Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Gruba ryba

w Hydepark

62piorunów

Małe na

Od czwartku czekam aż programiści w dwóch projektach sprawdzą czy luka bezpieczeństwa jest istotna czy nie. Przypominałem się w piątek, poniedziałek, wtorek - żodyn nie sprawdził. Dziś miałem to pchać na produkcję.

I oczywiście zdziwienie że nie klikam i się nie podkładam z łamaniem procedury.

Pierwsza zasada korpo: ChWDP, chroń własną d⁎⁎ę, przyjacielu ¯\\(ツ)/¯

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kompan

w Hydepark

4piorunów

Mam wielki problem moralny. Mój pracodawca poszedł mi na rękę i zgodził się na 2 tyg urlopu opiekuńczego 2 tyg po rozpoczęciu nowej pracy pod warunkiem, że pozniej nie będę brała takich abstencji, bo są braki i nikt za bardzo nie garnie się do pracy tuta, a teraz muszę zmienić pracę, bo pieniądze się nie zgadzają i szukam lepiej płatnej.

Najgorsze jest to, że jeszcze tydzień temu podpisałam umowę o pracę na rok, a teraz do 3 miech muszę zmienić na nową, bo się strasznie zadłuze. Szkoda mi tego wszystkiego bardzo, bo szefostwo spoko, pracownicy inny spoko, zaczełam się szkolić w tym wszystkim, no ale wypłata taka sobie i na życie zostaje mi tak z 1500 ziko po wydatkach :/.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

98piorunów

Nosz k⁎⁎wa, jebane kuny, przegryzła mi przewód zapłonowy.

A żeby kiedyś trafiła na taki pod napięciem.

Naprawiłem na szybko, przez wbicie kawałka drutu w obie końcówki.

No i jadę do szkoły.

Tytan15piorunów

Z tymi kunami, to prosta sprawa. Niedawno odpalam brykę, patrzę, a pod nogami mam kunę! Już chciałem otworzyć drzwi i z buta ją na zewnątrz, kiedy ta mówi, że dzień dobry, chciała się przedstawić, bo zamieszkuje ten pojazd...

Trochę mnie zdziwiło, że kuna gada, ale se myślę, że grzeczna, kulturalna, to poczekam z tym butem. No to jej mówię, że to tak nie bardzo se zamieszkiwać za darmochę, bo pojazd kosztował parę ojro, a ta mi w płacz, że ona ma dzieci za tylnym siedzeniem, że biedna, że gdzie się z tymi dziećmi podzieje i takie tam... No to se myślę - gadająca kuna, w sumie będzie do kogo japę otworzyć w trasie i taki bajer w ogóle... To jej odpowiadam, że wporzo, niech se zamieszkuje, tylko tak - jakieś tematy fizjologiczne na zewnątrz, żeby mi welurów nie brudziła - podstawa. Poza tym zero zniszczeń - paski, tapicera, obicia mają być nie ruszone, bo od razu wyjazd z auta. No i żeby mi młode po nadwoziu nie biegały, bo pazurami lakier porysują. Kuna na to, że oczywiście, żadnego brudzenia w pojeździe, niszczenia infrastruktury, a poza tym ona jest honorowa, ma odłożone parę złotych, to mi zapłaci, tylko, żebym jeszcze nie ruszał, bo skitrała gdzieś koło akumulatora, więc skoczy i przyniesie. Szczerze mówiąc tak mnie ta kuna wzruszyła, że mówię - dobra, nie chce żadnych pieniędzy, kupisz jakieś ubrania dzieciom. Zresztą przy akumulatorze jest kwas, to masz tu schowek - jest twój - weź se te pieniążki przynieś tutaj, nikt ci nie ruszy. Trochę się przy tym wygłupiłem, bo kuna na to, że dzieci ubrań nie potrzebują, bo mają swoje futro, a za schowek bardzo dziękuje i chętnie skorzysta. Tak więc wystarczy trochę kultury, a nie zaraz wieszać kostki do kibla.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

Moja babcia powoli odchodzi. 90 lat. Dziadek zmarł 4 lata temu. Rodzina od strony mamy to wielodzietna rodzina. Dziadkowie zawsze byli bardzo prorodzinni, głęboko wierzący i byli dobrymi ludźmi. Potrafili niesamowicie scalić rodzinę, by się kochała i była dla siebie. Mam super relacje z moimi ciotkami i wujkiem. Z kuzynkami jest ok, ale są one ode mnie od 5 do nawet 15 lat młodsze, to inaczej. Nie mieli wiele, robotnicza rodzina z blokowiska, czwórka dzieci. Wszystkie z nich są dziś dobrze poukładane finansowo, odchowały dzieci i dorobiły się "swojego", dodatkowo w tym moja mama bardzo dobre studia z masą certyfikatów i specjalizacjami robionymi nawet po 50rż.

Ściska mnie w gardle, bo tyle ile potrafili dać dziadkowie, to nie mogłem sobie lepszych wymarzyć. Jak sobie o tym pomyślę, to motyw niczym z ojca chrzestnego, rodzina na pierwszym miejscu. Nawet z niedołężną babcią moja mama z rodzeństwem super relacje i ja też ciągle gdzieś zaproszenia i zawsze mogę na nich liczyć.

Najbardziej boli mnie to, że sam mam 30 lat, nie wyszło mi w życiu prywatnym do tej pory i obecnie od 2 lat sam i mogę się skupić na sobie. Bardzo chciałbym osiągnąć to co oni, bo mogę być milionerem i mieć stos dyplomów, a i tak uważam, że to co im się udało osiągnąc ma wartość bezcenną i właśnie na tym mi bardziej zależy niż na dobrach materialnych, ale na razie nie stoję nawet 3 rzędy niżej od nich.

Rodzina od strony taty bardziej indywidualiści, bardziej na luzie, świetnie wykształceni i bardzo dobrze zarabiający. Zawsze byli dla mnie dobrzy, ale nigdy nie czułem stamtąd tyle ciepła, dobroci i troski.

Tyle się dziś młodzi ludzie tyrają, że nie chcą mieć dzieci, bo pieniądze, bo trzeba wszystko co najlepsze, bo to tamto. Właśnie, że nie trzeba. Czasem wystarczy minimum do tego, by dzieci wyrosły na ludzi, a najbardziej to po prostu trzeba się kochać i dbać o siebie. Naprawdę wtedy w życiu jest łatwiej, człowiek ma jakoś więcej szczęścia i idzie pewniej do przodu, bez presji i z dużym optymizmem.

Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili. Bo kariera, pieniądze, pogoń za dobrobytem. To wszystko jest w sumie c⁎⁎ja warte.

Jak sobie przypomnę jak mojego dziadka wynosili w worku, a ona krzyczała, że mają to odsłonić, bo chce go jeszcze zobaczyć, albo jak dziś półprzytomna nagle jak mnie zobaczyła odżyła i powiedziała ":mój wnuczek najlepszy", to mnie rozrywa w środku.




Fanatyk7piorunów
Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili.

@Lopez_ No chyba, że są toksyczni, i wyniszczają człowieka psychicznie. Wtedy nie tylko można, ale wręcz trzeba się od nich oddalić.

A tak poza tym, serio gratulacje dziadków, trochę zazdro. Moja babcia ma 90 lat, ale dalej chciałaby wszystkich sobie podporządkować.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

70piorunów

Miałem taką koleżanke na studiach. Zabawna, miła, ciekawa. Przez pół roku byłem do pomocy jak potrzebowała wsparcia psychicznego, ochrony, codziennie sie śmiała z moich żartów, spędzaliśmy czas razem, jak zachorowałem to sama z siebie do mnie przyjechała z rosołem

Umawia sie od kilku dni z moim ziomkiem którego widziała raz, i popisali troche na instagramie.

Nie mam do nich żalu, nie będę ich kontrolował ale czuje sie jak ostatni frajer. Nie ważne ile w sobie zmienie, nie ważne jaką osobowość w sobie wytworze, nie ważne ile poświęce na rozwój siebie czy swój wygląd - nigdy nie będę dla nikogo pierwszym wyborem - i to mnie szczerze dobija.

Nawet konia mi sie zwalić nie chce bo czuje sie jak ostatni przegryw bez alternatyw

Autorytet7piorunów

@redve Raz (no dobra - dwa razy) tak się nabrałem. Spotykaliśmy się na koleżeńskiej stopie, ja miałem nadzieję na rozwój znajomości w stronę relacji, a tu cały czas tkwiłem na pozycji "znajomego". Zapraszałem na piwko, do kina, odprowadzałem do domu i... tyle.

Dzisiaj wiem, że jeśli nie ma "chemii" po jednym, dwu spotkaniach, to nie będzie jej w ogóle. Kiedy kobieta jest Tobą zainteresowana, to naprawdę to zauważysz.

Tytan4piorunów

@redve pewnie przegapiles ten odpowiedni moment a kobiety nie bardzo lubią niezdecydowanych. Jak to się mówi, kto się waha ten ręką macha...

Pokaż więcej komentarzy (28)

Specjalista

w Pracbaza

8piorunów

Dzień dobry w ten piękny dzień (przynajmniej u mnie)
Mało piszę, ale muszę trochę ,

Dowiedziałem się niedawno, że prawdopodobnie nie przedłużą mi umowy, kiedy ta kończy mi się dopiero za rok .

Najpierw muszę nakreślić dlaczego zostałem zatrudniony. Otóż jeden pracownik z którym nikt nie lubił pracować poszedł urlop bezpłatny, który maksymalnie może trwać chyba 3 lata (wychowawczy czy coś w tym stylu), więc szukali kogoś na jego miejsce i tak oto pojawiłem się ja. Jego urlop powinien się skończyć w okolicach lutego-marca 2027. Co ciekawe moja umowa kończy się z końcem marca 2027. Przypadek? Nie sądzę, zwłaszcza że umowę na czas określony mógłbym mieć do końca lipca, więc chyba wszystko zostało policzone.

Do meritum. Kierownik poszedł do dyrektora żeby podpisał przedłużenie umowy dla nowego pracownika któremu kończy się okres próbny wraz z końcem miesiąca, ale ku zdziwieniu kierownika dyrektor nie chciał podpisać. Okazało się, że pomylił tego nowego pracownika ze mną. Kierownik po tej całej akcji rozmawiał z moim liderem i pytał go kiedy kończy mi się umowa i czy wie kiedy wraca ten nielubiany pracownik.

Dzień później z samego rana jak jeszcze prawie nikogo nie było w pracy lider mi o wszystkim powiedział i założyliśmy że wzięli mnie na zastępstwo tego nielubianego pracownika (mam umowę o pracę, nie na zastępstwo) i czekają na jego decyzję czy się zwalnia czy nie. Sytuacja o tyle dziwna, bo do tej pory nie dochodziły do mnie żadne narzekania na moją pracę, a wręcz przeciwnie. Wszyscy w moim dziale myśleli że firma znajdzie jakiś sposób na pozbycie się niechcianego pracownika, a nie mnie ¯\\(ツ)/¯

Pracuję obecnie przy instrukcjach montażowych, więc niestety jest to tak wąska specjalizacja, że dość ciężko znaleźć coś nowego. Normalnie nie przejmowałbym się tym, ale zaraz będę mieć na głowie budowę domu (może wtedy coś więcej postów zacznę wrzucać)

Fanatyk3piorunów

@Szarmi taka opowieść to piękny przykład dlaczego brak możliwości rozsądnego rozwiązania umowy z pracownikiem bez podania przyczyny to popierdolony przepis starych komuchów traktorem od pługa oderwanych. Miałem takich przypadków kilkanaście w robocie. Nawet rozwód można wziąć bez orzekania o winie, ale nie - pracodawca nie może po prostu powiedzieć do widzenia pracownikowi xD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

J⁎⁎ać aplikacje i sprzęty na takowe.

Zabrakło prądu na kilka minut.

Wyłączyły się oczywiście lampy w akwarium.

Teraz prąd jest, ale telefon z apką w której są ustawione parametry lampy, jest kilkadziesiąt kilometrów dalej, razem z autem żony.

W związku z tym ryby mają do jutra noc :neutral_face:

Fanatyk1piorunów

J⁎⁎ać piloty i urządzenia wymagające pilota do sterowania. Chciałem se włączyć telewizor ale żona przypadkowo włożyła pilot do torebki i pojechała do pracy. W związku z tym nie mogę go włączyć

Czemu nie masz appki na swoim telefonie? Czy ona nie może tego zrobić zdalnie?

Zgadzam się że często jest przerost formy nad treścią z tymi appkami, ale mam wrażenie że nie wypróbowałeś wszystkich metod

Fanatyk

w Hydepark

113piorunów

Tak wygląda od dwóch dni dostęp do regału z artykułami higienicznymi w Biedronce na moim osiedlu. To jest podsklep i kto tam kupuje nie szanuje sam siebie. Dlatego kupiłem wszystko u konkurencji i to online. Jeszcze mi do domu przywiozą i podziękują.

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Hydepark

18piorunów

No to wstałem. Usnąłem przed 20, by teraz się budzić, 6 godzin przed planowaną pobudką.

Gruba ryba1piorunów

Najgorsza opcja. 2 godziny się pokręcisz , pozostałe 4, jeśli spędzone w łóżku, to samobiczowanie które zmęczy Cię bardziej od przewidzianej pracy. Daj sobie godzinę i po prostu pójdź na spacer po bułki na drugi koniec miasta.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

34piorunów

K⁎⁎wa no nie wierzę. Wczoraj późnym wieczorem padła mi karta graficzna w PC. Zintegrowanej na płycie głównej nie mam. Więc komp udupiony.

Dziś po pracy, wyciągnąłem starego lapka Asusa, który ma wprawdzie kilkanaście lat ale do przeglądania neta starczał.

I co? Gówno, przestał działać, bateria umarła na amen, nawet podłączona do zasilacza. A jeszcze miesiąc temu chodził, wiem bo zabieram go ze sobą jak jeżdżę do rodziców.

Także został mi tylko mały internet w telefonie :expressionless:

Zawodowiec3piorunów

Ciekaw jestem czy nadal działają metody na wypalanie karty graficznej w piekarniku. Dawno, dawno temu kiedy karta graficzna się psuła, np. zaczynała wyswietlać artefakty, migoczący obraz, etc. to brało się ją, odkręcało plastikowe elementy takie jak chłodzenie i wstawiało na 20 minut na 180 stopni do piekarnika. Bardzo często to naprawiało kartę, miałem taką którą trzy razy tak ożywiałem, działała jeszcze przez rok od pierwszego zgonu. Brzmi jak trollporada, coś jak ładowanie iPhona w mikrofali, ale jeśłi karta jest fizycznie uszkodzona i po gwarancji to możesz to wypróbować, w końcu bardziej martwa chyba nie bedzie?

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

77piorunów

Plan na dziś?

Unikać śmieciarek ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

P.S. Można brać po dwa (ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧

Pokaż więcej komentarzy (23)

Sum

w Hydepark

4piorunów

Prawdopodobnie najgorszy dzień w tym roku, a to dopiero marzec. Masakra. Załamać się idzie!

Jeszcze brakuje kosmitów lub komety.

GURU2piorunów

@Majestic12 to logiczne że im wcześniejszy dzień w roku, to jest najgorszy dzień w roku, z każdym kolejnym dniem szansa maleje.

1 stycznia to na 100% najgorszy dzień roku, 2 stycznia już ma 50% szans że będzie najgorszym dniem roku, 3 stycznia 33,3% :zany_face:

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Gównowpis

72piorunów

K⁎⁎wa dość. No nie wytrzymam z tym gównem

Znika wifi albo jest wifi ale sieci na 2,5ghz nie widzi, znika bluetooth, znikają ikonki na pasku zadań, raz na pół roku nie startuje w ogóle, menedżer plików otwiera się 15 k⁎⁎wa sekund, wciska aktualizacje na siłę i za każdą jest coraz gorzej.

Od aktualizacji z copilotem ten system to jeszcze większe gówno niż było.

We wekend wracam do 10

Pokaż więcej komentarzy (46)

Gruba ryba

w Hydepark

67piorunów

Mam pecha z pracodawcami.

Brałem udział w rekrutacji. Najpierw rozmowa zdalna, potem na żywo, w dość sporym odstępie czasu. Na obu padło to samo pytanie: ile chciałby pan minimalnie zarabiać, żeby przychodzić do pracy z chęcią?

Jako że na umowie jest zakaz ujawniania zarobków (xDDD), to na wszelki wypadek nie zdradzę kwoty. Podałem według mnie niezbyt wygórowaną, jednak zadowalającą mnie stawkę, ponieważ oprócz podstawy miała być też premia uzależniona od wyników.

No i niby wszystko fajnie, żadnych sprzeciwów, wszystko akceptowane.

Tydzień przed rozpoczęciem pracy dowiedziałem się, że owszem, będę minimalnie zarabiał tyle, co chciałem, ale tylko przez trzy miesiące. Po tym okresie podstawy będę miał dwa tysiące mniej, niż chciałem.

Delikatnie mówiąc nie byłem zadowolony. Jednak wkurwiło mnie coś innego. Pani kierownik powiedziała po chwili: „nikt tyle nie płaci za samo przychodzenie do pracy.”

No ale dobra, nie mam alternatywy, a ja lubię jeść, więc wypadałoby mieć jakiekolwiek źródło pieniędzy.

Jedynie mam trochę żal do siebie, że tym razem się nie postawiłem. Rok temu poprzedni pracodawca też chciał mnie załatwić. Na rozmowach wszystko spoko, przy podpisywaniu umowy kwota znacznie mniejsza, bo reszta w premii uznaniowej. Tylko że jak pan prezes uzna, że premii nie dostanę, to obudzę się z ręką w nocniku, ponieważ oferowana przez nich podstawa nie wystarczyłaby mi na ówczesne moje potrzeby.

Obecnie jednak jest w tak kiepskim stanie psychicznym i pałam dość sporym uczuciem nienawiści do samego siebie, że mam wyrzuty sumienia, że ktoś zmarnuje czas na przeczytanie tego posta. W sumie też zmarnowałem czas na napisanie go, więc wszyscy zmarnujemy czas.

Wstępnie rozmawiałem o tym z panią psychiatrą. Z poprzedniej pracy zrezygnowałem z ogromnego stresu, kiedy cała logistyka firmy spadła na moje barki - a dopiero co zacząłem pracę w stricte logistyce i moja ówczesna przełożona uczyła mnie raptem przez dwa miesiące. Potem poszła na L4 i po jakimś czasie rzuciła wypowiedzeniem. A ja zostałem sam z tym bałaganem. Jak stwierdziła, tak logistyka nie powinna wyglądać, w co wierzę. Przepracowała w zawodzie dłużej, niż żyję.

Pani psychiatra powiedziała, że jeśli bym się źle czuł, to zawsze może mi wypisać zwolnienie lekarskie do pół roku. Nie chcę nadużywać L4, jednakże już się stresuję na samą myśl, że może nie udać mi się zarobić w premii potrzebnej mi sumy. A nie mam na ten moment żadnej sensownej alternatywy. : /

trochę trochę

Osobistość25piorunów

„nikt tyle nie płaci za samo przychodzenie do pracy.”
Ale będą oburzeni jak za tą niższą stawkę będzie się przychodziło do pracy tylko i wyłącznie posiedzieć...

GURU9piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk spotkałem się kiedyś z takim podejściem, że mieli dać więcej po 3 miesiącach. Tylko tego nie zrobili, bo się "mylę". Przychodzisz do firmy, w strukturę się wrażasz, nic właściwie nie robisz i odstajesz odpowiedź, że się mylisz. Nie byłem jedynym który to usłyszał. Wałki na umowach, olewanie kodeksu pracy to tam była normalność.

Pokaż więcej komentarzy (22)