Kokainawnosie123Kosmonauta
0piorunówNo pani redaktur... bardzo chciałem,ale znów mi nie wyszło.
Ja to mam pecha😁
Paweł Fajdek zajął 5. miejsce w finale mistrzostw Europy w Birmingham w rzucie młotem i nie krył później dużej złości. Przed kamerami TVP Sport dokładnie wytłumaczył, co się stało.
-Byłem dobrze przygotowany, ale niestety nie było mi dane tego pokazać - rozpoczął wywiad utytułowany Polak. Chwilę później wytłumaczył, co dokładnie się stało.
Fajdek zwrócił uwagę na źle przygotowane koło. - Każdy normalny rzut w moim wykonaniu to byłoby ponad 80 metrów i byłby medal. Ale tak się po prostu nie da - tłumaczył 37-latek.
- To nie jest moja wina czy kogokolwiek innego. Zawiodło mnie miejsce w kole, które nie powinno się tam znajdować. Myślę, że było widać to gołym okiem, że nie mogę wejść w pierwszy obrót, bo tam gdzie dostawiałem prawą nogę, jest lodowisko - podkreślał.
- Wiedziałem, że trzeba rzucić dalej, ale każda kolejna próba kończyła się ślizganiem. Tak się nie da rzucać - grzmiał Fajdek. - Jak ktoś robi jednak koło trzy dni przed zawodami, szlifuje je, to później tak jest. W tym miejscu tylko ja dostawiam nogę, więc nie było szans, żeby to zostało przerzucane i wyrobione - podkreślał.
Polski młociarz zwrócił się do najbliższych. - Jestem po prostu wściekły i przepraszam przede wszystkim rodzinę i kibiców - powiedział przed kamerami.
https://sportowefakty.wp.pl/la/1267447/fajdek-grzmial-przed-kamera-jestem-wsciekly-bo-to-nie-jest-moja-wina






















