Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Fenomen

w Filmy

0piorunów

927 + 1 = 928

Tytuł: Koszmar z ulicy Wiązów 5: Dziecko snów

Rok produkcji: 1989

Kategoria: Horror

Reżyseria: Stephen Hopkins

Czas trwania: 1h 29m

Ocena: 7/10

Freddy Krueger wraca, ale nie do końca - jego "wejściówką" może być dziecko Alice, która traci swojego chłopaka (i niedoszłego ojca) właśnie przez przypalonego wariat.

Alice musi odesłać Freddy'ego do piekła, a w tym pomoże zmarła matka koszmarnego psychopaty - zakonnica zgwałcona przez zbirów.

Jestem w szoku, bo spodziewałam się kolejnej mizernej odsłony serii, ale to jest naprawdę dobre! Świetnie ujęcia, pomysłowe rozwiązania - w końcu franczyza zyskuje pazur (i nie tylko pazur Freddy'ego), bo oprócz "jedynki" pozostałe części były takie "meh".

Wiadomo, efekty jak to efekty, ale wszystko trzyma się kupy, i naprawdę działa. Dobrze się to oglądało, na spięciu, czego nie można powiedzieć o wcześniejszych odsłonach, które nudziły, przynajmniej mnie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Dzięki za głosy, moje pierwsze zwycięstwo :grinning:

Na dziś proponuję następujące pytanie:

Jak lepiej NIE ogłaszać rodzicom, że jesteśmy w ciąży?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

5piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Skoro koleżanka @Kaligula_Minus nie zakończyła jeszcze bieżącej edycji , to pozwolę sobie, jak zwykle na ostatnią chwilę, do tej naszej zabawy dołączyć 😁

Tramwaj

Budzi się Warszawa uliczną sonatą,

Szeptami przechodniów brzmi libretto nieśmiało,

Tramwajem odgrywa na szynach staccato,

Sennych ludzi wioząc w codzienności szarość.

A w ich smutnych oczach widać ból, tęsknotę,

Niemy w ustach zamarł samotności wrzask,

Choć na uśmiech mają nieśmiało ochotę,

To ich twarze skrywa telefonów blask.

Stoją obok siebie, ramię w ramię tłoczą,

Ale każdy jeden jakby był tu sam,

Mur obojętności wokół siebie wznoszą,

Za budulec im służy ten cyfrowy chłam.

I tak odpychamy się sami nawzajem,

W inne strony jadąc tym samym tramwajem.