fadeimageoneFanatyk
5piorunówHistoria serii Horizon | CDAction [YouTube]
gry #forzahorizon5 #forzahorizon #forzahorizon6 #forzahorizon4 #pcmasterrace #konsole #technologia\

fadeimageoneFanatyk
5piorunówgry #forzahorizon5 #forzahorizon #forzahorizon6 #forzahorizon4 #pcmasterrace #konsole #technologia\

MarchewGruba ryba
10piorunówWiedźmin coś szykuje :smiley:
Let's Dance ( ͡° ͜ʖ ͡°)

CDPR człowieku daj mnie to dlc
@Marchew czy w tym klipie jest cokolwiek nowego? Jakaś nieznana wcześniej miejscówka, potwór, rynsztunek etc?
Ja mam teorię, że początek ich primaaprilisowego filmiku z tego roku i obrazek, który wczoraj wrzucili na swoje sociale pokazuje miejscówkę, która może być jakoś powiązana z DLC. To jest niedaleko pobojowiska przy moście nad Pontarem. Jakieś przejście graniczne.
AcrivecFanatyk
w szalone wpisy zielonego żelka
4piorunówZgadnijcie kto zrobił sam 100% nexusa xD
#heroesofthestorm #hots #gry

@Acrivec J⁎⁎⁎na ryba znowu spuszowała (╯°□°)╯︵ ┻━┻
ShagwestGruba ryba
13piorunówKupiłem sobie tę nową Forzę i wstępnie jest całkiem przyjemnie. I śmiga na średnich na #legiongo. Ale ciągle bawi mnie to, że chyba gdzieś od czasów pierwszego albo drugiego Dirta twórcy samochodówek doskonale zdają sobie sprawę, że NIKT nie jest zainteresowany ich fabułą. No ale tak bardzo się nad nią napracowali, że uniemożliwiają pomijanie przerywników filmowych, bo inaczej każdy by je olał. To chyba jedyny gatunek gier, w których niepomijalne cutscenki przetrwały do naszych czasów i są tak znormalizowane, że nawet nie są wypominane jako wady w recenzjach. A ja już niejedną "darmówkę" z abonamentu wywaliłem po kilku minutach od instalacji, bo chciałem po prostu pojeździć, a byłem zmuszony już piątą minutę wysłuchiwać jakiegoś ziomalskiego pindolenia o tym, jaki jestem za⁎⁎⁎⁎sty.
Ale jeździ się fajnie 😛
Komentarz usunięty
zjadacz_cebuliGURU
58piorunów
Patrz CD projekt red, paru Czechów po piwie zapowiada kolejne kcd a wy się jebiecie od 10 lat z dodatkiem do w3 🤣
Bardziej mnie jara średniowiecze. Taki Kingdom Come podczas wojny 100-letniej, albo wojny dwóch róż to byłby sztos.
BigosAutorytet
7piorunówBEZPŁATNA aktualizacji do #civilization7 dzięki której może będzie można przestać się śmiać, że to wczesny dostęp.

@Bigos Jeszcze tylko przecena do 30 złociszy i można zagrać. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Bigos ILE K⁎⁎WA
@Thereforee xDDD
@Thereforee Panie, kto dzisiaj na Steamie kupuje?? ( ͡° ͜ʖ ͡°)\ Na keyshopach lata po ~115, w oficjalnych sklepach ~150.
Al-3_xAutorytet
4piorunówPonadczasowa prawda ujawnić się może jedynie w formie kosmicznej grozy.
https://www.youtube.com/watch?v=xVkA2nRrJr0&t=2582s
#muzyka #muzykaelektroniczna #ambient #gry #religia #filozofia

Al-3_xAutorytet
3piorunów
kopytakoniaGruba ryba
5piorunówA kto pamięta taką gierke? Ja bardziej dobrze wspominam
#gry
To były jeszcze piekne czasy jak sie robiło liniowe fajne gierki a nie wielkie otwarte giery usługi zamykane po kilku miesiącach

1 i 2 zaliczona
dolitdGruba ryba
14piorunówMoje wrażenia po kilku godzinach grania w #forzahorizon6.
- mapa chyba jest większa niż FH5.
- są nowe samochody.
- wydaje mi się, że trochę zmienili model jazdy. RWD są bardziej nadsterowne, FWD bardziej podsterowne, większe samochody typu SUV wydają się cięższe.
- Tokio nie jest wcale takie duże jak zapowiadali.
- nie ma żadnych nowych trybów wyścigów ani wyzwań.
- nadal nie ma motorów ani niczego innego poza samochodami.
I tyle. Poza kilkoma drobnymi zmianami, jest to FH5 z nową mapą...która była FH4 z nową mapą. Czyli FH6 to FH4 z nową mapą. Jeździ się fajnie, bo gra jest świeża, ale po odkryciu wszystkiego prawdopodobnie mi się znudzi.
@dolitd pobrałem demo z torrentów, to mój pierwszy kontakt z forza i to na pewno sympatyczna arkadówka, mapka jest piękna i fantastycznie się ją eksploruje ale tak szczerze to nie wiem po co w nią grać.
Ta gra nie ma celu ani progresu. Ot, jedź na wyścig, czym nie pojedziesz to i tak go wygrasz (gram na przedostatnim poziomie trudności, asysty off), jedź na kolejny wyścig, wygraj. Wszystko jest hmm... bez znaczenia? Stawka każdego wyścigu jest zerowa, nie można nic przegrać, najwyżej powtórzysz. Najlepsze auta mozna kupić praktycznie od razu, wystarczy mieć pieniądze a te zarabia się w kilka minut. Mam odczucie, że gra skierowana jest do mlodszych graczy bo bardzo dużo jest rozpraszaczy. Oczojebne menu, jakieś punkty co się stale nad glową nabijają bez względu na to co robimy. Jakieś nagrody do odebrania w menu, co chwilę jakies osiągnięcie, coś zdobyłeś, ktoś dzwoni. Trudno przejechać 3min bez żadnego komunikatu lub popupa a tym samym zanurzyć się w grze. Propsuję za to audio i grafikę, naprawdę ładne i świetnie wszytko działa na ultra. Muzyka i radio - sztosik.
Za to brak obslugi dual sensa moim zdaniem to żadne przeoczenie tylko zwykła, j⁎⁎⁎na złośliwość ze strony microslopu. Cieszę się, że za to nie zapłaciłem.
@Stashqo No to mój największy zarzut też, ta bezcelowość bo inaczej nie można tego nazwać. Przydałoby się jakieś lepsze poczucie progresu. Niemniej jak nie przepadam za ścigałkami to w to będę cisnął bo oprócz tego jednego problemu reszta jest zajebista :grinning:
@Stashqo tam jest dużo więcej problemów, niż tylko bezcelowość, którą również bardzo dobrze nazwałeś.
Znowu mamy te kretyńskie zmiany sezonów. I zamiast powolnego zwiedzania mapy i robienia wyścigów kiedy to nam przyjdzie na nie ochota w przerwie na jeżdżenie i podziwianie widoków znowu jest to idiotyczne ściganie się jak debil z czasem, żeby odhaczyć jak najwięcej wyścigów, zanim zmieni się mapa i wyścigi na niej, bo inaczej będziemy musieli czekać na przekręcenie się całego cyklu, więc finalnie kończymy z niedorobionym każdym sezonem, a potem dziergamy. Serio nie wiem kto na to wpadł i po co, albo czemu przynajmniej nie dali możliwości zastopowania tego mechanizmu albo ręcznego wybrania kiedy chcemy się przełączyć.
Z każdej odsłony Horizona na kolejną mam coraz większy z nią problem i tak od 3- to jest ciągle jedna i ta sama gra, w sumie to się poprawię- tego nawet reskinem nie można nazwać, o "DLC" nie mówiąc patrząc po tym jaki niektóre DLC mają rozmach.
Były obiecywane "duże zmiany w gameplayu"... tylko że to są pierdółki typu manualne usuwanie gruzu a'la budowanie bazy w Falloutach (kogoś serio będzie jarać ustawianie stosu dekoracyjnych opon w rogu garażu?), albo kupowanie aut od lokalsów, jakie poza tym są "duże" zmiany? Rozwożenie na czas? To już w GTA SA było w misjach taxi/strażaka/kareciarza/rozwoziciela. No to może jakiekolwiek zmiany, bo patrząc po tych podstawowych mechanikach to tam wszystko jest dokładnie takie samo.
Dalej punkty dostajemy dosłownie za wszystko- jedziemy? Punkty. Zatrzymujemy się? Punkty. Wbijamy wsteczny? Punkty. Wyprzedzamy? Punkty. Drift? Punkty. Skok? Punkty. Nowa ulica? Punkty. Jazda za kimś? Punkty. Jazda przed kimś? Punkty. Demolujemy otoczenie? Punkty. Stukamy się z innymi kierowcami? Punkty. Nie stukamy się z nikim? Punkty. Mrugamy powiekami? Punkty. Oddychamy? Punkty. Idziemy się wysrać? Punkty. Ja pierdole, mogliby po prostu ustawić na sztywno ciągle rosnący licznik punktów.
Mamy mapę... która równie dobrze mogłaby zostać doklejona do pozostałych map Horizonów tak, żeby ulice się łączyły i nie zobaczylibyśmy nawet różnicy.
Interfejs dalej jest ten sam. Nie że styl. DOKŁADNIE ten sam. Tam się nawet o pixel nie zmieniło jego położenie. Te same wskaźniki, te same oczojebne menu, te same ikony, te same czcionki.
Dalej mamy symulator ruletki, w sumie nie wiadomo po co.
Zrezygnowali z tego przesadnego i wkurwiającego joł-joł ziomalskiego podejścia znanego z piątki... ale to nic nie zmienia, bo cała ta atmosfera budowana dialogami jest sztuczna jak cycki gwiazd w Hollywood.
Może już nie jesteś super-mega-hiper gwiazdą eventu, tylko "żółtodziobem" (nawiasem powtarzając dokładnie to co było w 4 i 5 czyli w pierwszej jesteś leszczem, a w drugiej całują cię po dupie, bo stałeś się supergwiazdą następnego eventu)... tylko co z tego, skoro wirtualnie nie zmienia się nic poza "wstępniakiem", gdzie nie ścigasz się McLarenem z samolotem w wyreżyserowanej scence, a potem i tak masz zero na koncie przez całe 5 minut i musisz udawać, że "zaczynasz od początku".
Ludzie z odsłony na odsłonę prosili o to, żeby unormalnić tę liczbę supersamochodów jakby to były bułki w piekarni na rzecz typowych "przyziemnych" aut, albo jakiś youngtimerów... więc twórcy wysrali się na to po całości zażywając wcześniej pokaźne ilości środków na zatwardzenie i w FH6 ich ilość dalej jest z czapy wzięta, a to udawanie z początku, że tak nie jest, to totalnie sztucznie stworzony limiter, gdzie gra cię zmusza do grania autami z C/B żeby gracze po 10 minutach od odpalenia po wywalili się na 90% dostępnej floty i nie kupili od razu S2. Co i tak robią, tylko po prostu chwilę później. Bo tylko o te auta większości ludzi chodzi, a reszta to zwykłe kłamstwo.
@Stashqo Auta same w sobie dalej sypią się jak chore, ledwo minął dzień od premiery, a na reddicie już krążył screen jak gość po 10 pierwszych godzinach ma złotą opaskę i 110 aut w garażu xD No ale trudno, żeby to inaczej wyglądało, skoro gra nie oferuje jak N4Sy kilkunastu-dziesięciu aut, tylko kilkaset i ścigać to się musimy z tym, żeby je wszystkie w ogóle zebrać do czasu kolejnej odsłony, o ogrywaniu i tuningu zapomnijmy.
... co w sumie i tak mało co znaczy, bo kupienie gry w preorderze albo wyższym pakiecie na start daje nam auta, które napierdalają szybciej jak samolot, więc fajnie że auta się nam sypią jak śnieg podczas śnieżycy, ale w sumie to po co się do tych śmietników przesiadać i je tuningować, skoro od pierwszej minuty mamy przegięte S2 albo X, którymi wygrywamy >90% gry. >90%, bo pozostałe to eventy w stylu "gra zmusza cię do wybrania konkretnego modelu/marki".
Niby się mówi, że można grać w singlu (a to akurat szczerze pochwalę, bo też mam alergię na always-online i zmuszanie ludzi do grania w multi nawet jak tego nie chcą), tylko co z tego, jak te wypaśniejsze fury można zgarnąć grając tylko w tych online-owych eventach więc back to kopanie się z ludźmi i na dodatek tylko w określonym oknie czasowym.
Nawet grając w singlu gra się chamsko autoskaluje do poziomu naszego samochodu, więc w ogóle nie czujemy sensu progresji i tego, że z czasem stajemy się silniejsi od innych. W 5 to już w ogóle było kuriozum i mogliśmy jeździć wszystkim wszędzie- bez żadnych konsekwencji, bo patrz: autoskalowanie.
I tak sobie słucham opinii, że FH6 to najlepszy punkt wejścia dla "nowych", którzy nigdy jeszcze z serią nie mieli styczności i coś, co zadowoli fanów, bo to dalej "ta sama dobra FH" i tak się zastanawiam... to w sumie dla kogo ta gra tak naprawdę jest? Bo jak ta gra jest dla wszystkich, to właściwie jest dla nikogo. Jedyna różnica polega na tym, że nie słyszymy już na starcie "oy mate", nie słyszymy "morning chap", nie słyszymy "hola amigo" tylko "ohayo". No niby fajnie, ale za 3 stówki? TUDZIEŻ STÓWEK 5?!?! Sorry, ale nie. Not even close. W trójkę grałem jak głupi i ją maxowałem. W czwórce dodali te wszystkie głupie zmiany i już mi zaczęło zgrzytać, w dodatku gra była w całkowicie dla mnie bezpłciowym settingu angielskim i chęć do grania spadła na tyle, że ją "ukończyłem", wszystkie wyścigi odhaczyłem, na resztę znajdźko-odblokowajek się wyjebałem poza tym co znalazłem je przypadkiem. W piątce nie zmieniło się absolutnie nic poza wrzuceniem gry w Meksyk i jak na początku trochę się tym jarałem, tak potem już po prostu odhaczałem kolejne wyścigi i finalnie nie ukończyłem nawet głównego wątku, a o znajdźkach nawet nie wspominając. Autentycznie się obawiam, że szóstki nie uratuje nawet bardzo lubiana przeze mnie kultura japońska (bo w tej grze w ogóle nie przedstawiono tych samochodowych subkultur ani niczego w ogóle!) i finalnie skończy się na ograniu kilku godzin i wyłączeniu tego tytułu w cholerę. I to biorąc od uwagę, że 6 spiraciłem bez cienia zawahania. Mi autentycznie z odsłony na odsłonę coraz bardziej brakuje motywacji do grania, bo nie tylko czuję, ale i widzę, że gram w ciągle jedno i to samo i obawiam się, że na 6 moja przygoda z tą serią całkowicie się zakończyła i 7 już nie kupię. No chyba, że wprowadzą jakieś fundamentalne zmiany wywracające wszystko do góry nogami, ale patrząc po tym jak tylko klepią kolejne kopie nawet się nie starając "żeby facetka się nie skapnęła", bo psychofani i tak to kupują, to jakoś jestem przekonany, że to się nie stanie. Nawet mimo szumnych zapowiedzi developera, że widzą, że doszli do ściany.
RafauGruba ryba
73piorunów
@Rafau a jak wyprzedzisz dziada to zaraz się zatrzymuje i wyskakuje komunikat, że zostawiłeś go z tyłu. Sweet, ty c⁎⁎ju.
@Rafau Tylko w wiedźminie biegł razem z tobą równym tempem
Loginus07Gruba ryba
30piorunów78 + 1 = 79
Tytuł: The Settlers III
Developer: Blue Byte Software
Wydawca: Blue Byte Software
Rok wydania: 1998
Gatunek: RTS
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 62H
Ocena: 5/10
Czuję, że wzbudzę wiele kontrowersji, ale lecimy z tematem.
Settlersi to bardzo ważna gra dla mnie - to pierwsza gra jaką kupiłem za swoje (no dostałem od babci, ale zainwestowałem je w siebie) pieniędzę (najpierw 1, potem 2, pudełka dalej mam w szafie), później wiele lat i czasu spędziłem na The Settlers Online. Za dzieciaka grałem też w część 3, ale nie miałem możliwości jej przejść - po pierwsze ze względu na wysoki poziom trudności jak na 10 latka, a po drugie to czasy były jakie były, a Settlers 3 miał jeden z fajniejszych systemów antypirackich. W nielegalnej kopii huta stali odlewała świnie zamiast sztabek, przez co nie można było rozbudować armii. Także jak była promocja na gogu to się skusiłem i kupiłem całego bundla i zacząłem właśnie od 3 części go ogrywać. No i żałuje, bo zniszczyłem sobie piękne wspomnienie.
Słowem wstępu przed falą hejtu to Settlersi to RTS z mocnym aspektem ekonomicznym - budowa zdrowych łańcuchów produkcyjnych to jedna z głównych rzeczy niezbędnych do wygrania gry. A mamy tutaj ciekawie zapowiadająca się kampanie, którą rozpoczyna intro opowiadające nam o tym, jak Najwyższy Bóg wybrał Jowisza (Rzymianie), Horusa (Egipcjanie) i Ch'ih-Yu (Azjaci - i wyjątkowo to trafne określenie, bo bóg chiński, a wojownicy to samuraje), aby za pośrednictwem podwładnych zapanowali nad światem. Zwycięzca uniknie kary, jaką będzie przemalowanie całego kosmosu na biało. No i tutaj pojawia się pierwszy zgrzyt, bo mamy 3 kampanie, ale każda to alternatywna historia - nie łączą się w żaden sposób, a na końcu zawsze 2 przegranych idzie ze sprzętem malarskim i rzucają ten sam tekst. No ale powiedzmy sobie, że to jest malutki minusik tylko, coś do przełknięcia.
Najgorsza tutaj jest sama rozgrywka, a tak konkretniej to jej niewidzialne utrudnienia. Nie wybudujesz się na każdym terenie, bo fałdowanie wpływa na zdolności budowy. Widać to dopiero po wybraniu budynku, przy czym dochodzi do absurdów, że jesteśmy w stanie postawić większy budynek, a mniejszy już nie. Problemem jest też zarządzanie rynkami i statkami handlowymi - jak taki znajdzie sobie zlecenie w porcie to od razu je realizuje, mimo iż na tej linii już coś funkcjonuje i nie potrzebuje 2 statków by przewoziły po 1 sztuce dobra. A odwołanie tego graniczy z cudem - jak już złapał trasę to trudne, będzie kursował dopóki nie przewiezie wszystkiego, mimo iż w teorii mamy możliwość skierowania go ręcznie gdzie indziej.
Większy problem stanowi jednak rozgrywka militarna. To mimo wszystko jest RTS, nie City Builder, także dowodzenie wojskiem jest dość istotne. Problem polega na tym, że niby możemy wydawać rozkazy wojakom, ale to raczej sugestie. Nie raz potrzebowałem by 3 wojowników szybko poszło zdobywać wieżę, bo to by zniszczyło cześć gospodarki rywala (o tym za chwile), ale Ci zamiast tego woleli się rozdzielić i każdy atakować inną wieżę i zginąć bo pojedynczo byli za słabi. Dziesiątki bitew mógłbym skończyć szybciej gdyby sterowanie wojskiem działało. I ktoś może teraz powiedzieć, że hej, to gra z 1998 roku. To ja tylko powiem, że takie Age of Empires, w które też sobie gram, wyszło rok wcześniej.
No i przejdźmy do najbardziej absurdalnej rzeczy - system kontrolii granic. Wieże strażnicze generują tutaj pole, które wchodzi w skład danego gracza. Po odbiciu/zniszczeniu wieży granice się zmieniają i budynki w obrębie danego terenu są z automatu bezpowrotnie niszczone. Doprowadzało to do sytuacji, ze wysyłałem samobójcze misje, które miały zdobyć tylko wieże w obrębie sektora żywnościowego najczęściej, żeby zniszczyć farmy. Bo to wystarczyło by załamać całą gospodarkę wroga i stopniowe dobijanie go. O ile oczywiście żołnierze byli w stanie precyzyjnie wykonać rozkaz, bo to nie jest takie oczywiste. Problemem jest też to, że nie można ich grupować pod konkretnych klawiszem, a zaznaczając zaznaczasz wszystkich i nie możesz sobie odfiltrować np. tylko łuczników.
Przejdźmy jeszcze do ostatniej kwestie, moim zdaniem negatywnej, ale to już kwestia gustu. Jak już wspomniałem w intro poznajemy bogów, którzy nie są tylko częścią historii, ale poprzez kapłanów zapewniają też wsparcie naszym wojskom. Problem polega na tym, że czary dla każdej nacji są inne i Rzymianie mają przepotężne, podczas gdy Egipt praktycznie bezsensowne. Dodatkowo część z czarów jest moim zdaniem źle przypisana do nacji. Azjatom tworzenie nowych pól kamieni jest niepotrzebne, podczas gdy Egipt by za to zabił.
No to jeszcze słówko o samych nacjach - w podstawce są 3 i poza czarami, to mają 90% takich samych budynków. Różnią się kosztem - Azjaci mają budownictwo oparte na drewnie, Egipcjanie na kamieniach, Rzymianie na miksie. Różnie się nimi gra, co jest na plus akurat.
Ostatnim minusem będzie oprawa audio (wizualia odpuszczam od komentowania - gra ma 28 lat). Mamy tutaj ledwie kilka dźwięków i chyba tylko 1 motyw muzyczny, nie pokuszono się o zrobienie innej oprawy dla nacji, bo po co?
Podsumowując zepsułem sobie piękne wspomnienia. Ale żeby nie było to jeszcze chce przejść dodatek z Amazonkami, może tam będzie lepiej? Jak kiedyś go skończe to na pewno opiszę.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #bezkulturnik #settlers

Ja tam dużo przeszedłem mikrujac początkowym wojskiem i czarami, bo świnie z huty mi na nic ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To Settlersow sie da skonczyc?
@kopytakonia da się, ale każda z kampanii ma w sobie 1 przejebaną misję, gdzie naprawdę trzeba się napocić by to przejść, co przy tragicznym sterowaniu wojskiem jest cholernie irytujące
boogieLider
20piorunów77 + 1 = 78
Tytuł: Warhammer 40,000: Space Marine 2
Developer: Saber Interactive
Wydawca: Focus Entertainment
Rok wydania: 2024
Gatunek: Akcja, Strzelanki
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 8 godz. 29 min.
Ocena: 8.5/10
Warhammer 40,000: Space Marine 2 to petarda i gra, która pod każdym względem zostawia „jedynkę” daleko w tyle. O ile tamta pierwsza część potrafiła się po pewnym czasie już trochę dłużyć, o tyle przy SM2 bawiłem się tak dobrze, że po napisach końcowych czułem wręcz niedosyt – ta gra była dla mnie po prostu za krótka!
Graficznie to jest absolutny obłęd, ale to, co najważniejsze, dzieje się w samym gameplayu. W końcu, po tylu latach, ktoś zrobił walkę wręcz na takim poziomie, na jaki te wielkie chłopaki zasługują. System starć białą bronią jest tak miodny, że niektóre całe etapy przechodziłem z uśmiechem na ustach, mając w łapie tylko miecz łańcuchowy albo wielki młot. Do tego dochodzą genialne, brutalne finishery, hektolitry krwi rozbryzgiwanej na ekranie i czysta, niczym nieskrępowana satysfakcja z rozwalania Tyranidów.
Fani uniwersum będą wniebowzięci. Fabuła jest naprawdę fajna, pełna tajemnic i osobistego dramatu bohaterów, a przy tym gra wręcz ocieka klimatem Warhammera. Kapitalnie rozbudowano tu lore – dowiadujemy się masy rzeczy o innych postaciach, planetach, dawnych wojnach, a nawet o tym, ile lat mają poszczególni Marines i skąd pochodzą.
No i genialnym posunięciem było dodanie pełnego co-opa. Możliwość przejścia kampanii oraz specjalnych misji w jednym oddziale ze znajomymi to strzał w dziesiątkę. Nie ma nic lepszego niż wspólny wjazd w hordę wrogów, rzucanie sucharami na diskordzie i wyzywanie kumpli od heretyków, kiedy akurat powinni cię podnosić.
Space Marine 2 to absolutny must-have dla każdego fana uniwersum i po prostu genialna gra akcji. Brutalna, dynamiczna, piękna i niesamowicie grywalna, zwłaszcza w towarzystwie znajomych.
Ku chwale Imperatora!
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

@boogie Właśnie ogrywam i jest no takie jakie się spodziewałem gameplayowo, ale jednak liczyłem na jakieś systemy rozwoju postaci albo ekwipunku bo jestem chyba za połowa gry i mam wrażenie że już wszystko widziałem. No ale jakby na to przymknąć oko to gra się super, to prawda.
Chwała imperatorowi
boogieLider
18piorunów77 + 1 = 78
Tytuł: Warhammer 40,000: Space Marine
Developer: Saber Interactive
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2011
Gatunek: Akcja, Strzelanki
Użyta platforma: Xbox Series X/S oraz PC
Czas do ukończenia: 7 godz. 38 min
Ocena: 5/10
Będzie krótko bo nie warto się za bardzo rozpisywać, a już skończyłem SP2 i tam będzie więcej :-)
Gra nie jest zła. Ale zdecydowanie widać jej wiek. Dla "nowoczesnego" gracza to jest niezły skansen i bywa irytujący.
Trochę się dłuży. Grafika raczej nie powala (tak wiem, 2011:) Gameplay też mocno średni (nie da się skakać, postać jest ociężała, broń białą to chyba dla ozdoby bo jest bezużyteczna). Gra jest raczej wymagająca, nawet na najłatwiejszym poziomie, a ostatni boss jest wręcz niemoralnie trudny.
Szkoda, że gra nie nauczyła mnie za wiele o świecie WH40k. Tego oczekiwałem najbardziej. Jak masz okazję, nie masz niczego innego do zagrania, postać z tej gry jest również w w SP2 i jej historia się jakoś tam łączy.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

@boogie ja po obejrzeniu TEGO i TEGO video od RussianBadgera jestem totalnie skrzywiony na tę grę :grinning:
FOR THE EMPEROR | Warhammer 40k: Space MarineAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@NiebieskiSzpadelNihilizmu sam gameplay chyba nie jest tak fajny jak pokazane w tym filmiku :slightly_smiling_face: To wszystko staje się monotonne już po 2h, a tam jeszcze 6h grania zostaje xD Ja nie byłem wstanie za wiele zrobić mieczami czy toporem.
~A ja przeleciałem przez nią bez większego wow. Fakt, świetnie oddany jest ... ciężar broni, jak walisz do robali z czegoś co brzmi jak działko 20mm to jest moc, ale dla mnie cała gra to były kolejne hordy w różnych sceneriach. Nie miałem nigdy większej styczności z W40k to i może dlatego.~
Pojebałem wpisy, chodziło mi o dwójkę.
mannorothLider
88piorunów
@mannoroth Widzę, że pan się ładnie przedstawił przed, nam tutaj w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy. :grinning:
No przecież ktoś wrzucił sc, żeby pana chrześcijanina skompromitować. To była podpucha! Przywrócić Wojciecha!
Al-3_xAutorytet
2piorunów
suseuLider
31piorunów#heroes3 #homm3 #heheszki #glupiehejtozabawy #gry #mlyn
Poniedziałek! Grzmotnij młyn wodny, a w nadchodzącym tygodniu otrzymasz 1000 sztuk złota.:moneybag:

SzubiDubiDUGruba ryba
11piorunówPewnie to #nikogo nie interesuje.
Ale dawno temu powstała gra Half Life 2. I co istotnie to gra w którą graliśmy wcale nie była tym co miało powstać. Pierwotnie świat Half Life 2 miał dziać się w amerykańskiej metropolii. Miało być mroczno i deszczowo. Trochę w stylu filmu Mroczne Miasto z 1998 roku. No ale na dalszych etapach tworzenia gry zmieniono świat Gordona Freemana na bardziej wschodnioeuropejski, który znamy. A pomysł na Half Life 2 zaginął w odmętach internetów. Jedynie co jakiś czas wypływały na wierzch stare koncepty i szkice.
ALE NIE MA TAKIEJ RZECZY, KTÓREJ MODDERZY BY NIE ZROBILI CZEKAJĄC NA HALF LIFE 3
Oczywiście modderzy zebrali wszystkie koncepty, nagrania oraz mapy, które zdążyły wycieknąć. Z tego zaczęli lepić grę od nowa i powstał: RAISING THE BAR REDUX. Czyli Half Life 2 na podstawie oryginalnego pomysłu, który dzieje się w Ameryce Północnej w okolicy jakiegoś miasta w Rustbelt. Mod jest za darmo do pobrania. Co prawda wymaga trochę kombinowania z plikami, ale jeżeli ja - debil, z pomocą chatagpt dałem radę to zainstalować i uruchomić to wy też sobie dacie radę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://www.youtube.com/watch?v=kcK2Np6U4Rg
#gry #grykomputerowe #halflife

@SzubiDubiDU Nikogo? Ja do tej pory gram, śledzę mody i czekam. Czekam na remake Blue Shift i w sumie nie wiem na co jeszcze 😛
@PanNiepoprawny A "Entropy Zero 2" ograłeś?
@SzubiDubiDU tak. Rewelacja
deafoneLider
5piorunówFrancuski filozof Jean Baudrillard opisał kiedyś zjawisko, które nazwał symulakrą — sytuację, w której kultura zaczyna tęsknić nie za rzeczywistością, lecz za jej fikcyjnym obrazem wykreowanym przez media. Filmy, seriale, gry i reklamy sprzedają nam nostalgię za czymś, co w gruncie rzeczy nigdy nie

SolarFenomen
11piorunówpada deszcz to se nakurwiam w #factorio , pierwszy raz na modach i padło na Ultracube.
Kurde, polecam gorąco.
No jest nadal factorio, ale filozofia budowania bazy jest wywrócona na głowę.
Nie działa zbytnio dostawianie nowych maszyn w celu zwiększenia produkcji, raczej trzeba kombinować jak najlepiej wykorzystać cube'a, jak skrócić czas jego podrózy od maszyny do maszyny.
W skrócie - na początku gry dostajemy magicznego cube'a, który ma ogromne możliwości, a niektóre maszyny działają jak tylko cube jest w środku.
Więc cały myk w wykombinowaniu jak przekazywać efektywnie cube'a z maszyny do maszyny. Po drodze mogą się z nim dziać też różne rzeczy, może się rozładować, rozszczepić na kawałki itp.
Mózg paruje jak przy pierwszej grze w #factorio , polecam ciekawskim :smiley:

Factorio ma masę świetnych overhauli. Sam kiedyś do pyanodona przysiadłem ale szybko zostałem zweryfikowany xD Jednak siedzenie po kilkanaście minut i rozkminianie co ja w ogóle potrzebuje na kolejny budynek bo cały chain ma z 27 produktów z czego 15 nawet nie mogę użyć przez kolejne 200 godzin trochę mnie pokonało. Ale kiedyś pewnie znowu spróbuję bo jednak gdzieś tam z tyłu głowy siedzi żeby pokonać moda wszystkich modów.
@Kamry Pyanodon też kusi, ale może na emeryturze będzie czas xD próbowałem też moda GTNH w minecrafcie do którego często Py jest porównywane, ale złożoność tego moda i junk minecrafta jeżeli chodzi o ekwipunek mnie zabiły, nie jestem w stanie tego ogarnąć. Ale też bardzo ciekawy mod
@Solar Obczaj sobie na youtube kanał DoshDoshington, ma tam na kanale ograne większość z dużych modów (i nie są to jakieś lets pleje po 500 godzin tylko skondensowane filmy), w tym cube, może Ci wpadnie w oko jakiś inny mod na kiedyś - https://www.youtube.com/watch?v=KgQ39dt3Qmc
How Hard is it to Beat ULTRACUBE?Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Solar ostatnio kusi mnie wrócić do Factorio, trzeba by w końcu tego space age chociaż raz ukończyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Stashqo space age dojebany, każda planeta ma super twist bazowej formuły, fulgora chyba moja ulubiona, fajnie mozna bez botów logicznie się pobawić :smiley:
@Solar mnie masakrycznie znużyła kosmiczna logistyka i zabawa w budowę platform. Zauważyłem w pewnym momencie, że więcej czasu spędzam na ustawianiu automatyki i zamówień pod te transporty niż na faktyczną budowę fabryk. Skończyłem vulcanus (fajny), fulgorę (ok) a kiedy miałem się zabrać za glebę i znowu wszystko pakować w rakiety i wysyłać to odechciało mi się grać i wróciłem do podstawki.
Szukałem kiedyś moda, który stworzyłby na bazowej nauvis osobne biomy aby wszystko mieć na jednej planecie ale jedyne co znalazłem to mod, który miksuje wszystkie zasoby z nowych planet i losowo rozmieszcza je po mapie. Słabo się w to grało niestety.
@Stashqo coś w tym jest, ja glebę i lodową planetę zmęczyłem, ale już do krawędzi wszechświata nie doleciałem. Budowanie statku niezbyt mnie angażowało i nie umiałem stworzyć dobrego designu
@Solar pomyślałem właśnie, że skoro biomy średnio się sprawdzają to ktoś na pewno zrobił jakieś warpy i nie przeliczyłem się. Wprawdzie gracz nadal musi podróżować rakietami ale transport surowców staje się już bardziej znośny. Idealny mod dla mnie.
https://mods.factorio.com/mod/Telogistics
TelogisticsTeleport items from planet to planet, as long as you can spare the electricity.Factorio Mod Portal