Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmy

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

760 + 1 = 761

Tytuł: Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Jon Favreau

Czas trwania: 2h 12m

Ocena: 6/10

No i jak zwykle kluczem do życiowej satysfakcji okazały się niskie oczekiwania.

Po pierwszych kilku recenzjach uznałem że bez żalu mogę sobie nowego Mando odpuścić. Serial z każdym odcinkiem podobał mi się coraz mniej, a w filmie miało być więcej tego samego, sklejonego naprędce w kinowy format.

I nawet jesli tak było - to nie mogę powiedzieć że nie wyszedłem z kina zadowolony.

Pierwsze na co muszę zwrócić uwagę to to, że ten film jest zwyczajnie bardzo ładny. Możliwe, że to magia dużego ekranu, ale co chwila widziałem kadry, które z chęcią widziałbym u siebie na tapecie.

Druga rzecz, która w tym filmie moim zdaniem zadziałała, to że Grogu - który moim zdaniem powininen był zniknąć z historii Din Djarina na koniec drugiego sezonu - w końcu ma jakąś sprawczość i nie jest niekończącym się questem na chronienie NPCa przed śmiercią.

Po trzecie - jednym z głównych zarzutów jakie widziałem względem nowego Mando, było to że fabuła to tak naprawdę 3 odcinki serialu sklejone ze sobą żeby pasowało do filmu. Szczerze mówiąc nie odczuwałem tego za bardzo. Filmy Gwiezdznych Wojen mają to do siebie że skaczą między lokacjami i nie była to moim zdaniem wyraźna wada tego filmu. Są wyraźne trzy akty, ale moim zdaniem bardzo spójne.

No i elokwentny Hutt wypowiadajacy się przyjemnym dla ucha głosem - super. Moim zdaniem jedna z najbardziej sympatycznych postaci wprowadzonych ostatnimi czasy do Gwiezdnych Wojen. Mam nadzieję że zobaczymy go w przyszłości więcej.

Niemniej, ilość dziur w logice nie pozawala mi na danie wyższej oceny niż 6. Co chwila łapałem się na myślach w stylu "ok, ale skąd on się tam wział" albo "czemu zrobił X, skoro mógł od razu zrobić Y".

PS. Ostatecznie na film poszedłem bo żona chciała "bo Grogu". Czyli strategia Disney'a niestety działa xD

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider1piorunów

Czyli zrobili takiego jakby filmowego wiedźmina sklejonego z serialowych scen? 😆

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

19piorunów

758 + 1 = 759

Tytuł: Disclosure Day (Dzień objawienia)

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Sci-Fi / Przygodowy

Reżyseria: Steven Spielberg

Czas trwania: 2h 25min

Ocena: 8/10

Kiedy Steven Spielberg zabiera się za tematykę pozaziemską, kino wstrzymuje oddech. Po latach wyczekiwania reżyser w końcu domknął swoją nieoficjalną „kosmiczną trylogię”. I choć Disclosure Day fabularnie nie łączy się bezpośrednio z Bliskimi spotkaniami trzeciego stopnia ani E.T., to duchowy spadkobierca tych arcydzieł. Oglądając ten film, nic nie stoi na przeszkodzie, by uznać, że wszystkie te historie dzieją się w tym samym uniwersum. To kino stworzone z myślą o wielkim ekranie – nostalgiczny powrót do korzeni, który potrafi bez reszty zauroczyć, o ile damy się porwać tej specyficznej spielbergowskiej magii.

Disclosure Day to kwintesencja stylu Spielberga. Z jednej strony dostajemy mnóstwo akcji, dynamiczne pościgi samochodowe i sceny komiczne, z drugiej – film pozostaje produkcją rdzennie rodzinną (kategoria 12A w UK). Co ciekawe i niezwykle odświeżające: w całym filmie pełnym napięcia... nie uświadczymy ani jednego trupa, a bohaterowie ani razu nie wypowiadają słowa „alien”.

Aktorsko projekt broni się znakomicie. Emily Blunt i Colman Domingo magnetyzują na ekranie, tworząc wyraziste, zapadające w pamięć kreacje. Odrobinę słabiej, choć wciąż bardzo pozytywnie, wypadają Josh O'Connor oraz Colin Firth. Całość spaja muzyka Johna Williamsa, który „znowu to zrobił” – jego ścieżka dźwiękowa, choć momentami mocno skręca w stylistykę znaną z Gwiezdnych Wojen, idealnie buduje podniosły i przygodowy klimat.

Nie da się jednak ukryć, że film ma bardzo specyficzną konstrukcję. Część scen wygląda tak, jakby została żywcem wyjęta z kina lat 90. Dla jednych będzie to uroczy powrót do przeszłości, dla innych – lekki archaizm. Mój syn celnie zauważył po seansie, że tę historię mógłby nakręcić Denis Villeneuve (którego Nowy początek uwielbiamy), aby nadać całości bardziej mroczny, poważny i surowy ton. I faktycznie – Spielberg momentami uderza w nieco mroczniejsze tony, ale ostatecznie to wciąż film rodzinny. To nie jest ciężkie science-fiction typu Arrival czy naukowe Interstellar. Na ten film idzie się do kina po czyste emocje i magię, dokładnie tak jak kiedyś na E.T.

Największym mankamentem produkcji, do którego po prostu trzeba się przyczepić, są zaskakująco słabe efekty specjalne. Z jakiegoś powodu kluczową rolę w fabule odgrywają zwierzęta. Niestety, zamiast zachwytu, wywołują one lekki zgrzyt zębów. Wszystkie stworzenia to bardzo słabe CGI – sztuczność bije po oczach tak mocno, że widać to bez okularów z końca sali kinowej, nawet przy wadzie wzroku -2.

Disclosure Day to film, który z pewnością podzieli widzów. Osoby szukające twardego, nowoczesnego science-fiction mogą poczuć się zawiedzione i ocenić go znacznie niżej. Jeśli jednak, tak jak ja, jesteście absolutnymi fanami spielbergowskiego klimatu, będziecie się bawić wybornie. Jako zadeklarowany miłośnik takich historii, przymykam oko na niedociągnięcia CGI i z czystym sumieniem wystawiam wysoką notę. To piękny, nostalgiczny list miłosny do klasyki kina o kosmitach.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba1piorunów

2/10, film robi z widza idiotę praktycznie co chwilę. Nie spodziewałem się niczego a i tak się zawiodłem

Lider2piorunów

@Pouek a coś konkretniej?

Gruba ryba0piorunów

@boogie

1. Turbodildo które służy do wszystkiego i niczego, w zależności jak dramatyczna ma być dana scena.

2. Scena z płotem xD

3. Scena z Emily Blunt wychodzącą sobie z bazy złoli tak o

4. Scena z histeryzującą Emily Blunt która w kolejnym ujęciu zamienia się w slapstickową scenę akcji?

5. Cały wątek religijny który miał potencjał ale zostaje ucięty nożem i już nie wraca do końca filmu.

6. Pomagier badassa który obraża się w finale i wychodzi xD

7. W ogóle finał filmu jest durny i głupi. Na moim seansie ktoś na sali po prostu wstał i wyszedł.

8. Trzecia wojna światowa nie wybucha bo wszyscy na świecie oglądają lokalną amerykańską tv na smartfonach xD. Wgl to kolejny wątek z dupy który pojawia się tylko po to żeby można było zrobić "awww"

To tak na szybko, takich durnot i głupotek jest znacznie więcej. Ja wiem że to Spielberg, ale film nie wie czym chce być, nie ma swojej tożsamości. Nagromadzenie wątków z których nic nie wynika jest tak wielkie, że nie da się go traktować poważnie. Jedyny jasny punkt to Emily Blunt - świetnie wygrała rolę irytującej wariatki, no i zdjęcia może jeszcze. Cała reszta - kanał. Jako widz nie mający wielkich sentymentów do Spielberga tylko chcący obejrzeć dobry film uważam że straciłem czas.

Gruba ryba1piorunów

@boogie to jest znacznie lepszy film o ufo i znacznie krótszy przy okazji 😛

https://9gag.com/gag/apROXBM

Just a moment...9gag
Lider2piorunów

@Pouek widziałem :slightly_smiling_face:

Lider1piorunów

@Pouek poszedłeś do kina na film rodzinny i masz problem z faktem, że był to film rodzinny :slightly_smiling_face: Masz do tego prawo, choć trochę dziwi. Czy podobnie byś ocenił ET lub Bliskie Spotkanie Trzeciego Stopnia?

Gruba ryba0piorunów

@boogie oj, nazwanie thrillera sci fi ze scenami obrazowej przemocy "familijnym" to jednak spore nadużycie :kissing:

Lider1piorunów

@Pouek to jest 12A w UK :) A to znaczy, że dla dzieci z rodzicami. Film jest nieco mroczny (ET też momentami taki jest), ale raczej to nie thriller :)

Gruba ryba1piorunów

@boogie nawet jeśli przyjmiemy tę optykę, to nadal - film familijny nie musi być naszpikowany głupotami które wytrącają z nastroju. Może to laurka dla fandomu, wtedy ok. Ale nie będąc fanem twórczości Spielberga nie uważam żeby Dzień Objawienia mnie zabawił, rozerwał czy cokolwiek wniósł. Męczący, głupi i za długi film, sorki ¯⁠\\⁠⁠(⁠ツ⁠)⁠⁠/⁠¯

Lider2piorunów

@Pouek nie musisz przepraszać, nie ja nazywam się Spielberg. Poza tym, to właśnie on powinien przepraszać Ciebie :)

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Filmy

66piorunów

GURU10piorunów

Historically accurate... W Odysei? :grinning:

Ostatnio kumpel mi uszy gwałcił achami i ochami o poprawności historycznej tego filmu, aż zapytałem się jak powinni zaprezentować Atene w jej postaci? Jako faceta? Dzieciaka - pasterza? A jeśli w snach byłaby czarna to czy byłoby to zgodne z historyczną poprawnością? Nie wiem, bo się obraził.

To trochę jak pierdolenie o czarnych elfach w pierścieniach władzy, że są niewiarygodni i niezgodni z rzeczywistością xD

Specjalista6piorunów

@sireplama fakt, co innego jak mówi się o "materiale źródłowym" :nerd_face:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Wychodzi na to, że z trzeciego sezonu robią film!

https://www.youtube.com/watch?v=jACnZz0zj9c

Osobistość0piorunów

To że będzie film to już było wiadomo od dawna z przecieków. Na ten moment aktualny ich stan, to że film będzie pomostem pomiędzy 2 a 3 sezonem który ma wyjść po filmie. I film ma obejmować jeden Arc z manhwy.

Fanatyk2piorunów

@Catharsis Nie do końca. Na końcu trailera widnieje napis Solo Leveling S3: The Movie.

Sam trailer wskazuje na arc powrotu do Podwójnego Lochu, a do tego jeszcze kawałek, wpierw Gildia Ahjin i chyba Loch z Liszem/Szkoła Jin-Ah

Osobistość0piorunów

@Whoresbane Pisząc sezon 3 miałem na myśli tylko jego kolejność a nie że tak się będzie nazywać.
Generalnie i tak sobie raczej poczekamy skoro nie mają nawet skrawka animacji do pokazania oraz daty premiery.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Filmy

21piorunów

756 + 1 = 757

Tytuł: Okno na podwórze

Rok produkcji: 1954

Kategoria: Dreszczowiec / Psychologiczny

Obsada: James Stewart, Grace Kelly, Thelma Ritter, Wendell Corey, Alfred Hitchcock

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Czas trwania: 1h 52min

Uwięziony na wózku inwalidzkim fotograf obserwuje przez okno sąsiadów. Jednego z nich podejrzewa o zabójstwo żony.

Patrzyłem na niego a nie widziałem :smiley:

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

7piorunów

Na byłem. Ludzie kochani, jaki ten film jest nudny. Fajne postacie, nawet fajny klimat, ale intryga, tempo i w ogóle jakość scenariusza jest taka, że walczyłem by nie zasnąć. A ogólnie lubię popcorniaki.

Doniesienia mówią, że Gunn z wytwórnią mocno wpieprzyli się reżyserowi w jego wizję. Cóż, wygląda na to, że doświadczenie w pisaniu i reżyserowaniu dobrych blockbusterów nie wystarcza do zarządzania całą franczyzą. Miało być inaczej, a wyszło jak zwykle.

Oczywiście i tak lepsze niż wszystko, co dla DC nakręcił Snyder, żeby nie było.

GURU3piorunów

@Shagwest

Miało być inaczej

No nie miało być - dokładnie to zapowiadano i to dostałeś. A ludzie i tak pójdą i kupią bilety, więc zostanie nakręcony kolejny taki gniot.

GURU1piorunów

@Shagwest Wg. producenta oczywiście nie - oni przecież nigdy nie zapowiadają, że nakręcili gniota i nie warto na to iść xD
O tym, że ten film to będzie porażka słyszę już od 3 miesięcy. Od tygodnia już można usłyszeć od tych, którzy go widzieli w finalnej wersji ¯\\(ツ)
Tu masz jeszcze z końca 2025
https://youtu.be/82uw8W_IQMo

Supergirl - More Superhero Slop?Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba0piorunów

@Nemrod Ja jestem jeszcze z tego pokolenia, które samo ogląda filmy i gra w gry. Nie potrzebuję oglądać recenzji internetowych frustratów (trzy miesiące przed premierą), by wiedzieć, jaką powinienem mieć opinię.

Poza tym mam Unlimited, dla mnie taki seans wtopa to tylko koszt transportu swojej osoby do kina 😛

GURU0piorunów

@Shagwest On tylko zapowiadał jaki prawdopodobnie będzie (jaki jest to nagrał kilka dni temu). Było to oparte na trailerach, no-name scenarzystce, wypowiedziach twórców i doniesieniach prasowych (np. że film miał wiele dogrywek i wielokrotnie zmieniano m.in. zakończenia - to zwykle nie wróży dobrze).
Jak widać: nie pomylił się. Więc czasem recenzje miewają sens. Oczywiście można to olać i potem narzekać, że miało być inaczej.
Problem jest taki, że sam napisałeś recenzję. I teraz pytanie po co? Kto potrzebuje czytać "recenzje internetowych frustratów"?

Gruba ryba0piorunów

@Nemrod Ale to Ty się przyczepiłeś do mojego "miało być inaczej" w kontekście tego, że gość od sukcesów MCU (zarówno reżyserskich, jak i nieoficjalnego doradzania w sprawie całej franczyzy) objął dowodzenie nad warstwą artystyczną. Miało być to lepiej zarządzane, miało się skończyć to wpieprzanie się wytwórni.

Ja jestem tylko nonejmem piszącym opinię na portalu, którą przeczyta 5 osób. Nie porównuj mnie do typów, którzy muszą robić zasięgi, bo z tego żyją :grinning:

GURU0piorunów

@Shagwest Z mojej perspektywy jest nawet odwrotnie: ty sobie możesz tu napisać co chcesz, możesz to wychwalać pod niebiosa, najwyżej ktoś się nabierze. A tamten nie może, bo szybko spadnie z rowerka, jeśli się okaże, że się sprzedał lub że jest hejterem. Gość potrafi też docenić dobre filmy.

I widział znowu te same błędy, które ostatnio w Hollywood są na porządku dziennym i je punktował w miarę, kiedy się pojawiały (o czym pisałem: doniesienia prasowe, trailery, no-name scenarzystka, wypowiedzi). I najwyraźniej się nie pomylił - dlatego właśnie ma miliony wyświetleń i 2,5 mln subskrybentów.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Filmy

18piorunów

755 + 1 = 756

Tytuł: Tajny agent

Rok produkcji: 1936

Kategoria: Dramat / Szpiegowski / Thriller

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Czas trwania: 1h 16min

Ocena: 7/10

Karl Verloc prowadzi podwójne życie. Za dnia prowadzi kino w Londynie, a wieczorami współpracuje z grupą przestępczą szykującą się do zamachu.

Jeszcze kilka zostało z Alfredem do zaliczenia

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Lider

w Filmy

7piorunów

.

Był kiedyś taki sklep DVD na Stawowej we Wrocławiu gdzie kupiłem czwartą część pod koniec wieku. Mam do teraz.

która zabójcza broń jest najlepsza?

  • 141%
  • 218%
  • 30%
  • 40%
  • sprawdzam (op to pedaU, jebać OPa, jebać Gibsona i Glovera, tylko szklana pułapka/szklanką po łapkach i inne inwektywy)41%

22 głosów

Lider4piorunów

Naga Broń.

Kosmonauta1piorunów

Za duzo dobrych, nie glosuje

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Filmy

16piorunów

751 + 1 = 752

Tytuł: Szantaż

Rok produkcji: 1929

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Obsada:John Longden, Anny Ondra, Donald Calthrop, Alfred Hitchcock

Czas trwania: 1h 29min

Ocena: 7/10

Młoda kobieta zabija w obronie własnej mężczyznę. Po pewnym czasie świadek morderstwa zaczyna ją szantażować.

Pierwsze 30 min ziew. Potem rozpoczyna się właściwa akcja.

Dostępny na CDA - średnia jakość niestety.

Nagrany w dwóch wersjach – dźwiękowej i niemej. Tutaj dźwiękowa choć początek wyglądał na kino nieme

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

47piorunów

750 + 1 = 751

Tytuł: Robin Hood: Faceci w rajtuzach

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Mel Brooks

Czas trwania: 1h 44m

Ocena: 8/10

Powtórka po latach na 100 lat pana Mela Brooksa.

Ależ się pięknie bawiłam. Cudowne teksty, jeszcze w tłumaczeniu mądrym, sprytnym, VHSowym.

Cudowna parodia filmów o Robin Hoodzie. Takich komedii już nie ma, chlip chlip.

PS. Ciężko btw mi idzie z filmami przez to lato bo a to praca, a to rower, a to Mundial, a to Wimbledom, ale pod koniec lipca oczywiście festiwal i wrócę z ponad 40 tytułami!

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU3piorunów

@Mahjong I mówi po angielsku z brytyjskim akcentem!

GURU4piorunów

@Mahjong jak mogłaś nie dac 10\\10

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Filmy

10piorunów

1 lipca 1899 roku urodził się Charles Laughton

Laureat Oscara za pierwszoplanową rolę w filmie Prywatne życie Henryka VIII (1933). Znany z potężnej charyzmy i ról w takich klasykach jak Bunt na Bounty oraz Świadek oskarżenia. Wyreżyserował również cenione arcydzieło kina Noc myśliwego (1955).

Kosmonauta1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Dyskusje

12piorunów

1 lipca 1967r. Urodziła się jedna z najprzystojniejszych ratowniczek zachodniego wybrzeża USA

Osobistość3piorunów

@TyGrySSek słowa uznania należą się raczej chirurgom plastycznym :smiley:

Autorytet2piorunów

@PeregrinFuk Pamela była ładna przed operacjami. W sumie to nie wiem po co je robiła.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Filmy

12piorunów

749 + 1 = 750

Tytuł: Pocałunek śmierci

Rok produkcji: 1947

Kategoria: Film-Noir

Reżyseria: Henry Hathaway

Obsada: Victor Mature, Brian Donlevy, Richard Widmark

Czas trwania: 1h 39m

Ocena: 8/10

Po nieudanym napadzie na jubilera złodziej zostaje schwytany i odmawia wydania swoich wspólników. Zmienia jednak zdanie, gdy dowiaduje się że ...

Śmiech Widmark'a potrafi przerazić -

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

link w komentarzu

Specjalista

w Dyskusje

13piorunów

748 + 1 = 749

Tytuł: Slacker

Rok produkcji: 1990

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Richard Linklater

Czas trwania: 1h 37min

Ocena: 10/10

Lato. Dallas. Lata 90. Kamera śledzi słowotok młodego chłopaka, który opowiada taksówkarzowi o swoim śnie. Z każdą chwilą przeskakuje do kolejnych tematów, podążając za każdą myślą, jaka przychodzi mu do głowy. Po kilku minutach taksówkarz wysadza go na ulicy, a kamera bez wahania znajduje nowego bohatera. Po minucie lub dwóch znów zmienia obiekt zainteresowania. Tak przez resztę filmu.

Dzięki magii montażu i subtelnym przeskokom między postaciami doświadczamy dnia z życia Ameryki lat 90. Spotykamy studentów, anarchistów, fanów teorii spiskowych czy bezrobotnych intelektualistów. Każdy wnosi perspektywę, estetykę, zmienia ton.

Nie ma tu klasycznej fabuły, ale film drapie głęboko, wprawił mnie w nostalgiczny nastrój przez resztę dnia. Jesteśmy obok, czujemy się częścią tego świata, świata który już nie powróci. To jest doświadczenie które mogę każdemu polecić.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

@gwf-hegel-fangirl właśnie oglądam. Fajne, lubię takie gadane. Polecam z podobnych strumieni świadomości kind of film "Kolacja z Andrzejem". No i czuć lekki vibe "Dazed and confused", ta podróż przez ludzkie doświadczenia. Zresztą to też Lintakera. Zresztą to chyba jego styl, trylogia północy też taka trochę była.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

747 + 1 = 748

Tytuł: Hannibal

Rok produkcji: 2001

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Ridley Scott

Czas trwania: 2h 11 m

Ocena: 4/10

Pierwszy raz obejrzałem ten film jakoś w dzieciństwie (moja babcia nie przejmowała się kategoriami wiekowymi). Zapamiętałem z niego głównie scenę otwarcia czaszki i skosztowania mózgu. Jako że obejrzane niedawno „Milczenie owiec” bardzo mi się spodobało, miałem nadzieję, że z kontynuacją będzie tak samo.

Nic bardziej mylnego.

Odniosłem wrażenie, że Ridley Scott nie zrozumiał, o czym było „Milczenie owiec” ani co sprawiło, że to były aż tak dobre ruchome obrazki. Widać to już w sekwencji otwierającej film, przepełnionej akcją podczas nieudanego nalotu FBI. Widać to też w różnych scenach grozy. Albo dostajemy jumpscare'a z obowiązkowo nagłą głośną muzyką, żeby podkreślić moment, albo obraz staje się rozmyty czy zbytnio się trzęsie. Zdziwiło mnie też pokazanie ataku Lectera, który przypominał bezrozumne zombie, co ani trochę nie pasowało do wykreowanego obrazu spokojnego człowieka, jakim jest przez 99% czasu ekranowego.

Nie podobała mi się zmiana aktorki odgrywającej główną rolę ani sposób, w jaki odegrała Starling. W ogóle nacisk położono na to, że agentka była traktowana jako obiekt seksualny przez kolegów z pracy, co, oprócz podłożenia jej świni, nie spodobało się Lecterowi, który... nie wiem, w jaki sposób się o tym dowiedział.

W ogóle dowiadywanie się czegokolwiek było potraktowane jakoś po macoszemu. W poprzednim filmie były rozmowy z Lecterem, niejasne wskazówki, burza mózgów z koleżanką, zaglądanie do plików et cetera. A tutaj bohaterka po prostu sobie gdzieś jedzie i o dziwo trafia tam, gdzie powinna.

Gdyby nie Anthony Hopking, nie włączyłbym tego filmu.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk ten film nie tylko jest zły, jest tragiczny. Natomiast książka jest wybitna.

Mocarz5piorunów

@Analnydestruktor z filmowych ekranizacji książek o Lecterze to może jeszcze Czerwony smok z lat 80. był w miarę OK chociaż też ze dwa lvl niżej od Milczenia owiec. Ale największą abominacją jest ten prequel jak Lecter jedzie do ZSRR i rozwala byłych partyzantów.

Pokaż więcej komentarzy (2)