Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

saradonin_reduxGruba ryba

Dołączył/a:

  • 472 wpisów
  • 2575 komentarzy
  • 3 obserwujących

Sum

w Hydepark

10piorunów

Dzień dobry,

ja dziś tylko króciutko, żeby podziękować: Panu @Chavez za sprzedanie mi odlewki Agar de Noir pół roku temu za 40 zł/ml, Panu @Przem86 za polecenie tego zapachu w komentarzu i w sumie jeszcze Panu @Morawagin81 , od którego rok temu zacząłem poznawać ALD dzięki Russian Oud II za 20 zł/ml. Piękne to były ceny, teraz już nie ma cen.

Inspirator

w Perfumy

14piorunów



Tym razem naprawdę otwieramy 😉 .

https://rentry.org/lynx_perfumy

Zapraszam :slightly_smiling_face: .

Osobistość1piorunów

Flakony :

Roja - Musk Aoud - Parfum wyjściowo 100ml

brak pudełka

1350zł

Batch 32522

Roja - Aoud z pudełkiem

wyjściowo 30ml

550zł

Mabra - Fleurs Encensees

Wyjściowo 30ml

Bez pudełka

250zł retail 100eur

Dekanty:

Roja - H The Elxclusive Black Tier 3.5ml 75zł

Roja - H The Elxclusive Aoud 3.8ml 80zł

Twórca1piorunów

Gotowe dekanty:

EO Kinam Cologne - 0,5 ml – 35 PLN
EO Private Blend: Jazzfunk - 0,8 ml - 120 PLN
EO Gris Sultani - 0,8 ml - 120 PLN
Feel Oud Sunrise and Set - 0,8 ml - 25 PLN

Meo Fusciuni Little song – 2,5 ml – 15 PLN

Perfumer H SMOKE – 3,5 ml – 25 PLN

Flakony:
Jinkoh Store Apurikotto Noir – 64/65 ml - 1100 PLN

Salvatore Ferragamo Tuscan Soul Terra Rossa (00672P2) - 74/75 ml – 300 PLN

Ensar Oud EO No. 3 Pure Parfum (wersja OG) -  12,5/15 ml - 1100 PLN

Toni Cabal Chocolate Oud - 25/50 ml – 200 PLN

Attary:

Al Haramain Dehnal Oudh Seufi - 6 ml - 500 PLN

*Zainteresowanym mogę podesłać zdjęcia na priv.

Należy doliczyć koszt Inpost zgodnie z cennikiem.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Książki

29piorunów

1273 + 1 = 1274

Tytuł: Neuromancer

Autor: William Gibson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Książnica

Format: ebook

Liczba stron: 280

Ocena: 5/10

Są książki, które trzeba oceniać w dwóch różnych kategoriach:

Pierwszej - ich znaczenie dla literatury i wpływ na wszystko, co pojawiło się później. Drugiej - znacznie brutalniejszej - to odpowiedź na pytanie: jak właściwie czyta się je dzisiaj?

I "Neuromancer" Williama Gibsona jest dla mnie idealnym przykładem książki, w której odpowiedzi na te dwa pytania są kompletnie różne.

Case jest hakerem, który po konflikcie z poprzednimi pracodawcami zostaje pozbawiony możliwości podłączania się do cyberprzestrzeni. Dla kogoś, kto właściwie żył w wirtualnym świecie, jest to wyrok. Wszystko zmienia się, gdy dostaje propozycję odzyskania swoich zdolności w zamian za wykonanie pewnego zadania. Wraz z ulepszoną technologicznie Molly zostaje wciągnięty w operację, której prawdziwy cel okazuje się znacznie większy, niż początkowo przypuszczał.

Brzmi świetnie. I zapewne w 1984 roku musiało robić piorunujące wrażenie. Cyberprzestrzeń, hakerzy, sztuczna inteligencja, korporacje potężniejsze od państw, cybernetyczne modyfikacje ludzi, przestępczość wykorzystująca nowe technologie i wszechobecne poczucie, że człowiek zaczyna przegrywać z systemem, który sam stworzył. Dzisiaj są to fundamenty cyberpunku, ale Gibson pisał o nich, zanim większość z nas zaczęła kojarzyć je z Matrixem, grami, anime czy kolejnymi książkami science fiction.

I za to należy mu się ogromny szacunek.

Problem w tym, że czytanie Neuromancera dzisiaj było dla mnie zwyczajnie męczące. Mam wrażenie, że ta książka bardzo źle się zestarzała. Nie tyle nawet pod względem samych pomysłów - bo wiele z nich nadal jest interesujących - ile sposobu ich przedstawienia. Gibson wrzuca czytelnika do swojego świata i praktycznie nie daje mu czasu na złapanie oddechu. Pojęcia, miejsca, technologie i postacie pojawiają się jedno za drugim, często bez większego wyjaśnienia. Teoretycznie powinno to budować poczucie obcowania z obcym, zaawansowanym technologicznie światem. U mnie znacznie częściej powodowało pytanie: co właściwie teraz się dzieje?

Paradoksalnie największy problem Neuromancera może wynikać właśnie z jego sukcesu. Tak wiele późniejszych dzieł korzystało z pomysłów Gibsona, rozwijało je i przedstawiało w bardziej przystępny sposób, że powrót do jednego z pierwowzorów gatunku nie daje już tego samego efektu. Zamiast odkrywać coś nowego, rozpoznawałem elementy, które znam z dziesiątek późniejszych historii - tyle, że tutaj podane w znacznie mniej przystępnej formie.

To trochę jak zwiedzanie fundamentów budynku, w którym wcześniej widziało się już wszystkie piętra.

Najbardziej zabrakło mi jednak mocniejszego przywiązania do bohaterów i samej historii. Świat jest ważniejszy od ludzi, którzy się po nim poruszają, a ja zdecydowanie bardziej interesowałem się tym, co Gibson wymyślił, niż tym, co stanie się z Case’em. Doceniałem kolejne idee, ale emocjonalnie pozostawałem gdzieś obok.

I dlatego mam z Neuromancerem spory problem. Rozumiem jego znaczenie. Widzę jego wpływ na cyberpunka jako gatunek. Potrafię sobie wyobrazić, jak świeża i wręcz rewolucyjna musiała być ta książka czterdzieści lat temu. Bez Gibsona wiele późniejszych światów science fiction prawdopodobnie wyglądałoby zupełnie inaczej.

Tylko że znaczenie historyczne książki i przyjemność z jej czytania to dla mnie dwie różne rzeczy. Trochę szkoda, bo liczyłem na lepszą zabawę. Czytając tę książkę czuć inspiracje innych książek czy gier, z Cyberpubkiem 2077 na czele. Od straconych zdolności i budowania siebie na nowo, po misję, która nie idzie zgodnie ze scenariuszem i ma dużo większe znaczenia dla świata, niż bohaterowi to początkowo nakreślono.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba3piorunów

@WujekAlien

Gibson wrzuca czytelnika do swojego świata i praktycznie nie daje mu czasu na złapanie oddechu

Może jestem sadomaso, ale akurat lubię taki sposób pisania. Podobnie zaczynał się choćby Hyperion, czy nawet Wywyższenie Horusa, które wrzuciło mnie w najdłuższy ciąg literacki w życiu.

Nie lubie kiedy autor na siłę usiłuje prowadzić mnie za rękę jak małe dziecko albo jak debila.

Fenomen1piorunów

Chciałem w końcu go przeczytać ze względu na nadchodzący serial ale już próbowałem chyba dwa razy kiedyś i się odbijałem bo nie lubię na siłę się męczyć z czymś. Chyba się jednak zmuszę 🤔

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Wykonawca: Kaliber 44

Tytuł: Normalnie o tej porze

Album: 3:44

Rok wydania: 2000


Widzę, że wszyscy jadą zagranicznymi hitami, a ja zaryzykuję coś z polskiego podwórka. Jako dzieciak uważałem, że rapy to patusiarska muzyka o warstwie lirycznej "c⁎⁎j k⁎⁎wa", po latach natrafiłem na Kaliber 44 zanim magik dołączył i jestem pod wrażeniem głębi tekstu. Na cały tekst pada tylko jeden wulgaryzm.



https://www.youtube.com/watch?v=9nJt9TlYVUY

Tytan0piorunów

Dla mnie ryzyko to dać coś, czego mało kto by się spodziewał i czego znaczna większość nie zna. Podanie czegoś z top list radia czy tv, w tym przypadku hip hopu z lat 90, albo czegoś z naszego podwórka, co praktycznie każdy kto miał tv, radio czy znajomych co danej muzyki słuchali i słysząc to chcąc nie chcąc po kilkanaście razy dziennie, np. czy to u kogoś w domu czy w pracy przez kilka miesięcy, to dla mnie bardziej pewniak pod sentymenty 😉 Ale to tylko moje zdanie.

Co do pato muzyki, to czy to będzie rock, metal, hip hop, elektronika czy cokolwiek innego, wszędzie się coś takiego znajdzie. Tak samo wszędzie można znaleźć coś ciekawego i wartego uwagi 🙂

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

3 lata od powrotu na siłkę (po 5 latach przerwy) i mogę powiedzieć, że nigdy nie miałem lepszej muskulatury.

Tkanka tłuszczowa na poziomie ok 16,5 %, czy mogłoby być lepiej ? pewnie tak ale to wymagałoby więcej wyrzeczeń.

Wczoraj byłem na pomiarze składu ciała, tłuszcz brzuszny spadł na 5 (w 9 stopniowej skali) - jeszcze 1,5 roku temu była 9.

Cel na jesień-zimę, nie zalać się za mocno. Mam zamiar odpalić trenażer od listopada i mieć lepszy punkt wyjściowy w przyszły sezon.

Gruba ryba0piorunów

@Gilgamesh imho jeszcze nie czas na otwieranie szampana. Jak mówisz, że jest progres to pewnie tak jest, ale na zdjęciu wyglądasz jak przeciętny facet, co niekoniecznie chodzi na siłownie.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Autorytet

w Hydepark

26piorunów

1270 + 1 = 1271

Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

ISBN: 9788374806039

Liczba stron: 625

Ocena: 6/10

Zabrałem się za tą pozycję zaraz po ukończeniu pierwszej części z serii czyli Hyperiona który siadł mi dość dobrze ale po kilku rozdziałach się jakoś od niej odbiłem i postanowiłem zostawić ją na później.

No i to później nadeszło jakieś 2 miesiące temu. Tak, wymęczyłem się trochę z tą książką mimo że nie mogę powiedzieć że jest jakoś słaba, bardziej by pasowało do niej chyba określenie... rozlazła?

Upadek Hyperiona kontynuuje historię praktycznie w momencie w którym kończy się pierwsza część, musiałem więc sobie przypomnieć trochę o co tam w ogóle chodziło. Oryginalny Hyperion był tak naprawdę fajnie pomyślanym zbiorem opowiadań, osadzonym w całkiem ciekawie pomyślanym universum i podszyty wspólnym motywem tajemniczego Dzierzby. Niestety wydaje mi się że Simmons albo nie bardzo miał pomysł jak to dalej pociągnąć, bo naotwierał tam sporo wątków które trzeba było jakoś w miarę ogarnąć, albo wręcz przeciwnie, miał za dużo pomysłów które próbował skompresować moim zdaniem trochę zbyt szybko.

Wyszła z tego jakaś dziwna książka, pierwsza połowa się strasznie wlokła, znane nam postacie snują się w kółko po grobowcach czasu jednocześnie czekając i obawiając się spotkania z Dzierzbą, a w międzyczasie poznajemy bliżej meandry wielkiej polityki śledząc poczynania nowego/stargo bohatera w samym centrum Hegemonii. Czyta się to nieźle bo jednak warsztat pan Simmons ma dobry, ale za dużo tutaj imo ekspozycji, przegadanych o niczym stron, jakichś filozoficznych dywagacji i rozterek nie wiadomo w sumie o co. Potem robi się trochę lepiej, bo kiedy w końcu autor decyduje że czytelnik już chyba wie wszystko co powinien to akcja zaczyna nabierać rumieńców i robi się całkiem ciekawie, chociaż nadal potrafi srogo zamulić bo na przykład opisuje lot jednego z bohaterów do bazy przez chyba bite trzy strony. I nie to że coś tam się dzieje po drodze, nie. Chłop se po prostu leci, i mu trochę niewygodnie, czasem przysypia, ale za to krajobrazy ładne 😛

Przez to nagromadzenie wątków i bohaterów, kiedy akcja zaczyna się zagęszczać robi się też nieco chaotycznie. Autor skacze od jednego do drugiego poprzez przestrzeń a nierzadko i czas, czasem pisze z perspektywy pierwszej osoby, czasem z trzeciej. No trzeba się skupić żeby to ogarnąć i nie polecam sobie robić podczas lektury dłuższych przerw bo idzie się pogubić.

Trochę sobie ponarzekałem ale ogólnie jest to niezły kawał hard Sci-Fi i to z całkiem na czasie motywem AI, chyba po prostu po pierwszej części oczekiwałem czegoś lżejszego.
Całość też jest w miarę domknięta więc można to traktować jak dylogię, nie jestem pewien czy będę dalej leciał w Endymiona, chyba że mnie ktoś zachęci 😛

Gruba ryba7piorunów

@hellgihad jakby się za to zabrać tak na lekko, czytając z doskoku i z przerwami, to prawdopodobieństwo zagubienia się w tych poplątanych wątkach prawie gwarantowane. Ale czytane ciągiem zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Perfumy

8piorunów

Jakby ktoś szukał dobrych kadzidełek to mogę polecić produkty od Sagrada Madre. Całkowicie z naturalnych składników. Przez ostatnie 2 lata próbowałem kilkunastu różnych zapachów, ale ostatecznie zawsze muszę mieć w domu kadzidło frankońskie. Dymi srogo, Jezusa wyciągnie z grobu. No i jeden patyczek pali się ponad godzinę. Minusem jest cena, rok temu duże opakowanie brałem za 50 zł, a teraz to jest prawie 90 zł, ale dla mnie to must have, po prostu dymię rzadziej 😛

Gruba ryba2piorunów

@Earl_Grey_Blue jeśli chcesz zapach kadzidła, to polecam normalne olibanum na węgielku. Czasem sobie lubię zakopcić chałupę. W tym przypadku nawet nie trzeba bardzo wybrzydzać, bo prawie każde będzie ok. Gorzej z mirrą, większość jest mocno zanieczyszczona.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Tytan

w Muzyka

5piorunów

Wykonawca: stereo cross
Album: ドラッグ
Utwór: ドラッグ

Amerykański projekt muzyczny pochodzący z Burtonsville w stanie Maryland. Twórczość artysty oscyluje wokół mrocznych i emocjonalnych brzmień z gatunku witch house oraz emo beats.

https://youtu.be/RYIzvEYZs-8?is=duryI1iZxjQC4vUH

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Perfumy

12piorunów

z

Mimo kłód rzucanych pod nogi prze hejto :upside_down_face:, otwieramy

https://rentry.co/lynx_perfumy

Zapraszam :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Książki

15piorunów

1267 + 1 = 1268

Tytuł: Nocna runda

Autor: Lee Child

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 432

Ocena: 7/10

22 Tom serii z Jackiem Reacherem. Trudno napisać o tej książce coś, czego już o poprzednich tomach nie napisałem.

Fabularnie - w dużym skrócie:

Reacher wysiada z autobusu pośrodku niczego, idzie się odlać i mija lombard, jego wzrok zatrzymuje się na witrynie, gdzie widzi sygnet amerykańskiej armii. Potrzeba fizjologiczna schodzi na dalszy plan, podróż autobusem zostaje odwleczona o dni, bo zagadka pierścienia staje się w tym momencie najważniejsza.

Okazuje się, że byłej właścicielki pierścienia szuka nie tylko Reacher, ale też jej siostra, łączą siły, bo odnaleźć „zgubę”.

Co tu dużo mówić, jest to najbardziej typowy Reacher z typowych Reacherów. Bohater wysiada pośrodku niczego i wplątuje się w sam środem akcji, której jest więcej niż ludzi w tym, zapomnianym przez boga i świat, miasteczku. Nie ma tu pościgów, wybuchów (no dobra jest jeden, ale on się wydarzył zanim Reacher przyjechał), międzynarodowych spisków, ani niczego, do czego przyzwyczaiły nas tomy z gatunku tych, w których mają rozmach sk⁎⁎⁎⁎syny. Tu jest powolnie, jeszcze wolniej, przegadanie i może momentami nudno. Ale gdybym miał podać jeden przykładowy tom, który zobrazowałby to, czym ta seria dla mnie jest i w jakich realiach Reacher wypada najlepiej, to byłby to właśnie ten.

To też jeden z tych tomów, który nie nawiązuje do poprzednich, więc można go czytać bez ich znajomości.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\

Osobisty licznik: 183/128

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Kącik Melomana

11piorunów

To ja może zaproponuję coś mniej oczywistego.

Latynoski skład łączący rap z funkiem, część mojego ulubionego kolektywu Soul Assassins.

IWopbabalubop · Funkdoobiest
Which Doobie U B?
Released on: 1993-05-04

https://www.youtube.com/watch?v=5AhyAlfQDAo

lat 90.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kącik Melomana

13piorunów

Wykonawca: Method Man & Redman

Utwór: Da Rockwilder

Album: Blackout!

Rok wydania: 1999

To zaczynamy!

Moja propozycja do w kategorii z lat 90-tych.

Method Man zawsze będzie mi się kojarzył jako Cheese z serialu The Wire, gdzie pasował po prostu idealnie i miał jedne z najbardziej absurdalnych tekstów.

"N***a, I'm gonna kill you twice."

Żeby nie było Wu-Tang Clan, które wszyscy znają, to proponuję duet z Redmanen.

https://youtu.be/WCYy8jpp7R8?si=Au9sXRuOD0lUNVTS

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

27piorunów

1263 + 1 = 1264

Tytuł: Legion Wspomnień

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 448

Ocena: 6/10

Trochę przedłużyłem swoją przygodę z Expanse, po 5 opowiadaniach zrobiłem przerwę na 2 inne książki i dopiero dokończyłem 3 ostatnie historie.

Podobało mi się to, że wszystkie historie dotyczą chociaż w jakiejś części postaci, które pojawiały się w głównym cyklu. Stanowią uzupełnienie nigdy nie opowiadzianej historii bądź dopowiadają ciąg dalszy

Według mnie najlepsze:

"Napęd" - o powstaniu przełomowego silnika

"Rzeźnik stacji Anderson" - wyjaśniający jedną z największych zagadek serii, czyli co się naprawdę stało na wymienionej stacji

oraz "Dziwne psy" - czyli jak dzieci z Lakonii przeszły swoją przemianę

Natomiast zdecydowanie najgorzej mi podeszła historia "Auberon" - wywaliłbym z tej książki

To już jest koniec, nie ma już nic. Aczkolwiek czytając historię Filipa widziałbym jeszcze przestrzeń na wiele ciekawych opowieści w świecie Expanse

Koneser2piorunów

Aż się boję jak skończę tę serię (aktualnie 7 tom), co dalej?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Zawodowiec

w Warhammer 40k

19piorunów

Boss Snikrod wyszedł ze space hulka (ostatnia diorama) i dołączył ork Kommandos.

GURU5piorunów

Mimo ze jestesm z Ultramarines to 100% szacunkek do orkow i ludzi ktorzy nimi graja, to jest poprostu top mental, ich sie nieda pokonac, bo nawet jak pozabijasz to te skurwole sie swietnie bawily.

Zawodowiec2piorunów

@ErwinoRommelo i taki Tuska Deamon Killa ma jak w raju ;)
Sam głównie zbieram Space Wolves (co widać po moich wcześniejszych wpisach), ale zawsze lubiłem zielonoskórych, właśnie ze względu na ich nastawienie i cały fun tej armii. Fajnie na Warhammer Open było od czasu do czasu słychać z hali turniejowej pocieszne okrzyki WAAAAGH! - obstawiam że to było odpalanie army rule przez grających orkami xD

GURU1piorunów

@Dzizas problemem wh40k jest pchanie za duzo grimdarku wszedzie, a orki sa smieszne, nie komiczne ale maja swoja okrowosc i nie sa « zle », sa poprostu orkami. A mija ulubiona teoria to to ze zrobily z Yarricka zyjacego swietego ktory nie moze umrzec bo orki nie chca zyc w swiecie gdzie nie maja szansy sie spobowac w walce z tym starym dziadem xd

Zawodowiec1piorunów

@ErwinoRommelo a ta śmieszność sprawia, że przedstawianie rozpiski przeciwnikowi i wymienianie z grubsza broni zawsze wywoła uśmiech. A Yarrick i Ghazghkull to najlepsze love story in the grimdark of the far future...

Gruba ryba2piorunów

@ErwinoRommelo ee tam śmieszne, zajebiste są! I pomysłowe.
Jeszcze co prawda niewiele razy trafiłem na narracje z orkami, ale podobało mi się jak w którejś książce wylądowali statkiem nie nadającym się kompletnie do wejścia w atmosferę (czyli umyślnie rozbili się) tylko dlatego, że chcieli się bić (tak po prostu, bez większego powodu), a z wraku jeszcze zrobili broń i maszyny wojenne (powrót nie był w planach).

GURU2piorunów

@saradonin_redux przecie to standardowa procedura i zachowanie orkow xd u nich niema jakiegos endgamu celu do zdobycia nie chca opanowac calego wszechswiata, chca sie poprostu napierdalac z jak najmocniejszym przeciwnikiem.

Gruba ryba2piorunów

@ErwinoRommelo i nawet nie potrzebują do tego jakiejś fikuśnej broni - wystarczy zaostrzony kawałek zniszczonego kadłuba. A jak zobaczyli drednota, to jednemu ze swoich zbudowali egzoszkielet ze złomu opancerzony drzwiami od ładowni

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Perfumy

9piorunów

Kurde, jestem kompletnym laikiem w tych sprawach, ale stwierdziłem, że sobie coś potestuję

Pokaż więcej komentarzy (15)