razALgulLider
29piorunów
Dołączył/a:
razALgulLider
29piorunów
antylopWirtuoz
95piorunówJako turysta oświadczam - nienawidzę turystów.
I nie, nie chodzi o tłumy i hipokryzję typu "po co oni tu przyszli, gdy ja jestem", a o zachowania bez kultury.
Zwiedzanie jaskini, świetne podświetlenie małego wodospadu i struktury, przewodnik mówi, że zgasną światła - zgasły, a połowa wycieczki odpaliła latarki. Zaczął się pokaz świetlny, a jakiś dzieciak ma latarkę trochę mocniejszą niż telefon i macha nią po ścianach jak ostatni debil.
Odległa plaża w jakimś rezerwacie przyrody, 30 minut nudnego spaceru (można się kąpać o dziwo). Miejsc parkingowych jest 4. Zadupie, bez reklam, oznaczeń. Przychodzi jakaś para, usadawia się dość blisko (jedyni byliśmy, bo pogoda nie dopisała), odpalają papierosy (na szczęście wiało w innym kierunku) a potem tiktoki. Szum morza, śpiew ptaków zastąpiły muzyczki, durne efekty dźwiękowe, wrzaski i inny typowy rzyg rozrywkowy dla patoli.
Mogę wymieniać dalej, ale po co? Pewnie sami znacie te przygody. Ale musiałem się wyżalić.

ZapsterTytan
85piorunówEhh, człowiek jeszcze z rok temu pisał, że ogarnął robotę do której chodził z uśmiechem na twarz, poszły redukcje i wybrano "najświeższego" - czyli mnie. Było to dość wysokie stanowisko za spoko kasę, 3 miechy odprawy i zobaczymy co dalej. Niezależnie, mam tylko wpływ jak to odbiorę, więc zachowuje pozytywne podejście. Trzymajta kciuki żeby ogarnąć coś nie gorszego.
antylopWirtuoz
21piorunówPojechaliśmy na wycieczkę - góry i co drugi dzień baseny/jeziora.
Po pierwszym dniu ona dostała okresu, ja rozwaliłem palca i nie mogę chodzić xD

mannorothLider
96piorunówTeściu leży sobie w szpitalu i czeka na zabieg, na który czeka się miesiącami albo lepiej. W pokoju ma kolegę, dużo młodszego, który czeka na to samo. Znamienne dla kolegi jest to, że jest dużo młodszy niż wygląda, na pierwszy rzut oka zapewne spowodowany, wzorem pewnego prezydenta, porzuceniem rekreacyjnego przyjmowania pewnych substancji i przejściem na profesjonalizm. Różowa po pierwszej wizycie stwierdziła, że gość jakiś skacowany albo coś bierze. Ale nie oceniajmy pochopnie.
Parę dni temu była u niego różowa z kimś z rodziny. Pielęgniarki robią przegląd, jedna się kręci przy tym facecie, wychodzi, wraca i oznajmia, że trzeba mu pobrać krew do badań. Pobrała i wychodzi, teściu się pyta czy jego też będą kłuli, ale nie. Obaj zdziwieni, teść żartuje że przecież oni wszystko równo razem robią, jak "Przyjaciele" u Kaczmarskiego, a tu nagle jednego kłują a drugiego nie. Na co ten drugi rzucił, jakże trafnie jak się później okazało:
- Hehe, wie Pan, może ja byłem niegrzeczny. Pośmiali się i wrócili do rozmowy.
Za niedługo, jak moja różowa się zbierała przychodzi lekarz z pielęgniarką i wali prosto z mostu do gościa:
* Proszę Pana, czy Pan pił alkohol?
* Nie no, gdzie, co Pan doktur?
* To dlaczego ma Pan prawie 1,5 promila we krwi?
Wszyscy oczy w słup, gość nie wie co ma powiedzieć, wykręcał się że on nie wie co się stało, ale on naprawdę nic. Lekarz urwał tą farsę krótko, że niezależnie od przyczyn (no k*a zagadka nie do rozwiązania :D) to on w tej sytuacji nie może mieć podanego znieczulenia ani leków, co za tym idzie zabieg nie dojdzie do skutku.
Gość w szoku, że on nie wie jak, ale może coś się da zrobić, jakieś lżejsze znieczulenie, albo coś, on w ogóle poczeka i co złego to nie on. Lekarz uciął temat że nie ma takiej możliwości, jeżeli jest pod wpływem alkoholu to przygotowanie do zabiegu jest niemożliwe, w tym dotychczas pobrane leki, tak samo znieczulenie a o czekaniu nie ma mowy bo w kolejce są inni pacjenci. Gość jeszcze próbował się wykłócać, że on tyle czekał ale lekarz skwitował krótko że o zabiegu nie ma mowy i on idzie robić wypis xD
Teść opowiedział mi tę inbę jak byłem u niego później, żal mu było chłopaka ale jednocześnie podkreślił że niezły z niego głupek, miejsce tak zmarnować choć pochwalił go za kamuflowanie się z chlaniem :grinning: Powiedział że faktycznie, zawsze chodził do toalety z plecaczkiem xDDD A najlepsze i najgorsze zarazem jest to, że jego nikt nie odwiedzał - debil założył, że podczas kilkudniowego pobytu w szpitalu po prostu będzie chlał :confused: Najwyraźniej przyniósł w torbie pochowane flaszki i tak sobie spożywał co jakiś czas. Głupiego nie szkoda, szkoda człowieka, któremu zabieg był potrzebny a mógłby go odbyć zamiast takiego pacana.
A z teściem wszystko dobrze :smiley:
@mannoroth Mój ojciec jak leżał w szpitalu po zawale, to jakiś typ co z nim leżał z tego samego powodu, poszedł se na klatkę schodową zapalić. Wlazł na półpięterko, tam zasłabł, ktoś go na szczęście tam leżącego zauważył i go zebrali. Fajeczki dowiózł ktoś z rodziny, bo jak cię karetka zwija do szpitala to raczej nie masz czasu na pakowanie piżamy i szczoteczki, tylko potem ktoś z rodziny dowozi...
Tak to się żyje w tych szpitalach. A jeszcze jak ktoś jest złośliwy lub niespełna rozumu, to zajmuje (kilka skierowań) dowolną ilość miejsc na tę samą dolegliwość.
Np do 5 lub 6 kardiologów na raz...
antylopWirtuoz
53piorunówNiby hejto portal dla starych ludzi po 30, a jednocześnie to jedna z dwóch stron w całym internecie, na której używam przeglądarkowego zooma, bo literki są za małe xD
Zgłaszałem to rok lub dwa lata temu.
U mnie w przeglądarce CTRL i + działają.
mannorothLider
225piorunówKumpela opowiedziała mi historię, jaki "fajny" wyjazd miała ostatnio, spróbuję ją przytoczyć, bo mnie zaciekawiła xD:
Kumpela pojechała sobie w góry na długi weekend, jak rozumiem z opowieści wyjazd zorganizowali na spontanie ich znajomi, którzy wyhaczyli idealny domek - kilka sypialni, salon, kuchnia, ogółem rewelacja. Oprócz pary głównych organizatorów pojechały 3 inne, w tym jedna para z dwójką dzieciaków, jak rozumiem kilku/kilkunastoletnich. Organizatorzy znali wszystkich, reszta znała się nawzajem luźno lub wcale. Zjechali się na miejsce w różnych porach, wiadomo, wesolutko, wódeczka. Jako, że spontan, to zero sprecyzowanych planów oprócz dwóch panów - oni, w tym główny organizator, od razu rzucili że z samego rana cisną w góry i tyle ich widzieli.
Reszta leniwie wstała później i zastanawia się co ze sobą zrobić. Niby góry, ale na szlakach tłok, no to spacerniak, muzea i knajpy przy Krupówkach - na to pisały się cztery osoby: para z dzieciakami, organizatorka i moja kumpela. Ostatnia parka stwierdziła że na góry się nie naszykowali, a w Zakopanem wszędzie byli, to oni cisną na jakieś termy na cały dzień.
Na to się dzieciaki rozwrzeszczały że też by chciały na baseny, na co matka radośnie oznajmiła "to pojedziecie z ciocią i wujkiem".
Na co "ciocia" rzuciła coś w stylu: sorry, ale ni c⁎⁎ja xD
Martwa cisza nastała, zaczęła się dyskusja w stylu "no ale co to za problem" na co tamci odparli że nie zamierzają się cały dzień oglądać za nie swoimi dziećmi, zresztą nie po to swoje zostawili u dziadków xD
Matka zaczęła tłumaczyć że dzieci przecież grzeczne i bezproblemowe, co tamci ucięli że nie chcą w ogóle dyskutować i żeby im dnia nie organizowała, po czym szybko się zwinęli na ww. termy.
Atmosfera zrobiła się jak po dżumie, matka wściekła, jej facet też nie bardzo choć on akurat najmniej się odzywał xD Organizatorka próbowała jakoś temat łagodzić i szukać knajpy do wyjścia, ale nic to nie dało. Po chwili tamci zniknęli po czym rzucili że to piedolą i wyjeżdżają xD Na odchodne rzucili do organizatorki i mojej bogu ducha winnej kumpeli "DZIĘKI ZA WSPARCIE KUWA!" i pojechali z dzieciakami xD Po 5 minutach szoku poszły się napić do knajpy i się zrelaksowały, za to wieczorem musiały to opowiadać 10 razy całej reszcie, bo nie wierzyli, zwłaszcza panowie górale którzy poszli w góry, że coś takiego się odje*ało.
Sam mam kuzynkę, której kiedyś ulubionym zajęciem było podrzucanie dzieci po rodzinie na weekendy albo jakieś losowe eventy, sam mógłbym o tym trochę napisać. Ale chyba nigdy praktycznie obcym osobom xD
Ale to trzeba mieć na⁎⁎⁎⁎ne we łbie, żeby bez pytania komuś dzieci podrzucać, a potem się burzyć, że obdarowany się nie cieszy xD no k⁎⁎wa, to są wasze dzieci xD całe szczęście, że śmieci same się wyniosły ;)
Masakra.
Bylem na takim wyjezdzie, niestety kilkukrotnie.
Kazdy z tych wyjazdow byl w kilka rodzin z dzieciakami. Czasem organizujemy, czasem dolaczamy do grupy organizowanej. Przez 20+ lat zdarzylo sie czterokrotnie, ze byla z nami rodzina (za kazdym razem inna) ktora chciala w trakcie wyjazdu podrzucic dzieci reszcie, "bo oni przyjechali odpoczac, a to przeciez nic nie szkodzi" a oni sobie tylko skocza do spa, do term czy whatever a my sie zajmiemy ich purchalakami. Byla tez sytuacja, gdzie po przyjezdzie na miejsce wypoczynku, rodzice zaczeli traktowac swoje dzieci jak powietrze.
Taka narracja i traktowanie dzieci wypierdala mnie z kapci totalnie.
antylopWirtuoz
38piorunówJak na pierwszy raz to może być. Co bym zrobił inaczej? Wszystko 😅

Wygląda jak skrzynia, ale to portal dla starych ludzi ze specyficznym poczuciem humoru, więc wiadomo co będzie żartowane
Mi tam się podoba ale jak dostanie wody i ziemii to raczej będzie kiepsko
festiwal_otwartego_parasolaLider
77piorunów
@festiwal_otwartego_parasola duży ten syn jak na kryzys trwający kilka tygodni
starebabyjebacprademFanatyk
54piorunówMuchołówka mi chyba będzie kwitła
#gownowpis #ogrodnictwo #rosliny #ogrod #chwalesie #ciekawostki

Roslina "ziom"
@starebabyjebacpradem ładne masz odciski, skopiowane, teraz idę popełniać przestępstwa 🙂
starebabyjebacprademFanatyk
76piorunówPiękny to był opad w nocy.

Brak "50" na miarce, pewnie by nie mylić z kieliszkiem do wódki hehe
ani kropli nie było
TaxidriverGURU
35piorunówPytanie do rodziców:
Czy chrzciliście swoje dzieci?
402 głosów
@Taxidriver Mam z żoną jednostronny, się na piśmie zobligowałem że dzieci będą ochrzczone. Póki co jednak żadne dzieci się nie trafiły.
Zdecydowanie brakuje opcji „Tak, bo druga połówka jest wierząca”. Komentarze to potwierdzają :slightly_smiling_face:
antylopWirtuoz
6piorunówKlasycznie nie wiem gdzie to zgłaszać, więc wołam @bojowonastawionaowca xD
W moim wpisie pierwsze dodałem mema, potem dodałem zdjęcie, zmieniłem kolejność i jest git. Ale na widoku tagu są w kolejności wgrywania.

@antylop a w aplikacji w obu miejscach jest najpierw zdjęcie xD
antylopWirtuoz
18piorunów#zycienawsi najlepsze. Myślicie, że Elon Musk może se zerwać świeżego groszku, walnąć się na leżaczku i podziwiać ptaszki? Nie może, bo jest zajęty teslorakietąxai. A ja nic nie muszę

@antylop Elmo ma ketaminę
@antylop No, dobry ten groszek, pochrupałem sobie.
Przestań obgryzać palce.
antylopWirtuoz
47piorunówIdę jutro na imprezę pierwszokomunijną, mam nadzieję, że będzie kotlet życia, bo ostatnio nikt się nie żenił i nie umarł i już nie pamiętam jak smakuje de volaille

@antylop ostatnio tną koszty, wiec moze byc zwykły filet
Napisz recke.
mannorothLider
91piorunów
@mannoroth to ktoś jeździ na wycieczki w innym celu niż żeby zjeść coś lokalnego?
@mannoroth Zazwyczaj śmieszy, ale czasem smuci. Mój ojciec jest dokładnie taki. Być gdzieś dla samego bycia, żeby powiedzieć kolegom z pracy, że "byłem w X", a na miejscu jedzenie, spacer z 300m, przerwa na kawę/lody, siedzenie, spacer, obiad, i do auta i do domu/noclegu.
Jako dzieciaki widziało się to mimochodem, radość była, bo nie jesteśmy znowu na podwórku, ale mimo wszystko człowiek widział i analizuje po latach. Największe rozczarowanko - wizyta u podnóży Trzech Koron - parking, żarcie, spacer z kilometr [!] wzdłuż rzeki, w stronę gór. Myślałem, że tam wejdziemy, ale nie. Zwrot, kupno koszulki, bo w górach byłem, żarcie, parking, do domu.
Także wyrośliśmy na takich zasiedziedziałych dorosłych (ja i siostra), wydawało się, że wycieczki to w ogóle dla bogatych. Trzeba się było nauczyć podróżowania i przede wszystkim odkrycia, że to fajne, dobre na psychikę, stres. Tyle ładnych/fajnych miejsc, a zna się tylko swoje podwórko, miasto i trasę dom-praca.
Mamy też mi szkoda. Całe życie jej obiecywał, gdzie to jej nie zabierze. Kiedyś mi się zwierzyła, że pierwsze lata to jeszcze w to wierzyła, po parunastu przestała. A on czasem opowiada, po alkoholu głównie.
Ciężki człowiek, całą książkę by napisał. Zabrałem ich (rodziców) raz na wycieczkę gdzieś dalej, razem z siostrą i jej rodzinom. Ale ciężko już rozplanować wycieczkę na tyle różnych gustów, w tym właśnie ojca, gdzie liczy się tylko być i jeść i do domu. Teraz mama chciałaby jeszcze na wycieczkę samolotem, gdzieś daleko. No kurde nie wyobrażam sobie tego. Ale będę próbował, ważne, żeby mamie się spodobało i tata nie marudził za dużo.
NiebieskiSzpadelNihilizmuLider
51piorunówMówcie co chcecie, ale "jew it up" to chyba najpiękniejsze tłumaczenie "przyżydź na" xD
#heheszki #gownowpis #memy #4chan #humorobrazkowy #czarnyhumor

Play stupid games. Ludzie z 4chana to w większości kretyni
@NiebieskiSzpadelNihilizmu @Taxidriver czy to zły moment by przyznać się że na początku miałem na Glovo nazwę GigaNigga?
Tomeczki pijcie ze mną kompot. Po ponad roku od tego wpisu, gdzie próbowałem napisać bota/algorytm do tradingu na krypto i po roku nauki matematyki, bibliotek pythona i algorytmów, udało mi się zrobić spory krok w kierunku mojej transformacji z Web Developmentu do Machine Learningu 😎
Na razie jest to mały krok, bo w ramach proof of concept zrobiłem system do rekomendacji do jednego z produktów, który posiada firma w której pracuje, ale i tak jestem zadowolony, że pojawiają się jakieś namacalne efekty.
Zaczęło się od ciekawości, gdy robiłem sobie wyżej wspomnianego bota i wymyślałem jakie dane analizować pod jakim kątem. Tym sposobem ChatGPT naprowadził mnie na Pythona i Machine Learning. Zacząłem wałkować temat i skille który by mi były potrzebne. I tak zacząłem od korepetycji z matematyki, nauki Pythona i jego bibliotek do ML, potem zrobiłem bardzo fajny kurs ML, aż zacząłem robić właśne eksperymenty z modelami i badać ich output.
Zajęło mi to ponad rok, ale jestem z siebie mega zadowolony, bo wykazałem się przy tym mega dyscypliną i za wyjątkiem jedno 2 miesięcznego okresu to od poniedziałku do piątku przynajmniej 30 min poświęcałem na naukę.
#programowanie #chwalesie i taguje też #stoicyzm bo też mi bardzo pomógł zacząć a potem utrzymać w ryzach cały proces nauki

Nie ma to jak next lvl. Gratulacje.
@Bylina_Rdestu Brawo! Jestes dla mnie mega inspiracja. Niestety jestem mega wypalony swoja obecna praca (kiepski legacy projekt) i tez chcialbym ponownie zaczac robic fajne i ambitne rzeczy.
antylopWirtuoz
72piorunówA my nad wodą

~żartuję, to z majówki, dziś w robo~
@antylop, nie mogę pisać, w pracy jestem
alaMAkotaGURU
117piorunówRysunek z 2014 przedstawiający brutalną rzeczywistość. Martwy żołnierz jest lepszy niż inwalida wojenny.

@alaMAkota ciężki temat. Bo teraz żołnierz to alhokolik z problemami i można jedynie wódką przedłużać jego żywot, ale ani to dla społeczeństwa korzystne, ani dla żołnierza (poza wbudowanym lękiem przed śmiercią).
I chciałoby się powiedzieć, że żołnierz był głupi, że poszedł do wojska, ale w sumie:
* ktoś musi
* często ogólnie musi, bo państwo każe
No i jeszcze dochodzi kwestia czy ktoś jest żołnierzem, co broni narodu, czy jeździ na wojny, bo pomarańczowy debil każe i ten ktoś przeżyłby spokojne życie, gdyby nie on.
@alaMAkota r0sja ma jeden prosty sposób, żeby ten drugi też dostawał kwiaty 😛