Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

PirazyAutorytet

Dołączył/a:

  • 11 wpisów
  • 4435 komentarzy
  • 2 obserwujących

Praktykant

w Dyskusje

7piorunów

Kula (1998) [Lektor PL] - The Sphere

https://www.cda.pl/video/2699631816 Film na podstawie powieści Michaela Crichtona o tym samym tytule.
Na dnie oceanu zostaje odnaleziony wrak nieznanego obiektu. Jego budowa sugeruje, że jest to pojazd kosmiczny. Zostaje powołana specjalna ekipa naukowców, którzy mają zbadać obiekt..

Praktykant0piorunów

nie zapodaje filmów których nie warto oglądać a recenzji nie będę robić,za to w tym filmie na jego końcu jest tajemniczy pszekaz dotyczy świadomego snu w połączeniu bycie bogiem.śwaiadomy sen zmienianie zeczywistości myślami niczym bóg tworzysz świat zmieniasz go i bochaterowie filmu niechcieli tego daru bali się odpowiedzialności

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Oglądasz porno?

  • Op to pedau, jak ci z moich pornosów32% (53 głosy)
  • Nie9% (15 głosów)
  • Tak59% (97 głosów)

165 głosów

Fanatyk1piorunów

A dlaczego nie mozna wyboru np jakie?

Karly? Karly i klauny z downem? Karly, osly i klauny z downem?

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

10piorunów

Dzisiaj przyszla oczekiwana paczka,wiec z tej okazji
Zegarek fajny,milo lezy na dloni,ale bransoletka idzie do wymiany,jest okropna.
A mediaexpert tez polecam,bo zegarek jest z oficjalnej dystrybucji,z dokumentami zibi.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

36piorunów

Mamy kolejnego odważnego do kobiety, bo przecież tak najłatwiej.

https://streamable.com/z8ayb5

Fenomen39piorunów

@walus002 Na fejsie autorka pisze że facet który zareagował został potem pobity przez tego patusa w białej koszulce na oczach swojego dziecka. Jeśli to prawda mam nadzieję, że śmieć wyłapie co najmniej 2 paragrafy (pobicie i atak na tle narodowościowym do Ukrainki) i sobie odpocznie na parę lat za kratami. Zero tolerancji

Pokaż więcej komentarzy (22)

Lider

w Hydepark

62piorunów

Autorytet13piorunów

@mannoroth w 4 to nie, ale faktycznie szybko wtedy poszlo :slightly_smiling_face: nie to co teraz. Czlowiek sie zasapie, zapoci a i tak zdarza sie, ze nie dojdzie nawet i po 40 minutach. Za to zona zadowolona. No i kondycja dobra bo taki trening to nie w kij dmuchal xD

Fanatyk0piorunów

Czasem wystarczy się wstrzymać odpowiednio długo, potem pół dnia napalać, to też takie efekty. Dla kobiety komplement, o ile nadrobi się później.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Filmy

15piorunów

944 + 1 = 945

Tytuł: Deathstalker

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Fantasy

Reżyseria: Steven Kostanski

Czas trwania: 1h 42m

Ocena: 6+/10

Najnowsza wersja przygód Stokera - mistrza miecza, wojownika, najemnika, ruchacza, poszukiwacza przygód, pogromcy świnioludzi, eksterminatora złych czarnoksiężniczków, miłośnika księżniczek, weterana turniejów.

Wersja nówka, bo sprzed roku, ale jest to wyjątkowa laurka dla poprzednich części - nawet gumowe efekty zostały zachowane. Ogląda się jak kolejną starą wersję odsłon przygód Stokera.

Tym razem Stoker zostaje "przywiązany" do opętanego amuletu znalezionego na polu bitwy przy umierającym oficerze. Najpierw więc należy znaleźć sposób, by się "odwiązać" od przekleństwa. W tym celu zaprzyjaźni się nasz Stoker z gumowatym, potworkowatym niziołkiem oraz urodzą mistrzynią złodziejskiego fachu.

Potem dużo przygód, dużo walk, dużo dużo dużo. Piękny powrót do najprostszego gatunku fantasy. W ramach odświeżenia nie ma prawie nic - wszystko, nawet efekty specjalnie, ustawione na podstawie poprzednich części z ery VHS.

Dla fanów.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów

Włochy bez Vespy, to trochę jak nie Włochy. Stoją może nie na każdym rogu, ale w wielu miejscach. Czasami ustępują skuterom innych marek, ale to one są najbardziej stylowe i rozpoznawalne.

Dziś więc w cyklu zapraszam na kilka ciekawostek i faktów z historii tej kultowej marki. Zapraszam do obserwowania tagu.

Vespę stworzył koncern Piaggio w 1946 roku. Miała być motoryzacyjną odpowiedzią na wojenne zniszczenia. Tania, wygodna, łatwa w naprawie i codziennej obsłudze a przy tym elegancka. Zaprojektowany przez genialnego inżyniera lotnictwa Corradino D'Ascanio pojazd szybko zyskał status ikony światowego designu, włoskiego stylu życia ale też stał się znakiem rozpoznawczym brytyjskiej subkultury Modsów.

Ciekawostki:

* Vespa wzięła się z niechęci do... motocykli. Jej twórca uznał, że motocykle są brzydkie, hałasują a jadąc nimi można np. ubrudzić nogawki spodni. Zaprojektował więc skuter tak, by można było na nim siedzieć w eleganckiej pozycji i by chroniła ubranie przez zachlapaniem błotem czy wodą.

* W latach 50. na zlecenie francuskiej armii stworzono model Vespa TAP 56. Była to zmodyfikowana wersja wojskowa, wyposażona w działo bezodrzutowe kalibru 75 mm.

* W 1968 roku francuski pilot i poszukiwacz przygód, Cesare Battaglini, postanowił udowodnić, że Vespa poradzi sobie w każdych warunkach. Przemierzył on skuterem trasę przez zamarznięte pustkowia i jako pierwszy człowiek w historii dotarł na Biegun Północny na skuterze.

* Pod koniec lat 50. w Związku Radzieckim bez zgody i licencji Piaggio skopiowano model Vespa 150. Skuter produkowano pod nazwą Wiatka W-150.

Warto dodać, że przez wiele lat największą konkurencją dla Vespy była Lambretta. Obie marki narodziły się w powojennych Włoszech (Vespa w 1946 r., Lambretta koncernu Innocenti w 1947 r.). Co ciekawe Vespę stworzył Corradino D'Ascanio, ktory wcześniej popadł w konflikt z twórcą Lambretty i zwolnił się z jego koncernu Innocenti.

Lambretta później podupadła a rynek przejęła Vespa. Niemniej o dziś fani klasycznych skuterów podzieleni są na zwolenników Vespy i Lambretty i toczą dyskusjeo wyższości jednej marki nad drugą.

Dziś fotografia wykonana przeze mnie w zeszłym roku. Vespa w jednej z uliczek Asyżu.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Autorytet

w Hydepark

102piorunów

Lider20piorunów

@PanW patrzcie, a Adolf potrzebował 6 lat, c⁎⁎j wie ilu zasobów, pieniędzy, sojuszników, a i tak mu się ta sztuka nie udała xD A tu pyk- 100 złotych i murzynów nie ma :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

42piorunów

Kurde ja to chyba jestem mocno zjebany, mam taką piekarnie blisko chaty i robię w niej zakupy kilka razy w tygodniu, bo smakuje mi pieczywo i różne wypieki, no ale pracuje tam taka młoda dziewczyna świeżo po liceum i jest tak przeokrutnie miła i uprzejma, że aż źle się z tym czuję że że mnie taki mruk i przychodzę zjebany po pracy bez sił xD

Zawsze prócz zwykłego dzień dobry jest szeroki uśmiech, ale piękny dziś dzień, z entuzjazmem wszystko podaje, na koniec życzy miłego dnia/wieczoru/tygodnia, a mi jest niezręcznie bo albo jestem sobą i jest mega kontrast jej a mojej energii albo sile się na jakieś grzeczności w sumie to nie wiem po co, chyba muszę zmienić piekarnie ehhhhh

Gruba ryba1piorunów

@Solar Powiedz jej szczerze co myślisz, bo nie brzmi to jakoś bardzo cringowo i może jakaś śmieszna rozmowa z tego wyjdzie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

45piorunów

Autorytet8piorunów

@kainserezc "hoho, Oskarku, widze ze dojrzewanie przeprowadzasz wzorowo hihi, Ty zgrywusie"

Tymczasem gruby Grzesio przebiega spocony korytarzem

"Ej, Grzegorz, nie biegamy po korytarzu, minus 10 punktow z zachowania"

( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

89piorunów

Pamiętacie zapewne filmik z przepychanek na stacji benzynowej. Jak się okazuje ekipa która brała w tym udział to policjanci :grinning:

Mężczyzna w czapce z daszkiem to komendant Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

Kobieta - partnerka komendantka - również policjantka.

Mężczyzna posługujący się pałką teleskopową - funkcjonariusz komisariatu w Głuszycy.

https://niezalezna.pl/polska/niezalezna-pl-ustalila-kim-sa-policjanci-z-nagrania-jeden-z-nich-to-komendant/578499

Osobistość21piorunów

@dez_ jakby ta sytuacja miała miejsce w książce to bym pomyślał że to mało realne żeby coś takiego naprawdę się wydarzyło XD

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

102piorunów

Dziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa

Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.

Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten

Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.

Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.

W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama

Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama

Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę

Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły

Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły

Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

GURU4piorunów

@Shivaa

Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą Żenada na całe życie, nie polecam Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki :clown_face:

Dla mnie to patola, pozwalać dzieciom wybierać, żeby na każdym WF dzieciom dobitnie uświadamiać, kto jest bardziej wartościowy rówieśników, a kto jest odpadem, wybieranym zawsze na samym końcu. Grubi, mali, w okularach. Ja miałam -5 diptrii, o soczewkach kontaktowych w tamtych czasach nikt nie słyszał, okulary kazali mi na WF ściągać żeby się nie potłukły, skutek był taki że widziałam piłkę najczęściej dopiero jak dostałam nią w łeb, a jak jakimś cudem udało mi się ją złapać to często zamiast do swojej drużyny, podawałam do przeciwnika, bo nie widziałam dobrze, do kogo rzucam. Do dziś, choć już teraz są szkła kontaktowe, dzięki wspaniałemu wychowaniu fizycznemu szczerze i głęboko nienawidzę wszelkich sportów drużynowych XD

"Za moich czasów nie było zwolnień z WF, nawet jak ktoś nie widział to i tak grał, dostawał w łeb piłką i nie narzekał" XD

Fanatyk4piorunów

Też nie wspominam miło szkoły. W klasie 0-2 było super. Potem się wyprowadziliśmy i chodziłam do wiejskiej szkoły która była tylko do 4 klasy. Tutaj mnie gnębiono za bycie obcą i w dodatku kujonką. Od klasy 5 dojeżdżałam do szkoły do miejscowości gminnej. Tam, choć uchodziłam za klauna i początkowo mnie lubiono, to potem jakoś hype na mnie wygasł, prawdopodobnie dlatego, że nie podchodziłam z zamożnej rodziny, jak większość dzieci z wiochy gminnej i po jakimś czasie czuć było rozstrzal pomiędzy mną a rówieśnikami. Byłam pierwszym rocznikiem gimbazy. Tu było lepiej, bo było więcej "wioskowych" dzieci, bo do gimnazjum gminnego zjeżdżały dzieci z kilkunastu wsi. Miałam jakieś znajomości, ale też mi dokuczano ze względu na to, że rodzice mieli gospodarstwo. W liceum fajnie było tylko w pierwszej klasie. Potem nasza klasa przeszła rozłam na dwa obozy i była naprawdę ostra jazda. Po latach, gdy spotkałam wychowawczynię naszą, powiedziała że zapamiętała naszą klasę najbardziej bo nigdy nie miała tak skonfliktowanej młodzieży. Dopiero na studiach spotkałam się z sympatią, zawarłam przyjaźnie i znajomości z ludźmi, którzy nie postrzegali mnie przez pryzmat pochodzenia czy zamożności.

Pokaż więcej komentarzy (50)