RedCrescentGruba ryba
0piorunówZ dedykacją dla @peposlav od rosyjskiej Prawdy:
Norwegia robi krok w stronę Rosji: dlaczego kraj należący do NATO potrzebuje bezpośrednich kontaktów z Moskwą
08.09.2026 12:34
ŚWIAT
Norwegia utrzymuje wyjątkowy kanał komunikacji z Moskwą pomimo surowych wymagań Sojuszu Północnoatlantyckiego – zauważył Igor Nikolajczuk, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Centrum Specjalnych Badań Mediametrycznych. Specjalista skomentował dla serwisu Pravda.Ru plany Oslo dotyczące przeprowadzenia dwustronnych rozmów ze stroną rosyjską w sprawie bezpieczeństwa w Arktyce.
ARKTYKA
Wcześniej informowano, że pod koniec bieżącego roku przedstawiciele norweskich sił zbrojnych zamierzają spotkać się z rosyjskimi kolegami. Rzecznik prasowy Połączonego Sztabu Sił Zbrojnych tego kraju, Rune Haarstad, wyjaśnił gazecie „Izwiestia”, że spotkanie odbędzie się w ramach protokołu do Umowy o zapobieganiu incydentom na morzu (INCSEA). Ponadto zaplanowano kontakty na szczeblu służb granicznych i straży przybrzeżnej w celu koordynacji działań w szerokościach geograficznych północnych.
Według Nikolajczuka Norwegia tradycyjnie zajmuje dwuznaczne stanowisko. Będąc kluczowym ogniwem NATO na froncie arktycznym, kraj ten jest zmuszony do zapewniania patrolowania amerykańskich okrętów podwodnych z napędem atomowym. Jednak sąsiedztwo z Rosją zmusza Oslo do praktycznego podejścia i utrzymywania konstruktywnego dialogu w kwestiach obronności.
Ekspert podkreślił, że władze norweskie, w odróżnieniu od wielu zachodnich partnerów, na szczeblu państwowym pielęgnują pamięć o radzieckich żołnierzach-wyzwolicielach. Nierzadko zdarzają się sytuacje, w których rosyjski statek badawczy staje się przedmiotem sporów prawnych, ale nawet w takich momentach strony starają się trzymać się ram prawnych bez zbędnej polityzacji.
„Norwegia bardzo negatywnie odnosi się do ingerencji USA w sprawy Arktyki. Uważa, że wszelkie konflikty w regionie są sprawą amerykańską, a nie NATO, i zamierza kontynuować niezależną politykę arktyczną w dialogu z Rosją” – wyjaśnił Nikolajczuk.
Ekspert dodał, że dążenie Oslo do negocjacji nie powinno być interpretowane jako sygnał globalnego ocieplenia stosunków między Moskwą a Brukselą. Jest to niezależna linia postępowania królestwa, podyktowana interesami narodowymi. Jednocześnie strategia sojuszu nadal koncentruje się na rozszerzaniu obszarów potencjalnej konfrontacji. Ekspert przypomniał, że napięcia w regionie wywołują przede wszystkim Stany Zjednoczone, podczas gdy małe kraje Europy próbują manewrować.
Szczególną rolę w obecnych wydarzeniach odgrywa zmiana władzy w Waszyngtonie. Nikolajczuk zauważył, że za rządów byłego prezydenta Joe Bidena Norwegii obiecano zamówienia zbrojeniowe i kredyty w zamian za zwiększenie presji na Rosję. Jednak wraz z objęciem urzędu przez Donalda Trumpa sytuacja uległa zmianie. Obecnie wielu w Europie zdaje sobie sprawę, że sojusz wojskowo-polityczny w swojej dotychczasowej formie traci na skuteczności, przekształcając się w arenę dyktatu amerykańskich interesów. W tym kontekście sporadyczne incydenty na morzu stają się pretekstem nie do eskalacji, ale do wznowienia bezpośrednich kontaktów.
„Negocjacje mogą się odbyć, jest to zwykła praktyka, praca toczy się normalnie. Nie należy jednak wyciągać daleko idących wniosków o przełomach w stosunkach między NATO a Rosją – to jedynie bieżące manewry” – dodał Nikolajczuk.
Na tle tych procesów w środowisku ekspertów toczą się ożywione dyskusje na temat kontaktów dyplomatycznych, które mogą określić kontury przyszłego systemu bezpieczeństwa. Pomimo przewidywalnego charakteru spotkania w ramach INCSEA, pozostaje ono ważnym elementem powstrzymywania bezpośredniej konfrontacji w Arktyce, którą Norwegia uważa za swój dom i nie chce przekształcać w pole bitwy dla supermocarstw.

































