Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Fenomen

w Hydepark

1piorunów
Niemal rok po starcie systemu kaucyjnego, Polacy przyzwyczaili się do oddawania opakowań. Robi to aż 89 proc. ankietowanych — wynika z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie fritz-koli w ramach inicjatywy "Return For Good". Mało tego, co najmniej 1,03 mln dorosłych Polaków celowo zbiera takie opakowania i traktuje to jako dodatkowe źródło dochodu — podają autorzy badania.



63 proc. badanych zwraca wyłącznie opakowania z własnego gospodarstwa domowego. 20 proc. deklaruje jednak, że zdarza im się zwracać również opakowania znalezione w miejscach publicznych, choć nie szukają ich celowo, a aż 6,23 proc. celowo zbiera butelki i puszki w przestrzeni publicznej — to wnioski z badania SW Research i fritz-koli.

A wy do jakiej kategorii zbieraczy się zaliczacie? For fun czy dla hajsu?

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/coraz-wiecej-polakow-zbiera-butelki-na-kaucje-oto-reakcja-skarbowki/qxdherm

W jaki sposób zbierasz butelki kaucyjne ( o ile w ogóle)?

  • Zbieram i oddaję tylko to co używam w domu67% (2 głosy)
  • Nie zbieram w ógole, nie mam na to czasu0% (0 głosów)
  • Zbieram i oddaję własne oraz to co dostanę od znajomych0% (0 głosów)
  • Zbieram własne oraz te w przestrzni publicznej żeby dorobić do budżetu33% (1 głos)

3 głosów

Gruba ryba

w Filmy

3piorunów

937 + 1 = 938

Tytuł: Szeptacz

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Kryminał / Psychologiczny / Thriller

Reżyseria: James Ashcroft

Czas trwania: 1h 53min

Ocena: 6/10

Wdowiec, którego syn zniknął, prosi o pomoc swojego dawno niewidzianego ojca - emerytowanego detektywa, który wysłał do więzienia związanego ze sprawą seryjnego mordercę.

Prościutki film o tym, jak De Niro z gościem z Rozdzielenia szuka syna, który został porwany. Jak na standardy Netflixa jest to po prostu dobry film. Spolszczony tytuł brzmi idiotycznie. Nic szczególnego, ale ogląda sie przyjemnie, nie nudzi, ani razu nie zajrzałem w telefon w trakcie, tak jak Netflix tego oczekuje i robi produkcje pod widza, który zamiast oglądać patrzy w telefon. Ja tak nie robię, ale uważam, że produkcje na Netflixie są robione pod idiotów i rzadko tam zaglądam. Sory za offtop. Jak ktoś chce na wieczór coś prostego, nie nudnego, ale sztampowego to jest ok.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Gównowpis

7piorunów

Wychodzi, że lubię żyć niebezpiecznie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gwiazdor

w Hydepark

1piorunów

A cóż to mamy Fervi panie dziobaku.

"Pracuję" (ja piszę prompty XD) nad projektem VibeDarling (nazwa robocza, zobaczymy), który pozwala uruchamiać aplikacje z MacOS na Linuksie i Androidzie (może trzeba na MacOS? :D). Jest to fork Darling, który niestety jest rozwijany dość rzadko przez jedną osobę (niestety projekt nie przebił się do świadomości).

Na zdjęciu VibeDarling uruchomiony w Termux nie wymaga zwiększania uprawnień, działa na ARM64 (Darling tylko na x86) itd. Na razie projekt jest w fazie trochę prototypowej.

Czyli co, niebawem będziemy na smartfonach oprócz odpalania Linuksa i Windowsa uruchamiać aplikacje z MacOS, a może i iOS? 😛 Oczywiście droga troszkę daleka, ale dzięki AI można troszkę zwiększyć możliwości.

Podstawowym celem oprócz tego co zrobiliśmy (czyli wersję ARM64 + no-root + Android) jest to, by uruchamiać wszystkie aplikacje open source. Po co Open Source? Bo te można znacznie lepiej debugować niż zamknięte aplikacje. Po prostu stopniowo zostaną dodane funkcje, których brakuje aż uzyskamy w miarę dobry rdzeń, a potem będziemy myśleć co dalej 😛

GURU

w Księżycowy spacer

2piorunów

Dodawajcie proszę spacery z ostatnich dwóch tygodni. Jest to opisane w zakładce informacje naszej społeczności.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Waga: 74 kg

Obwód: 73,5 cm

Liczyłem na zjechanie poniżej 74 kg, a tymczasem obwód zaliczył jakiś nagły spadek. Dziwne, ale żaden ze mnie antropometrysta, więc może coś pojebałem w którymś momencie. Nie ma źle. Około 10 kg od startu, jeszcze 4 kg. Siła jeszcze się utrzymuje, spokojne tempo redukcji zdecydowanie pomaga.

Fenomen

w Filmy

6piorunów

936 + 1 = 937

Tytuł: Popołudnia samotności

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Dokumentalny

Reżyseria: Albert Serra

Czas trwania: 2h 5m

Ocena: 8/10

Kilka popołudni z życia torreadora Andrésa Roca Reya.

W sumie w tym dokumencie głównie oglądamy Rocę na arenie, w busie - gdy wraca "po robocie", i czasem w hotelowym pokoju, gdy się szykuje "do roboty".

Reszta scen to powolne, wręcz rytualne zabijanie zwierząt. Pierwszą scenę zabicia byka oglądałam wyrywkowo, zakrywając dłońmi twarz. Potem już oczy i serce przyzwyczajają się i można oglądać wszystkie sceny w całości.

Na arenie Roca to bohater, w dziwacznym, pełnym napięcia tańcu mężczyzna ryzykuje swoje zdrowie, bo nie raz bykowi uda się go staranować. Ale w ostatecznym rozrachunku, nawet poraniony, Roca znów wychodzi, by tym razem ugodzić śmiertelnie byka i wyjść zwycięsko. Zresztą zawsze wychodzi zwycięsko.

Potem nasłucha się w busie od swoich kolegów-pomagierów jakie to ma olbrzymie jaja, jakim jest bohaterem. Ego napuchnięte jak język wycieńczonego i krwawiącego byka.

W tle niewyobrażalne cierpienie zwierząt, agonia przy oklaskach zadowolonego tłumu.

Kolory i ujęcia, zbliżenia, kwestia rytuału i cierpienia zwierząt. Serra z surową dozą jak najdokładniejszego pokazania ogranicza się tylko do Rocy i byka. Reszta jest drugoplanowa.

Nie dowiemy się tu nic o torreadorze, jakim jest człowiekiem, oglądamy go tylko w tej jednej roli - torreadora. Tylko o tym jest ten film - o starciu z własnym życiem na arenie. Może faktycznie Roca myśli, że ryzykuje gdy wychodzi tam i jest to ogromny stres, a może jest już tak zrutynalizowany, że dla niego to właśnie kolejny "dzień w robocie". Tego nie wiemy. Serra nie ujawnia nam wiele o tym co myśli mężczyzna.

Trudno powiedzieć czemu służy taka konkretna realizacja filmu - ale podejrzewam, że reżyser chciał właśnie pokazać to wszystko, co napisałam wyżej - torreadora i cenę jaką za jego wielkość płacą zwierzęta.

A może też infantylność łechtania ego Rocy? Bo przecież obserwujemy wielokrotnie jak byki są męczone, ranione, aż są na tyle mniej niebezpieczne, że na scenę może wyjść torreador, potańczy trochę z płachtą, a potem dobije zwierzę?

Możliwe, że sami musimy sobie odpowiedzieć na te pytania. Ja staję po tej drugiej stronie - nie ma dla mnie sensu budowanie święta rytuału i własnego ego na cierpieniu i przemocy.

Ale może ktoś zauważy sens roboty torreadora i mimo przelanej krwi byków, zdoła przyznać rację temu wielkiemu napięciu, które towarzyszy mężczyźnie gdy obarczony wielkim ryzykiem staje oko w oko z wielkim zwierzęciem.

Taki to właśnie moim zdaniem film. Choć mam wrażenie, że jednak Serra trochę ocenia, skoro nie szczędzi nam tych strasznych scen. W końcu byki dostają tyle samo czasu kamery i tyle samo zbliżeń co sam Roca.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app