paulusllFanatyk
77piorunówO,o co ja dziś się dowiedziałem...( I wysłuchałem)
Wy nawet nie wiecie ale wasze choinki które trzymacie w domu na święta są napuszczane chemią i was trują!
Wracając do meritum, wyniosłem swoją choinkę którą miałem w domu na padok żeby konie sobie poskubaly i wtedy zaatakowała mnie właścicielka kucyka czy mam pewność co do tej choinki...
Ja wielkie oczy, tak tak skowyrna choinka trochę już opadła ale zastrzeżeń do niej nie mam.
Nie minęło 10 min i telefon od wujka, paulusll zabierz ta choinkę bo dzwoniła wlascielka kucyka i tłumaczyła mi przez 5min o chemii którą ładują w hodowlane choinki, dla świętego spokoju weź ją bo jak się kucyk pochoruje to będzie przejebane i będzie to twoja wina O.o
Tracę wiarę w ludzkość. Choinka z mojego lasku, niczym nie pryskana, no czasem na nią nasikalem ale to tyle. :expressionless:
Czy to ta ci kupuje słodycze dla konia?
To ci koniara. Niemniej jak na nią pianino spadło za młodu to nawet bym nie zbliżał się do tych jej kucykaponów- gotowa wszakże posądzić i o czarnoksięstwo w przypadku rozwolnienia u stwora.










