ostrynacienkimGruba ryba
26piorunów24 810,72 + 4,84 = 24 815,56
Emerycki
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Dołączył/a:
ostrynacienkimGruba ryba
26piorunów24 810,72 + 4,84 = 24 815,56
Emerycki
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

ZiomanAutorytet
25piorunów24 587,36 + 5,17 = 24 592,53
Krótsze bieganko, bo wezwało sranko.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

szatkus-7Mocarz
14piorunów107 + 1 = 108
Tytuł: (the) Gnorp Apologue
Developer: Myco
Rok wydania: 2023
Gatunek: Idler
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 42 godziny
Ocena: 7/10
Mamy w tej grze gnorpy, które tłuką jakiś kamień, a potem zbierają z niego odłamki (z jakiegoś powodu kamień się nie kończy). Naszym celem jest obserwowanie tego, co się dzieje i rozwijanie infrastruktury, żeby robiły to coraz szybciej. Im większą mamy produkcję tym więcej dostajemy punktów do wykorzystania po prestiżu. Jedna rozgrywka zajmuje od kilku do kilkunastu godzin (wiadomo, można dłużej, ale to jest takie optimum, żeby zdobyć jeden czy dwa punkty). W przeciwieństwie do większości gier tego typu postęp się dzieje tylko jak gra jest włączona, ale że nie jest to długie to nie problem.

EndrevoirGURU
82piorunów
ZiomanAutorytet
26piorunów23 636,22 + 19,01 = 23 655,23
Bardzo fajne bieganko w nowe rewiry, bo za rzekę i do miejscowości Runcorn. Traska miejsko-trailowa, były chodniki, ścieżki obok pól, asfaltowa trasa nad Mersey i nawet udało się pobiegać wzdłuż jakiegoś kanału. Robiłem sobie małe postoje na fotki, zjadłem dwa żele, a na miejscu wskoczyłem do sklepu po bagietę i dwulitrową colkę bezcukrową, bo trochę słońce nawet dziś dawało. Bieg niezbyt męczący, ale raczej 20K na longu na razie nie będę przekraczać, wszystko w swoim czasie ;)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

BoguslawLecinaOsobistość
17piorunówjak juz jestesmy w temacie szalonych projektow to roman ficek leci niedlugo 2900km bez wsparcia #bieganie #biegiultra

O Cie c⁎⁎j, kozak
23 321,62 + 14,37 = 23 335,99
Wydaje mi się, że dosyć solidne wejście w nowy miesiąc. 275 m wzniosu i zdobyta pobliska górka. Widzę spory wzrost formy na podbiegach względem tego jak robiłem tę trasę w zeszłym roku bo płuca podawały bez problemu odzywały się tylko nogi... po wczorajszych przysiadach bez skrupułów. :grinning: No i zjedzenie chwilę przed biegiem 905g chłodnika litewskiego, 300g szynki pieczonej, 22g sosu czostkowego oraz 273g puree pewnie też nie pomogło (ale nie zaszkodziło). 😆
Teraz idę dobić kcal Twarogiem z bananami.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

@AdelbertVonBimberstein trening górski i trening żołądka jednocześnie, prawie jak pod jakieś ultra 😉
hellgihadAutorytet
81piorunówŁamiąca wiadomość. Reszta producentów pewnie szybko pójdzie w ich ślady.\ \ #gry #playstation #grykomputerowe

JiubKompan
24piorunów23 169,75 + 5,10 = 23 174,85
Rzutem na taśmę pękło 30 kilometrów w tym miesiącu, tym samym wypełniłem swój cel na ten miesiąc. Normalnie pewnie bym odpuścił używając upałów jako wymówki ale byłoby mi wstyd przed anonami z internetu, zatem dziękuję wam za wszystkie pioruny.
Co dalej? Plan na ten miesiąc to było biegać, po prostu. Teraz chciałbym skupić się na lepszym planowaniu wyjść, rozgrzewek itp. Przydałoby się też zrzucić trochę wagi bo źle się biega ze zbędnym balastem
Chociaż nie wiem czy powinienem w ogóle biegać, zaczęły mnie boleć kolana, takie lekkie ukłucia z przodu poniżej rzepki kiedy siedzę ze zgiętymi kolanami przy biurku. Chyba czas przejść się do fizjo
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
@Jiub fizjo warto, nie ma co biegać na siłę jak boli, szkoda sobie pogarszać zdrowia
Ale gratulacje za podjęcie aktywności, tak trzymać, nawet jeśli to będą spacerki :smiley:
@Jiub wsiądź na jakiś czas na rower i jak waga spadnie, wzmocnią się mięśnie nóg, wróć do biegania w butach z maksymalną amortyzacją.
GreenzollMocarz
25piorunów22 939,99 + 7,02 + 6,23 + 3,67 = 22 956,91
Naszlo mnie ostatnio podczas biegania (a lubie sobie porozmyslac bo co tu innego robic) ze smieszna sprawa z tymi treningami, jak za duzo biegam to boli, jak tylko troche to tez boli. Do tego jak sie wtrybie w bieganie jakiegos tygodnia to potem jak jest dzien spoczynkowy to mnie az nosi zeby tez wyjsc i chociaz rundke wokol blokowiska zrobic. Takie uzaleznienie od bolu!
Tak, wiem, filozofia bardzo niskich lotow, ale na duzo wiecej mnie nie stac robiac kolejny kilometr.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Greenzoll skoro już filozofujesz to ciekawe nie jest to, że boli. Ciekawe jest to, że gdy nie boli, zaczynasz za tym tęsknić. Obserwuj to, nie oceniaj.:person_in_lotus_position:
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
38piorunów100 + 1 = 101
Tytuł: Doom
Developer: Bethesda Game Studios, id Software
Wydawca: Bethesda Softworks
Rok wydania: 2016
Gatunek: strzelanka
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 11,9 h
Ocena: 9/10
#cierpliwygaming pełną gębą. Chłop kupił grę sprzed dziesięciu lat i świetnie się przy niej bawił.
Lubię żartować, że skoro jestem mięczakiem, to przynajmniej w grach mogę role-playować badassów. Co nie zawsze ma miejsce, ponieważ moją ulubioną, wykreowaną przeze mnie postacią był nieśmiały, jąkający się początkujący mag, który wylądował na naukach u hedonistycznego czarodzieja. ; )
Wracając jednak do „Dooma”, to gra pozwala nam się wcielić w Big Fucking Guya z Big Fucking Gunem (bardzo podoba mi się nazwa tej broni), który nie boi się niczego, nawet największych skurwieli-demonów. A trzeba przyznać, że twórcom udało się wykreować naprawdę obrzydliwe i budzące postrach kreatury. Nie chciałbym spotkać na swojej drodze takiego Barona Piekła. :' )
Wybrałem drugi z poziomów trudności - nie przepadam za strzelankami, w których są punkty życia. Co zresztą widać, ponieważ wszystkie „Call of Duty” z automatycznie regenerującym się życiem, w które grałem, przeszedłem na najwyższym poziomie trudności. W przypadku „Dooma” do pewnego momentu nawet na tym normalnym poziomie trudności potrafiłem się spocić.
No bo wiecie, w „CoDzie” wystarczy wychylać i chować się za osłoną. ewentualnie czasem odbiec, gdy wróg rzuci granatem, ale w gruncie rzeczy mało co potrafi wykurzyć z bezpiecznego miejsca. W „Doomie” nie ma bezpiecznych miejsc. xD Gra wymaga nieprzerwanego poruszania się, co jest tym trudniejsze, że wrogowie potrafią przewidywać, gdzie za chwilę znajdzie się gracz, więc dodatkowo trzeba lawirować pomiędzy ich pociskami. No ale żeby nie było zbyt łatwo, to część przeciwników dąży do walki w zwarciu. Wymaga to nie tylko znajomości aren, na których się walczy, ale też umiejętności ustalenia priorytetów, którego wroga pokonać najpierw oraz doboru broni. Bo tak, wrogowie są wrażliwi na niektóre bronie i tego też trzeba się najpierw dowiedzieć, żeby ułatwić sobie rozgrywkę.
Chociaż we wspomnianym wcześniej pewnym momencie udało mi się znaleźć runę (taką dodatkową pasywną umiejętność), która sprawia, że amunicja jest nieskończona, o ile posiadany przeze mnie pancerz przekraczał określoną liczbę. Dzięki temu mogłem stać w kącie i bezkarnie strzelać do każdego niemilca, który się tylko pokazał, ale jestem pewien, że taka strategia nie przeszłaby na najwyższym poziomie trudności.
Oprawa graficzna? Świetna. „Doom” idealnie pokazuje, że gry sprzed nawet dziesięciu lat dzisiaj dalej potrafią wyglądać bardzo dobrze, więc tym bardziej nie czuję parcia na ogrywanie najnowszych produkcji. Które i tak potrafią być źle zoptymalizowane, a mam już czteroletniego kompa ze średniej półki (Ryzen 5 5600X, RTX 3060Ti), więc po co się spieszyć z czymkolwiek? Tym bardziej, że „Dooma” kupiłem za 8 złotych. xD
Muzyka? Fenomenalna. Soundtrack polubiłem jeszcze, zanim zacząłem w ogóle grać. Bardzo lubię połączenie muzyki elektronicznej z ciężkimi gitarowymi riffami.
Bardzo polecam, jeśli jeszcze nie ograliście.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #doom #fps

Dzięki za recke DOOMa, ale nie będę ukrywał
> był nieśmiały, jąkający się początkujący mag, który wylądował na naukach u hedonistycznego czarodzieja. ; )
ten fragment zainteresował mnie bardziej - co to było? ^^
Wraz z tą grą powstało określenie boomer shooter. Fani klasycznego dooma widząc zmiany w tej grze wymyślili taki termin na grę bez tych nowoczesnych udziwnień.
I to też w niedalekiej przyszłości zapoczątkowalo ere gdzie zaczęło powstawać sporo takich klasycznych strzelanek od małych studiów.
Ja gram na najniższym poIomie trudności zawsze, bo choćby i tutaj mamy że na tego wroga trzeba stosować taka broń a na innego taka. Pewnie w tym doomie to jest na zasadzie ciut mniejszego damage, ale są nowsze produkcję gdzie jak wybierzesz niewłaściwa broń to możesz sobie strzelać i strzelać.
scorpGruba ryba
123piorunów22 652,13 + 112,54 = 22 764,67
Piątkowy start w Ultramaratonie na dystansie 160 km. Start w piątek o 10.00 na Starym Rynku w Pucku, meta w Gdyni przy Stadionie Rugby.
Niestety nie udało się ukończyć biegu, na ~112 km podjąłem decyzję o zejściu z trasy.
Przy opisie biegu podzielę trasę na segmenty między punktami odżywczymi:
SEGMENT 1 (start – punkt 1, 25 km trasy)
Tak jak wspomniałem wcześniej, bieg zaczął się w dzień o 10 rano. Już wtedy było gorąco jak cholera. Ruszyłem zdecydowanie za szybko: okolice 5:30/km w taką pogodę skutecznie wbijało mnie już w strefę 3 tętna. Miejscami wpadałem nawet w próg… Przez pierwsze 17 kilometrów biegłem poniżej 6:00/km co było bardzo dużym błędem z perspektywy czasu. Dopiero na 18 kilometrze stwierdziłem że długo tak nie pociągnę, było za gorąco a dzień dopiero się zaczynał.. Dopiero wtedy zwolniłem znacząco, tętno jednak nie chciało spadać w dół.
SEGMENT 2 (punkt 1, 25 km trasy – punkt 2, 51 km)
Dalszy ciąg biegu w totalnej lampie. Tutaj już biegłem o wiele spokojniej, przez większość trasy leciałem samemu. Około 40 km zacząłem odczuwać pierwszy kryzys, zaczynało mi lekko łamać mięśnie w nogach. Nie panikowałem, dbałem o nawodnienie i przyjmowanie pokarmu na trasie. Dobiegłem do punktu odżywczego na 50 km – tam postawił mnie na nogi wspaniały, przesolony, rosół. Najlepszy rosół jaki jadłem w swoim życiu XD.
SEGMENT 3 (punkt 2, 51 km – punkt 3, 73 km PRZEPAK)
Dalsza część biegania, przechodziłem tu już często w bieg przeplatany marszem. Gorąco było co raz bardziej odczuwalne i doskwierała mi za mała ilość wody ze sobą na trasie (1,5L to było za mało na +-25km). Odczuwałem już dosyć mocno zmęczenie mięśni nóg. W tym segmencie trasy spotkałem się z Patrycją Bereznowską, z którą biegłem wspólnie przez jakiś lekko ponad kilometr. Poplotkowaliśmy sobie, wymieniliśmy się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi trasy. Bardzo fajne spotkanie :D
SEGMENT 4 (punkt 3, 73 km PRZEPAK – punkt 4, 98 km)
Przepak na 73 km był zbawieniem. Miałem przygotowane tam ubrania na zmianę. Umyłem sobie stopy, zmieniłem skarpetki i koszulkę. Podjadłem sporo (kabanosy, ser, arbuz, paluszki). Wziąłem także z przepaku swoje kijki. Do tej pory na każdym z przepaków słyszałem, że wyglądam bardzo dobrze jak na przebyty dystans. Tak samo było i tutaj. Nie było po mnie widać zmęczenia, miałem jasny umysł, myślałem czysto i logicznie. Miałem dobry humor. Po wyruszeniu z punktu czułem się jak nowo narodzony – biegłem pracując jednocześnie kijkami. Odczuwałem nowe siły. Na tym odcinku powitała mnie także noc. Samotny bieg w lesie jest bardzo klimatyczny, lubię to. Sił wystarczyło jednak do okolic 92 kilometra. Tutaj zaczął się największy jak dotąd kryzys – jakakolwiek praca nóg sprawiała już ból. Ciężko było chodzić i podbiegać. Walczyłem, byle tylko dotrwać do następnego punktu odżywczego.
SEGMENT 5 (punkt 4, 98 km – zejście z trasy ~112 km)
Na czwartym punkcie odżywczym spędziłem dużo czasu, chyba coś około 25 minut. Miałem nadzieję, że jak konkretnie sobie podjem i odpocznę to odzyskam trochę sił. Niestety pobyt na punkcie nie był w stanie już mnie postawić na nogi. Odcinek od 98 do 112 km był bardzo męczący. To było już bardzo powolne chodzenie, czasami musiałem siadać na ziemi bo poza nogami bolały mnie już plecy. Potłuczone palce u stóp co raz bardziej dawały się we znaki. Brak snu dawał mi się również we znaki, zdarzyło mi się kilka przewidzeń – widziałem sylwetki ludzi między drzewami, wydawało mi się że widzę fotografów czających się w krzakach w nocy xd. Zdjęcie plecaka z pleców było nie lada wyzwaniem, wymiana baterii w czołówce zajęła mi chyba z 5 minut… W tym momencie byłem świadomy już tego, że jestem zmęczony fizycznie i psychicznie. A dodatkowo ciało odmawiało mi posłuszeństwa – zdarzały mi się kilometry, które pokonywałem w ~17 minut. Po kilku takich kilometrach podjąłem decyzję o zejściu z trasy. Miałem o tyle szczęście, że byłem jakieś 2 kilometry od cywilizacji. W przeciwnym wypadku musiałbym dojść do następnego punktu odżywczego, do którego miałem jeszcze 8 kilometrów. Na to, jak się wtedy czułem, było to po prostu niemożliwe.
Moje przemyślenia po biegu:
- za szybko zacząłem, pierwsze 3h to był bieg w Z3/Z4. Jeśli miałbym biec ponownie to biegłbym zdecydowanie wolniej (najpewniej po prostu pod tętno, tak aby być w Z1/Z2)
- żołądek współpracował ze mną wyśmienicie, podczas biegu mogłem jeść wszystko. Na trasie jadłem co 30 minut (żele / żelki jeśli czułem że potrzebuję objętości w żołądku),
- dla biegu w temperaturze ~30 st. C, 2L wody to minimum (dla 25 km odcinka),
- moje ukochane buty trailowe HOKA Speedgoat 5 nie są odpowiednie pod długie dystanse (100 km i więcej). Zauważyłem, że są one odpowiednie do szybkiego biegania w trailu, ale na krótszych dystansach. Im dalej tym gorzej (bardzo obijają mi palce). Przy krótszych biegach ultra nie miałem tego problemu.
- mimo DNF, jestem zadowolony z tego że wziąłem udział w biegu i mimo trudnych warunków i błędów jakie popełniłem byłem w stanie dociągnąć do 112 km.
Chciałbym również bardzo Wam wszystkim podziękować za doping podczas zawodów! Jesteście w pytę!
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@scorp masz już za sobą ukończony Maraton 100km?
@scorp szacun Panie za takie bieganie!
> mimo DNF, jestem zadowolony z tego że wziąłem udział w biegu i mimo trudnych warunków i błędów jakie popełniłem byłem w stanie dociągnąć do 112 km.
O właśnie to, patrząc na warunki pogodowe, które były to dokonałeś rzeczy naprawdę wielkiej. Szacun!
TrypsynaGURU
130piorunów22 423,20 + 101,37 = 22 524,57
Żyję.
Ledwo, ale żyję. :)
Więcej info później, zrobię relację.
Dziękuję za doping!
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Trypsyna Gratuluję! 🙂
Gratulacje mocno, ja nawet rowerem tyle nie przejechałam xD
ZiomanAutorytet
15piorunów97 + 1 = 98
Tytuł: Hades
Developer: Supergiant Games
Wydawca: Supergiant Games
Rok wydania: 2020
Gatunek: roguelike, RPG akcji
Użyta platforma: Steam Deck
Czas do ukończenia: 47h
Ocena: 9.5/10
Gierkę przeszedłem już raz, jako jedyna zakupiona na EGS bo była mega tania, ale zapragnąłem skonsolidować moją bibliotekę i zakupiłem również na Steam.
Przyznam, że doświadczenie pomogło zamknąć główną fabułę po 40 podejściach (gracz próbuje uciec z Hadesu i niekiedy mu się udaje, ale często ginie przed). Ciężko znaleźć mi coś równie dobrze napisanego i zagranego głosowo - przebywanie w świecie gry jest o wiele ciekawsze, kiedy zaczynamy ekscytować się rzeczami na ekranie, postacie są wielowymiarowe a poznawanie tajemnic, które drążą większość tu obecnych napędza do ponownych prób.
Tak, będziemy ginąć (chyba, że na serio jest się pobłogosławionym spoceńcem, to wtedy mniej). Za każdym podejściem zmienią się nasze bronie, bonusy, wybory... każda zakończona sukcesem próba potrwa jakieś 30-40 minut, zatem próbowanie nie jest jakieś uporczywe. Będziemy rozwijać zdolności pasywne, odblokowywać oręż a nawet dbać o wygląd i inwentarz hadesowego domu. Znajdzie się nawet chwila na zarzucenie wędki!
Serio, mało jest takich gier jak Hades w moim życiu. Cieszę się, że mogłem raz jeszcze przeżyć wjazd creditsów - teraz pogram może jeszcze trochę, ale chętnie sprawdzę dwójeczkę - po to w końcu chciałem sobie odświeżyć podstawową historię.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #hades

@Zioman hahaha xD wczoraj skonczyłem, właśnie wrzuciłem swój wpis, przewijam taga, a tutaj to samo xD
psycholog_nie_z_makdonaldaZawodowiec
23piorunów22 369,00 + 10,64 = 22 379,64
Upalny progowy…nie polecam, czuję się pokonany przez upał, ale fajnie że dwa odcinki wytrzymane, z jednego uciąłem minutkę (ciii)
Dziękuję za pierwszy wspólny miesiąc w sztafecie! Dużo dodatkowej motywacji do treningu mi przybyło, szczególnie patrząc w tabelkę z kilometrażem 😁
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@psycholog_nie_z_makdonalda elegancko, oby tak dalej!
ZiomanAutorytet
22piorunów22 352,33 + 6,67 = 22 359,00
Nie zazdroszczę ludziom w Polsce, idzie do was i będzie jeszcze cieplej. Musiałbym chyba biegać o czwartej, żeby jakoś to zdzierżyć.
Serio, tempo git, ale atmosfera się zagęszcza. Oby w niedzielę było już lepiej.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Zioman nie no nie jest tak źle. Ja wolę to niż temperatury poniżej 10 stopni Celsjusza xd
enronGruba ryba
69piorunów22 170,38 +21,37 = 22 191,75
To nie żart, wąs na Montmartre 😉
Wczoraj pogoda dała się nam we znaki, 38°C w cieniu to nie przelewki 🫠 Mimo to się nie poddaliśmy i tym razem ruszyliśmy na podbój Dzielnicy Łacińskiej i zwiedzanie Notre Dame. Może dużo tego nie było, ale parę godzin zeszło. Na wieczór puściłem chłopakom Amelię w ramach zachęty do odwiedzenia Montmarte.
A skoro tak, to wypadało zrobić rekonesans przygotowawczy 😁
No i na początek mało brakowało, a byłaby totalna porażka, bo zaspałem. Uratował mnie upierdliwy budzik najstarszego syna, którego szczęśliwie zapomniał zdezaktywować xD Żeby nie było za lekko, to jeszcze oczywiście padła bateria w pasku HRM i zeszło kolejnych parę minut na wymianie... Koniec końców nie było źle, wystartowałem parę minut po 6 czyli tak z półgodzinnym poślizgiem.
Temperatura była dość łaskawa - o 6 rano 24°C, a na powrót wzrosła tylko do 27°C. Dziś ma znowu być 38-39°C, więc nie narzekam 😅 Wziąłem wodę, trochę głupio zrobiłem bo nie wypiłem nic przed wyjściem i szybko zaczęło mnie suszyć - głupie przyzwyczajenia z Polski xD
Trasa na Montmarte jest nawet dość płaska - dopiero ostatnie 2 kilometry to względna wspinaczka. Ach, spotkałem pierwszego #koteczkizprzypadku w #paryz - w ogóle dotąd nie widziałem od przyjazdu ani jednego kota. Doleciawszy do karuzeli pod Sacre Ceur stwierdziłem, że jednak odpuszczam wbieg pod samą bazylikę - trochę czas naglił, a pomijając wszystko nie znoszę zbiegać po schodach. Wracając nabyłem jeszcze bagietkę - dowody w załączniku (ʘ‿ʘ) BTW już się wyćwiczyłem ciutkę w podstawowych wypowiedziach i kupiłem ją chyba skutecznie podszywając się pod Francuza xD Takie drobne przyjemnostki umilają życie 😊
Powrót wdłuż Kanału Saint-Martin był przyjemny - sporo cienia i lekki chłód bijący od wody. Zaczęli się pojawiać biegacze - w sumie dziś zaledwie 83 minąłem. Na koniec doleciałem do poidełka, wypiłem ze 3 butelki wody, po czym doczłapałem do hotelu. A tam zastałem całą rodzinę jeszcze w łóżkach - po co ja się spieszyłem? xD
Teraz czas zebrać towarzystwo i poszwendać się śladami Amelii Poulain (♥ ͜ʖ♥)
Miłego wtorunia! ❤️

@enron wule wukuszę awek mła?
@enron czas zapuścić prawdziwe, @AdelbertVonBimberstein poleci ci dobry wosk :smiley:
ZiomanAutorytet
21piorunów22 013,83 + 4,47 = 22 018,30
Krótsze bieganko, bo cisnęło sranko.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Zioman to się wali w krzakach i biegnie dalej.
ZiomanAutorytet
27piorunów21 926,30 + 15,01 = 21 941,31
Dzisiaj ciepło u nas (nie tak jak w PL, krematoryjnie), zatem bez śniadania wybrałem się na longa. Wziąłem wodę, jeden żel i zaatakowałem okolice Anfield, tam brakowało mi kilku kwadratów do powolnego włączenia sporej części dzielnicy do mojego Dominium Squadratum. Tak jak ostatnio, starałem się trzymać tempo nisko, żeby wysiłek raczej był stricte aerobowy - troszkę może nudniej, ale ogólnie nie narzekam. Widziałem sporo piłkarskich graffiti, w Newsham Parku klimacik też elegancki i szczerze mówiąc to nawet nie wiem kiedy te półtora godziny zleciało. Ekstra było.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Fotki tu:
Ten_koles_od_bialego_psaGruba ryba
33piorunów
@Ten_koles_od_bialego_psa To jest ogólnie duży problem, gdy ludzie biorą psy ras raczej zimolubnych jak husky i samoyedy i te psy żyją w miastach Europy czy USA, gdzie lata są teraz na tyle ostre, że temperatury są częstokroć poza zakresem wytrzymałości takich zwierząt.