Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Oburzyłem się. Oburzyłem się już wczoraj po przeczytaniu jeremiady pana @George_Stark na temat wieku. Postanowiłem jednak to swoje oburzenie na chwilę odłożyć, żeby zobaczyć czy mi po przejdzie. No nie przeszło. Dlatego w drodze powrotnej napisałem ripostę, którą chciałem jeszcze wczoraj opublikować ale... zasnąłem. Co dowodzić może niestety, że pan @George_Stark miał trochę racji pisząc to co napisał na temat czterdziestolatków. Niemniej, oburzony jakby troszkę mniej, poniższym utworem (diriposta podwójna, bo w i do kolegi poety) wyrażam swój protest w kwestii stygmatyzacji osób w wieku 40+.

Nie ma szacunku dla starszych…

Z kosiarką spędziwszy swe przedpołudnie,
Siadłem przy stole, ze zmęczenia siny, 
Hejto włączyłem by przejrzeć nowiny.
Patrzę - a cóż to za rymy paskudne?!

Oczom nie wierzę - To jakieś są kpiny!
Że niby czterdziestka to popołudnie?!
Że ja skamieliną?! No wprost przecudnie!
Mnie, proszę Pana, brak nawet łysiny!

Od wysiłku wargę wysunąwszy dolną,
Nad ripostą dumam: ciętą, a swawolną.
Aż na policzkach dostałem wypieków!

Wymyślić mi pomóż, zaklinam cię Boże,
Kąśliwy wers taki, co w pięty pójść może...
Mam: Zetrzyj spod wąsów - nygusie - mleko!

Gruba ryba3piorunów

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Napisałem ten sonet siedząc w samolocie, oczywiście z włączonym trybem samolotowym, dlatego też nie mogłem pomagać sobie wyszukiwarką rymów. Był to fajny sposób na rozruszanie swoich szarych komórek i będę musiał robić tak częściej. Poniższy sonet jest zapowiedzią wznowienia mojej aktywności w 😉

Sonet samolotowy

Powroty są łatwe, chyba, że są trudne
Choćby celnik miał wziąć na to nadgodziny
Sprawdzi przed wylotem wszelkie twoje płyny
Podróży kompani miny mają smutne

Rzekłem wtedy do nich co za smutne miny
Jak chcecie się martwić włóżcie worki pokutne
Po chwili w samolocie wszyscy już siedzimy
Sonet w nim napiszę, no chyba, że usnę

Ciężkość moich powiek podkręca myśl swawolną
Myślę jakbym zginął gdybym w ziemię pierdolnął
Może bym utonął gdybym wpadł do rzeki?

W rzekę trafić ciężko, ale może w morze?
Czy, że dobrze pływam wtedy mi pomoże?
Być może lecz nie dam se uciąć za to ręki

Gruba ryba2piorunów
oczywiście z włączonym trybem samolotowym

Nawet jakbyś nie włączył, to samoloty latają tak wysoko poza zasięgiem stacji nadawczych, że i tak nic z tego by nie było. No chyba że masz internet satelitarny. To po pierwsze primo.

Po drugie primo cieszę się ogromnie z tego:

Poniższy sonet jest zapowiedzią wznowienia mojej aktywności w 

i nawet trzymałbym za to kciuki, gdyby nie to, że zajęty jestem zacieraniem rąk.

Wreszcie po trzecie primo ultimo, to sonet wspaniały:
- te przemyślenia o tonięciu! - widać, że artysta grudziądzki!
- ten piękny wers obrazujący sytuację podmiotu lirycznego: Sonet w nim napiszę, no chyba, że usnę!
- to piękne zwieńczenie utworu wyrażające wahanie i niepewność tegoż podmiotu: Być może lecz nie dam se uciąć za to ręki!
- ten piękny rytm!

Nie mówiąc już o pewnej mojej bliskości z podmiotem lirycznym, bo mnie samemu czasami takie myśli przychodzą do głowy. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Jako organizator tej edycji, nie biorę udziału w konkursie, ale ostatnie [spotkanie z norką amarykańską]( https://www.hejto.pl/wpis/tak-sie-przestraszylem-ze-hej-malo-telefonu-do-wody-nie-upuscilem-a-ona-nic-zero ) zrobiło na mnie tak duże wrażenie, że muszę je przelać na sonet. A nawet dwusonet.

Norka amerykańska - gatunek inwazyjny
I
Kaczuszkę w pyszczku trzyma i przez wody brudne
Płynie pełna gracji, by karmić swe syny
Co w gnieździe czekają wieczerzy godziny
Kaczęciem ich uraczy, bo czasy są trudne

Ryb już tutaj nie ma i z tej to przyczyny
Ptaki musi łowić, a to bardzo żmudne
Lecz pamięta dobrze jeszcze czasy cudne
Kiedy to przybyła do tej to krainy

Przywieźli ją sowieci, uczynili wolną
Choć gdzieś w Ameryce biegali drogą polną
jej rodzice i tam zamieszkiwali rzeki

Tu wody czyste były i ryb wielkie złorze
W każdym rozmiarze i w każdym kolorze
Lecz ryb już tutaj nie ma, Wisłą płyną ścieki.

II
Choć pyszczek ma piękny i futerko cudne
Niech nie zwiodą cię jej najsłodsze miny
Bo apetyt ma wielki i z tej to przyczyny
Krajobraz podobny zostawia pustyni

Przyrodę niszczy jak fabryczne kominy
Złe ma zwyczaje, maniery paskudne
Dla ekosyetemu zaś to bardzo trudne
By znieść obecność tej podłej gadziny

Wszystko bowiem zżera, choć nikomu nie wolno
Czynić spustoszenia manierą tak swawolną
I z ryb ogałacać nasze polskie rzeki

Jeśli na drodze swej spotkasz ją, być może,
To pomnij me słowa i ten wiersz o potworze,

Który napisalem ot tak sobie - dla beki.

Gruba ryba7piorunów

Ładnie ładnie! Aż się wzruszyłem losem norki amerykańskiej zabranej z ojczyzny do obczyzny i to w dodatku jeszcze przez Sowietów!

A i końcówka ładna, bo mi się skojarzyła z końcówką _Celiny_ , aż sobie tę Celinę włączyłem, a Celinę to przecież zawsze miło jest sobie włączyć. :smiley:

KULT - Celina [OFFICIAL AUDIO]Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba5piorunów

@adamszuba O!

To jeszcze jedno mi się przypomniało. Ponoć kiedy pan Stanisław Staszewski pierwszy raz zagrał Knajpę morderców (o, nawet jest jego wykonanie!), któryś z jego kolegów stwierdził że to przecież o żołnierzach AK. Pan Staszewski miał wówczas być zadowolony i stwierdzić: czyli dobrze napisałem.

Stanisław Staszewski - Knajpa mordercówAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Ponieważ moja (no, chyba nie tylko moja, ale tymczasowo sobie ją przywłaszczyłem) Inspiracja zdecydowała się skomentować jeden z moich wcześniejszych wytworów – czym mnie ubodła! – również pozwoliłem sobie rzecz skomentować, a może nawet lekko się w tym moim komentarzu do jej komentarza wyzłośliwić. I może za pomocą tego lekkiego wyzłośliwienia się uda mi się rozpętać tutaj jakąś poetycką awanturę – jak u Słowackiego i Mickiewicza – i w ten właśnie sposób oboje trafimy kiedyś do podręczników. Bo czegóż najbardziej pragnie tłum (w tym także i tłum polonistów oraz innych filologów), jeżeli nie rozlewu krwi?

*

Trochę mi jednak przykro

I niby były poszlaki różne,
że z nie najświeższej jestem ja gliny,
bo chociaż liczne już za mną godziny,
to nie wieczór życia. To jest południe.

I choć nie pamiętam ja Kartaginy,
PRL wspomnieć! – zadanie już trudne,
bo urodziłem się niż myślisz później,
a porównałaś mnie do skamieliny.

Ech, wyjątkowo trzeba być zdolną
– złośliwą?; matematycznie „mądrą”? –
ażeby czterdziestką już mnie oszpecić.

I komentarza znieść tego nie mogę:
trochę mi przykro i zachodzę w głowę:
jak można tak bardzo pomylić wieki?!

*


Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Możecie wierzyć, albo i nie, ale obudziłem się dziś z tym wytworem poniższym w głowie. No, tak naprawdę to tylko z jego połową – może za krótko spałem? Tak czy tak, nie pozostawało mi nic innego, jak tylko wstać i go dokończyć. Malarze wszak dzielą los podobny do losu poetów.

Pięknie się ten dzień dzisiaj zaczął! :grinning:

*

Malarzom –
niech mażą.
I marzą.

Ot – coś tam namazał sobie na płótnie;
ot – ciut tempery i terpentyny
i jeszcze dumny jest z tej mazaniny!
A na dodatek, gdy tylko uśnie

(zazwyczaj kiedy my się budzimy)
marzenia senne nachodzą go różne,
czasem koszmarne, lecz zwykle próżne:
ot – Petersburgi, Paryże, Londyny.

Drogo zapłacił za twórczą wolność:
codzienność jego – nie bardzo spokojną,
od egzystencji minimum daleki.

I wiedzie mu się z dnia na dzień gorzej
więc przed snem modli się: „Daj, Panie Boże,
niechże docenią mnie przyszłe wieki”.

*


Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Nie mam pojęcia, czy kolega-organizator @adamszuba zrobił to celowo (chyba raczej nie) i wybrał wiersz, który kończy się takim słowem, jakim się kończy, no ale przecież nie mogłem z tego nie skorzystać! A że nie miałem za bardzo pomysłu, a obowiązek to obowiązek – zwłaszcza obowiązek poetycki! – no to postanowiłem wykorzystać metodę kolegi @fonfi i odwołać się samemu do siebie:

*

Rekurencja
albo _Upamiętnienie_

Były problemy związane z grudniem,
byli Krzyżacy, niemieckie syny,
były topione już całe rodziny,
a i kieleckie występy próbne;

było topielców wesele (czy chrzciny?),
i z Pachą były przygody różne:
ta jedna wcześniej, ta druga później,
i naukowców też oględziny.

Grudziądz zaskoczy cię rzeczą dowolną –
za ich tradycję toast by golnąć:
jak woda ze źródła niechże im leci!

I tylko w Gdańsku jest coraz gorzej
bo wszystkie zwłoki przyjmuje morze
z Grudziądza nurtem niesione rzeki.

*


Fanatyk5piorunów

@George_Stark To nawiązywanie mnie do mnie, mnie do Ciebie, Ciebie do mnie, Ciebie do Ciebie w opowiadaniach to taka gra wstępna do powieści co mi ją obiecałeś. Ani się obejrzysz, a zaraz uzbieramy ze trzy rozdziały... :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba6piorunów

@fonfi Ja bym naprawdę miał ochotę z tą powieścią i wierzę, że nam się kiedyś uda, ale teraz naprawdę nie mam czasu ani możliwości się w to zaangażować. :confused:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Ze względu na wyjątkowość tego dnia, na moje nasycenie się błyskotliwością, piękną polszczyzną i nienachalnym optymizmem tudzież równie nienachalną dynamiką, pozwolę sobie złamać tradycję i wytwór w ramach Cyklu Grudziądzkiego w tej, LXIX (zaznaczam dla porządku) edycji konkursu w kawiarni opublikować jako drugi. Zacznę czymś innym. Ale najpierw wstęp, bo te kilka zdań, które przed chwilą mieliście okazję przeczytać to było dopiero przedwstępie.

*

Wraz z upływem lat nieubłaganie przychodzi na człowieka taki wiek, kiedy to szaleństwa piątkowego wieczoru ograniczają się do spraw w rodzaju wystawienia lewej stopy spod kołdry. Młodość jednak, ta młodość utracona tak dawno, że zdarza się coraz częściej, że również i zapomniana, czasami się jednak do człowieka odzywa. Krzyczy gdzieś tam pomiędzy strzykaniem w kolanach a wypadniętym dyskiem. I czasami ta młodość krzyczy tak głośno, że człowiekowi – mimo przytępionego już słuchu – udaje się ją nawet usłyszeć.

Tak właśnie przydarzyło mi się dzisiaj. Wyszedłem więc z domu i, udając się do Wojewódzkiego Centrum Kultury w Kielcach spacerem, bo pogoda była piękna, a i u mnie sił jakby nagle się pojawiło więcej, zastanawiałem się kiedy to ostatnio zdarzyło mi się tę placówkę swoją obecnością zaszczycić. Wyszło mi, że na pewno było to przed rokiem 2007, bo w tym roku pisałem maturę, ale nie udało mi się ustalić, czy było to z okazji organizowanego tam przeglądu produkcji ZF Skurcz, w którym to brałem udział jako widz, czy też może z okazji jakiegoś przeglądu szkolnych grup teatralnych, w którym to brałem udział jako aktor. Bo brałem kiedyś w takim przeglądzie udział. Z naszą szkolną grupą teatralno-kabaretową występowaliśmy często. Głównie w szkole, ale rzeczywiście, raz udało nam się na taki międzyszolny przegląd zakwalifikować. Nie pamiętam jednak ani z czym na nim występowaliśmy, ani jak się ten nasz występ zakończył, choć usilnie próbowałem to sobie przypomnieć.

A więc przed rokiem 2007, to na pewno. Czyli, kierując się logiką, na scenie Wojewódzkiego Domu Kultury w Kielcach wystąpiłem na długo przed panem Andrzejem Poniedzielskim, bo pan Andrzej Poniedzielski wystąpił na tej scenie właśnie dzisiaj. Piękny, wspaniały był to występ i to dlatego, wciąż jeszcze będąc pod wpływem emocji, jakie ten występ we mnie wywołał, napisałem wytwór poniższy:

*

Remis
czyli _Amerykanie mieli, II RP miała, ale i my, współcześni, na szczęście również mamy, a więc nie mamy się czego wstydzić ani nad czym ubolewać_

O zgrabne słowa coraz to trudniej:
słowotok bez treści i kulawe rymy –
bo językowo też w przód kroczymy
a nowoczesność krzyczy nam: Równiej!

Równo piszemy, równo mówimy
– a w nowomowie to wszystko głównie –
pustymi słowami owijamy próżnię;
jakby pod SEO to wszystko tworzymy.

Jak mi się tęskni za mową frywolną!
Za błyskotliwością, za składnią dowolną
– byle z logiki nie zrobić kaleki.

Pan Cohen już dawno w grobie za morzem,
u pana Tuwima znicz tylko złożę –
dobrze, że jest pan Poniedzielski!

*

Jeszcze kilka uwag na koniec:

Bardzo mnie cieszy, że pan Poniedzielski zdecydował się zadedykować mi ostatni utwór (ten przed bisem). Co prawda słowa o tej dedykacji nie padły ze sceny, ale Artysta na pewno domyślił się, że ja się domyślę, no bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że koncert zakończyło wykonanie _Jerzego_ ?

I słowo do koleżanki @UmytaPacha: pani gruppie pana Poniedzielskiego, o której kiedyś opowiadałaś, mało zdaje się być wytrwała i zdeterminowana, bo nikt żadnych ciasteczek nie przyniósł. A szkoda – trochę na tym koncercie zgłodniałem.

GURU4piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba3piorunów

@UmytaPacha Po tej bardzo krótkiej rozmowie, po obcowaniu z taką kulturą, błyskotliwością i elegancją, moje młodzieńcze marzenie żeby w przyszłości zostać panem Andrzejem Poniedzielskim odżyło.

Może prawdą jest to, co powiedział ten portugalski reżyser, którego pan Poniedzielski cytuje, że młodość przychodzi z wiekiem? I może do mnie przyszła?

Wie Jerzy,
że pięknie można życie przeżyć. :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@UmytaPacha Dziekuję. Chyba?

Ale konkurencja jest duża. Panów Andrzejów Poniedzielskich jest mniej. 😉

Jerzy IJerzy I – chalcedoński patriarcha Aleksandrii w latach 621–630 Jerzy I – chalcedoński patriarcha Antiochii w latach 640–656 Jerzy I – Katolikos-Patriarcha Wschodu oraz metropolita Margi Jerzy I – patriarcha Konstantynopola 679-686 Jerzy I – w latach 758-790 syryjsko-prawosławny Patriarcha Antiochii Jerzy I – władca nubijskiego królestwa Makurii od około 860 do około 920 Jerzy I Dołgoruki (zm. 1157) – wielki książę kijowski 1149-1151 Jerzy I Terter (zm. 1308/09) – car Bułgarii 1280-1291 Jerzy I (1247/54-1308) – książę halicko-wołyński 1301-1308 Jerzy I (1481/83-1521) – książę legnicko-brzeski 1488-1521 Jerzy I (1493-1531) – książę pomorski 1523-1531 Jerzy I Wirtemberski-Mömpelgard (1498-1558) – hrabia Wirtembergii-Mömpelgard 1526-1534, 1558-1593 Jerzy I Pobożny (1547-1596) – landgraf Hesji-Darmstadt 1567-1596 Jerzy I Rakoczy (1593-1648) – książę Siedmiogrodu 1630-1648…Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dzięki wyjątkowemu talentowi żony przypadł mi dziś honor wybrania sonetu - dawcy rymów. Żona, która na poezji się zna, wskazała na Staffa. Poszedłem więc tym tropem. Najbardziej spodobała mi się Syrena, ale ona już na tutejszym tapecie była. Biorę więc to (mam nadzieję, że tego sonetu nie przerabialiście):

Leopold Staff
Smutek miasta

Z sercem ściśniętem w piersi, jak śródmieście brudne,
Gdzie się w uliczkach wąskich, a gwarnych, jak młyny,
Brakiem tchu duszą domy: w wieczornej godziny
Smętek patrzę przez okno, jak podwórze, nudne.

Widzę czerwone dachy i szare kominy,
Które zachodnie słońce stroi w złoto złudne
Pod niebem szarem z dymu... A gdzieś, hen, są cudne
Blękity, szumne drzewa i wolne równiny.

Jak trudno wierzyć choćby w rośną trawę polną
Tu, gdzie jedynie wróbel przypomina wolną
Przyrodę, skrzydłem tłukąc się o rynien ścieki.

A tak mało do szczęścia teraz starczyć może:
Iść w zmierzch z głową odkrytą pod zachodnią zorzę
Zielonym brzegiem cichej, przedwieczornej rzeki.

Wygrywa sonet z największą ilością piorunów. Chyba, że zadecyduję inaczej, wtedy nie. Połamania piór!

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Sonet o infantce i karle zrobił robotę! Sonetów w tej edycji Ci u nas pod dostatkiem. W debiuty obrodziło takoż!

Ponieważ @George_Stark napisał tylko 9 (słownie: DZIEWIĘĆ) sonetów, edycji tej nie wygrywa @bojowonastawionaowca . W związku z tym wygrywa żona [@adamszuba](/uzytkownik/adamszuba) swoim bardzo ładnym debiutem. A ponieważ nie ma tutaj konta, za to w myśl zasady "mąż i żona jedno ciało" to może i jedno konto na hejto. W związku z tym kolejną edycję ogarniają wspólnie lub sam @adamszuba.

Gratulacje, Robaczku! - zwycięstwo poza laurem sławy i szacunkiem w kawiarence to także obowiązki. Także teraz szukasz sonetu, wstawiasz z tagiem , otwierając kolejną edycję. A w kolejny piątek wybierasz zwycięzcę (za piorunki lub inaczej) i robisz podsumowanie.

Z kronikarskiego obowiązku, wymieniam wszystkie sonety, którymi uraczyli nas poezji pisarze - dziękuję Wam za wspólną zabawę:

@George_Stark - Wycieczka (1)
@adamszuba - Uśmiech dla karła (debiut nr 1)
@George_Stark - Jak sobota to tylko… (2)
@adamszuba - utwór bez tytułu (debiut nr 2 - "Moja żona też napisała")
@splash545 - Nim polecę
@George_Stark - Uroki podróży z PKP (3)
@George_Stark - O przyjaźni (4)
@George_Stark - Nawet bez kota. wersja optymistyczna (5)
@George_Stark - Wierszyk całkowicie bez sensu, ale brzmi dobrze i jest dość zabawny (przynajmniej według autora), dlatego też autor zdecydował się go opublikować (6)
@George_Stark - Szwagrowi – w podzięce (7)
@George_Stark - Szczotka zaradzi! - https://www.hejto.pl/wpis/jednak-do-trzech-razy-sztuka-bo-kiedy-uswiadomilem-sobie-ze-nastapila-w-calej-na (8)
@George_Stark - Nocny wypas świni męskiej (9)
@fonfi - Atrapa - https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-wieczor-sie-z-panstwem-pod-koniec-poprzedniej-edycji-nasonety-obieca
@moll - List napisany w przyszłość - https://www.hejto.pl/wpis/wygrac-nie-wygram-ale-sobie-chociaz-cos-napisze-wink-list-napisany-w-przyszlosc-

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

Wygrać nie wygram, ale sobie chociaż coś napiszę 😉

List napisany w przyszłość

Za kilka lat list odpakuję, jak słodką pralinę,‎ ‎
Z pełną ceremonią, nie zakłóci mi tego żaden pośpiech.‎ ‎
Pozbędę się ciebie koperto - strażniczko i łupino, ‎
Wzrok mój przez moment cię tylko muśnie. ‎ ‎

Bo kiedyś siąść i pisać mi się zachciało,‎ ‎
Zostawić samej sobie kilka słów, co wzruszy, ‎ ‎
Co przywoła dawne nadzieje, domknie przeszłość, ‎
Może coś na dnie serca, poruszy?‎ ‎

Może przypomni dawną w piętkę gonitwę?‎ ‎
W rachunku sumienia może na moment zniknę? ‎
Docenię, od czego, upływ czasu mnie wybawił. ‎

Docenię, sama samą siebie, swoją własną siłę,‎ ‎
Śmiech wykrzywi usta, zdziwienie uniesie brew,‎ ‎
Na myśl, że nie wiedziałam, jak się Los ze mną zabawi/ł. ‎

Gruba ryba1piorunów

Bardzo ładnie, kiedy podsumowanie? 😉
Bo mam ochotę coś o Grudziądzu napisać!

Gruba ryba1piorunów

@moll Nie no, bo to musi być jeden na edycję, takie zasady. Nie można topić nikogo na kredyt, nie można przesadzać, bo kandydatów zabraknie. Stąd czekam na otwarcie kolejnej.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Pod koniec poprzedniej edycji obiecałem ( o tutaj ) Pani @moll , że w kolejnej, którą poprowadzi napiszę coś smętnego. Danego słowa lubię dotrzymywać. Wprowadziwszy się zatem w nastrój ponury i mroczny, ryzykując całkowite się w nim zatracenie, dotarłem do wersów, których nie spodziewałem się w sobie znaleźć. Ale skoro dotarłem i znalazłem to się nimi teraz z Państwem podzielę.

Atrapa

Przez szare, gęste poczucie winy,
Które jak cichy nowotwór puchnie,
Patrzę, jak z życia ciekną godziny,
Z życia - co kruche jest niczym próchno...

W myślach jak smoła, bulgocze żałość,
Resztka nadziei się we mnie kruszy
Na to, że będzie się jeszcze dało
Połatać strzępy rozdartej duszy...

Szczęście grobowym całunem spowite,
Serce na milion części rozbite,
Mój świat - tęsknota ze smutkiem trawią…

Tę rozpacz, co we mnie bezgłośnie wyje,
Na twarzy, pustym grymasem kryje
śmiechu atrapa! W skrytości, krwawię…

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Koleżanko-organizatorko @moll ! Ja Cię ogromnie przepraszam za ten wysyp wytworów i związane z nim utrudnianie napisania podsumowania, no ale po poezji fekalnej nie mogłem sobie odmówić poezji erosomańskiej przecież! Tym bardziej, że – wiadomo – mnie się najlepiej myśli pod prysznicem i właśnie dzisiaj tak mi się pod prysznicem zachciało…

… myśleć, że aż sięgnąłem do literatury antycznej, odkurzyłem te toposy z początków działalności naszej kawiarni i w taki oto sposób powstał kolejny wytwór w konkursie :

*

Nocny wypas świni męskiej

Jeśli zaś chodzi ci o męskie świnie,
o niewybrednym, szerokim guście,
no to największa ma Jerzy na imię –
no popatrz tylko na ten świński uśmiech!

Myśli kosmatych mu naleciało
do łba pustego – wieje przez uszy! –
przyssać do kogoś mu się zachciało,
tak więc na miasto na łowy wyruszył.

I obszedł w mieście lokale wszystkie,
spojrzenia wokół posyłał śliskie,
aż chyba sam Eros mu dziewczę podstawił.

I Jerzy poczuł w brzuchu motyle
więc pod prysznicem cudowne chwile
spędzi, gdy bakłażanem będzie się bawił.

Fanatyk4piorunów

@George_Stark
>do łba pustego – wieje przez uszy! –
To dlatego wcześniej pisałeś: "uszankę uszyj – by chronić uszy..." No teraz to wszystko się spina... 😁

Gruba ryba4piorunów

@fonfi Po tych zwłokach w kieleckim zalewie ja już nie mam żadnych wątpliwości, że cały świat działa według z góry ustalonego scenariusza.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Jednak do trzech razy sztuka. Bo kiedy uświadomiłem sobie, że nastąpiła w całej naszej kawiarenkowej zabawie jakaś ciężka obstrukcja związana z tradycyjną poezją fekalną to postanowiłem, niczym Xenna, wojownicza księżniczka, przybyć tej wspaniałej tradycji z odsieczą:

*

Szczotka zaradzi!

A dzisiaj rano myślałem, że zginę –
wczoraj wjechało mięsiwo z tłuszczem;
siedziałem chyba z całą godzinę
aż w końcu ulga nadeszła. Z pluskiem.

I tak leciało, leciało, leciało,
ja sporo nagle zrobiłem się chudszy,
i się podtarłem, spłukałem śmiało,
no ale woda, co skałę kruszy,

pozostawiła na bieli ryskę,
bo gdy spojrzałem w ustępu miskę
na porcelanie ślad się osadził.

Nad tym wspomnieniem gdy się pochylę
mego geniuszu zadziwia mnie wylew:
„Weź użyj szczotki! Szczotka zaradzi!”

*


Autorytet1piorunów

@George_Stark
...a przy okazji brazem okadzi
Kafle na scianie, podlodze, suficie
Zapach rozkoszny przyniesie o swicie.
Wspomnienie chwil pieknych jak motyl
Miesiwa z wczoraj w tluszczu glebokim

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Mówi się, że „szwagier to nie rodzina”. No, chyba że czegoś od tego szwagra potrzeba, to wtedy już tak.
Mówi się też, że „do trzech razy sztuka”. No, chyba że ma się mnóstwo zaplanowanych rzeczy do zrobienia, to wtedy wystarczy do dwóch:

*

Szwagrowi – w podzięce

Tak właśnie to liczyć jest na rodzinę:
solidni! – jak kramy na jakimś odpuście.
No ale komu przypisać tu winę?
Przecież nie sobie! – to nie w moim guście.

Jakoś szwagrowi tak się obiecało:
– „Fachowców to ja bym, k⁎⁎wa, mógł uczyć!”
Mnie się na jego słowo przystało
i nawet kupiłem już komplet kluczy.

W robocie o urlop wygrałem bitwę
i opróżniłem tę moją klitkę;
czekam na szwagra: – „Kiedy się zjawisz?”

On już pół roku mówi: „za chwilę”,
cała robota utknęła w tyle,
samotne mnie czeka kładzenie gładzi.

*


Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Być może jakiś młody człowiek będzie miał kiedyś nieszczęście trafić w arkuszu maturalnym czy w innym podręczniku na wytwór poniższy, więc z góry go za to przepraszam. Jeżeli jednak doszłoby do takiej sytuacji, wcześniej wystąpi potrzeba zinterpretowania go przez jakąś światłą nauczycielką bądź nauczyciela celem stworzenia klucza odpowiedzi. I może to właśnie wtedy dowiem się co też miałem na myśli kiedy go pisałem, bo póki co to nie mam bladego pojęcia.

*

Wierszyk całkowicie bez sensu, ale brzmi dobrze i jest dość zabawny (przynajmniej według autora), dlatego też autor zdecydował się go opublikować

Wina goryczą przekreślisz winę,
kuszące futro wykona ci kuśnierz,
glin pomalujesz, wypalisz glinę;
lecz musu nie zjesz – ledwo go muśniesz.

Muszek mus mrowie wmusić musiało,
brzuszek się każdej z muszek wybrzuszył;
ty swego ciała zadbaj o całość:
uszankę uszyj – by chronić uszy.

Wszy z głowy swojej wytrząśnij wszystkie,
kołnierze z lisów wyszywaj listkiem
byś za bawialnią mógł się zabawić.

W ogrodu tyle zaś śmieci tyle! –
gile, motyle, wszy, krokodyle:
grabarzem jesteś – zacznij to grabić!

*


Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Sam jestem temu winien, sam sobie to zrobiłem. Przy okazji poprzedniego wytworu wspomniałem piękną piosenkę pana Piotra Bukartyka _Kup sobie psa_, no i tak tego pana Bukartyka zacząłem sobie słuchać, i mi się jeszcze później włączyło jego _Leje, wieje_, i po raz kolejny zachwyciłem się sposobem w jaki podmiot liryczny wypowiada się w obu tych utworach. I pozazdrościłem panu Bukartykowi, i sam postanowiłem czegoś takiego spróbować. A że utwory te na swój piękny narracyjnie sposób opowiadają o rzeczach mniej pięknych, to mi się ten mniej piękny przedmiot narracji obu tych utworów udzielił i nawet kilka zaczerpniętych z tych dwóch utworów motywów zdecydowałem się u siebie wykorzystać. Nie umiałem się jednakoż zdecydować (nawet po przetarciu okularów), czy widzę jakąś nadzieję, czy też jej nie widzę, zamieszczam więc poniżej dwa różne warianty tego samego:

*

Nawet bez kota
_wersja optymistyczna_

Nie żebym serio traktował tę linę,
tak tylko badam luzy na spuście,
tabletek zapas? – to na anginę,
szczelność piecyka sprawdzam nim usnę.

Nic się w zasadzie takiego nie stało,
przecież na błędach człowiek się uczy,
to od pogody tak mnie poskładało,
tobie przynajmniej kot jeszcze mruczy.

Dzwonek przerywa myśli gonitwę,
już nie mam siły na żadną bitwę,
nie będziesz teraz kazań mi prawić.

Słuchawkę odkładam, z widełek byle,
a nim kolejny kieliszek wychylę
myśl mnie nachodzi: „Psa sobie sprawić?”

*

Nawet bez kota
_wersja pesymistyczna_

Nie żebym serio traktował tę linę;
tak tylko badam luzy na spuście;
tabletek zapas? – to na anginę;
szczelność piecyka sprawdzam nim usnę.

Nic się w zasadzie takiego nie stało,
przecież na błędach człowiek się uczy;
to od pogody tak mnie poskładało;
tobie przynajmniej kot jeszcze mruczy.

Dzwonek przerywa myśli gonitwę,
już nie mam siły na żadną bitwę,
nie będziesz teraz kazań mi prawić.

Słuchawkę odkładam, z widełek byle,
a nim kolejny kieliszek wychylę
myśl mnie nachodzi: „Jednak się zabić?”

*


Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Cóż może być dla poety (mężczyzny, w przeciwieństwie do kobiety, którą to nazwalibyśmy raczej poetką) bardziej inspirującego niż kobieta (być może nawet poetka?), a osobliwie tejże kobiety ciało? No na przykład może być to ta nieuchwytna materia czasami mocno skomplikowanych damsko-męskich relacji. Całe szczęście, że poeta (poetka również) może wiele: może na przykład oba te tematy połączyć.

Bardzo lubię tę skomplikowaną romantyczno-obyczajową tematykę, którą najlepiej chyba ze wszystkich znanych mi autorów tekstów podejmuje (w mojej ocenie!) pan Piotr Bukartyk (on też zresztą napisał piękny tekst pod tytułem _O przyjaźni_ , choć w kategorii, o której tutaj mowa lepszymi przykładami zdają się być takie utwory jak _Piosenka spóźnionego na kolację_ albo _Kup sobie psa_ ). Nie znaczy to oczywiście, że inni autorzy takiej tematyki nie podejmują, czy że nie wychodzi im to równie fantastycznie. Wytwór poniższy inspirowany jest tekstem do utworu nagranego przez zespół Harlem, utworu pod tytułem _Bezsenne noce_ , z którego to utworu sformułowania takie jak „czasem lepiej zwlec niż zwlekać” czy następujące zaraz później „w drzwiach minąłem zdumiony rozsądek, dureń wytrzeźwiał i przyjechał” zdają się mnie prześladować. Zadomowiły się gdzieś w mojej głowie, za nic nie chcą jej opuścić, a czasami – tak jak właśnie dziś – pozwalają sobie z wnętrza tej mojej głowy do mnie krzyczeć.

W ogóle ten tekst do Bezsennych nocy jest napisany takim sposobem, jakim najbardziej lubię żeby były napisane wszelkiego rodzaju wiersze: nie ma w nim nic wprost, nie ma pokazanego samego zdarzenia, a tylko jego przyczyny i konsekwencje: chwilę przed i chwilę po, nie ma w nim zdarzeń, są związane z tymi zdarzeniami emocje. Reszta pozostaje niedopowiedziana. No i chyba czegoś takiego właśnie chciałem spróbować, co zaowocowało wytworem poniższym:

*

O przyjaźni

Pamiętam ten wieczór i Ewelinę,
pamiętam smak wina w stołecznej Languście,
pamiętam jej włosy, figlarną jej minę
i bluzkę opiętą na jej kształtnym biuście.

Pamiętam: tak nagle się wtedy to stało,
pamiętam: taksówkarz spod baru wyruszył,
pamiętam mój upór, pamiętam jej śmiałość,
i ranek pamiętam, ten ranek co skruszył

spoiwo przyjaźni: leżało rozbite
w miękkiej pościeli, ciemnobłękitnej;
pierwszy nam promień słońca objawił
tę prawdę – stanęliśmy wobec niej nadzy;

więc się ubrałem, kupiłem bilet
– dokąd? – nie przywiązywałem wagi,
bo naszej przyjaźni to było na tyle.
Rozsądek trochę za późno się zjawił.

*


*

Dwie uwagi jeszcze:

we stolicy (przynajmniej we naszej) nie ma takiej restauracji jak Langusta, sprawdziłem to. Jest taki sklep rybny, ale wątpię, żeby podawano w tym sklepie wino, choć nic nie wiadomo mi o imionach tego sklepu klientek ani ekspedientek. Proszę więc traktować tę Langustę jako przejaw kreacji lirycznej, nikt mi bowiem za reklamowanie żadnej Langusty nie zapłacił.

A, no i nie zmieściłem się w czternastu wersach, liczę więc, że wytwór powyższy nie będzie potraktowany jako konkursowy, co – mam nadzieję! – zmniejszy moje szanse na zwycięstwo, narzekam zawczasu.

Lider1piorunów

@George_Stark sympatyczny taki.
>ten ranek co skruszył
>
>spoiwo przyjaźni: leżało rozbite
To fajne. 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Pamiętacie może edycję syrenią naszej zabawy w kawiarni ? O ile nie przepadam za sytuacją, kiedy ktoś narzuca (albo proponuje) temat edycji (choć tego narzucania bądź proponowania organizatorowi absolutnie nie zabraniam, zawsze mogę przecież ten narzucony bądź zaproponowany temat po prostu olać), tak bardzo lubię, kiedy temat edycji wyłania się sam. Tak jak to było w edycji syreniej, albo być może jak to będzie w tej edycji bieżącej.

Odrobinę zainspirowany przez @splash545 przedstawiam kolejny swój sonet do najnowszej bitwy :

*

Uroki podróży z PKP

Czekam na dworcu już piątą godzinę,
co słabszy pasażer na ławce gdzieś uśnie;
gdzieś ojciec próbuje ogarnąć rodzinę,
bo dzieci zdają się z nudów mu gnuśnieć.

Co stać się miało, wreszcie się stało:
tłum pasażerów jak nagle nie ruszył!
i do pociągu się dopchać nie dało,
bo rządy objęło prawo tam buszu.

Jakoś udało się przetrwać tę bitwę,
z innymi w przedziale zadzierzgam sitwę –
ktoś mi walizkę na półce postawił.

Lecz to by było radości na tyle,
bo klima nie działa; okna nie uchylę,
i w pocie się będę w wagonie pławił.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Odrobinę zainspirowany przez @George_Stark przedstawiam sonet do najnowszej bitwy .

Nim polecę

Nim odwiedzę Taorminę
Nim d⁎⁎a w tem morzu pluśnie
Nim skosztuję cappuccinę
Nim wino wybudzi waśnie

Nim powiem do Włocha: ciao!
Nim zakocham się po uszy
w tej krainie, do niej rwało
poruszenie mojej duszy

Nim zgłębię tej mafii sitwę
Nim wykrzyknę: to niezwykłe!
Widząc wulkan co się jawi

Pierw troszeczkę się wysilę
Podziękuję, chociaż tyle
Wizzairowi co to sprawi

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Moja żona też napisała, jak dowiedziała się, że ja coś takiego piszę 😁. Ona nie ma tutaj konta, więc wrzucam na swoim:

Siedzi na fejsie - codziennie z godzinę
Chce być najlepszy, więc działa bezdusznie
Hejtem się żywi, jest podłą gadziną
Nie zaśnie, nim kogoś jadem nie chluśnie

Tnacych jak skalpel opinii wciąż mu za mało
Czyjś smutek, czy płacz go nie wzruszy
Cel mu przyświeca, by pójść znów na całość
W ten sposób umie samotność zagłuszyć.

I tak zaciekle wciąż ostrzył tę brzytwę
Wierząc, że jest zabawny i ma charyzmę.
Do dnia, gdy w domu policjant się zjawił.

Ojciec zapłakał, ręce załamał - co ty zrobiłeś?
Nie marnuj życia - dość już tych szyderstw -
Krzywdzenie innych Cię szczęścia pozbawi.

Pokaż więcej komentarzy (5)