Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rower

Fanatyk

w Rowerowy Równik

19piorunów

395 130 + 36 = 395 166

Późno wieczorne kręcenie

Odwiedzona Puszcza Siedlecka i Wąwóz Lessowy, który zrobił na mnie niesamowite wrażenie, choć nie był szczególnie duży. Dzięki @wonsz za podrzucenie pomysłu na ten kierunek 😁

Na powrocie jeszcze większe koło wokół osiedla aby podbić kilometry i pozostać w dobrej kondycji w razie jakbym musiała uciekać z pizzą przed @bori xD

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Mistrz5piorunów

@Shivaa Nie możesz wiecznie uciekać!

Fanatyk4piorunów

@bori z nielimitowanym dostępem do pizzy owszem, mogę 😎 a jak mi się znudzi to staniemy do walki na noże do pizzy xD

Fanatyk0piorunów

@bori a wtedy ona powstała z popiołów i spuściła na cały świat kawałki ananasa (do paprykarza szczecińskiego już wleciał)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Tytan

w Rowerowy Równik

16piorunów

394 557 + 90 + 344 + 3 + 4 + 67 + 65 = 395 130

Z Torunia do domu w Lublinie było trochę za daleko, więc kompromis i wyznaczyłem trasę 340km do jakiegoś dworca "Pionki Zachodnie". Jak wyruszyłem to zdziwiłem się, że Garmin nie znalazł żadnego podjazdu. O dziwo miał rację.

Na dworzec udało się dotrzeć z 4 minuty przed planowanym odjazdem pociągu. Oczywiście na miejscu okazało się, że 20 minut opóźnienia.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

Taka ciekawostka, Valterri Bottas właśnie jedzie rowerem z Malezji do Singapuru na kolejne GP :grinning:

Fenomen1piorunów

@Gilgamesh to on nie ma w kontrakcie, żeby nie odpierdalać takich rzeczy?

Chociaż zerknąłem i w sumie tą część Malezji którą jedzie, trudno nazwać jazdą "na dziko". Zagęszczenie większe niż w Polsce i jeszcze między dwiema metropoliami. Bo początkowo po zdjęciach pomyślałem o kręceniu po trzecim świecie, ale to sobie fotki dobrał tak xd I myślałem również bardziej o zwierzynie jakiejś niebezpiecznej, a wychodzi, że prędzej lumpy go zaatakują niż jakieś węże złapią za siura przy laniu.

W każdym razie spoko. Nie jestem fanem F1, ale czasami obejrzę. Od dzisiaj Bottas mój ziom.

Fanatyk6piorunów

@npnptcn

to on nie ma w kontrakcie, żeby nie odpierdalać takich rzeczy?

jeździ w Cadillacu, w razie czego wezmą innego emeryta to kierowania najwolniejszym bolidem w stawce xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Twórca

w Rowerowy Równik

23piorunów

394 484 + 73 = 394 557

Dzień 5ty! Jedziemy dalej bardzo przyjemnie, głównie w dół dzięki czemu do Udine docieramy na tyle wcześnie, że zostaje nam jeszcze czas na zwiedzanie. Przypadkowo trafiamy na zawody wspinaczkowe, które wyjaśniają naszą wcześniejszą konsternację czemu ludzi wspinaja się randomowo na filary jakis kamienic w starym mieście z crashpadami xD (zawody były ze street boulderingu, ale no - wyglądały klasycznie)

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Poniedziałkowy bilans na plus:

* Wolne w pracy

* Mam bardzo dobry poziom elektrolitów

Na minus:

* Cała reszta

Wróciwszy po sobotnich zawodach ok. 23, zjadłem ten sam gulasz co dzień wcześniej ok. 15. Wszystko wydawało się być ok. Noc była kiepska, ale to dosyć standardowy temat po takim wysiłku. Średnie tętno w nocy 70, prawie 50% głębokiego snu, wiedziałam że kolejna noc będzie już w normie. Tak samo jak po lipcowym wyścigu na zbliżone 270 km. W ciągu dnia chciałem zmienić łańcuch i zrobić 1h rozjazdu na totalnym luzie. Gdzieś ok. 16 zauważyłem, że moje zmęczenie nie jest standardowe i postanowiłem darować sobie kręcenie na . Klapnęliśmy przed tv i gdzieś po 18 zaczęła boleć mnie głowa, odbijało mi się i miałem dreszcze. Przyjąłem 2 verdiny, ibuprom i jakieś 30 minut później poszedłem do toalety zwrócić żarcie. Temperatura ciała w normie. Poprawa okazała się chwilowa, po niecałej godzinie powtórka, bełt był 3x większy. Lekka gorączka 37,4.

Po 20 dałem znać w pracy, że dzisiaj mnie raczej nie będzie. Byłem słaby jak cholera, ale nie wiedziałem, że będzie jeszcze gorzej. Kolejne cofki, a temperatura powoli rosła. Po 21 byłem tak słaby, że leżąc przy kiblu, opierając się o szafkę, nie lada wysiłkiem było przełożenie głowy tak, by "dobrze trafić". Po 22 zjadłem dwa kęsy kleiku ryżowego, wypiłem rumianek i położyłem się spać. Przed 23 się obudziłem, ponowny pomiar temperatury i wynik 39,0. Luba stwierdziła że kończy mnie słuchać i dzwoni na 999. Nie miałem nawet siły się odezwać. Dyspozytor powiedział, że jest duży ruch i czy możemy sami zajechać na najbliższy sor. Moja podróż na fotel pasażera (30m) trwała z 10 minut. W windzie się położyłem, nie byłem w stanie ustać przez 30s. Nie sądzę aby istniał kolejny stopień osłabienia, dalej jest już chyba tylko utrata przytomności.

W szpitalu, gdzie dosyć niechętnie mówili, że może w innym będzie mniejsza kolejka, jak zobaczyli moje zwłoki, ledwo siedzące na wózku, od razu wzięli mnie na interwencję, czy jakoś tak. Zaczęło suszyć mnie tak, że wypiłem 5 kubków wody w 10 minut.

W gabinecie lekarz widząc mnie w takim stanie, po "tylko" zatruciu, ze 3x pytał mnie o niedozwolone substancje. Luba później się zaśmiała, że aparycję miałem podobną do "zawieszonych" bohaterów z ulic Los Angeles.

Zapięli mnie pod kroplówkę i przespałem tak 2h. Ze dwa razy zwracałem zawartość żołądka, ale była to już tylko minimalna ilość wody i kwasów żołądkowych. Czułem się jednak niekomfortowo leżąc na plecach, z powodu nacisku pod przeponą.

Po odłączeniu byłem z jakieś 10% silniejszy i nawet nie potrzebowałem wózka. Tuptałem jak 100 letni dziadzio po operacji biodra. Zanim wyszliśmy ze szpitala po 2, zaszedłem jeszcze do toalety i ponownie 5 razy puściłem pawia. Jak się okazało, prawdopodobnie ostatni raz.

W domu zjadłem jeden kawałek suchego pieczywa i położyłem się spać. Budziłem się ze 20 razy, ale teraz czuję się nieco lepiej. Może jutro będzie nawet przyzwoicie.

Fenomen0piorunów

@Furto o k⁎⁎wa, zdrowo cię przeorało. Nigdy nie byłem w takim stanie. Nie wiem czy w całym życiu rzygałem tyle ile jest w tym opisie wydarzeń. Zwłaszcza, że też nigdy nie rzygałem po zatruciu czymkolwiek, u mnie organizm woli poczekać i walić drugą stroną. Dlatego jedyne jakie doświadczyłem rzyganie, to alkoholowe, stąd może z 5 razy w życiu.

Przejebana sprawa, żeby aż na sorze wylądować.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Rowerowy Równik

35piorunów

394 191 + 65 + 100 + 72 = 394 428

Szlak Nysa-Odra (lub Odra-Nysa jak kto woli) - ze Zgorzelca przez Frankfurt do Rzepina.

Warunki drogowe i pogodowe IDEALNE. Wspaniały szlak na rower szowowy (btw moja pierwsza dalsza trasa na szosie z tobołami).

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

Nie ma to jak niedzielny grobbing, a że pogoda sprzyjająca no to myk na . Tylko smutna asperka musi stać sama, bo k⁎⁎wa żadnej stopki do tej posranej ramy nie dopasujesz. Oczywiście jak człowiek fistaszki zabrał to żadnej rudej nie było widać...

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

14piorunów

Hej, mały apel. Jak wrzucacie jakieś fajne foto z aktywności to piszcie gdzie zrobione i na co widok, bo później mój autystyczny mózg włącza soft kasy z biedronki i wyświetla komunikat "potrzebne informacje"

Dziękuję!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Rowerowy Równik

33piorunów

394 082 + 18 = 394 100

Miała być kolejna fajna nocna wyprawa >50 km, na 12 km zauważyłem, że jest jakoś mniej powietrza w tylnym kole, wiec w ruch poszedł pierwszy raz nabój z CO2. Mimo dopompowania po 18 km nadal powietrze schodziło. I po próbie dobicia koła kolejny raz, dzyndzelek z wentylka wpadł gdzieś w trawę i już miałem po zawodach. Na szczęście od pętli tramwajowej dzielio mnie tylko 2 km

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Lider2piorunów

@Tiger_F6551-x tak właśnie się kończy życie dętki bez nakrętki na wentylu od zewewnętrznej strony obręczy

Kosmonauta1piorunów

@winiucho jeżdżę na mleku :smiley: Przez dwa lata nie miałem ani jednej sytuacji z brakiem powietrza w kołach na trasie. W końcu ten pierwszy raz się trafił. Nakrętki nie zakładałem bo już mi się nie chciało, po tym jak próbowałem dobić powietrze

Kosmonauta1piorunów

@winiucho Raczej już gdzieś wyszła nieszczelność na oponie - mleka nie uzupełniałem już jakiś czas, więc pewnie z mlekiem też nie ma już nic wspólnego. Chciałem dojeździć jeszcze do końca roku i wymienić sobie na nowe opony ale widać muszę wymienić je szybciej. Iglica wentylka mi wypadła w trawę i jej nie mogłem znaleźć, dlatego pojechałem na ile mi nie zeszło całkiem powietrze z koła, a potem marsz na tramwaj

Pokaż więcej komentarzy (4)

Twórca

w Rowerowy Równik

30piorunów

393 938 + 67 = 394 005

Dzień 4 praktycznie do połowy z podjazdami, żeby potem oddać te kilkadziesiąt kilometrów zjazdów... Włosi na tym etapie wykazali się przerobieniem starej lini kolejowej na ścieżki co daje nam niewyobrażalnie komfortową jazdę z tunelami, już rowerowymi, na wyłączność. Widoki dalej bajeczne!

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Rowerowy Równik

26piorunów

393 600 + 83 = 393 683

Podkradania lata ciąg dalszy, ale to chyba już ostatni raz w tym roku na krótko. Moje ulubione pogranicze było dziś pełne różnych imprez, a to święto winogrona w Savorgnano del Torre, a to święto ziemniaków w Ribis, czy nawet festiwal polenty z bizona w Ronchis. Wszystkie miejscówki minąłem na pełnej;) a nic nie sprawiło mi takiej radości jak godzinny podjazd, w trakcie którego minęły mnie dosłownie 2 auta. Coś pięknego

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!