StaryPijanyFenomen
54piorunówAjajaj #zalesie #jaktosiekurwanieotwiera

StaryPijanyFenomen
54piorunówAjajaj #zalesie #jaktosiekurwanieotwiera

ShivaaFanatyk
82piorunówDziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa
Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.
Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten
Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.
Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.
W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama
Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama
Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę
Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły
Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły
Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

starebabyjebacprademFanatyk
27piorunówSkończyła się pewna epoka polskiego internetu, żegnajcie Bongman, Fantastico, BronekKomar i inni.
#gownowpis #zainteresowania #internet #programowanie #komputery #zalesie

:F
starebabyjebacprademFanatyk
41piorunówNo ja pi⁎⁎⁎⁎le!!
Akurat na koniec fuszki
Edit: na szczęście pod kolana mam poddupnik z woodstocku z 2016 roku i nie będą bolały xD
#gownowpis #zalesie #pracbaza #majsterkowanie #diy #elektryka

@starebabyjebacpradem Napisy Ci prawie przetrwały... Ja mam z 2015, ale wtedy tułałem się jeszcze po akademikach, a więc z łudstoku, jako że ten odbywał się w wakacje, wróciłem prosto do rodziców. Moja mama znalazła brudny poddupnik, i umyła go na tyle skutecznie, że stał się anonimowym, fioletowym prostokątem z uchwytem 😆
@starebabyjebacpradem Po zbieraniu po całej chacie koralików parę razy, jestem już wyczulona na zostawianie otwartych organizerów ktore mozna przypadkowo trąić ręką XD
Ty też już bedziesz XD
szatkus-7Osobistość
14piorunów
@szatkus-7 licencja może im wygasła?
z ebookami i audiobookami jest o tyle smutno, że wydawnictwo ma do nich prawa przez określony czas. Papierowe książki to może i przez 100 lat sprzedawać, ale jak wykupili prawa do ebooka/audiobooka na 5 lat, to po 5 latach nie mogą nawet 1 sztuki sprzedać.
W archiwun ani pewnie bedzie na promce za darmo
FenAutorytet
16piorunówTakie bydle zamieszkała mi na balkonie. Na początku było "o super, fajny pajączek", a teraz ta j⁎⁎⁎na tarantula ma wielkość ptasznika australijskiego!!
Aparat nie wyostrzył, ale wygląda jakby zaraz miala składać jaja w kokonie... d⁎⁎a kosmos. No i okazało się, że łatwo sobie ogarnąć #arachnofobia xDD
Jak tą k⁎⁎we wyeliminować z balkonu bez zesrania się w majty 😆?
Dla wrażliwych #nsfw #natura #pajaki #rakietowymiotaczognia #zalesie

Czemu tak brzydko, nie wyzywaj pajączka. Szklanka, kartka papieru albo podobna podkładka i możesz bezpiecznie go złapać i wypuścić gdzieś na zewnątrz.
@Fen zawołaj Hansa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
TwojStaryJeSucharyFenomen
48piorunówRok ch… a nie linuxa.
Zaraz to gówno przez okno wypierdo…
Mam mały pececik i chce na nim postawić Linuxa do torrentów. Zainstalowałem Linux Mint, wybrałem Proton VPN i czytam - oczywiście mordo, banalne mordo, po prostu sobie wpisz tę komendę i zainstaluj. Używam komend z oficjalnej strony. Nie działa. Używam komend z 3 różnych już AI - nie działa. Jakieś stare komendy, braki pakietów, teraz jakieś APT się zepsuło.
Mogłem iść na rower. Mogłem grać w gry.
Ale ku… nie, zachcialo mi sie tego gówna ruszać.
Jeszcze chwila i wydupce tego minta w pizdu, co za gówno. A proton nie lepszy, mogliby ch…je na swojej własnej stronie instrukcje aktualizować
@TwojStaryJeSuchary mój każdy kontakt z linuxem tak wygląda. Spierdolone gówno z brakami w sterownikach.
@TwojStaryJeSuchary XXI wiek, ludzie się z linuxem i torrentami babrają xDD
tomek-kowalskiSpecjalista
10piorunówSiedzę na działce na Mazurach, ale chyba na przyszły tydzień zjadę do domu, bo mam dość już debili. Facet sprzedaje działkę niedaleko mnie, dał ogłoszenie, gdzie jest podany numer posesji i jest załączone zdjęcie lotnicze z zaznaczeniem, która to działka (trudno jest się pomylić), a i tak przez ten tydzień aż 6 debili dobijało się do mnie, myląc działki (na mojej jest duży numer z nazwą). Nie wspominając już o dwóch, co się pytali, czy ja swojej nie mam zamiaru sprzedać xD, jak im powiedziałem, że za 1 mln zł to, że drogo i za tyle to nie sprzedam. Uświadomiłem ich, że to ich po prostu na nią nie stać xD
Może to zabawne dyskusje, ale już męczą.
@tomek-kowalski mam ostatnią wolną działkę w okolicy i jak coś na niej akurat robię to zawsze się ktoś trafi z pytaniem, czy nie chcę sprzedać. I ok, sam bym pewnie tak robił jakbym czegoś szukał, ale niektórym nie wystarcza zwykle "nie, nie sprzedaję" tylko jeszcze coś muszą kombinować. Najlepsi są ci, co to wyskakują z tekstem "oj tam, wszystko zawsze to jest kwestia ceny, może się pan namyśli" no to rzucam w odpowiedzi "to ile pan proponuje?" i w każdym przypadku podają cenę niższą niż za działki w okolicy 😆
Herr_TygrysekInspirator
19piorunów
dalej śipi
LondoMollariFanatyk
3piorunówEhh, czekałem na dostawę dwa tygodnie, i chyba pan kurier postanowił samemu powalczyć z tą książką. xD
Miejmy nadzieję, że amazon chociaż sprawnie ogarnie wymianę.

OdwrocuawiaczGruba ryba
12piorunówMłody szwagier oddał auto do warsztatu.
Cena dogadana 850 zł za wymianę haldexa w jakimś a3, do tego geometria ok 200.
No ok. Doszedł olej ale sobie sam kupił bo pracuje w motoryzacji.
Odbiera i cena 1335.
Coś tam dolali jakiś olej niby i powiedzieli młodemu że podawali ceny netto xD do tego vat no i ma cenę...
Nie wiem nie korzystam już dawno z warsztatów bo większość robię sam albo po znajomości ale k⁎⁎wa jak się umawiam na 3k to jest 3k nie 3690 lol
Wyglada jakby miało byc 850 bez faktury xDDDD
Cori01Osobistość
48piorunówMOJ TATA TO JANUSZ BIZNESU....
Eh muszę się pożalić bo mi aż rynce opadają...
Bardzo szanuję mojego tatę za to, że jest niezwykle pracowity, ma 71 lat i dalej pracuje fizycznie jako rzeźbiarz i gdyby miał rękę do biznesu i słuchał się innych ludzi co mu życzą dobrze to bysmy żyli jak paczki w maśle, no ale...
Wracając do tematu, jak moja babcia zachorowała na Alzheimera to się przeprowadzila do nas, a jej mieszkanie wykupili moi rodzice za niestety oszukaną kwotę od Miasta, no po prostu ktoś ich naciągnął na hajs i zawyżył wartość mieszkania.
Byłam wtedy dość mała, ale razem z moimi siostrami i rodzicami, remontowaliśmy to mieszkanie w poniemieckiej kamienicy, nosiliśmy gruz, zdzieralismy stara farbę itp. Mam trochę do tego uraz bo jak na dziecko nie powinnam nosić takiego ciężaru, no całe wakacje prawie tak spędziłam.
Od tych już ponad 20 mój tata zajmuje się wynajmem tego mieszkania, a to, że są to warunki dość spartańskie to decydują się na nie ludzie zdesperowani.
Piec kaflowy i drugie piętro po stromych schodach - to w zasadzie największe wady, no i trzeba samemu sobie meble zorganizować xd co raczej kłóci się z wygodną przeprowadzką.
Mieszkanie jest dość duże i uważam, że ma za⁎⁎⁎⁎ście duży potencjał. Kamienica ma tylko dwóch lokatorów i do tego mieszkania jest przypisana połowa strychu, która śmiało można przerobić na cześć mieszkalną(konserwator dopuszcza zmianę dachu z płaskiego na trójkątny), czasem sama sobie lubię wyobrażam jak bym je przerobiła gdybym miała hajs. Jest też dostępna spora piwnica.
Plusem jest też to, że jest to centrum miasta i jakby się chciało zaangażować, to urząd daje dofinansowanie na naprawę elewacji, trzeba tylko najpierw wyłożyć hajs, a potem dostaje się zwrot.
No generalnie, dla kogoś kto lubi mieszkania w kamienicach to jest to fajna opcja do remontu od prawie zera.
Dałam mojemu tacie kiedyś propozycje, żeby sprzedał to mieszkanie, podzielił zysk ze sprzedaży na nas 3( nigdy nic od rodziców na start w życie nie dostaliśmy więc to byłby pierwszy raz), ja bym za swoją część miała na wkład własny na kawalerkę w mieście wojewódzkim, wynajelbym ja, a tyle ile on dostaje za czynsz od lokatorów, płaciłbym mu - czyli 1500 zł.
Powiedział tylko, że to dobra propozycja ale i ona umarła w zarodku...
Co wybrał mój tata? Wynajmowanie mieszkania patologii i ciągła walka z kosztami po ich wyprowadzce. Aktualnie już ma entego z rzędu lokatora, który nie płaci czynszu i tylko liczy że dług zostanie spłacony xd jednak apogeum patologi i jego naiwności sięgnęło zenitu, bo wynajął mieszkanie małżeństwu, któremu odebrano 5 dzieci za złe warunki mieszkania w poprzednim miejscu, więc wynajęli mieszkanie u mojego taty i zrobili sobie 6 dziecko xd
Dlaczego jest mi przykro?
A to dlatego, że mój tata nie widzi powodu dla którego miałby wspierać swoje dzieci finansowo. On dostał po rodzicach w młodym wieku mieszkanie, ktorego zysk podzielił ze swoimi braćmi i dzięki temu mógł wybudować dom w którym mieszkamy, co prawda kosztem tego, że jego rodzice młodo umarli. Moja mama dostała po swoich rodzicach możliwość wykupienia mieszkania od miasta. Więc jak dla mnie to i tak dużo. Jest mi zwyczajnie przykro, że dla rodziców robię bardzo dużo ( z ojcem całe dzieciństwo miałam chłodne relacje, ale teraz jest super) to mam wrażenie, że ojciec na mnie trochę patrzy jak Stary Boryna na swojego Antka, nie dostrzegając, że Antek nigdy by go nie wyrzucił na tułaczkę, ale tak sobie ubzdural i tak chyba mój ojciec myśli o swoich córkach.
Nawet doradzał się mnie jakiego lokatora wybrać i chodziłam z nim na castingu, ale co z tego jak jeden lepszy od drugiego xd w tym złym znaczeniu.
Eh może wy mi coś doradzicie bo nawet nie chodzi o to, że chciałabym już mieć możliwość kupienia czegoś swojego, ale o to, że mój ojciec nie nadaje się na landlorda i widzę jak przez swój brak wiedzy wpada tylko w większe problemy ze swoją upartością i jak dużo stresu w nim to generuje.
On twierdzi, że to mieszkanie będzie zyskiwać na wartości, no ale nie bardzo. Mieszkamy w małym mieście, dzietność spada, a kamienica wymaga dbania o nią żeby się nie rozpadła ... Nie mówiąc o tym że ci lokatorzy niszczą to mieszkanie...

@Cori01 a może jakaś firma zajmująca się wynajmem mieszkań?
W sensie, że "oddać w zarząd"?
@Cori01 będę kolejnym który się czepia, ale kto powiedział że rodzice mają zapewnić coś "na start" swoim dzieciom? Przez co, w domyśle jest to jakieś mieszkanie czy coś w ten deseń.
Ja dostałem działkę rolną, małą, na razie (albo i a ogóle) niewiele wartą, ale w sumie tylko dlatego żebym jak mi się noga powinie mógł się ubezpieczyć jako rolnik w KRUS (jako bezrobotny w PUP nie mógłbym nigdzie dorabiać a muszę zarabiać z racji nieuleczalnej choroby). Niemniej uważam że spadek spadkiem, kiedyś tam, ale reszta - to moje życie. Rodzice dali mi dach nad głową, nakarmili, ubrali, do osiągnięcia pełnoletniości. Wysłali do dobrej szkoły. Co więcej - wspierali na studiach, bo studiowałem "dojeżdżając" lokalnie - choć marzył mi się UJ. Więc - to jest chyba wszystko co mogą zrobić w celu usamodzielnienia dziecka. Pomogli dając na prawo jazdy, na OC jak raz nie miałem, stare auto dostałem od taty na studia. Ale więcej? To nie ich rola.
antylopWirtuoz
95piorunówJako turysta oświadczam - nienawidzę turystów.
I nie, nie chodzi o tłumy i hipokryzję typu "po co oni tu przyszli, gdy ja jestem", a o zachowania bez kultury.
Zwiedzanie jaskini, świetne podświetlenie małego wodospadu i struktury, przewodnik mówi, że zgasną światła - zgasły, a połowa wycieczki odpaliła latarki. Zaczął się pokaz świetlny, a jakiś dzieciak ma latarkę trochę mocniejszą niż telefon i macha nią po ścianach jak ostatni debil.
Odległa plaża w jakimś rezerwacie przyrody, 30 minut nudnego spaceru (można się kąpać o dziwo). Miejsc parkingowych jest 4. Zadupie, bez reklam, oznaczeń. Przychodzi jakaś para, usadawia się dość blisko (jedyni byliśmy, bo pogoda nie dopisała), odpalają papierosy (na szczęście wiało w innym kierunku) a potem tiktoki. Szum morza, śpiew ptaków zastąpiły muzyczki, durne efekty dźwiękowe, wrzaski i inny typowy rzyg rozrywkowy dla patoli.
Mogę wymieniać dalej, ale po co? Pewnie sami znacie te przygody. Ale musiałem się wyżalić.

Podróże kształcą, ale inteligentnych ludzi. Większości podróżowanie nie jest do niczego potrzebne
@antylop moja żona się wkurza, że nie lubię jeździć w turystyczne i popularne miejsca. Bo mnie ludzie wkurwiają. To trzeba zrozumieć. Będąc lokalsem w miejscu które staje się turystyczne idealnie to oddaje. Wczoraj widziałem zdjęcie, że ktoś się zesrał w krzakach tak, że nawet ściana budynku była osrana. To idealnie oddaje jak turystyka krajowa wygląda.
wonszFanatyk
251piorunówOj będzie bluzgane ale jeszcze mnie telepie - wracam z basenu, podjeżdżam pod estakadę a na szczycie jakaś akcja: dziadek leży cały siny, babcia próbuje go docucić, przypadkowy ziomek na łączach ze 112 układa gościa w bocznej ustalonej. Próbujemy dojść do tego czy oddycha i czy jest tętno, chwilę zajęło że nic z tych rzeczy, więc na plecy i RKO. karetkę już słychać więc za dużo nie jestem w stanie zepsuć, ale jak pękło pierwsze żebro to nagle uderza ta różnica pomiędzy fantomem a prawdziwym człowiekiem. po chwili ratownicy przejęli gościa, nawet na dwa zespoły, my ogarniamy im miejsce, bo ruchliwy CPR, i wtedy wjeżdża on, cały na glovo - pierdolony k⁎⁎wa gówniarz prosi małżonkę resuscytowanego żeby przesunęła rower bo on musi przejechać, na k⁎⁎wa pół metra szerokim skrawku za ratownikami. jak się odpaliłem to gnój się chyba nowych przekleństw nauczył...i mówi do mnie "nie tym tonem!". no myślałem że go tam rozszarpię, ale nie dość że nie chciałem dokładać ratownikom, to poziom bezczelności przekręcił mi licznik wkurwu i w sumie stałem tam tylko zawracając kolejnych. nie wiem co się dzieje z tymi ludźmi...
dziadkowi po kilkunastu minutach pod opieką czerwonych wróciły kolory na twarzy, ale był bez tętna szacuję ze 3 minuty - 78 lat, no chciałbym żeby to się zakończyło dobrze.
@wonsz szacun że w stresie pamiętałeś, co trzeba robić!
@wonsz Kawał dobrej roboty!
SolarOsobistość
62piorunówW poniedziałek 17 sierpnia odstawiłem auto do mechanika na wymianę nagrzewnicy, miało to zająć 3-4 dni bo trzeba demonotwać deskę rozdzielczą.
Chronologicznie dowiedziałem się, że:
* auto zamiast w pon wjechało w czwartek na warsztat,
* zamówili złą nagrzewnicę,
* czekają na nagrzewnice bo nie chcieli zamawiać zawczasu tylko najpierw zdemontować i zobaczyć jaką zamówić,
* a dzisiaj się dowiedziałem, że czekają na klucze do demontażu radia i jeszcze do nagrzewnicy się nie dostali...
K⁎⁎wa czemu ci ludzie tak kłamią.
Zaczynam się mocno obawiać co zastanę przy odbiorze bo brzmi jakby to zadanie ich przerastało, oczywiście przy odstawianiu auta obiecywali złote góry.
No i prawdopodobnie trzeci tydzień czeka mnie bez auta, weź sobie coś zaplanuj....
Robią wolno i dokładnie, albo nawet w ogóle czyli najlepiej jak się da
Jeśli nie mają narzędzi do demontażu radia to znaczy, że nie mają doświadczenia. Ja bym uciekał.
tomek-kowalskiSpecjalista
6piorunówIm bardziej człowiek staje się starszy, tym bardziej rozumie ludzi starych czemu są tacy drażliwi czy źli i człowiek sie zaczyna złościć sam na siebie, że kiedyś wkurzał się na ludzi starych.
DexterFromLabGruba ryba
12piorunówAle ten algorytm YouTube do podpowiadania treści jest teraz ułomy. Nie wiem co oni zrobili. Miałem fazę na antropologię, i historię człowieka to nie mailem w wyszukiwaniach nic poza filmami o jaskiniowcach i różnych gatunkach ludzi. Teraz kilka dni poogladałem sobie filmy o skali wszechświataz atomów i astronomii i nie mam kompletnie innych podpowiedzi. Jest kompletna lipa. Owszem fajnie że jest dużo materiałów do oglądania na dany temat, ale kurde nie mam kompletnie nic na liście wyszukiwania. Ciekawe o co chodzi. Może teraz algorytm działa tak że zamęcza usera jednym tematem tak że człowiek ma dość i idzie na rower xD #zalesie #youtube
lepiej tal niz w druga strone, ze ci wplata jakies gownovirale
@DexterFromLab to spróbuj obejrzeć bez zalogowania.
Ale nie zwracam za onkologa.
ZapsterTytan
85piorunówEhh, człowiek jeszcze z rok temu pisał, że ogarnął robotę do której chodził z uśmiechem na twarz, poszły redukcje i wybrano "najświeższego" - czyli mnie. Było to dość wysokie stanowisko za spoko kasę, 3 miechy odprawy i zobaczymy co dalej. Niezależnie, mam tylko wpływ jak to odbiorę, więc zachowuje pozytywne podejście. Trzymajta kciuki żeby ogarnąć coś nie gorszego.
@Zapster rozumiem... Same Here. Ale ja sam się zwolniłem...
@Zapster dlatego ja się boję zmieniać. Dziwne teraz rzeczy na rynku pracy, a pierwszy do wywalenia zawsze jest nowy
Było zostać w korpo te x lat temu, do dziś bym miał tam renomę
WujekAlienLider
27piorunówKolejny dzień, kolejny wkurw xD
Pracujemy nad migracją z rozwiązania A do rozwiązania B. Rozwiązanie A było tymczasowe i trzeba się go pozbyć, bo wygasla nam licencja i jak się spierdoli, to producent powie, nie wspieramy i co nam pan zrobisz.
Chłopaki zapierdzielają jak mrówki wieczorami i weekendy, żeby zdążyć z końcem sierpnia.
Dziś dostaliśmy info, że kupiliśmy wsparcie do końca września i mamy jeszcze ponad miesiąc.
No nie mam serca, im powiedzieć, że to wszystko, co robili nie było potrzebne, bo dawno nie widziałem takiej motywacji w ich oczach 😒
jajebe
ale mnie wkurwiają takie rzeczy
No z tego co rozumiem to było potrzebne tylko możecie troszeczkę zwolnić tempa bo macie dodatkowy czas.
QwapiGruba ryba
15piorunówCzłowiek doceni takie przyziemnie sprawy jak dostep do bieżącej wody, dopiero jak trzeba zmywać i się myć w misce. Komuś się coli w przepompowni na próbki wylać chciało.
@Qwapi soda stream i masz już coca-colę XD