Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#socjologia

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Interpretacja „Czerwonego Kapturka” jako alegorii wchodzenia w dorosłe życie dziewczynki jest szeroko znana dzięki psychoanalitycznym i antropologicznym badaniom baśni, zwłaszcza pracy Bruno Bettelheima.

Symbolika „Czerwonego Kapturka”

Czerwony kolor peleryny: Symbolizuje dojrzałość, kobiecość, ale też seksualność i krew menstruacyjną. W tradycyjnej symbolice czerwony oznacza energię życiową, a także niebezpieczeństwo czy zakazaną strefę dorosłości.

Droga przez las: Przechodzenie przez las w baśni to obraz podróży inicjacyjnej, którą musi przejść dziewczynka, opuszczając bezpieczny świat dziecka i wchodząc w świat pełen zagrożeń i ryzyk

Spotkanie z wilkiem:

Wilk jest symbolem niebezpieczeństwa, często utożsamianym z seksualnym zagrożeniem, drapieżnikiem czy męskim nadzorem. Spotkanie z nim to doświadczenie ryzyka dorosłości, pokusa, ale też konfrontacja z własną tożsamością i zmianami

Rola babci: Postać babci interpretowana jest jako symbol opieki, tradycji i przeszłości, ale także moment przekazywania odpowiedzialności i wiedzy o świecie dorosłych.Ocalenie (lub nie) Kapturka: W niektórych wersjach baśni ocalenie Kapturka przez myśliwego symbolizuje przejście przez fazę trudności i osiągnięcie nowej dojrzałości. W bardziej mrocznych wersjach baśni, gdzie nie ma ratunku, podkreśla się ryzyko dorosłości i jej niebezpieczeństwa

Interpretacja Bettelheim. Bruno Bettelheim w swojej książce „Cudowne i pożyteczne” podkreśla, że baśnie dziecięce przekazują ukryte mechanizmy radzenia sobie z trudnymi emocjami i zjawiskami rozwojowymi. „Czerwony Kapturek” to metafora eksploracji własnej seksualności oraz rozumienia granic swojego ciała i emocji w fazie dorastania. Baśń uczy również, że wchodzenie w dorosłość wiąże się z konfrontacją z niebezpieczeństwami, ale z pomocą wsparcia (np. myśliwego czy rodziny) można je przezwyciężyć

Antropologiczne spojrzenie . W antropologii baśnie są traktowane jako rytuały przejścia (rite de passage) – kulturowe opowieści ilustrujące proces przejścia z jednej fazy życia do drugiej. „Czerwony Kapturek” ilustruje przejście z dzieciństwa do okresu dorosłości, zwłaszcza u dziewczynek, gdzie istotne są aspekty biologiczne, społeczne i symboliczne związane z płcią i jej rolą w społeczeństwie

Podsumowując, „Czerwony Kapturek” jest bogatą narracją symboliczną odzwierciedlającą proces dorastania i związane z tym wyzwania, zagrożenia i szanse na nową dojrzałość

Lider3piorunów

Albo... to po prostu zwykła bajka dla dzieci i jak zwykle hujmaniści dorabiają sobie na siłę do tego 50. dno. 🙃

Gruba ryba1piorunów

Przecież przez baśnie I opowieści przekazywano wiedzę. Spójrz choćby na nowy testament - jest tam pełno na pozór prostych opowieści, które jednak mają morał I jakąś naukę.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

17piorunów

Ciekawe różnice miedzy Światem według Kiepskich i Światem według Bundych.

Za dzieciaka w telewizji miałem okazje oglądać dwa komediowe seriale. Jeden to "Świat według Bundych", a drugi to "Świat według Kiepskich". Pierwszy serial to była produkcja amerykańska i stanowiła pierwowzór dla Kiepskich. Mimo wszystko zdecydowanie da się dostrzec pewne różnice między tymi serialami. Najbardziej to widać gdy przeanalizuje się sylwetki głównych postaci.

Kiepski to osoba która koncentruje się najbardziej na dwóch rzeczach. Na alkoholu i na tym jak zarobić by się przy tym zbytnio nie narobić (głównie po to by wydać te pieniądze na alkohol). Poza tym bywa regularnie w konflikcie ze swoim sąsiadem Paździochem który jest cwaniakiem lubiącym pieniądze, erotomanem i miewa dziwne zainteresowania. Oprócz tego w serialu pojawia się postać drugiego sąsiada, otyłego mężczyzny skoncentrowanego głównie na jedzeniu o imieniu Boczek oraz jego żona Halina. Ta zresztą go utrzymuje za co często dostaje od niej ochrzan i ma z nią dwójkę dzieci.

Bundy w przeciwieństwie do Kiepskiego ma prace, ale kiepsko płatną przez co również ma w sobie ducha kombinatora. Ma także własną żonę z którą posiada dwoje dzieci, ale tutaj ich relacja jest akurat odwrócona bo to ona na nim pasożytuje, a on często na nią narzeka. Kolejnym podobieństwem między nimi dwoma jest z pewnością lubowanie się się w alkoholu. Różnica występuje jednak w podejściu do kobiet. Kiepski może nie jest całkowicie aseksualny, ale jego główną miłością jest jednak piwo. W przypadku Bundego sprawa ma się inaczej bo atrakcyjne i młode kobiety akurat często zwracają jego uwagę. Wiele razy zachował się jak zwykły zboczeniec. Oprócz tego uwielbia żartować sobie z kobiet otyłych czy takich z małym biustem.

Humor w przypadku amerykańskiego odpowiednika jest ogólnie mocno skoncentrowany na tematy seksualne i seksistowskie. Co zabawne aktor grający główną postać jest ogólnie demokratą i aktywnie popierał Obamę. W przypadku jednak naszej narodowej produkcji żarty zdecydowanie bardziej dotyczą tematu alkoholizmu, bezrobocia czy sytuacji dość mocno surrealistycznych (Szczególnie widoczne to było w pierwszych sezonach gdzie pojawili się obcy czy siły nadnaturalne). Powiedziałbym też, że w Kiepskich był też silniejszy wydźwięk pesymistyczny co zainspirowało powstanie na wykopie tagu .

Wydaje mi się, że to trochę ujawnia pewne dość znaczące różnice kulturowe między naszym i amerykańskim narodem. Amerykańskie społeczeństwo do lat 60 było dość mocno purytańskie, ale później nastał okres rewolucji seksualnej. Również w świecie kina poluzowano cenzurę obyczajową która dominowała jeszcze w latach 50. Obecnie tematy seksualne znowu stały do pewnego stopnia tabu na zachodzie (seksualizowanie kobiet w końcu jest zdaniem feministek gorsze niż ludobójstwo) lecz lata 80 i 90 mogłyby mocno szokować niewinnych zoomerów. Filmy takie jak American Pie stanowiły jedynie naturalnie zwieńczenie tego okresu.

W Polsce z kolei był, jest i pewnie na jakiś czas z nami jeszcze pozostanie problem alkoholizmu. Do tego narzekanie na Polskę jest tu wręcz narodową tradycją. Zdobycze rewolucji seksualnej przybyły to tego kraju dość późno, a pozycja religii była w latach 90 wciąż wyjątkowo silna. To właśnie te kwestie ostatecznie doprowadziły do omawianych różnic w tym wpisie. Uznałem ten temat na tyle ciekawy, że chciałem zrobić o tym wpis. Jak macie jakieś własne przemyślenia to zapraszam do dyskusji.

Kompan5piorunów

Napisałeś to tak jakby Boczek miał żonę Halinę i dwójkę dzieci ;)

Osobistość1piorunów

Nie zgodzę się do kwestii takiej że Al miał kiepsko płatną pracę. Patrząc na to że był w stanie utrzymać że swojej pensji całą rodzinę już o czymś mówi. Jedyne co można powiedzieć to to że do jego pracy przychodziły właściwie tylko grube babska.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Krótka historia zmiany sposobu ujmowania kondycji człowieka w toku rozwoju zachodniej cywilizacji.

To co teraz przedstawię to mocno uproszczona wizja historii, ale oddaje pewien trend społeczny który istnieje od jakiegoś czasu. W średniowieczu rozwinięto koncept trzech transcendentaliów czyli właściwości bytu które przysługiwały mu przez sam fakt istnienia. Chodziło o prawdę, dobro i piękno. Były to moim zdaniem trzy najważniejsze wartości w cywilizacji zachodniej. W tamtym czasie skupiano się mocno na kwestii duszy człowieka i tego czy prowadził on życie zgodne z cnotami kardynalnymi. Po oświeceniu nastała epoka kultu rozumu. Tematy religijne zeszły na dalszy plan, a wartości chrześcijańskie powoli zastępowano moralnością świecką.

Dopiero jednak Nietzsche orzekł, że ludzka egzystencja winna być ujmowana jako akt biologiczny, a duszę pojmował jedynie jako narośl na zdrowym ciele. Na popularności zyskiwał witalizm wypierający racjonalizm. Od myśliciela bardziej zaczęto szanować człowieka czynu. W wizji Nietzschego miała to być jednak jednostka silna, ale i amoralna. Na znaczeniu utraciła tym samym pierwsza transcendentalia czyli dobro.

Gdy zaczęły się rozwijać media jak gazety, radio, a potem telewizja to nastała era czegoś co marksistowski teoretyk i filozof Guy Debord nazywał społeczeństwem spektaklu. Świat został zalany wizerunkami atrakcyjnych aktorów i piosenkarzy oraz pięknych modelek. Ludzie pragnęli sławy, a świetny wygląd był czymś co zapewniało tą sławę. Popularyzacja internetu oraz mediów społecznościowych tylko wzmocniła ten proceder. Ludzkość pokochała powierzchowną (i często fałszywą) urodę. W świecie gdzie dominować miał spektakl również druga transcendentalia czyli prawda przestała się liczyć.

Przez to współcześnie mówi się o czasach postprawdy. Nastąpiła jednak pewna kontreakcja w postaci takich zjawisk społecznych jak chociażby ruch body positive. W reklamach pojawiały się grube modelki. W grach nagle zaczęto często przedstawiać kobiece postacie jako nieatrakcyjne. Czy to miało oznaczać jakiś kulturowy powrót do wartości średniowiecza? Nie wydaje mi się. Raczej chodziło o zabicie w społeczeństwie ostatniej z transcendentaliów na której ludzie jeszcze się skupiają czyli pięknie. Gdy to się dokona to wszelkie fundamenty Okcydentu zostaną unicestwione lub wypaczone i nastanie era kompletnej dekadencji.

Osobistość0piorunów

@Al-3_x
> Raczej chodziło o zabicie w społeczeństwie ostatniej z transcendentaliów

To zdanie sugeruje, że ktoś to robi celowo. Kto?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Twórca

w Hydepark

6piorunów

[Zdjęcie z jakiegoś artykułu o protestach w UK]

Zamieszczone zdjęcie wywołało u mnie pewną refleksję.

W dzisiejszych bardzo łatwo przyklejane są różne łatki czy etykiety. W związku z tym wiele pojęć traci swoje pierwotne znaczenie.
Przykładowo (za SJP) "Murzyn" obraźliwe [...] wcześniej nazwa tradycyjna [...]. Z wyrazów neutralnych tworzy się formy nacechowane negatywnie, lekceważąco czy pogardliwie. Lesbijka staje się lesbą.

Wracając do tematu, w zalewajacych nas potokach informacji (których nie jesteśmy w stanie przyswoić, ani tym bardziej weryfikować) ginie gdzieś sens przekazu.

Gubimy już nie tylko kolor, zostawiamy za plecami odcienie szarości. Zostaje czerń i biel.

Czy kiedykolwiek wrócą czasu, kiedy Pan że zdjęcia nie będzie faszystą? Kiedy osoby chcące żeby 'społeczeństwo' pomagało słabszym czy bezradnym przestaną być "lewakami/komuchami"?

Niestety ludzie mają tendencję do zamykania się w swoich bańkach informacyjnych... resztę sobie dopiszcie.


GURU

w Wiadomości Polska

15piorunów

Socjolog: skala wyzwań związanych z imigracją w Polsce jest raczej wyolbrzymiona

Migracja może oznaczać zarówno szanse, jak i wyzwania; jednak skala tych wyzwań, z którymi mierzymy się w Polsce, jest raczej wyolbrzymiona – wskazuje socjolog prof. Krzysztof Podemski. Przestrzega przed straszeniem migrantami i normalizacją „bojówek” samowolnie ochraniających ulice.

GURU

w Ekonomia

8piorunów

Etyka protestancka a duch kapitalizmu

Etyka protestancka a duch kapitalizmu (niem. Die protestantische Ethik und der Geist des Kapitalismus) – jedna z najważniejszych publikacji niemieckiego socjologa, Maxa Webera. Ukazała się w latach 1904–1905 (najpierw jako seria esejów, później jako książka). Etyka... jest pozycją z

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Kilka słów na temat męskiej emocjonalnej samoekspresji

Andrew Tate powiedział swego czasu, że jeśli pozwoli się mężczyznom działać zgodnie z emocjami to społeczeństwo dostanie więcej szkolnych strzelców, wandalów, gwałcicieli i seryjnych morderców. Nie lubię go, ale uważam, że ma tu trochę racji. Zarówno kobiety jak i mężczyźni posiadają emocje, ale mężczyzn uczy się faktycznie większej samokontroli i ma to moim zdaniem pewne uzasadnienie. Wybuchy złości przez kobiety i ich impulsywne działania niekoniecznie są tak destrukcyjne bo są one fizycznie słabsze.

Dlatego sceptycznie patrzę na to całe zachęcanie męskiej części populacji do większej emocjonalnej samoekspresji. Co prawda chodzi tu głównie o pozwolenie mężczyznom na swobodne wyrażanie płaczu, ale emocje są ze sobą powiązane. Jeśli pojawia się smutek to później może pojawić się też i gniew. Inna sprawa, że z tego całego propagowania pokazywania męskiej wrażliwości w szerszym gronie nie wynika nic konkretnego.

Samo wygadanie się o problemach które dręczą samców nie rozwiązuje ich bo mają one często podłoże społeczne. Tworzenie męskich grup by ci mogli się wzajemnie poprzytulać i popłakać nic nie daje na dłuższą metę, a to media ostatnio próbują propagować z tego co wiedziałem.

Dotykają się i głaszczą. Tworzą męski krąg, zamiast rywalizować

Dotykają się i głaszczą nawzajem bez wstydu. Bez tabu gadają o swoich trudnych doświadczeniach z toksyczną męskością, rówieśnikami w czasach szkolnych i pokazują, że można być wrażliwym mężczyzną. Organizują warsztaty, męskie kręgi, działają aktywistycznie. Grupa Performatywna Chłopaki udowadnia, że czuła męskość bez wujkowego wąsa, jest możliwa.

Słyszałem, że kobietom często bardziej zależy na rozmawianiu o kłopotach które je dręczą niż o obmyślaniu planu poradzenia sobie z nimi i widzę w tym próbę zaszczepienia tego samego sposobu myślenia u mężczyzn pod płaszczykiem walki z toksyczną męskością. Pragmatyzm natomiast nie jest złą cechą. Pozwalał ludzkości rozwijać się i przezwyciężać liczne trudności z którymi ludzie musieli się mierzyć. Wizerunek opanowanego i chłodno kalkulującego samca jest może nieco karykaturalny w dzisiejszych czasach, ale jest to pewien ideał który ma swoje zalety nawet współcześnie.

   

Fanatyk4piorunów

@Al-3_x
Nie wiem jak trafiłem na ten post, ale:

> ale mężczyzn uczy się faktycznie większej samokontroli
"Nie rycz", "chłopaki nie płaczą", "popatrz, tylko ty się mażesz" to nie nauka samokontroli. To wymuszanie ukrywania emocji w sobie bo "inni patrzą".

Czy działanie zgodnie z emocjami to "dzieje się coś subiektywnie niemiłego":arrow_right:agresja? Bo tak wynika z cytatu od którego zacząłeś.

Problem wynika właśnie z tego, że chłopców uczy się (poprzez wstyd), że od smutku, płaczu, przeżywania sa baby, a chłop jak mu źle, to walnie kogoś w mordę albo się schleje i będzie mu lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

36piorunów

Przenosimy się do 2425 roku – fascynacja czy przerażenie? Zagłosuj i podyskutuj!

Cześć wszystkim!

Pamiętacie naszą dyskusję o tym, jak poradzilibyśmy sobie w 1600 roku? Dziś odwracamy wehikuł czasu i przenosimy się w przyszłość!

Wyobraźcie sobie, że nagle budzicie się w roku 2425 – za równo 400 lat od dziś. Świat wygląda zupełnie inaczej.

Co jest pierwszym, co by Was najbardziej zafascynowało, a co najbardziej przeraziło w tym nowym, futurystycznym świecie?

Podrzućcie też swoje przemyślenia w komentarzach na temat:
1. Technologia i Życie Codzienne:
* Czy ludzie nadal będą pracować? Jak będzie wyglądać transport? Czy w ogóle będziemy potrzebować fizycznych ciał? Czy technologia rozwiązała problemy takie jak głód, choroby, zmiany klimatyczne?
* Czy w 2425 roku nadal będziemy jeść prawdziwe jedzenie, czy tylko pigułki odżywcze? Co byście woleli/wolały?
2. Społeczeństwo i Kultura:
* Czy zniknęły granice państw? Czy ludzkość żyje w pokoju? Jak zmieniły się relacje międzyludzkie, edukacja, sztuka? Czy odkryliśmy inne formy życia?
* Czy w 2425 roku nadal będą istniały narody i państwa, czy może ludzkość zjednoczy się pod jedną flagą? Czy to dobrze, czy źle?
3. Środowisko i Planeta:
* Czy udało się odwrócić zmiany klimatyczne? Czy Ziemia jest zieloną oazą, czy może przenieśliśmy się na inne planety? Czy żyjemy w harmonii z naturą?
* Czy w 2425 roku będziemy podziwiać błękitne oceany, czy raczej szukać wody na Marsie? Co byście poświęcili/poświęciły, by ocalić Ziemię?
4. Człowiek i Biologia:
* Czy pokonaliśmy starzenie się i choroby? Czy ludzie są genetycznie doskonalsi? Czy możemy zmieniać swoje ciała i umysły dowolnie?
* Czy w 2425 roku będziemy nieśmiertelni? Czy to błogosławieństwo, czy przekleństwo?

Zagłosujcie w ankiecie, a w komentarzach rozwińcie swoje myśli! Pomóżcie mi w pracy na Liderem oraz

trochę

Co najbardziej by Cię zafascynowało / przeraziło w roku 2425?

  • Nowe formy transportu, AI, medycyna, która pokonała choroby.10%
  • Pokój na świecie, brak granic, nowe formy relacji.11%
  • Ziemia odzyskana, zielona, czysta energia, życie w harmonii z naturą.11%
  • Kolonizacja innych planet, podróże międzygwiezdne, odkrycia pozaziemskiego życia.44%
  • Pokonanie starzenia się i chorób, genetyczne ulepszenia, możliwość zmiany ciała.24%

143 głosów

Osobistość1piorunów

@boogie Imagine przenosisz się a tu pustka i postapo xD, to by dopiero było bo wtedy by mnie ciekawiło jak do tego doszło ale byłbym zbyt głupi żeby samemu to zbadać.

A co do innych scenariuszy to nie da się w żaden sposób nic przewidzieć, wystarczy zobaczyć jak przewidywali ludzie życie teraz chociażby 100 lat temu. W sumie to nie zdziwiłbym się też gdyby życie nie różniło się aż tak bardzo. Co jeśli dobiliśmy właśnie do jakiejś granicy możliwości, w sumie jak się zastanowić to od dłuższego czasu nie było jakiś wielkich przełomowych odkryć, teraz to jedynie AI ale to też wydaje się stać w miejscu od jakiegoś czasu. Kolonizacja kosmosu też wydaje się bardzo odległa, zasadniczo od lądowania na Księżycu dużo nie poczyniono w temacie bo zwyczajnie ogranicza nas technologia, fizyki nie oszukasz xD.

Generalnie jedyna rzecz jakiej mi szkoda, to że nigdy nie przyjdzie mi zobaczyć jak to faktycznie będzie wszystko wyglądać w przyszłości. Myśląc bardzo optymistycznie to moja świadomość zgaśnie gdzieś max do 2100 roku bo wtedy bym miał 100 lat i cyk koniec. Wątpię by technologia poszła w tym czasie na tyle do przodu żebym pożył więcej.

Pokaż więcej komentarzy (33)

GURU

w Wiadomości Polska

8piorunów

Handlarze kontra historyk sztuki w lumpeksie. "Oni zawsze wiedzą, gdzie znajdują się łupy"

Dzień dostawy towaru do lumpeksu wiele mówi o współczesnych Polakach - stwierdził prof. Marcin Kaleciński z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego. Naukowiec opowiedział o swoich najciekawszych odkryciach w lumpach i o tym, dlaczego dziś nie ma już tam czego szukać. Prof.

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Psycholog i Filozof Erich Fromm w książce "Patologia normalności" stwierdził, że ludzie odczuwają dwie sprzeczne pragnienia. Jedno to pragnienie bezpieczeństwa, a drugie to pragnienie przygodności. Człowiek naturalnie ceni sobie stabilność i bezpieczeństwo w swoim życiu. Z tego powodu też dąży on do stworzenia w miare przewidywalnego środowiska w którym nie czekałoby na niego żadne, niespodziewane zagrożenie. Fromm zauważa, że nasza cywilizacja ma wręcz obsesje na tym punkcie. Problem w tym, że przewidywalność i brak niebezpieczeństwa rodzi w ludziach poczucie rutyny i nudy co również jest nieprzyjemnym dla nich stanem. Także filozof Schopenhauer uważał, że wola ludzka szuka ciągle jakiś pobudzaczy bo inaczej pojawia się zagrożenie nudy.

Póki co rozwój cywilizacji jest ukierunkowany na maksymalizacje wygody i komfortu. Całkiem prawdopodobne, że ludzie nie będą musieli w przyszłości nawet pracować bo produkcja stanie się w pełni zautomatyzowana. Z czasem zupełnie zaniknie konieczność wychodzenia z domu bo jedzenie będą dostarczać im drony. Człowiek będzie mógł siedzieć ciągle na fotelu, gapić się w ekran swojego telefonu i zajadać jakimś fast foodem. Później może pojawią się też roboty które będą za niego gotować i sprzątać, a może nawet go umyją. Tym samym sprowadzi swoją egzystencje do niczego. Popadnie w stan całkowitej bierności który będzie bliski śmierci. To już nie będzie życie tylko całkowita wegetacja.

Taki stan rzeczy przynajmniej dla mnie wydaje się niezwykle patologiczny. Jeśli do tego czasu rozwinie też zaawansowana sztuczna inteligencja to nie zdziwiłbym się gdyby uznała ludzki gatunek za całkowicie zbędny. Jest to oczywiście tylko jedna z dróg jakimi może podążyć ludzkość. W każdym razie możliwość stawiania sobie wyzwań, pokonywanie ich, rozwijanie się i dokonywanie transgresji jest według mnie tym co nadaje egzystencji celowość, a co za tym idzie poczucie sensu. Bez tego łatwo popaść w marazm.

Koneser0piorunów

@Al-3_x Nie wiem czy zaglądniesz no ale łap aluzję-podsumowanie:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Kilka słów o nowym "wybitnym" serialu Marvela czyli Ironheart

Ironheart to nie tylko kiepski serial co wręcz szkodliwy. Z drugiej strony myślę, że dość dobrze obrazuje mentalnością pewnej grupy ludzi którzy mogą być fanami tej produkcji. Główna bohatera bowiem pomimo bycia wielkim geniuszem narzeka ciągle na brak pieniędzy co umożliwiłoby jej dokończenie budowy super zbroi podobnej do tej którą miał Iron Man. Zamiast jednak spróbować współpracować z jakąś korporacją czy rządem który dofinansowałby jej badania woli kraść. Gdy zostaje z tego powodu wyrzucona z uczelni to kradnie budowaną super zbroję i dołącza do grupy złodziei by kraść dalej. Wszystkie te działania usprawiedliwia rzekomym większym dobrem które mogłaby osiągnąć w momencie gdy ta super zbroja zostałaby zbudowana.

Do tego jest przekonana, że Iron Man osiągnął wszystko dzięki temu, że był bogaty. Fakt, że koleś zbudował prototyp swojej zbroi w jaskini uwięziony przez terrorystów jak widać nie wiele tu znaczy. Poza tym wykazuje silne przeświadczenie o własnej wyjątkowości uznając się za mądrzejszą od Starka i zdolną go przewyższyć. Jest więc postacią niezwykle narcystyczną uważając jednocześnie, że może ignorować prawo by realizować swoje własne cele, a mimo to Marvel przedstawia ją jako bohaterkę choć to bardziej pasuje jak opis złoczyńcy. Krytyka tego kiepskiego show szybko stała się powszechna w internecie, ale widziałem na twitterze też pochwalne komentarze według których każdy komu ten serial się nie podoba jest rasistą.

Zapewne dla nich ta protagonista faktycznie jest kimś godnym naśladowania co dowodzi jak w USA jest pełno narcystycznych ludzi którzy także zwalają winę za własny brak sukcesu na system. Mogą oni próbować się przedstawiać jako osoby postępowe, walczące z opresją patriarchatu i kapitalizmu, ale w praktyce kryje się za tym zwyczajny egoizm i przeświadczenie o własnej wyjątkowości. Gdy jednak ich fantazje na swój własny temat zderzają się z rzeczywistością to szybko okazuje się jak bardzo mylnie ocenili swój potencjał. Jednak zamiast przyznać się do błędu wolą przerzucać odpowiedzialność za to na świat zewnętrzny.

W gwoli jednak pewnej ścisłości to zdaje sobie sprawę, że są jednostki pokrzywdzone przez nierówności społeczne oraz ludzie którzy osiągnęli sukces bo mieli bogatych rodziców i odpowiednie znajomości. Jednak z jakiegoś powodu tego typu lewicowe poglądy są bardzo często powszechne wśród młodych indywiduów wywodzących się przynajmniej z klasy średniej, wiedli dostatnie życie i mają wyższe wykształcenie z kierunków humanistycznych. To właśnie dla nich są tworzone tego typu produkcje, a nie dla biednych robotników którzy mają lepsze rzeczy na które mogliby wydać pieniądze niż na Disney+.

Dlatego nie chce ich traktować jak ofiar systemu bo zwykle są oni jego beneficjentami podobnie jak sama bohaterka która przecież uczęszczała na świetny uniwersytet. Mogła go skończyć, znaleźć bardzo dobrze płatną pracę i dokończyć swój projekt, ale ona nie chciała czekać. Konserwatywny myśliciel Richard M. Weaver był zdania, że masowy konsumpcjonizm typowy dla kapitalizmu i przyzwyczajanie do komfortu kreuje całą klasę podmiotów o mentalności zepsutego dziecka. Dzieci jak wiadomo są roszczeniowe, impulsywne, brakuje im cierpliwości i dyscypliny i widzą świat jedynie przez pryzmat własnych pragnień. Taką właśnie osobą jest Ironheart i jej fani.

     

GURU4piorunów

> Z drugiej strony myślę, że dość dobrze obrazuje mentalnością pewnej grupy ludzi którzy mogą być fanami tej produkcji.
Wiadomo, do której amerykańskiej grupy etnicznej jest to kierowane, skoro wszystkie reklamy podkreślają, że to od twórców Wakandy.,

> woli kraść. Gdy zostaje z tego powodu wyrzucona z uczelni to kradnie budowaną super zbroję i dołącza do grupy złodziei by kraść dalej.
Czemu nie mieliby znowu spróbować usprawiedliwiać zwykłej kradzieży? Amerykańskie media i establishment próbowały już wielokrotnie usprawiedliwiać rajdy na cudzą własność podczas niepokojów rasowych, to czemu nie miałoby się to odbywać też w popkulturze?
Aż jestem ciekaw, jaką to popularność serial osiągnie wśród grupy docelowej, ale na razie nie widać, żeby "zażarło".

> Jednak z jakiegoś powodu tego typu lewicowe poglądy są bardzo często powszechne wśród młodych indywiduów
No są. Równie częste są ostatnio skrajnie prawicowe. Społeczeństwo polaryzuje się w całej rozciągłości, nie tylko w określonych grupach społecznych. To nie jest kwestia tego, że osoby lewicowe tworzą takie treści. Robią to osoby, które tę naiwną lewicowość chcą wykorzystać. Z jednakowym powodzeniem i łatwością wykorzystuje się naiwniaków z prawej strony.

> Krytyka tego kiepskiego show szybko stała się powszechna w internecie
Krytyka jest na miejscu, bo - po raz kolejny - Marvel nie próbuje nawet udawać, że robi dobre szoł, a skupia się na przedstawianiu jakichś "wartości" i przemycaniu swoich memów (bo ciężko mi tu pisać o ideach). Przy okazji, naiwnie próbują sprzedawać amerykańskie problemy do innych krajów, w których Disney promuje swój kontent i liczą, że wszyscy je zrozumieją. Jakby jakieś uniwersalne własności przekazywali (aż mnie trzęsie, od tej ich bezczelności).
Po raz kolejny, postanowili zrobić serial nie przejmując się faktem, że nie mają dobrego scenariusza i przepychają tezę, że nie jest on potrzebny. Widocznie she-Hulk niczego ich nie nauczyła. Dobrze, niech trwonią pieniądze. Im większe porażki finansowe takich debilizmów, tym lepiej.

Gruba ryba4piorunów

@Al-3_x miałem go nie oglądać, teraz nie będę go oglądał jeszcze bardziej

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Nauka

8piorunów

Jak naprawdę działa chiński System Zaufania Społecznego?

– Najłatwiej powiedzieć, czym ten system nie jest – mówi mgr Emilie Szwajnoch z Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, rozpoczynając rozmowę o chińskim Systemie Zaufania Społecznego. Zdążył on już obrosnąć wieloma mitami, a te dużo bardziej niż prawdę

Gruba ryba

w Hydepark

61piorunów

Kolejna aktualizacja (kwiecień 2025) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło:
RafalMundry na twiXer.

Osobistość22piorunów

Chatgpt nałożył średnie ceny za M2 w Polsce. ja tutaj widzę pewne powiązanie.

Gwiazdor3piorunów

trza by to jakoś znormalizować względem ilości osób w zakresie wieku, w którym zazwyczaj ma się dzieci, myślę że piramida wieku w czasie ma na to wpływ

Pokaż więcej komentarzy (27)

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Świat byłby dużo lepszy gdyby popęd seksualny u ludzi byłby dużo niższy. Nie byłoby tyle gwałtów i przypadków molestowania. Zdrady nie byłyby też prawdopodobnie tak częste. Różnego rodzaju zboczenia jak nekrofilia, zoofilia, sadyzm, pedofilia odeszłyby w zapomnienie. Rywalizacje o potencjalnego partnera by ustały. Nie byłoby tylu simpów. Zjawisko uzależnienia od pornografii by prawie nie występowało. Spadłaby liczba chorób psychicznych. Związki byłyby bardziej oparte na więzi emocjonalnej, a nie na płytkiej atrakcyjności fizycznej. Incele nie czuliby się tak sfrustrowani. Ludzie mieliby bardziej jasne umysły. Sporo zalet by wynikało z takiego stanu rzeczy.

         

Tytan1piorunów

@Al-3_x wieku ludzi nie jest dziś zainteresowanych seksem i nie uprawia go choć może. Na razie zanosi się jedynie na wymarcie części populacji, wiec nie wiem czy dalsze obniżanie ma sens.

Autorytet2piorunów

Znajdź se babe, a nie dyrdymały w internecie wypisujesz xD musiałem

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Problem progresywnego intelektualizmu

Od jakiegoś czasu lubię stosować pewien podział na lewicę klasyczną skoncentrowaną na kwestiach nierówności ekonomicznych i walki klas i lewice progresywną, współczesną która jest bardziej zainteresowania badaniem różnych form opresji w społeczeństwie. Nie jest to jakiś ścisły podział, a raczej bardziej ogólny, ale mimo wszystko przydatny przy tworzeniu pewnych podstawowych założeń dla tego typu rozważaniach które nie wymagają bardziej szczegółowych analiz.

W dzisiejszych czasach środowiska akademickie na zachodzie wydają się zdominowane właśnie przez progresywistów. Zresztą statystyki mówią wyraźnie, że młodzi ludzie o wyższym wykształceniu zwykle wykazują bardziej lewicowe poglądy niż ich rówieśnicy którzy nie poszli się uczyć na uniwersytetach. Przez to też prawica jest zdania, że dokonywana jest tam zwyczajna indoktrynacja studentów. Nie będzie raczej zdziwieniem jeśli powiem, że wielu filozofów czy socjologów także sympatyzuje raczej z ideami progresywnymi jednocześnie będąc sceptycznie nastawiona do Marksa od czasu zawodu nad projektem stworzenia Związku Radzieckiego.

Oczywiście ten stan rzeczy ma pewien wpływ na to na jakich tematach skupia się dzisiejsza elita intelektualna. Bardziej uniwersalne pytania o sens życia, naturę świata i człowieka które mogły zastanawiać wcześniejszych filozofów nie tylko musiały zejść na dalszy plan, ale również zostały obwołane jako opresyjne. W końcu uznanie jakieś formy prawdy na temat tego jak wygląda świat lub jakie jest przeznaczenie ludzkiej egzystencji może być wykorzystane jako narzędzie panowania więc należy tego unikać. Rozpoczęto więc projekt wielkiej walki z wielkimi narracjami w imię odideologizowania świata.

Cała więc rzesza intelektualistów całkowicie poświęciła się na odkrywaniu rasizmu i seksizmu w języku, klasycznych lekturach, biblijnych historiach, a nawet matematyce. To nie jest bynajmniej żart. Tezy, że matematyka (przynajmniej w obecnej formie) może być rasistowska naprawdę się pojawiają. Ktoś oczywiście mógłby wysunąć zarzut, że opresja jak i dawanie przywilejów przynajmniej konkretnym jednostkom może być społecznie korzystne. To w końcu dobrze gdy działać społeczny jest nagradzany za swoją pracę, a przestępca skazywany na pobyt w więzieniu. Lewica może jednak odpowiedzieć na ten zarzut w dwojaki sposób.

W takich przypadkach lewicowiec albo zarzuci, że dana jednostka popełniła przestępstwo z powodu złego środowiska próbując zmniejszyć znaczenie osobistej odpowiedzialności, albo uzna, że same normy społeczne potępiające dany czyn i pochwalający inny są opresyjne, a więc i złe. W ten sposób krytykuje się każdego kto osiągnął pewną wysoką pozycje w społeczeństwie, a jednocześnie usprawiedliwia się występki dokonywane przez przedstawicieli różnych mniejszości. Nic więc dziwnego, że później cała masa młodych dzieciaków po uniwersytetach która przesiąknęła tą narracją krzyczy coś o konieczności likwidacji policji i zakazywaniu klasycznych lektur szkolnych, oraz wzywa do klękania przed murzynami by przepraszać za swój biały przywilej.

To oczywiście nie jedyny problem bo progresywiści zapędzili się w tym wszystkim tak daleko, że czasami sami stają się opresyjni tyle, że wobec większości. Usprawiedliwiają tym samym pozytywną dyskryminacje albo chcą tworzyć przestrzenie inkluzywne dla mniejszości by mogły się czuć bezpieczne. Jak to opisał filozof, a zarazem komunista Slavoj Žižek:

Według „nowego porządku wrażliwości” dopuszczalne są wszelkie orientacje seksualne oprócz jednej – białych cispłciowych mężczyzn, którzy mają czuć się winni z powodu tego, kim są, oraz tego, że „wygodnie im we własnej skórze”. Natomiast wszystkim innym (w tym ciskobietom) wolno teraz być tym, kim czują, że są.

     

Gruba ryba0piorunów

Problemem progresywnego intelektualizmu - oprócz typowego dlań oderwania od rzeczywistości na rzecz abstrakcyjnego gmerania palcem w metafizycznym anusie - jest ślepe importowanie i rozciąganie problemów z jednego kraju czy kultury na inne, niezależnie od konktekstu czy historycznego tła. Zajmowanie się rasizmem w Polsce czy szerzej Europie Środkowo-Wschodniej może budzić co najwyżej lekceważące prychnięcie, bo ten rejon nie dźwiga brzemienia kolonializmu ani nie ma kolorowych mniejszości, które mógłby prześladować, dyskryminować i eksterminować jak Belgowie w Kongo, Francuzi w Algierii albo Brytyjczycy w Indiach.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Mam pytanie do wszystkich twierdzących, że takie a nie inne wyniki wyborów to kwestia wykształcenia i że niewykształconym można wmówić cokolwiek.

Gdzie w sylabusie znajdę coś takiego? Które studia i gdzie uczą myśleć? Analiza matematyczna na polibudach? Anatomia na medycznym? Chyba też nie.
Najbliżej moim zdaniem jest algebra Boola przekonwertowana na język naturalny... przepraszam, prawniczy, ale to nadal nie jest blisko.

Ludzie, myli wam się przyczyna z objawami. To ludzie "book smart" idą w kierunku wyższej edukacji dla zawodów przyjemniejszych lub/i z większą marżą, a nie że postudiowanie wiele zmienia. Co do samego myślenia, to już więcej granie w szachy daje, bo jak nie chcesz kompletnie ssać w tę planszówkęm, to musisz nauczyć się wchodzić w buty przeciwnika, mówiąc kolokwialnie. A jak pokazują wypowiedzi ludzi na necie, jest to chyba ginąca umiejętność w społeczeństwie.

Jak ktoś ma na ten temat inne zdanie, to chciałbym zobaczyć argumenty/opracowania/cokolwiek na ten temat, bo póki co wygląda mi to na bezmyślnie powielaną "mądrość" ludową.

Fanatyk6piorunów

@TRPEnjoyer istnienie zależności między poziomem wykształcenia a preferencjami wyborczymi to fakt, który potwierdzają praktycznie wszystkie sondaże.

Gruba ryba1piorunów

@TRPEnjoyer Do byle roboty wyżej od obierania cebuli potrzebujesz chociaż matury. Do decydowania o przyszłości państwa dopuszczona jest nawet biomasa, która dotrwała maksymalnie do końca podstawówki (albo wcale). Ale pracodawcy pewnie wymagają zbyt wiele 😂

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Nauka

10piorunów

Na przekór tzw. krzywej Wielkiego Gatsby’ego: nastolatki wierzą, że mogą więcej - w krajach, gdzie mogą mniej

W krajach, w których nierówności społeczne są największe - nastolatki najsilniej wierzą, że osiągną więcej niż ich rodzice. Zupełnie na przekór znanej z ekonomii tzw. krzywej Wielkiego Gatsby’ego - pokazują badania w "Science" z udziałem Polaka. [...] Z ankiety

Gruba ryba

w Ciekawostki

279piorunów

Paul Piff, psycholog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley opowiadał o przeprowadzonym przez niego eksperymencie, podczas którego uczestnicy w parach grali w Monopol.

Na początku jednemu z nich dawano fory: na start dostawał większą sumę pieniędzy, otrzymywał też ekstrapremię za każde przekroczenie pola startowego oraz mógł szybciej poruszać się po planszy w porównaniu z przeciwnikiem. Nie powinno być zaskoczeniem, że ci uczestnicy rozgrywki, którzy mieli niesprawiedliwą przewagę, najczęściej wygrywali. O tym, który z zawodników będzie miał fory, decydował rzut monetą.

Co zaobserwowali naukowcy? W trakcie kilkunastominutowych rozgrywek uprzywilejowani gracze byli nieco bardziej niegrzeczni wobec swoich oponentów, częściej okazywali gesty dominacji, a także jedli więcej precli znajdujących się na stoliku. Gdy zaś byli pytani przez badaczy o przyczynę swojego sukcesu, opowiadali o tym, co po kolei robili w ciągu gry: które hotele i nieruchomości kupili, jak przesuwali się po planszy. Zaskakująco często zapominali natomiast o tym, że byli uprzywilejowani od samego początku i że na zwiększone prawdopodobieństwo ich zwycięstwa wpłynął początkowy rzut monetą.

Paul Piff mówi, że ten rodzaj ustawionej gry można w pewnym stopniu traktować jako metaforę społeczeństwa i tego, jakie uzasadnienia doklejamy do społecznych i ekonomicznych nierówności. Mało tego, naukowiec, który wraz z grupą kolegów badał kwestię statusu społeczno-ekonomicznego zauważa, że im wyżej na drabinie społecznej znajdowali się badani przez nich ludzie, tym większe cechowało ich poczucie „zasługiwania” na swoją pozycję. Tym częściej byli ślepi na niesprawiedliwość reguł. Na marginesie można dodać, że nie tylko uważali oni, że ich pozycja jest wynikiem osobistych cech i starań, ale byli również mniej empatyczni niż reszta społeczeństwa, bardziej skąpi i… częściej łamali przepisy ruchu drogowego.

Patrząc z szerszej perspektywy, możemy tu przywołać kategorię „hipotezy sprawiedliwego świata”, złudzenia poznawczego opisanego po raz pierwszy w 1965 roku przez psychologa Melvina Lernera. Mówi ona o tym, że mamy tendencję, aby uważać, że ludzi zazwyczaj spotyka to, na co zasługują. Jeśli więc ktoś jest zamożny, to prawdopodobnie dlatego, że jest pracowity i inteligentny. Jeżeli natomiast jest biedny, to pewnie dlatego, że mało się starał, był leniwy i wolał dobrze się wysypiać, zamiast wcześniej wstawać z łóżka i ciężej pracować. Przypisywanie najzamożniejszym jednostkom wybitnych umiejętności jest zjawiskiem opisywanym przez psychologów od lat.

(Z książki Ile trzeba zarabiać, żeby być szczęśliwym?)

Gruba ryba1piorunów

@JapyczStasiek dobra to w takim razie kto lub co jest odpowiedzialne za to w jakim punkcie kariery się teraz znajduję? Nie moje lata wyrzeczen, nauki, ciezkiej pracy, podejmowane ryzyka? Przypadek? Slepy traf? Jak tak, to moglem czekac na niego z zalozonymi rekami. Bo od rodzicow nie otrzymalem nic więcej ponad wikt i opierunek do 19 roku zycia; spadku zadnego tez nie dostalem.

Gruba ryba0piorunów

Nihil novi.

Pokaż więcej komentarzy (47)