Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Zamknęli mi najbliższy paczkomat, zapomniałem w sumie co zamawiałem a przypomniałem sobie próbując to dźwignąć ze skrytki, no i zaś krótki trening...

Osobistość7piorunów

No to tera musisz wciagnąć 12 litrów sosu w miesiąc - prawie pół litra na dzień - 1,2,3 - start!🤣

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Hydepark

207piorunów

Spośród dziesiątek durnych tekstów które słyszałem za dzieciaka, miejsce w czołówce zajmuje "jak dorośniesz to zatęsknisz za szkołą"

Miałem w licbazie koleżankę Gośkę. Gośka była fajną, sympatyczną dziewczyną którą praktycznie lubili wszyscy bez wyjątku - i koledzy i koleżanki i nauczyciele. Uczyła się bardzo dobrze, pozwalała korzystać ze swojej wiedzy bez problemu a nawet jak miała chwilę to tłumaczyła jakieś zadania mniej kumatym. Kompletnie koleżeńska i bezkonfliktowa. A szczególny "łeb" miała do matematyki. Trzaskała wszystkie zadania od lewa do prawa, obowiązujące nas zbiory zadań miała rozwiązane na kilka tygodni do przodu. Oczywiście zahaczała o Olimpiady i chyba nawet raz czy dwa załapała się na krajową. W czasie, którego dotyczy ta historia miał się odbywać międzyszkolny konkurs matematyczny, na który zgłoszenie się Gośki to był dla dyrekcji pewniak. Zwłaszcza, że w dwóch poprzednich edycjach stanęła na podium. Nic wielkiego, szczebel miastowy, ale kwestia prestiżowa dla wielu szkół z miasta, w tym dla naszej dyrekcji. Ale o tym za moment.

Gośka była rewelacyjna z matmy nie dzięki nauczycielce tego przedmiotu, tylko pomimo niej. Stara prukwa nie uczyła nas niczego, robiła sama zadania na tablicy (przepisując je z kartki) a potem jazda - strzelnica. Zapraszała do tablicy i stawiała za to oceny albo nie. Ktoś czegoś nie wie? Tak? To chodź do tablicy. No faktycznie nie umiesz, siadaj, pała. I tak się kręciło na matematyce.

Któregoś pięknego dnia stara przytargała z pokoju nauczycielskiego jakieś niemożliwe zadanie, nad którym na przerwie dyskutowali inni matematycy że takie trudne, zawiłe, ojojoj. No to Gośka poprosiła o tą kartkę i sobie coś na lekcji przy tym zadaniu dłubała. Pod koniec lekcji rzuciła że chyba wie. No to stara zaprosiła ją do tablicy z powątpiewaniem, a Gośka raz-dwa zamalowała całą tablicę jak jakiś Oppenheimer. Dla większości klasy to była chińszczyzna, ale Gośka stwierdziła, że podobne zadanie widziała w zbiorze zadań dla politechnik xD Cała klasa brawo, a stara oschle jej podziękowała no i po lekcjach.

Na bodaj następnej matmie tradycyjna strzelnica. No i szok - stara zaprasza do tablicy Gośkę i daje jej numer zadania do zrobienia. Wszyscy zdziwieni, bo jak wspomniałem, dawać Gośce zadanie ze standardowego zbioru zadań to jak spytać Pudzianowskiego czy podniesie cegłę. No i faktycznie, szast prast, minuta osiem i zadanie rozwiązane. Co stara skwitowała:

-No dobrze, dobrze, SIADAJ CZWÓRKA.

Gośka zrobiła oczy jakby jej ktoś w twarz dał, wszyscy w szoku, a stara:

-BO HEHE WIESZ NA SZÓSTKĘ TO UMIE PAMBUK, A NA PIĄTKĘ JA HEHE.

Dziewczyna siedziała ze świeczkami w oczach do końca lekcji, wszyscy zdziwieni i wkurzeni, bo jak tak można kogoś potraktować? Przykrość oczywista, bo mało że dziewczynie realnie zależy, stara się, to jeszcze taki tłuk gnoi ją takimi słowami. Do końca lekcji pani profesur w świetnym humorze bo usadziła gówniarę. Żal nam jej było jak nie wiem, ale cóż, przeszło. Nam. Ale nie Gośce :smiley:

Zapomnieliśmy o zdarzeniu, z tydzień później stara na samym początku lekcji wypala:

-Małgosiu, zapomniałaś zgłoszenie na konkurs napisać!

-Nie, nie zapomniałam.

-O, to gdzie ono jest, bo pani dyrektor mówi, że w sekretariacie nie ma?

-Nigdzie go nie ma, bo się nie wybieram.

Gośka chłód a'la Clint Eastwood Starą zatkało, ale ciągnie dalej:

-Ale jak, dlaczego, przecież konkurs, szkoła, pani dyrektur, no musisz.

Stara ją poczuciem winy, a Gośka ją atomem:

-Na konkursy to niech jeżdżą piątkowi uczniowie, a ja nic nie muszę i się nie wybieram xDDD

Cała klasa prychła, a starą zamurowało i nie wiedziała co z siebie wykrztusić po czym wyszła i po pięciu minutach wróciła z dyrektorką z równie głupim wyrazem twarzy co stara i z równie głupim pytaniem:

-Ale co sie stao?

-Mówiłam pani profesor, że nie wyślę zgłoszenia na konkurs.

-Ale czemu?

-Bo skoro nie potrafię dostać piątki za proste zadanie to lepiej żebym na konkursy nie jeździła.

Dyrektorka nie widziała o co chodzi, to rzuciła że to trzeba wyjaśnić i że zaprasza obie do gabinetu, na co Gośka:

-Dobrze, ale proszę, żeby poszła ze mną koleżanka i gospodyni klasy albo proszę zadzwonić do moich rodziców.

xD Jebaniutka wszystko sobie przygotowała. Przewidziała ten cyrk i nie pękała, mimo, że była osobą emocjonalną. Dyrektorka się zgodziła, wyszły trzy dziewczyny i stara i w ten sposób lekcja nam zleciała. Rozmowa im się przeciągnęła, bo spóźniły się na kolejną lekcję. A co było na rozmowie?

* Stara udawała idiotkę że nie wie o co chodzi.

* Gośka opowiedziała swoją wersję, którą podparły koleżanki.

* Pani dyrektur stwierdziła, że to na pewno jakaś pomyłka i na pewno tą czwórkę da się jakoś poprawić (xD)

* Gośka stwierdziła, że jak nie będzie miała 5 na koniec to się będzie odwoływała gdzie się da i rozważy zmianę szkoły. Tak samo, jeśli szkoła nie zgłosi jej do Olimpiady (która pewnie i tak dałaby jej indeks uczelni na którą się wybiera).

* I podtrzymała decyzję, że na żaden konkurs się nie wybiera bo ma na tamten dzień inne plany.

BUM. Pokorne ciele się odwinęło i zamiast ssać, kopnęło w d⁎⁎ę jedną matkę i drugą. Choć ta druga zrozumiała, przyznała że sytuacja jest do wyjaśnienia (xD) i to trzeba na spokojnie. Żadnych przeprosin Gośka się nie doczekała, no bo gdzieżby, ale satysfakcję na jej twarzy było widać ogromną. A stara zgaszona jak pet. Do końca szkoły Gośka już nigdy nie była przy tablicy, maturę zdała deluxe i trafiła na tą uczelnię na którą chciała, żadnych reperkusji nie było, a stara uznała, że swoją ignorancję zachowa dla siebie. Nie wiem, może to zasługa Gośki, ale stara w klasie maturalnej była trochę milsza. Choć nadal głupia.

Historia utrwaliła mi się w głowie, bo to na większości osiemnastek jak i na późniejszych spotkaniach absolwenckich był temat, który wracał jak bumerang :smiley:

Osobistość2piorunów

@mannoroth Szczerze jej współczuje. W gimnazjum byłem jak ta Gośka z historii (no może poza jeżdżeniem na konkursy bo mi się nie chciało). W sensie, że też bardzo lubiłem matematykę, z podręcznika to zawsze miałem zadania porobione do przodu a na kółku matematycznym i w domu to robiłem zadania do przodu tak, że w 2 klasie gimnazjum sobie rozwiązywałem zadania maturalne, byłem najlepszy w całej szkole z majzy itp.


Dlaczego więc współczuje? Bo moja nauczycielka matematyki była bardzo miła, wspierała w nauce oraz specjalnie dla mnie i jeszcze jednej osoby organizowała kółko matematyczne mimo, że nie musiała bo za mało było chętnych żeby szkoła jej za to płaciła dodatkowo. Ostatecznie na koniec gimnazjum miałem 6 z matematyki. Ale jak zaczynałem tę szkołę to wcale nie byłem jakiś wybitny z tego przedmiotu. To tylko dzięki niej polubiłem ten przedmiot i chciało mi się robić coś więcej w jego temacie. A ona zauważyła że mam potencjał i mnie zachęcała. Tacy nauczyciele to rzadkość.

A finał był taki, że potem poszedłem do technikum i trafiła mi się beznadziejna nauczycielka od matmy i straciłem całą ochotę na naukę tego przedmiotu po kilku miesiącach pierwszej klasy. Ostatecznie prawie całe 4 lata technikum przeleciałem na wiedzy którą zdobyłem podczas zajęć dodatkowych w gimnazjum. Przeszedłem przez ten przedmiot mając totalnie wyrąbane, nic nie robiłem w jego temacie i na świadectwie maturalnym miałem chyba 3. I żeby było śmieszniej to babka od matmy to zauważyła i w klasie maturalnej wystawiając mi ocenę dokładnie to samo mi powiedziała. Że przez całe technikum zrobiłem zerowy progress z tego przedmiotu i, że nie wyniosłem z tej szkoły nic xD. Ale jednocześnie sama nie zauważyła, że to ona była tego powodem xD.

Pokaż więcej komentarzy (29)

GURU

w Hydepark

6piorunów

T R U E

Autorytet3piorunów

@ErwinoRommelo Zacny shizoposting, nieco w stylu Hyperborealnym.

W ogóle nie jestem fanem isekai, mam problemy z tożsamością czym jestem i takie klimaty by mi nie pomogły zbytnio.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

czy chcielibyście być youtuberem?

?

  • tak13% (30 głosów)
  • nie65% (154 głosy)
  • op jest youtuberem23% (54 głosy)

238 głosów

Mocarz2piorunów

@Solar Ja to nieśmiała jestem chociaż w alternatywnym swiecie pewnie mogłabym. Edit: psycha by siadła od popularności. Raczej stronię od ludzi ale mam zadatki

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

57piorunów

Jak juz mnie mosad skaze na smierc za walke ze zlem to wlasnie to bedzie moj ostatni posilek a potem pochowaja mnie jedna noga na slasku.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

37piorunów

Tutaj naczelny hejter tego portalu. Nienawidzę współczesnego internetu i syfu który w nim jest. Od zawsze były wyłudzenia i spam, ale obecnie mamy taką ilość gówna, że po prostu nie ma sensu z pewnych stron korzystać.

O to jeden z przykładów, gdzie nawet rządzący widzą problem, tylko nie właściciele tych stron. Mamy istniejące podstawy prawne aby ten syf uwalić. Ban i tyle. Niektórzy się zesrają, że im biznes padnie. To jest właśnie istota problemu, to nie jest ich biznes tylko są zależni od jakiejś korporacji bez własnego zaplecza.

Fanatyk5piorunów

@30ohm kiedyś FB był do kontaktu z ludźmi, grupy, mesendżer zamiast GG.
Obecnie META to wylęgarnia spamu, scamu, oszustw, polaryzacji, grania na różnych emocjach, soft porno w reklamach, reels etc.
Instagram wykrzywił i oszukał społeczeństwa jak wygląda prawdziwe życie.
Facebook sieje dezinfo, polityczne pierdololo polaryzujące, wyłudza dane, obiecuje mega zyski lub inne nierealne cele.

Dla mnie osobiście FB mam tylko z powodu Messengera.

META zalana jest AI slopem na potęgę.
Trafiła mi się nawet reklama stronki porno z historyjkami, chcesz poznać jaki jest finał love story? podepnij kartę płatniczą i zapłać tylko 40 $. XDDDDDDDD

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

26piorunów

Coś w tym jest, w podobnym wieku ujrzałem pociąg i już wiedziałem na jakie tory skieruje się moje życie.

Autorytet1piorunów

Ja w wieku 6 lat oglądałem amerykańskie dramaty ze starymi i miałem pragnienie, żeby moje życie było trudne i ponure so... XD

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Dyskusje

16piorunów

Dosyć późno, bo w połowie sierpnia, posadziłem (posiałem) pomidorki na balkonie. Bardziej jako test, niż jako realną potrzebę posiadania swoich pomidorów.

W przyszłym roku jednakowoż będą już własne pomidorki. Wydrukuje uchwytki, przykleję do sufitu, rozciągnę sznurki. Zaopatrzę też się w większe doniczki.

Będzie dobrze.

Nie zauważyłem pomidorka na krzaczki, tak bym zostawił jeszcze z dwa tygodnie, to może by co z tego urosło.

Pokaż więcej komentarzy (8)