Siedzieliśmy w knajpie. Rozmowa zeszła na portfel który od niej dostałem. Zacząłem pokazywać jak bardzo z niego zadowolony jestem bo ma tyle przegródek dzięki czemu dużo się w nim mieści i wyciągam te wszystkie pierdoły co w nim miałem. W pewnym momencie ona zaczęła się śmiać - ja zorientowałem się, że wyciągnąłem także etykietę od pierścionka którą trzymałem w portfelu i ona ją zauważyła. Zaczęła cisnąć ze mnie bekę, że teraz ciężko będzie mi ją zaskoczyć. Wracamy do domu, ja trochę podminowany, zastanawiam się jak to rozegrać bo rzeczywiście efekt zaskoczenia praktycznie zaprzepaszczony. Postanowiłem działać od razu. Jak tylko jako tako się ogarnęliśmy na chacie, podszedłem do szafy za którą schowałem pierścionek, odsunąłem ją, sięgając po niego jeszcze rozorałem sobie łapę o jakiegoś gwoździa który z tyłu wystawał i od razu z tą zakrwawioną łapą przed nią klęknąłem.
Ostatecznie jednak wyszło na moje bo tego się jednak nie spodziewała.