Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

Zamknęli mi najbliższy paczkomat, zapomniałem w sumie co zamawiałem a przypomniałem sobie próbując to dźwignąć ze skrytki, no i zaś krótki trening...

Osobistość5piorunów

No to tera musisz wciagnąć 12 litrów sosu w miesiąc - prawie pół litra na dzień - 1,2,3 - start!🤣

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

123piorunów

Spośród dziesiątek durnych tekstów które słyszałem za dzieciaka, miejsce w czołówce zajmuje "jak dorośniesz to zatęsknisz za szkołą"

Miałem w licbazie koleżankę Gośkę. Gośka była fajną, sympatyczną dziewczyną którą praktycznie lubili wszyscy bez wyjątku - i koledzy i koleżanki i nauczyciele. Uczyła się bardzo dobrze, pozwalała korzystać ze swojej wiedzy bez problemu a nawet jak miała chwilę to tłumaczyła jakieś zadania mniej kumatym. Kompletnie koleżeńska i bezkonfliktowa. A szczególny "łeb" miała do matematyki. Trzaskała wszystkie zadania od lewa do prawa, obowiązujące nas zbiory zadań miała rozwiązane na kilka tygodni do przodu. Oczywiście zahaczała o Olimpiady i chyba nawet raz czy dwa załapała się na krajową. W czasie, którego dotyczy ta historia miał się odbywać międzyszkolny konkurs matematyczny, na który zgłoszenie się Gośki to był dla dyrekcji pewniak. Zwłaszcza, że w dwóch poprzednich edycjach stanęła na podium. Nic wielkiego, szczebel miastowy, ale kwestia prestiżowa dla wielu szkół z miasta, w tym dla naszej dyrekcji. Ale o tym za moment.

Gośka była rewelacyjna z matmy nie dzięki nauczycielce tego przedmiotu, tylko pomimo niej. Stara prukwa nie uczyła nas niczego, robiła sama zadania na tablicy (przepisując je z kartki) a potem jazda - strzelnica. Zapraszała do tablicy i stawiała za to oceny albo nie. Ktoś czegoś nie wie? Tak? To chodź do tablicy. No faktycznie nie umiesz, siadaj, pała. I tak się kręciło na matematyce.

Któregoś pięknego dnia stara przytargała z pokoju nauczycielskiego jakieś niemożliwe zadanie, nad którym na przerwie dyskutowali inni matematycy że takie trudne, zawiłe, ojojoj. No to Gośka poprosiła o tą kartkę i sobie coś na lekcji przy tym zadaniu dłubała. Pod koniec lekcji rzuciła że chyba wie. No to stara zaprosiła ją do tablicy z powątpiewaniem, a Gośka raz-dwa zamalowała całą tablicę jak jakiś Oppenheimer. Dla większości klasy to była chińszczyzna, ale Gośka stwierdziła, że podobne zadanie widziała w zbiorze zadań dla politechnik xD Cała klasa brawo, a stara oschle jej podziękowała no i po lekcjach.

Na bodaj następnej matmie tradycyjna strzelnica. No i szok - stara zaprasza do tablicy Gośkę i daje jej numer zadania do zrobienia. Wszyscy zdziwieni, bo jak wspomniałem, dawać Gośce zadanie ze standardowego zbioru zadań to jak spytać Pudzianowskiego czy podniesie cegłę. No i faktycznie, szast prast, minuta osiem i zadanie rozwiązane. Co stara skwitowała:

-No dobrze, dobrze, SIADAJ CZWÓRKA.

Gośka zrobiła oczy jakby jej ktoś w twarz dał, wszyscy w szoku, a stara:

-BO HEHE WIESZ NA SZÓSTKĘ TO UMIE PAMBUK, A NA PIĄTKĘ JA HEHE.

Dziewczyna siedziała ze świeczkami w oczach do końca lekcji, wszyscy zdziwieni i wkurzeni, bo jak tak można kogoś potraktować? Przykrość oczywista, bo mało że dziewczynie realnie zależy, stara się, to jeszcze taki tłuk gnoi ją takimi słowami. Do końca lekcji pani profesur w świetnym humorze bo usadziła gówniarę. Żal nam jej było jak nie wiem, ale cóż, przeszło. Nam. Ale nie Gośce :smiley:

Zapomnieliśmy o zdarzeniu, z tydzień później stara na samym początku lekcji wypala:

-Małgosiu, zapomniałaś zgłoszenie na konkurs napisać!

-Nie, nie zapomniałam.

-O, to gdzie ono jest, bo pani dyrektor mówi, że w sekretariacie nie ma?

-Nigdzie go nie ma, bo się nie wybieram.

Gośka chłód a'la Clint Eastwood Starą zatkało, ale ciągnie dalej:

-Ale jak, dlaczego, przecież konkurs, szkoła, pani dyrektur, no musisz.

Stara ją poczuciem winy, a Gośka ją atomem:

-Na konkursy to niech jeżdżą piątkowi uczniowie, a ja nic nie muszę i się nie wybieram xDDD

Cała klasa prychła, a starą zamurowało i nie wiedziała co z siebie wykrztusić po czym wyszła i po pięciu minutach wróciła z dyrektorką z równie głupim wyrazem twarzy co stara i z równie głupim pytaniem:

-Ale co sie stao?

-Mówiłam pani profesor, że nie wyślę zgłoszenia na konkurs.

-Ale czemu?

-Bo skoro nie potrafię dostać piątki za proste zadanie to lepiej żebym na konkursy nie jeździła.

Dyrektorka nie widziała o co chodzi, to rzuciła że to trzeba wyjaśnić i że zaprasza obie do gabinetu, na co Gośka:

-Dobrze, ale proszę, żeby poszła ze mną koleżanka i gospodyni klasy albo proszę zadzwonić do moich rodziców.

xD Jebaniutka wszystko sobie przygotowała. Przewidziała ten cyrk i nie pękała, mimo, że była osobą emocjonalną. Dyrektorka się zgodziła, wyszły trzy dziewczyny i stara i w ten sposób lekcja nam zleciała. Rozmowa im się przeciągnęła, bo spóźniły się na kolejną lekcję. A co było na rozmowie?

* Stara udawała idiotkę że nie wie o co chodzi.

* Gośka opowiedziała swoją wersję, którą podparły koleżanki.

* Pani dyrektur stwierdziła, że to na pewno jakaś pomyłka i na pewno tą czwórkę da się jakoś poprawić (xD)

* Gośka stwierdziła, że jak nie będzie miała 5 na koniec to się będzie odwoływała gdzie się da i rozważy zmianę szkoły. Tak samo, jeśli szkoła nie zgłosi jej do Olimpiady (która pewnie i tak dałaby jej indeks uczelni na którą się wybiera).

* I podtrzymała decyzję, że na żaden konkurs się nie wybiera bo ma na tamten dzień inne plany.

BUM. Pokorne ciele się odwinęło i zamiast ssać, kopnęło w d⁎⁎ę jedną matkę i drugą. Choć ta druga zrozumiała, przyznała że sytuacja jest do wyjaśnienia (xD) i to trzeba na spokojnie. Żadnych przeprosin Gośka się nie doczekała, no bo gdzieżby, ale satysfakcję na jej twarzy było widać ogromną. A stara zgaszona jak pet. Do końca szkoły Gośka już nigdy nie była przy tablicy, maturę zdała deluxe i trafiła na tą uczelnię na którą chciała, żadnych reperkusji nie było, a stara uznała, że swoją ignorancję zachowa dla siebie. Nie wiem, może to zasługa Gośki, ale stara w klasie maturalnej była trochę milsza. Choć nadal głupia.

Historia utrwaliła mi się w głowie, bo to na większości osiemnastek jak i na późniejszych spotkaniach absolwenckich był temat, który wracał jak bumerang :smiley:

Fanatyk0piorunów

Eh, ja zawsze byłem noga z matmy. W pierwszej klasie liceum stara matematyczka przy odpytce przy tablicy powiedziała przy całej klasie, że ja nowym Balcerowiczem zostanę. Pech chciał, że moja klasa to był zbiór mega inteligentnych młodych ludzi, więc to wyłapali i została ta łatka ze mną do końca szkoły xD Niestety 1 klasa skończyła się jedyną w moim życiu poprawką z matmy. Kułem sumiennie całe lato, a moja korepetytorka umówiła się z matematyczką na kawę xD Okazało się, że moja nauczycielka jest po prostu wymagająca, ale ogólnie to całkiem dobra osoba, a nie jakaś stara, zgorzkniała prukwa.

Tak apropo wybiórczych sposobów traktowania uczniów, miałem na studiach światowej sławy profesora, prawdziwy geniusz z wybitną pamięcią, ale miał ewidentnie jakiś problem do kobiet. Podczas, gdy ja uwielbiałem go słuchać godzinami to dla dziewczyn chodzenie na zajęcia było, jak kara. Facet potrafił wypalić do dziewczyn, że częściej otwierają nogi niż książki xD Profesor już nie żyje, ale ze względu na jego renomę nie przytoczę nazwiska. Swoją drogą żonę poznał na uczelni, jak była jego studentką xD Była ponad 20 lat młodsza. Ona znowu kobieta do rany przyłóż, też miałem z nią zajęcia i nawet obroniłem magistra :grinning:

Gwiazdor0piorunów

@mannoroth kurde, liczyłam na jakiś plot twist na końcu, że Goska zdała lux mature, pusciła sie z Sebixem i teraz zasuwa w sklepie wielobranzowym w Piździchowicach Dolnych xD

Ale masz racje, Gośka to rozegrała perfekcyjnie, rzeczywiscie chłod niczym Clint w Gran Torino xD

Pokaż więcej komentarzy (21)

GURU

w Hydepark

6piorunów

T R U E

Autorytet3piorunów

@ErwinoRommelo Zacny shizoposting, nieco w stylu Hyperborealnym.

W ogóle nie jestem fanem isekai, mam problemy z tożsamością czym jestem i takie klimaty by mi nie pomogły zbytnio.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

czy chcielibyście być youtuberem?

?

  • tak13% (29 głosów)
  • nie64% (143 głosy)
  • op jest youtuberem23% (50 głosów)

222 głosów

Mocarz1piorunów

@Solar Ja to nieśmiała jestem chociaż w alternatywnym swiecie pewnie mogłabym. Edit: psycha by siadła od popularności. Raczej stronię od ludzi ale mam zadatki

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

57piorunów

Jak juz mnie mosad skaze na smierc za walke ze zlem to wlasnie to bedzie moj ostatni posilek a potem pochowaja mnie jedna noga na slasku.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

37piorunów

Tutaj naczelny hejter tego portalu. Nienawidzę współczesnego internetu i syfu który w nim jest. Od zawsze były wyłudzenia i spam, ale obecnie mamy taką ilość gówna, że po prostu nie ma sensu z pewnych stron korzystać.

O to jeden z przykładów, gdzie nawet rządzący widzą problem, tylko nie właściciele tych stron. Mamy istniejące podstawy prawne aby ten syf uwalić. Ban i tyle. Niektórzy się zesrają, że im biznes padnie. To jest właśnie istota problemu, to nie jest ich biznes tylko są zależni od jakiejś korporacji bez własnego zaplecza.

Fanatyk5piorunów

@30ohm kiedyś FB był do kontaktu z ludźmi, grupy, mesendżer zamiast GG.
Obecnie META to wylęgarnia spamu, scamu, oszustw, polaryzacji, grania na różnych emocjach, soft porno w reklamach, reels etc.
Instagram wykrzywił i oszukał społeczeństwa jak wygląda prawdziwe życie.
Facebook sieje dezinfo, polityczne pierdololo polaryzujące, wyłudza dane, obiecuje mega zyski lub inne nierealne cele.

Dla mnie osobiście FB mam tylko z powodu Messengera.

META zalana jest AI slopem na potęgę.
Trafiła mi się nawet reklama stronki porno z historyjkami, chcesz poznać jaki jest finał love story? podepnij kartę płatniczą i zapłać tylko 40 $. XDDDDDDDD

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

26piorunów

Coś w tym jest, w podobnym wieku ujrzałem pociąg i już wiedziałem na jakie tory skieruje się moje życie.

Autorytet1piorunów

Ja w wieku 6 lat oglądałem amerykańskie dramaty ze starymi i miałem pragnienie, żeby moje życie było trudne i ponure so... XD

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Dyskusje

16piorunów

Dosyć późno, bo w połowie sierpnia, posadziłem (posiałem) pomidorki na balkonie. Bardziej jako test, niż jako realną potrzebę posiadania swoich pomidorów.

W przyszłym roku jednakowoż będą już własne pomidorki. Wydrukuje uchwytki, przykleję do sufitu, rozciągnę sznurki. Zaopatrzę też się w większe doniczki.

Będzie dobrze.

Nie zauważyłem pomidorka na krzaczki, tak bym zostawił jeszcze z dwa tygodnie, to może by co z tego urosło.

Pokaż więcej komentarzy (8)