Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

jaczyliktooGruba ryba

Dołączył/a:

  • 282 wpisów
  • 2248 komentarzy
  • 3 obserwujących

Autorytet

w Hydepark

175piorunów

W zeszłym tygodniu wpadła do nas koleżanka żony.

Tylko na chwilę.

Została dwie godziny.

Po pierwszej szklance wody powiedziała, że kupiła robot gotujący za siedem tysięcy złotych.

Od razu wiedziałem, że tę znajomość trzeba będzie stopniowo wygaszać.

- Jest fantastyczny - mówiła. - Gotuje, waży, sieka, miesza. Oszczędzam mnóstwo czasu.

Kilka dni później żona wysłała mi rolkę.

Kobieta wrzucała warzywa do urządzenia, naciskała ekran i po chwili miała zupę.

Na początku zastosowałem strategię pasywną.

Nie reagowałem.

Większość impulsów konsumpcyjnych, jeżeli nie dostarcza się im uwagi ani kapitału, z czasem wygasa.

Wieczorem przeczytałem wszystko.

Cena.

Funkcje.

Koszty serwisu.

Darmowy pokaz.

Następnego dnia powiedziałem żonie:

- Umów pokaz.

Spojrzała na mnie podejrzliwie.

- Ty chcesz obejrzeć robot za siedem tysięcy?

- Chcę rzetelnie ocenić produkt.

Przed spotkaniem sprawdziłem wszystko jeszcze raz.

Warunki.

Przebieg pokazu.

Najczęściej przygotowywane potrawy.

Opinie ludzi, którzy nie kupili.

Nie znalazłem żadnego punktu mówiącego, że po zjedzeniu zupy przechodzi na nas obowiązek zapłaty siedmiu tysięcy złotych.

To mi wystarczyło.

Przedstawicielka przyszła w czwartek o siedemnastej.

Punktualnie.

To doceniam.

Przywiozła urządzenie, torby z produktami i bardzo dużo entuzjazmu człowieka, który zarabia tylko wtedy, kiedy ktoś inny wyda siedem tysięcy.

- Na początek chciałabym poznać państwa potrzeby - powiedziała.

- Chcemy zjeść coś ciepłego - odpowiedziałem.

Żona spojrzała na mnie.

- Chodzi o potrzeby związane z gotowaniem - doprecyzowała przedstawicielka.

- Gotujemy codziennie - powiedziała żona. - Ale przydałoby się coś, co oszczędza czas.

Przedstawicielka uśmiechnęła się.

Miała punkt zaczepienia.

- Właśnie po to jest ten robot. Oszczędza czas, pieniądze i miejsce w kuchni.

Najpierw zaczęliśmy robić zupę.

Później ciasto na bułki.

Następnie pastę warzywną.

Na końcu deser.

Musiałem przyznać, że urządzenie działało sprawnie.

Ważyło.

Mieszało.

Gotowało.

- Proszę zobaczyć. Dzięki temu robotowi wiele rodzin przestaje zamawiać jedzenie – powiedziała przedstawicielka.

- Nie zamawiamy – odpowiedziałem.

- Rzadziej chodzi do restauracji.

- Nie chodzimy.

- Rezygnuje z gotowych dań.

- Nie kupujemy.

Jedliśmy dalej.

Zupa była dobra.

Bułki również.

Wziąłem dokładkę pasty.

Przedstawicielka obserwowała mnie i najwyraźniej uznała apetyt za sygnał zakupowy.

To był błąd.

Pozytywna ocena produktu spożywczego nie oznacza akceptacji urządzenia, które go przygotowało.

Lubię chleb.

Nie oznacza to, że chcę kupić piekarnię.

Po deserze przedstawicielka usiadła naprzeciwko nas.

- I jak wrażenia?

- Bardzo mi się podobało - powiedziała żona.

Przedstawicielka spojrzała na mnie.

- Jedzenie było poprawnie przygotowane.

Nie była to odpowiedź, na którą liczyła, ale trudno było ją podważyć.

- Tak się składa - powiedziała - że mam jeszcze jedną fabrycznie nową sztukę w samochodzie. Mogliby państwo mieć robota już dzisiaj.

Klasyczna presja dostępności.

- Nie jesteśmy zainteresowani zakupem - powiedziałem.

Przedstawicielka nadal się uśmiechała.

- Rozumiem. Chociaż warto pamiętać, że można skorzystać z rat zero procent.

- Cena nadal wynosi prawie siedem tysięcy.

- Ale płatność rozkłada się na wygodne miesięczne raty.

- Pokrojenie wydatku na mniejsze kawałki nie zmniejsza wydatku.

Przedstawicielka zmieniła kierunek.

- Proszę pomyśleć o czasie, który państwo odzyskają.

- Ile godzin miesięcznie urządzenie nam zaoszczędzi?

- Każda rodzina korzysta inaczej.

- Czyli nie znamy liczby, ale mamy już wycenę.

Żona wzięła głęboki oddech.

Przedstawicielka spróbowała odwołać się do emocji.

- Nie wszystko musi się zwracać. Czasem warto zapłacić za komfort.

- Od czterdziestu minut tłumaczy pani, że urządzenie oszczędza pieniądze.

- Bo oszczędza.

- Ale kiedy proszę o wyliczenia, okazuje się, że nie wszystko musi się zwracać.

Na chwilę zapadła cisza.

Wiedziałem, że jesteśmy blisko końca.

- Większość osób po pokazie decyduje się na zakup - powiedziała.

Dowód społeczny.

Późna faza procesu sprzedażowego.

- Większość ludzi nie inwestuje regularnie, wymienia sprawne telefony i wybiera samochód na podstawie wysokości raty - odpowiedziałem. - Nie używam większości jako wskaźnika jakości decyzji finansowej.

Przedstawicielka spojrzała na żonę.

- A pani co o tym myśli?

Sprytne.

Próba rozdzielenia komitetu zakupowego.

Żona spojrzała na robota.

Potem na mnie.

- Bardzo mi się podoba - powiedziała. - Ale na razie nie kupimy.

Przedstawicielka zaczęła pakować urządzenie.

Powoli.

Bez wcześniejszego entuzjazmu.

Na koniec wręczyła żonie wizytówkę.

- Proszę się odezwać, gdyby zmienili państwo zdanie.

- Oczywiście - powiedziała żona.

Zamknęły się drzwi.

Przez chwilę staliśmy w kuchni.

Na blacie zostały dwie bułki, pół pojemnika pasty i porcja deseru.

Pełny sukces.

Żona odwróciła się do mnie.

- Ty od początku nie zamierzałeś tego kupić.

- Od początku zamierzałem uczciwie ocenić produkt.

Wyjąłem telefon

Otworzyłem arkusz i pokazałem go żonie.

Na ekranie widniał tytuł:

„Przedstawiciele Thermomix - baza kontaktów i potencjalne menu”.

Siedemnaście nazwisk.

Numery telefonów.

Obszary działania.

Przy niektórych dopiski:

„robi pizzę”,

„specjalizacja: pieczywo”,

„na pokazach podobno risotto”,

„możliwy deser lodowy”.

Żona patrzyła na ekran.

- Co to jest?

- Znalazłem przedstawicieli w promieniu trzydziestu kilometrów.

- Po co?

- Każdy oferuje darmowy pokaz.

- Nie będziemy umawiać siedemnastu pokazów.

- Oczywiście, że nie.

Odetchnęła.

- Nie ma sensu organizować ich wszystkich od razu. Rozłożyłem je na kilka miesięcy, żeby zachować różnorodność menu - doprecyzowałem.

- Ty chcesz ciągać tutaj tych biednych ludzi, wiedząc, że niczego nie kupisz?

- Każdy przedstawiciel dostanie równe szanse przekonania mnie.

- Nikt cię nie przekona.

- W takim razie podejmiemy bardzo dobrze udokumentowaną decyzję zakupową.

Przesunąłem arkusz w dół.

Na końcu była symulacja.

Liczba pokazów.

Średnia liczba porcji.

Szacunkowa wartość produktów.

Oszczędność na kolacjach.

Żona zamknęła oczy.

- Zarezerwuj sobie czwartek. Zabieram Cię do Włoch. A raczej Pani Monika nas zabierze. Focaccia, krem pomidorowy i lody - powiedziałem.

Żona nic nie odpowiedziała.

Schowałem pozostałe bułki do pojemnika.

Thermomix faktycznie może oszczędzać pieniądze.

Trzeba tylko bardzo uważać, żeby go nie kupić.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

119piorunów

Wiozłem dziś 3 Norwegów.
Gadka szmatka, że z Norwegii, że fiordy im ręki jadły, no normalny kurs.
Zaczęliśmy mówić, na temat promu i czemu moja polisa ubezpieczeniowa go nie obejmuje(jako taxi nie jestem ubezpieczony ja ani moi pasażerowie jeśli zamiast ich wieść, wybieram podróż promem)
Okazało się, że cała trójka pracuje jako prawnicy dla firm ubezpieczeniowych.
Spytałem się grzecznie, czy to jakiś sabat i jak sobie radzą z ekspozycją na światło słoneczne oraz mijane po drodze kościoły.
Uświadomiłem ich, że są 3 rzeczy, który normalny człowiek nienawidzi: ubezpieczalnie, banki i prawnicy a oni łączą 2 z nich.
Śmiechom nie było końca.
Napiwku nie było.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Osobistość

w Hydepark

105piorunów

Jak sobie pomyślę o szkole podstawowej i gimnazjum to aż mnie skręca z zażenowania. Mnóstwo pary poszło w gwizdek na to żeby być wzorowym uczniem z paskiem. Jedyne co mi ten pasek dał to błędne przekonanie o tym, że jestem "kimś". Jakie to było proste masz 5 i jesteś "lepszy".

W normalnym życiu nie ma tak lekko i łatwo. Niektorzy z tych "gorszych" mają dzisiaj 100x lepiej niż ja. Pamiętajcie o tym wychowując swoje dzieci bo moi o tym zapomnieli. Zaślepił ich ten pasek.

Pokaż więcej komentarzy (39)

Gruba ryba

w Gównowpis

72piorunów

Wracałem z nad morza w niedzielę, przed wyjazdem tankowanie. Myślę sobie, zrobię interes życia i zamiast jak zawsze flotą, wezmę na paragon, skorzystam z promki -35gr. Zadowolony zatankowałem i poszedłem z półlitrową Cisowianką do kasy. Przy kasie usłyszałem:

- Te 35gr, to przy zakupach w sklepie za minimum 5 zł, a Cisowianka kosztuje 4,99.

- Dobra nabij ją pan dwa razy.

Wsiadłem do auta, przeliczyłem w głowie na szybko, oszczędność na paliwie 12,50, dwie Cisowianki na drogę 10 pln.

Kurtyna.

Sum1piorunów

@jaczyliktoo na BP są te same kupony -35gr bez żadnego zjebanego kupowania za 5zł. Pomijam, że te kupony i tak są wkalkulowane w końcową cenę na pylonie, ale c⁎⁎j nam w d⁎⁎ę :grinning: Ta sama analogia co z butelkomatami, każdy ma nadzieję, że cokolwiek "oszczędza" :grinning:

Osobistość0piorunów

@jaczyliktoo chyba nie zrozumiałem. Jeśli płacisz flotą to nie ponosisz żadnych kosztów tylko firma? A jeśli flota Twoja to i tak płacisz netto de facto? Więc gdzie tu jakaś oszczędność?

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Wiadomości Polska

116piorunów

Wadowice: Nie żyje mężczyzna, który wtargnął na wesele, wywołał awanturę i bójkę. 7 osób zatrzymanych

Jak poinformowała małopolska policja, w sobotę po 23:00 służby otrzymały zgłoszenie o bójce w hotelu w Wadowicach. Okazało się, że w ośrodku odbywało się wesele, na które wtargnął niezaproszony na imprezę mężczyzna. 37-letni intruz nie chciał, pomimo próśb, opuścić sali.

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Idziemy parawanić, robić zamki z piasku i gorszyć stare baby ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzień dobry, smacznej kawusi, miłej soboty!

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Heheszki

66piorunów

Gruba ryba2piorunów

Ehh i te wszystkie zaćmienia z lat 90, gdzie nikt nie straszył, a dzieciaki patrzyły przez dyskietki albo płyty CD przyjmując pierdyliard promieni, które powinny wypalić im oczy :smiling_face_with_tear:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Luźne Rozmowy

40piorunów

"Kocórka" tak się wczuła w rolę budzika, że teraz codziennie przychodzi do mojej córki o 7 rano, łapą traca ją w czoło, żeby się obudziła i ją głaskała. Wrzesień i szkoła za pasem, czas się przyzwyczajać do wcześniejszego wstawania 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Polityka

13piorunów

Odkąd Morawiecki postanowił grać na siebie, niektóre media w tym Polsat, czy Kanał Zero, bardzo mocno zaczęły go promować. Chyba o żadnym zapowiadającym odejście z partii pośle, nie mówiło się tyle i tak często.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Hydepark

211piorunów

W tym roku już bez trollowania rokiem urodzin ;)

Dzień dobry, melduję, że wszystkie stawy dalej mają pełny zakres ruchów :D

Fanatyk1piorunów

toć to ledwo jagnie, a już moderator!

z okazji wczorajszych już urodzin żeby kolana nie skrzypiały i zapał do banowania ruskiego gówna nigdy nie wygasł.

Pokaż więcej komentarzy (149)