Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

darkonnenSum

Dołączył/a:

  • 6 wpisów
  • 1410 komentarzy
  • 1 obserwujących

Lider

w Hydepark

48piorunów

MZK w Gorzowie apeluje do rowerzystów o nieprzejeżdżanie przez torowiska na czerwonym świetle. Przewoźnik zamieścił w internecie film ze zdarzenia na Rondzie Solidarności.
> Tramwaj waży ponad 40 ton i poruszając się po stalowych szynach nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu. Rozpędzony do 50 km/h na suchym torze potrzebuje około 50 metrów do zatrzymania, a jeśli tory są mokre droga hamowania wydłuża się do 80 metrów. Na szczęście sytuacja z Ronda Solidarności skończyła się dobrze dla rowerzysty. Na tyle dobrze, że oddalił się z miejsca zdarzenia – informuje MZK.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

31piorunów

Plan był prosty i genialny: wstaje rano rześki i wyspany (wiadomo, godzina spania gratis), wsiadam w metro, potem tramwaj i autobus do Otwocka. Od ujścia Świdra wracam pieszo do Warszawy dzikim brzegiem Wisły. No ale przymarudziłem trochę przy śniadaniu i wyszedłem z chaty 10 minut później niż planowałem. Więc leciutki stresik się włączył. Zdążę na ten autobus, czy nie? Policzyłem: margines 1-2 minuty. Kurde, mało. A jeszcze trzeba przejść z tramwaju do autobusu przez duże skrzyżowanie. No to poganiam w myślach motorniczego, ale kulturalnie, bez inwektyw. Ale na Poniatowskim jakieś rozgrzebane roboty i ograniczenie do 40km/h. Obrażam półgłosem matkę kierownika budowy. Na Waszyngtona jakąś baba wchodzi na stopień tramwaju i zamiera. Mam ochotę wrzasnąć "wsiadasz czy nie, Ty stara...". W myślach sięgam po młotek do rozbijania szyby w sytuacji awaryjnej. Sytuacja jest awaryjna. Margines czasu: zero. Jednak wsiada, pewnie telepatia działa. Wreszcie ostatni przystanek na Wiatracznej. Wypycham przez drzwi jakiegoś zaspanego brokuła i zapierdalam na czerwonym przez ulicę. Jeszcze 50m, na przystanku stoi kilka autobusów. Gdzie jest moje 702? No k..., gdzie ono jest, gdzie!? Przecież nic nie odjeżdżało, widziałem... patrzę na zegarek synchronizowany gps-em. Jest dokładnie 10 sekund po godzinie odjazdu. Przecież nie odjechał z pętli przed czasem. A może? Znieważam słownie kierowcę i jego bliskich. Na głos. Siadam na ławce opustoszałego przystanku, gapię się tępo w nierówno położone płytki chodnikowe. Spoglądam na rozkład... nie ma go. Nie ma mojego autobusu. To znaczy jest, ale odjechał 15 minut wcześniej. Ale dlaczego? No tak dziś jest niedziela i obowiązuję niedzielny rozkład. Jestem przygłupem, goniłem autobus widmo. W piątek mogłoby się udać. Ale nie dziś. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
Następny autobus za godzinę i 15 minut. Siedzę w McDonaldzie i piję herbatę.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Wiadomości Polska

16piorunów

Władysław Teofil Bartoszewski zrzekł się immunitetu

Zrzeczenie się immunitetu poselskiego przez Władysława Teofila Bartoszewskiego już zostało przesądzone. Prokuratura może mu postawić zarzuty sprzeniewierzenia i ukrycia wartego kilkanaście milionów złotych majątku. Po tym, jak wniosek śledczych poparła wczoraj cała komisja regulaminowa, poseł

Lider

w Hydepark

73piorunów

– Jestem bardzo inteligentny, mam wysokie IQ. W przeciwieństwie do niektórych innych ludzi, mogę wam o tym sporo powiedzieć – oświadczył Donald Trump. – Mam jedno z najwyższych IQ na świecie – kontynuował. To nie pierwszy raz, gdy amerykański przywódca chwali sam siebie w tym temacie

GURU0piorunów

Nie wiem czy kiedyś byliście w domu pomocy dla seniorów. U niektórych z zanikami pamięci i mocną demencją poziom rozmowy wygląda tak samo.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Hydepark

180piorunów

Specjalista1piorunów

Smutna prawda jest taka, że to po prostu psucie prawa. I - w mojej opinii - nieważne czy w dobrej czy nie dobrej sprawie: na dłuższą metę tylko na tym jako obywatele stracimy.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Ukraina

97piorunów

Kolejna porcja podpiekanej rafinerii.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Wybierz Społeczność

59piorunów

Pewnego dnia Tygrys przechodził sobie w dżungli i usłyszał smutne trąbienie. To Słoń wpadł do jamy wykopanej przez kłusowników. Tygrys szybko pobiegł po Jaguara i wspólnie jakoś wyciągnęli biednego Słonia z opresji. Minęło parę dni i Słoń usłyszał smutne nawoływanie o pomoc. Pobiegł w to samo miejsce i jakżeby inaczej - Tygrys wpadł do tej samej jamy. Słoń szybko wyjął przyrodzenie, wpuścił je do jamy, a Tygrys wdrapał się po nim aż do wyjścia i został uratowany. Jaki morał tej historii? Jak masz duże przyrodzenie, to Jaguar ci nie jest potrzebny.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Dyskusje

33piorunów

@ErwinoRommelo - sprawa jest! Trzeba się tym zająć 😁

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

30piorunów

Biorąc pod uwagę obecną debatę, konieczne jest powrót do obecnej sytuacji i układu sił na froncie ukraińskim.

:small_orange_diamond:Istnieje niemal consensus wśród analityków, że 2026 rok jest mniej korzystny dla Moskwy pod wieloma względami.

:small_orange_diamond:Postęp terytorialny Rosji w tym roku wynosi nieco ponad 1 100 km² zdobytych, od których należy odjąć ponad 450 km² z ukraińskich kontrataków, czyli około 650 km². W tym samym okresie w 2024 roku było to 1 900 km² zdobytych, a nawet 3 100 w 2025 roku.

:small_orange_diamond:Po raz pierwszy od końca 2023 roku Ukraińcy zdołali spowolnić, a nawet zatrzymać rosyjski postęp na niektórych odcinkach Donbasu i Zaporoża. Aby stawić czoła tej rzeczywistości, Kreml mnoży kłamstwa i przedstawia mapy znacznie bardziej optymistyczne dla armii rosyjskiej w 2026 roku.

:small_orange_diamond:Ukraińcy mają przewagę w uderzeniach średniego zasięgu, zwłaszcza na okupowanych terytoriach, co komplikuje rosyjską logistykę. Rosjanie mają przewagę w uderzeniach głębokich, choć szkody spowodowane ukraińskimi atakami są znacznie droższe (rafinerie, porty...) niż szkody spowodowane rosyjskimi uderzeniami.

:small_orange_diamond:Na płaszczyźnie ludzkiej siły rosyjskie tracą nieco więcej ludzi, niż ich rekrutują, zwłaszcza że ceny rekrutacji gwałtownie rosną, co stanowi znaczne obciążenie dla rosyjskich finansów publicznych. Mobilizacja wydaje się konieczna, aby wznowić postęp terytorialny.

Po stronie ukraińskiej sytuacja jest jeszcze bardziej krytyczna, z brakiem piechoty od 2024 roku. Aby temu zaradzić, Kijów zastąpił wiele misji robotami, konkretnie dronami naziemnymi, które prowadzą logistykę i szturmy, co jest mało widoczne po stronie rosyjskiej.

:small_orange_diamond:Na płaszczyźnie gospodarczej i finansowej oba państwa cierpią dotkliwie. Ukraina cierpi od 5 lat, zwłaszcza z powodu exodusu, rosyjskich uderzeń i mobilizacji. Europejskie wsparcie finansowe pozwala utrzymać sytuację. Po stronie rosyjskiej, choć sytuacja pozostawała stabilna w ostatnich latach, znacząco pogarsza się w ostatnich miesiącach, z brakiem funduszy, utratą wielu zysków związanych z węglowodorami i długoterminowym efektem izolacji Rosji.

Po dwóch bardzo trudnych latach dla Ukraińców w 2024 i 2025 roku, rok 2026 przyniósł stopniową stabilizację frontu, wznowienie lokalnej inicjatywy w 4 kierunkach oraz rozwój nowych środków prowadzenia wojny. Rosja zachowuje przewagę w kilku dziedzinach, w tym w uderzeniach na froncie i w głębi, ale coraz bardziej cierpi z powodu wojny, która się nie kończy.

Ukraińcy prawie ukończyli budowę serii linii przeszkód między Morzem Czarnym a polską granicą, wzdłuż frontu, co przyćmiewa perspektywy rosyjskiego przełomu w najbliższych latach.

-> Tak więc rosyjskie działania w Europie mają na celu przede wszystkim podważenie wojskowego i finansowego wsparcia dla Ukrainy, w kontekście wojny na wschodnim froncie.

Na mapie:

:red_circle:Postęp rosyjski z 2014 do 2025

:large_orange_circle:Postęp rosyjski w 2026

:large_blue_circle:Terytoria odzyskane przez Ukraińców w 2026

Od siebie dodam, że rosyjskie ataki skutecznie sparaliżowały ukraiński przemysł stalowy.

„Financial Times” donosi, że seria ataków rakietami balistycznymi sparaliżowała trzy największe huty stali na Ukrainie. Łącznie odpowiadały one za około 90% krajowej produkcji stali.

Według „FT”, pociski uderzyły w kluczowe komponenty zakładów, w tym wielkie piece. Zakłady Metinvest i ArcelorMittal są obecnie nieczynne, a harmonogram ich odbudowy jest nadal nieznany.

Jeden z dyrektorów Metinvest opisał sytuację wprost: „Ukraina nie ma już przemysłu stalowego”.

Ataki przeciwko przemysłowi stalowemu są częścią szerszej kampanii przeciwko ukraińskiej gospodarce: atakowane są również magazyny, centra logistyczne, linie kolejowe, stacje benzynowe i infrastruktura handlowa.

GURU6piorunów

Prokremlowskie media po raz kolejny donoszą, że ukraińskie jednostki w obwodzie charkowskim są „okrążone”. „Moskowskij Komsomolec” donosi, że na północ od Wielkiego Burłuku ukraińskie bataliony rzekomo ponoszą ciężkie straty i próbują wydostać się z „kotła” małymi grupami.

Jednak nawet prowojenny bloger Jurij Podolaka tego nie potwierdza. Według niego ukraińskie

siły zbrojne nadal utrzymują przejście w pobliżu Błagowatnego, więc nie można mówić o całkowitym okrążeniu. Inne rosyjskie źródła również podają bardziej ostrożną formułę: okrążenie nie zostało jeszcze fizycznie zamknięte, chociaż zaopatrywanie ukraińskich jednostek jest skomplikowane. Co więcej, Podolaka kwestionuje inne oświadczenia rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Na przykład stwierdził, że nie może potwierdzić doniesień o zdobyciu kilku miejscowości i określił niektóre z tych „wyzwoleń” jako wirtualne.

W kolejnym odcinku Podolaka pojawił się z siniakiem pod okiem. On sam twierdzi, że siniak nie ma nic wspólnego z jego krytyką rosyjskich doniesień.

GURU10piorunów

Ukraińcy mają jakość, rosja ilość. Jeśli potwierdzą się teorie o mobilizacji po wyborach to wyczerpana Ukraina mimo sukcesów w walce z przemysłem naftowym może mieć problemy.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Wiadomości Świat

72piorunów

Niemcy wybrali. Były aktor pornograficzny i były agent Stasi w landtagu

Media prześwietliły kontrowersyjną przeszłość nowo wybranych posłów AfD do landtagu Saksonii-Anhaltu. Wśród 39 deputowanych znalazły się osoby z zarzutami o neonazizm, a także były aktor filmów pornograficznych skazany za kradzież dużej ilości pościeli z hotelu i były funkcjonariusz komunistycznej

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Jakie były wasze wspomnienia po ataku na ? Nie ukrywam, że ja nie za bardzo mam o czym pisać, bo miałem wtedy pięć lat, ale atak na Nowy Jork zdecydowanie zapisał się w moim życiu, bo wtedy po raz pierwszy w życiu poczułem niepokój na jakieś wydarzenie na świecie. Pamiętam telewizor, do którego przyklejeni byli rodzice. Nic nie mówili, ale odczuwałem, że stało się coś złego, nieporównywalnego z czymś, z czym się mogłem wcześniej spotkać. TVN24 nie mieliśmy, internetu też nie, a nawet jeśli te wynalazki byłyby u nas dostępne to i tak byłbym za mały na zrozumienie wówczas, co się stało. W następnych latach oczywiście pojawiały się hasła Bush, bin Laden, Afganistan, Husajn, Irak, wojna, zamach (a wraz z nimi Londyn i Madryt), ale trzeba było lat, by to wszystko przyswoić i i zrozumieć, w jaki sposób to wszystko łączy się z tym jednym atakiem.

Fenomen1piorunów

Oglądałem Dragon Ball na RTL 7. Najpierw pojawił się pasek na dole ekranu, a potem przerwami DB i dali live ze studia.

Pamiętam, że moja osobista pierwsza reakcja to było: haha, dobrze im tak.

Osobistość0piorunów

Pamiętam, że był tu gość z ciekawymi wspomnieniami dot. Smoleńska. Ciekawe czy i w tym przylądku się znajdzie jakąś ciekawa historia

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mistrz

w Wiadomości Świat

37piorunów

"To plama na sumieniu świata". Brytyjskie sankcje na izraelskie towary z okupowanych terytoriów. Natychmiastowa reakcja Izraela

Izraelscy osadnicy dokonują na Zachodnim Brzegu czystek etnicznych wobec Palestyńczyków – stwierdził w parlamencie Ed Miliband, nowy szef brytyjskiej dyplomacji, ogłaszając pakiet sankcji przeciwko towarom z okupowanych terytoriów. Minister spraw zagranicznych Izraela, Gideon Saar, ogłosił we wtorek

Fenomen

w Hydepark

80piorunów

Oto i on, kolejny posiadacz prawa jazdy, który musi pokazać swoją wyjątkowość.

Obicie maski za blachy czy za zajęcie chodnika? (° ͜ʖ °)

Zdarza Ci się nielegalnie parkować na chodniku?

  • Tak5% (17 głosów)
  • Nie65% (207 głosów)
  • Bardzo rzadko17% (54 głosy)
  • Mam chorom curke13% (40 głosów)

318 głosów

Pokaż więcej komentarzy (21)

Autorytet

w Hydepark

218piorunów

W zeszłym tygodniu wpadła do nas koleżanka żony.

Tylko na chwilę.

Została dwie godziny.

Po pierwszej szklance wody powiedziała, że kupiła robot gotujący za siedem tysięcy złotych.

Od razu wiedziałem, że tę znajomość trzeba będzie stopniowo wygaszać.

- Jest fantastyczny - mówiła. - Gotuje, waży, sieka, miesza. Oszczędzam mnóstwo czasu.

Kilka dni później żona wysłała mi rolkę.

Kobieta wrzucała warzywa do urządzenia, naciskała ekran i po chwili miała zupę.

Na początku zastosowałem strategię pasywną.

Nie reagowałem.

Większość impulsów konsumpcyjnych, jeżeli nie dostarcza się im uwagi ani kapitału, z czasem wygasa.

Wieczorem przeczytałem wszystko.

Cena.

Funkcje.

Koszty serwisu.

Darmowy pokaz.

Następnego dnia powiedziałem żonie:

- Umów pokaz.

Spojrzała na mnie podejrzliwie.

- Ty chcesz obejrzeć robot za siedem tysięcy?

- Chcę rzetelnie ocenić produkt.

Przed spotkaniem sprawdziłem wszystko jeszcze raz.

Warunki.

Przebieg pokazu.

Najczęściej przygotowywane potrawy.

Opinie ludzi, którzy nie kupili.

Nie znalazłem żadnego punktu mówiącego, że po zjedzeniu zupy przechodzi na nas obowiązek zapłaty siedmiu tysięcy złotych.

To mi wystarczyło.

Przedstawicielka przyszła w czwartek o siedemnastej.

Punktualnie.

To doceniam.

Przywiozła urządzenie, torby z produktami i bardzo dużo entuzjazmu człowieka, który zarabia tylko wtedy, kiedy ktoś inny wyda siedem tysięcy.

- Na początek chciałabym poznać państwa potrzeby - powiedziała.

- Chcemy zjeść coś ciepłego - odpowiedziałem.

Żona spojrzała na mnie.

- Chodzi o potrzeby związane z gotowaniem - doprecyzowała przedstawicielka.

- Gotujemy codziennie - powiedziała żona. - Ale przydałoby się coś, co oszczędza czas.

Przedstawicielka uśmiechnęła się.

Miała punkt zaczepienia.

- Właśnie po to jest ten robot. Oszczędza czas, pieniądze i miejsce w kuchni.

Najpierw zaczęliśmy robić zupę.

Później ciasto na bułki.

Następnie pastę warzywną.

Na końcu deser.

Musiałem przyznać, że urządzenie działało sprawnie.

Ważyło.

Mieszało.

Gotowało.

- Proszę zobaczyć. Dzięki temu robotowi wiele rodzin przestaje zamawiać jedzenie – powiedziała przedstawicielka.

- Nie zamawiamy – odpowiedziałem.

- Rzadziej chodzi do restauracji.

- Nie chodzimy.

- Rezygnuje z gotowych dań.

- Nie kupujemy.

Jedliśmy dalej.

Zupa była dobra.

Bułki również.

Wziąłem dokładkę pasty.

Przedstawicielka obserwowała mnie i najwyraźniej uznała apetyt za sygnał zakupowy.

To był błąd.

Pozytywna ocena produktu spożywczego nie oznacza akceptacji urządzenia, które go przygotowało.

Lubię chleb.

Nie oznacza to, że chcę kupić piekarnię.

Po deserze przedstawicielka usiadła naprzeciwko nas.

- I jak wrażenia?

- Bardzo mi się podobało - powiedziała żona.

Przedstawicielka spojrzała na mnie.

- Jedzenie było poprawnie przygotowane.

Nie była to odpowiedź, na którą liczyła, ale trudno było ją podważyć.

- Tak się składa - powiedziała - że mam jeszcze jedną fabrycznie nową sztukę w samochodzie. Mogliby państwo mieć robota już dzisiaj.

Klasyczna presja dostępności.

- Nie jesteśmy zainteresowani zakupem - powiedziałem.

Przedstawicielka nadal się uśmiechała.

- Rozumiem. Chociaż warto pamiętać, że można skorzystać z rat zero procent.

- Cena nadal wynosi prawie siedem tysięcy.

- Ale płatność rozkłada się na wygodne miesięczne raty.

- Pokrojenie wydatku na mniejsze kawałki nie zmniejsza wydatku.

Przedstawicielka zmieniła kierunek.

- Proszę pomyśleć o czasie, który państwo odzyskają.

- Ile godzin miesięcznie urządzenie nam zaoszczędzi?

- Każda rodzina korzysta inaczej.

- Czyli nie znamy liczby, ale mamy już wycenę.

Żona wzięła głęboki oddech.

Przedstawicielka spróbowała odwołać się do emocji.

- Nie wszystko musi się zwracać. Czasem warto zapłacić za komfort.

- Od czterdziestu minut tłumaczy pani, że urządzenie oszczędza pieniądze.

- Bo oszczędza.

- Ale kiedy proszę o wyliczenia, okazuje się, że nie wszystko musi się zwracać.

Na chwilę zapadła cisza.

Wiedziałem, że jesteśmy blisko końca.

- Większość osób po pokazie decyduje się na zakup - powiedziała.

Dowód społeczny.

Późna faza procesu sprzedażowego.

- Większość ludzi nie inwestuje regularnie, wymienia sprawne telefony i wybiera samochód na podstawie wysokości raty - odpowiedziałem. - Nie używam większości jako wskaźnika jakości decyzji finansowej.

Przedstawicielka spojrzała na żonę.

- A pani co o tym myśli?

Sprytne.

Próba rozdzielenia komitetu zakupowego.

Żona spojrzała na robota.

Potem na mnie.

- Bardzo mi się podoba - powiedziała. - Ale na razie nie kupimy.

Przedstawicielka zaczęła pakować urządzenie.

Powoli.

Bez wcześniejszego entuzjazmu.

Na koniec wręczyła żonie wizytówkę.

- Proszę się odezwać, gdyby zmienili państwo zdanie.

- Oczywiście - powiedziała żona.

Zamknęły się drzwi.

Przez chwilę staliśmy w kuchni.

Na blacie zostały dwie bułki, pół pojemnika pasty i porcja deseru.

Pełny sukces.

Żona odwróciła się do mnie.

- Ty od początku nie zamierzałeś tego kupić.

- Od początku zamierzałem uczciwie ocenić produkt.

Wyjąłem telefon

Otworzyłem arkusz i pokazałem go żonie.

Na ekranie widniał tytuł:

„Przedstawiciele Thermomix - baza kontaktów i potencjalne menu”.

Siedemnaście nazwisk.

Numery telefonów.

Obszary działania.

Przy niektórych dopiski:

„robi pizzę”,

„specjalizacja: pieczywo”,

„na pokazach podobno risotto”,

„możliwy deser lodowy”.

Żona patrzyła na ekran.

- Co to jest?

- Znalazłem przedstawicieli w promieniu trzydziestu kilometrów.

- Po co?

- Każdy oferuje darmowy pokaz.

- Nie będziemy umawiać siedemnastu pokazów.

- Oczywiście, że nie.

Odetchnęła.

- Nie ma sensu organizować ich wszystkich od razu. Rozłożyłem je na kilka miesięcy, żeby zachować różnorodność menu - doprecyzowałem.

- Ty chcesz ciągać tutaj tych biednych ludzi, wiedząc, że niczego nie kupisz?

- Każdy przedstawiciel dostanie równe szanse przekonania mnie.

- Nikt cię nie przekona.

- W takim razie podejmiemy bardzo dobrze udokumentowaną decyzję zakupową.

Przesunąłem arkusz w dół.

Na końcu była symulacja.

Liczba pokazów.

Średnia liczba porcji.

Szacunkowa wartość produktów.

Oszczędność na kolacjach.

Żona zamknęła oczy.

- Zarezerwuj sobie czwartek. Zabieram Cię do Włoch. A raczej Pani Monika nas zabierze. Focaccia, krem pomidorowy i lody - powiedziałem.

Żona nic nie odpowiedziała.

Schowałem pozostałe bułki do pojemnika.

Thermomix faktycznie może oszczędzać pieniądze.

Trzeba tylko bardzo uważać, żeby go nie kupić.

Pokaż więcej komentarzy (15)