Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#socjologia

Autorytet

w Dyskusje

9piorunów

Od kiedy dzisiaj wyjmowałem ciuchy z pralki prześladuje mnie dylemat etyczno-moralny, który nie daje mi spokoju.

Wołam tagi i

Czy jeżeli osoba, z którą ci nie wyszło, po jakimś dłuższym okresie czasu przypadkiem cię spotka i zapyta "Czy nadal mnie kochasz?" to (w przypadku kiedy tak), należy powiedzieć jej prawdę, narażając się na możliwość zostania w przyszłości emocjonalnie lub inaczej wykorzystanym przez tę osobę, czy też należy powiedzieć nie, kłamiąc siebie i tę osobę, czy też należy nie odpowiedzieć nic i zrobić z siebie debila/buca, czy też istnieje jakieś czwarte, inne podejście?

Ten dylemat etyczny nie daje mi spokoju, mimo, że raczej mnie nie dotyczy, bo wszystkie dziewczyny i chłopaki w jakiś się kochałem mieli mnie zawsze głęboko w d⁎⁎ie. XD

Osobistość5piorunów

@Alembik to nie jest tak, że na każde pytanie od dowolnej osoby, w dowolnych okolicznościach trzeba odpowiadać. Jak sam zauważyłeś ta wiedza może być później wykorzystana przeciw tobie. "Co, jeśli tak, a co, jeśli nie?" jeśli w ogóle widział bym sens kontynuowania rozmowy.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

23piorunów

Cześć, hejto!

W dzisiejszej ankiecie wrzucam temat, który budzi ogromne kontrowersje: Czy bieda to stan umysłu?

Z jednej strony mamy silny argument: bieda to twardy fakt, pułapka systemowa. Urodziłeś się w złym miejscu, z gorszym dostępem do edukacji, kiepskim zdrowiem i zerowymi szansami na start. To nie jest kwestia chęci czy myślenia – to są bariery strukturalne, które trudno pokonać, nawet mając najlepsze chęci i "mindset". W tym ujęciu, bieda to brak dostępu do zasobów, a nie brak motywacji.

Z drugiej strony, często słyszymy, że bieda to mentalność. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że najważniejsza jest postawa, przedsiębiorczość i gotowość do ryzyka. Można nie mieć pieniędzy, ale jeśli masz odpowiednie nastawienie, plan i dyscyplinę, to prędzej czy później "wygrasz". W tym ujęciu, to złe nawyki, brak planowania i rezygnacja są głównym problemem, a nie brak kasy na koncie.

Pytanie jest trudne i dotyka wrażliwych kwestii. Czy da się "myśleniem" pokonać brak perspektyw? Czy to, że ktoś "nie chce", jest zawsze przyczyną porażki?

Oddaj głos w ankiecie i opowiedz, co o tym myślisz w komentarzach!

Czy bieda, zwłaszcza ta ekstremalna, jest stanem umysłu?

  • Tak, ciężką pracą i pomysłowością można wyjść z trudnej sytuacji finansowej.61% (118 głosów)
  • Nie, złe miejsca urodzenia, rodzina bez kontaktów, patologia to "koniec" dla człowieka.39% (77 głosów)

195 głosów

Gruba ryba1piorunów

@boogie to zależy. Jeśli ktoś dorastał w totalnej chujni, lali go starzy, był niedożywiony i funkcjonował w dużym stresie, to w jego mózgu mogło dojść do na tyle dużych zmian,  że zwyczajnie nie będzie czego ratować. Ale to na szczęście skrajne przypadki. Jeśli u kogoś była po prostu bieda na chacie, urodził się na jakimś zadupiu w rodzinie żyjącej od dziesiątego do dziesiątego to imo temat jak najbardziej do ogarnięcia.

Pokaż więcej komentarzy (45)

Fenomen

w Hydepark

14piorunów

Telewizja i internet – to dwa największe okna na świat – zamiast otwierać nas na wiedzę i pogłębiać horyzonty, coraz częściej zamieniają się w lustra odbijające powierzchowność. To, co kiedyś miało być narzędziem rozwoju i edukacji, stało się widowiskiem taniej rozrywki. Migające obrazki, krzykliwe nagłówki i błyskawiczne filmiki karmią nas szybkim pokarmem dla oczu, ale nie dla umysłu.

Telewizja, kiedyś niosąca ambitne filmy, dyskusje czy teatry telewizji, dziś chętniej podsuwa reality show i tanie sensacje. Internet, zamiast łączyć ludzi w prawdziwej debacie, zamyka ich w bańkach, gdzie każdy słyszy tylko to, co chce usłyszeć.

Algorytmy – niczym niewidzialni reżyserzy – serwują nam wciąż to samo: więcej emocji, więcej krzyku, mniej treści. Nie chodzi już o to, byśmy zrozumieli, lecz byśmy kliknęli. A człowiek klika. Zamiast się zatrzymać, biegnie od obrazka do obrazka, od mema do mema, od plotki do kolejnej sensacji. W tej gonitwie zanika cierpliwość, umiejętność skupienia, refleksja. Zamiast czytać – scrollujemy. Zamiast pytać – lajkujemy. Zamiast myśleć – powtarzamy.

Perspektywa? Niezbyt optymistyczna. Nadchodzi pokolenie krótkiego wideo, pokolenie, które przyswaja wiedzę w trzydziestosekundowych dawkach i znużone odrzuca wszystko, co wymaga wysiłku. Sztuczna inteligencja zaczyna pisać za nas, tworzyć obrazy i filmy, a my – zamiast rozwijać wyobraźnię – oddajemy ją maszynom. Jeszcze chwila, a stanie się naturalne, że zamiast rozmawiać, wysyłamy emotikon; zamiast się spierać, odcinamy inne głosy jednym kliknięciem.

Czy jest nadzieja? Tak. Zawsze tam, gdzie pojawia się przesyt, rodzi się też bunt. Może część ludzi odwróci się od migających ekranów, wybierze ciszę książki, głębię artykułu, rozmowę bez pośpiechu. Może powstanie nowa elita – nie z pieniędzy, lecz z umysłów – ci, którzy potrafią jeszcze myśleć samodzielnie i odróżniać prawdę od fałszu.

Bo telewizja i internet nie są z natury złe. To tylko narzędzia. To my decydujemy, czy użyjemy ich do budowania, czy do ogłupiania. A dziś, niestety, coraz częściej wybieramy łatwość – a łatwość zawsze bywa złudna.

Osobistość5piorunów

Zgodnie z ostatnim akapitem - sami wybieramy co chcemy oglądać i czym być karmieni. Wystarczy po prostu poklikać nieco głębiej niż facebook, youtube czy tiktok, a nagle okazuje się że jest masa treści o ktorych nie mieliśmy pojęcia. Algorytmy to niestety plaga dzisiejszych serwisów, ale jest to niezbędne do utrzymania uzytkownika przy sobie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

19piorunów

Ostatnio spotkałem się z dość ciekawym terminem, który dał mi do myślenia i postanowiłem nico podrążyć na czym polega tak zwany sejfityzm.* Okazuje się, że termin pochodzi od angielskiego słowa safety (bezpieczeństwo). Oznacza postawę lub sposób myślenia, w którym najwyższą wartością staje się unikanie ryzyka i zapewnianie sobie maksymalnego poczucia bezpieczeństwa, często kosztem innych wartości – takich jak wolność, spontaniczność, odpowiedzialność czy rozwój.

* Na przykład człowiek kieruje się zasadą minimalizowania ryzyka, nawet jeśli to ryzyko jest niewielkie albo czysto hipotetyczne. Co więcej, zamiast podejmować samodzielne decyzje, oczekuje, że instytucje, przepisy czy inni ludzie zapewnią im ochronę. Przejawia się to w tworzeniu nadmiernych zasad i zakazów, które mają wyeliminować każde, nawet najmniejsze niebezpieczeństwo. Ostrzeżenia typu „gorące” na kubku z kawą czy zakazy zabaw uznawanych za zbyt ryzykowne dla dzieci zaczyna być ogromnym problemem, ponieważ poczucie zagrożenia, charakterystyczne dla sejfityzmu jest na tyle silne, że świat staje się niebezpieczny i należy nieustannie go kontrolować, by uniknąć szkód.

* Taki sposób życia w szkole, pracy, czy w przestrzeni publicznej lub w społeczeństwie rodzi patologie i niezrozumiałe, pogmatwane oraz często paradoksalne sytuacje.

* Zobaczcie jak to się przejawia w szkołach i nie tylko: zakaz biegania na przerwach, żeby uniknąć wypadków. Usuwa się tradycyjne zabawki z placów zabaw, bo „mogą być zbyt niebezpieczne” albo organizuje się wycieczki tylko w ściśle kontrolowanych warunkach, bez miejsca na spontaniczność.

* W pracy z kolei wprowadza się nadmiernie szczegółowe przepisy BHP, które regulują nawet najprostsze czynności. Na przykład zakaz korzystania z urządzeń biurowych bez dodatkowych szkoleń, mimo że są intuicyjne i bezpieczne lub inna kwestia w sferze mentalnej: pracownicy wolą nie podejmować decyzji, żeby „nie narazić się na odpowiedzialność”.

* Także w przestrzeni publicznej możemy spotkać się z ostrzeżeniami na każdym kroku („Uwaga, schody”, „Może być ślisko” – nawet przy dobrej pogodzie), albo ograniczanie dostępu do miejsc uznanych za „niebezpieczne” (np. wejścia na górki, skarpy, molo) oraz instalowanie zabezpieczeń tam, gdzie zagrożenie jest minimalne (np. barierki przy niskich krawężnikach). Niestety w codziennym życiu mamy do czynienia z podobnymi zachowaniami polegającymi na unikaniu kontaktu z obcymi, „bo to ryzyko”, nadopiekuńczy rodzice nie pozwalają dzieciom na samodzielne wyprawy ani nawet na drobne ryzyko, a popularność ubezpieczeń „na wszystko”, nawet na zdarzenia o bardzo małym prawdopodobieństwie, to norma, która zaczyna być nakręcana przez żądne zysku korporacje finansowe.

* Sejfityzm nie uszedł uwagi krytyków i postronnych obserwatorów śledzących ten kierunek i zaczynają nieco alarmować świat, bo propagowania takiego podejścia, choć z założenia wydaje się dobre, to okazuje się, że wpływa na ograniczanie wolności jednostki, prowadzi do nadopiekuńczości (np. wobec dzieci), hamuje zdolność do uczenia się przez doświadczenie i popełnianie błędów, a także rodzi postawy roszczeniowe – oczekiwanie, że ktoś inny zawsze zadba o nasze bezpieczeństwo.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Nauka

77piorunów

Kolejna aktualizacja (lipiec 2025) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

źródło:

RafalMundry na twiXer.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Interpretacja „Czerwonego Kapturka” jako alegorii wchodzenia w dorosłe życie dziewczynki jest szeroko znana dzięki psychoanalitycznym i antropologicznym badaniom baśni, zwłaszcza pracy Bruno Bettelheima.

Symbolika „Czerwonego Kapturka”

Czerwony kolor peleryny: Symbolizuje dojrzałość, kobiecość, ale też seksualność i krew menstruacyjną. W tradycyjnej symbolice czerwony oznacza energię życiową, a także niebezpieczeństwo czy zakazaną strefę dorosłości.

Droga przez las: Przechodzenie przez las w baśni to obraz podróży inicjacyjnej, którą musi przejść dziewczynka, opuszczając bezpieczny świat dziecka i wchodząc w świat pełen zagrożeń i ryzyk

Spotkanie z wilkiem:

Wilk jest symbolem niebezpieczeństwa, często utożsamianym z seksualnym zagrożeniem, drapieżnikiem czy męskim nadzorem. Spotkanie z nim to doświadczenie ryzyka dorosłości, pokusa, ale też konfrontacja z własną tożsamością i zmianami

Rola babci: Postać babci interpretowana jest jako symbol opieki, tradycji i przeszłości, ale także moment przekazywania odpowiedzialności i wiedzy o świecie dorosłych.Ocalenie (lub nie) Kapturka: W niektórych wersjach baśni ocalenie Kapturka przez myśliwego symbolizuje przejście przez fazę trudności i osiągnięcie nowej dojrzałości. W bardziej mrocznych wersjach baśni, gdzie nie ma ratunku, podkreśla się ryzyko dorosłości i jej niebezpieczeństwa

Interpretacja Bettelheim. Bruno Bettelheim w swojej książce „Cudowne i pożyteczne” podkreśla, że baśnie dziecięce przekazują ukryte mechanizmy radzenia sobie z trudnymi emocjami i zjawiskami rozwojowymi. „Czerwony Kapturek” to metafora eksploracji własnej seksualności oraz rozumienia granic swojego ciała i emocji w fazie dorastania. Baśń uczy również, że wchodzenie w dorosłość wiąże się z konfrontacją z niebezpieczeństwami, ale z pomocą wsparcia (np. myśliwego czy rodziny) można je przezwyciężyć

Antropologiczne spojrzenie . W antropologii baśnie są traktowane jako rytuały przejścia (rite de passage) – kulturowe opowieści ilustrujące proces przejścia z jednej fazy życia do drugiej. „Czerwony Kapturek” ilustruje przejście z dzieciństwa do okresu dorosłości, zwłaszcza u dziewczynek, gdzie istotne są aspekty biologiczne, społeczne i symboliczne związane z płcią i jej rolą w społeczeństwie

Podsumowując, „Czerwony Kapturek” jest bogatą narracją symboliczną odzwierciedlającą proces dorastania i związane z tym wyzwania, zagrożenia i szanse na nową dojrzałość

Gruba ryba1piorunów

Przecież przez baśnie I opowieści przekazywano wiedzę. Spójrz choćby na nowy testament - jest tam pełno na pozór prostych opowieści, które jednak mają morał I jakąś naukę.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

17piorunów

Ciekawe różnice miedzy Światem według Kiepskich i Światem według Bundych.

Za dzieciaka w telewizji miałem okazje oglądać dwa komediowe seriale. Jeden to "Świat według Bundych", a drugi to "Świat według Kiepskich". Pierwszy serial to była produkcja amerykańska i stanowiła pierwowzór dla Kiepskich. Mimo wszystko zdecydowanie da się dostrzec pewne różnice między tymi serialami. Najbardziej to widać gdy przeanalizuje się sylwetki głównych postaci.

Kiepski to osoba która koncentruje się najbardziej na dwóch rzeczach. Na alkoholu i na tym jak zarobić by się przy tym zbytnio nie narobić (głównie po to by wydać te pieniądze na alkohol). Poza tym bywa regularnie w konflikcie ze swoim sąsiadem Paździochem który jest cwaniakiem lubiącym pieniądze, erotomanem i miewa dziwne zainteresowania. Oprócz tego w serialu pojawia się postać drugiego sąsiada, otyłego mężczyzny skoncentrowanego głównie na jedzeniu o imieniu Boczek oraz jego żona Halina. Ta zresztą go utrzymuje za co często dostaje od niej ochrzan i ma z nią dwójkę dzieci.

Bundy w przeciwieństwie do Kiepskiego ma prace, ale kiepsko płatną przez co również ma w sobie ducha kombinatora. Ma także własną żonę z którą posiada dwoje dzieci, ale tutaj ich relacja jest akurat odwrócona bo to ona na nim pasożytuje, a on często na nią narzeka. Kolejnym podobieństwem między nimi dwoma jest z pewnością lubowanie się się w alkoholu. Różnica występuje jednak w podejściu do kobiet. Kiepski może nie jest całkowicie aseksualny, ale jego główną miłością jest jednak piwo. W przypadku Bundego sprawa ma się inaczej bo atrakcyjne i młode kobiety akurat często zwracają jego uwagę. Wiele razy zachował się jak zwykły zboczeniec. Oprócz tego uwielbia żartować sobie z kobiet otyłych czy takich z małym biustem.

Humor w przypadku amerykańskiego odpowiednika jest ogólnie mocno skoncentrowany na tematy seksualne i seksistowskie. Co zabawne aktor grający główną postać jest ogólnie demokratą i aktywnie popierał Obamę. W przypadku jednak naszej narodowej produkcji żarty zdecydowanie bardziej dotyczą tematu alkoholizmu, bezrobocia czy sytuacji dość mocno surrealistycznych (Szczególnie widoczne to było w pierwszych sezonach gdzie pojawili się obcy czy siły nadnaturalne). Powiedziałbym też, że w Kiepskich był też silniejszy wydźwięk pesymistyczny co zainspirowało powstanie na wykopie tagu .

Wydaje mi się, że to trochę ujawnia pewne dość znaczące różnice kulturowe między naszym i amerykańskim narodem. Amerykańskie społeczeństwo do lat 60 było dość mocno purytańskie, ale później nastał okres rewolucji seksualnej. Również w świecie kina poluzowano cenzurę obyczajową która dominowała jeszcze w latach 50. Obecnie tematy seksualne znowu stały do pewnego stopnia tabu na zachodzie (seksualizowanie kobiet w końcu jest zdaniem feministek gorsze niż ludobójstwo) lecz lata 80 i 90 mogłyby mocno szokować niewinnych zoomerów. Filmy takie jak American Pie stanowiły jedynie naturalnie zwieńczenie tego okresu.

W Polsce z kolei był, jest i pewnie na jakiś czas z nami jeszcze pozostanie problem alkoholizmu. Do tego narzekanie na Polskę jest tu wręcz narodową tradycją. Zdobycze rewolucji seksualnej przybyły to tego kraju dość późno, a pozycja religii była w latach 90 wciąż wyjątkowo silna. To właśnie te kwestie ostatecznie doprowadziły do omawianych różnic w tym wpisie. Uznałem ten temat na tyle ciekawy, że chciałem zrobić o tym wpis. Jak macie jakieś własne przemyślenia to zapraszam do dyskusji.

Osobistość1piorunów

Nie zgodzę się do kwestii takiej że Al miał kiepsko płatną pracę. Patrząc na to że był w stanie utrzymać że swojej pensji całą rodzinę już o czymś mówi. Jedyne co można powiedzieć to to że do jego pracy przychodziły właściwie tylko grube babska.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Krótka historia zmiany sposobu ujmowania kondycji człowieka w toku rozwoju zachodniej cywilizacji.

To co teraz przedstawię to mocno uproszczona wizja historii, ale oddaje pewien trend społeczny który istnieje od jakiegoś czasu. W średniowieczu rozwinięto koncept trzech transcendentaliów czyli właściwości bytu które przysługiwały mu przez sam fakt istnienia. Chodziło o prawdę, dobro i piękno. Były to moim zdaniem trzy najważniejsze wartości w cywilizacji zachodniej. W tamtym czasie skupiano się mocno na kwestii duszy człowieka i tego czy prowadził on życie zgodne z cnotami kardynalnymi. Po oświeceniu nastała epoka kultu rozumu. Tematy religijne zeszły na dalszy plan, a wartości chrześcijańskie powoli zastępowano moralnością świecką.

Dopiero jednak Nietzsche orzekł, że ludzka egzystencja winna być ujmowana jako akt biologiczny, a duszę pojmował jedynie jako narośl na zdrowym ciele. Na popularności zyskiwał witalizm wypierający racjonalizm. Od myśliciela bardziej zaczęto szanować człowieka czynu. W wizji Nietzschego miała to być jednak jednostka silna, ale i amoralna. Na znaczeniu utraciła tym samym pierwsza transcendentalia czyli dobro.

Gdy zaczęły się rozwijać media jak gazety, radio, a potem telewizja to nastała era czegoś co marksistowski teoretyk i filozof Guy Debord nazywał społeczeństwem spektaklu. Świat został zalany wizerunkami atrakcyjnych aktorów i piosenkarzy oraz pięknych modelek. Ludzie pragnęli sławy, a świetny wygląd był czymś co zapewniało tą sławę. Popularyzacja internetu oraz mediów społecznościowych tylko wzmocniła ten proceder. Ludzkość pokochała powierzchowną (i często fałszywą) urodę. W świecie gdzie dominować miał spektakl również druga transcendentalia czyli prawda przestała się liczyć.

Przez to współcześnie mówi się o czasach postprawdy. Nastąpiła jednak pewna kontreakcja w postaci takich zjawisk społecznych jak chociażby ruch body positive. W reklamach pojawiały się grube modelki. W grach nagle zaczęto często przedstawiać kobiece postacie jako nieatrakcyjne. Czy to miało oznaczać jakiś kulturowy powrót do wartości średniowiecza? Nie wydaje mi się. Raczej chodziło o zabicie w społeczeństwie ostatniej z transcendentaliów na której ludzie jeszcze się skupiają czyli pięknie. Gdy to się dokona to wszelkie fundamenty Okcydentu zostaną unicestwione lub wypaczone i nastanie era kompletnej dekadencji.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Twórca

w Hydepark

6piorunów

[Zdjęcie z jakiegoś artykułu o protestach w UK]

Zamieszczone zdjęcie wywołało u mnie pewną refleksję.

W dzisiejszych bardzo łatwo przyklejane są różne łatki czy etykiety. W związku z tym wiele pojęć traci swoje pierwotne znaczenie.
Przykładowo (za SJP) "Murzyn" obraźliwe [...] wcześniej nazwa tradycyjna [...]. Z wyrazów neutralnych tworzy się formy nacechowane negatywnie, lekceważąco czy pogardliwie. Lesbijka staje się lesbą.

Wracając do tematu, w zalewajacych nas potokach informacji (których nie jesteśmy w stanie przyswoić, ani tym bardziej weryfikować) ginie gdzieś sens przekazu.

Gubimy już nie tylko kolor, zostawiamy za plecami odcienie szarości. Zostaje czerń i biel.

Czy kiedykolwiek wrócą czasu, kiedy Pan że zdjęcia nie będzie faszystą? Kiedy osoby chcące żeby 'społeczeństwo' pomagało słabszym czy bezradnym przestaną być "lewakami/komuchami"?

Niestety ludzie mają tendencję do zamykania się w swoich bańkach informacyjnych... resztę sobie dopiszcie.


GURU

w Wiadomości Polska

15piorunów

Socjolog: skala wyzwań związanych z imigracją w Polsce jest raczej wyolbrzymiona

Migracja może oznaczać zarówno szanse, jak i wyzwania; jednak skala tych wyzwań, z którymi mierzymy się w Polsce, jest raczej wyolbrzymiona – wskazuje socjolog prof. Krzysztof Podemski. Przestrzega przed straszeniem migrantami i normalizacją „bojówek” samowolnie ochraniających ulice. W połowie lipca

GURU

w Ekonomia

8piorunów

Etyka protestancka a duch kapitalizmu

Etyka protestancka a duch kapitalizmu (niem. Die protestantische Ethik und der Geist des Kapitalismus) – jedna z najważniejszych publikacji niemieckiego socjologa, Maxa Webera. Ukazała się w latach 1904–1905 (najpierw jako seria esejów, później jako książka). Etyka... jest pozycją z pogranicza

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Kilka słów na temat męskiej emocjonalnej samoekspresji

Andrew Tate powiedział swego czasu, że jeśli pozwoli się mężczyznom działać zgodnie z emocjami to społeczeństwo dostanie więcej szkolnych strzelców, wandalów, gwałcicieli i seryjnych morderców. Nie lubię go, ale uważam, że ma tu trochę racji. Zarówno kobiety jak i mężczyźni posiadają emocje, ale mężczyzn uczy się faktycznie większej samokontroli i ma to moim zdaniem pewne uzasadnienie. Wybuchy złości przez kobiety i ich impulsywne działania niekoniecznie są tak destrukcyjne bo są one fizycznie słabsze.

Dlatego sceptycznie patrzę na to całe zachęcanie męskiej części populacji do większej emocjonalnej samoekspresji. Co prawda chodzi tu głównie o pozwolenie mężczyznom na swobodne wyrażanie płaczu, ale emocje są ze sobą powiązane. Jeśli pojawia się smutek to później może pojawić się też i gniew. Inna sprawa, że z tego całego propagowania pokazywania męskiej wrażliwości w szerszym gronie nie wynika nic konkretnego.

Samo wygadanie się o problemach które dręczą samców nie rozwiązuje ich bo mają one często podłoże społeczne. Tworzenie męskich grup by ci mogli się wzajemnie poprzytulać i popłakać nic nie daje na dłuższą metę, a to media ostatnio próbują propagować z tego co wiedziałem.

Dotykają się i głaszczą. Tworzą męski krąg, zamiast rywalizować

Dotykają się i głaszczą nawzajem bez wstydu. Bez tabu gadają o swoich trudnych doświadczeniach z toksyczną męskością, rówieśnikami w czasach szkolnych i pokazują, że można być wrażliwym mężczyzną. Organizują warsztaty, męskie kręgi, działają aktywistycznie. Grupa Performatywna Chłopaki udowadnia, że czuła męskość bez wujkowego wąsa, jest możliwa.

Słyszałem, że kobietom często bardziej zależy na rozmawianiu o kłopotach które je dręczą niż o obmyślaniu planu poradzenia sobie z nimi i widzę w tym próbę zaszczepienia tego samego sposobu myślenia u mężczyzn pod płaszczykiem walki z toksyczną męskością. Pragmatyzm natomiast nie jest złą cechą. Pozwalał ludzkości rozwijać się i przezwyciężać liczne trudności z którymi ludzie musieli się mierzyć. Wizerunek opanowanego i chłodno kalkulującego samca jest może nieco karykaturalny w dzisiejszych czasach, ale jest to pewien ideał który ma swoje zalety nawet współcześnie.

   

Fanatyk4piorunów

@Al-3_x
Nie wiem jak trafiłem na ten post, ale:

> ale mężczyzn uczy się faktycznie większej samokontroli
"Nie rycz", "chłopaki nie płaczą", "popatrz, tylko ty się mażesz" to nie nauka samokontroli. To wymuszanie ukrywania emocji w sobie bo "inni patrzą".

Czy działanie zgodnie z emocjami to "dzieje się coś subiektywnie niemiłego":arrow_right:agresja? Bo tak wynika z cytatu od którego zacząłeś.

Problem wynika właśnie z tego, że chłopców uczy się (poprzez wstyd), że od smutku, płaczu, przeżywania sa baby, a chłop jak mu źle, to walnie kogoś w mordę albo się schleje i będzie mu lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

36piorunów

Przenosimy się do 2425 roku – fascynacja czy przerażenie? Zagłosuj i podyskutuj!

Cześć wszystkim!

Pamiętacie naszą dyskusję o tym, jak poradzilibyśmy sobie w 1600 roku? Dziś odwracamy wehikuł czasu i przenosimy się w przyszłość!

Wyobraźcie sobie, że nagle budzicie się w roku 2425 – za równo 400 lat od dziś. Świat wygląda zupełnie inaczej.

Co jest pierwszym, co by Was najbardziej zafascynowało, a co najbardziej przeraziło w tym nowym, futurystycznym świecie?

Podrzućcie też swoje przemyślenia w komentarzach na temat:
1. Technologia i Życie Codzienne:
* Czy ludzie nadal będą pracować? Jak będzie wyglądać transport? Czy w ogóle będziemy potrzebować fizycznych ciał? Czy technologia rozwiązała problemy takie jak głód, choroby, zmiany klimatyczne?
* Czy w 2425 roku nadal będziemy jeść prawdziwe jedzenie, czy tylko pigułki odżywcze? Co byście woleli/wolały?
2. Społeczeństwo i Kultura:
* Czy zniknęły granice państw? Czy ludzkość żyje w pokoju? Jak zmieniły się relacje międzyludzkie, edukacja, sztuka? Czy odkryliśmy inne formy życia?
* Czy w 2425 roku nadal będą istniały narody i państwa, czy może ludzkość zjednoczy się pod jedną flagą? Czy to dobrze, czy źle?
3. Środowisko i Planeta:
* Czy udało się odwrócić zmiany klimatyczne? Czy Ziemia jest zieloną oazą, czy może przenieśliśmy się na inne planety? Czy żyjemy w harmonii z naturą?
* Czy w 2425 roku będziemy podziwiać błękitne oceany, czy raczej szukać wody na Marsie? Co byście poświęcili/poświęciły, by ocalić Ziemię?
4. Człowiek i Biologia:
* Czy pokonaliśmy starzenie się i choroby? Czy ludzie są genetycznie doskonalsi? Czy możemy zmieniać swoje ciała i umysły dowolnie?
* Czy w 2425 roku będziemy nieśmiertelni? Czy to błogosławieństwo, czy przekleństwo?

Zagłosujcie w ankiecie, a w komentarzach rozwińcie swoje myśli! Pomóżcie mi w pracy na Liderem oraz

trochę

Co najbardziej by Cię zafascynowało / przeraziło w roku 2425?

  • Nowe formy transportu, AI, medycyna, która pokonała choroby.10% (14 głosów)
  • Pokój na świecie, brak granic, nowe formy relacji.11% (16 głosów)
  • Ziemia odzyskana, zielona, czysta energia, życie w harmonii z naturą.11% (16 głosów)
  • Kolonizacja innych planet, podróże międzygwiezdne, odkrycia pozaziemskiego życia.44% (63 głosy)
  • Pokonanie starzenia się i chorób, genetyczne ulepszenia, możliwość zmiany ciała.24% (34 głosy)

143 głosów

Osobistość1piorunów

@boogie Imagine przenosisz się a tu pustka i postapo xD, to by dopiero było bo wtedy by mnie ciekawiło jak do tego doszło ale byłbym zbyt głupi żeby samemu to zbadać.

A co do innych scenariuszy to nie da się w żaden sposób nic przewidzieć, wystarczy zobaczyć jak przewidywali ludzie życie teraz chociażby 100 lat temu. W sumie to nie zdziwiłbym się też gdyby życie nie różniło się aż tak bardzo. Co jeśli dobiliśmy właśnie do jakiejś granicy możliwości, w sumie jak się zastanowić to od dłuższego czasu nie było jakiś wielkich przełomowych odkryć, teraz to jedynie AI ale to też wydaje się stać w miejscu od jakiegoś czasu. Kolonizacja kosmosu też wydaje się bardzo odległa, zasadniczo od lądowania na Księżycu dużo nie poczyniono w temacie bo zwyczajnie ogranicza nas technologia, fizyki nie oszukasz xD.

Generalnie jedyna rzecz jakiej mi szkoda, to że nigdy nie przyjdzie mi zobaczyć jak to faktycznie będzie wszystko wyglądać w przyszłości. Myśląc bardzo optymistycznie to moja świadomość zgaśnie gdzieś max do 2100 roku bo wtedy bym miał 100 lat i cyk koniec. Wątpię by technologia poszła w tym czasie na tyle do przodu żebym pożył więcej.

Pokaż więcej komentarzy (33)

GURU

w Wiadomości Polska

8piorunów

Handlarze kontra historyk sztuki w lumpeksie. "Oni zawsze wiedzą, gdzie znajdują się łupy"

Dzień dostawy towaru do lumpeksu wiele mówi o współczesnych Polakach - stwierdził prof. Marcin Kaleciński z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego. Naukowiec opowiedział o swoich najciekawszych odkryciach w lumpach i o tym, dlaczego dziś nie ma już tam czego szukać. Prof. Marcin

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Psycholog i Filozof Erich Fromm w książce "Patologia normalności" stwierdził, że ludzie odczuwają dwie sprzeczne pragnienia. Jedno to pragnienie bezpieczeństwa, a drugie to pragnienie przygodności. Człowiek naturalnie ceni sobie stabilność i bezpieczeństwo w swoim życiu. Z tego powodu też dąży on do stworzenia w miare przewidywalnego środowiska w którym nie czekałoby na niego żadne, niespodziewane zagrożenie. Fromm zauważa, że nasza cywilizacja ma wręcz obsesje na tym punkcie. Problem w tym, że przewidywalność i brak niebezpieczeństwa rodzi w ludziach poczucie rutyny i nudy co również jest nieprzyjemnym dla nich stanem. Także filozof Schopenhauer uważał, że wola ludzka szuka ciągle jakiś pobudzaczy bo inaczej pojawia się zagrożenie nudy.

Póki co rozwój cywilizacji jest ukierunkowany na maksymalizacje wygody i komfortu. Całkiem prawdopodobne, że ludzie nie będą musieli w przyszłości nawet pracować bo produkcja stanie się w pełni zautomatyzowana. Z czasem zupełnie zaniknie konieczność wychodzenia z domu bo jedzenie będą dostarczać im drony. Człowiek będzie mógł siedzieć ciągle na fotelu, gapić się w ekran swojego telefonu i zajadać jakimś fast foodem. Później może pojawią się też roboty które będą za niego gotować i sprzątać, a może nawet go umyją. Tym samym sprowadzi swoją egzystencje do niczego. Popadnie w stan całkowitej bierności który będzie bliski śmierci. To już nie będzie życie tylko całkowita wegetacja.

Taki stan rzeczy przynajmniej dla mnie wydaje się niezwykle patologiczny. Jeśli do tego czasu rozwinie też zaawansowana sztuczna inteligencja to nie zdziwiłbym się gdyby uznała ludzki gatunek za całkowicie zbędny. Jest to oczywiście tylko jedna z dróg jakimi może podążyć ludzkość. W każdym razie możliwość stawiania sobie wyzwań, pokonywanie ich, rozwijanie się i dokonywanie transgresji jest według mnie tym co nadaje egzystencji celowość, a co za tym idzie poczucie sensu. Bez tego łatwo popaść w marazm.

Koneser0piorunów

@Al-3_x Nie wiem czy zaglądniesz no ale łap aluzję-podsumowanie:

Koneser0piorunów

@Al-3_x Śiwa człowieku. Śiwa. Cykl zniszczenia i odbudowy symbolizowany/patronowany przez to bóstwo konkretnie.
A ponieważ niektórzy ateiści twierdzą,że to człowiek stwarza Bogów na swoje podobieństwo...

Ale dobra,może następnym razem trzeba bardziej wyjaśnić co mam na myśi.

Pokaż więcej komentarzy (4)