nie pomogą z młodymi (tutaj ma rację) bo coś tam jeszcze ale stwierdziłem, że jak pracować tutaj nie mogę (brak ludzi do zistawienia dzieci z nimi a przedszkole tylko 2 dni w tyg) to chociaż rodziców odwiedzę. Bilety kupione. Czas na …

PODRÓŻ
Drogę do promu młodzi przespali.
Na promie elegancko, plac zabaw, bieganie, prysznic, butla i sen. Wszyscy spaliśmy jak zabici.
W tym miejscu muszę oddać cześć i chwałę mojej żonie, bo spakowała nas na podróż tak, że nie musiałem nawet specjalnie myśleć gdzie co jest, tylko otwierałem olecką a tam już wszystko czekało.
Przy okazji Filipińska obsluga promu P&O jest za⁎⁎⁎⁎sta i pomagali mi z bagażami w drodze do kajuty, rozłożyli chłopcom łóżeczka i ogólnie byli za⁎⁎⁎⁎ście pomocni (za co wpadło im parę £ do kieszeni)
Rano pakowanie, zabawa na placu zabaw i oglądanie jak wpływamy do portu. Młodzi siedzieli z misami przyklejonymi do szyby a ja mogłem w spokoju wypić kawę.
Potem trasa, w połowie jeden postój gdzie zjedliśmy i trochę pobawiliśmy się na zjeżdżalni na terenie stacji benzynowej. W sumie niecale 7h wliczając przerwę. Nie było płaczu, nie było dramy, ot, my i trasa (w radiu kawałek Gutka i Basa )
POBYT
Nie będę za dużo pisał o prywatnej części tej eskapady ale młodzi 2 razy dziennie mieli rozrywki w postaci pomagania w zakupach, pieszych wycieczek, placów zabaw, kąpieli w jeziorze, gonienia kota-w granicach rozsądku, zwiedzania zamków, “pracy” w ogrodzie itp
Udało się też spotkać z rodziną i chyba dobudować kontkat (zobaczymy jak to wyjdzie)
Ogólnie czas minął naprawdę fajnie, pogoda dopisała, ja coś zwiedziłem, wraz z rodzicami i rodziną spędziliśmy za⁎⁎⁎⁎sty czas, młodzi wyrwali się z UK i spędzili masę czasu między drzewami, przy śpiewie ptaków, w pobliżu wody ale też ucząc się dyscypliny przy ojcu, pomagania w drobnych codziennych czynnościach no i najważniejsze, mogli spędzić czas z dziadkami.
POWRÓT
Tutaj zasadniczo jak przy wyjeździe. Trasa>prom> trasa. Zaskakująco łatwo i przyjemnie.
WNIOSKI
Obawiałem się tej podróży, bałem się jak chłopcy zniosą drogę, jak ją zniosę 2 tygodnie z nimi i rodzicami, czy ojciec się nie przekręci od ich płaczu, śmiechu i krzyków.
Zjemy, wszyscy:)
Dzisiaj, spędzając tradycyjny dzień z chłopakami w domu, uświadomiłem sobie jak samotny tu jestem gdy nie ma żony. Jak wielkim darem jest sama obecność rodziców, nawet gdy nie pomagają w stricte fizyczny sposób (no ale obiadek mamusi to jednak za⁎⁎⁎⁎sta pomoc)
Czy to była przygoda? Jeszcze jak! Czy zrobiłbym to ponownie? W każdej chwili!

Gruba ryba1piorunów

@Taxidriver jak żona gdzieś wychodzi, to w domu dzieci są najedzone, ogarnięte, wybawione, śpią o godzinie 20, zaś w domu posprzątane.

Jak żona jest, to wszystko jest opóźnione, usyfione i zabałaganione.

Nie wiem dlaczego, tak po prostu jest.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Hydepark

57piorunów

Mam jedną osobę w rodzinie która wisi mi kase, ale jak mu powiem że chcę żeby mi oddał to znajdzie sobie wymówke żeby nie oddać i potrzebuje jakiegoś kłamstwa na co potrzebuje. Coś doradzicie? Myśle o dentyście bo jak powiem że mi sie auto zjebało to będzie chciał mi je naprawić

Autorytet9piorunów

@redve Nie pozdrawiam w tym momencie Pauliny i Krzyśka, którym pożyczyłem 300 funtów, kiedy byli w naprawdę dramatycznej sytuacji. Po kilku przypomnieniach, Paulina odpowiedziała mi:

"Nie oddamy ci tych pieniędzy i co nam zrobisz?"

Doszedłem do wniosku, że nic i od tamtej pory nie pożyczam ludziom pieniędzy. Może po prostu potrzebowałem lekcji, która kosztowała tylko 300 funtów, a nie na przykład 10 tysięcy.

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Technologia

5piorunów

AI nie musi się mylić, żeby szkodzić - Academia PAN

Sztuczna inteligencja skraca drogę do odpowiedzi, porządkuje informacje i podsuwa gotowe decyzje. Nowy model ekonomiczny pokazuje, że im lepsze są jej podpowiedzi, tym słabiej działa mechanizm, dzięki któremu społeczeństwo w ogóle się uczy Nowy model ekonomiczny pokazuje nieoczywisty

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

1. Często widzę przy filmikach ze spawania że operator odrywa elektrode i tak jakby punktowo spawa, punkt za punktem, przykład: https://www.youtube.com/shorts/PVj-Ou50228

I na koniec widzę że wychodzi czysta spoina, bez zamkniętych w środku wtrąceń żużlu. Czy gdyby robił to wolniej, to znaczy pozwalał jeziorku całkiem zastygnąć, to wtedy ten żużel by tam trafiał? Czy to co jest na filmiku to legitna metoda spawania? Wydaje się nieco prostsza na start xd

2. Mam do połączenia element rozszerzający się nieco. Powinienen prowadzić elektrodę tak jak na rysunku, czy może raczej wspawać tam jakiś trójkącik?


Gruba ryba5piorunów

@Barcol

Czy gdyby robił to wolniej, to znaczy pozwalał jeziorku całkiem zastygnąć, to wtedy ten żużel by tam trafiał?

Tak.

To jest bardzo legitna metoda.
Co do Twojego przypadku to wszystko zalezy jak duza ta szczelina. Jak masz jakis trojkacik, to wloz, a jak nie to sie pomeczysz z "zygzakiem" ale tez wyjdzie

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Fotografia analogowa

23piorunów

- Lepiej zrobić zdjęcie niedoświetlone czy prześwietlone?

- Tak.

Klisza ORWO zdecydowanie nie nadaje się do kontrastowych warunków świetlnych.

Kolejna wizyta w Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w PISF

5piorunów

Chlejesz Pan?

@Alawar

Kosmonauta0piorunów

Czym się różni Głąbie chlanie od picia? No jak się chleje to się więcej rozlewa.

Zgadnijcie skąd to? Taka zagadka.

Pozdrawiam Serdecznie

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Dyskusje

33piorunów

Pomidor w formie płynnej :tomato:.

Fanatyk1piorunów

Nie ma co wciskać kitu, a także co zabielać. Śmietana przyda się tylko jeśli przesadziłbyś z ostrością produktu końcowego. Jeśli jest już zabielona to warto pokusić się na jakiś korzenny dodatek, celem złagodzenia mdłości.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

77piorunów

A zapodam wam kolejny wpis na związany trochę z i trochę z

Jakiś czas temu dzwonią do mnie z piekarni, bo mają problem z garownią, czyli komorą w której urobione i uformowane bułki i chleb są trzymane w temperaturze ok 60°C i bardzo wysokiej wilgotności. Żeby skórka była miękka i chrupka a nie spieczona i twarda.

Wilgotność jest utrzymywana przy użyciu generatora pary. Trochę podobnego do tego co są w żelazkach, z małą różnica w sposobie grzania wody.

Normalne wytwornice pary mają grzałki które grzeją pojemnik lub są zanurzone w wodzie.

Tutaj grzałką jest sama woda, tak jak w więziennej buzałce, czyli jest to kocioł elektrolityczny. Po prostu trzy elektrody zanurzone w wodzie, doprowadzając trójfazowy prąd.

Jaką to ma zaletę? Myślę że jest kilka, pierwsza to prostota budowy, samoregulacja, oraz automatyczne ograniczenie temperatury do 100°C, i chyba najważniejsze to samoczyszczenie się elektrod z kamienia. Zwykła grzałka po niewielkim czasie by była zarośnięta kamieniem.

Żeby mieć odpowiednią ilość pary trzeba odpowiedniego poziomu wody, do jego utrzymywania wykorzytano kolejną elektrodę oraz elektrozawór. Jak jest za mało wody to elektrozawór otwiera dopływ, jak poziom się podniesie do tej czwartej elektrody to wyłączy dopływ. Tak powinno być, a było inaczej bo nie osiągało poziomu i nie generowało pary.

Aczkolwiek usterka nie była elektryczna, tylko mechaniczno hydrauliczna.

A mianowicie, widzicie dwie czarne równolegle rurki po prawej stronie? Jest to odwrócony syfon, taki jak w tym legendarnym kielichu Pitagorasa, że jak poziom płynu przekroczy szczyt syfonu to wyleje się cała zawartość, jest to wykorzystywane np w pralkach do pobierania płynu do prania/płukania. Tu było to samo, woda się nalewała, osiągała szczyt syfonu i się wylewała, zanim osiągnęła kontakt z elektrodą kontrolną. Wystarczyło podnieść syfon tak by szczyt był wyżej niż elektroda i jednocześnie niżej niż wylot pary, czyli jakieś 5cm. Wytwornica zaczęła normalnie działać, pieczywo można świrować (tak nazywają ten proces)

Elektryk to musi znać się na każdej dziedzinie żeby mieć możliwość naprawy maszyn.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

127piorunów

Dzisiaj babcia ma 70, oczywiście sama naszykowała bo żaden lokal nie wchodził w grę. Pomogłem trochę oddać atmosferę dekoracjami na tyle na ile babcia nie stwierdziła że nie dziecinne xD

Pokaż więcej komentarzy (20)