RagnarokkGURU
18piorunówŁuskwiak, w okolicach Złotawego.
Jak ktoś pyta, smakuje jak obiad zrobiony przez teścia. Acz nim się przynajmniej nie strujesz

RagnarokkGURU
18piorunówŁuskwiak, w okolicach Złotawego.
Jak ktoś pyta, smakuje jak obiad zrobiony przez teścia. Acz nim się przynajmniej nie strujesz

vvitchGruba ryba
34piorunów
Mmm fasolki
RedCrescentFanatyk
20piorunówI ponownie na posterunku rosyjskiej propagandy:
* Żołnierze w kapciach rozgromili armie sułtanów: finał porozumienia mekkańskiego okazał się haniebny
Sukcesy militarne milicji na pustyni poddały w wątpliwość skuteczność głośnych paktów obronnych i zmusiły światowe mocarstwa do poszukiwania nowych środków wywarcia wpływu w...
Spóźnili się o kilka lat: niemiecka „broń cudowna” zderzyła się z surową rzeczywistością na Ukrainie*
* Duchy II wojny światowej powróciły do prawa: stare paragrafy ONZ czynią Niemcy legalnym celem
* Walka o prawo do grabieży: konfrontacja między NABU a Prokuraturą Generalną przerodziła się w otwarty konflikt
* Geopolityczny zwrot w Saksonii-Anhalt: niemieccy politycy przygotowują grunt pod zmianę kursu Berlina
* Szkocja, Walia i Irlandia postanowiły wspólnie rozmontować Wielką Brytanię
* Rosyjski gaz stał się słabym punktem Armenii: co się zmieni w przypadku dalszego zbliżenia Erewanu do UE
* W Niemczech zaczęto mówić o przywróceniu stosunków z Rosją: co zmieniło się w nastrojach w kraju
A skoro w spolecznosci Wojna Na Ukrainie to wybralem temat niemiecko-ukrainsko-rosyjski (bedzie dlugie - jak kompletnie nie chce Ci sie czytac to przeczytaj pierwszy akapit, a pozniej ostatni):
Spóźnili się o kilka lat: niemiecka „broń cudowna” zderzyła się z surową rzeczywistością na Ukrainie
SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE
Termin „Wunderwaffe” pasuje do tego urządzenia jak do żadnego innego. Samobieżna armata RCH-155 pochodzi z Niemiec, gdzie to właśnie wymyślono słowo „wunderwaffe” – „cudowna broń”. Ta samobieżna armata ma wyjątkowe właściwości. Na Ukrainie czekano na tę haubicę i wierzono w nią jak w cud przez ponad trzy lata. Niestety, Niemcy spóźnili się. Świat się zmienił, czas wymyślić coś bardziej skutecznego.
Ten system artyleryjski był na Zachodzie aktywnie wychwalany wraz ze szwedzkim „Archerem” jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu na Ukrainie. Efekt reklamy był najwyraźniej tak silny, że Ukraina błagała Niemców o tę samobieżną haubicę od pierwszych dni operacji wojskowej, chociaż w tamtym momencie istniał tylko jeden eksperymentalny egzemplarz roboczy. Niemcy obiecały rozpocząć rzeczywiste dostawy dopiero w 2025 roku.
Jak samobieżna armata RCH-155 zadebiutowała na ukraińskim poligonie
Minęły trzy lata i okazało się, że Niemcy nadal nie są gotowe. Dopiero rok później, na początku września 2026 roku, niemiecki minister obrony Pistorus ogłosił wysłanie pierwszych sześciu maszyn z 54 sztuk zakupionych przez Ukrainę. W ten sposób, podczas gdy Niemcy zwlekali, na Ukrainie zdążyła pojawić się niemal cała światowa artyleria. Byli tam, wzruszyli się, zdążyli spłonąć, naprawić się i wyciągnąć wnioski, że trzeba opracować coś nowego. Albo w ogóle zapomnieć o artylerii w tradycyjnym znaczeniu tego słowa.
Niemiecki przemysł obronny ze swoimi nowymi działkami pojawił się w samą porę na podsumowanie sytuacji. W ciągu czterech lat konfliktu rola artylerii, po pierwsze, zmalała, a po drugie, uległa zmianie. Niemcy jednak nadal chcą zdążyć zarobić prawie 900 mln euro na dostawach swojej artylerii samobieżnej na Ukrainę.
Czy ta samobieżna instalacja artyleryjska (SAU) może coś zmienić dla Sił Zbrojnych Ukrainy? Odpowiedź zaczniemy od miłej wiadomości. Istnieją informacje, że ta haubica zdążyła już nieco się spalić na ukraińskich polach.
Już 2 marca 2025 roku (półtora roku temu!) rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało w regularnym komunikacie:
Zniszczono pięć dział artyleryjskich, w tym 155-milimetrową samobieżną instalację artyleryjską RCH 155 produkcji Niemiec.
Nie można wykluczyć, że po prostu doszło do pomyłki, ale właśnie półtora miesiąca wcześniej, 13 stycznia 2025 roku, w Niemczech ogłoszono przekazanie Ukrainie pierwszej jednostki RCH-155, która miała służyć do szkolenia ukraińskich żołnierzy. Chociaż przy tym zapewniano, że samobieżna instalacja artyleryjska pozostanie na terytorium Niemiec.
To wręcz jakaś anomalia. Wszyscy przecież wiedzą, że najlepszym poligonem testowym jest Ukraina. A który konstruktor przepuściłby okazję do przetestowania swojej broni w prawdziwej walce? Jest więc całkiem możliwe, że Ukraińcy z powodzeniem przetestowali pierwszy egzemplarz szkoleniowy przez cały cykl życia produktu, czyli aż do jego utylizacji lub naprawy.
Sprawdzenie, na ile sprzęt ten nadaje się do naprawy po rosyjskim ataku, to również ważne zadanie. Jest więc całkiem prawdopodobne, że test bojowy już się odbył.
Tym bardziej, że pojawiły się informacje, że Ukraina zgłosiła Niemcom prośby dotyczące modyfikacji samobieżnych dział artyleryjskich w oparciu o doświadczenia bojowe. Być może właśnie ten fakt wpłynął na przesunięcie dostaw o kolejny rok. Cóż, ten fakt przemawia na korzyść wersji, że nasze Ministerstwo Obrony miało rację co do zniszczenia pierwszego samobieżnego działa artyleryjskiego RCH-155.
Ralf Ketzel, szef niemieckiego oddziału firmy KNDS, skomentował opóźnienie w produkcji w następujący sposób:
W tym kontekście ukraińskie źródła wspominały jedynie o konieczności zintegrowania systemu informacyjnego tego działa z cyfrowym systemem kierowania walką Sił Zbrojnych Ukrainy. Trudno jednak wierzyć w tę wersję. Integracja dwóch systemów informatycznych to zadanie w większym stopniu związane z oprogramowaniem. Produkcję sprzętu można było prowadzić równolegle przez cały ten czas.
Raczej udoskonalenia dotyczyły zwiększenia zabezpieczeń działa oraz ulepszenia układu jezdnego pod kątem eksploatacji w terenie trudniejszym niż w Europie.
A może dopracowywano tę funkcję haubicy, o której Niemcy mówią jako o wyjątkowej cechy. Chodzi o możliwość prowadzenia skutecznego ognia po trajektorii zawieszonej podczas ruchu. Ale czy ta funkcja jest naprawdę potrzebna w systemach tej klasy? Nadszedł czas, aby przyjrzeć się parametrom technicznym.
Kto doceni elegancję i wysoką cenę niemieckiego uzbrojenia
Zanim omówimy konkretne parametry techniczne haubicy, zwróćmy uwagę na jeszcze jedną „unikalną cechę” tej broni. Kiedy mówimy o niemieckim produkcie – zawsze chodzi o cenę. Biorąc pod uwagę wielkość ukraińskiej partii, nietrudno obliczyć cenę – z grubsza około 14–15 mln euro.
Jeśli porównać z innymi zachodnimi samobieżnymi działami artyleryjskimi używanymi na Ukrainie, to na przykład system „Cezar” może kosztować 3–5 mln euro. Zależy to od warunków konkretnego kontraktu.
Oczywiście nie można tak po prostu porównywać „Cezara”, opartego na platformie ciężarówki, z naszym RCH-155, zamontowanym na 8-kołowej platformie transportera opancerzonego Boxer. Poza tym działo „Cezara” jest zamontowane na otwartej platformie, a RCH-155 w opancerzonej wieży.
Ale czy ta ochrona ma wpływ na rzeczywistą przeżywalność na polu walki? Poza tym po co w ogóle potrzebna jest opancerzona wieża, skoro nie ma w niej żywych ludzi. Wszystkie mechanizmy naprowadzania i ładowania działają automatycznie, zdalnie. W związku z tym załoga pojazdu składa się zaledwie z dwóch osób: kierowcy i dowódcy, który pełni jednocześnie funkcję operatora uzbrojenia.
Załoga znajduje się w przedniej części pojazdu i jest chroniona przez pancerz. Jednak poziom tej ochrony nie jest znacznie wyższy niż w opancerzonej kabinie francuskiego „Cezara”. Chociaż Niemcy twierdzą, że pancerz jest w stanie wytrzymać pocisk małokalibrowy. Ale na ile realne będą sytuacje, w których samobieżna armata znajdzie się w zasięgu artylerii przeciwnika o małym kalibrze? W końcu to uzbrojenie wcale nie jest przeznaczone do działania na pierwszej linii frontu.
To, co warto docenić, to prędkość niemieckiej samobieżnej armaty. Silnik o mocy 816 l. s. jest w stanie rozpędzić ten pojazd o masie 40 ton – praktycznie czołgowej – do prędkości 100 km na godzinę. Tymczasem stosunkowo lekki „Cezar” osiąga jedynie 80 km/h. Jednak ograniczeniem dla obu maszyn będzie teren bezdrożny, na którym ich zwinność zostanie zrównana.
Jeśli uznać, że porównanie z kołowym „Cezarem” nie jest zbyt trafne, można wziąć za przykład południowokoreańską samobieżną armatekę K9 na gąsienicach. Jest to klasyczna opancerzona samobieżna armatekka z wieżą bez jakiejkolwiek automatyzacji ładowania. Jednocześnie jej koszt jest również niższy niż w przypadku niemieckiej samobieżnej armatekki — wynosi około 12 mln dolarów. Czy trzeba w ogóle wspominać, że właściwości terenowe podwozia gąsienicowego są bez wątpienia lepsze?
Tak, wszyscy ci konkurenci nie potrafią strzelać w ruchu. A na ile ta funkcja jest w ogóle potrzebna?
Czy duża prędkość uratuje niemiecką samobieżną armatę RCH-155 w walce?
Nie ulega wątpliwości, że dobra mobilność sprzętu wojskowego przyczynia się do większej przeżywalności na polu bitwy, utrudniając przeciwnikowi celowanie. Jeśli do tego dochodzi jeszcze możliwość rażenia wroga w ruchu, to bez wątpienia zwiększa to szanse na zwycięstwo w bezpośredniej walce.
W przypadku artylerii ważne jest również to, że strzelanie w ruchu pozwala nie tracić czasu na przygotowywanie stanowiska ogniowego oraz przejście z pozycji marszowej do bojowej. Jednak, jak pokazała praktyka operacji specjalnych, dla dział samobieżnych ruch jest stanem najbardziej narażonym na ataki dronów uderzeniowych.
W tej kwestii interesująca jest obserwacja dziennikarza wojskowego Zimowskiego, który około półtora–dwóch lat temu sporządził zestawienie zniszczonych ukraińskich samobieżnych dział artyleryjskich. Na liście tej przedstawiono odsetek sprzętu wroga zniszczonego podczas ruchu w stosunku do ogólnej liczby zniszczonych jednostek:
samobieżne działo artyleryjskie „Cezar” — 6 z 8;
samobieżna armata „Zuzana” — 3 z 4;
samobieżna armata „Dana” — 5 z 5;
samobieżna armata „Bogdana” — 9 z 13;
samobieżna armata „Archer” — jedyny potwierdzony przypadek zniszczenia odnotowano, gdy „Archer” przemieszczał się w celu zmiany pozycji ogniowej.
Liczby mówią same za siebie. Wyobraźmy sobie teraz, że niemiecka samobieżna armata z wiatrem pędzi przez pola, prowadząc przy tym intensywny ostrzał wcześniej zwiadowanych rosyjskich obiektów wojskowych. Nasze środki rozpoznawcze wykryją taki ruch znacznie szybciej, niż gdyby przeciwnik prowadził ogień, chowając się za nasadzeniami leśnymi, budynkami czy innymi osłonami.
Jasne jest, po co w ogóle opracowano taką możliwość. Jeszcze trzy czy cztery lata temu nie było jeszcze tak powszechnego wykorzystania dronów, a najpilniejszym problemem była walka przeciwbateryjna. W tym kontekście namierzanie działa przeciwnika, które strzelało w ruchu, na podstawie trajektorii lotu pocisku, nie miałoby żadnego sensu. Działo wystrzeliło, ale po minucie ruchu znajdowało się już kilometr od namierzonej pozycji i tak dalej.
Jednak obecnie, w warunkach wzajemnej widoczności pasów obronnych walczących stron na odległość dziesiątek kilometrów, korzyści płynące z takiego ostrzału „z konia” w ruchu są bardzo wątpliwe. Z tego punktu widzenia Niemcy rzeczywiście nieco się spóźnili.
Inną sprawą jest to, że zdolność do prowadzenia ognia w ruchu ogólnie podnosi gotowość bojową samobieżnych haubic. Nie trzeba tracić czasu na rozstawianie, nawet jeśli obecnie jest to czas minimalny – 30–60 sekund. Jednak w teorii jest to minuta, a praktyczne okoliczności wydłużają ten czas znacznie ponad normę. Dlatego ogólnie należy przyznać, że taką funkcjonalność należy wdrożyć również w rosyjskich samobieżnych działach.
Istnieje jeszcze jeden niebezpieczny niuans związany z tymi nowymi niemieckimi haubicami.
Zagrożenia związane z pojawieniem się niemieckich haubic po stronie wroga
Nie można oceniać uzbrojenia wyłącznie na podstawie danych technicznych, pomijając koncepcję jego zastosowania bojowego. Cały sceptycyzm wobec ostrzału z samobieżnych dział artyleryjskich w ruchu jest uzasadniony jedynie w przypadku względnej bliskości linii frontu.
Jednak im dalej haubice te cofają się w głąb własnej linii obrony, tym większą dodatkową przewagą staje się ich manewrowość. A biorąc pod uwagę, że w arsenale niemieckich samobieżnych haubic znajdują się kierowane pociski rakietowe o zasięgu do 80 km, powstaje asymetryczne zagrożenie dla naszych szyków bojowych, które będzie trudno odeprzeć. Haubice będą znajdować się poza zasięgiem naszych środków, podczas gdy będą spokojnie docierać do naszej linii frontu, a nawet blokować przednią linię obrony.
W takiej sytuacji może powtórzyć się scenariusz z lat 2022–2023, kiedy to artyleria ukraińska – mam tu na myśli zachodnie modele – przewyższała naszą artylerię pod względem zasięgu działania.
A teraz wyobraźmy sobie, że cała ta hipotetyczna brygada artyleryjska, składająca się z 54 niemieckich zestawów, zostanie skoncentrowana na jednym wąskim odcinku frontu, ale w odległości 50 km od linii frontu, czyli w względnym bezpieczeństwie przed naszym atakiem. Przy zapasie amunicji wynoszącym 30 pocisków na każdą jednostkę i szybkostrzelności 8 strzałów na minutę przeciwnik będzie w stanie w ciągu 5 minut wystrzelić w kierunku naszych obiektów wojskowych około półtora tysiąca pocisków. Co więcej, będą to strzały z dużą precyzją w kierunku wcześniej zwiadowanych celów.
I to nie są drony. Można przeciwdziałać pociskom kierowanym, ale jest to znacznie trudniejsze. Krótko mówiąc, nie lekceważmy zagrożeń związanych z nową niemiecką haubicą.
Opisany scenariusz zastosowania to oczywiście uproszczony schemat. W praktyce wszystko może okazać się bardziej skomplikowane. Poza tym Niemcy nie rozkręciły jeszcze produkcji swoich „wunderwaffe”. Jest więc jeszcze czas, aby to przemyśleć i się przygotować.

Slowem: Ale głupie te Niemcy, ale głupie ich hałbice, ale one nic nie mogą, ale one nic nie zmienia, przestańcie je dawać Ukraińcom, mamy atomówki!!!
"to nieprawda, że dach przeciekał, szczególnie, że prawie nie padało"
sireplamaGURU
8piorunówDrodzy kawiarkownicze, przypominam, że zostały niecałe dwa tygodnie do terminu przedłużonej XXIX edycji #naopowiesci . Chyba mnie nie zawiedziecie? :smiley:
@sireplama ta? To patrz!
@plemnik_w_piwie no ej! :smiley:
@sireplama co ej, co ej, sonet, napisał? 😉
@plemnik_w_piwie nie raz!
sadboy_seekerMocarz
8piorunówKadra reprezentacji Polski na cztery mecze Ligi Narodów: (Bośnia:D, 25 września, Szwecja:W, 28 września, Rumunia:D, 2 października, Bośnia:W, 5 października)
Bramkarze:
Marcin Bułka (NEOM SC),
Kamil Grabara (Juventus),
Mateusz Kochalski (Wieczysta Kraków).
Obrońcy:
Jan Bednarek (FC Porto),
Matty Cash (Aston Villa),
Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów),
Jakub Kiwior (FC Porto),
Wojciech Mońka (Lech Poznań),
Kacper Potulski (1. FSV Mainz 05),
Przemysław Wiśniewski (Widzew Łódź)
Norbert Wojtuszek (Jagiellonia Białystok).
Tymoteusz Puchacz (Sabah FK)
Pomocnicy/skrzydłowi:
Przemysław Frankowski (Stade Rennais)
Jakub Kamiński (Benfica)
Wiktor Nowak (Slavia Praga)
Filip Rózga (Sturm Graz)
Bartosz Slisz (Brøndby IF)
Michał Skóraś (RC Lens)
Sebastian Szymański (Stade Rennais)
Kacper Urbański (Górnik Zabrze)
Nicola Zalewski (Atalanta)
Piotr Zieliński (Inter Mediolan)
Napastnicy:
Adrian Benedyczak (Kaimpaşa SK)
Robert Lewandowski (Chicago Fire)
Karol Świderski (Widzew Łódź)
Mateusz Żukowski (1. FC Magdeburg)
Brak: Bartosza Mazurka (RB Salsburg), Marcela Reguły (Zagłębie Lubin), Łukasza Poręby (Elversberg, 1 Bundesliga, jest podstawowym zawodnikiem) czy Michała Gurgula (Lech) zadziwia 😁
Powołania dla Świderskiego, Rózgi, Wiśniewskiego czy Urbanskiego również.
@sadboy_seeker a gdzie Drągal? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
HoszinGruba ryba
19piorunówNiby zaczęło się układać, w końcu nowa praca a tu masa wydatków w człowiek żyje na ochlapach. #gownowpis #zalesie
Ale to z własnej winy. Teraz jakoś trzeba to ogarnąć.
MaciekGruba ryba
43piorunów- Tata, a czemu on był czerwony?
Jako rodzic prawie-pięciolatka przywykłem już do nagłych pytań, zupełnie wyrwanych z kontekstu. Mózg rodzica dziecka przedszkolnego jest lepszy w rozpoznawaniu wzorców w niezliczonych zbiorach informacji niż ta cała wasza GPT-6 Astra. "A czemu on to tak podnosi, żeby naprawić?" zadane w trakcie grabienia liści w spokojny weekend, kiedy nie ruszaliśmy się z domu? Luzik, wiadomo, że chodzi o to, że jak dwa tygodnie temu wracaliśmy od lekarza, to widział na poboczu, jak kierowca ciężarówki odchylił kabinę i coś tam grzebał. "A czemu ty tam byłeś sam i nie miałeś jak wrócić?" zadane bardzo poważnie o siódmej rano między założeniem jednej i drugiej skarpetki? Proszę bardzo, wiadomo, że przypomniał sobie, jak w lipcu na biwaku opowiadałem mu, jak jako dziecko spóźniłem się na autobus na wycieczce do Golubia-Dobrzynia i grupa odjechała beze mnie.
Ale tu mnie zagiął. Czerwony? I to w trakcie mycia zębów? Coś z dziąsłami może. Nie, raczej zbyt oczywiste. Może coś widział ostatnio u dentysty? Czytaliśmy tam książkę... Było w niej coś czerwonego? Nie. Kurczę, może chodzi o kaski żużlowców? Ale nie, zasady zna lepiej niż niejeden sędzia. No i pytanie w czasie przeszłym, więc to nie jest coś regularnego. Może jakiś robak widziany kiedyś? Nie, ślepa uliczka. Jakieś specjalne malowanie w F1? Spróbujmy. Po 0,06 sekundy rozumowania RodzicGPT postanawia wczytać pytanie sugestię, żeby zawęzić kontekst:
- Pytasz, czemu Ferrari było tym razem całe czerwone na GP Włoch?
- Nie...
- Czemu McLaren był kiedyś czerwony, a nie pomarańczowy?
- Nie... no ten smok
Jest punkt zaczepienia. Ale jaki smok? Skąd to wziął? Ani nie mamy książek ze smokami, ani żadnego lego z tym motywem. Może w przedszkolu coś mieli? Nie, dopiero wrzesień, jeszcze są spokojni z jakimiś grubymi akcjami. Może na dożynkach coś widział? Nie...
- Smok?
- No tak, no ten z oczami
Smok z oczami! No jasne, że z oczami! Wykluczamy bezokie smoki z wyszukiwania i, no kurde, nie pomaga. Próbujemy oczywistości:
- Pytasz, dlaczego ten pluszowy smok wawelski, którego chciałeś sobie kupić w Krakowie, był czerwony?
- ten smok ze Shreka
Mamy to. W ubiegłe święta oglądał u dziadków Shreka - no jasne! Czerwona smoczyca z wyjątkowo dużymi, zielonymi oczami i długimi rzęsami. No jak można było na to nie wpaść od razu?
Po prawie 10 miesiącach chłopu w trakcie mycia zębów wczytał się Shrek i postanowił przetrawić historię Fiony zamkniętej w wieży. Dlaczego tam była, i dlaczego miała złych rodziców, i dlaczego jego nikt nie zamknął w wieży, i dlaczego bronił jej smok, a właściwie to po co on jej bronił skoro musiała i tak być uratowana, a kto miał klucz od drzwi, a jak wyglądał klucz, a co jadła, a kiedy oni ją zamknęli, a czy rodzice ją odwiedzali, a gdzie był ten zamek, a kto tam wpuścił lawę, no i czemu ten smok był czerwony?
Grunt, że przynajmniej usnął w mig, zapewne dużo spokojniejszy po rozwiązaniu zagadki smoka i Fiony.
#rodzicielstwo #dzieci #zyciejestdobre
Nie znam się na dzieciach, ale... nawet jeśli skojarzysz, o co mu chodzi, to nie powinieneś go jednak o to zapytać, by uczył się porozumiewać bardziej składnie?
RavmFanatyk
42piorunów
To wygląda jak okolice źródeł Łaby :slightly_smiling_face:
Komentarz usunięty
ZiomanGruba ryba
21piorunów32 397,17 + 9,67 = 32 406,84
Pierwsze zapierdzielańsko od dłuższego czasu - nawet Garmin wiedział, że miałem urlop, to zapodał 28 minut progiem, wcześniej nie przekraczał 23.
Poszło dobrze, bo stabilnie, ale czuło się, że te 4:34/k to był wysiłek. Serducho też powyżej 180 weszło, dlatego trening bardziej pod VO2Max niż próg, ale... zrobione.
Mam jakieś 2-3 tygodnie na ogarnięcie się i start w potencjalnej piątce.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

kainserezcFenomen
41piorunów
Informujemy również, że zaopatrzyliśmy się w paliwo po maksymalnej historycznie cenie na 10 lat do przodu.
ZyxxSum
5piorunówWykonawca: Ganzi Mdudu
Album: Sounds Of Sisso
Utwór: Chafu Pozi
Tanzański MC reprezentujący Sisso Studios z Dar es Salaam. Artysta tworzy w nurcie singeli - lokalnej szybkiej odmianie tanecznej muzyki elektronicznej.
#muzyka #muzykaelektroniczna #singeli #african #tanzania #muzykazyxx

splash545Lider
11piorunów
wewerwe-sdfsdfsdfAutorytet
11piorunów
Prewencja, wychodzi na to, że wszystko zadziałało proceduralnie prawidłowo.
To oni mają schrony? ;)
@Kasjo pracuje w zakładzie zbrojeniowym więc widocznie mają
ZyxxSum
10piorunówWykonawca: VNV Nation
Album: Noire
Utwór: When is the Future?
Europejski projekt muzyki elektronicznej z siedzibą w Hamburgu, założony przez irlandzkiego wokalistę i producenta Ronana Harrisa. W ciekawy sposób łączy energetyczne, pulsujące rytmy synthpopu i EBM z poetyckimi tekstami oraz orkiestrową, hymniczną przestrzenią.
#muzyka #muzykaelektroniczna #synthpop #ebm #futurepop #muzykazyxx

starebabyjebacprademFanatyk
32piorunówOdmiana Bajkonur
W smaku prosta konsystencja chrupka soczysta.
#ogrodnictwo #rosliny #chlopakizdzialeczek #ogrod #ciekawostki #chwalesie #winogronadeserowe

@starebabyjebacpradem co znaczy prosta konsystencja?
@NatenczasWojski zapomniałem o przecinku. W smaku prosta, konsystencja chrupka i soczysta.
@starebabyjebacpradem aa ok :smiley:
Chrupnalbym
@starebabyjebacpradem to zdjęcie pachnie procentami 😁
@Yes_Man niestety nie, mało cukru ma. Do procentów będę miał inne ( ͡° ͜ʖ ͡°)
maximiliananMistrz
30piorunówPani posłanka jeszcze wczoraj (i przedwczoraj) twierdziła, że nikt nie może jej dostarczyć wody czy jedzenia (na filmach, w których było widać zgrzewki wody), a dziś zaczęła głodówkę. To do tej pory jednak nie głodowała?
Ogólnie pani posłanka swój performance odstawia już od tygodnia. Najpierw to miała być interwencja poselska, potem uznała, że to protest, potem że to ochrona praworządności, a teraz to najwyraźniej strajk głodowy.
Nie wiemy, czy pani posłanka ma dostęp do prysznica.

nie je? to nie bedze prezentow
dziad_saksonskiOsobistość
26piorunówhttps://streamable.com/wmxcf1
Zbierają się w stada i migrują z nieprzyjemnych im miast do wsi niczym ich rodzice ale odwrotnie.

tldr - nic nie jebło
@dziad_saksonski powoli robi sie u nas jak w jakichs Indiach
Felonious_GruLider
43piorunówHistoria elektryczna, czyli rzekomo przewiercony WLZ w ścianie. Chłop wpadł na fuchę przewiesić czujkę ruchu i właściciel kark fifarafa mu mówi obcesowo "-tylko masz uważać, bo tu idą główne kable, jak się wwiercisz to ci łeb chyba upierdolę". Gość mówi eee no chyba nie, zrobił obchód, sprawdził fazerem, no nic nie idzie, cisza spokój, zaczyna wiercić i deng! po prądzie wszystko padło... Kark wyskakuje do pokoju z mordą "-będziesz teraz k⁎⁎wa to całą ścianę gipsował mi tu na swój koszt wszystkie kable wymieniał!!!". Ziomek wydygany, w głowie jedna myśl "ŁezkaPotuNaMejSkroniPięknieLśni", no dobra dłuto i młotek w ręce, drabina no i jazda... Stoi obejsrany pod sufitem i prawie kuje tę dziurę a tu jakaś baba przez balkon woła "-Zdzisiek! Panowie z energetyki mówili, że z godzine jeszcze prądu nie będzie, nie więcej!"... Okazało się, że w momencie jak zaczął wiercić to typy na słupie właśnie rozpięli linię aby coś tam wymienić
@Felonious_Gru dobre.
Przypomniało mi się jak kupiliśmy 2 mieszkania w kamienicy, chcieliśmy podratować trochę klatkę schodową bo do tej pory gmina miała w d⁎⁎ie więc stwierdziliśmy że zrobimy we wlasnym zakresie, wołam chłopa na wycene, ustalone, materiały kupione - robi.
Prosiłem by ściany zrobił w g-k na placki tak by było git a on kupił profile i stwierdzil że zrobi na profil, no ok.
Pierwsze wiercenie w rogu ściany i coś kliknęło.
Nie wiem co ale prąd świecił tak jakby na 50% mocy a u 1 sąsiadki wywaliło całkiem.
To był piątek ok 14:40
Fachowiec popatrzył popatrzył
Przebrał spodnie i mówi, że on się na tym nie zna i elo do poniedziałku.
Ja k⁎⁎wa stoję i nie wierzę, pytam jak mam teraz ludzi zostawić bez prądu na weekend?
On nie wiem i elo
Podzwoniłem, okazało się że za 15 min wraca z pracy gość co jest elektrykiem i mieszka obok to zajedzie zajrzy.
Pokazuję gdzie typek wiercił, rozwalamy trochę tynku i jest, kabel zasilający cały budynek lrzewiercony idealnie przez środek xD
Jakbyś chciał go tak przewiercić wyjętego to nie ma opcji - trafił 100%
Padł też jakiś główny bezpiecznik taka kostka wielkości pięści z 2 płaskownikami na górze i dole.
Kosztem oczywiście obciążyłem fachowca nie dlatego, że to spowodował mimo mojej prośby lepienia na placki tylko dlatego, że miał tak mocno w to wyjebane.
@Felonious_Gru weź się w realu tak na to nabierz, styki by się mimo wszystko jarały od tego co się stało.
NatenczasWojskiGruba ryba
1piorunówFajnie mi sie czyta jak #rosja płonie i jak zaraz upadnie ale zaczalem liczyć i moj optymizm zgasł szybciej niż ruska rafineria.
Zakładając ze dziennie Ukraina wysyła około 500 dronów dalekiego zasięgu, mających średnio 50kg głowice a do celu dolatuje około 10% to mamy dziennie około 2,5t ładunków wybuchowych odpalanych w ruski przemysl. 2,5t to 2500kg materiałów wybuchowych, wydaje sie całkiem sporo.
Czy to moze wpłynąć na upadek tego gówna państwa?
Dla porównania alianci w 44 średnio dziennie zrzucali na Niemcy 30 000t bomb dziennie i nie wpłynęło to poddanie sie trzeciej rzeszy...
Ukraińskie dronowanie to 0,008% tego co robili alianci.
Chyba trzeba spojrzeć prawdzie w twarz ze jeśli zachodnie wojska nie skopia ruskim tyłków na froncie, to o żadnym poddaniu sie putina nie bedzie mowy.
Co do precyzyjności bomb w czasie II WŚ to sobie porównaj celność ładunku odczepionego od lecącego samolotu vs dron który leci do celu xd
Te bomby z II WŚ musiały mieć duże pole rażenia, żeby przy tej fatalnej celności chociaż polem rażenia trafić cel
@ZohanTSW ale jak taka bomba trafiała budynek to niewiele z niego zostawało. A co dron moze zrobić z betonowa konstrukcja? Co najwyżej wybić szyby w okolicznych samochodach.
Ukraińcy mają ogromnego farta z tym ze ruscy mają tyle rafinerii ktore faktycznie latwo uszkodzić bo są całkowicie odsłonięte. Jeśli by były w zwykłych zelbetowych konstrukcjach, nie muszą to być bunkry, ot hala produkcyjna wg standardów XXw (a nie gowno płyta warstwowa w 95% z waty) to nic by nie zadziałali.
Fabryk czołgów czy samolotów dronami nie zniszczą. Bombami juz tak.
Nic się nie załamie, ten naród jest przyzwyczajony do życia np bez prądu i wygód i jeszcze się cieszą.
To nie to co wykopki że jak puścili famę o poborze na ćwiczenia to nagle firmy miały upadać bo kogoś tam tydzień nie będzie.
W zasadzie to dzikie narody są bardziej przygotowane na chujnię niż my i taka jest prawda.
Nas by "zabił" brak paliwa czy prądu, a tam to czasami normalne wyłączenia to lilka kilkanaście % roku i jest normalka
Peter_MountainOsobistość
7piorunówPrzez ostatnie dwa miesiące prawie mnie tu nie było... Miałem remont przed remontem, po remoncie, na remoncie kończąc, a końca remontów nadal nie widać. Natomiast widać już końcówkę "części mieszkalnej", że tak to ujmę i po raz pierwszy dzisiaj, od tych dwóch miesięcy, kiedy słuchałem muzyki tylko na małym JBLu, podłączyłem w końcu swój zestaw z subwooferem... O matko bosko! Jak ja kocham muzykę house, D'n'B, trance i te skomplikowane warstwy basowe. MUZYKA MOIM ŻYCIEM!!! :star-struck:
Teraz już bez sąsiadów, więc mogę napierdalać po nocach 😎
Taki oto secik od HOR BERLIN leci właśnie:
https://www.youtube.com/watch?v=UzVuQ1IKNjE
#muzykaelektroniczna #horberlin #remont
