Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#historia

Autorytet

w Hydepark

16piorunów


Macie CD bo pogoda 3/10

Mam wstępnie zgodę na z urzędu gminy więc jeśli znajdę chętnych to w przyszłym roku będzie co ten teges

Tag: do obserwacji /czarnolist

Tagi:

Gruba ryba3piorunów

Super widoczek. Wygląd jak okładka jakiejś gry tower defence.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Historia

7piorunów

Rzeź humańska

Z Ukrainą mamy wiele krwawej i kontrowersyjnej przeszłości, to fakt, my też mamy swoje za uszami, ale żeby z jawnych zwyrodnialców których jedynym osiągnięciem jest wmordowanie bezbronnych ludzi, robić bohaterów rzekomo "walczących o wolność niepodległość" (LOL

Kompan

w Dyskusje

6piorunów

Powstanie Kłajpedzkie 1923. Tajna operacja, która zmieniła granice.

W 1923 roku doszło do przejęcia Kraju Kłajpedzkiego przez Litwę w wyniku operacji o charakterze polityczno-wojskowym, określanej w historiografii jako Powstanie Kłajpedzkie. Po I wojnie światowej region został wyłączony z państwa niemieckiego i oddany pod administrację francuską na mocy

Lider

w Historia

9piorunów

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_kolejowa_pod_Borkami

Katastrofa carskiego pociągu pod Borkami – wypadek kolejowy, który miał miejsce 17 października?/29 października 1888 z udziałem pociągu cesarskiego na linii Kolei Kursko-Charkowsko-Azowskiej[w innych językach] (obecnie Kolej Południowa) w pobliżu stacji Borki pod Charkowem (obecnie Wełeteń w rejonie czuhujewskim). Pomimo licznych ofiar w ludziach i poważnych uszkodzeń taboru kolejowego, w tym imperatorskiego wagonu, sam cesarz Aleksander III i członkowie jego rodziny przeżyli. Uratowanie rodziny cesarskiej zostało w oficjalnej prasie i tradycji kościelnej zinterpretowane jako cud; w miejscu katastrofy wzniesiono cerkiew Chrystusa Zbawiciela.

https://en.wikipedia.org/wiki/Borki_train_disaster

W poprzednich latach Witte regularnie uczestniczył w organizowaniu podróży pociągów cesarskich po swojej linii kolejowej i był dobrze znany cesarzowi. Dwa miesiące przed katastrofą Aleksander, zirytowany naleganiami Wittego na obniżenie dopuszczalnej prędkości pociągów, publicznie go zganił, odnosząc się przy tym do pochodzenia etnicznego właścicieli kolei: „Nigdzie indziej nie ograniczano mi prędkości; wasza kolej jest niemożliwa, ponieważ jest to żydowska kolej.”[2] Nowhere else has my speed been reduced; your railroad is an impossible one because it is a [Jewish road".[]



Według Wittego wcześniej ostrzegał on rząd o wadach w zestawieniu pociągu, zwłaszcza o stosowaniu sprzężonych lokomotyw parowych oraz wadliwych wagonów salonowych.[1]
Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Sztuka i design

10piorunów
Wizyta w pracowni specjalisty od replik w British Museum

https://youtu.be/DyWh7jvH7Q0

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

971 + 1 = 972

Tytuł: Ciekawe historie vol. 5

Autor: Tomasz Czukiewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Selfpublishing

Format: audiobook

Czas trwania: ponad 4 godziny

Ocena: 8/10

Pewnie moje zachwyty nad kolejnymi audiobookami z serii Ciekawe Historie są już nudne, jednakże nie mogę się powstrzymać przed podzieleniem się pozytywnymi wrażeniami. I głos autora, i wybór tematów są rewelacyjne.

Chociażby historia Haiti podzielona na dwa rozdziały, która uświadamia, że chyba od zawsze silniejsze państwa wyzyskiwały słabsze, bogacąc się ich kosztem. Bo jak zadłużone po uszy małe państwo miałoby mieć równe szanse rozwoju co Francja wykorzystująca niewolniczą pracę w swoich koloniach? Najgorsze, że nic się nie zmieniło, o czym uświadomił mnie reportaż „Głód” Caparrósa. Przykre to bardzo, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że szary człowiek raczej nie może niczego zmienić.

Żeby jednak nie było aż tak przygnębiająco (mimo że autor nie stara się o tym przekonać, ponieważ nie przedstawia prywatnych poglądów), to w kontrze stoją dwie opowieści o bardzo barwnych osobistościach z czasów II RP - Bolesława Wieniawy Długoszewskiego i Franciszka Fiszera. W szczególności ten drugi zdobył moją sympatię jako jegomość, który w życiu nie przepracował swojego dnia. Najpierw utrzymywał się z odziedziczonego majątku, który oczywiście przehulał, a potem żył na koszt przyjaciół. Wystarczyło, że mogli cieszyć się jego towarzystwem i rozmaitymi pomysłami na rozrywkę, jak wycieczka do Wiednia. Szkopuł w tym, że tamtejsi dorożkarze mieli złą sławę, więc... do pociągu wzięli własnego z Warszawy, razem z jego dorożką. xD

Autor przybliżył też postać Jana Szczepanika, polskiego wynalazcy, którego kręciło właśnie wymyślanie wynalazków, a nie komercyjne ich wykorzystanie. Pewnie dlatego niewiele się o nim słyszy, mimo że pracował przy wielu rzeczach, których późniejsze rozwinięcia wpłynęły na to, jak wygląda dzisiejszy świat. To też pokazuje, ile fascynujących osób żyło i obecnie żyje, które po prostu nie mają parcia na szkło, przez co nie są aż tak znane.

Z kolei historia o polskich profesorach zesłanych do obozu koncentracyjnego bardzo mnie zasmuciła. Ogółem temat próby zniszczenia polskiej inteligencji bardzo mnie boli, bo kto wie, jakby Polska wyglądała, gdyby nie wysiłki Niemców i Rosjan w zrównaniu jej z ziemią. Mimo że nie mam predyspozycji, to ze względu na moich byłych wykładowców sympatyzuję ze środowiskiem akademickim i po prostu przykro, że inteligencja nie jest wystarczająco doceniana.

Równie ciekawym jest rozdział o kulisach pracy nad serią Transformacja. Głównie zainteresowało mnie, jak wyglądały wywiady z Jerzym Urbanem oraz Lechem Wałęsą. W sumie zabawne, że osoba odpowiadająca za propagandę okazała się bardzo miłym rozmówcą, z kolei wydawałoby się, że raczej prosty elektryk zachowywał się dość obcesowo, jakby ego wystrzeliło w kosmos.

Niezmiennie polecam tę serię audiobooków.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mocarz0piorunów

Jakby? Kosmos się rozszerza i to rozszerzanie przyspiesza, aby zmieścić ego Wałęsy.

Gwiazdor

w Dyskusje

59piorunów

Miałem kiedyś taką przygodę że czułem się jak sarna stojąca na środku drogi gdy widzi przed sobą rozpędzony samochód. A wszystko miało miejsce jakieś 15 lat temu.

To był zwyczajny dzień. Wstałem rano, poszedłem do szkoły, lekcje jakoś minęły a po wszystkim poszedłem z kolegą na przystanek autobusowy. Mieszkaliśmy na tej samej ulicy więc wracaliśmy zazwyczaj razem. Za przystankiem był park i należące do niego ławeczki, więc jeśli ktoś czekał dłużej na autobus to chillował tam. My zawsze mieliśmy jakieś 10min do odjazdu, więc stawaliśmy na samym przystanku. Składał się on z dwóch wiat stojących obok siebie w odległości ok 2m, w tym jeden z rozkładem jazdy. Wiaty miały przeźroczyste ściany z plexi, albo szkła hartowanego więc zazwyczaj stawaliśmy za nimi, czasami między nimi.

Tego dnia stanęliśmy między nimi, co jest w sumie kluczowe. No i tak stoimy, czekamy - cały dzień spędzaliśmy razem, przez większość czasu w ławce, więc gadać za dużo nam się nie chciało. Odpoczywamy mentalnie, w bliskiej odległości jest kilka przechodniów, na przystanku przed wiatami kręcą się dzieci, młodzież i dorośli.

Nagle słychać warkot silnika. Patrzę na drogę z myślą że pewnie jakiś motocykl. Przed oczami widzę smugę powstałą od rozpędzonego samochodu przejeżdżającego metr, półtora ode mnie. Jechał pewnie jakieś 60-70 km/h. Jedyne co pamiętam z tamtej chwili, to dzieciaka który miał na oko z 11 lat stojącego przede mną po mojej prawej stronie. Samochód wjechał prosto w niego. Dzieciak został dosłownie ścięty z nóg, przekoziołkował przez maskę i został wybity w powietrze. Zrobił salto przelatując na pojazdem a podczas lądowania uderzył głową w metalowy słup przystanku. Fizyka lalki i bezwładność jego ruchów sprawiła że myślałem że zmarł na miejscu. Ja i kolega rozejrzeliśmy się to w lewo, to w prawo. Wokół było zamieszanie, stękający i płaczący ludzie, nieprzytomne osoby na chodniku, ogólnie niezły rozpierdol. Wtedy dzieckiak - ten który myślałem że jest już martwy - odzyskał przytomności, skulił się na ziemi i zaczął płakać. Popatrzył się na mnie i wył z rozpaczy. Nie potrafiłem mu pomóc, sam byłem dzieckiem - starszym od niego może o 2-3 lata. Byłem w szoku.

Spojrzeliśmy na siebie z kolegą i odeszliśmy za przystanek. Czułem się jakby moje stopy zapuściły korzenie. Staliśmy tak w tym rozgardiaszu, jacyś ludzie biegali dookoła, ktoś dzwonił na pogotowie, wokół samochodu który zatrzymał się parę metrów dalej na pomniku zrobiło się zbiorowisko. Pamiętam że koleś który chodził z nami do klasy klęczał przy kimś i prosił gapiów żeby zadzwonił po karetkę. Krzyczał coś do nieprzytomnych. Moment później przyjechała karetka, my poszliśmy na pieszo do domu całkowicie skołowani, żółwim tempem.

Następnego dnia w szkole, gdy mieliśmy zajęcia z wychowawcą dowiedzieliśmy się że nasza koleżanka z klasy została potrącona i jest w szpitalu. Nic jej nie jest, ale nie będzie chodzić przez jakiś czas do szkoły. Tego samego dnia wieczorem widziałem jak udzielała wywiadu w TVN w wieczornych Faktach, leżała w łóżku szpitalnym z bandażem na głowie.

Kierowca dostał zawału podczas jazdy, stracił przytomność i wjechał w przystanek. Zginął na miejscu.

Gruba ryba2piorunów

To 2-3 lata młodszy chłopiec został potrącony i oprócz tego koleżanka z klasy?

Autorytet0piorunów

@peposlav inni ludzie też zostali potrąceni, czy mdleli z przerażenia?

Gwiazdor17piorunów

@peposlav @madhouze Poszkodowanych łącznie było z 10-12 osób ale mój mózg zarejestrował tylko to co w opowieści. Reszta to był szok i niedowierzanie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Gry

10piorunów

Gry zmienione „na chwilę”. Kiedy wszyscy gonili za grafiką, Nintendo dało ludziom pilota. Wii było rewolucją, choć tylko na chwilę

Jaki jest stereotypowy obraz gracza? Taki z memów? Wielokrotnie powtarzane były przecież opowieści o Japończyku, który grał tak długo i bez wytchnienia, że umarł przed monitorem… Ale to właśnie japońska firma postanowiła walczyć z tym wizerunkiem graczy. #gry #konsole #nintendo #wii

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

8-letni chłopiec znalazł na pustyni rzymski artefakt sprzed 1700 lat

Podczas rodzinnej wycieczki po pustyni Negew w Izraelu 8-letni chłopiec dokonał niezwykłego odkrycia. Szukając „ciekawych rzeczy” wśród kamieni, natrafił na niewielki fragment starożytnej figurki, który przez niemal 1700 lat spoczywał na pustynnym terenie. Znalezisko okazało się wyjątkowo rzadkim zabytkiem pochodzącym z IV wieku n.e., czyli z czasów, gdy region znajdował się pod panowaniem Imperium Romanum.

(więcej pod linkiem)

https://imperiumromanum.pl/odkrycie-rzymskie/8-letni-chlopiec-znalazl-na-pustyni-rzymski-artefakt-sprzed-1700-lat/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Kompan

w Dyskusje

5piorunów

Czy Biskupin jest prasłowiański? Opowieść o kulturze łużyckiej.

Czy kultura łużycka była pierwszym państwem Słowian? A może Biskupin był słowiańskim grodem sprzed trzech tysięcy lat? Problem polega na tym, że archeologia nie daje tak prostych odpowiedzi. Przez stulecia obszar między Łabą a Wisłą zamieszkiwały społeczności, które nie

Kompan

w Dyskusje

8piorunów

Polska energią odnawialną stoi. Nie tylko w zakresie paneli, które odbijają niebo na rozlicznych domach i polach. Także stąd, że naukowiec z Kcyni na Kujawach umożliwił rewolucję krzemową już przed II wojną światową.

Polski chemik odkrył metodę produkcji krzemu może przez przypadek — zanurzone pióro zamiast w atramencie, w stopionej cynie. 100 lat później jego odkrycie zasila panele słoneczne na milionach dachów.

Czochralski nie wiedział, co zrobił. My już wiemy.

https://www.salon24.pl/u/tymoteuszbojczuk/1507972,czochralski-innowacje-krzemowe

Inspirator0piorunów
100 lat później jego odkrycie zasila panele słoneczne na milionach dachów.

Brutalnie brakuje mi tu "między innymi". Owszem, w artykule jest wyjaśnione, że Metodą Czochralskiego otrzymuje się wafle krzemowe, ale ten wstęp zbyt mocno upraszcza sprawę.

Kompan1piorunów

@MuojemuKotu Prosze uzupełniać, ja jestem tylko humanistą, więc znam się tylko na balecie i rozpalaniu ogniska.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Dyskusje

5piorunów

Niedźwiedź w akademiku, szop w Białym Domu. Najdziwniejsze zwierzęta domowe w historii

George Byron sprowadził do Cambridge niedźwiedzia, bo prawo nie pozwalało mu na mieszkanie z psem. Prezydent USA zaopiekował się szopem praczem, którego… miał zjeść na Święto Dziękczynienia. Jakie zwierzęta dawniej trzymali w swoich domach znani ludzie? #historia #ciekawostki

Kompan

w Archeologia

3piorunów

Miasto, które było potęgą, zanim Szczecin stał się ważny. Odkrywamy nieoczywiste Dąbie!

Większość z Was mija je bez zatrzymania, jadąc w stronę Wybrzeża lub wyjeżdżając ze Szczecina. Tymczasem Dąbie to fascynująca kapsuła czasu. Czy wiedzieliście, że to tutaj cumowały statki z głębi Pomorza i to tutaj cystersi zbudowali port, gdy Szczecin był jeszcze w cieniu?

Nowy odcinek zagląda w miejsca, o których milczą tablice informacyjne:

:point_right: Legenda bitwy z 1121 roku – dlaczego prawdopodobnie nigdy się nie odbyła?

:point_right: Podziemne kanały – ukryte przed światem od stuleci.

:point_right: Kapsuła czasu z 1865 roku – co znaleźliśmy w środku po otwarciu w 2024?

:point_right: Mury i kościół – niemi świadkowie pożarów, najazdów Szwedów i sowieckich czołgów.

Dąbie należało do Hanzy i miało prawo represji wobec Szczecina! To była walka o realną władzę nad handlem bałtyckim. Choć w 1945 roku miasto legło w gruzach w 80%, jego duch wciąż jest wyczuwalny w cegłach i nieoczywistych zaułkach.

Spacer po historii, której nie znajdziecie w podręcznikach!

https://youtu.be/KCXBvEYoHiA