Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 3 godziny

gość

Typ wpisu

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Będę robił zimowy eksperyment. Wiem że dla większości sezon grzewczy się zaczął, ceny gazu są jakie są i taniej nie bedzie - ja na ten moment pieca nie włączyłem.

Mam w domu kocioł gazowy kondensacyjny (grzejniki + podlogowka), mam kominek ale mam też dwie klimatyzacje z funkcją grzania (5.3kW i 2.6kW).

Chce sprawdzić ile będzie mnie kosztowało grzanie klimatyzacją (i CWU termą) zamiast kotła gazowego, przynajmniej tyle ile będę mógł i nie będzie ekstrelanie zimno.

Piorunujących mogę zawołać na wynik tego eksperymentu.

Oczywiście pod moim tagiem będę na bieżąco informował o wynikach

Dodam że mam Home Assistant i inteligentne gniazdka z pomiarem zużycia prądu więc będę precyzyjnie wiedział. Zamontuję też na zewnątrz termometr żeby moc porównać zależność zużycia do temperatury zewnętrznej.

GURU1piorunów

Nie wiem jak zamierzasz to porównać.

Grzeję/dogrzewam klimą w pokoju, w którym głównie siedzę. Reszta jest ogrzewana gazem, choć zimą gdy temperatury spadają poniżej -5, to klimę odpuszczam całkowicie. Mam słupki z miesięcznym zużyciem klimy, ale to w sumie zależy od pogody. Po prostu dzięki niej gaz albo nie leci wczesną jesienią/późną wiosną, albo leci na niskich obrotach, żeby w pozostałych pomieszczeniach było znośnie.

Fanatyk1piorunów

@dildo-vaggins Wołaj, jestem bardzo ciekawy rezultatów :slightly_smiling_face:

Chciałbym podobny eksperyment przeprowadzić u siebie, ale niestety nie mam siły przebicia u reszty domowników, którzy nie wyobrażają sobie życia bez podłogówki, a do PC horyzonty niestety dalekie + konieczna termomodernizacja domu

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Dyskusje

24piorunów

Nie bądźcie mną.

Na drodze do szkoły zatrąbiłem na rowerzystę który okazuje się jechał poprawnie (myślałem że obok jest ścieżka okazuje się że nie). Koleś gonił mnie do szkoły (zjechał specjalnie ze swojej trasy by nas dogonić pod szkołą) i zacząłem się z nim kłócić jak wysiadłem z auta - podjechał pod drzwi (chodnikiem :smiley: )(kompletnie bez sensu) pod szkołą. Potem jeszcze się chwilę pokręcił i pozaczepial dzieci pod szkołą „patrzcie na tego pana, on trąbi na rowerzystów, patrzcie dzieci!!!” Moje dziecko wystraszone, ja wyszedłem na idiote, nerwy potargane. Potem okazało się że zapomnieliśmy wyjąć rzeczy z bagaznika, jechałem 2x do szkoły, szkoła zamknięta po dzwonku bo ataki i w ogole. Cały ranek skopany, serce mi kołacze, paliwo spalone niepotrzebnie x2.

Nie warto się pienić na drodze. Nie bądźcie mną.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Prohibicja do godz. 9? Władze Gdyni: temat wart konsultacji

Czy Gdynia wyznaczy nowy trend w ograniczeniu sprzedaży alkoholu? Trzymamy kciuki! : )

https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Prohibicja-do-godz-9-Wladze-Gdyni-temat-wart-konsultacji-n227875.html

Czy zakaz sprzedaży alkoholu do godz 9:00 to dobry pomysł?

  • Tak63% (38 głosów)
  • Jeszcze jak23% (14 głosów)
  • Nie13% (8 głosów)

60 głosów

Fanatyk10piorunów

@cyber_biker polskie budowy staną. Będzie załamanie w sektorze budwolanym.

Gruba ryba1piorunów

@WatluszPierwszy A nawiązując do tematu - u mnie na budowie najebany gościu złamał rękę - zaczynał dzień od 2 szybkich piw. Oczywiście sprawa załatwiona tak, że nigdy go tam nie było, złamał sobie rękę w domu. Dowiedziałem się o tym przypadkiem od znajomego, który był kolegą majstra nadzorującego budowę długo po tym, jak mieszkałem już w stawianym przez niego domu.

Fanatyk0piorunów

@JackDaniels Hoho. Mój sąsiad zaliczył śmierć pracownika w pierwszym tygodniu budowy. W tym roku w te największe upały, pracowali bez nakrycia głowy. Dopiero po tym jak go helikopter zabrał to załozyli koszulki na głowy, a szef przywiózł wodę.

Gruba ryba5piorunów

I elegancko. Nie będzie szybkiej, kompulsywnej małpki w drodze do roboty bo akurat ktoś mija sklep z alko. Tak, zaraz będą komentarze że ktoś może sobie kupić dzień wcześniej. Alkoholik jak sobie kupi dzień wcześniej to wypije dzień wcześniej 😁 Czy to zmniejszy alkoholizm? Pewnie nie, ale zwykły człowiek może będzie miał mniejsze szanse chociażby jechać autobusem czy taksówką z kierowcą po porannej lufie czy nawet jadąc swoim autem spotkać na drodze ludzi jadących już po takim "śniadaniu" do roboty.

Fanatyk3piorunów

@JackDaniels możemy się śmiać, ale to jest bardzo duży problem i zjawisko. Kiedyś gadałem z dziewczyną, która razem z mężem pracuje w Żabce. Mówiła, że rano 90 proc. klientów to chłopy po małpkę i fajki. Sam znam takich, którzy bez walnięcia lufy nie zaczynają dnia i to jest picie po tzw. kątach żeby żona/sąsiedzi/kumple nie widzieli, bo jeszcze ktoś powie "Paweł, to alkoholik".

Gruba ryba1piorunów

@WatluszPierwszy zgadza się, uśmiechnięta emotka była nie na miejscu. A problem dotyczy wszystkich warstw społecznych - czy to bezdomny, czy pracownik budowlany czy dyrektor w dużej firmie, lekarz, aktor... Wysoko funkcjonujących alkoholików mamy dużo więcej niż się wydaje a oszacować to można właśnie na podstawie tego ile alko schodzi, bo wiadomo że ktoś taki się wprost nie przyzna, że ma problem.

"Według danych rynkowych Polacy kupują każdego dnia od około 1,3 mln do nawet 3 mln tzw. małpek. Co jeszcze bardziej przerażające, szacuje się, że każdego dnia pół miliona małpek sprzedawanych jest przed południem. " https://akademialtca.pl/blog/oplata-od-malpek-w-gore-fatalne-dane-uzasadniaja-podwyzke-ale-co-z-szara-strefa

A to tylko małpki... Ile jest takich to zaczynają dzień od piwa czy nie rozdrabniają się już z małpkami (bo się nie opłaca) tylko kupują połówkę? Albo whiskey, bo oni przecież nie są zwykłymi pijakami, a piją tylko dla "smaku".

Opłata od „małpek” w górę! Fatalne dane uzasadniają podwyżkę, ale co z szarą strefąRząd planuje czterokrotnie podnieść opłatę od tzw. „małpek”. Dziś Polacy kupują ich nawet 3 mln dziennie, a nawet milion znika ze sklepowych półek jeszcze przed południem. Efekt? Cena popularnej małpki może wzrosnąć nawet o kilka złotych, a budżet państwa oraz NFZ mają zyskać setki milionów złotych rocznie.Akademialtca
Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Wiadomości Polska

20piorunów

Mława: pijany 16-latek jadąc hulajnoga bez kasku walnal głowa w barierę oddzielającą ścieżkę rowerową od jezdni

"Chłopak jechał ścieżką rowerową w kierunku drogi wojewódzkiej nr 544. Jak poinformowała mławska policja, nie miał na sobie kasku ochronnego. Po upadku stracił przytomność, a na pomoc ruszył jego starszy brat, który również poruszał się hulajnogą. Służby ratunkowe szybko pojawiły się na miejscu, a

Lider

w Memy

24piorunów

GURU6piorunów

Czyli każde piwo jest grzybowe :man-gesturing-ok:! Drożdże piwowarskie = grzyby:rolling_on_the_floor_laughing:.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

20piorunów

halo Kraków,
25 i 29 października podczas festiwalu Etiuda&Anima będzie okazja zobaczyć mój film
(o którym pisałem więcej na swoim tagu: )

po filmie będzie Q&A więc będzie okazja pośmieszkować i zadać niewygodne pytania!
niestety impreza płatna, link do szczegółów i biletów wrzucę w komentarzu

Autorytet1piorunów
Fanatyk2piorunów

@w8jek Ha! A ja w zeszłym tygodniu w Warszawie widziałem zarówno film jak i kolegę! Do teraz jestem pod wrażeniem. Filmu, bo koledze nie chciałem się narzucać 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Wiadomości Polska

11piorunów

Uhrusk: mężczyzna wjechał autem w cmentarz i zniszczył nagrobki

"Do zdarzenia doszło w niedzielę, 25 października ok. godz. 8.00. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, mężczyzna nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Po przejechaniu przez skrzyżowanie zakończył jazdę na ogrodzeniu cmentarza. Na szczęście kierowca wyszedł z tego zdarzenia

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

14piorunów

I maly deserek do kawki z Komsomolskiej. Rosjanie lubią takie gierojskie historyjki:

Protezy nie są przeszkodą dla dobrego żołnierza: jak zwykły chłopak bez oka i ręki stał się jednym z najlepszych strzelców brygady „Aleksander Newski”

Rosyjski strzelec „Korun”, pozbawiony oka i ręki, zestrzelił ponad 30 ukraińskich dronów FPV

Grigorij KUBATYAN



W WOJENKOMACIE ODRZUCILI...

– To jeden z najlepszych – powiedział mi o tym żołnierzu zastępca komendanta ds. politycznych oddziału systemów bezzałogowych brygady „Aleksander Newski”. – Nie znam nikogo, kto strzelałby lepiej od niego, kto byłby bardziej męski i opanowany. Nigdy nie słyszałem, żeby narzekał lub mówił o tym, jak mu jest ciężko. Jest symbolem wytrwałości rosyjskiego żołnierza.



Oczywiście zapragnąłem poznać tę niezwykłą osobę.

Brygada „Aleksander Newski” należy do Korpusu Ochotniczego Południowej Grupy Wojskowej i obecnie walczy na kierunku Słowiańsk–Kramatorsk. Główny nacisk w brygadzie kładzie się na zaawansowaną technikę: drony, środki przeciwradiowe, systemy NRTK. Ale służą tu również zwykli strzelcy. Tacy jak „Korun”.

Ma 40 lat, ale wygląda na młodszego. To chłopak ze wsi z obwodu orenburskiego. Nie zapytałem, co oznacza jego pseudonim, ale w rosyjskiej architekturze „koruna” to element dekoracyjny na oknie, przypominający promienie słoneczne. I rzeczywiście, w wyglądzie tego żołnierza jest coś jasnego, słonecznego. Krótko przystrzyżona głowa i spokojna twarz. Taką twarz ma człowiek, który pogodził się z losem i jest mu wdzięczny, mimo wszystko.

Przed rozpoczęciem służby wojskowej „Korun” pracował na budowie, montując rurociągi. A w styczniu 2023 roku podpisał kontrakt. Chciał to zrobić wcześniej, ale go nie przyjmowano – najpierw odmówiono mu w rejonowym urzędzie wojskowym, potem w obwodowym… Chodzi o to, że „Korun” od dzieciństwa nie ma jednego oka, nosi protezę. Nikt nie chciał się z nim wiązać. Ale w brygadzie „Aleksander Newski” w niego uwierzyli.



CIĄGNĘŁO GO DO SZTURMU

Walka okazała się trudna. „Korun” odniósł pięć ran. Po pierwszej stracił lewą rękę. Służył wówczas w artylerii. Gdy załoga zakończyła ostrzał, poszedł po wodę. Nieoczekiwanie nadleciał wrogi „ptak”. „Korunowi” wydaje się, że ta rana jest nieprzyjemna, ale nie jest to rana bojowa – nie odniósł jej w walce.

Poza tym w strzelaniu nie ma sobie równych. Zwłaszcza z jego ulepszonego karabinu maszynowego. Zdjęcie: Archiwum osobiste bohatera artykułu

Wydarzyło się to w rejonie Artemowska, a on obiecał chłopakom, że wróci. Powiedział – i dotrzymał słowa: z protezą powrócił do brygady. Nie pozwolono mu jednak pracować jako celowniczy haubicy: są tam przecież dwa pokrętła, które trzeba kręcić obiema rękami. Przydzielono mu pracę jako korygujący.

Nie ma ręki, nie ma też jednego oka. Ale „Korun” potrafił patrzeć na monitor i przekazywać artylerzystom współrzędne celów. Wstawał o 5 rano i siedział przy pracy do 10 wieczorem. Jeśli było to konieczne, budzono go nawet w nocy. I tak każdego dnia.

– Przyzwyczaiłem się. Nie odczuwałem, że brakuje mi drugiego oka ani ręki. Po prostu wykonywałem swoją pracę. Nie mogę jednak powiedzieć, że sprawiało mi to przyjemność. Ciągnęło mnie do szturmu – opowiada „Korun”.



Słowa przychodzą mu z trudem – to skutek kolejnej rany, którą odniósł, gdy spełniło się jego pragnienie.

Według dowódcy wszystko, czego się podejmuje „Korun”, robi dobrze. Dzięki jego korektom zniszczono ważne cele wroga, uratowano życie chłopakom. Ale „Korun” marzył o powrocie na pole walki, a kiedy trwały działania bojowe w rejonie Wołczanska, został zgłoszony do batalionu szturmowego, do którego tak bardzo pragnął trafić.





„KAPITAN KRZUK” – TO DLA NASZYCH

„Korun” ma różne protezy. Jedną z nich jest przedramię. Mocuje się je do karabinu automatycznego – i można strzelać. Wygodne. Ale musiał z niej zrezygnować: trudno ją odpiąć w sytuacji awaryjnej. „Korun” miał też zaawansowaną technologicznie protezę bioniczną. Z niej również zrezygnował – była ciężka, powoli się rozprostowywała, a bateria szybko się rozładowywała. Zwykły hak okazał się wygodniejszy i niezawodniejszy. Taką protezę wykonano dla „Koruna” w fundacji „Obrońcy Ojczyzny”.

– Kapitan Hak do usług! – śmieje się polityczny, a potem marszczy brwi. – No cóż, tutaj możemy sobie tak żartować. Gdyby ktoś na ulicy powiedział coś takiego do „Koruny”, rozbiłbym temu typowi twarz.



„Korun” uprawia nawet sport ze swoim hakiem. I strzela z karabinu automatycznego. Przy czym bardzo celnie.

– Są tacy – mają dwie ręce, dwoje oczu, ale są kompletnymi nieudacznikami. Z odległości 15 metrów nie trafia w FPV (dron wyposażony w kamerę – red.)! – oburza się polityczny. – A to prawdziwy człowiek! Dzięki jego rodzicom.

STARAŁ SIĘ ZBLIŻYĆ DRONY

W batalionie szturmowym „Korun” osłaniał chłopaków, strzelał z automatycznego granatnika, pomagał kolegom w zajęciu pozycji, zestrzeliwał nadlatujące „ptaki” i namierzał wrogą artylerię.

– Kiedy przebywałem w Wołczansku, chłopaki przychodzili brudni, cuchnący prochem. Patrzyłem na nich i myślałem: muszę być z nimi! – mówi „Korun”.

W zespole „Koruna” jest lubiany. Jest dobrym celownikiem, korygującym, obserwatorem i strzelcem. Z karabinu samopowtarzalnego zestrzelił ponad 30 dronów FPV, potem przestał je liczyć. Dla pewności starał się dopuścić je bliżej. Dlatego też odnosił rany – dron wybuchający w powietrzu i tak może zranić odłamkami.

– Podlatują i zaczynają krążyć nad drzewami – opowiada. – Trzeba się dobrze zastanowić, żeby je przechytrzyć. Pewnego razu przyleciało pięć sztuk, kiedy wprowadzałem żołnierzy szturmowych na pozycję. Byliśmy w kamuflażach, a one uznały, że to poważni faceci. Od tamtej pory nie zakładaliśmy już takich kamuflaży.

Ale nie zawsze mieliśmy szczęście. Jeden zestrzelony dron eksplodował tuż obok w krzakach, a odłamek przebił mi udo. „Korun” przekonał dowódców, żeby mnie nie ewakuowali – co tam, odłamek! Nawet przed chłopakami byłoby mi wstyd.



Nowe rany odniósł, gdy mina uderzyła w ich okop. Znów został poraniony odłamkami; „Korun” zachował pamiątkową dziurę w wojskowej koszulce. Czwarta rana ponownie pochodziła od drona FPV. A piąta, odniesiona w kwietniu, była poważna.



WYPLUŁ ODŁAMKI. WSZYSTKO W PORZĄDKU

Był wtedy na posterunku, osłaniając pozycję. Posterunek był zasłonięty siatkami maskującymi i wędkarskimi – właśnie przed dronami (przez takie siatki można strzelać: kilka nowych dziur – nic strasznego). Przyleciał wrogi dron światłowodowy. Takie latają wolno, więc zestrzelenie ich nie jest trudne. Ale dzień wcześniej przywieziono naboje do strzelby, z sieciami w środku. „Korun” załadował je, żeby sprawdzić w akcji. Tylko że nie da się strzelać siecią przez sieć. Wyskoczył z kryjówki, oddał dwa strzały, a dron już pikował na niego z góry. „Korun” wskoczył do kryjówki, a dron uderzył tuż obok.

Kiedy odzyskał przytomność, próbował wstać i zaczął się dławić krwią. Szyja go paliła, płuco było przebite, trzy żebra złamane. Jeden odłamek przebił mu nogi na wylot, drugi – rękę. Kolejne dwa przebiły szyję i znalazły się w ustach. Korun wypluł je już podczas ewakuacji. Z ich powodu teraz z trudem mówi. Zaklejono mu plasterem przebitą klatkę piersiową i zaciągnięto go.

– Szybko wracałem do zdrowia – wspomina. – W kwietniu zostałem ranny, a już w maju wypisano mnie ze szpitala.

Wrócił do brygady i… znów zgłosił się do szturmu. Odmówił pracy w sztabie. Dowódcy znaleźli kompromis – wysłali go do MOG (mobilnej grupy ogniowej), by znów zestrzeliwał drony. Teraz jeździ na skróconej „bułce” z podwójnymi karabinami maszynowymi. Eskortuje pojazdy na linię frontu. Specjalnie dla niego lokalni majsterkowicze wykonali uchwyt, dzięki któremu można strzelać z dwóch karabinów maszynowych jednym naciśnięciem spustu. Dzięki temu strzelanie jest jeszcze celniejsze.



„STRACH – POTEM”

Pewnego razu omal nie zestrzeliło ich „skrzydło” przypominające „Horneta”, tyle że domowej roboty. „Korun” zdążył strzelić z karabinu i zeskoczyć na ziemię. Kierowca wyskoczył w drugą stronę. „Skrzydło” uderzyło o asfalt i wleciało pod samochód, ale nie wybuchło.

Chłopaki później na posterunku ostrzegli, że „skrzydło” leży na drodze.

– Kiedy nadlatuje dron, nie odczuwam strachu – przyznaje „Korun”. – Skupiam się na tym, dokąd poleci i co będzie robił. Strach przychodzi później.

„Korun” nie ma odznaczeń państwowych, tylko krzyże zasługi od Korpusu Ochotniczego. Dowódcy zgłaszali go do medalu „Za Odwagę” oraz do Orderu Męstwa. Ale nic z tego nie wyszło. Może wykazał się zbyt małą odwagą, zbyt małym męstwem? „Korun” o tym nie myśli. Wie, że jest na swoim miejscu. I chce tu być.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Jest moc, dołożyłem 8 gb ramu do laptopa i mam teraz 16 gb, co prawda laptop stary, ale widać poprawę 💪

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Wiadomości Polska

12piorunów

Wójtowo: grupa mężczyzn ukradła kilkaset piw i 22 opakowania pieluszek dziecięcych

"Do zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 października. Policjanci z Barczewa otrzymali zgłoszenie o włamaniu do jednego ze sklepów w Wójtowie (woj. warmińsko-mazurskie). Jak się okazało, złodzieje wynieśli ze sklepu kilkaset puszek piwa oraz 22 opakowania pieluch dziecięcych. Funkcjonariusze

GURU

w Hydepark

10piorunów

Tylko nadchodzi jesien i robi sie ciemno o 16, to Polacy zaczynaja sie ubierac w te barwy by jak najtrudniej bylo ich zauwazyc :grinning:

Serio, za kazdym je⁎⁎⁎ym razem.

LEPIEJ WIDOCZNI, WIDOCZNIE LEPSI!

Tak, wiem ze to kierowcy zasranym obowiązkiem uważać. Ale fizyki nie zmienisz i czym pozniej zostanie sie zauważonym, tym moze skończyć sie gorzej

Gruba ryba3piorunów

@Ragnarokk Co roku nie mogę się temu nadziwić. A nawet nie trzeba się ubierać w odblaski, jak ktoś się wstydzi. Jeden jasny element, czapka czy buty, a różnica jest ogromna.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Twórca

w Dyskusje

8piorunów

Naprawdę się dziwię że takie gry nie wyszły oficjalnie na androida.

Nawet Fifa czy PES z sprzed dekady dają większą frajdę niż te mobilne odpowiedniki nastawione na mikrotranzakcje.

Kosmonauta1piorunów

@Open_or_die EA tak mają. Wez kup need for speeda sprzed hot pursuit legalnie. nie da sie. Jak przejęli Codemasters to wszystkie Gridy do autosport i dirty musiałem pobrac z zatoki. Na szczęście piraci ogarneli nawet multiplayera.
Jak widac da sie i dziwię się ze nikt tego nie reaktywuje bo tam masa graczy siedzi na serwerach, a w nowych gridach i dirtach ze świecą graczy szukac.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

1095 + 1 = 1096

Tytuł: Rozważna i Romantyczna

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Melodramat / Kostiumowy

Reżyseria: Georgia Oakley

Czas trwania: 2h 11min

Ocena: 7/10

W weekend Różowa oznajmiła, że idzie do kina i jak ja nie chcę to nie muszę. A że spadło ze mnie wreszcie ograniczenie w postaci L4, a w domu dostawałem pierdolca, to stwierdziłem, że idę.

I na wstępie zaznaczę - wiem, kim jest Jane Austen, ale nie miałem z nią styczności (no dobra, miałem - wyjmowałem książki z paczkomatu i pakowałem je na prezenty dla mamy, ale to wszystko), także nie odniosę się do tego czy to jest dobra adaptacja, czy wiernie przeniesiono historię, itp. Będę pisał o swoich odczuciach odnośnie filmu. A zaznaczmy też - mężczyźni nie są targetem. Najlepiej o tym świadczy fakt, że sala kinowana była zapełniona w 3/4, a w szczytowym momencie było na niej tylko 5 facetów licząc ze mną. Ostatecznie została nas 4, bo Pan z obsługi tylko był zobaczyć czy wszystko działa i wyszedł.

Film opowiada historię kobiet z domu Dashwood, matki oraz 3 córek, które na skutek śmierci Pana Dashwood muszą zmienić swój styl życia. Ich dotychczasowe domostwo przejmuje syn z poprzedniego małżeństwa, który jest pod pantoflem swojej żony (świetnie zagrana postać, już po dwóch minutach stwierdziłem, że bym jej coś zrobił za te teksty, które gada, bardzo wkurwiająca postać). Nim wyjadą do nowego domostwa poznają jeszcze Edwarda, brata nowej pani domu, który przyjechał w odwiedziny. Tutaj pojawia się pierwsza niespodzianka (raczej tylko dla mnie, no ale może ktoś jeszcze będzie zaskoczony) - otóż zawsze myślałem Rozważna i Romantyczna, że tytuł ten nawiązuje do tylko jednej bohaterki. A tutaj okazuje się, że z 3 sióstr jedna jest rozważna, a jedna romantyczna. I to właśnie ta rozważna zakochuje się z wzajemnością w Edwardzie, ale nie wie jeszcze, że nie wszystko pójdzie zgodnie z jej planami, gdyż Edward jest związany obietnicą z pewną damą. Po przenosinach na wieś Romantyczna przedstawiana jest milczącemu pułkownikowi, który ewidentnie się zakochał, ale bez wzajemności, gdyż jej serce skradł lokalny szlachcic-lekkoduch. Mamy więc 2 trójkąty miłosne, które są główną osią fabuły, ta zaskakująca nie jest i jak dostałem wszystkie puzzle to je sam połączyłem i nci mnie nie zaskoczyło. Ale nadal bawiłem się dobrze. Ładne zdjęcia, ładne kostiumy, dobrze oświetlony, muzyka ciekawa z jednym zastrzeżeniem (jedna nuta baaaaardzo mi nie pasowała). Ogólnie ja wyszedłem z kina zadowolony, może nawet przeczytam kiedyś, mam od kogo pożyczyć 😉 Polecam na poprawę nastroju albo jesienny wieczór!

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk1piorunów

@Loginus07 Fajnie. Pamiętam, że przy jakimś wcześniejszym przeniesieniu tej powieści na ekran poległem, ale może tę obejrzę. Lubię takie historie gdzie jest miłość, zazdrość, jakieś plany, które się plączą. No i fajnie jak się nie ru⁎⁎⁎ją, bo już rzygam seksem wciskanym niemal na siłę do współczesnych filmów i seriali.

Pokaż więcej komentarzy (3)