Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#japonia

GURU

w Prawo

2piorunów

Eugenika niezgodna z konstytucją - Sąd Najwyższy Japonii • Wszystko co najważniejsze

Eugenika, przez którą ok. 16,5 tys. osób zostało poddanych przymusowej sterylizacji, nie jest zgodna z konstytucją Japonii. Stwierdzono też, że zasada przedawnienia czynu po 20 latach nie ma tu zastosowania. [...] Uznając pozwy 11 osób, Sąd Najwyższy orzekł, że w sprawach dotyczących ustawy

Mistrz

w Wiadomości Świat

84piorunów

Rząd Japonii ogłosił zwycięstwo w walce z dyskietkami

Minister cyfryzacji Japonii, który w 2021 r. wydał wojnę dyskietkom, teraz ogłosił zwycięstwo w walce z tym nośnikiem danych. W ramach modernizacji administracji państwowej japoński rząd wyeliminował dyskietki ze wszystkich swoich systemów. Doszło do tego ponad dwadzieścia lat po tym, jak ten

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

Witam i chciałbym zwrócić się z prośbą do ekspertów, lub znawców . Nie ma żadnego stempla choć jest coś, co przypomina znak autora. Na 98 procent to jadeit. Z jednego kawałka.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

103piorunów

Brytyjscy żołnierze po uwolnieniu z japońskiej niewoli w Singapurze, 1945 r.

Królestwo Wielkiej Brytanii olbrzymim nakładem sił i środków rozbudowywało przez całe dwudziestolecie międzywojenne bazę w Singapurze, tworząc ją z myślą o obronie od strony morza. Sytuacja na froncie w Europie oraz niesamowicie szybka i brutalna ekspansja japonczykow zmusiła siły brytyjskie do ustalenia liny obrony na fortyfikacjach "Gibraltaru wschodu".

W trwających sześć dni walkach prowadzonych w wycieńczającym, tropikalnym klimacie, wojska alianckie, składające się z żołnierzy brytyjskich, malajskich, indyjskich i australijskich zostały zmuszone do kapitulacji. UK straciła 2 okręty (jeszcze w grudniu pancernik HMS Prince of Wales i krążownik liniowego HMS Repulse), kilkadziesiąt samolotów Hurricane (ostatnich ocalałych 8 Hurricane'ów zostało wycofanych z rejonu walk), około 50 tys żołnierzy poległo. Dowodzący obrona gen. Percival nakazał zniszczyć potężne działa okrętowe, które miały czynić Singapur twierdzą nie do zdobycia, aby nie trafiły w ręce wroga. W tym sławne działo kalibru 380mm.

Do japońskiej niewoli trafiło ok. 80 tysięcy alianckich żołnierzy, z których większość nie dożyła końca wojny. Japończycy wysłali ich m.in. do Birmy, gdzie w nieludzkich warunkach, w środku tropikalnej dżungli, zmuszeni zostali do pracy przy budowie tzw. Kolei Śmierci łączącej Bangkok do Rangunem.I

Jak później przyznał japoński dowódca gen. Tomoyuki Yamashita, jego uderzenie na Singapur było blefem, który miał jedynie skłonić Brytyjczyków do kapitulacji. W przeciwnym razie, gdyby alianci zorientowaliby się jak nieliczne i słabo zaopatrzone są oddziały japońskie, szanse na zwycięstwo byłyby bardzo małe.

Fenomen10piorunów

@alaMAkota hmmm, podejście do jeńców i ich wygląd są dziwnie podobne między osiową Japonią a współczesną Rassiją. Jak mogło do tego dojść, przecież ruskie miały być doskonałymi partnerami Europy, nadającymi z nią na tych samych falach!

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Ciekawostki

30piorunów

Aogashima ( 青ヶ島 )
Japońska wyspa wulkaniczna o wymiarach 3,5 na 2,5km oddalona o 358 km od kontynentalnej cześci Japonii i Tokyo.
Ostatnia potężna erupcja jej wulkanu miała na niej miejsce w 1785 roku i zabiła ok 140 mieszkańców.
Obecnie zamieszkana przez około 170 osób.
Tak to po mało żyje sie na tej dalekiej Japońskiej wsi.
ps. Wyspy wulkaniczne mają w sobie "to coś".

Więcej:
https://en.wikipedia.org/wiki/Aogashima
https://www.youtube.com/watch?v=MHl86kq0Kns

GURU

w Seriale

13piorunów

Szogun

Występują: Richard Chamberlain, Toshirô Mifune, Frankie Sakai, Frankie Sakai, John Rhys-Davies



Dostępny na CDA

W TV kiedyś leciał ale nie było okazji zaliczyć całości.
Końcówka mogła by być trochę inna ale ujdzie

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

21piorunów

514 + 1 = 515

Tytuł: Kawiarnia pod Pełnym Księżycem
Autor: Mai Mochizuki
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: WAB
ISBN: 978-83-8319-541-4
Liczba stron: 187
Ocena: 4/10

Rany, jakie to było złe!

Blurb zapowiadał uroczą historię o prowadzonej przez koty kawiarence, która pojawia się przy pełni księżyca. Brzmi miło, prawda? Bo to ta miła część.

Jest też część, w której dostajemy kompletny wykład z ust kotów na temat horoskopów urodzeniowych i wpływu planet na życie naszych bohaterów. Zajmuje to jakieś pół książki.
Gdybym chciała poczytać takie rzeczy to sięgnęłabym po jakiś podręcznik do astrologii, a nie po książkę udającą miłą fantastyczną opowiastkę.

Daję 3/10 + jeden punkt za ilustracje kotków.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

32piorunów

513 + 1 = 514

Tytuł: Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece
Autor: Michiko Aoyama
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Relacja
ISBN: 978-83-68021-28-8
Liczba stron: 284
Ocena: 6/10

Jeżeli to czego szukasz to magiczna natychmiastowa przemiana w zachowaniu bohaterów po przeczytaniu jednej książki i rozmowie z bibliotekarką oraz rozwiązanie problemów po japońsku - czyli staraj się bardziej i pracuj ciężej - to tak, znajdziesz to w bibliotece z tej lektury.
Rozwiązywanie japońskich problemów (czyli takich, które oni wymyślają sobie sami i utrwalają sobie w swojej kulturze) w sposób zawarty w tej książce w rzeczywistym życiu raczej nie ma miejsca, ponieważ ludzie to nie roboty i po wgraniu nowego programu nie zaczynają nagle zachowywać się inaczej.

Pomimo to, ta książka nie jest tak do końca beznadziejna - nie bez powodu stała się bestsellerem. Oprócz chwytliwego tytułu jej niewątpliwym atutem jest lekkość. Nie ma w niej miejsca na głębokie zastanawianie się nad postępowaniem bohaterów czy kondycją ludzkości - jeden wyrażony łopatologicznie morał leci za drugim.

Bohaterowie są do bólu stereotypowi - trzydziestoletni geek rysownik mieszkający z mamą, starszy mężczyzna, który po przejściu na emeryturę nie potrafi się odnaleźć w domowym życiu i tak dalej.

Podobało mi się w tej książce ukazanie tego jak czasami różni ludzie postrzegają różnie te same zjawiska.
I to w sumie tyle. To nie jest wybitna literatura, ale w podróży czy na plaży może się sprawdzić.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba6piorunów
ale w podróży czy na plaży może się sprawdzić

A w podróży na plażę?

Przepraszam, nie umiałem się powstrzymać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Ciekawostki

45piorunów

Seiryu Miharashi Station to stacja kolejowa na linii Nishikigawa Seiryū Line w prefekturze Yamaguchi w Japonii. Nie ma na niej żadnych wejść ani wyjść, służy jedynie do zaczerpnięcia świeżego powietrza i podziwiania krajobrazów. Stacja obsługiwane jest przez specjalne pociągi, została otwarta 19 marca 2019 r.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Ciekawostki

46piorunów

Odpowiedzi do DZIWNYCH PYTAŃ, a przynajmniej część, bo reszta się pojawi u twórców stwierdzeń, pod tagiem .

Nie mam czasu za bardzo tego pisać po pracy, dlatego kto zobaczy, ten zobaczy.

Stwierdzeniem nieprawdziwym było pierwsze, o budynku w Korei Północnej, co wytłumaczy @bojowonastawionaowca . @AbenoKyerto wyjaśni o co cho z naszym yokaiem.

----------------------------------
No ale do rzeczy, uno:

Mongolskie Lody
Tak naprawdę nie ma tu dużej historii, bo wiele kultur "górskich" po prostu lubi zimne rzeczy zimą. Mongołowie mają lody, które macie na zdjęciach niżej. Temperatury minusowe są zachętą, bo umożliwiają ich sprzedaż bezpośrednio na ulicy, bez zamrażarek i specjalnych opakowań (część z nich jest po prostu zapakowana w papier). Zdjęcie nr 1 jest z Mongolii, a nr 2 z Hulun Buir, czyli autonomicznego regionu w Chinach, zwanego Mongolią Wewnętrzną.

Samą informację często znajdziecie w przewodnikach turystycznych, a według pewnych źródeł mają one być po prostu najlepsze. Nie bez powodu też jednym z bardziej znanych "lodowych" mitów jest ten o pochodzeniu Mongolskim. Podczas marszu wysokogórskiego, konie miały potrząsać pojemnikami ze śmietaną, co w połączeniu z niską temperaturą miało stworzyć prowizoryczne lody. Bardziej folklor, niż fakt.

Due:
Koreańskie wiatraki zabijają we śnie
Brzmi, jak informacja zmyślona, ale w Korei Południowej faktycznie w kulturze takie stwierdzenie jest tak mocno zakorzenione, że informacja o nim pojawia się na urządzeniach lub w instrukcji obsługi, a automatyczne wyłączniki czasowe są faktem, by kogoś przypadkiem nie uśmiercić, gdy zapomni wyłączyć wiatrak przed snem. Często wspomina się też o tym, że okna i drzwi muszą być otwarte, by smutnego losu uniknąć. Znajdziecie to pod hasłem Fan Death Korea.

Jak to się zaczęło? Od miejskiej legendy. Samo przekonanie o tym, jak złe są wentylatory elektryczne, było w kulturze Koreańskiej praktycznie od początku ich używania, ale nabrało na sile dopiero na początku lat 2000 i zaczęło ewoluować w to, czym jest dzisiaj. Nie wiadomo dokładnie jaka historia to zapoczątkowała, a jedynie, że każda kolejna utwierdzała ludzi w przekonaniu, że wiatraki nocą to zło, wliczając w to działania rządowych agencji, jak Koreański Urzad Ochrony Konsumenta (KCPB), który w 2006 roku opublikował to:

Zbyt długie wystawienie ciała na działanie wentylatorów elektrycznych lub klimatyzatorów powoduje utratę wody i hipotermię. Bezpośredni kontakt z wentylatorem może prowadzić do śmierci z powodu wzrostu stężenia dwutlenku węgla i spadku stężenia tlenu. Ryzyko jest większe w przypadku osób starszych i pacjentów z problemami oddechowymi. Od 2003 [do] 2005 roku, w ramach CISS [Consumer Injury Surveillance System] zgłoszono łącznie 20 przypadków uduszeń spowodowanych pozostawieniem włączonych wentylatorów elektrycznych i klimatyzatorów podczas snu. Aby zapobiec uduszeniu, należy ustawić timery, zmienić kierunek wiatru i pozostawić otwarte drzwi.

Obecnie prowadzone są akcje, by uświadomić ludzi, że wiatraki nie są niebezpieczne nocą, choć skutek jest mizerny. Pozostaje to jedną z tych rzeczy, które mimo, że dziwne, pozostają nieodłączną częścią kultury, w tym przypadku Korei Południowej.
----------------------------------
> < Tag zbiorczy z całą moją "wartościową" aktywnością.

Fanatyk10piorunów

Z wiatrakami to mi przypomina taką polską legendę, która jest tak powrzechna, że wiele osób będzie jej bronić do upadłego.
Wapno nie jest dobre na uczulenia a wręcz wydłuża okres leczenia.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Ciekawostki

62piorunów

Jest niedziela, czyli czas na DZIWNE PYTANIA, czyli nikomu niepotrzebną serię z... Nazwijmy to zagadkami. Od waszej aktywności będzie zależało, czy się poniesie. Zaglądajcie pod Tag  w poszukiwaniu odpowiedzi, lub innych quizów.

Tym razem w układaniu stwierdzeń pomogło mi 3 gagatków, których możecie znać:
• Sensei od mitoligii japoństkiej: @AbenoKyerto
• Guru spraw żółtych i wełnianych, a za razem jedyna osoba ze specjalnym owczym radarem: @bojowonastawionaowca
• Miłośnik i krzewiciel sprawy mongolskiej: @DiscoKhan

Odpowiedzi udzielicie sami komentując, a te oficjalne pojawią się po około 24h na profilu każdego z nas, pod tagiem . Bez obaw, każdy wpis będzie zawierał informację, które stwierdzenie było nieprawdziwe, więc nie będziecie musieli klikać we wszystkie, by po prostu sprawdzić, czy mieliście rację. Pamiętajcie, by docenić autorów, bo szukali dla was tych stwierdzeń dość długo (wliczając dobre źródła).

-----------------------------------

Czy wiesz, które stwierdzenie jest nieprawdziwe?

1) Ryugyong Hotel, mający 330 metrów najwyższy budynek Korei Północnej, został ukończony, by uczcić okrągłe urodziny założyciela tego państwa, Kim Ir Sena.

2) Ulubionym przysmakiem Mongołów w zimie są lody, a temperatura w okolicy -30°C jest bardziej zachętą, niż przeszkodą.

3) Wiatraki w Korei Południowej mają automatyczny wyłącznik czasowy i specjalne ostrzeżenie, ze względu na popularność historii o tym, że zostawienie ich włączonych podczas snu, może okazać się śmiertelne. 

4) W mitologii japońskiej istnieje yokai (mityczne stworzenie/potwór) posiadający oko w odbycie.

5) Szprawdzam!

Nie mam czasu wrzucić tego później, dlatego zasięgi będą pewnie mizerne, ale ważne, że kilka osób co śledzi ten tag dostanie coś do rozkminki. :)
-----------------------------------
>  < Tag zbiorczy z całą moją "wartościową" aktywnością.
 
Wrzucam w Społeczność Ciekawostki, bo mam wrażenie, że tam pasuje najbardziej, bo przynajmniej w założeniu, celem jest poznanie kilku fajnych faktów na temat świata.

Czy wiesz, które stwierdzenie jest nieprawdziwe?

  • Ryugyong Hotel, mający 330 metrów najwyższy budynek Korei Północnej, został ukończony, by uczcić okrągłe urodziny założyciela tego państwa, Kim Ir Sena25% (61 głosów)
  • Ulubionym przysmakiem Mongołów w zimie są lody, a temperatura w okolicy -30°C jest bardziej zachętą, niż przeszkodą.24% (58 głosów)
  • Wiatraki w Korei Południowej mają automatyczny wyłącznik czasowy i specjalne ostrzeżenie, ze względu na popularność historii o tym, że zostawienie ich włączonych podczas snu....31% (76 głosów)
  • W mitologii japońskiej istnieje yokai (mityczne stworzenie/potwór) posiadający oko w odbycie.6% (14 głosów)
  • Szprawdzam!14% (34 głosy)

242 głosów

Inspirator4piorunów

@DziwnaSowa
1 brzmi prawdopodobnie, 3 jest prawdziwa gdzieś o tym słyszałem/czytałem, 4 jak na ichni folklor oko 2 d⁎⁎ie to nuda więc luz, zostali mongolowie. Niech lody będą przysmakiem i niech jedzą zimą ale czy aż tak że to dobro narodowe i najważniejszey ulubiony przysmak mongołow. Wątpię. Droga eliminacji padło na 2

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Nauka

18piorunów

Jelenie wywołały ewolucję małych roślin na japońskiej wyspie

Na japońskiej wyspie Yaku-shima roślinność regularnie jedzona przez jelenie zmniejszyła wzrost i stała się roślinnością karłowatą – dowodzą naukowcy na łamach Journal of Ecology. Miniaturowe rośliny rosną na całym świecie, ale największy wpływ na ich ograniczony wzrost miały w przeszłości czynniki

Gruba ryba

w Hydepark

43piorunów

W przerwie od grilla zapraszam do kolejnego wpisu-dziennika z mojej podróży po Japonii. Tym razem to co wszystkie cebulaki lubią najbardziej czyli ceny :grinning: Zapraszam też do lektury wcześniejszych wpisów w temacie.

TLDR - w Japonii jest obecnie dosyć tanio, jakość jest wszędzie na bardzo wysokim poziomie!

Ceny
W mojej głowie Japonia była gdzieś na półce obok USA czy Australii jeżeli chodzi o koszty podróżowania i zakupy. Nie robiłem żadnych analiz ale coś takiego miałem zakodowane. Otóż w naszym pięknym kraju ceny wszystkiego poszły w ostatnich 4 latach mocno do góry – innymi słowy przyzwyczailiśmy się do wysokich cen. Statystycznie zarobki też szły do góry. Dodatkowo zmienił się kurs JPY z korzyścią dla PLN – za jednego PLN obecnie dostajemy ok 39-40 JPY. Przed pandemią było to raczej 25-28 JPY. Japonia tymczasem miała inflację poniżej 1%, wpadła nawet w deflację po czym potężna japońska inflacja osiągnęła w latach 22-23 lekko ponad 4%. Nie chodzi tu o analizy ekonomiczne ale o wskazanie tła dlaczego dla Polaka spędzającego w Japonii urlop jest tanio. Przynajmniej w stanie na początek 2024 r.

Ceny posiłków
Nie robiłem dokładnych zapisków więc wybaczcie – będę pisał z pamięci. Generalnie w Japonii można zjeść dobry posiłek za 15-20 zł. Sorry ale w Warszawie nie wiem gdzie poniżej 20 zł można zjeść obiad. Nie mówię już nawet żeby zawierał pół grillowanej makreli (czy inną rybę) z bezpłatną dolewką wody i herbaty. Śniadania załatwialiśmy najczęściej w kombini (o nich było w poprzednim wpisie 😊) – onigiri i jakiś rodzaj japońskiej sałatki poprawione ciepłą kawką sprzedawaną w butelkach królowało. Bardzo fajne były też takie stołówko-jadłodajnie z zamawianiem z tableta gdzie właśnie za wspomnianą cenę można było złapać bardzo przyzwoity zestaw śniadaniowy z rybą, omletem, czy jajkiem. Do tego obowiązkowo zupka miso i ryż.
Obiad/kolację można załatwić szybkim ramenem/udonem/soba – te miejscówki z zamawianiem w automacie czy na tablecie okazywały się zazwyczaj najtańsze. Od 900 do 1100 JPY (22-28 PLN), za parę złotych więcej można było dobrać jajko, dodatkowe mięso czy inne rodzaje dodatków. W jednej takiej miejscówce dostaliśmy w cenie nawet za⁎⁎⁎⁎stą tempurę. No i oczywiście wodorosty, imbir i herbata bez limitu!

Świetnie sprawdzało się też jedziecie z kombini – całkiem przyzwoite rameny (i inne rodzaje zup), zestawy sushi, zestawy bento (np. ryż, trochę pikli i kotlet z sosem), zapiekanki ryżowe z krewetkami etc. Smakowały mi też gotowe szaszłyczki z drobiu czy panierowane opiekane kalmary/ryby. Sprzedawca od razu podgrzewa w mikrofali i jak mamy szczęście to w sklepie są lady i krzesełka gdzie możemy od razu skonsumować posiłek. Jak mamy mniej szczęścia to błąkamy się z jedzeniem bo w Japonii jest mega problem żeby znaleźć gdzieś publiczne miejsce aby po prostu usiąść – ławek jak na lekarstwo. Jak już znajdziemy to nosimy ze sobą śmieci bo śmietników też jak na lekarstwo. Jak zjemy na krawężniku przed kombini to jest lepiej bo w kombini są kosze 😉 Jedzenie z kombini było szybkie i tanie – myślę, że można solidnie pojeść za ok 20-30 zł razem z napojem. Ratowało tyłek jak spieszyliśmy się przed zamknięciem jakiejś atrakcji czy w momencie jak wszystko było zamknięte w ciągu dnia ponieważ – uwaga – w Japonii jest coś na wzór sjesty. Większość lokali zamyka się jak byliśmy głodni XD tj ok 14 i otwiera ponownie np. o 18.

Oczywiście górnych limitów cenowych brak – wykwintna kolacja z wagyu kosztuje z 250-500 zł za osobę. Nie da się taniej? Da się – w Osace zjedliśmy wspaniałą pożegnalną kolację z przegrzebkami i uchowcem na przystawkę, dwoma rodzajami wagyu z płyty teppanyaki zakończoną smażonym ryżem z wagyu i jajkiem. Z towarzystwem trzech piw i trzech lampek wina wyniosło to 480 zł dla dwóch osób.

Sushi najlepiej wychodziło w miejscówkach z podajnikiem taśmowym. Talerzyki jeżdżą sobie na taśmie i bierzemy te które nam przypadną do gustu. Na koniec podliczają ilość talerzyków. Każdy kolor talerzyka to określona cena. Spotkałem się, że w talerzykach były jakieś chipy, obsługa zczytywała te talerzyki specjalnym skanerem i od razu wyskakiwała suma! WOW. Oczywiście matcha w cenie :grinning: Posiłek przy barze gdzie pan Japończyk produkuje nigiri i kroi nam najlepsze kąski tuńczyka na sashimi również nie porażało ceną (jakieś 250 PLN za dwie osoby z napojami, zupą, deserem).

Podsumowując – paragonów grozy nie znajdziemy. Nawet jak w kimś to o czym piszę budzi grozę to pamiętajmy o tym, że wszystko jest bardzo wysokiej lub najwyższej jakości. W powyższych cenach mamy topową wołowinę, tuńczyka w różnych odmianach (fatty tuna<3), świeże ryby o jakich w pl można nie usłyszeć i obsługę, dla której twoje zadowolenie to sprawa ich honoru i dobrego imienia… Nawet w kombini jakość jedzenia była zaskakująco wysoka.

Ceny ubrań
Właściwie ceny w Uniqlo. Nie jestem fanem zakupów odzieżowych ale pół walizki szmat ze mną przyjechało – spodnie po ok 90 PLN, koszulki po 50 PLN, koszule business casual po ok 70 PLN. I znów – jakość! Wydaje mi się, że parę lat te rzeczy ze mną zostaną… W uniqlo nie ma problemu z tax free – pokazujemy paszport i cena z metki -10%.

Nabyłem również na pchlim targu w jednej świątyni w Osace używane kimono XD No nie takie kimono-kimono jak dla gejszy ale coś w stylu letniego szlafroka w stylu japońskim. Urzekło mnie jak zobaczyłem na plecach piękny rysunek z widokiem góry Fuji i rybakami pracującymi na brzegu w stylu Hokusai’a. Po przymierzeniu okazało się dobre – aż grupa japońskich seniorek się zainteresowała, pooglądała mnie w około i stwierdziła, że mi leży XD Trzeba było brać – 25 PLN (!). No i za drugie tyle jeszcze nabyłem pasek do związania tego wspaniałego kimona.

Elektronika itp.
Słyszałem, ze w Japonii opłaca się kupować elektronikę. Ja kupowałem w sklepie Yodobashi Camera – to taki monstrualny media markt, który może mieć ze sześć pięter. W moim przypadku nabyłem elementy do gramofonu (wkładki z igłami), które były zaskakująco tanie. Co ciekawe wkładki innego producenta miały ceny jak w PL a oszczędność byłaby tylko na podatku. Nieco taniej dało się kupić Nintendo Switch czy iPhone – nie były to jednak duże różnice. Sprawdziłem parę zegarków – ceny były jak w PL. Podobno warto sobie sprawdzić zegarki, które np. Seiko produkuje wyłącznie na rynek japoński – to na następną wycieczkę do Japonii 😉 W komentarzach wcześniej ktoś pisał, że można kupić też korzystnie wieczne pióra.

Nie miałem czasu na większe analizy ale wygląda na to tylko niektóre rzeczy mają w Japonii bardzo korzystne ceny, większość jest trochę tańsza a zdarzają się i ceny jak w PL. Pewnie na jakiś forach można poczytać co się opłaca przywozić.

W poprzednim wpisie opowiadałem też o sklepach z winylami. Przypomnę tylko: jest tanio, jest duży wybór, używane płyty są zadbane, sklepu z winylami to atrakcja sama w sobie 😉 wpis o winylach: https://www.hejto.pl/wpis/winyle-muzyka-japonia-podroz-po-japonii-dobiegla-konca-z-wielu-przygod-i-atrakcj

Fenomen1piorunów

@ColonelWalterKurtz wszystkie knajpy mają dostępne pełne menu po angielsku? Po Twoich zdjęciach widzę, że tak ale sporo tych po japońsku wydaje się jakichś skomplikowanych i z dużą ilością informacji

Autorytet0piorunów

To pierwsza część z cyklu o cenach, bo mi, jako cebula-podrożnikowi brakuje tu sporo istotnych informacji? 😉

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Ciekawostki

41piorunów

To może miejsce, w którym znajdziecie więcej kotów, niż ludzi? Poznajcie wyspę TASHIROJIMA w Japonii.

Na małej wyspie u północno-wschodniego wybrzeża Japonii odwiedzający składają ofiary w świątyni dla niespodziewanych lokalnych opiekunów: kotów.

"Neko Jinja", czyli świątynia kotów, mitologizuje je jako aniołów stróżów Tashirojimy, gdzie liczba kotów przewyższa liczbę ludzi.

Legenda głosi, że wyspa słynęła kiedyś z jedwabnictwa, a rolnicy trzymali koty, ponieważ przeganiały one szczury, chroniąc kokony jedwabników przed gryzoniami. Rybacy na wyspie tradycyjnie wierzą również, że koty przynoszą szczęście, w tym duże połowy ryb. Inna legenda głosi, że rybacy obserwowali zachowanie kotów, aby uzyskać wskazówki dotyczące nadchodzącej pogody przed wyruszeniem w morze.

Mieszkańcy wyspy od dawna koegzystują z kotami. Jednak pewnego dnia rybak przypadkowo zranił jednego z nich podczas pracy. Ubolewając z tego powodu, mieszkańcy wyspy zbudowali świątynię dla tych małych czworonogów.

Według strony internetowej miasta, na wyspie Tashirojima zamieszkuje ponad 100 kotów wraz z około 50 ludźmi.

--------------------------
https://apnews.com/article/japan-island-cats-tashirojima-photo-gallery-0755c4ebe18be8a3ceccf5a8b10e01c3

>   < Tag do obserwowania lub blokowania

Fanatyk5piorunów

@DziwnaSowa w j. angielskim jest nawet określenie na wielką liczbę kotów: clowder.

Bardzo lubię koty, niemniej mam obawę jak tam kusi być z ew. zapachem od takiego zagęszczenia kotów, tym bardziej że wyspa ma 3,14km2.

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Jakieś narzekania widzę, że mało wpisów więc wrzucam kolejną część notatek z podróży po Japonii.

Zachęcam też do zapoznania się z poprzednimi wpisami:
https://www.hejto.pl/wpis/witajcie-rozpoczynam-serie-wpisow-o-podrozy-po-japonii-jest-tego-typu-materialow
https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-przy-piatku-kontynuuje-watek-japonskiej-wycieczki-dalej-bedzie-do-kw

Wchodzę w temat zakupów - innymi słowy gdzie bywać i co kupować. W kolejnym wpisie planuje wrzucić trochę komentarza o cenach.

Automaty
Niby nic ciekawego – automaty vendingowe są przecież i u nas. To się zgadza – jednak japońskie automaty z napojami stoją dosłownie wszędzie. Myślę, że nie przesadzę jeżeli powiem, że idąc w jakąś randomową ulicą w przeciągu 2-3 min spaceru znajdziemy co najmniej jeden automat. A nawet takie małe zagłębie automatowe.

To co zwraca uwagę to dosyć szeroki wybór napojów – oprócz kawy jest wiele rodzajów herbaty (zielonej, machy, z mlekiem…) i innych kolorowych napojów i soków. Coś czego wcześniej nie widziałem to możliwość zakupu ciepłego napoju – np. kawy. Taka kawa jest w normalnej butelce/puszcze czy puszko-butelce ale jest podgrzana do przyjemnej temperatury zdatnej od razu do picia. Bardzo wygodne! Ceny to średnio 100-170 JPY (2,5-4,5 PLN).

Od razu wyjaśniam – automatów z używaną damską bielizną, o których można tu czy tam przeczytać nie spotkałem 😉 Wgl napoje królują w automatach. Dosyć popularne są również automaty, w których można kupić jakąś pierdołę w takiej plastikowej kulce (figurkę, pamiątkę czy inną zabawkę) – coś co i u nas można spotkać w turystycznych miejscach. W Japoni widziałem dosyć często całe pomieszczenia takich automatów gdzie było ich pewnie kilkadziesiąt albo i kilkaset – klientów raczej nie brakowało.

Kombini
Sklep instytucja. Jeżeli zdarzyło Ci się biec na ważne spotkanie i przypomniałeś sobie, że nie skserowałeś prezentacji, w jednej chwili zgłodniałeś oraz nie masz na sobie skarpetek – kombini jest dla ciebie! W skrócie kobini to tzw. conveninece store – na nasze warunki najbliżej im do żabki. Kupisz podstawowe produkty, gotowe posiłki, napijesz się kawy i kupisz prasę. Najczęściej rzuca się w oczy Family Mart, Lawson czy Seven Eleven. Sklepy te są na każdym praktycznie rogu więc nie ma sensu nosić ze sobą np. wody czy przekąski ponieważ jak poczujesz pragnienie czy głód to prawdopodobnie za rogiem czeka na ciebie dziewczyna z kombini(*).

Tylko, że kombini to taka żabka na sterydach – oprócz tego co znamy z naszego podwórka japońskie kombinii oferuje ksero, bankomat, toaletę, pornograficzne mangi, gazety ze zdjęciami kotów, tysiąc dziwnych słodyczy, kawę/herbatę/matchę na zimno i na gorąco, grillowane kalmary, świeżo zmiksowane smoothie, pojedynczo pakowane zestawy skarpetek, koszulki itp. itd. Wszystko w niewygórowanych cenach – butelka bardzo dobrej kawy to ok 3-4 PLN! I w kombini tak jak w automacie można kupić od razu ciepłą kawę – idealna do picia 😊Będzie mi tego w Polsce brakowało. Jest też kawa z ekspresu ale powiem szczerze tak mi się te butelki z kawą podobały, że nie kupowałem nawet 😉

Kombini jest również żywicielem turystów – jeżeli w pobliżu nie ma żadnej czynnej knajpy kombini uratuje cię szerokim wyborem onigiri, sushi, makaronów soba, ramenów, zestawów obiadowych typu ryż z kotletem, sałatek z wodorostami, ugotowanych jajek etc. W każdym kombinii była też taka półeczka gdzie nabyć można na ciepło szaszłyki, panierowane ryby czy kalmary. A i zapomniałbym o kanapkach z bitą śmietaną i truskawkami XD Słowem oferuje spory wybór. Obsługa oczywiście podgrzeje jedzenie w mikrofali (truskawkowych kanapek nie oferowali do podgrzania 😉), doda pałeczki/łyżeczki i chusteczki do umycia rąk przed jedzeniem. Niektóre wypasione sklepy mają również kącik do konsumpcji gdzie można sobie spokojnie usiąść i zjeść.
Kombini pełni również istotną społecznie funkcję – posiada zazwyczaj kosz na śmieci. W Japonii koszy na śmieci jest jak na lekarstwo więc każda wizyta w kombini wiązała się z opróżnianiem kieszeni z uzbieranych papierków, plecaka z pustych butelek czy puszek.

Kombini jest też źródełkiem alkoholu – piwa, drinków highball (whisky+soda/ginger ale/kola/inny gazowany napój), wina w małych kubeczkach czy butelkach. Mocnych alkoholi zbyt wiele nie ma ale zawsze coś tam stoi. Weryfikacja wieku przy zakupie alko odbywała się poprzez potwierdzenie na ekranie dotykowym, że ma się min. 20 lat. Od razu warto zaznaczyć – w Japonii można pić w miejscach publicznych i wygląda na to, że nikogo to nie obchodzi XD nawet w metrze widziałem jak sararimen sobie walił browara i nikt się krzywo nie patrzył. Wiadomo trzeba zachować umiar i kulturę (jak zawsze) ale za picie na murku czy nad rzeką tam nie ścigają. Kombini był więc przystankiem na wieczornych spacerach z piwkiem w ręce i podziwianiem tego przedziwnego świata XD

W kombini można było płacić kartą revolut lub suicą. Fajne było to że np. monet nie dawało się kasjerowi tylko wrzucało przy kasie do maszyny która wszystko w mig liczyła :face_exhaling:

(*) polecam książkę „Dziewczyna z konbini” Sayaka Murata – krótka powieść o niedostosowanej społecznie dziewczynie, która w dorywczej, tymczasowej pracy w kombini odnajduje sens swojego życia. Niczym buntowniczka nie chce się dostosować do społecznej normy kobiety-żony i usilnie pracuje w kombini grubo po trzydziestce. Wyuczone formułki, narzucony porządek towarów na półkach, uniform i rytm życia tego sklepu-organizmu porządkuje życie bohaterki. Spróbuje się wyrwać – ale czy to się uda? Fajna książka.

(jako, że zdjęć z kombini za wiele nie mam to wrzucam wspomnienia tych nocnych spacerów ( ͡o ͜ʖ ͡o) )

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

43piorunów

Zaczynamy wymierać na dużą skalę. Czy niska dzietność wynika tylko z braku mieszkań?

Połowa japońskich miast zniknie w sto lat. W Polsce będzie podobnie..

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polowa-japonskich-miast-zniknie-w-sto-lat-w-polsce-bedzie-podobnie/lh1h0ck

Czy planujesz mieć dzieci?

  • Tak19% (157 głosów)
  • Nie28% (233 głosy)
  • Już mam34% (289 głosów)
  • Jeszcze nie wiem15% (125 głosów)
  • Mam psa / kota4% (35 głosów)

838 głosów

Gruba ryba1piorunów

Nie rozumiem co w tym złego. Rozmnozylismy się jak szarańcza, rozmnażamy się dalej, to jest nieunikniona kolej rzeczy, ta planeta nas nie dźwignie

Pokaż więcej komentarzy (59)

GURU

w Podróże

6piorunów

Kioto, marzenie współczesnego podróżnika

Miasto w dalszym ciągu odgrywa ważną rolę w religii Japonii. Znajdziemy tutaj około 200 świątyń Shinto oraz 30 świątyń buddyjskich, które służą jako centra różnych sekt. 17 zabytkom przyznano status światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Zapraszamy na spacer po pięknym Kioto. Gaj Bambusowy

Fanatyk

w Książki

35piorunów

429 + 1 = 430
Własny licznik: 56 + 1 = 57
Tytuł: Idealny czas na smuteczek
Autor: Nanae Aoyama
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Mova
ISBN: 9788383711119
Liczba stron: 185
Ocena: 7/10

Moim ulubionym motywem literackim jest dorastanie, być może dlatego, że ja sama musiałam dorosnąć zbyt szybko.
W tej książce dorasta Chizu, dwudziestolatka, która nie chce iść na studia, woli imać się różnych prac dorywczych.
Mama znajduje jej mieszkanie u siedemdziesięcioletniej cioci gdzie dziewczyna czuje się nieswojo i próbując się bronić przed tym uczuciem staje się niemiła zarówno wobec starszej pani jak i wobec jej przyjaciela. Trochę pogardza starszą panią i trochę obawia się tego, że może ona umrzeć.
Przez cały rok kiedy mieszka u pani Ginko prowadzi poszukiwania siebie i raczej nie jest zadowolona z tego co znajduje.

Ostatnio na rynku pojawia się wiele książek japońskich i koreańskich, jest na nie duży popyt. Pojawia się wiele książek, które być może są współczesnymi bestsellerami, jednak nie niosą ze sobą żadnej wartości.
Ta książka z jednej strony pokazuje sposób myślenia japońskich młodych dorosłych, a z drugiej jest uniwersalna - dzisiejsze dzieciaki nasiąkają japońskim sposobem myślenia w sposób większy niż my jesteśmy sobie to w stanie wyobrazić.
Czytając tę książkę stawiałam się w sytuacji matki Chizu, problemy tej dziewczyny były dla mnie tak odległe i niezrozumiałe. Odnajdywałam w tej postaci jednak mojego syna, jego przyjaciół i ich problemy i postrzeganie świata.
Ich świat jest zupełnie różny od naszego.
Wczoraj w radio usłyszałam opinię, że pokolenie zet nie ma poczucia humoru, nie rozumie sarkazmu i ironii. Wydaje mi się, że jest to prawda, oni przyjmują świat trochę za bardzo na serio.

Trudno jest być dzieciakiem z pokolenia zet.

Dodatkowy punkt do oceny dostaje u mnie ta książka za okładkę, to jedna z najlepszych jakie ostatnio widziałam.
No i są kotki.

GURU1piorunów

@KatieWee

>Trudno jest być dzieciakiem z pokolenia zet.
>Czytając tę książkę stawiałam się w sytuacji matki Chizu, problemy tej dziewczyny były dla mnie tak odległe i niezrozumiałe. Odnajdywałam w tej postaci jednak mojego syna, jego przyjaciół i ich problemy i postrzeganie świata.

Czy ja wiem....

Fanatyk1piorunów

@Opornik widzę w tej książce (zarówno w pierwszej jak i w drugiej części) skupienie na tym co myślą o nas inni, które dla mnie jest abstrakcyjne, a dla wielu dzisiejszych nastolatków jest najważniejsze na świecie.

GURU1piorunów

@KatieWee Dla mnie też było za młodu bardzo ważne. Musiałem się tego oduczyć bo mi bardzo szkodziło. Podobną mentalność spotykałem wielokrotnie w starych książkach, dlatego nie sądzę, by to miało coś wspólnego z tym czy innym pokoleniem Z Y czy Q.

Myślę że te hasła "pokolenie X" pokolenie Y" są wymyślane przez ludzi dla kasy.
https://grammarist.com/idiom/coin-a-phrase/

Coin a phraseThe roots of the idiom to coin a phrase may be older than you think. We will examine the meaning of the expression to coin a phrase, where it came from and some examples ofGRAMMARIST
Fanatyk1piorunów

@Opornik jak najbardziej takie podejście pojawiało się już wcześniej, ale teraz dużo bardziej wpływa negatywnie na dzieciaki, które w innych ludziach i ich akceptacji szukają swojego punktu odniesienia.

Fanatyk4piorunów

@KatieWee owszem skupienie się na tym co myślą o nas jest dla nas ważne. Pomyśl sobie, że za Waszych czasów trudniej było się wybić (Ło matko, czuję się jakbym rozmawiał z 50-60+, wybacz :P), mało kto miał Amigę, albo jakiś sprzęt od wujka co przyniósł z RFN aby móc zaistnieć.

Teraz często trzeba być na bieżąco i modny, aby nie czuć się wykluczony. Dodatkowo otwarty na innych i trochę "zły" inaczej staniesz się tym dobrym, uczący się ale popychadłem w szkole, co będzie - trust me - wpływać na resztę Twojego dorosłego życia.

I dalej - już jako dorosły mamy większe pola manewru do zmiany pracy, czy nauki. Łatwiej wyjechać i zacząć życie gdzieś indziej dlatego też na ogół przykładamy wagę do tego jak nas ludzie widzą aby piąć się dalej w szczeblach kariery. Ja akurat tu mam wyjebongo, bo dobrze mi w moim korpo, niemniej zauważam spore parcie i trend na częstą zmianę pracy i zaistnienie.

Sarkazmy i żarty rozumiemy (a mój dziadek z 1939 w ogóle ich nie rozumiał, trzeba było tłumaczyć). Wydaje mi się, że nasze pokolenie więcej też analizuje wśród tego sarkazmu, ironii czy sprawa nie ma drugiego dna.

Pokaż więcej komentarzy (9)