Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gry

Gruba ryba

w Gry

8piorunów

„Kocham” społeczność graczy

Najpierw narzekano, że levele zdobywa się zbyt długo i spoceńcy mają przewagę nad tymi, którzy mają mniej czasu na granie.


Obecnie słychać narzekania, że level zdobywa się zbyt szybko i spoceńcy mają przewagę nad tymi, którzy mają mniej czasu.

No nie dogodzisz.

Dla mnie zmiana na plus, ponieważ dzięki temu mam szansę dobrać się do rzeczy, których nie odblokowałem w pierwszym sezonie. Ale o tym będzie w osobnym, podsumowującym wpisie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Twórca

w Hydepark

9piorunów

Wolfenstein: Cyberpilot PC Steam CD Key

B476I-W37MV-DLM8Q


Jak weźmiesz to napisz.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

27piorunów

Ponieważ skończyłem Cymbergaja po raz drugi, ponownie testując kilka opcji, to chciałbym przedstawić moje spojrzenie na zakończenia tej gry.

UWAGA! Post nie "zawiera" spoilerów z - on jest jednym wielkim spoilerem analizującym zakończenia po kolei XD

Ranking zakończeń Cymbergaja!

Ponieważ dodatek wprowadza 4 "sub-zakończenia", z których jedno się przeciąga na główne zakończenie, to ocenie osobno PL a osobno podstawke, bo inaczej musiałbym macierz 8x4 rozpisać.

Phantom Liberty:

King of Wands - TOP - Wysłanie So Mi na księżyc. Nie ma tu wątpliwości xD So Mi nie zostaje wiecznie cierpiącą marionetką do łamania prawa, Alex przeżywa, Reed odchodzi na własne życzenie, rząd nie dostaje swojej broni. W Night City nie ma dobrych zakońćzeń? Fakt, to jest na księżycu.
King of Cups - Neutral - Zabicie So Mi. Ok, to trochę gorzej niż po prostu jej pomóc, ale skoro już zjebaliśmy wybór sojusznika to chociaż tak można ją uchronić przed czymś gorszym niż śmierć. Co tam mówisz czytelniku? Że nic nie jest gorsze niż śmierć? To idź tam sobie przeczytaj I Have No Mouth But I Must Scream. To opowiadanie ma z 10 stron.
King of Swords - Minus - Wybranie So Mi ale oddanie jej Reedowi na koniec po tym jak się dowiadujemy że nas okłamała. Podobne do najgorszego ale Alex przeżywa, Reed przeżywa, i nadal mamy deal z NUSA. Z drugiej strony So Mi jest w fatalnej sytuacji mimo że mogliśmy jej pomóc, a ten nasz deal z NUSA troszkę śmierdzi, po tym co odjebaliśmy przy matrycy neuralnej, oraz na lotnisku.
King of Pentalces - Worst of the worst - Pójście do końca za Reedem. Alex ginie, So mi jest niewolnicą do torturowania, a V (o ile nie wybieramy najbardziej bezmyślnych dialogów w rozmowach z Reedem) ciągle zadaje sobie pytanie co mogło być zrobione lepiej. Wszystko xd To zakończenie PL jest najczystszą drogą do The Tower Ending, i co więcej w przeciwieństwie do poprzedniego, brzmi to jak naturalny następny krok.

Większośc z tych zakończeń można zmapować na zakończenia główne, i tak na przykład gdy wybierzemy The Star to lepszym The Star jest to w którym mieliśmy King of Wands w dodatku, niż to w którym mieliśmy King of Pentacles w dodatku xd Często ta delta jest na tyle duża że zmianiałaby pozycje w rankingu, więc w efekcie byłoby to ze 30 zakończeń, w zależności od tego jak potraktujemy rozwidlenia, albo właśnie wspomniana wcześniej macierz.

Ranking główny:

1. The Star. Oczywiście. V żyje i odjeżdża z Panam (+ ew. Judy), Johny łączy się z Alt. Saul ginie - kolejny plus. Mamy co najmniej pół roku życia jako wolny szczęśliwy człowiek, który rzucił Arasake na kolana. To dużo więcej czasu na szukanie szansy na ratunek, niż zakładaliśmy po prologu. Smasher nie żyje - no chyba że ktoś go oszczędził na koniec, ale wątpię xd W Night City nie ma dobrych zakończeń? Ponownie, fakt. Dlatego spierdalamy z cyganami za granicę. Czysty S tier.
2. Don't Fear the Reapers. Trudno wybrać kto z przyjaciół ma zginąć, co? To może by tak... Dokonać niemożliwego? Trochę szkoda że to zakończenie wymaga akurat konkretnej sekwencji dialogów, bo patrzenie przez 5 minut w ekran nie wiedząc co wybrać to chyba coś naturalnego na tym dachu xD Zakończenie w miarę dobre, jednak prowadzi do The Sun (no albo Temperance), w którym nie wszystko jest takie słodko-słodkie. Sympatia V wyraża pewne obawy co do przyszłości związku, V jest zafixowany na to początkowe marzenie bycia największym patusem w mieście którym zaraził go/ją Jackie. Szkoda że nie da się zrushować Arasaki solo, a potem dołączyć do cyganerii Aldecaldos. No ale dlaczego to jest tak wysoko? Bo zakumplowanie się z Mr Blue Eyesem to chyba najlepsza droga do długotrwałego wyleczenia.
3. Klasyczne The Sun. Praktycznie to samo co wyżej ale Rogue ginie, a całość jest mniej epicka.
4. Temperance - Ciało jest przygotowane na Johny'ego. Więc może uczciwie byłoby mu je oddać? "Ale to nasze ciało!". Niby tak, ale przecież nie wybieraliśmy go, ani nie zdobyliśmy ciężką pracą, po prostu się nim pojawiliśmy przez decyzję rodziców V. Dokładnie tak samo jak Johny, tylko że on sie w nim pojawił PRZEZ DECYZJĘ V. Jest to chyba jakaś odpowiedzialność? Po drugie, dylemat teleportacji pojawiał się grze między słowami, ale mówiąc bezpośrednio: V już nie żyje. Wypalił go soulkiller. Ciało jest pustą skorupą, a my sterujemy jaźnią kopii zapisanej na pliku. Dlaczego jakaś kopia ma mieć jakieś prawa do ciała, które już jest fizycznie lepiej przygotowane pod engram Johny'ego? Temperance jest dosyć naturalnym zakończeniem, tak pragmatycznie patrząc. Ale dość o motywach, miałem zdecydować na ile jest to "dobre" zakończenie. Johny dostaje lata życia, V "istnieje" gdzieś przy Alt (chociaż sama mu wspomina że nie wiadomo jak sobie poradzi). Jeśli dostaliśmy sie tu przez DFTR to Rogue żyje. Panam jest co prawda wkurwiona i brzmi jakby miała spore problemy z pogodzeniem się z sytuacją... No ale ogólnie jest nienajgorzej.
5. Suicide ending. Nie jest to zakończenie po którym gracz idzie spać z uśmiechem na ustach, ale ma swoje plusy. Wyrywasz się z niekończącej pętli beznadziejnych poszukiwań ratunku, trochę "na własnych zasadach". Nie ciągniesz na dno nikogo poza sobą (i Johnym, który jednak ogólnie rzecz biorąc pozytywnie się odnosi do tego pomysłu). Przyjaciele idą dalej ze swymi życiami. Noooo... Może nie tak od razu. Chyba najbardziej klimatyczne na całej liście, ale jednocześnie prawie najbardziej depresyjne.
6. The Tower. Gdyby wziąć pod uwagę że do The Tower trzeba wybrać najgorsze zakończenie PL to powinno być ono niżej, ale jak mówiłem - oceniam samo główne zakończenie gry. No to czemu tak nisko? Wbrew prośbom Johny'ego "wycinamy go jak raka", stajemy się kaleką, przyjaciele poszli dalej nie czekając na wieści od trupa, Panam prawdopodobnie nie żyje, a pod naszą nieobecność świat stał się gorszym miejscem. Taki nadludzki potwór jak V mógłby własnoręcznie przeciwdziałać wielu negatywnym zmianom w mieście, ale był w tym czasie w śpiączce, a teraz nie nadaje się do tarcia chrzanu. Widziałem na internecie, że osoby wybierające to zakończenie racjonalizują przed sobą, że: bycie kalekim NPC w świecie bohaterów nie jest wcale takie złe, że relacje V z innymi to były ledwie wakacyjne przygody, że gejowski V ma deklaracje od Kerry'ego że dołączy do niego jak skończy trasę, że to jedyne zakońćzenie gdzie nie mamy przed sobą 6 miesięcy lecz więcej. Może jest w tym ziarnko prawdy, ale to co najwyżej pocieszanie się że nie jest aż tak źle jak by się wydawało, a nie argumenty żeby potraktować ten ending w jakikolwiek sposób pozytywnie. No i nie grałem gejowskim V, ale czy Kerry wie, że wycieliśmy jego przyjaciela ze swojego mózgu niczym raka? xd Nie sądzę żeby V był w stanie się pogodzić z pracą za biurkiem, biedowaniem do dziesiątego, i uciekamien gdy usłyszy strzały w sąsiedniej uliczce... A, no i Smasher żyje. Jedyny powód dla którego nie jest to najgorsze zakończenie w grze, to wstawka z radia z podróży z Delamainem, w której jest wspomniane że Yorinobu robił co mógł żeby pogrążyć arasakę. Szkoda arasaki to zawsze net positive. Niestety nie było to tak nagłe i dramatyczne jak szturm na mikoshi, więc jej miejsce zajęły już inne.
7. The Devil - Arasaka z Soulkillerem. Brawo, pomogłeś korporacji. I nie pomogli Ci XD Wykasowali Johny'ego na amen, a teraz jeszcze robią kopię zapasową V. Przyjaciele są na Ciebie wkurwieni, a jeszcze nawet nie wiedzą że zaraz idziesz sobie wypalić synapsy na lata. Przez Twoją pomoc wielki tyran Saburo wrócił do żywych, a najwięksi bogacze świata oficjalnie zyskali nieśmiertelność. Ostateczna sprawiedliwość społeczna - śmierć dla każdego - poszła do kosza XD This is the bad place. Nie dało się bardziej zjebać.
8. The Devil - Arasaka z powrotem na ziemie - jak wyżej, wszystko co mogło pójść źle poszło źle. A do tego nie ma dla Ciebie ratunku, nie masz kopii zapasowej świadomości, i wracasz na ziemie jako frajer. Jest kilka plusów ponad The Tower: że nie straciłeś dwóch lat życia, wciąż masz przyjaciół, zajebałeś Smashera, możesz używać wszczepów. Dla V jest to nieco lepsze zakończenie, ale świat jest w gorszym miejscu. No ale... Masz pół roku życia. Cyganie nadal coś Ci wiszą. Możesz używać wszczepów. Samuraju... Mamy coś do zrobienia.


Oczywiście to wszystko luźne opinie, pełne hipokryzji (pół roku w The Star? Super! Pół roku w The Devil? Samobójstwo przez soulkiller arasaki? Okropieństwo! Samobójstwo na dachu? Oh jak romantycznie!) i sprzeczności.

No i rezerwuje sobie prawo do mówienia "No w sumie...." na absolutnie każdą kontropinie, bo tego się obiektywnie nie da przedstawić xd

Gruba ryba2piorunów

@Barcol

So Mi nie zostaje wiecznie cierpiącą marionetką do łamania prawa

Tego bym na 100% nie powiedział. W końcu pewien niebieskooki jegomość zafundował lot. Wiadomo w sumie tyle, że prawdopodobnie żyje w tym scenariuszu. Jednak czy jest "wolna", ciężko powiedzieć. Na pewno wolna od NUSA.

Osobistość3piorunów

@Barcol No to skoro chcesz kontropinię to służę uprzejmie. xD

Co do kolejności dla Phantom Liberty się zgadzam, ale nigdzie nie jest napisane, że Niebieskooki Szefito to jakiś fajny ziomuś lepszy od korpo. To może być jeszcze gorsza opcja, to może być zbuntowana SI zza Muru, sporo pytań i wątpliwości daje zadanie z Jeffersonami. Czy oddanie Song w jego ręce jest lepsze niż NUSA? C⁎⁎j wie, nie jest to jednoznacznie potwierdzone, wcale nie musi być. Ale zgadzam się, że los nieznany jest lepszy od definitywnie tragicznego, więc pozostaje to wybór najlepszy.

Co do głównych znowu w większości się zgadzam, ale przede wszystkim pierwsze dwa bym zamienił. Jakoś ciężko mi uwierzyć, że w dziczy pustyni żyją szamani zdolni ten cyberpierdolnik neuralny rozplątać. xD

Przeniósłbym Devila z Soulkillerem ponad Suicide. Tak, sprzedałeś się calusieńki, d⁎⁎a z duszą należą do Arasaki, ale po przykładzie Smashera i Takemury widać, że wiernych i kompetentnych potrafią hojnie nagrodzić. A V jest bardzo kompetentny. W mojej opinii jest tu szansa na jakieś jutro, czego o tych niżej już powiedzieć nie można.

Tower także dałbym oczko wyżej, ponad suicide, z grubsza na równi Devila z soulkillerem, ciężko ocenić który wyżej bo to zależy od dalszych losów, a to czysta spekulacja. Żyjesz, niby wszczepów już nie wolno, ale c⁎⁎j wie czy to tak zostanie. Masz koniec końców dobre układy z militechem i rządem. Z czasów Edgerunnerstwa masz też (a przynajmniej powinieneś mieć) ogromne pieniądze, więc o ile sam już nie będziesz rozbijał głów bandziorom, to może za to zasponsorujesz nowe pokolenie buntowników? A za So Mi płakał nie będę, działała we własnym interesie będąc w zasadzie zniewoloną, więc mogę na to przymknąć oko, ale jednocześnie uważam, że jest uczciwym potraktowanie jej tak jak ona V. Ona była gotowa wepchnąć V pod pociąg żeby ratować siebie, to teraz V ją wepchnie pod pociąg żeby ratować siebie. Przykre, ale uczciwe.

Suicide spada na przedostatnią bo niczego nie osiągasz, jak już masz zdechnąć to chociaż zabierz jakiegoś c⁎⁎ja ze sobą, można by po prostu przez kilka tygodni robić rajdy na interesy Arasaki, aż się ciało podda. Gorszy jest tylko ten, gdzie nic nie osiągasz ale za to pomogłeś kurwom. Gratulacje.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Gracze jarają się niedawną premierą a dzisiaj z wczesnego dostępu wyszła inna, równie ciekawa gra, mianowicie Enshrouded. W dużej mierze produkcja bardzo podobna do króla tego tagu jednak ma kilka dosyć istotnych różnic. Przede wszystkim to świat gry jest z góry zaprojektowany, nie jest generowany proceduralnie. Plusem tego jest to, że projektanci gry mogli zbudować grę w najdrobniejszych szczegółach. Minusem, że jednak płynięcie z ziomkami łódką w nieznane to jest nie do zastąpienia uczucie. Jak już o łódkach mowa to nie ma tu praktycznie wody. W którejś aktualizacji dodali w ogóle wodę (i moim zdaniem bardzo fajną jej fizykę), ale poza wodnym biomem który trafił do gry razem z nią to nie ma jej prawie wcale. Druga znacząca różnica to poziomy postaci i umiejętności. W Valheim umiejętności które rosną w momencie w którym ich używamy. Tutaj wygląda to bardziej w stylu RPG, są poziomy postaci i drzewko umiejętności. Trzecia rzecz to system budowania. Możemy stawiać gotowe ściany, podłogi czy dachy jednak wszystko jest złożone z pewnego rodzaju vortexów. Jeżeli potrzebujemy akurat ściany 6x2 to taką stawiamy, gra nie ogranicza nas do sztywno ustalonych elementów budynku. Jest to niewątpliwie mocny plus jednak jakoś w Valheim budowanie daje mi dużo większą frajdę.

Z nowości jakie wprowadza wersja 1.0 to przede wszystkim

* nowy biom a z nim nowe materiały

* podwyższenie maksymalnego poziomu postaci do 50, co za tym idzie nowe poziomy broni i pancerzy

* więcej czarów, tak ogólnie, a nie tylko na nowych poziomach

* system logiki, coś na wzór redstone z Minecraft

* przerobione drzewko umiejętności przez co (po raz kolejny) trzeba od nowa rozdać punkty umiejętności

Skończę z ziomkami Valheim to na pewno wrócimy do Enshrouded (będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Ostatnio jak graliśmy to zaliczyliśmy ostatni biom i serwer z tego mamy zarchiwizowany. Tak jak pisałem wcześniej świat nie jest generowany losowo, nie ma efektu zaczynania nowej przygody na nowym świecie więc nie chce nam się zaczynać od początku. Dokończymy to co zaczęliśmy kiedyś.

Gruba ryba

w RetroGry

21piorunów

Halloweenowe Nocne Granie 18+

31 października SOBOTA, Muzeum Elektroniki w Krakowie

W programie:

• LAN party i rywalizacja w OpenArena (Quake)

• Turniej Tetrisa i nagrody

• DJ TeoretiK i muzyka inspirowana grami

• Retro konsole i komputery

• Pizza w cenie biletu

• Możliwość przyniesienia własnych napojów i przekąsek

Start o 20:00, bilety 55 zł w przedsprzedaży.

Link do wydarzenia: https://fb.me/e/8FpblZ166

Fanatyk3piorunów

Za późno, o tej godzinie starzy ludzie myślą że za chwilę można iść spać.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Gry

51piorunów

152 +1 = 153

Tytuł: Kingdom Come: Deliverance
Developer: Warhorse Studios
Wydawca: Deep Silver
Rok wydania: 2018
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 59h
Ocena: 8/10

Czy można przejść grę bez opanowania walki bronią ? Można, jeszcze jak, ale nie jest łatwo :grinning:

Do końca gry nie nauczyłem się poprawnie władać mieczem, łuk jako tako, a buzdyganem tylko w walce zbiorowej gdy przeciwnik się prawie nie bronił xD

Ogólnie podobała mi się fabuła, lokalizacje i realność gry. Aczkolwiek, liczba gierek w grze była trochę przesadzona. Nie chciało mi się bawić w ostrzenie miecza czy alchemię. Tej drugiej nauczyłem się z musu podczas misji w Klasztorze.

Na plus również sam rozwój postaci, Henryka, od zwykłego wieśniaka, który dostaje w d⁎⁎ę od życia na początku gry do oczytanego rycerza pod koniec :smiley: W pełni działała zasada i Herkules d⁎⁎a kiedy ludzi kupa.

Na minus, liczba błędów gry, które mimo lat od premiery wciąż występują. Może za jakiś czas spróbuję popykać w dwójeczkę, podobno minimalnie przyjaźniejszy jest system walki 😛

Twórca1piorunów
Na minus, liczba błędów gry, które mimo lat od premiery wciąż występują. Może za jakiś czas spróbuję popykać w dwójeczkę, podobno minimalnie przyjaźniejszy jest system walki 😛

Ja właśnie gram w dwójkę, mam już chyba ponad 110h. Walka zdecydowanie prostsza, mniej kierunków, szczególnie na początku dało się to odczuć, ale jednocześnie więcej niż 1 przeciwnik to nadal wyzwanie 😉 Po tych 110h chyba tylko jedną miksturę uważyłem, o ile kowalstwo po jakimś czasie zaczęło mi sprawiać przyjemność i jest cała linia questów, o tyle warzyć mikstur też mi się nie chce i dobrze, że gra do tego nie przymusza :stuck_out_tongue_winking_eye: Jak dla mnie jedna z niewielu gier, w których poczułem taką immersję.

Fanatyk3piorunów

@pawlox największą immersję miałem, jak jechałem konno przez ciemny las z pochodnią i mnie napadły jakieś zbiry, więc zacząłem uciekać xD

Kurna nic nie widać, co chwile w jakieś krzaki wpadałem, ostatecznie udało się dojechać do miasteczka ale od tamtej pory w nocy chodziłem spać :grinning:

Osobistość1piorunów

@Gilgamesh Uwielbiam, przeszedłem niedawno. Imersja, poczucie, że broń jest ciężka, że nie można ot tak pyskować szlachcie, że jest brudno i bieda - oj strasznie mi się spodobało.

To co nazywałeś wadami jak alchemia, walka czy ostrzenie to dla mnie zaleta także każdy ma swój gust :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Dyskusje

22piorunów

I Fallout

Gruba ryba14piorunów

@szatkus-7 może i będę pan maruda, ale dla mnie to zawsze było logiczne. Turowe walki to nic innego jak tylko mechanika decyzyjności. To że w danej Stopklatce typ stoi nieruchomo przed graczem a ten celuje wprost w niego, to ja wyobrażam sobie to jako Stopklatkę w bardzo dynamicznym układzie bliskiej walki, gdzie ona sama trwa ogólnie sekundę lub dwie. A na szanse celności wpływają zwinność, percepcja i refleks postaci, bo taki strzał z ustawieniem się, celowaniem i wypałem trwałby ulamek sekundy. I z tego powodu walka wręcz lub bronią białą powinna być o niebo bardziej skuteczna na takim dystansie

Tytan0piorunów

@plemnik_w_piwie Jak najbardziej. Choć moim zdaniem nadal lepiej sprawdza się tu system z "zamrożonym" przeciwnikiem i okręgiem celowania.
Teoretycznie taki system wymaga większego zawieszenia niewiary, bo tak jak piszesz - przecież nikt nie stoi w miejscu jak do niego strzelają. Ale w praktyce jest paradoksalnie "bardziej logiczny" xD

Gruba ryba0piorunów

@Aramil tylko ze to jest kwestia wizualizacji, a sama mechanika chyba zostaję bez wiekszych zmian. Tak mi się wydaje, bo nie znam jej... nie gram od dawna.

No nie wiem, co kto lubi. Mi takie animacyjne skróty myślowe kompletnie nie przeszkadzały, wręcz nie czuję żadnego dyskomfortu z nimi, bo moja wyobraźnia sama robi wszelkie sprostowania.

Tytan0piorunów

@plemnik_w_piwie W tym rzecz, że Phoenix Point użył właśnie innej mechaniki.

W X-Com matematyka robi obliczenia >> hit/miss >> odtwarza się animacja

W Phoenix Point celujesz i gra rzeczywiście robi RNG lecących pocisków, które trafiają lub nie: https://youtu.be/zgmXwp36SF0?si=rglmZy7gyjyTJVXJ&t=990

Gears Tactics, XCOM i Phoenix Point | taktyczny QUAZ SHOWAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

10piorunów


Grał już ktoś w over_the_hill ?
Mega kupuje mnie stylistyka gry i nie mówiąc o offroadowym przemierzaniu cyfrowych pustkowi :P

Może uda sie zmontować hejto ekspedycje :)



cyfrowy ale jednak :smiley:

Autorytet1piorunów

Akurat dzisiaj ziomek podesłał. Wydaje się być bardzo podobne do RV There Yet?

Autorytet1piorunów

@Bigos w RV chyba chodzi bardziej o heheszki przy okazji pokonywania przeszkód tu wydaje sie to być bardziej nakierowane na eksploracje i pokonywanie terenu bliżej prawdziwego offroadu

Autorytet1piorunów

@SaucissonBorderline mam i gram ale będę słaby do ekipy bo gram mocno nieregularnie.

Co mi nie leży - grafika, zwłaszcza trawy i terenu. Wolę te ze Snowrunnera. Ale hej cena gry niska. Liczę że się przyzwyczaję albo mody wjadą

Co mi się na razie podoba - zadania, mapka, POGODA, większa elastyczność (można montować hak nie tylko do drzew).

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Gry

46piorunów

Ostatnio Epic Games zapowiedziało, że ich nowe gry będą robione w dużej części przez AI od kodowania po grafiki. A dzisiaj wypuścili totalnie nowy launcher dla swojego sklepu który został w całości napisany od zera przez AI xD. Dosłownie go vibe codowali i napisali to w pierwszym zdaniu artykułu o nim:

Programming is hard. So, instead of doing that, we vibe coded a new Epic Games Launcher that’s way faster and more responsive than the current one, and has a new look.

Szanuje za szczerość xD. Chyba największym plusem tej akcji jest to, że AI im przy okazji zrobiło build na i od teraz ten sklep jest oficjalnie dostępny na tym systemie a gry Windowsowe mają się odpalać tak jak w innych launcherach za pomocą warstwy translacji. Czyli potwierdza się też to co pisałem ostatnio, AI wkrótce doprowadzi do tego, że dostępność oprogramowania na Linuxie nie będzie już problemem przy przesiadce z Windowsa.

Oczywiście na razie bardzo odradzam instalowanie go i bycie beta testerem ale szczerze mówiąc to patrząc po tym jak słaby był ich poprzedni launcher to poprzeczka jest tak nisko ustawiona, że po testach przez graczy i paru poprawkach ten pewnie będzie całkiem używalny xD. Poczekam aż wyjdzie z bety i chętnie sprawdzę jak działa na Linuxie.

https://launcher.epicgames.com/

https://store.epicgames.com/news/epic-games-launcher-preview

Kosmonauta4piorunów
Osobistość3piorunów

@m_h To i ten drugi emulator PS5 to jest już ciekawostka na osobny post. Prędkość prac nad tymi projektami jest powalająca. Żeby takie coś powstawało jeszcze za życia konsoli to jest wielkie xd.

Kosmonauta0piorunów

@Catharsis emulator mnie nie zaskoczył jak to. W życiu bym nie powiedział że powstaną otwarte narzędzia do przepisywania ABI pomiędzy systemami operacyjnymi (chociaż PS5 to zmodyfikowane FreeBSD).

Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Hydepark

27piorunów

Rozstrzygnijmy tę sprawę, który akt jest dla Was najlepszy, a który najgorszy? Od najlepszego od najgorszego. Wyjaśnijcie! Mój typ!

1,4,5,2,3.

Dlaczego?

Akt 1:

Sentyment, muzyka. Brak skomplikowania. Nie ma dziwnych kwestów, nie ma back trackingu, poza kwestem z Cainem, a on nie jest wymagany do ukończenia gry. Całe sto monet za ident to jest nic.

Prosy:

* Brak dziwnych questów

* Klimat

* Muzyka

* Nostalgia (no wiem, że to nie powinien być plus, ale ze względu na czas, jednak jest :D)

* Cycat.... Chętnie rzucająca biżuterie Andariel, która bardzo łatwo smaga się ogniem.

* Quest z siedliskiem zła

* Runy z Hrabiny

Cons:

* Ok, ten kwest z Cainem, w którym trzeba się cofnąć.

Akt 4:

Jak można nie lubić piekła w Diablo 2?

Prosy:

* Zaczynają się dość wymagający przeciwnicy, jak Abyss Knightci

* Jest krótki, po prostu brak zbędnego contentu.

* Jest ciekawie zaprojektowany.

* Praktycznie brak skrzynek z zamkiem (możliwy jest do wygenerowania scenariusz z dwiema super skrzyniami)

* Diablo!

* Quest z Izualem! (+2 do skilli!)

* Quest z kuźnią! (Runy!)

Cons:

* Lizonogi (skoczki), które mogą być wygenerowani jako wrogowie, wyjątkowo wkurwiające.

* Płonące dusze w obszarze izuala możliwe do wylosowania, szczególnie upierdliwe na Hellu.

Akt 5:

Finalny akt dodany w Lord of Destruction.

Propsy:

* Duże możliwości farmienia (Baal, Pindel, Shenk + inni)

* Wysoki poziom mobów (możliwe dropy)

* Quest Anyi. (+10 res all)

* Quest Larzuka (socket)

* Duży akt = wiele możliwości

Cons:

* Płonące dusze możliwe do wylosowania, szczególnie upierdliwe na Hellu.

* Laleczki możliwe w tronie zniszczenia na Hellu.

Akt 2:

Pros:

* Quest z Radamentem (+1 skill)

* Kostka Horadrimów staje się dostępna, a co za tym idzie sporo receptur

* Dostęp do najemników z aurami.

Cons:

* Duriel z aura świętego chłodu, zamraża wszystko.

* Robacze gniazdo (pozdrawiam summony, i np paldki z hammerem)

* Elektrownia wyłącza prąd po wejściu do zaginionego miasta

* Żmijoszpony potrafiące wyprowadzić kilka ataków pod rząd, cofające nas o parę pozycji.

* Mnóstwo nieumarłych wskrzeszających szkielety

* Jeśli nie masz odporności na błyskawice, to będzie ciężko.

Akt 3:

No cóż. Mój najmniej ulubiony akt. Oto dlaczego, ale zacznijmy od propsów.

Props:

* No jest zielony, uspokaja?

* Quest z +20 hp

* Quest z księgą Lam Essena.

* Lower Kurast

Cons:

* Na hellu w czeluści, w kazamatach czyhają te małe chujki - dollsy.

* Na bagnach często na hellu występują te pedalskie zjawy z błyskawicami.

* Nigdy nie wiesz gdzie trafisz. Mapa jest nieczytelna, czy przejdziesz z lasu pająków do lasu łupieżców, czy do moczar, burdel maksymalny i trzeba się czasem wracać kilka minut.

* Pierdolone kanały. Czasem obejdziesz całe, i się okazuje, że zejście jest gdzieś na środku.

* Ponownie zabójcze Dollsy w Kazamatach

* A kazamaty są ogromne na Nm i Hell.

* Rada lecząca się nawzajem

* Przejścia do kolejnych poziomów są losowe, nie da się tego burdelu ogarnąć, nigdy nie wiesz, czy trafisz do lasu łupieżców, czy do moczar.

* Konieczność zgromadzenia 3 artefaktów + 1 z Travincal.

* Hordy monstrów jak łupieżcy, ale do dosłownie.

* Non stop jesteś zatruty. Jak nie przez pająki to łupieżcy.

* Znajdowanie Groty pająków (1/3), podziemi łupieżców (1/3)

* Marnuje mnóstwo czasu

* Pierdolony Ormus z swoim bezużytecznym rzadkim pierścieniem.

Który akt jest nalepszy?

  • Akt 156% (44 głosy)
  • Akt 213% (10 głosów)
  • Akt 33% (2 głosy)
  • Akt 412% (9 głosów)
  • Akt 517% (13 głosów)

78 głosów

Fenomen1piorunów

@WonszZagladyPsa swoją hierarchię bym ułożył: 1, 2, 3, 4, 5 :)

Pierwsze trzy najlepsze wizualnie, takie czyste i zróżnicowane geograficznie. Zawsze miałem tendencję do budowania postaci ubijających całe chmary przeciwników (jak np. Nekromanta z poison nova), więc takie fale nie były przeszkodą, a fajnie mi sie przez te akty przebiegało, nawet jeśli trzeba było wracać.

Czwarty trochę taki "meh".

Piąty jak dla mnie najsłabszy. Wydaje się taki brudny - wszędzie błoto i jakiś syf. Do tego bardzo mnie irytowały murki, gdzie aby się wydostać z plątaniny ścian, trzeba było ubić wieżyczkę lub rozwalić bramę.

Osobistość0piorunów

Bardzo dobrze pamiętam pierwszy raz z D2.

* Jako wielki fan D1 pierwsze co, to szukałem gdzie się schodzi do podziemi i miałem niesmak, że walka toczy się na trawniku.

* A drugi niesmak był przy pierwszej chęci zrobienia sejwa a tam Save & Quit.

* Trzeci niesmak to cały akt 3 - do dzisiaj uważam go za coś co nie powinno istnieć w tej grze.

* Czwarty niesmak to brat, który jakimś heroeditorem zrobił sobie Baron jegozjebanynick, wymaksował sobie barbarzyńcę na jakiś 90 poziom, wszystkie czary i jarał się, że diablo rozwalił w 10 uderzeń.

A w ogólnym rozrachunku to best game ever.

Pokaż więcej komentarzy (23)