Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

GURU

w Bojówka Piekarska

24piorunów

Bylo nas Bep W kazdym z nas inna krew….

GURU4piorunów

"Chleb
Chleb
Zakwasiłeś go
Zakwasiłeś go sam
Madafaka
Chleb
Chleb
I wsadziłeś go
I wsadziłeś go tam
Do chlebaka
Chleb
Chleb
Zakwasiłeś go
Zakwasiłeś go sam
Madafaka
Chleb
Chleb
I wsadziłeś go tam"

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

64piorunów

Zona wlasnie sie do mnie prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olila o pytanie "ktore kanapki moje?". Wedlug niej moje stwierdzenie bylo nieprecyzyjne bo nie okresla osoby od ktorej chcialem uzyskac odpowiedz. Ja jednak uwazam, ze ktorakolwiek z obecnych w pomieszczeniu mogla mi odpowiedziec. Uslyszalem jednak, ze tesciowa robila kanapki wiec powinienem sie jej spytac. Przyjalem do wiadomosci.
Kilka minut pozniej zona z tesciowa prowadzily dzialog. Zwrocilem im uwage, ze nie wskazaly rozmowcy rozpoczynajac rozmowe. Uslyszalem, ze sie myle bo one sa w kuchni, a ja w salonie wiec to naturalne, iz bedac obok siebie, nie musza wskazywac rozmowcy. Przyjalem do wiadomosci.
Kilka minut pozniej zona rozpoczela dialog do mnie ale nie wskazala mnie jako odbiorce wiadomosci. Dodatkowo bylem w salonie a ona kuchni. Uznalem to za niezgodne z zasadami prowadzenia rozmowy wiec jej nie podjalem. Jak juz uslyszalem pytanie skierowane bezposrednio do mnie bylo za pozno. Probowalem wytlumaczyc te zawilosci logiki ale w odpowiedzi uslyszalem tylko krzyk i pretensje.
Pies sie schowal pod stol, a dziecko rozplakalo.
Dualizm wymagan odnoszacych sie do prowadzenia rozmowy jest dla mnie zupelnie niezrozumialy. Obecnie nie zapowiada sie abym w najblizszym czasie musial podejmowac jakakolwiek rozmowe xD

Gruba ryba11piorunów

jak czytam takie historie, to myślę sobie że miałem ogromne szczęście. 13 lat razem i nigdy takich jazd u nas nie było, a jak się pożremy to każde tłumaczy o co chodziło o wychodzi na prostą. No tyle wygrać

Gruba ryba2piorunów
Probowalem wytlumaczyc te zawilosci logiki ale w odpowiedzi uslyszalem tylko krzyk i pretensje. Pies sie schowal pod stol, a dziecko rozplakalo. Dualizm wymagan odnoszacych sie do prowadzenia rozmowy jest dla mnie zupelnie niezrozumialy.

@100mph dualizm był taki, ze Ty chciałeś mieć święty spokój po wypowiedzeniu swojej poprawnej logicznie i semantycznie kwestii, a ona chciała… nie wiem czego, nie znam Was. Docenienia? Uwagi? Zaczepki?

Na koniec dnia oboje woleliście rozpływać się w poczuciu niezrozumienia, zamiast to porzucić i szukać co sprawiło ze druga strona jest drażliwa.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Lider

w Hydepark

80piorunów

To nie jest Idiokracja, To nie jest Idiokracja, To nie jest Idiokracja o kurde to jest Idiokracja :no_mouth:

Osobistość1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Porównujesz Terryego Crews do braci Paul. Bardzo cię proszę

Logan Paul to śmieć wraz z Mr Beast.

EDIT: Nie mówiąc jakie z d⁎⁎y porównianie.

Na górze to fikcyjny prezydent USA.

Na dole, bracia Paul robią tour w ramach 9/11 i dają przemówienia.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

Będzie trochę ale też i oraz

Właśnie czekam na paczkę z winylami. Wczoraj wysłali a dziś powiadomienie, że ma trafić do punktu odbioru. Wyjdzie więc, że płyty będę miał u siebie w mniej niż 24 godziny. Teraz myślę o tym, jak w latach 90. zamawiałem kasety z punkowych dystrybucji. Schemat był taki. Wysyłałem pustą kopertę wewnątrz której była... kolejna pusta koperta z naklejonymi już znaczkami i wpisanym adresem. Do tej koperty w dystrybucji pakowano katalog i wysyłano do mnie. Cały proces trwał od 2 tygodni do miesiąca. List szedł w jedną stronę, później w drugą. Zamawiałem kasety (jeśli były tam CD, to za drogie dla mnie) i odsyłałem kartkę z zamówieniem. Do celu szła jakiś tydzień. W dystrybucji pakowano zamówienie i odsyłano do mnie. Całość trwała znowu od 2 tygodni do miesiąca. Pamiętam, jak raz zgubiono paczkę dla mnie i upomniałem się na poczcie. Okazało się, że od miesiąca leżała gdzieś przygnieciona innymi paczkami. Oczywiście były też klasyki czyli gubienie paczek, które już nigdy się nie odnajdywały. To mi się chyba na szczęście raz trafiło. Super było też dostać paczkę po której było widać, że ktoś ją otwierał wcześniej. Eh... inne czasy.

Gruba ryba3piorunów

Jakieś dziwne ceregiele. Z mojego powiatowego wsiadało się w pociąg, godzinka i było się na Stadionie. Tam kupowało się reklamówkę kaset (muza i gry na Atari), do tego jakieś jeszcze nowe jeansy i wracało do domu :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Dyskusje

29piorunów

@ErwinoRommelo - sprawa jest! Trzeba się tym zająć 😁

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

26piorunów

Zamknęli mi najbliższy paczkomat, zapomniałem w sumie co zamawiałem a przypomniałem sobie próbując to dźwignąć ze skrytki, no i zaś krótki trening...

Osobistość8piorunów

No to tera musisz wciagnąć 12 litrów sosu w miesiąc - prawie pół litra na dzień - 1,2,3 - start!🤣

Gruba ryba3piorunów

@Parigot ledwo Marynata na 110-150kg wołowiny do suszenia.

Biorę urlop i 6-10kg dziennie w domu wysuszę.

ZROBIALNE. Tylko w domu zauważą co knuję. Jedyne co by mnie powstrzymało to stęki dzieci że już chcą jeść i że na wakacjach szczędzę urlop a na suszoną krówkę to urlop mam...

Fanatyk1piorunów

@Parigot panie, to się nie ma prawa zepsuć, więc jak kosztuje 20pln/12L to 3/4 rozdam po rodzinie a i tak będzie 50% taniej to co mi zostanie.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Hydepark

285piorunów

Spośród dziesiątek durnych tekstów które słyszałem za dzieciaka, miejsce w czołówce zajmuje "jak dorośniesz to zatęsknisz za szkołą"

Miałem w licbazie koleżankę Gośkę. Gośka była fajną, sympatyczną dziewczyną którą praktycznie lubili wszyscy bez wyjątku - i koledzy i koleżanki i nauczyciele. Uczyła się bardzo dobrze, pozwalała korzystać ze swojej wiedzy bez problemu a nawet jak miała chwilę to tłumaczyła jakieś zadania mniej kumatym. Kompletnie koleżeńska i bezkonfliktowa. A szczególny "łeb" miała do matematyki. Trzaskała wszystkie zadania od lewa do prawa, obowiązujące nas zbiory zadań miała rozwiązane na kilka tygodni do przodu. Oczywiście zahaczała o Olimpiady i chyba nawet raz czy dwa załapała się na krajową. W czasie, którego dotyczy ta historia miał się odbywać międzyszkolny konkurs matematyczny, na który zgłoszenie się Gośki to był dla dyrekcji pewniak. Zwłaszcza, że w dwóch poprzednich edycjach stanęła na podium. Nic wielkiego, szczebel miastowy, ale kwestia prestiżowa dla wielu szkół z miasta, w tym dla naszej dyrekcji. Ale o tym za moment.

Gośka była rewelacyjna z matmy nie dzięki nauczycielce tego przedmiotu, tylko pomimo niej. Stara prukwa nie uczyła nas niczego, robiła sama zadania na tablicy (przepisując je z kartki) a potem jazda - strzelnica. Zapraszała do tablicy i stawiała za to oceny albo nie. Ktoś czegoś nie wie? Tak? To chodź do tablicy. No faktycznie nie umiesz, siadaj, pała. I tak się kręciło na matematyce.

Któregoś pięknego dnia stara przytargała z pokoju nauczycielskiego jakieś niemożliwe zadanie, nad którym na przerwie dyskutowali inni matematycy że takie trudne, zawiłe, ojojoj. No to Gośka poprosiła o tą kartkę i sobie coś na lekcji przy tym zadaniu dłubała. Pod koniec lekcji rzuciła że chyba wie. No to stara zaprosiła ją do tablicy z powątpiewaniem, a Gośka raz-dwa zamalowała całą tablicę jak jakiś Oppenheimer. Dla większości klasy to była chińszczyzna, ale Gośka stwierdziła, że podobne zadanie widziała w zbiorze zadań dla politechnik xD Cała klasa brawo, a stara oschle jej podziękowała no i po lekcjach.

Na bodaj następnej matmie tradycyjna strzelnica. No i szok - stara zaprasza do tablicy Gośkę i daje jej numer zadania do zrobienia. Wszyscy zdziwieni, bo jak wspomniałem, dawać Gośce zadanie ze standardowego zbioru zadań to jak spytać Pudzianowskiego czy podniesie cegłę. No i faktycznie, szast prast, minuta osiem i zadanie rozwiązane. Co stara skwitowała:

-No dobrze, dobrze, SIADAJ CZWÓRKA.

Gośka zrobiła oczy jakby jej ktoś w twarz dał, wszyscy w szoku, a stara:

-BO HEHE WIESZ NA SZÓSTKĘ TO UMIE PAMBUK, A NA PIĄTKĘ JA HEHE.

Dziewczyna siedziała ze świeczkami w oczach do końca lekcji, wszyscy zdziwieni i wkurzeni, bo jak tak można kogoś potraktować? Przykrość oczywista, bo mało że dziewczynie realnie zależy, stara się, to jeszcze taki tłuk gnoi ją takimi słowami. Do końca lekcji pani profesur w świetnym humorze bo usadziła gówniarę. Żal nam jej było jak nie wiem, ale cóż, przeszło. Nam. Ale nie Gośce :smiley:

Zapomnieliśmy o zdarzeniu, z tydzień później stara na samym początku lekcji wypala:

-Małgosiu, zapomniałaś zgłoszenie na konkurs napisać!

-Nie, nie zapomniałam.

-O, to gdzie ono jest, bo pani dyrektor mówi, że w sekretariacie nie ma?

-Nigdzie go nie ma, bo się nie wybieram.

Gośka chłód a'la Clint Eastwood Starą zatkało, ale ciągnie dalej:

-Ale jak, dlaczego, przecież konkurs, szkoła, pani dyrektur, no musisz.

Stara ją poczuciem winy, a Gośka ją atomem:

-Na konkursy to niech jeżdżą piątkowi uczniowie, a ja nic nie muszę i się nie wybieram xDDD

Cała klasa prychła, a starą zamurowało i nie wiedziała co z siebie wykrztusić po czym wyszła i po pięciu minutach wróciła z dyrektorką z równie głupim wyrazem twarzy co stara i z równie głupim pytaniem:

-Ale co sie stao?

-Mówiłam pani profesor, że nie wyślę zgłoszenia na konkurs.

-Ale czemu?

-Bo skoro nie potrafię dostać piątki za proste zadanie to lepiej żebym na konkursy nie jeździła.

Dyrektorka nie widziała o co chodzi, to rzuciła że to trzeba wyjaśnić i że zaprasza obie do gabinetu, na co Gośka:

-Dobrze, ale proszę, żeby poszła ze mną koleżanka i gospodyni klasy albo proszę zadzwonić do moich rodziców.

xD Jebaniutka wszystko sobie przygotowała. Przewidziała ten cyrk i nie pękała, mimo, że była osobą emocjonalną. Dyrektorka się zgodziła, wyszły trzy dziewczyny i stara i w ten sposób lekcja nam zleciała. Rozmowa im się przeciągnęła, bo spóźniły się na kolejną lekcję. A co było na rozmowie?

* Stara udawała idiotkę że nie wie o co chodzi.

* Gośka opowiedziała swoją wersję, którą podparły koleżanki.

* Pani dyrektur stwierdziła, że to na pewno jakaś pomyłka i na pewno tą czwórkę da się jakoś poprawić (xD)

* Gośka stwierdziła, że jak nie będzie miała 5 na koniec to się będzie odwoływała gdzie się da i rozważy zmianę szkoły. Tak samo, jeśli szkoła nie zgłosi jej do Olimpiady (która pewnie i tak dałaby jej indeks uczelni na którą się wybiera).

* I podtrzymała decyzję, że na żaden konkurs się nie wybiera bo ma na tamten dzień inne plany.

BUM. Pokorne ciele się odwinęło i zamiast ssać, kopnęło w d⁎⁎ę jedną matkę i drugą. Choć ta druga zrozumiała, przyznała że sytuacja jest do wyjaśnienia (xD) i to trzeba na spokojnie. Żadnych przeprosin Gośka się nie doczekała, no bo gdzieżby, ale satysfakcję na jej twarzy było widać ogromną. A stara zgaszona jak pet. Do końca szkoły Gośka już nigdy nie była przy tablicy, maturę zdała deluxe i trafiła na tą uczelnię na którą chciała, żadnych reperkusji nie było, a stara uznała, że swoją ignorancję zachowa dla siebie. Nie wiem, może to zasługa Gośki, ale stara w klasie maturalnej była trochę milsza. Choć nadal głupia.

Historia utrwaliła mi się w głowie, bo to na większości osiemnastek jak i na późniejszych spotkaniach absolwenckich był temat, który wracał jak bumerang :smiley:

Autorytet1piorunów

@mannoroth nauczyciele są tak zjebani, że to głowa mała. Oczywiście nie wkładam wszystkich do jednego wora, ale mam w rodzinie 2 Panie Nauczyciel i takiego mniemania o sobie i patrzenia na wszystkich z góry, bo przecież ona ma 2 fakultety, i dlatego jej się szacunek należy. Nie potrafią najprostszych rzeczy koło domu zrobić, ale Ego każda ma jak skurwensyn wyjebane.

Pokaż więcej komentarzy (39)