Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 822 członków
  • 8783 wpisy

Gruba ryba

w Książki

40piorunów

674 + 1 = 675

Tytuł: Piknik na skraju drogi

Autor: Arkadij Strugacki, Boris Strugacki

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: ebook

Liczba stron: 173

Ocena: 7/10

“całe nieszczęście polega na tym, że człowiek, a w każdym razie ludzkość w swojej masie, bez trudu przezwycięża tę swoją potrzebę wiedzy” Walentin Pillman

Piknik na skraju drogi to legendarna już opowieść o Strefach Lądowania pozaziemskiej cywilizacji, w których zmianom ulegają prawa fizyki i ludzka psychika. Mimo niebezpieczeństw do Strefy udają się Stalkerzy w poszukiwaniu tajemniczych obiektów pozostawionych przez obcych. Na podstawie książki powstał film, seria gier, była też inspiracją dla innych autorów np. Jeffa VanderMeera.

Początek nie zachęca: chaotyczna narracja, kupy się nie trzyma, prymitywny język, ciągłe wzmianki o alkoholu i papierosach, zupełnie jakby to opowiadał jakiś peerelowski robol-alkoholik z IQ45 regularnie chlejący w pracy i kradnący narzędzia z zakładu pracy.

Jednak im dalej, tym opowieść wciąga coraz bardziej: niesamowite opisy przeróżnych anomalii występujących w Strefie, tajemnicze obiekty, których przeznaczenia nie sposób się nawet domyśleć, unosząca się nad wszystkim atmosfera niepewności, beznadziei i niepojętego zagrożenia. Całości dopełniają rozważania na temat sensu samego lądowania i jego potencjalnego wpływu na przyszłość ludzkości w tym tytułowa hipoteza “kosmicznego pikniku”.

Gruba ryba12piorunów

Uwaga spojler!
Jakby ktoś się zastanawiał o co chodzi z piknikiem:

.

.

.

"No a Lądowanie? Przynajmniej powiedz, co myślisz o samym Lądowaniu?

– Proszę bardzo – powiedział Walentin. – Wyobraź sobie piknik... brr... Nunnun drgnął.

– Jak powiedziałeś?

– Piknik. Wyobraź sobie: las, przesieka, polana. Z przesieki na polanę wjeżdża samochód, z samochodu wysiada młodzież, butelki, koszyki z prowiantem, dziewczyny, tranzystory, kamery filmowe... Rozpalają ognisko, stawiają namioty, gra muzyka. A rankiem odjeżdżają. Zwierzęta, ptaki i owady, które przez całą noc ze zgrozą obserwowały to, co się działo, wyłażą ze swoich kryjówek. I cóż widzą? Na trawie kałuża oleju, rozlana benzyna, leżą nieprzydatne już świece i olejowe filtry. Poniewierają się stare szmaty, przepalone żarówki, ktoś zgubił klucz francuski. Z opon spadło błoto przywiezione z niewiadomych bagien... no, sam rozumiesz, ślady ogniska, ogryzki jabłek, papierki od cukierków, puszki po konserwach, puste butelki, czyjaś chusteczka do nosa, czyjś scyzoryk, podarte przedwczorajsze gazety, bilon, zwiędłe kwiaty z innych lasów...

– Zrozumiałem – powiedział Nunnun. – Piknik na skraju drogi.

– Właśnie. Piknik na skraju jakiejś kosmicznej drogi. A ty mnie pytasz, czy oni wrócą, czy nie?"

Gruba ryba7piorunów

@saradonin_redux

Początek nie zachęca: chaotyczna narracja, kupy się nie trzyma, prymitywny język, ciągłe wzmianki o alkoholu i papierosach, zupełnie jakby to opowiadał jakiś peerelowski robol-alkoholik z IQ45 regularnie chlejący w pracy i kradnący narzędzia z zakładu pracy.

Obraz typowego Rosjanina, nawet pisarza.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

24piorunów

673 + 1 = 674

Tytuł: Martwy Punkt

Autor: Aro Sainz de la Maza

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: SQN

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10

Drugi tom serii "Morderstwa w Barcelonie" ponownie zabiera nas do dusznej, pełnej napięć stolicy Katalonii, ale tym razem historia wyraźnie skręca w bardziej osobistą stronę. Milo Malart jako główny bohater, mierzy się nie tylko ze sprawą kryminalną, ale też z własną przeszłością i konsekwencjami wcześniejszych wydarzeń. Śledztwo, które prowadzi, szybko okazuje się bardziej złożone, niż początkowo się wydaje, a kolejne tropy prowadzą w miejsca, gdzie granica między sprawą zawodową a osobistą zaczyna się zacierać. Sam Milo też jest bardziej emocjonalnie zaangażowy, choć jako bohater jest totalnie w rozsypce. Morderstwa osób i bestialskie okaleczanie zwierząt zdają się być zupełnie niepowiązane, choć Milo uważa inaczej. Na pomoc przychodzi mu Koleś - owczarek, którym musi się opiekować przez niemal cały tom, a w pewnym momencie nawet ratuje mu życie.

Największą zaletą "Martwego punktu" jest właśnie to przesunięcie akcentu. W porównaniu do pierwszego tomu książka wypada dojrzalej i bardziej angażująco, bo oprócz samej intrygi dostajemy głębsze wejście w psychikę Milo. To już nie tylko detektyw rozwiązujący zagadkę, ale człowiek z bagażem doświadczeń, który musi radzić sobie z własnymi demonami. Dzięki temu historia zyskuje emocjonalną warstwę, która realnie wpływa na odbiór całej książki.

Sama intryga jest dobrze poprowadzona - tempo jest równe, napięcie budowane konsekwentnie, a Barcelona ponownie robi świetną robotę jako tło wydarzeń. Miasto nie jest tylko dekoracją, ale żywym organizmem, który wpływa na klimat i decyzje bohaterów. To jeden z tych kryminałów, gdzie miejsce akcji naprawdę ma znaczenie.

"Martwy punkt" to przykład kontynuacji, która nie tylko trzyma poziom, ale wręcz rozwija serię w ciekawszym kierunku. Tym razem bez sztuki w tle, ale z bardziej osobistymi, dojrzalszymi i lepiej angażującymi wątkami niż pierwszy tom. Jest też krótsza, ale nie za krótka (o ile można tak powiedzieć o książce, która ma blisko 500 stron) i wydaje mi się, że był to świetny zabieg.

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

669 + 1 = 670

Tytuł: Limes inferior

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: audiobook

Liczba stron: 276

Ocena: 7/10

Podstawą książki są futurystyczne refleksje osadzone w utopijnym społeczeństwie, ale niestety fabuła i cała konstrukcja powieści tylko średniej jakości dodatkiem. Nie ma tu jakichś powalających pomysłów, wszystko kręci się wokół podziałów klasowych i związanym z tym rynkiem pracy czy dochodu bezwarunkowego. Pozornie perfekcyjny świat okazuje się utopią z kartonu, gdzie stabilność zapewniają różnego rodzaju kanciarze i cwaniacy.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

31piorunów

668 + 1 = 669

Tytuł: Z mgły zrodzony

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: audiobook

ISBN: 9788374805537

Liczba stron: 689

Ocena: 7/10

Względem tego co tu na Hejto pisano jest to chyba , ale mi się podobało. Nawet bardzo.

Mamy (w porównaniu z resztą ) nowy świat, nowe zasady, nową "magię", którą mogą wykorzystywać zamieszkujący świat ludzie. Jest historia, jest zagadka, wątki nie są tak proste jak by to się mogło wydawać, pojawia się moje ulubione "na pewno będzie tak -> autor napisał jednak inaczej".

Przez cały czas towarzyszy nam tajemnica, która przenika gdzieś spomiędzy błahych wydarzeń głównego nurtu. Do końca nic się nie wyjaśnia, większość odpowiedzi jest pozostawionych na kolejne tomy, ale w głównym wątku nie ma niczego oczywistego.

Trochę spoilery, czyli co mi się nie (nie do końca) podobało:

* opisy walki. Rozumiem potrzebę przekazania dynamiki, ale po kilku linijkach już tylko skanuję pod kątem poszukiwania zwrotów akcji, a nie tego, co kto sobie spalił w brzuchu,

* ogólnie klimat filmów bohaterskich, gdzie główny zbiera sobie grupę specjalistów na zamach stulecia i realizują niemożliwe zadanie. Tutaj nie jest tak do końca, ale widmo wykonywania niemożliwego unosi się nad stronami,

* główna bohaterka, która jak na osobę zabraną dopiero co z ulicy wykazuje się zaskakująco rozwiniętym zmysłem do filozofii i rozumienia świata, ba, jak na szesnastolatkę zaskakujaco często skutecznie poucza ludzi, którzy mogliby być jej rodzicami,

* w ogóle pomysł na wypuszczenie nastolatki z turbo ważną misją, powierzenie jej sekretów i zaufanie, że niczego nie spartoli; ja rozumiem, że w tym świecie dzieci są dojrzalsze niż "u nas", ale było kilka momentów, gdzie spodziewałem się, że akcja zakończy się jak w filmie rodzinnym, jakąś spektakularną klapą.

Kosmonauta0piorunów

Pomimo, że bardzo lubię tę serię, to uczciwie muszę przyznać, że ma trochę błędów. Według mnie dużo lepiej wyglądają książki z drugiej ery tj. seria Waxa i Wayna. Zauważyłem też (chociaż mam mało opinii) że pierwsza era bardziej się podoba młodszym czytelnikom, takim do 25 lat.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Cytat na dziś:

Płomyki świec wyciągnęły się w długie, wąskie języki oktarynowego światła, po czym zgasły.

Potem zapadła cisza – szczególna cisza, z tych, które następują po naprawdę drażniącym dźwięku.

– No dobrze – zdecydował kwestor. – Poddaję się. Spróbujemy Rytuału AshkEnte.

To najpoważniejszy rytuał, jaki może odprawić ośmiu magów. Przyzywa śmierć, która oczywiście wie o wszystkim, co się dzieje wszędzie.

I oczywiście wykonuje się go raczej z oporami, ponieważ starsi magowie są zwykle bardzo starzy i raczej wolą nie zwracać na siebie uwagi Śmierci.

Terry Pratchett, ERYK

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS prezentuje dwie zapowiedzi z serii Wehikuł Czasu. "A jak Andromeda" Freda Hoyle'a ma ukaże się 30 czerwca, a "Nieskończona szachownica" Henry'ego Kuttnera 28 lipca 2026 roku. Wydania w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, w cenie detalicznej 49,99 i 44,99 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.

"A jak Andromeda"

Grupa naukowców odbiera sygnał radiowy z Galaktyki Andromedy. Transmisja zawiera instrukcję zaprojektowania superkomputera, a ten dostarcza kolejnych wskazówek – tym razem dotyczących stworzenia żywego organizmu. Czy ten organizm to człowiek? Marionetka? Narzędzie? John Fleming, młody utalentowany naukowiec, podejrzewa, że przekazywana wiedza stanie się zgubą ludzkości. Zaślepienie naukowców i zatarcie granicy między narzędziem a świadomym bytem tworzą poczucie narastającego niepokoju. Co się stanie, gdy odpowiemy na sygnał z gwiazd nie z ostrożnością, a z niepohamowaną ciekawością?

"Nieskończona szachownica"

Toczy się wojna między Ameryką a Falangistami, czyli narodem paneuropejskim. Amerykanie okopali się w podziemnych miastach-jaskiniach. Przez wiele lat na wojnie prowadzonej przez roboty pod nadzorem techników trwał impas. Falangiści zdobyli jednak nową broń, dzięki której dokonują rzeczy na pozór niemożliwych. Amerykańscy specjaliści, którzy usiłują odkryć sekret Falangistów, masowo wpadają w obłęd i, co jeszcze bardziej zagadkowe, wykształcają przy tym nadnaturalne zdolności. Pracujący nad sprawą Robert Cameron z Dolnego Chicago, dyrektor do spraw psychometrii, także ma już halucynacje. Czy jego zespół znajdzie rozwiązanie problemu, zanim szef na dobre oszaleje?

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Koneser1piorunów

Trzymają poziom z okładkami - absolutne brzydactwo...

Fanatyk

w Książki

52piorunów

667 + 1 = 668

Tytuł: Skazani na Shawshank

Autor: Stephen King

Kategoria: dramat więzienny, nowela

Format: e-book

Ocena: 9/10

Krótka i przyjemna. Jedyne czego mi się przyczepił do daty zapisane słownie. W żadnej innej nie spotkałem się z takim czymś

Gruba ryba1piorunów

Jedyna dobra rzecz Kinga jaką czytałem

Fanatyk1piorunów

@Vakarian serio? Carrie też fajne było

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Książki

11piorunów

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta o dużej konkurencji dla Legimi. W końcu poszło do przodu:

Novelist – taką nazwę będzie nosił nowy system abonamentowy, tworzony przez polskich wydawców.

Dziewięciu wydawców (Rebis, Dressler Dublin, Media Rodzina, Muza, Nasza Księgarnia, Prószyński, Publicat, Znak, Zysk) wystąpiło rok temu do UOKiK o zgodę na utworzenie nowej platformy oferującej książki w formie cyfrowej. Na decyzję czekali niemal rok – według strony Urzędu dostali ją dopiero na początku marca 2026.

Prace nad Novelistem trwają i nie wiadomo w tym momencie kiedy ruszy, jak będzie wyglądała oferta i w jaki sposób będą dostępne e-booki na czytniki.

Dodatkowo do Polski niedługo wejdzie Audible. Amazon ma potencjał, aby zaistnieć na rynku audiobookowym mimo silnej konkurencji, bo poza Legimi i Empikiem mamy tam przecież Storytel, Audiotekę, BookBeat i innych graczy.

Po drugie – rusza też Czytnix – to platforma skierowana do bibliotek, umożliwiająca wypożyczanie e-booków i audiobooków, tak aby pominąć pośredników.

Wygląda więc na to, że na rynku e-booków i audiobooków wciąż się będzie dużo działo.

https://swiatczytnikow.pl/novelist-znamy-juz-nazwe-abonamentowego-konkurenta-dla-legimi-i-empik-go/

Lider4piorunów

@JapyczStasiek chomik nadal najlepszy

Fenomen1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba1piorunów

@Vampiress rzucili swoją bazę na torrenty, więc nie tak łatwo się będzie ich pozbyć.

Tytan5piorunów

Mam nadzieje, że wkrótce dla każdej książki powstanie osobny serwis z wysokim abonamentem miesięcznym

Fenomen4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Książki

42piorunów

666 + 1 = 667

Tytuł: Kometa nad Doliną Muminków
Autor: Tove Jansson
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ocena: 8/10

Druga część Muminków sprawiła, że dobrze wczułam się w klimat opowieści.
Główni bohaterowie rozwijają swoje charaktery, bawiąc rozbrajającą szczerością i słodką naiwnością.
Klimat jest dość mroczny, tajemnicze zjawiska, kataklizmy i ona, tytułowa Kometa.
Muminek i ekipa wyruszają w podróż celem lepszego poznania zjawiska, przeżywają po drodze wiele przygód i poznają nowych przyjaciół.
Wszystko okraszone pięknymi ilustracjami ♥️

GURU8piorunów

@Shivaa mam niesamowity sentyment do Muminków, to jest jedno z moich ulubionych uniwersów. Było tam dużo ciepła ale też niepokoju kiedy pojawiały się hatifnaty i czarownica i strachu przy Buce. W żadnej innej wieczorynce nie było takiego miksu

Gruba ryba5piorunów

@zjadacz_cebuli przez Hatifnaty ubzdurałem sobie mając lat 6-7 że muszę mieć barometr i trułem dupę wszystkim az dostałem go na urodziny. Czułem się potem jak mistyk mający dostęp do wiedzy tajemnej ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Fanatyk4piorunów

@zjadacz_cebuli ja też, to bajka mojego dzieciństwa i dorosłości bo dzięki temu niesamowitemu miksowi mroku, światła, ciekawych stworzeń i bardzo fajnie wykreowanych postaci zostaje w głowie i nie da się być na nią za starym
No i Buka 😍 oczywiście kiedyś bałam się jak cholera
Pamiętam jak raz wysiadło nam światło w domu a na wieczorynce był wcześniej odcinek z Buką, trauma do kwadratu xD

GURU1piorunów

@Shivaa kiedyś się jej bałaś? Ja się dalej jej boję mimo tego, że wiem że ona zła nie była xD Włóczykij to chyba pierwszy filozof jakiego w życiu "poznałem", zawsze lubiłem tą jego tajemniczość, dojrzałość i trzeźwe spojrzenie na świat. Pamiętam tam jeszcze, że była pantera, tylko nie pamiętam co to była za akcja

Fanatyk2piorunów

@zjadacz_cebuli no Buka wzbudza pewien niepokój xd szczególnie że nie chodzi tylko o jej wygląd ale i te dźwięki które wydaje, nie wspominając już o tym jak zmienia krajobraz 😅
Historii z panterą też nie pamiętam ale jest ona na okładce części którą obecnie czytam więc odświeżę lada chwila temat

GURU0piorunów

@Shivaa pantera chyba miała coś wspólnego z zaćmieniem 😁 przez Ciebie czeka mnie albo ponowne oglądanie albo pierwsze przeczytanie książek! Dumna jesteś z siebie? XD

Fanatyk1piorunów

@zjadacz_cebuli jak to nie czytałeś książek?? No to już do księgarni xd
Tak serio to ja też pierwszy raz czytam 😁

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

37piorunów

665 + 1 = 666

Tytuł: Zapiski oficera Armii Czerwonej

Autor: Sergiusz Piasecki

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 9/10

*

Noc była czarna jak sumienie faszysty, jak zamiary polskiego pana, jak polityka angielskiego ministra.

Jest w literaturze taki motyw, który nazywa się motywem pierwszego kontaktu. Zwykle występuje on w fantastyce naukowej, jest tam zresztą dość mocno eksplorowany, a dotyczy niczego innego jak właśnie pierwszego kontaktu naszej cywilizacji ziemskiej z obcą cywilizacją pozaziemską. Już na samym początku lektury Zapisków oficera Armii Czerwonej przyszła mi go głowy taka myśl, że ta obca cywilizacja wcale nie musi być pozaziemska.

Wrzesień 1939. Armia radziecka wkracza do Polski, dociera do Wilna, a, w opowieści wykreowanej przez pana Piaseckiego, wraz z nią do Wilna (czy raczej Vilniusa) wkracza lejtnant bohaterskiej Armii Czerwonej, Michaił Zubow. Pom zajęciu miasta Zubow znajduje sobie w mieście kwaterę i, razem z innymi, podobnymi sobie, w Wilnie stacjonuje. Kiedy tak się stacjonuje w okupowanym mieście, trzeba się czymś w nim zajmować. Zubow zajmuje się więc różnymi rzeczami, a każda kolejna wydaje mu się coraz bardziej niezwykła. Mnie z kolei na początku książki niezwykłe wydawało się to, jak bardzo bohater potrafił naginać to co widział, do wpojonego mu światopoglądu daleko przekraczając w tym naginaniu granice jakiegokolwiek absurdu. Jeszcze bardziej niezwykłe było dla mnie to choć ta myśl przyszła później, już po zakończeniu lektury, że ja panu Piaseckiemu w tego Zubowa całkowicie uwierzyłem.

Uśmiałem się w czasie tej lektury tak bardzo, jak dawno się przy książce nie uśmiałem. Poziom ignorancji, zatwardziałość w patrzeniu na świat i logika wyciąganych przez Zubowa wniosków razem z wszystkimi jego przywarami, jego działania podejmowane w myśl wciąż powtarzanych socjalistycznych haseł, które z socjalizmem praktycznym (proszę nie mylić z realnym) miały niewiele wspólnego doprowadziły do tylu komicznych nieporozumień, że materiału z tej krótkiej jednak książeczki wystarczyłoby na kilka naprawdę niezłych komedii.

Później, choć z opisywanych przez Zubowa sytuacji wciąż się śmiałem, śmiałem się już mniej wesoło. Ten mój spadek wesołości spowodowany był tym, że uświadomiłem sobie, że takich Zubowów spotykam w swoim życiu całkiem sporo (martwi mnie to trochę, bo wydaje mi się, że spotykam ich coraz więcej). Niekoniecznie są oni oficerami Armii Czerwonej, niekoniecznie nacjonalizują dla siebie buty, zegarki i inne dobra, chodzi mi tutaj o ten bardzo ograniczony sposób myślenia. O uczepienie się jednej wizji świata i podporządkowywanie widzenia tego świata tej właśnie wizji – a jeśli fakty tej wizji przeczą, tym gorzej dla faktów, skądś to przecież znamy. A jeszcze później, kiedy już skończyłem tę książkę, kiedy poznałem jej tragiczny moim zdaniem finał, zrobiło mi się przykro. Przykro zrobiło mi się tak z powodu losów bohaterów i tego co im Zubow w imię Związku Radzieckiego (albo może i nie Związku Radzieckiego?), jak i z powodu samego Zubowa. Bo temu Zubowowi przecież ktoś powiedział jak ten świat wygląda, ktoś go tego życia nauczył. Jego winą było to, że w to, co mu mówiono uwierzył. I, tak już podsumowując, myślę, że Zubow, choć uczynił wiele rzeczy złych i nie mam wątpliwości, że należy nazwać go okropnym człowiekiem, jest jednak postacią tragiczną. On po prostu inaczej nie umiał. Moralność jest przecież, tak uważam, wytworem cywilizacyjnym i trzeba jej uczyć.

Literacko bardzo mi się ta książka podobała. Pan Piasecki wykreował wspaniałego, bardzo wyraźnego bohatera. Język, jakim prowadzona jest opowieść jest nie tylko piękny (to może być zarzut, bo nie przystaje do takiego trepa jak Zubow, ale nic a nic mi to nie przeszkadzało), ale też bardzo konsekwentny i czuć, że zalatuje rosyjskim. Można by się jeszcze trochę przyczepić do logiki, bo oto Zubow, który się boi (a boi się często), prowadząc te swoje zapiski przyznaje się w nich do rzeczy, które mocno mogły mu zaszkodzić, gdyby ten jego notes został znaleziony. A Zubow, choć jest głupi, to akurat o siebie zadbać potrafi. Więc tak, można by się tego czepić, ale ja się czepiał nie będę. Po pierwsze dlatego, że inaczej napisać się tego nie dało, a po drugie dlatego, że po co takim czepianiem się psuć sobie przyjemność z lektury?

Lider

w Książki

31piorunów

664 + 1 = 665

Tytuł: Nie otwieraj oczu

Autor: Josh Malerman

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Akurat

Format: audiobook

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10

To jedno z tych postapo, które od pierwszych stron buduje napięcie bardzo prostym, ale genialnym pomysłem: nie wolno patrzeć. Świat zostaje opanowany przez coś/istoty, których nie można zobaczyć, bo jedno spojrzenie oznacza natychmiastowe szaleństwo i śmierć samobójczą. Historia skupia się na Malorie, która próbuje przetrwać w tej rzeczywistości i podjąć desperacką próbę przedostania się w bezpieczne miejsce. Z zasłoniętymi oczami, zdana na inne zmysły, zarówno swoje, jak i dwójki małych dzieci, wyrusza w niebezpieczną podróż.

Największą siłą książki jest konstrukcja oparta na dwóch liniach czasowych. Z jednej strony śledzimy początki katastrofy - moment, w którym świat zaczyna się rozpadać i bohaterowie próbują zrozumieć, z czym mają do czynienia. Z drugiej dostajemy późniejszą, dużo bardziej klaustrofobiczną historię podróży, gdzie każdy dźwięk może oznaczać zagrożenie. To przeplatanie się narracji działa świetnie i sprawia, że bardzo trudno się od książki oderwać - ciągle chcesz przeczytać jeszcze jedną stronę, jeszcze jeden rozdział, żeby dowiedzieć się więcej o obu wątkach.

Malerman bardzo umiejętnie operuje tym, czego nie pokazuje. Groza nie wynika z opisu potworów czy konkretnych zagrożeń, ale z niewiedzy i wyobraźni czytelnika. To jeden z tych horrorów, gdzie brak informacji działa mocniej niż ich nadmiar. Scena porodu zostanie ze mną zdecydowanie na dłużej. Dzięki temu napięcie jest niemal ciągłe i nie potrzebuje spektakularnych scen, żeby działać.

To świetne, bardzo wciągające postapo, które udowadnia, że czasem najprostszy pomysł potrafi wywrzeć ogromne wrażenie na czytelniku. Książka doczekała się ekranizacji w 2018 roku.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk2piorunów

Zdecydowanie muszę przeczytać

Lider1piorunów

@Shivaa jest jeszcze 2 tom, który dzieje się około 20 lat po tej książce, wezmę się za niego po Martwym Punkcie :smiley:

Fanatyk2piorunów

@WujekAlien to czekam na recenzję 😛

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

663 + 1 = 664

Tytuł: Nietuzinkowy sklep całodobowy

Autor: Kim Ho-Yeon

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: audiobook

Ocena: 6/10

Czas trwania: 7h 25m

Czytali: Aleksandra Zawadzka, Jakub Kamieński

Właścicielka sklepu całodobowego gubi portfel. Zgubę odnajduje bezdomny i zwraca go właścicielce, a ta proponuje mu zatrudnienie w sklepie.

Nietuzinkowy sklep całodobowy to nieskomplikowana, trochę naiwna, ale pozytywna opowieść o losach pracowników oraz klientów sklepu całodobowego i ich wzajemnych relacjach, na których wszyscy w nie zawsze oczekiwany sposób zyskują. Książka niby niczym mnie nie zachwyciła, ale okazała się lekką i miłą odskocznią od sci-fi i Warhammera.

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada wznowienie klasyki postapo. "Listonosz" Davida Brina wyląduje na sklepowych półkach 5 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 372 strony, w cenie detalicznej 57,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Gdy stary świat się rozpadł i nie ma już państw, opowieści zaczynają decydować o tym, kto przeżyje. Kultowa powieść postapokaliptyczna mistrza science fiction.

Był wędrowcem ocalałym z katastrofy – jednym z wielu, którzy po straszliwej wojnie przemierzali zrujnowany świat, wymieniając opowieści na prowiant i schronienie. Pewnego mrocznego dnia zrządzenie losu popchnęło go ku decyzji pozornie błahej: okradziony i porzucony na śmierć bez ubrania, by ochronić się przed zimnem, przywdziewa kurtkę dawno zmarłego listonosza znalezioną w zniszczonej furgonetce pocztowej. Wytarty strój okazał się jednak czymś więcej niż tylko osłoną przed chłodem. Mundur wciąż niósł ze sobą znaczenie — był znakiem ładu świata, który kiedyś istniał.

Od tej chwili jego opowieści nabrały nowej mocy. Przyodziany w pocztową kurtkę zaczął przemierzać kraj i snuć historię o odradzającej się ojczyźnie, o wspólnocie, która mimo ruin i strachu wciąż trwa. Historia, która miała być tylko sposobem na przetrwanie, stała się iskrą rozpalającą w ludziach wiarę na odrodzenie cywilizacji…

„Lektura tej postapokaliptycznej powieści to niezwykłe doświadczenie. Z jednej strony autor ostrzega nas przed konsekwencjami wojny nuklearnej, z drugiej jednak to przede wszystkim hymn pochwalny, ukazujący wielką siłę ludzi w obliczu niebezpieczeństwa. Mimo upływu lat – książka wciąż na czasie”.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Osobistość2piorunów

@Whoresbane jest tam coś o sexie? Bo podobno listonosz zawsze puka dwa razy...

Fanatyk

w Książki

57piorunów

Cytat na dziś:

Żadni wrogowie nie zdobyli jeszcze Ankh-Morpork. To znaczy owszem, formalnie tak, nawet dość często. Miasto chętnie witało szastających pieniędzmi barbarzyńskich najeźdźców, a ci po kilku dniach odkrywali ze zdumieniem, że ich własne konie już do nich nie należą, a po paru miesiącach stawali się kolejną mniejszością etniczną, charakteryzującą się własnym stylem graffiti i własnymi sklepami spożywczymi.

Terry Pratchett, ERYK

Gruba ryba1piorunów

@fonfi akurat jestem w trakcie i przedwczoraj się na ten cytat natknąłem xD

Fanatyk0piorunów

@Rafau :heart_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

661 + 1 = 662

Tytuł: Pierwszy Heretyk

Autor: Aaron Dembski-Bowden

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 544

Ocena: 8/10

“Żaden żołnierz nie zabija tak pewnie jak krzyżowiec.” Kor Phaeron

“To najwspanialsza epoka w historii ludzkości, a prym wiodą w niej nie filozofowie czy wizjonerzy, a wojownicy. To niezdrowe [...] Coś tu jest nie tak. To się musi źle skończyć.” Lorgar

XIV część cyklu Herezja Horusa

Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie ludzkości rozproszonej po całej galaktyce. Świat za światem jest przyłączany do Imperium Człowieka lub unicestwiany. Imperator upokarza Lorgara za jego wiarę. Zrozpaczony prymarcha powątpiewa w sens dotychczasowego życia i oddania Wielkiej Krucjacie. Wraz z XVII Legionem udaje się więc w poszukiwaniu nowej drogi. Nowego boga.

Po pierwszych dziesięciu pozycjach postanowiłem zaburzyć oficjalną kolejność wydawniczą, aby podążyć za liniami fabularnymi zawierającymi puzzle kluczowe do poszerzenia rozległej panoramy uniwersum. Pierwszy Heretyk był dobrym wyborem, ponieważ odpowiedział na kilka istotnych pytań pojawiających się już w trylogii początkowej. Prawdę mówiąc, to śmiało można pominąć kilka książek poczynając od Zstąpienia Aniołów i sięgnąć po ten tom zaraz po Fulgrimie.

Aaron Dembski-Bowden proponuje powrót do wielkiej pompy z Wywyższenia i teatralnych, melodramatycznych dialogów niczym w filmach kostiumowych z lat 60-tych (Ben Hur, Spartacus, Kleopatra itp.). Całość oparł na konstrukcji typu “trzęsienie ziemi na początku, a później rozkręcamy akcję powoli”. Narracja jest nieliniowa i bywa, że przeskakuje w przyszłość, by później wrócić do przeszłych wydarzeń w formie wspomnień lub zeznań. Lorgar depcze zaś po piętach Fulgrimowi w plebiscycie na największą drama queen. Jego tragedia jednak ma niemal szekspirowski wymiar.

Muszę przyznać, że ta książka zmieniła znacząco moje spojrzenie na Lorgara i Głosicieli Słowa, którzy w poprzednich tomach, w szczególności w Bitwie o Otchłań, przedstawieni zostali jako bezwzględnie źli zeloci. Tymczasem Pierwszy Heretyk pokazuje, że ich motywacja wcale nie była pozbawiona logiki. Lorgar przypomina pod pewnym względem filmowego Jockera: niby wiadomo, kim się stanie, a jednak wzbudza współczucie, zrozumienie, a nawet pewien rodzaj sympatii.

Autorytet1piorunów

Sympatii do heretyków?!

H E R E Z J A!
\< halo, Niebiescy! Uprzejmie donoszę !>

Gruba ryba2piorunów

@Bjordhallen niebiescy za to w tej części w ogóle nie wzbudzają sympatii

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

30piorunów

660 + 1 = 661

Tytuł: Muminki i duża powódź

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 96

Ocena: 7/10

Głupio przyznać, ale przy całym swoim uwielbieniu bajki, jeszcze nigdy nie czytałam Muminków!

Trochę mnie zaskoczyło że książeczki są raczej krótkie, mam wrażenie że ich przygody można by opisywać w opasłych tonach 😅

Pierwsza część jest wyjątkowo króciutka. Muminek i Mama Muminka poszukując miejsca na nowy dom, poznają nowych przyjaciół i wpadają na trop zaginionego Taty Muminka. Historia opatrzona jest w oryginalne grafiki autorki, wyglądają przecudnie.
Na końcu książki są opisane charakterystyki postaci występujących w całej tej serii oraz komiksach.
Ocena trochę zaniżona, bo przeczytanie zajęło koło pół godziny, nie zdążyłam jeszcze wczuć się w klimat, ledwo przyzwyczaiłam się do dużych liter 😛

Mocarz5piorunów

Za Muminki zawsze piorun!

Fanatyk

w Książki

26piorunów

659 + 1 = 660

Tytuł: Gorączka Ciboli

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

ISBN: 9788366065307

Liczba stron: 580

Ocena: 6/10

Czwarta część cyklu Expanse.

Tym razem lądujemy i orbitujemy wokół Ilusa/Nowej Ziemi - pierwszej planety skolonizowanej przez człowieka poza Układem Słonecznym.

Oczywiście ludzie jak to ludzie zaraz wejdą ze sobą w konflikt. Szczególnie na planecie bogatej w cenny surowiec.

Problemy przyleci rozwiązywać jako rozjemca nasza ekipa z Rosynanta z Holdenem na czele.

W tej części akcja jest mocno szarpana, raz przyspiesza aby opowiedzieć o wydarzeniu z perspektywy kilku postaci po czym zwolnić. I tak do końca tego tomu.

P.S. Mam nadzieję, że nim ukończę cały cykl Expasne, pojawi się w końcu opcja spoilerów w edytorze tekstu 😛

Fanatyk

w Książki

58piorunów

658 + 1 = 659

Tytuł: Przegryw

Autor: Patrycja Wieczorkiewicz, Aleksandra Herzyk

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: WAB (Grupa Wydawnicza Foksal)

ISBN: 978-83-8319-071-6

Liczba stron: 334

Ocena: 7/10

Z grubsza, jest to trudna i smutna lektura przedstawiająca życie i problemy kilku przegrywów, którzy zgodzili się na pewne wyznania i współpracę z autorkami, które w tym środowisku uchodzą za największe zło (kobiety, poglądy lewicowe).

Jestem pod wrażeniem odwagi i otwartości autorek, poradziły sobie z tematem bardzo dobrze.

Znajdziemy tu dobrą analizę problematyki środowiska oraz przestrzeni internetowej w której funkcjonują, czyli głównie wykop, chany i zamknięte grupy na fb.

Najbardziej przejmujące są historie mężczyzn, którzy zgodzili się na korespondencje z autorkami. Świat w którym żyją przepełniony jest chorobami psychicznymi i fizycznymi, zaniedbaniami rodziców, przemocą, biedą oraz często brakiem tej jednej jedynej osoby, która okazałaby zainteresowanie, zaakceptowała wady, których oni sami zaakceptować nie potrafią.

GURU22piorunów

@Shivaa szkoda że tag przegryw nie działa, tam powinny być wierzenia i próba pomocy a jest wylewanie frustracji, często bez refleksji. Przez to musiałem szybko zablokować ten tag u białka jak tam jeszcze byłem, tutaj też

Osobistość17piorunów

@zjadacz_cebuli Tag przegryw na wykopie stał sie miejsce gdzie jedynie mogłeś wylać swoje żale i zabetonować się w swoim nieszczęściu, bo jakakolwiek poprawa własnego poziomu życia w oczach innych przegrywów to było stanie się normikiem. Przegrywy to beznadziejny przypadek, nienawidzą kobiet, nienawidzą normików a co najgorsze, nienawidzą samych siebie.

Fanatyk5piorunów

@zjadacz_cebuli są przegrywy i przegrywy, niestety najgłośniej słychać tych którzy tylko w ten sposób potrafią wyładować swoje frustracje mimo że w środku krzyczą o pomoc i najbardziej jej potrzebują
Ale są też różne bardziej nakierowane grupy, 'odłamy', które skupiają się na wzajemnym wsparciu

Fanatyk5piorunów

@Jarasznikos okazuje się że ta społeczność nie jest taka jednorodna i niekoniecznie muszą być nastawieni wrogo do innych

GURU9piorunów

@Shivaa tak, dlatego z takimi warto rozmawiać, nie każdy miał w życiu łatwo, w brutalnym świecie można łatwo się zatracić, sam staram się jak mogę pomóc takim chłopakom. Ale najważniejsze jest, żeby sami chcieli sobie pomóc. Wiem, że mogłoby się tu na hejto pojawić takie miejsce, tylko trzeba by je bronić przed tymi przegrywami, którzy potrafią ciągnąć tylko na dół. I to jest trudne

Fenomen4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU4piorunów

@Vampiress najlepsze jest to, że on był spoko gościem i mnie tu wprowadził xD

Osobistość5piorunów

@Shivaa Masz racjie, acz Ci, którzy są nastawieni wrogo, są najgłośniejsi i najbardziej medialni.

Fanatyk3piorunów

@zjadacz_cebuli też jestem tu dzięki plackowi i jego pamiętnej akcji 😁

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

20piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 14.04.2026

Wydawnictwo MAG przedstawia zarys planu wydawniczego na lipiec 2026 roku

Michael J. Sullivan - "Śmierć Dulgath" (nowe wydanie)

Vernor Vinge - "Głębia w niebie"

Ian C. Esslemont - "Krew i kość"

Ray Bradbury - "Kroniki marsjańskie" (nowe wydanie)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka przygotowuje nowe wydania cyklu Północna Droga. "Saga Sigrun. Ja jestem Halderd" Elżbiety Cherezińskiej ma ustaloną premierę na 28 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 784 strony, w cenie detalicznej 79,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Północna Droga to cykl powieściowy rozgrywający się na przełomie X i XI wieku w Skandynawii. W świecie, który poza wojnami o władzę staje wobec wyzwania: oto między fiordy wkracza nowy bóg, Bóg chrześcijan.

Tom I to opowieści kobiet. Tak różnych od siebie, jakby Norny utkały ich losy z całkowicie odmiennej przędzy.

Saga Sigrun
Sigrun, córka potężnego Pana Północy, jest obdarzona przez los wieloma darami, spośród których najważniejszym jest miłość. Z wzajemnością zakochana we własnym mężu, oddana dzieciom, domowi i rodzinie. Strażniczka domowego ogniska, planująca dla swego syna najpiękniejszy los. W tym szczęściu tkwi jednak ziarno niepokoju. Jej mąż jest prawdziwym wodzem Północy: walecznym i honorowym. A to oznacza, że gdy dojdzie do wielkiej bitwy w zatoce Hjorung, popłynie na nią w pierwszym szeregu łodzi.

Skaldowie śpiewają, że najważniejsza jest sława. Na cóż mi ona? Nie obejmie mnie ramieniem, nie obudzi rano, nie wsunie języka między moje wargi. Dzieci ze mną nie spłodzi. Nikt nie zaśpiewa pieśni o Sigrun, kobiecie, która kochała. Moje życie nie nadaje się do waszych rymów, nie zwyciężyłam wojen, nie podbiłam lądów, nigdy nikogo nie zabiłam i nie splądrowałam. Tworzyłam własne strofy, miłosne. Czułe, wypełnione troską, zachwytem, niezdarne tkliwością. Kochałam.

Ja jestem Halderd
Dzieciństwo Halderd naznaczone jest pasmem strat. Jej rodzina traci rodowe dobra, a z nędzy wydobywa ją stryj, wydając młodą dziewczynę za mąż za jednego z Panów Północy. Halderd zyskuje piękny dom, służbę i dostatnie życie, ale płaci za to słono i boleśnie, własnym ciałem. Gdy urodzi piątego syna, wie już, że nie wytrzyma ani dnia dłużej. I wtedy, w najgłębszym mroku, spotyka miłość swego życia – mężczyznę, który pod każdym względem jest przeciwieństwem jej męża. Ten ginie podczas polowania i wdowa Halderd z szóstym synem u boku, rozpoczyna własne panowanie. W bezwzględnym świecie wojny i polityki, przenikliwsza niż którykolwiek z Panów Północy, krok po kroku zbliża się do realizacji swego wielkiego planu. Ale powodzenie zależy od jej najmłodszego syna.

Podbrzuszem matki są jej synowie. Moim jest Ragnar. Choć przyszłość mu ułożyłam od dnia poczęcia, choć wszystko wokół za gardło chwyciłam i dowlokłam do tego miejsca, w którym zacząć się powinna jego rola, nie umiem mu jej pokazać. Jego jednego do niczego nie umiem myślą zmusić. Nøkken! Ziemie Sigrun i Halderd graniczą ze sobą. Synowie Halderd wychowują się w domu Sigrun. Obu kobiet jednak nigdy nie połączy przyjaźń. Połączy je coś ostatecznego: przepowiednia wieszczki z bagien, która na zawsze splecie ich losy w jeden węzeł.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane