Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5753 członków
  • 253223 wpisy

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Jakieś dziwne historie latają, że USA ewakuuje swoją ambasadę w rosji (a przynajmniej dużą część), swoich obywateli, zabrania amerykanom podróży tam, jakieś doniesienia, że odcięte zostało jakieś spore miasto przez FSB, ściągają specjalistów z Europy - głównie epidemiologów - do rosji.

Czy te wszy znowu odjebały cos grubego? Jeżeli jest tam takie ognisko wyhodowanej specjalnej dżumy płucnej, to trzeba ich oprawić wodorówkami... tak z 5 razy dla pewności.

tu jakiś szczątek info: https://polskieradio24.pl/swiat/usa-wydaly-pilne-ostrzezenie-dla-obywateli-w-rosji-powodem-doniesienia-o-dzumie

Fanatyk0piorunów

Niemożliwe!

Rosjanie wczoraj pisali do swoich obywateli na lampach Prawdy, że Donald Trump nie użył słowa "dżuma" więc jest bezpiecznie.

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Wtorek - Dzień Kolejarza

Budzi mnie pisk jakiegoś jastrzębia. Nie spałem za dobrze, bo zeszło powietrze z mojego materaca. Ciekawe, czy dziura, czy tylko korek był niedociśnięty - no cóż, okaże się niedługo. Sprawdzam godzinę: 7:45, czyli zaspałem, będą na mnie czekać. Niebo dziś pochmurne, tylko czasem przemyka plama światła na okolicznych zboczach. Sprawdzam prognozę: dziś w końcu może nas pokropić, ale nie ma co się martwić na zapas.

Poranek standardowy: ogarnięcie majdanu, śniadanie w kółku na trawie, kawka. J. odkrywa, że spał w namiocie z jakimś wielkim karaluchem, który teraz zachowuje się agresywnie - macha odwłokiem i coś nim wydziela, ale w nocy chyba też grzecznie spał :slightly_smiling_face:

Przy porannej toalecie sprawdzam paluch... Oho, paznokieć chyba zejdzie, będzie lipa włożyć buty. No ale trzeba działać, bo dostaję O-P-R, że oni już w zbrojach, a ja wciąż w wigwamie. Żeby mnie zmotywować, odjeżdżają z polanki i ubieram się sam, w ciszy. Doganiam ich w miasteczku, wywalamy śmieci do kosza i opuszczamy malownicze skały.

Cała okolica to płaskie góry poprzecinane dolinami z wioskami. Największa dolina to ta od rzeki Искър (Iskyr) - właśnie ta z najbardziej okazałymi widokami. Odbijamy od niej, jedziemy jakieś 3 km, ale J. znów ma kapcia. To wczorajsze pęknięcie się poszerza, dopychamy dwa sznurki, a podczas pompowania zatrzymujemy przejeżdżającą terenówkę i pytamy o wulkanizatora. Tutaj łatwiej dogadać się po "słowiańsku", bo angielskiego prawie nikt nie zna. Co ciekawe, kierowca ma bluzę z barwami i godłem Rosji. No cóż... Zgodnie ze wskazówkami wracamy na główną drogę i po chwili znajdujemy zakład, przy którym stoi mnóstwo aut w różnym stanie rozkładu oraz sterty opon. Niestety nie dogadujemy się z majstrem, bo nie ma ani łatek, ani dętki. :man-facepalming: Pada decyzja: ściągamy koło i wkładamy zaklejoną dętkę od P. Trochę czasu na tym schodzi, ruszamy dopiero koło 12:00. Tyle dobrego, że niebo się przejaśnia i słońce dogrzewa, co od razu podnosi morale.

Jedziemy. Drzewa przyciągają wzrok jesiennymi kolorami, a krajówka szybko zamienia się w wioskową drogę. W asfalcie przybywa dziur, aż w końcu całkowicie zastępują one twardą nawierzchnię. Czas przełączyć tryb motocykla na offroad. Po wczorajszych glebach zgubiłem gdzieś ten przycisk, więc teraz muszę dźgać palcem w dziurę - nie przełącza się łatwo, ale to akurat jedna z mniejszych szkód 😁 Zauważyłem ciekawą zależność: im częściej maszyna leży, tym szybciej zużywają się różne części :grinning:

Zaczynamy dzisiejszy offroad. Rozkład jazdy dobrze znany: najpierw kiepski podjazd (który dzisiaj tak kurzy, że jak jedziesz za kimś, to widoczność spada do 3 metrów). Potem las (w miarę OK) i czasem bardzo kiepskie serpentyny pod górę, gdzie tylna opona tańczy jak szalona. Nowością jest błoto. Jeden basenik był naprawdę konkretny i wymagał skupienia, żeby nie zanurkować w błotnym spa. Cieszę się, że nie ma tego więcej - trasy są w większości bardzo suche. A ten kurz i rozjeżdżony teren to dopiero wstęp do dzisiejszego Dnia Kolejarza... ale o tym za chwilę.

Trasa prowadzi na fantastyczny podjazd tylko po to, żeby na szczycie zawrócić i z niego zjechać. Ale w końcu jesteśmy tu dla funu, nie? Podczas zjazdu niektórym ledwo udaje się uniknąć przejechania różowiutkiego prosiaka, bo stada świń grasują po drodze bez nadzoru. Zaraz po nich na drogę wbiegają spłoszone konie, również bezpańskie, co powoduje, że niektórzy muszą wyciągać się z krzaków. Co tu się...?

Po kilku kilometrach szczęśliwie trafiamy do miasta Botevgrad, gdzie wciągamy kebaba w cieście. Chyba z powodu zmęczenia smakuje równie pysznie jak ten jedzony o 3 nad ranem 😉

Z miasteczka wracamy w góry, ale prowadzący P. coś pomylił w nawigacji i wpadamy na budowę drogi - brak pasów, maszyny pracują, a asfalt jest jeszcze ciepły. Decydujemy się jechać dalej, dzięki czemu podziwiamy od spodu majestatyczne estakady jakiejś autostrady, wiszące 80 metrów nad nami. W końcu tym dziwnym objazdem trafiamy z powrotem na TET.

Niestety, tutaj czekają na nas rozjeżdżone, twarde koleiny. Działają dokładnie jak szyny - wpadasz w taką kołami i jesteś uziemiony. Czasem mają kilka, a czasem ponad 50 cm głębokości.

Problemów z takimi szynami jest kilka. Jeśli stracisz równowagę (a im wolniej jedziesz, tym łatwiej o to), koła i tak zostaną w koleinie, co kończy się wywrotką. Jeśli głębokość przekroczy kilkadziesiąt centymetrów, zbocze może chwycić ci nogę, peg (podnóżek) albo sakwę - i znowu leżysz. A kiedy chcesz z niej rozpaczliwie wyjechać i przesuniesz środek ciężkości, koła i tak nie drgną z miejsca, co również skutkuje glebą. Generalnie najlepiej jechać środkiem, ale czasem środek sam się kończy koleiną, albo zsuniesz się w bok i znów jedziesz w koleinie jak po szynach. A to grozi... wiadomo.

Na szczęście szyny nie trwają wiecznie. Wypadamy na wyżynę: jest szeroko, koleiny robią się płytkie albo znikają całkowicie. Przestrzeń woła - zupełnie jak w tej piosence - i tu zaczyna się zabawa! Prędkość rośnie, pełna kontrola nad maszyną, power slide'y, a niektórzy nie mogą się powstrzymać, żeby nie pójść na tylne koło :smiley:

Dojeżdżamy do szczytu, który nieznacznie góruje nad okolicą, ale roztacza się z niego majestatyczny widok. Bułgarzy dobrze o tym wiedzieli, bo wstawili tam pośrodku niczego bujaną ławeczkę z napisem "Литаково❤️" (Litakovo - wioska, do której należy ten teren). Trzeba wykorzystać widoczek, więc robimy wspólną fotę, udowadniając, że czterech dużych chłopów bez problemu się tam zmieści, niekoniecznie siedząc 😁 Przed odjazdem jeszcze robię po okolicy rundkę J. Kovadłem. Oj, kusi ta moc...

Lecimy dalej. Zjazd w dół i wracają szyny. Ech, łatwo nie będzie, chociaż czasem koleiny przeplatają się z jazdą po bezkresnych polach z walającymi się łętami po kukurydzy, gdzie znów można poszaleć. Czasem po prostu jedziemy beztrosko obok siebie przez pole, zostawiając za sobą wielką chmurę kurzu. Ale co jakiś czas znów wracają te cholerne szyny...

Stopniowo teren się zmienia, koleiny ustępują miejsca piaskowi. Jeździ się po nim bardzo przyjemnie: lekko zarzuca, trakcja na 80%, można poćwiczyć pracę gazem i tylnym heblem przy skrętach, żeby wyjść z wirażu jak na rolkach z Insta 😉 Czasem jednak piasek znika i znów wracają szyny, a z nimi gleby...

Powoli zmierzamy do cywilizacji. To tu, to tam kawałek asfaltu pojawia się między kamieniami, za chwilę kilka minut całkiem przyzwoitego asfaltu donikąd, aż docieramy do krajówki. Zajeżdżamy na stację paliw (dowolną, byle nie Lukoil 😉), zalewamy rumaki, ale babka przy kasie - mimo niezłego angielskiego - wszystko myli i nikt nie płaci tyle, ile powinien. Nic to, wiemy, że za 20 minut będziemy u celu, a na to wszyscy czekają.

Zajeżdżamy do miejscowości Долна баня (Dolna Bania), znanej z gorących źródeł. Chyba się domyślacie, co było dalej. Szybkie zakupy i meldujemy się w hotelu ze SPA! Prawdziwe łóżka, gorący prysznic, restauracja i gorące baseny!!! Wszystko jest tak nierealne, że cieszy pięć razy bardziej niż zwykle. Kolacja przepyszna (prawdziwe fryty robione na miejscu!), kieliszek rakiji, a potem wskakujemy do zewnętrznego basenu, który po zmroku jest pięknie podświetlony. Pierwszy raz w życiu doświadczyłem uczucia, gdy po wskoczeniu do wody otula mnie błogie ciepło, aż nie chce się wypływać na powierzchnię. Do tego na zimnym powietrzu woda mocno paruje, stwarzając niesamowity klimat. Udaje nam się jeszcze zamówić po piwie, więc zanurzeni po szyję dyskutujemy o zawiłościach polityki międzynarodowej i rozwiązujemy problemy świata, konkludując kto za tym wszystkim stoi... 😉

Dzisiejszy nocleg to prawdziwa odnowa biologiczna. Wracamy do pokoju dość późno, trzeba się coś przespać przed śniadaniem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Nie jestem w stanie dźwigać tyle ile powonieniem, nie mogę zrobić odpowiedniej ilości powtórzeń przez brak siły, coraz dłużej zajmują mi ćwiczenia, wyglądam coraz gorzej jakbym nigdy nie spróbował aktywności fizycznej.

Ale k⁎⁎wa wystarczy iść na siłownię i ma się więcej siły, lepsze zdrowie, sylwetkę, gadkę przez dotlenienie mózgu. To takie proste wystarczy zacząć ćwiczyć.

I tak mi napiszą, że ja nigdy nie ćwiczyłem, zły mindset, źle jem bo tylko tłuszcz z cukrem wpierdam z wódką a popijam piwem, nigdy w życiu mięsa i białka nie jadłem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Nie wziąłem dziś medikinetu, bo się skończył. Musiałem zrobić sobie diagnozę na ADHD, bo 1 receptę dostałem na maślane oczy. Oczywiście z diagnozy jasno wynika, że typ mieszany i stopień nasilenia znaczny XD

No i tak brałem 10mg co rano przed robotą, jak zacząłem nową pracę i mówię, że nic nie czuję jakoś. No to poczułem teraz 2 dni jak nie biorę. Ja pi⁎⁎⁎⁎le. Gonitwa myśli, uczucie niepokoju, niecierpliwość, problem ze skupieniem, sam się zastanawiam jak tyle lat pracowałem w dorosłym życiu kręcąc się na takiej karuzeli. O szkole nie wspominam, jako małolat zapierałem się rękami i nogami przed tym, by to brać, bo się naczytałem bzdur.

Ogólnie mój przypadek jest taki, że będąc w adhdowej karuzeli w weekend jest super, bo poznaję ludzi, łatwo mi zagadać do dup, wszędzie mnie pełno, ale w tygodniu na robocie się skupić to idź pan w c⁎⁎j.

GURU

w Hydepark

6piorunów

W piekle byłoby specjalne miejsce na takich zjebów. Jakby istniało

Amerykańskie chrześcijaństwo to razem z ruskim najgorsze chrzescijaństwo swiata, prove me wrong

Fanatyk0piorunów

Czemu amerykańskie? XD

GURU0piorunów

@peposlav Nie mam czasu na pisanie ksiazek, sory xD

Roznica jest taka, ze ruscy maja zjebanych hierarchow, w usa zjebani sa rozproszeni po megakosciolach, jebnietych mormonskich i baptystycznych sektach i innych ludziach jak ci aborcjonisci przez zaniechanie z obrazka

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Hydepark

3piorunów

Ogólnie to oceniam planetę o nazwie Ziemia na 5/10. W następnym odcinku oceniamy Marsa, i odpowiem na ważne pytanie czy żart pod tytułem " Wiesz że Mars od typu to sram ?" Bawi tak samo Marsjan jak i ziemian.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

W moim bloku od czerwca trwa remont. Znakiem tego przestaniemy żyć w post PRL-owskim syfie, gdzie na klatce schodowej były jeszcze napisy sprzed 30 lat w stylu "Legia King" albo "Mati to konfident". Ściany zostały odrapane do gołego betonu, wszystko już jest ogarnięte i pomalowane. Wymieniono wszystkie poręcze, okna, parapety. Zamontowano dodatkowe kamery na każdym piętrze. Była wielka akcja wymieniania wszystkich rur prowadzących do kaloryferów. Teraz czekają jeszcze hole windowe, gdzie mają być położone płytki na ścianach i podłodze. Remontują nawet główne hole do piwnic. Mieszkam tu prawie 20 lat i przyznam, że nie mogłem się doczekać tych zmian. O ile przekrój mieszkańców osiedla bardzo się zmienił i teraz mamy raczej emerytów i rodziny w przedziale wiekowym 30-50 lat, co gwarantuje względny spokój i brak patologii, to niestety jeśli chodzi o wygląd budynek mocno był zakorzeniony w klimacie PRL/lata 90. Tak mnie to raduje, że aż musiałem się pochwalić na hejto. Howgh.

Lider

w Hydepark

4piorunów

<-- Tag do obserwowania

Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.*

Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.*

O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez [hejto los*](https://hejto-los.pl/)

Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.*

* Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.

* Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.

* Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.

Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano*, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość albo nie wybiera i nic nie ma.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Kolejny tydzien el quatro. W życiu nie byłem tak długo na L4. Łącznie to będzie już ponad 3 tygodnie ciągiem.

Zobaczymy co usłyszę za tydzień.

https://www.youtube.com/watch?v=gRtAO-nffz0&list=RDgRtAO-nffz0&start_radio=1

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

12piorunów

Specjalista0piorunów

@Ragnarokk co tam stracili w walce? muchosrańsk?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Siadajcie gówniarze, opowiem co słychać w powiecie Mińskim.

Dawno temu od lat 90tych latało tu dużo prywatnych przewoźników. Zwłaszcza, że PKSy upadały i w końcu upadły. Pamiętam w liceum (2013-2016) jak odprowadzałem kumpli na przystanek lub dworzec (ten paskudny zasrany dworzec) i na peronach stały Mobilisy (Israel jakimś dziwnym dealem wykupił PKS), BAGS, RAPIT, RORBI-TOUR, PKS Sokołów, i jeszcze coś czego nazwy nie pamiętam ale autobusy jeździły z naklejoną zebrą. Autobusy jeździły po powiecie oraz zahaczały do sąsiednich powiatów. Śmigały też do Warszawy.

No i teraz fast forward 10 lat do przodu. Warszawa przywaliła SCT. Ci co jeździli do wawy to musieli wymienić autobusy bo przecież diesle mają bardziej wyśrubowane normy od benzyny. A ludzie w powiecie jęczeli o powrót PKSów (też wina prywaciarzy bo dawali hardcorowe ceny biletów).

No i powiat zrobił powiatowe autobusy. Wygrał przewoźnik z Wołomina podobno. No i śmigają te czerwone busiki, kierowcy to jacyś wariaci, tyle opowieści na wioskach to nie było nigdy o wariatach w autobusach. Anyway prywaciarzom zaczęły się pieniadze nie spinać, jeszcze kwestia wymiany floty aby dowozić do Warszawy.

No i każdy Janusz wziął kalkulator i zaczął zliczać i zaczęli się wycofywać. Tamto zebrzaste coś pierwsze odpadło. Rorbi-Tour też się wycofał. BAGS miał 6 linii a teraz ma 2 i co chwila ucina kolejne godziny odjazdów bo są stratni gdy autobus za mało ludzi wozi. Teraz Rapit stwierdził, że ma dość tej gry i rezygnuje. Całkowicie, koniec firmy. Z jednej strony hip-hip-hura bo mamy powiatowe busiki. Z drugiej one nie wyjeżdżają za granicę powiatu. Z trzeciej wsiadałeś w autobus na zadupiu X i wiózł cię do Warszawy do roboty bez przesiadek. A teraz musisz powiatowym busikiem jechać na PKP i wsiadać w pociag. Tylko pociągi też mają ograniczoną pojemność i wątpię aby wszyscy się zmieścili.

Za to jak popatrzę na platformy autobusowe to zostało 3 dostawców: powiatowe opłacane z podatków, zdychający BAGS i PKS sokołów który zahacza o to miasto 3 razy dziennie.

Wniosków brak. Wiem, że wtedy (10-15 lat temu) narzekało się na autobusy a jest jeszcze gorzej i drożej.

GURU1piorunów

@SzubiDubiDU a w Chełmie komunikacja publiczna jest bezpłatna.

Gruba ryba1piorunów

@skorpion W Mińsku też mamy darmowe autobusy miejskie tylko, że jeżdża po samym mieście.

Użytkowane są głównie przez emerytów (zrozumiałe), oraz gówniarzy w wieku szkolnym (niezrozumiałe bo całe miasto ma 4 kilometry średnicy i bez problemu przejdziesz je w godzinę.)

GURU2piorunów

@SzubiDubiDU bardzo lubię Mińsk Mazowiecki. Dostałem mandat za parkowanie na zakazie centralnie przed budynkiem Straży Miejskiej :grinning:

dużo głupot zrobiłem w życiu, ale ta jest w top 10 :smiley:

GURU2piorunów

@SzubiDubiDU po czasie patrząc to się nie przejmuje, ale można by pani nasmarować w dobrej wierze wycieraczki wazeliną, żeby się lepiej ślizgały podczas deszczu.

a i sobie przypomniałem, że przecież spałem w hotelu w galerii. ściany z kartonu. słyszałem kołdrę z pokoju obok..

Pokaż więcej komentarzy (12)